Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

MechazabaKoneser

Dołączył/a:

  • 23 wpisów
  • 70 komentarzy
  • 0 obserwujących

Mistrz

w Wiadomości Świat

65piorunów

Donald Trump zapowiedział, że leki generyczne importowane do USA zostaną objęte 100% cłem, które po roku wzrośnie do 200%

Donald Trump zapowiedział, że od sierpnia 2028 r. leki generyczne importowane do USA zostaną objęte 100-proc. cłem, które po roku wzrośnie do 200 proc. Decyzja ma skłonić firmy farmaceutyczne do przeniesienia produkcji farmaceutyków z powrotem do Ameryki. #wiadomosciswiat #usa

Koneser

w Gównowpis

28piorunów

Przepraszam, może jestem durny i łatwo popadam w zachwyt, ale spójrzcie na to, jak urocze są nazwy bakterii w języku polskim:
Mamy dwoinkę (już jest super), a jak się zrobią dwie dwoinki to mamy czworaczka. A potem jeszcze lepiej w formach cylindrycznych: a to pałeczka, a to laseczka, a to podwójna laseczka, a na koniec ŁAŃCUSZKOWIEC

Przecinkowiec też niczego sobie

A Jankesy po łacinie jakieś nudne nazwy.

Polecam też nazwę żaby - piękniś pomidorowy. Bo ktoś uznał, że jest to a) w kolorze pomidora, b) piękna żaba. I ja się zgadzam: https://pl.wikipedia.org/wiki/Pi%C4%99kni%C5%9B_pomidorowy

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Wiadomości Świat

52piorunów

Nigel Farage zmierzy się w wyborach z komikiem przebranym za kosmitę

Count Binface, podający się za kosmitę człowiek w hełmie przypominającym kosz na śmieci, to najbardziej rozpoznawalny z ponad 30 kandydatów, z którymi 13 sierpnia w wyborach uzupełniających do Izby Gmin zmierzy się szef prawicowo-populistycznej partii Reform UK Nigel Farage. [...]

GURU

w Wiadomości Świat

83piorunów

Jedenastu brytyjskich policjantów rannych podczas protestów po śmierci Henry'ego Nowaka

Jedenastu policjantów doznało obrażeń, a dwie osoby zostały aresztowane podczas zamieszek, które wybuchły we wtorek wieczorem w Southampton w południowej Anglii w związku ze śmiercią Henry'ego Nowaka - poinformowała w środę miejscowa policja. Protest przeciw działaniom policji został

GURU

w Wiadomości Świat

33piorunów

Teksas wykonał wyrok mimo kontrowersji wokół winy skazanego

Władze Teksasu przeprowadziły w czwartek egzekucję 37-letniego Jamesa Garfielda Broadnaxa, skazanego za podwójne morderstwo z 2008 roku. Wyrok wykonano mimo wieloletnich zapewnień mężczyzny o niewinności i zeznań jego kuzyna, który przyznał się do oddania strzałów. Broadnax został

Koneser

w AI

2piorunów

The Australian donosi "ChatGPT wynalazł szczepionkę na raka dla umierającego psa": https://www.theaustralian.com.au/business/technology/tech-boss-uses-ai-and-chatgpt-to-create-cancer-vaccine-for-his-dying-dog/news-story/292a21bcbe93efa17810bfcfcdfadbf7

No i mam wrażenie, że nie tędy droga, a artykuł ukazuje jak w soczewce problemy z wykorzystaniem i opisywaniem nowych technologii.

Po pierwsze, pies, według artykułu, był poddany konwencjonalnemu leczeniu - chemio- i radioterapii. Nie mamy pewności, że to właśnie te metody leczenia nie zadziałały z opóźnieniem, a artykuł o tym wspomina - jakby z obowiązku - jednym zdaniem.

