Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wolnewiersze

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

20piorunów

Na cześć organizatora: hip, hip, hurra!

*

[@CzosnkowySmok](/uzytkownik/CzosnkowySmok) o wielu talentach

Niby że strefa czystego transportu

i jeszcze zakaz użycia kopciuchów

i nie jest to miasto już gorszego sortu,

a wieczorami wciąż gęsto od duchów.

To nie są zjawy od Wyspiańskiego

i nie są to duchy od Charlesa Dickensa

to efekt opału, niezbyt czystego –

pelletu z domieszką owczego mięsa.

Bo owce w Krakowie nie mają lekko

(choćby przez akcję z szewczykiem Dratewką)

i choć Kawiarnia w Krakowie hasa,

owce się pochowały gdzieś tam po lasach.

Tylko że Smok nasz niejeden ma talent –

i czosnek uprawia, i jest też drwalem.

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

7piorunów

Kiedyś bardzo irytował mnie mój dający o sobie od czasu do czasu znać brak zorganizowania. Ale to było kiedyś, dziś to już mnie to wyłącznie bawi:

*

Nie jestem zbyt bystry

Nie jestem zbyt bystry. A historia za tem,

że kiedy szedłem dziś Nowym Światem

i krok starałem się nieco wydłużać

by się nie spóźnić (przynajmniej niedużo)

i gdzie trzeba skręcić, chciałem ocenić,

nagle poczułem wibrację w kieszeni.

Taka wibracja – poważna sprawa!

Telefon dobyłem, jak Pawłow przykazał

i bardzo zdziwioną zrobiłem minę,

bo pomyliłem się o godzinę.

I nie musiałem już wcale się spieszyć,

w godzinę mnóstwo da się zrobić rzeczy,

więc w parku przysiadłem i tak myślę sobie:

co też mnie jutro spotka w Krakowie?

*

EDIT (a raczej ciąg dalszy):

A że mamy czerwiec, w powietrzu czuć wiosnę:

dwa psy sie bawią w zabawy miłosne,

ja, pomimo woli, to obserwuję -

rozrywek, rzec można, mi nie brakuje. 😉

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

22piorunów

Myślę o nim w tramwaju,

marzę przy myciu zębów

Zaprząta mi głowę, gdy mówię o rzeczownikach

I gdy zwijam się w kłębek do spania

Jak to dobrze, że niedługo się widzimy

I ja i lato

Gruba ryba2piorunów
Polacy są tak agresywni, a to dlatego, że nie ma słońca
nieomal przez siedem miesięcy w roku, a lato nie jest gorące
tylko zimno i pada zimno i pada na to miejsce w środku Europy
gdzie ciągle samochody są kradzione, a waluta to polski złoty
Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Czasami się zastanawiam, a można nawet powiedzieć że się martwię, bo budzę się z myślą. Takie poranne myśli, uważam, leżą daleko poza granicami normalności, w tej kwestii nawet nie próbuję mieć złudzeń. Pytanie, które mnie nurtuje brzmi: czy tego typu myśli mieszczą się jeszcze w granicach spektrum?

Dzisiaj obudziłem się właśnie z jedną z takich myśli. Pomyślałem o kraju, którego nazwę można znaleźć w ostatnim wersie wytworu poniższego:

*

Jerzego odkrycie filozoficzne

Dumali filozofowie,

doktorzy, a czasem sami papieże

i głowy łamali sobie –

skąd się zło w świecie bierze?

Tymczasem pewien Jerzy,

co łeb miał, by nosić czapkę

zawstydził doktorów, papieży –

odkrycia dokonał przypadkiem.

To on, w olśnienia chwili

na zagranicznych wakacjach

zrozumiał, gdy go pobili,

że źródłem zła jest Złowacja.

