Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

k-tKompan

Dołączył/a:

  • 0 wpisów
  • 52 komentarzy
  • 2 obserwujących

Gruba ryba

w Wiadomości Polska

68piorunów

Ze względów bezpieczeństwa rektor Collegium (T)Humanum Paweł Cz. został osadzony w monitorowanej celi w areszcie śledczym w Katowicach na oddziale dla osadzonych kobiet.

Moim skromnym zdaniem ta afera przyćmi wszystkie inne. Mam nadzieję, że ci którzy kupowali sobie dyplomy i otrzymywali intratne posady będą musieli oddać pieniądze które zarobili, posługując się fałszywym dyplomem. To może być rzeź nieniewiniątek na polskiej scenie politycznej. 😉


https://wiadomosci.wp.pl/afera-w-collegium-humanum-nieoficjalne-informacje-od-sledczych-7004834989951776a

Fenomen27piorunów

@paulusll powinni udupić każdego kto coś na tym ugrał. Czy to z po, czy z pisu czy innego psl. Mam nadzieję, że (wyborcy też) nie odpuszczą nikomu.

Osobistość3piorunów

@paulusll obawiam się że aż tak bardzo nie będzie rozdmuchana, bo politykom z żadnej strony sceny nie będzie to na rękę

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fanatyk

w Hydepark

26piorunów

Pan Sławek – białostocczanin z urodzenia, a warszawiak z wyboru – ciężko pracował na zmianę samochodu. Najpierw miał Malucha, potem 125p, potem Astrę I z której był bardzo zadowolony, a od 2008 r. – Astrę II 1.7 DTI. Właściwie nie sprawiała mu problemów. Pan Sławek jest serwisantem wind i dobrze się zna na tym fachu, zarobki różne, ale nie narzeka. Zatem i przy samochodzie umie sobie to i owo naprawić.

Pan Sławek zachorował w początku tego roku na BMW, odkąd znajomy przewiózł go E60. Poczuł, że to jest to, czego potrzebuje w życiu. Wielkiego, szybkiego kombi z bogatym wyposażeniem, które pozwoliłoby mu komfortowo jechać z dziećmi na weekend do Białegostoku, kombi w którym wygląda się groźnie, bogato i prestiżowo. Pan Sławek przeczytał wszystkie fora na temat BMW, poznał szczegółowo wady i zalety E60, kupił sobie Poradnik Kupującego Używane „Motoru” z obszernym opisem E60 i doszedł do wniosku, że da sobie radę z tym samochodem, jeśli tylko kupi odpowiedni, mało złachany egzemplarz. Oczywiście z każdej strony bombardowały go informacje „nie da się kupić tanio dobrego E60”, „egzemplarze sprowadzone to łachy”, „handlarze oszukują”, „to auto drogie w utrzymaniu”, ale pan Sławek, jako osoba zakochana, szybko je sobie racjonalizował. Nie da się kupić dobrego? E tam, ludzie nie szukają dostatecznie cierpliwie. Sprowadzone to łachy? No tak, te co wiszą w ogłoszeniach to tak, ale te co się świeżo pojawiają to czasem są ładne. Handlarze oszukują? Da się to zdemaskować, pojedzie się do warsztatu i mechanik wszystko wychwyci, w końcu za to mu się płaci. Drogie w utrzymaniu? Nie święci garnki lepią.