Po drugie, artykuł wspomina o problemach z regulacjami. No szczerze, to jakbym był w komisji etyki i dostał badanie "podamy psu szczepionkę mRNA dedykowaną dla tego psa a z mRNA wygenerowanym ChatemGPT; nie, główny pomysłodawca nie ma pojęcia o biologii" to też bym żądał więcej informacji zamiast podpisać w ciemno.

Po trzecie, artykuł pyta:

“It raises the question, if we can do this for a dog, why aren’t we rolling this out to all humans with cancer? It gives hope to a lot of people, and it’s something we’re passionate about trying to chase up here.’’.

No właśnie nie możemy dlatego, że trzeba udowodnić, że technologia medyczna działa przed jej zastosowaniem, a przypadek jednego psa (leczonego równolegle metodami konwencjonalnymi) to za mało na dowód.

W 2021 rozpisywano się o leku na Alzheimera - pod nazwą Aduhelm - który nawet przeszedł badania kliniczne, został dopuszczony do obrotu w USA i okazał się skuteczny u niektórych osób. W dniu jego dopuszczenia trzech doradców FDA złożyło jednak rezygnację - problem w tym, że częściej niż wywoływać remisję w chorobie Alzheimera powodował obrzęk mózgu.

No ale na podstawie tego artykułu dostałem już od znajomego że "WIDZISZ CHATGPT RATUJE ŻYCIE A TY JESTEŚ TAK BARDZO NA NIE".

Piszę to, bo jednak chciałbym poznać inne punkty widzenia, więc zapraszam do dyskusji, może faktycznie mam skrzywienie anty-LLMowe

Jak zawsze nie wiem, jak to otagować, spróbuję

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Ciekawostki

145piorunów

Cień szpikulca do lodu: Czym była lobotomia i jak zniszczyła dzieciństwo Howarda Dully’ego?

Wyobraź sobie, że masz 12 lat. Nie jesteś idealny – czasem kłócisz się z macochą, zdarza ci się nie posprzątać pokoju albo zjeść coś prosto z lodówki. Typowy nastolatek. Twoja mama jednak cię nienawidzi. Idzie do lekarza i mówi: „Zróbcie z nim porządek”. Lekarz bierze do

GURU

w Wiadomości Polska

35piorunów

Fala włamań do e-dzienników różnych szkół na terenie całej Polski

W ostatnich dniach rodzice posiadający konta w dziennikach Librus i Vulcan, otrzymali od nauczycieli różnego rodzaju szokujące, kłamliwe, a niekiedy nawet sprośne wiadomości. Próbowano ich też okraść. Oczywiście, za tymi działaniami nie stali nauczyciele. Ktoś przejął ich konta…

Koneser

w Gównowpis

40piorunów

Każda osobista historia zasługuje na happy end. Nawet moja. A że postowałem wcześniej ze smutną historią, to chciałem oznajmić światu: jest bardzo dobrze.

Trzy zdania wstępu: wcześniej borykałem się, przez wiele lat, z zalewem negatywnych myśli na swój temat, który był przytłaczający, paraliżujący i oporny na terapię (mimo szczerych prób i nietrwałego sukcesu), leki, czy zmiany stylu życia. W końcu trafiliśmy z lekiem (pregabalina), działało to przez trzy tygodnie, a potem przestało i miałem wielki zjazd. Znowu spróbowaliśmy z pregabaliną, zmieniając resztę leczenia dookoła...

...i zadziałało. I to jak zadziałało! W końcu mogę powiedzieć "jest dobrze". Ba, jest bardzo dobrze!