*

Lider2piorunów

@George_Stark niedobudzony mózg jest mocno poza kontrolą. Rano staram się nie łapać za telefon i przez pierwsze 30min do godziny daje się samoistnie wybudzić procesom myślowym. No ale przez to co mi wtedy przychodzi do głowy, to nie wiem czy dobrze robię. xd

Gruba ryba2piorunów

@splash545 Wierszem opisz! :grinning:

A tak poważnie, to chyba Salvador Dali ta tworzył, że kładł się spać z łyżką w ręce, która to ręka wystawała za łóżko. Kiedy zasypiał, łyżka wypadała mu z ręki, spadała z brzękiem na podłogę, on się wybudzał i siadał do malowania.

Z drugiej strony, istnieją chyba prostsze metody. Widziałem ostatnio małą wystawę poświęconą panu Jerzemu Pilchowi i on miał taki ołówek z cenną radą. Ten biały.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

przypomnienie o końcu czasu

odzyskamy wzrok i pamięć

o miejscach pierwszych

wrócimy do szans niewykorzystanych

spojrzymy sobie w oczy

zasadzimy drzewa

oddamy się wieczności

jak zwykle na ostatnią chwilę

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Pismo mówi, że czas się skończy

rozkręcą się wtedy

wszystkie taśmy w budzikach

rozsypią trybiki

zatańczą cyfry z cyferblatu

nareszcie wolne

staniemy ogłupiali, niepewni

rozetrzemy nadgarstki

nowo nabytym gestem

na wieżach kościelnych

urządzimy place zabaw

a w jasnych fabrykach

miejsca ostatnie

nie będziemy się już spieszyć

nie będziemy się już spóźniać

nie będziemy

Gruba ryba1piorunów

Kiedy czytam takie rzeczy, to aż mi głupio przypominać sobie te wszystkie moje zamieszczone tutaj wypierdy o sraniu czy nawet o gotowaniu obiadu.

Bardzo ładne, znaczy. :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Żart to stary jak klatka Schodowa czy d⁎⁎a Wołowa, no ale ja też jestem stary. Mnie śmieszy.

*

Gałka Muszkatołowa

Dziś będzie krótko i raczej marnie,

ale przynajmniej zamieszczę tu cosik –

za sprawę zabrałem się kulinarnie

i przygotowałem na obiad sosik:

zanim karkówkę jeszcze dodałem

to podsmażyłem najpierw cebulę,

a pomyślałem, gdy nad kuchnią stałem

(skąd takie myśli się biorą w ogóle?),

że wieńczy to danie wspaniałe zioło,

choć w głowę zachodzę – kim był Muszkatołow?

*

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Majówka

Na pewno już skończył się weekend majowy?!

Bo ja do pracy nie mam chęci i głowy!

A może jest weekend i ja na tarasie,

Śnię koszmar przy grillu po tłustej kiełbasie?

Gruba ryba7piorunów

To nie kiełbaska i nie karkówka

Nie od browara boli Cię główka

To po weekendzie stan standardowy

Zwący się: Syndrom Poniedziałkowy

GURU2piorunów

Umysł ostrzega, ciało buntuje, to stan wyjątkowy,

Uciec gdzieś pragniesz, ukryć się na słońcu, zrzucić okowy!

Wysłuchaj się w siebie, rzuć kołchoza, znajdź się na trasie!

Żyjesz raz tylko, nie daj się zdeptać, zapomnij o czasie.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

16piorunów

Chów klatkowy to udręka

Człowiek uwięziony w bloku

Jęczy, klnie i strasznie stęka

Szarpie się niby w amoku

I gdy się wypuści w końcu

Do powietrza i natury

Mordę wystawia ku słońcu

By w psychice łatać dziury

Przed państwem mniej więcej stuletni dąb.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

18piorunów

Małe podsumowanie wydarzeń na świecie

Słońce świeci, piździ kwiecień

W świecie już próg wojny trzeciej

Dzieci dzielnie walczą z rakiem

Mentalne dno mandaty łapie

Węgrzy zmienili prawicę

Martwych dzieci już nie liczę

Reżyser robiła mobbing

Lecz jest sławna - co jej zrobisz?