I tak pan Sławek poszukiwał sobie E60 (sedana) lub E61 (kombi). Oglądał jedno, drugie, trzecie, jedenaste. To brzydkie. Tamto chyba rozbite było. W tym coś nie działa. Trochę się podłamywał, ale kochał E60 i nawet nie chciał myśleć o innym samochodzie. Czytał sobie na forum różne opinie o E60 i wiedział już, z czym pojedzie do warsztatu, jak wreszcie znajdzie swój wymarzony egzemplarz. Uznał bowiem, że o ile Astrę naprawiał sobie głównie sam (o Maluchu nie wspominając), to BMW odda w ręce specjalisty. No i wreszcie znalazł. Pojawiło się na otomoto gdzieś koło 23.00 jak pan Sławek miał już iść spać. Srebrne E61 520d w manualu. W manualu, to się nie zepsuje. Cudeńko. 236 tys. km, z Niemiec, pełna historia. Pan Sławek z trudem zasnął i do sprzedającego zadzwonił już o siódmej rano. Po auto musiał pojechać do Garwolina i był tam już ok. 10.00 ze szwagrem i kolegą. Nie będę Wam opisywał bliższych szczegółów, dość na tym, że pan Sławek wydał na E61 wszystkie swoje oszczędności i nawet nieszczególnie przeszkadzało mu, że z komputera wyszło cofnięcie licznika z 270 na 236 tys. km – „tyle to jeszcze można” – podsumował to drobne oszustwo pan Sławek, jedząc swoją ulubioną zupę – barszcz z buraków.

Dwa tygodnie trwały formalności rejestracyjne. Dzień, w którym pan Sławek założył nowe blachy na swoje E60 (WA xxxxx) był najszczęśliwszym w jego życiu. Puszył się z dumy, zabrał rodzinę do centrum handlowego na lody, a następnego dnia pojechał do pracy specjalnie dłuższą drogą, żeby móc się nacieszyć tym wspaniałym samochodem.
Minęły jednak dwa tygodnie i pan Sławek uznał, że wypadałoby zrobić jakiś serwis. Udał się do warsztatu, który polecali wszyscy forumowicze i tonem znawcy BMW zażądał usunięcia klapek z kolektora (przesłon zmieniających długość dolotu).

- wie pan – rzekł do mechanika – te klapki to tylko problemy. Pan wstawi zaślepki i już.
Mechanik zasępił się. „Rozumie pan, każdy układ czemuś służy. To że po wywaleniu klapek samochód jedzie, to nie znaczy, że to był dobry pomysł” – tłumaczył mechanik i szef warsztatu w jednej osobie, który okazał się zadziwiająco mało rasowy.
- eee tam. Pan wyrzuca i już. Nie ma klapek, nie ma awarii.
- ale wtedy będzie panu słabo szedł z samego dołu, a nawet może poszarpywać.
- a gdzie tam. Na forum nic o tym nie pisało. Pan usuwa.
No cóż. Nasz klient, nasz per pan. Mechanik usunął.
Pan Sławek szybko przyzwyczaił się do nieco mniej płynnego ruszania i lekkiego zduszania samochodu na wolnych obrotach. Po 4 miesiącach w ogóle już o tym nie pamiętał, tylko czasem się denerwował, że tak trochę nie idzie. Ale wszystko było dobrze, a co najważniejsze – myśli pana Sławka nie krążyły już obsesyjnie wokół klapki z kolektora zasysanej do cylindra i wywołującej mega spustoszenie. Dość nasłuchał się historii o tym, jak to jeden gość jechał 200 km/h, wdusił gaz i wessało mu klapki do cylindra. A za nowy kolektór z wymianą warsztat żądał 2500 zł! Poszaleli z tymi cenami. Jak to dobrze, że jest forum i internet, jak to dobrze że jestem taki mądry i to usunąłem, a ci durni inżynierowie z BMW to sami chyba nie wiedzą po co to wsadzili – tak pan Sławek opowiadał swoim znajomym, również tym, którzy wcale nie mieli ochoty tego słuchać.