Czekałem z tym postem celowo jakieś dwa tygodnie po tym jak mi lekarz powiedział "proszę już się nie martwić tzw. miesiącem miodowym, bo to widocznie już się nie powtórzy". Z radością donoszę, że lekarz miał rację, bo:

* po raz pierwszy od kilku lat byłem w stanie się skupić na czytaniu książki,

* gdy nie jestem zmęczony rozumiem dokumenty techniczne, których potrzebuję do pracy i jestem zdolny się uczyć,

* mam szacunek do siebie na tyle, że nie poddałem się bez walki gdy np. durna baba w pociągu oznajmiła, że ona siedzi na moim miejscu i siedzieć będzie, bo ja jestem młody a ona nie ma miejscówki,

* mój monolog wewnętrzny wrócił i mam nad nim większą kontrolę, potrafię uciąć myśl i ona potem nie wraca ze zdwojoną siłą,

* gdy się czegoś boję, potrafię przeanalizować racjonalne podstawy tego strachu i wywnioskować, czy się jest czego bać,

* wraca mi wiara we własne możliwości, marzenia i ambicje, a także szacunek do własnego siebie,

* przyjaciel zwrócił uwagę, że zrobiłem postęp i mówię o sobie lepiej,

* do tego stopnia się zaczynam przyzwyczajać do lepszej wersji siebie, że marudzę ww. przyjacielowi czasem "to chyba przestaje działać". A wtedy, kilka godzin później okazuje się że przegapiłem o godzinę dawkę bo zaczyna mi się włączać szum negatywnych myśli i zniekształceń poznawczych w głowie.

Co teraz?

* Chcę schudnąć, wrócić na siłownię i robić pompki częściej niż rzutami w nudnych okresach w pracy, co teraz powinno być łatwiejsze (obiecuję pochwalić się postępami w degrubnięciu co jakiś kamień milowy, a jest co zrzucać).

* Mam do nadrobienia całą masę fajnych filmów i książek, więc czeka mnie wspaniała przygoda z odkrywaniem ich

* Chcę wrócić w pełni sił do pracy i udowodnić, dbając jednocześnie o siebie, że zaufanie mi było dobrą decyzją

* Może za rok podejmę się realizacji pierwszego kroku z planów akademickich. Ale to na przyszłość, natomiast przygotowania do tego zaprocentują z całą pewnością, wiem o tym

* Będę chciał zobaczyć, czy da się bez pregabaliny. Na pewno muszę sobie pewne rzeczy poukładać w głowie, żeby było to możliwe. Ale nie zamierzam odrzucać protezy, jeśli istnieje i mi pomaga.

Podziękować chciałem z tego miejsca Adalbertowi (nie chcę go wołać), za dobre słowo, wiarę w powrót do normalności i podtrzymywanie na duchu twarogiem, a także wszystkim, którzy wierzyli, że będzie lepiej. Dowiozłem!

Na koniec - ja wiem że Sanah jest ch... yyyy, nie jest dobrą piosenkarką. Przepraszam. Ale czuję się dosłownie tak: https://www.youtube.com/watch?v=KtT64JFNgvo&t=171s i cieszę się że nie jest jak na obrazku niżej

Gruba ryba1piorunów

Git majonez mordo...dobrze sie czyta takie wrzuty. Jest moc! ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ

Fenomen1piorunów

Super chłopaku! Wiem jak sie czujesz bo tez kiedyś tego doświadczyłam. Nie myśl na razie o odstawianiu leków, bo nieraz mózg po prostu potrzebuje takiej protezy bo czegos mu brakuje. Mozna mieć w glowie wszystko poukladane a jakiś brak rownowagi w neuroprzekaznikach i tak cie będzie blokował. Jak długo bedzie dobrze to wtedy spróbuj z odstawieniem a jak sie nie uda to bierz leki i ciesz sie życiem.

Pokaż więcej komentarzy (15)

GURU

w Zdrowie

8piorunów

Wrocław/ Naukowcy Uniwersytetu Medycznego stworzyli Cyfrowy Atlas Wysypek

Jak odróżnić wysypkę na tle alergicznym od tej wywołanej groźną infekcją, albo czy dziecko z nietypowymi zmianami na skórze należy pozostawić na wszelki wypadek w szpitalu – pomoże w tym nowatorskie narzędzie, Cyfrowy Atlas Wysypek, który powstał na Uniwersytecie Medycznym we

Kosmonauta

w Wiadomości Polska

58piorunów

A dziś w robocie sobie o depresji gadaliśmy, a tu takie coś.