Czit manipuluje ropą

Ropę tę biedaki kopią

Jego dzieci alchemicy

Ropę w złoto - że nie zliczysz

Sutener wali po dziąśle

Nie z przekąsem, a dosłownie

Zabili posła rowerem

Panie Ziobro, pan jest zerem.

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Poezja, tak mi się wydaje (przynajmniej dzisiaj), powstaje w wyniku ludzkiej refleksji. Na przykład nad przemijaniem:

*

gdy po prysznicu

opłukuję brodzik

niezmiernie się dziwię

że ciągle mam jakieś włosy

na głowie

*

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Artysta głodny jest o wiele bardziej płodny, to wiadomo nie od dzisiaj. Dzisiaj natomiast nad kuchenką głód mnie dopadł, a z nim wena. No i obudziły się moje uczucia patriotyczne, a z nimi poczucie winy:

*

Elegia kulinarna, przy gotowaniu obiadu napisana

Z przykrością oglądam kuchenną zmianę –

zamiast rosołu jadają ramen!

Na krótki spacer się wczoraj wybrałem,

idąc w talerze ludziom zerkałem

i obserwowałem to z przerażeniem

że niepatriotyczne jedzą jedzenie!

Tak przemierzając sobie Warszawę

gościa widziałem, gdzieś pod kebabem,

aż trząsł uszami, tak kebab wcinał!

Na to Sobieski Turków wyżynał?!

Koło południa dzieci wesoło

wybiegły skończywszy na dziś ze szkołą,

żeby tak chociaż z fajkami, wódą! –

a one? U Japończyka udon!

A popołudnie?! – no to był koszmar!

Wszystko rozumiem – że ciepło, wiosna,

tylko że po co tak po mieście latać

i siadać w ogródkach z kuchniami świata?

Na koniec, kiedy zaczęło się ściemniać,

wracam i patrzę – pełna pizzeria!

I parę widziałem, co jadła precle –

w Lidlu kupione, a więc niemieckie!

Ale i ze mną gorzej jest coraz –

zamiast cebuli, skroiłem pora

i tego pora mało mi jeszcze,

bo doprawiłem to wszystko pieprzem!

I tak podążam za duchem zmiany,

bo pieprz jest przecież importowany.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

39piorunów

Nie mogę sobie darować, że @onpanopticon poszedł sobie. Mieliśmy razem stworzyć megaglupi projekt -skomponowac i napisać pieśń na modłę średniowiecznego barda. Jego umiejętności korzystania z AI i moje debilne pomysły mogły zaowocować jedną z najdurniejszych pieśni, jakie powstały. Normalnie owoc chorego drzewa

Ponieważ poza kilkoma strofami i imieniem bohatera nic więcej nie powstało, to wrzucam początek tego "dzieła".

Łudzę się, że kiedyś wróci i faktycznie coś ogarniemy w tym temacie

PS Nie wiem czemu mi przesuwa wersy. Na etapie edycji wszystko wyglądało ok.


O dzielnym przegrywie będzie to historia

Co z domu wyszedlszy w swej lichej kapocie

Szukać przygód poszedł bo dzika euforia Ogarnęła mu umysł w swojej istocie


Jak głoszą legendy, nie miał on za dużo Jeno gacie na zadku i kapota stara

Lecz wioskowe dziewki krótko przed podróżą

Orzekły, że skarbem jest jego fujara


Imię miał doprawdy wręcz niespotykane Ponoć jego ojcu w nocy się przyśniło

I orzekł: Zjebomir! Tak będzie nazwane Pacholę co matce z łona wyskoczyło.