No ale przyszedł czas przeglądu i pan Sławek pojechał do tego samego mechanika. Wcześniej sprytnie zaopatrzył się w filtr oleju Filtron (po co przepłacać, one są wszystkie takie same) i olej Castrol do diesli. Mechanik wymienił olej, do wymiany zakwalifikował też klocki hamulcowe z przodu (pan Sławek kupił je sam – dobre, Valeo) i niestety poduszkę silnika. Poduszki te są wypełnione specjalnym płynem i z czasem ten płyn zaczyna z nich wyciekać. Nie ma co czekać aż wycieknie cały – trzeba wymienić. Tu pan Sławek wykazał się po raz kolejny ogarnięciem i znawstwem tematu – dowiedział się bowiem z forum, że te hydrauliczne to przesada i można wsadzić normalne, gumowe. Tylko że głupki napisali, że trzeba wymienić obydwie. Po co, pomyślał sobie pan Sławek, skoro jedna się wyrzygała? Nie róbmy scen, dobre części będziemy wyrzucać. Bez sensu. Wymieniamy jedną i po sprawie. Po naprawie samochód zaczął dygotać na wolnych obrotach, ale jak był ciepły, to trochę mu przechodziło. Szło się do tego przyzwyczaić. Pan Sławek i tak go kochał.

Kochał go do momentu, kiedy 8 miesięcy później, czyli rok po zakupie, pan Sławek zaczął słyszeć grzechotanie, którego do tej pory nie słyszał, a biegi zaczęły wchodzić zauważalnie trudniej. Wiedział od razu, że poddało się dwumasowe koło zamachowe – takie umiejętności diagnostyczne to kaszka z bułeczką dla każdego uświadomionego właściciela BMW. Chwilowo jednak nie dysponował gotówką na naprawę, starał się więc po prostu jeździć ostrożnie i delikatnie, zmieniając biegi zawsze przy 2000-2500 obr./min. A kiedy zebrał trochę grosza – oddał auto do warsztatu, gdzie koło dwumasowe zostało wymontowane i wysłane do regeneracji. Nie ma bowiem zestawu Valeo ze sztywnym kołem do E60, a przynajmniej pan Sławek go nie znalazł. Do tego nowa tarcza sprzęgłowa i można śmigać dalej.

Z tym śmiganiem nie do końca wyszło tak jak pan Sławek planował, ponieważ kilka tygodni typowo miejskiej eksploatacji spowodowało zatkanie DPF-u. Prawdopodobnie był to już drugi DPF w tym samochodzie – pierwszy wymieniono jeszcze w Niemczech. Pan Sławek długo nie musiał się zastanawiać – DPF to element służący tylko do tego, żeby go wyciąć i przy okazji zaczipować silnik z nędznych 163 KM na tłuste 190. Jak się bawić, to się bawić, filtr wyxxxxać, czipa wstawić – rzekł z przekonaniem pan Sławek, który w celu wykonania tej operacji udał się na znany w owym czasie w Warszawie zakład mieszczący się niedaleko Al. Krakowskiej. Pan Sławek zaczipował na bogato – na hamowni wyszły 192 KM! To jest BMW!
Nadeszła wiosna, a wraz z nią roztopy. A wraz z roztopami dziury w drodze. I w taką dziurę wpadło E60 pana Sławka. Hurgot z przedniego koła podczas szybszej jazdy zdawał się układać w słowa „napraw mnie, cebulaku”. Pan Sławek pojechał znów do warsztatu, a z jego właścicielem zdążył się już trochę zaziomować. „Co teraz?” – zapytał spec. „Ano ani chybi przednie wahacze” – westchnął pan Sławek. „A jakie montujemy? Bo tu fabrycznie szły aluminiowe”. „E, to nie. Aluminiowe to drogie są. Normalne, stalowe. Przecież to bez różnicy” – pan Sławek głupi nie był, wiedział że i aluminium to metal, i stal to metal. Pojęcie „masy nieresorowanej” coś mu mówiło, ale przecież jego samochód żadnych resorów nie miał, tylko sprężyny, więc wszystko było w porządku. Naprawione, wymienione, alles fertig.

No i jeszcze letnie opony. Tu pan Sławek zasięgnął opinii na znanym portalu motoryzacyjnym z ocenami i po długich rozmyślaniach nad szerokim wyborem opon (Sunny, West Lake, Wanli, Goodride), wybrał West Lake 225/50 R17. „Lepsze tańsze nowe jak drogie stare” – spuentował swój słuszny wybór pan Sławek.