Na wczorajszej konferencji Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Centrów Zdrowia Psychicznego przekazano szokujące dane - w przyszłym roku na psychiatrię planuje się przekazać o miliard 200 milionów złotych mniej niż przekazuje się aktualnie. By zobrazować jak ogromna jest to kwota, jest to równowartość: budżetu rocznego 15 psychiatrycznych szpitali 300-łóżkowych,32 tysięcy porad psychologicznych dziennie przez rok,kompleksowej opieki w Centrach Zdrowia Psychicznego dla 7 milionów osób.

Skąd taka różnica w finansowaniu? W 2025 r. budżet na psychiatrę wynosi 9,1 mld zł, na co składa się 6,6 mld zł na opiekę psychiatryczną i leczenie uzależnień oraz koszty pilotażu centrów zdrowia psychicznego w wysokości 2,5 mld zł. Natomiast na rok 2026 zaplanowany jest jeden obszar finansowania w psychiatrii w wysokości 7,9mld zł. Taka redukcja oznaczałaby spadek z 4,16 proc. budżetu NFZ przekazywanego na psychiatrię do 3,67 proc. Obie te kwoty znajdują poniżej średniej UE.

Na rzeczonej konferencji Porozumienie Rezydentów OZZL reprezentowała Julia Pankiewicz, rezydentka psychiatrii, która tak skomentowała sprawę: “Chcę bardzo wyraźnie podkreślić: nie możemy dopuścić do powrotu do „biedapsychiatrii”. Już dziś obserwujemy, jak skomplikowana jest droga pacjenta przez system. Naszym celem powinno być zapewnienie opieki kompleksowej i łatwo dostępnej, tak aby pomoc mogła być udzielona jak najszybciej. Niestety, w przypadku redukcji finansowania stanie się dokładnie odwrotnie”.

Nie trzeba chyba podkreślać, że jeśli taka redukcja finansowania dojdzie do skutku, to efekty na opiekę pacjentów będą dramatyczne. Konsekwencje również odbiją się na kształceniu rezydentów psychiatrii, ponieważ za takim ubytkiem w budżecie z pewnością będą musiały iść zwolnienia, cięcia w pensjach i potencjalnie zmniejszenie liczby specjalistów w systemie, a w konsekwencji pogorszenie jakości szkolenia specjalizacyjnego.

Dlatego my jako Porozumienie Rezydentów OZZL mówimy zdecydowane NIE redukcji finansowaniu psychiatrii.

Autorem wpisu jest Porozumienie Rezydentów - https://www.facebook.com/porozumienierezydentow

Kompan0piorunów

Komentarz usunięty

Koneser3piorunów

@twardy_kal_owiec nie ma ogólnie na leczenie fizyczne a psychiczne to już w ogóle kosmos.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Koneser

w Wiadomości Polska

72piorunów

To jest mój ulubiony news dzisiaj.

Znany hotelarz, Władysław Grochowski, ogłosił program prorodzinny, a w nim m.in.:

Każda para, która w trakcie pobytu w jednym z 23 hoteli sieci Arche zadba o poczęcie dziecka, otrzyma gratisowe przyjęcie rodzinne związane z narodzinami np. chrzcinami, zorganizowane w jednym z naszych sal eventowych lub restauracji. Za to benefitów w postaci 10 tys. zł za każde urodzone dziecko mogą się spodziewać pracownicy firmy oraz nabywcy naszych mieszkań przez pięć lat od daty zakupu lokalu mieszkalnego na własne cele mieszkaniowe

https://www.money.pl/gospodarka/znany-hotelarz-zaplaci-za-narodziny-zadbaj-o-poczecie-dziecka-w-trakcie-pobytu-7199743282551392a.html

Znaczy powinszować kreatywności i brania sprawy "we własne ręce", ale jak oni będą to sprawdzać? Kalendarz i matematyka wyższa (a idźcie mi z tą regułą Naeglego) czy kamery?

