@lubiespac j⁎⁎ać zimę po dwakroć.
Jednak, jako stary dziad muszę powiedzieć, że z dzieciństwa pamiętam solidne zimy. Nie pamiętam też, który to był rok ale stawiam, że gdzieś 2000 może 2001. Tak pierdyknęło mrozem, że w moim liceum odwołano lekcje. Sporo dzieciaków było z wiosek i miasteczek dookoła i po prostu nie dojechały autobusy. Rano jak szedłem do szkoły na termometrze było -25. W szkole wysiadło ogrzewanie. Siedzieliśmy w kurtkach i czekali na lekcje chyba w trzy czy cztery osoby. Przyszła wicedyrektorka i powiedziała, że lekcje są odwołane. Była radość, nie powiem 😉 ale następnego dnia już lekcje normalnie się odbyły.
Poza tym w latach 90. zawsze był śnieg w ferie zimowe. No i kilka razy trafiło się tak, że było naprawdę zimno i śnieżnie już we Wszystkich Świętych.
@lubiespac To jakieś 2m
@WatluszPierwszy Mi rodzice opowiedzieli, że jak była zima stulecia że bramy od szkoły nie było widać tyle było śniegu xd