Po pół roku pan Sławek pojawia się w znanym nam warsztacie na wymianę oleju. I zaczyna się żalić mechanikowi.
„Wie pan co… ja to nie wiem jak to jest. Znajomy mnie kiedyś przewiózł swoim E60 i się zakochałem. Takie było cudowne, płynęło po drodze, cichutkie, jakbym statkiem kosmicznym płynął. A to moje to jakieś felerne jest chyba. Dymi na czarno, szarpie z dołu, głośne jest, opony wyją, coś się tłucze, turkocze, wibruje, no i na dziurach dobija… w ogóle już teraz przyjemności nie czuję. A jeszcze żebym ja, proszę pana, je zaniedbywał. A ja stale wszystko serwisowałem i wymieniałem na czas. Kiepskie te BMW robią, powiem panu. Myślałem, że to lepsze będzie.”
Zamiast kurtyny, na scenę spada tona cebuli, przygniatając pana Sławka i jego BMW.
Koniec.

 

Autorytet5piorunów

Byłoby śmieszne gdyby nie było prawdziwe.

Co ja gadam, nadal jest śmieszne. Uwielbiam patrzeć jak ludzie kupują auta premium żeby potem z braku pieniędzy albo skąpstwa zdrutować je do poziomu złomu.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Polityka

64piorunów

Mój starszy (lvl 8, więc o świecie niewiele mimo wszystko jeszcze wie) wciągnął się ostatnio w oglądanie filmów o katastrofach lotniczych. No i dziś rano włączył, i akurat wyszło, że jest odcinek o Smoleńsku. Zastanawiałem się, czy nie powiedzieć mu by przeszedł do następnego, ale uznałem że lepiej niech dowie się o tej katastrofie z w miarę rzetelnego źródła (choć z tego co słucham nieścisłości niestety są) niż później od jakichś debili z internetu.

Przysłuchując się z boku jednak naszła mnie cholernie smutna refleksja. Co wyście sk⁎⁎⁎⁎syny zrobili z tą krainą, że teraz ta tragedia jest synonimem politycznego warcholstwa. Jak mogliście być takimi kanaliami, że stało się dla was to tylko trampoliną do władzy. Że na plecach tych ofiar zbudowaliście quasi-mafijne państwo zmierzające dziarsko w stronę Białorusi, co się rozbiło tylko o to, że byliście przy tym niekompetentni. Jak mogliście z tragedii spowodowanej w dużej mierze politycznymi waśniami zrobić paliwo pod największy podział społeczeństwa w historii tego kraju. A wszystko z chciwości, żądzy niekontrolowanej władzy i zemsty nie wiadomo na czym, bo przecież oni doskonale znają obiektywną prawdę. Te lata bredni zdrajcy Macierewicza, defraudacji milionów przez komisje, kłamstwa tak chamskie, że sam Kaczyński kazał zmieniać film, bo nawet dla niego było za dużo. Ekshumacje nie wiadomo po co, tylko po to by móc podgrzewać temat wśród zaledwie chyba 1/4 elektoratu (bo nawet w elektoracie PiSu większość się zgadza, że to był tragiczny wypadek).

96 ludzi zginęło w najgorszym wypadku transportowym 3RP. A teraz większość kojarzy to w pierwszej kolejności z politycznymi gierkami

 

Fanatyk20piorunów

@Ragnarokk oni grzali temat Tuska i opozycji współpracującej z ruskimi przy zamachu dzień po pochowaniu Lecha na wawelu. pamiętam jak mi sąsiad to tłumaczył że to zamach i Tusk brał udział. brat jeszcze ciepły a ta k⁎⁎wa zwietrzyła szanse jedną na milion. bez zawachania przeszli po trupach 96 osób. mam nadzieje że zobaczymy jarka w pierdlu, a macierewicza ruską szmate pod rurą w celi.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Osobistość

w Hydepark

24piorunów

Dla każdego coś przykrego, wydanie zwyczajne pomarszowe.