W sumie chyba i chyba - Panie Owco, dalej uczę się tagować

Fanatyk7piorunów

@Mechazaba tak mi się skojarzyło. Wieki temu zrobiłem tego mema na wykopie, stwierdziłem że jednak usunę, ale i tak zrobili kopie i potem przeklejali go na kwejki i fejsy. Dowód, że w necie nic nie ginie xD

Osobistość1piorunów

@Mechazaba
Było na peperku jako okazja XD
W komentarzach pisali, że w regulaminie mają zapis, że chyba jeżeli 300 dni przed porodem było się w hotelu, to można skorzystać z promocji XD

Pokaż więcej komentarzy (18)

Koneser

w Hydepark

93piorunów

Miałem pisać z jakiegoś anonima ale...w nosie.

Mam problem, wielki problem. Rzekłbym ogromny. Mam cholernie wysokie libido....i o ile samo libido nie jest złe o tyle moja żona wręcz odwrotnie. Po paru latach razem jej potrzeby seksualne spadły dość nisko. Ja to rozumiem - dwójka dzieci, powrót na rynek pracy (domu nie wykazuję, bo większość prac domowych wykonuję ja)...tylko ona nie chce zrozumieć moich potrzeb. Ilość zbliżeń spadła do jednego czy dwóch na miesiąc, przy dobrych wiatrach. Nie uważam, że to przeze mnie, staram się jak mogę - nakręcam za dnia, świntuszę, romantyzuje, dotykam, całuję a wieczór często kończy się tak samo - podstawia mi giry i każe masować, bo przecież ona jest taka zmęczona. A jak pójdzie spać to, no cóż, trzeba rozładować to napięcie co w konsekwencji daje masę negatywnych emocji, jakiś wstyd, frustracje, łapanie doła. Ogólnie popadam w paranoje, czuję się jak śmieć, chodzę cholernie zdołowany, psychicznie wypluty, zmęczony tym wszystkim. I wiem, że to przez to, bo był krótki epizod w tym roku, gdzie jakimś cudem nabrała siły i przez dwa tygodnie bawiliśmy się jak króliki, dorzucając do tego jakieś gadżety czy ubrania w efekcie czego chodziłem jak skowronek, aż żyć się chciało!
Powiecie: 'Pogadaj z nią!', no i gadałem nieraz, i co? I jajco. Jak pytam czemu nie chce to zawsze pada 'a bo zmęczona, a bo ja zasypiam na kanapie (no kurde, po godzinie siedzenia wieczorem na kanapie co można innego robić), a bo mam być bardziej czuły, delikatny, romantyczny (a jak jestem to i tak jest zawsze coś nie tak)' i ja staram się poprawiać i robić według jej zaleceń. Natomiast jak mówię, że potrzebuję trochę więcej niż raz w miesiącu, że nie musi mnie ujeżdżać jak ogiera, nie musi mnie wyssywać jak rurkę z kremem, że wystarczy ręką raz na jakiś czas to...jak grochem o ścianę, jakby nie słyszała co do niej mówię, a potem narzekanie że jestem wkurzony, smutny, że się nie odzywam, i takie tam. I znowu wracam do tematu moich potrzeb a ona znowu wykręca kota ogonem, że ona zmęczona, że mam być bardziej [tu wstaw dowolne pierdoczenie kobiety] i takie tam...
I nie, nie była taka. Przed dziećmi potrafiliśmy kilka razy dziennie, nie nadążałem gumek kupować - przed pracą, po pracy, w dzień, w nocy, w domu, w lesie, w trasie... Jak się pierwsze dziecko pojawiło to wystarczyło, że bobas poszedł na drzemkę i już wskakiwaliśmy pod kołdrę. Potem zaczęło się rzadziej i rzadziej. Problemy zaczęły się jeszcze przed drugim bobasem aż do momentu jak opisałem w akapicie wyżej.
Czasami aż się trochę o siebie boję, bo wyobrażam sobie różne dziwne i niemoralne rzeczy gdy mijam na ulicy ładną dziewczynę i...wpadam w jeszcze większego doła. Non stop się nakręcam i zarazem boję, że gdy trafię kiedyś na 'okazję' to z niej skorzystam, choć w okresach jasności umysłu nie wyobrażam sobie zdradzić żony.
Mam iść do lekarza - rodzinnego, psychologa, psychiatry? Nieraz o tym myślę, ale pochodzę z dość porządnej, konserwatywnej rodziny i taka słabość jest...słaba, no bo jak to, facet, nie potrafi sobie poradzić z problemami? Pff, to nie facet. Z drugiej strony co by było jakby się żona dowiedziała? No i na dobicie, największa moja bariera, mój introwertyzm - myślę, że trudno by mi było rozmawiać z kimś o tym wszystkim. Co innego pisać wiadomości (to przychodzi łatwo)...
Więc z jednej strony chcę coś z tym zrobić, bo na żonę chyba nie ma co liczyć, z drugiej wstydzę i boję.
Weźcie coś doradźcie, bo zwariuję.