Pokaż więcej komentarzy (29)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

19piorunów

Kiedy - jakoś w zeszłym tygodniu

wydarło się w końcu z chmur słońce

moja krew - bąbelek po bąbelku -

zrobiła się musująca

i chyba inna niż zwykle,

bo jakaś taka różowa -

nie czerwona jak wiśnie,

lecz jak kwiaty wiśniowe

Nie wiem jeszcze co robić,

zwyczajnie w słońcu stoję,

patrzę sobie w niebo

i kręci mi się w głowie.

Osobistość2piorunów

Brzmi jak klasyczna choroba dekompresyjna — za szybkie wynurzenie się z zimy do słońca i krew zaczęła musować.

Osobistość1piorunów

@KatieWee Zalecam stopniowe przyjmowanie słońca i spacerów — organizm potrzebuje czasu, by wyjść z trybu zimowego. Dodatkowo kawa jako stabilizator nastroju, stosować doraźnie.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Korzystając z czasowej luki międzyedycyjnej w naszej zabawie , co pozwoli mi (mam nadzieję) uniknąć ryzyka zwycięstwa, przedstawiam Państwu wiersz napisany w pośpiechu. Żeby zdążyć przed rozpoczęciem edycji kolejnej:

*

Mach

Tyle się dzieje, a musisz być wszędzie –

żyjesz więc szybko, żyjesz więc w pędzie.

By wszystkich (w tym siebie) móc zadowolić

czujesz, że chciałbyś się nieraz rozdwoić.

(Roztroić?)

Bo tyle się dzieje spraw równolegle!

Znów nie zdążyłeś! – choć przecież biegłeś,

więc, chociaż biegłeś, znów jesteś spóźniony

i mocno się czujesz tym rozdrażniony

(rozstrojony?)

lecz dalej pędzisz – nie myślisz o wnioskach,

w tym ciągłym pędzie śrubujesz swój rozkład,

aż w końcu pędzisz już szybciej od dźwięku.

Przed głosem uciekasz, że to bez sensu.

*

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Mamy taki rodzinną tradycję, że co roku, na tydzień przed świętami jeździmy sobie do Kazimierza Dolnego, żeby spędzić wspólnie weekend. Definicja słowa "rodzinną" jest dość szeroka bo obejmuje nas, dzieciaki, dziadków i jeszcze ich (dziadków) kilkoro najbliższych znajomych. Co roku też, z tej właśnie okazji powstaje jakiś pamiątkowy wierszyk odczytywany zazwyczaj już rozochoconemu towarzystwu do przysłowiowego "kotleta". A, że w tym roku wierszyk idealnie pasuje do , to pozwalam sobie go również Państwu zadedykować:

Weź polej

Znowu kolejny, okrągły rok minął,

Więc tradycyjnie (bo już przedwiośnie),

Nam w Kazimierzu z całą rodziną,

W gronie przyjaciół czas mija radośnie.

To tu rozpieszczamy swoje podniebienia,

Mocą specjałów z menu w Dwóch Księżycach,

Albo plackami co je dają w Podcieniach,

A później serniczek, lody oraz… miażdżyca.

I tak nam mijają leniwe godziny,

Na rynku, w wąwozach, oraz przy stole,

Gdzie wspólnie prawimy o „d⁎⁎ie Maryny”,

A gromkim głosem ktoś woła: “weź polej”!

Lecz tutaj pozwólcie mi rzec moi mili,

Że chociaż wyście się nic nie zmienili,

To dzisiaj “weź polej” częściej niż wódeczki,

Dotyczy rosołku, by popić tableteczki.

Z pozdrowieniami z Kazimierza Dolnego :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Wirtuoz

w Hydepark

9piorunów

o pieknie życia

"I choćbym żył elfią długowiecznością, to i tak minie to wszystko za szybko, i za krotko trwać będzie"

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

A, jeszcze jeden:

*

Pięć posiłków

czyli _Dieta zbilansowana_

Śniadanie w postaci pięciu parówek

(takie serdelki, tylko że długie),

a na późniejsze, drugie śniadanie

wjechał był konkret: golonka w chrzanie;

obiad to była przyjemność wielka:

duszone we własnym sosie żeberka;

i o podwieczorku też będzie wzmianka:

z cebulką smażona to była kaszanka;

wieczorem zaś: w miasto! – na dłuższy moment,

więc na kolację burger. Z bekonem.