Prasa.
Dziś na kanale YT Sekielscy p. Karolina, kobieta w kwiatach po samą szyję :slightly_smiling_face: rozmawiała z Kamilem Dziubką, dziennikarzem cytowanym na komisji ds kopert przez Czarnka, do niedawna opiekuna polskiej oświaty przy czym była to piecza, państwo wybaczą suchar, zapiekła a może nawet zapieczona nie gorzej niż załoga mobików w zhimarsowanym T-72.

Tak czy inaczej p. Kamil miał szansę odpowiedzieć na moim zdaniem bardzo ciekawe pytanie: czy to Gowin mówi prawdę o tym co mówił a p. Dziubka dał się nabrać swojemu informatorowi czy to p. Dziubka pisał prawdę o tym co mówił Gowin bo jeśli to drugie to zauważmy że Gowin kłamie zeznając pod przysięgą. Kilku uczestników czatu cytowanych przez p. Opolską zaczepiło temat, bez odzewu. Rzecz wydaje się drobiazgiem, ba nawet jest drobiazgiem ale dla mnie ten drobiazg jest przyczepiony do zagadnienia o większym ciężarze gatunkowym, do wiarygodności dziennikarstwa.

Strażnik żyrandola.
Gość jest w życiowej formie :slightly_smiling_face: każdego dnia wykuwa sobie kolejny stopień schodów do nieśmiertelności, będzie najbardziej memowanym politykiem w historii planety a tego osiągnięcia nie zabierze nam żadna inna cywilizacja ile ich tam by teleskop Webba za chwilę nie znalazł.
Poland can into space!
A że jaki kraj taki i podbój kosmosu to inna sprawa.
Przeczytałem/usłyszałem co najmniej naście opinii polityków i dziennikarzy pt. dlaczego teraz Duda nie wjedzie w sytuację na pełnej k⁎⁎⁎ie z aktem łaski w jednym ręku, dmuchanym krokodylem w drugim, portretem Lecha w jednej klapie a Jarka w drugiej (ale w sumie po c⁎⁎j dwa jak to bliźniaki) i wiecie co?
Jedyny fakt w tej sprawie jest taki że Duda idzie w zaparte w kwestii ważności tamtego ułaskawienia.

Raz ktoś powiedział że w pałacu namiestnikowskim (wiem, teraz on się nazywa prezydencki ale osobiście tą nazwę zostawię na lepszego gospodarza tego schroniska dla podróżujących do Sztumu) uważają za dogmat wszystkie prerogatywy prezydenckie i jak wzruszą jedną to będzie można zakwestionować pozostałe czyli np. powołania sędziów.
To ma jakiś sens w obliczu batalii o KRS czy TK tyle że z drugiej strony Koalicja nie ma większości w sejmie żeby na tym polu coś zrobić ustawą a sam wyrok TSUE żeby wykonać jakieś ruchy to za mało. A jeśli obecny rząd zdecydowałby się na jakąś atomową opcję rozwiązania problemów aparatu prawa to ten dogmat i tak spłonie w ogniu nuklearnego podmuchu.

Wszyscy za to pytają: Halinka, bo ja to nie mogę zrozumieć dlaczego ten Duda taki Mejza i Matecki jest?
A dlaczego krowy nie latają?
To jest pisowiec z kości, krwi i licznych deficytów mentalnych właściwych politykom tej opcji. Bardziej pisowski jest tylko Jarek pałujący do swojego odbicia w lustrze. On nie zna żadnych innych poglądów i żadnych nie pozna bo imprint w kaczkę dzieje się w życiu ssaka tylko raz.
No dobra ale co on chce ugrać sobie na przyszłość?
Jak to co? Władzę nad światem (copyrajty Pinky i Mózg).
Osobiście nie wiem bo plan można zgadywać po krokach, a tu jeden w prawo drugi w lewo znowu w prawo, szpagat coraz większy, jedyne co da się wnioskować to finalne rozdarcie gaci i świecenie gołą Dudą.
Wiem że nic nie ugra bo mieć plan a zrobić plan to dwa różne wydarzenia w życiu każdego handlowca, szczególnie domokrążcy po osiedlach emerytów i zaściankach szlachty która nie pracuje.