Koneser1piorunów

Na pewno nie idź po żadne tabletki na obniżenie popędu czy inne cuda. Zresztą, nikt Ci ich nie wypisze.

A może żona faktycznie jest zmęczona i trzeba poszukać przyczyn tego zmęczenia? Nie wiem - brak urlopu, wypalenie, depresja, monotonia, niedobory żelaza lub innych witamin?

No bo przy założeniu, że jesteście dorośli, znacie siebie i jesteście ze sobą szczerzy - to po co się bawić w teorie spiskowe najpierw w stylu "na pewno kochanek", albo "na pewno przybrałeś sto kilo i masz bęben jak baba w ciąży". Ona jasno mówi "jestem zbyt zmęczona na seks", może tym by się zająć? Morfologia 20 zł kosztuje

Fanatyk2piorunów

@sckb widziałem wpis wczoraj, i dopiero dzisiaj znalazłem czas napisać. W pewnym sensie, jestem/bywam/byłem w podobnej sytuacji - 10 lat małżeństwa, intensywne dzieci, brakuje czasu dla Siebie, także problem z Libido małżonki. Tylko, że u mnie raz na jakiś czas dochodzi do kryzysu z mojej strony, rozmawiam z żoną i zaczyna zwracać na mnie większą uwagę, wysłuchuje mnie, czego w Twoim przypadku brakuje. My Sobie radzimy sami, jest coraz lepiej, bo dzieci rosną, więc jest też więcej czasu dla nas. Po za tym ja dużo pracuje, a żona bardzo dużo poświęca czasu dzieciakom, więc też zaangażowanie w dom jest zdecydowanie inne, powiedzmy wyrównane. Ja np. wiem, że ona tego nie robi, bo ma mnie dosyć, raczej po prostu u niej hormony się po części nie aktywują i tego nie potrzebuje i czasem po prostu nie myśli o tym w natłoku spraw. Ale zauważa moje potrzeby i może czasem trzeba się upomnieć, ale stara się o mnie dbać, nawet jeśli sama nie ma potrzeb. U Ciebie chyba pora na pomoc z zewnątrz - jeśli rozmowy nie mają wpływu, a związek zdecydowanie staje się jednostronny, to nie jest to za dobre. Może zacznij od Siebie, porozmawiaj z specjalistą, wygadaj się drugiej osobie. Myślę, że psycholog/seksuolog, będzie w stanie nakierować na jakąś wspólną terapię. Gorzej, jeśli ona nie będzie chciała w tej terapii uczestniczyć, wtedy już zostają chyba te smutne czarne scenariusze, bo po co się męczyć wzajemnie, to się może skończyć paskudnie. Dodatkowo, ciekawe czy środowisko pracy, nie ma wpływu na jej zachowanie, bo to często ma ogromny wpływ na kobiety - facet się stresuje, i relaksuje seksem, kobieta w tym przypadku traci do niego całkowicie chęć.