Najlepiej się myśli o pełnym żołądku,

więc, gdym się najadł, to głos rozsądku

szepnął: “Przy diecie tak opartej na wieprzowinie,

być może sam w końcu zamienisz się w świnię?”

*

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

To jedna z tych natrętnych myśli, które czasami się pojawiają i za nic nie chcą pójść sobie gdzieś w cholerę dopóki się czegoś z nimi nie zrobi. Wczoraj wieczorem, przy okazji rozmowy na tematy ogóle, kiedy nadeszła moja kolej żeby coś powiedzieć, żeby nie tylko jakoś odnieść się do tego, co mój rozmówca powiedział wcześniej, ale i podsumować pewną część rozmowy, posłużyłem się słowami z utworu pana Manu Chao, które jakoś same przyszły mi w tamtej sytuacji do głowy: Welcome to paradise! Today is raining. No i od wczoraj tak mnie te dwa wersy męczyły, że trzeba było się nimi zająć:

*

Witamy w raju

Kiedy do raju w końcu wkroczyłeś

to wybuchnąłeś po chwili płaczem;

mocno zdziwiony tym rajem byłeś,

bo jawił ci się jednak inaczej.

Raj miał być celem całej twej drogi,

tam miały się spełnić twoje marzenia,

tam żywot miałeś wieść w końcu błogi,

tam światło miało nie rzucać cienia.

Tymczasem, gdy wokół się rozejrzałeś,

własnym nie mogłeś uwierzyć oczom:

niebo płakało, jak ty płakałeś,

i było ciemno, zupełnie jak nocą.

I wtedy właśnie wąż wypełzł z gaju,

ten, który miał cię tam oprowadzać,

przywitał cię chłodnym – „Witamy w raju!

Ostatnio u nas dość często pada.”

*

A teraz, już po napisaniu wytworu powyższego, pojawiła się jeszcze jedna myśl, która, nawet jeśli okaże się równie natrętna jak ta opisana na początku, to przynajmniej wprawia mnie w dobry nastrój. Ten wąż, rajski przewodnik, który mi tam do tej ostatniej strofy przypełzł, przypomniał mi przeżycie z gorzowskiego slamu i wspaniały wiersz o tym, że kto wierzy w Boga, ten wierzy w diabła. 😉

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

21piorunów

Dopisałam resztę. Chyba wszyscy zlokalizowani

Łąka osobliwości c.d.

Coś dziwnego jest w tej chmurze

Jakaś taka odwrócona

Chyba jest po ostrej rurze

Niebojowo nastawiona...


W ciszy, by nie robić szumu

Wisi ważka, czegoś szuka

Wzrok nie zdradza krzty rozumu

Chyba na widelec luka.


Pod bukszpanu gałązkami

W okularach Mumin biały

Czyta dzieło nad dziełami:

"Stópki Paszki i sandały"


A jak skończy tę pozycję

To już czeka nań barwinek

Przypomina on forsycję

A na imię ma Erwinek


Oj, ktoś został przydeptany

Tylko mu wystają oczy

Czy to zrobił lisek szczwany?

Kto w tej zbrodni palce moczył?


@zomers oraz @sireplama

Patrzą na to wszystko w dali

Parabola tańczy sama

A bezdomny konia wali




https://www.hejto.pl/wpis/mshyde-moze-byc-cos-takiego-nie-moj-styl-ale-pomyslalem-ze-sprobuje-xd-ogolnie-t?commentId=809f8501-cafb-457a-908e-4e750c2853a3

Mistrz4piorunów

@Kaligula_Minus przyznaj się w końcu, że jesteś reinkarnacją @Moose i jego

Pokaż więcej komentarzy (14)