I tu rodzi się pytanie no i co teraz?
Wszystkie i wszyscy.
A dokładnie wszystkie pieniądze na budżet kancelarii i Wszyscy ludzie prezydenta (był taki film, niezły).
Chcesz negocjować z Dudą to masz wg mnie tylko jedną opcję, tniesz mu budżet i wystawiasz jednego dziennie upchanego gdzieś w urzędy czy spółki człowieka Dudy na mróz (ja wiem że za oknem odwilż ale "wystawić na mróz" to określenie z Gry Endera, polecam przeczytać) i za każdym razem pytasz głosem Sienkiewicza (sorry że już któryś raz o nim piszę ale to mój ulubiony czarny charakter uniwersum X kadencji) czy mu nie żal?
Albowiem najsłabszym punktem Dudy jest jego przekonanie o własnej wielkości przy równie wielkich wewnętrznych obawach że wcale taki nie jest, jakiś bug w batchu z imprintem czy może wgrali mu w piątek od razu na produkcję i wiadomo...
Kto wątpi w charakter Dudy niech obejrzy wywiad "twardy musisz być" to jest absolutne 100% prawdy o Dudzie ustami samego Dudy, samo gęste ze środka jego mózgu.
Każdy kolejny akt odbierania mu wpływu na rzeczywistość to krok na jego drodze zrozumienia realnej polityki i środek do szorstkiego ale jednak porozumienia.
A trzeba tych kroków wiele bo jak wiemy gość cały czas się uczy ale baaaaardzo powoli.

A, jeszcze mała dygresja o doktoracie z prawa.
Jak kończysz prawo i nie jesteś wystarczająco dobry (albo zbyt wąski w plecach) żeby trafić do dobrej kancelarii (konkurencja spora bo magistrów prawa uczelnie produkują w takiej ilości jakby powiedzenie "mieć własnego prawnika" miało być dosłowne) to jedyna kariera która pozwala jakoś zaspokoić wybujałe ambicje (a ambicji magister prawa ma często na 2 Cezarów i pół Napoleona) to polityka i/lub kariera naukowa, która dokładnie polega na tym że najbardziej leniwym wykładowcą w Polsce jest profesor prawa (skąd wiem? A kiedyś tam dziekan wydziału prawa UW mi powiedział) któremu profesura jak i publikacje są potrzebna po to żeby kosić dobrą stawkę w kancelarii :slightly_smiling_face: więc profesorowi się nie chce pisać tych publikacji to szuka jak najwięcej chłopów pańszczyźnianych, wróć doktorantów i nawet nie bardzo wybrzydza. Mówiąc krótko: doktorat to może być z cząstek elementarnych, z prawa to są takie tam.... przydługie wypracowania.
A, że by nie było poznałem też kilku zawodowych, nie akademickich prawników, i ci drodzy byli naprawdę sprawni.
Gx

Osobistość0piorunów

A mi się podoba uśmiech kilka razy się pojawił. Ai tak nie napisze. Co do treści też uważam napierdzielać w dudę finansowo ostro i w jego rodzine też. Polować na pracowników i ścigać za każdą złotówkę.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Dyskusje

117piorunów

Kurde jak ja lubie takie chłopskie myślenie ludzi. Pyta sie mnie ktoś, co taki przybity chodzę. Mowie ze mam migrenę i głowę mi rozsadza. I zawsze jakieś komentarze wtedy:
- "Migrenę? A co Ty baba jesteś?"
Albo:
- "Jak mnie głowa boli to biorę apap i przechodzi"
-" Hehe migrenę, Ty chyba kaca nie miałeś "