Pokaż więcej komentarzy (131)

Kosmonauta

w Wiadomości Polska

35piorunów

Kryzys czy lenistwo? Pokolenie NEET to problem naszych czasów

Nie pracują, nie uczą się, nie szkolą – a mimo to stanowią coraz większą część młodego pokolenia. Zjawisko NEET rozlewa się po Polsce, a eksperci biją na alarm. Czy to zwykłe lenistwo, czy raczej efekt głębszego kryzysu społecznego i ekonomicznego? Według Polskiej Agencji Rozwoju

Fenomen

w Hydepark

107piorunów

Gdańsk wprowadził nocny zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach oraz na stacjach i już pojawiają się dramatyczne artykułu jakby wydarzyła się wielka tragedia, rozpacz wśród miłośników nocnego spożywania etanolu.

Bez obaw, przyzwyczajenie do normalności to tylko kwestia czasu.

https://share.google/hEk0uMwkvKt4YY4Br

Czy nocny zakaz sprzedaży alkoholu w Gdańsku to dobra zmiana?

  • Nie16%
  • Tak84%

502 głosów

Fenomen3piorunów

@cyber_biker się okaże. Czytając o przykładach ze skandynawii ncny zakaz zdaje się mieć sens, ale sądzę, że musiałby objąć co najmniej województwo, żeby był skuteczny. Mogę się mylić.

Zawodowiec0piorunów

Mnie bawi jedno - szczegół, ale podważający wiarygodność wszystkiego. Litr wódki za 30 zł? Jakiej? To chyba pół litra...
Ale widać, że autor/ka to "fachowiec". G...o wie.

Pokaż więcej komentarzy (55)

Koneser

w Hydepark

6piorunów

Wracając do gównowpisu sprzed tygodnia o tym, jak to do wszystkiego można się przyzwyczaić, włącznie z niską samooceną i zalewu negatywnymi myślami - do momentu, w którym nagle magiczna tabletka nie sprawi, że jest inaczej.

No to tak. Minął tydzień od podbicia dawki pregabaliny no i przerobiliśmy rollercoaster od nowa.
Pierwszy dzień - jak to dzieci w Starachowicach by zaśpiewały - "w Dubaju w hotelu, na swoim weselu, będę pijany, będę pijany" - znowu jakbym miał dwa promile.

Potem kilka dni następnych - znowu chad meds. Jak już przy muzyce popularnej jesteśmy - "Mam zielone, światło mam zielone, a w lusterkach żegnam cały ten stres, co gadają pal sześć!". Znowu będąc panem i władcą własnego umysłu, znowu myśląc zawczasu, a nie po fakcie, znowu nie bojąc się lęku, odzyskiwałem pewność siebie, samoocenę, wręcz godność. Wspaniałe uczucie po tych co najmniej trzech latach gówna.

No i potem - zjazd. No okazało się, że to wszystko chyba podziałało kilka dni, a potem zaczęło się znowu, od niefortunnego wydarzenia w pracy, które normalnie bym zlał. Nie zlałem. A fakt, że nie zlałem i nie byłem już w stanie zlać, spowodował, że się załamałem do takiego poziomu, że rozważaliśmy (choć żadna z opcji nie była potrzebna) - pilną wizytę u swojego lekarza, jakieś kryzysowe doradztwo psychologiczne, rzeczy w tym stylu. I byłyby one uzasadnione, ale na szczęście towarzystwo przyjaciela (niech mu wszystkie bóstwa tego świata błogosławią) i ratunkowe benzodiazepiny pomogły.

No i teraz jestem w punkcie wyjścia. Gdyby ktoś mnie zapytał, co czuję, to chyba smutek? Oczywiście zdaniem niektórych nieuzasadniony i wymyślam, bo dach nad głową mam, jeść nie wołam, pracę bozia dała to czemu Żaba marudzisz.