I wuj, że jak mam atak to na jedno oko przez kilka godzin nic nie widzę, wiec auta prowadzić nie mogę, każde mocniejsze światło to jakby ktoś młotkiem uderzał a w głowie uczucie jakby ktoś wielkiego gwoździa wbił przez oczodół aż na wylot z drugiej strony. Na dodatek pulsuje a każdy dźwięk słyszany odbiera sie x2. No i czasem tak dwa dni. A najgorsze, że żaden Apap, Ibuprom czy inne dziadostwo nie pomaga, spać się w nocy nie da, jakieś mocne leki pomagają na chwilę. I to kurestwo chyba genetyczne bo brat i mama to samo.
Ale ktoś Ci porówna do zwykłego bólu głowy albo kaca i powie, żeś miękki jak baba.

Akurat do miękkich nie należę, ze złamaną ręką robiłem remont w domu, miałem nie raz powybijane to czy tamto i dla mnie taki ból w porównaniu z atakiem migreny jest całkiem do zniesienia. No sle "ból głowy" to mają tylko baby.

Ehhh czasem chcialbym zeby Ci co mają takie podejscie sami mogli parę godzin to przeżyć...

  

Tytan0piorunów

@adam_photolive marihuana nie pomaga? Ale serio, taka z apteki o odpowiednim stężeniu i przez waporyzator. Szwagierka zapomniała co to jest migrena od kiedy dostała receptę. I są to na tyle małe dawki, że nie chodzi upalona jak bob Marley tylko funkcjonuje zupełnie normalnie, a nawet nigdy w życiu nie paliła wcześniej marihuany.

Pokaż więcej komentarzy (67)

Lider

w Kawa

25piorunów

Zużycie kawy w Europie. 2,5 kg na osobę w PL, czyli tyle ile u mnie w ciągu miesiąca ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Pozdrawiam kawożłopów
 

Gruba ryba5piorunów

@Yes_Man grałem w my summer car, doskonale wiem jakie ilości kawy konsumuje przeciętny fin i muszę wam powiedzieć szczerze oficjalne informacje są gówno warte. więcej napisze wieczorem

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Polityka

31piorunów

Idioci nie wiedzą co to szydera     

Gruba ryba4piorunów

Budynia prawda kole:D Mam nadzieję że niedługo w d⁎⁎e również. Dali by już ten Trybunał na tapetę:)

Gruba ryba13piorunów

@GucciSlav Odczuwam dysonans poznawczy i szczerze nie wiem, czy oni są tacy głupi, czy celowo podkręcają wszystko pod siebie i pasujący im wydźwięk

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Heheszki polityczne

74piorunów

Ostatnia wieczerza.

    

Lider8piorunów

Macierewicz powinien w drugiej ręce mieć zabawkowy samolocik, ew. za pazuchą mieć teczki 😁 Za to "alien fejs" Kowalskiego wyszedł perfekto ^^ A no- i zero powinien leżeć pod stołem podpięty do kroplówki podpisanej jako copium xD

Pokaż więcej komentarzy (8)

Twórca

w Hydepark

1piorunów

Pytanie Tomeczki.
Mam ciotkę z UPC i kabel jakiś jest ze ściany antenowy.
Telewizor nie ma dekodera więc kupiłem dekoder dvbt i podłączyłem ten kabel.
Dekoder nie dziala. I nie wiem czy problem jest w tym ze dekoder musi być od upc czy może ten sklepowy WIWA
POMOŻE MTOS?

Kompan1piorunów

@biskitus kabel ze ściany to na 99% lokalna sieć UPC. musiał byś wykupić u nich usługę. zwykłą telewizję obejrzysz po dokupieniu anteny. ale jaki dekoder to nie wiem bo nie oglądam tv.

Fenomen0piorunów

Kablówka to standard DVB-C. Potrzebny byłby moduł dekodujący do TV albo zewnętrzny dekoder + karta.

Pokaż więcej komentarzy (9)