Marudzę, bo posmakowałem jak to jest, gdy jest dobrze. I już nie jest dobrze. Piekło trochę bardziej boli, gdy się do niego wraca, niż gdy się w nim stale jest.

No więc co dalej?
1. Możemy, za zgodą lekarza, jeszcze raz podbić pregabalinę. Może to zadziałać, może być cykl trzeci rollercoastera. Czwartego nie będzie - trzecie podbicie będzie podbiciem do maksymalnej dawki. Szczerze powiedziawszy, po tym, co zaliczyłem, nie wiem nawet, czy chcę do tego rollercoastera wsiadać jeszcze raz, nawet biorąc pod uwagę szanse, które mam.
2. Coś innego. Niestety, po ostatniej rozmowie z lekarzem i ostatnim zabiegu (oprócz pregabaliny, biorę także inne leki i to, jakie na ten moment zachowam dla siebie), który miał mnie "aktywizować" (jakbym nie miał zawalonego kalendarza od 8 do 23), a mnie usypia, trochę jestem w kropce. Bo myślę, że gość jest dobry, ale działa na niepełnych danych, a ja nie mam czasu mu ich przekazać, więc gość być może poczynia sobie założenia, które czasem są trafne, ale w wypadku ostatniej wizyty - jeśli to co mi powiedział to jego założenia - były mylne
3. Słowo na T. Ja naprawdę podziękuję za wszelakich z Bożej łaski ekspertów psychologii. Przerabiałem kilku, zapewne problem jest ze mną, nie przeczę temu (nawet jeśli wmówienie mi tego to był zawoalowany gaslighting), ale Boże uchowaj od kolejnego eksperta, który będzie inkasował pieniądze, a będzie robił mniej ode mnie w kierunku tego, żeby cokolwiek zmienić. Lub będzie wiedział lepiej ode mnie, co chcę zmienić i będzie mniej elastyczny od upartego mnie na sugestię "moim zdaniem to nie to".
4. Kiedyś mi pomogła książka "Optymizmu można się nauczyć", w oryginale "Learned optimism". Techniki tam zawarte podważania negatywnych myśli były bardzo skuteczne. Tylko tych myśli jest teraz tyle, że na wejściu do podważania mam ich kilka(naście) na minutę, a przeanalizować jestem w stanie jedną w 20 minut. To ja bym nic nie robił tylko analizował. Urlop mam wziąć?
5. Jest bardzo podobna, choć bardziej kompleksowa książka "Overcoming low self esteem" Melanie Fennell, podejście stamtąd do mnie trafia i jest bardziej przekrojowe, ale nadal trudno mi na ten moment wykonywać ćwiczenia stamtąd - wszystko się zlepia w szarą masę i ciężko mi identyfikować sytuacje, o których ona mówi, a co dopiero podważać.
6. Mogę produkować się z gównopostami w internecie. I tak internet jest już martwy. Ludzie zamiast do ekspertów chodzą do ChataGPT. A ten mówi ludziom na odwyku, żeby wzięli tylko ten ostatni raz i ludziom z myślami przeróżnymi, żeby poszli zwiedzać z bliska pociągi.
7. Jeżeli ktoś by chciał zagrać na moich myślach ksobnych, spaść mi z nieba ze wspaniałą, odmieniającą życie poradą - to ja naprawdę chętnie przyjmę. Może czegoś w tym wszystkim nie widzę.

Lider1piorunów

@Mechazaba słowo na T, które działa
Twaróg.

A tak naprawdę to nie wiem bo nie mam pełnego obrazu więc co ja ci mogę pomóc. Więc zalecam twaróg i wysiłek fizyczny do odcinki, a jak nie masz nic do stracenia to powiem tak- na pewnym etapie w związku z samoakceptacją, spojrzeniem na wszystko z boku i pokochaniem siebie- pomogły mi grzyby.

Pokaż więcej komentarzy (5)