RavmFanatyk
5piorunów303 499,01 - 2,59 - 2,60 = 303 493,82
Od i do mechanika. Patrząc na fakturę to chyba się podciagnę w rankingu i w spożyciu twarogu.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
RavmFanatyk
5piorunów303 499,01 - 2,59 - 2,60 = 303 493,82
Od i do mechanika. Patrząc na fakturę to chyba się podciagnę w rankingu i w spożyciu twarogu.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
TrypsynaGURU
2piorunów24 376 350 - 15 - 15 - 15 - 15 - 15 - 15 - 15 - 15 - 15 - 15 = 24 376 200
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
fonfiFanatyk
24piorunów363 632 + 408 + 9 = 364 049
21:37
Jak zwykle zaczęło się od telefonu
– Hej Fonfi, co robisz w weekend? - wiadomość od Rdzy zastała mnie w środowy wieczór z żoną na kanapie.
– Żona?! Co robię w weekend, bo Rdza pyta, czy mogę na rower?
– W sobotę ogarniasz tuje w ogródku, a w niedzielę idziemy na koncert.
– Aha… Rdza, żona mówi, że mogę jechać!
Szybko ustaliliśmy, gdzie chcemy pojechać, jeszcze szybciej PKP zweryfikowało nasze plany, i tak kupiliśmy ostatnie dwa bilety z miejscem na rowery na nocny piątkowy pociąg do Gdańska. W ten sposób, całkiem przez przypadek, wyszło, że będziemy realizować mój niedoszły plan przejechania Zielonej Siódemki sprzed kilku tygodni.
Plan był prosty: po dotarciu na stację Gdańsk Główny wystarczy przesiąść się z pociągu na rower i pojechać w dół jakieś 384 km do Warszawy. Czyli zdążyć na późną kolację w domu.
Tyle tylko, że w przeciwieństwie do mojego skromnego upośledzenia psychicznego obejmującego zbieranie „kwadratów” (takie zbieranie Pokémonów dla pedalarzy), paleta schorzeń Rdzy jest zdecydowanie szersza, więc:
* najpierw moja trasa została wydłużona z 384 do 400 kilometrów, no bo przecież “żal tych kliku kilometrów nie dojechać”.
* później została przeorana pod kątem odwiedzenia wszystkich znajdujących się gdzieś w pobliżu pomników papieża. Tego papieża.
W tym miejscu należy się słowo wyjaśnienia. Koleżanka choruje na złośliwą i nieuleczalną postać “Papieżaka”. To takie schorzenie, które każe jej jeździć po całym kraju (nie tylko naszym) i kolekcjonować wszelkie formy miejskiej twórczości artystycznej związane z Janem Pawłem II (nie, to nie ten z serialu na Netflixie), zwłaszcza pomniki, murale i tablice upamiętniające oarz publikować efekty tego zbieractwa na profilu papieze.na.rowerze, który swoją drogą gorąco Państwu polecam.
Dlatego też zaraz, jak wysiedliśmy z pociągu, rozpoczęliśmy coś, co właściwie z czystym sumieniem mogę nazwać pielgrzymką.
Pierwszego „papę” znaleźliśmy na drzwiach kościoła św. Elżbiety, zaraz naprzeciwko dworca Gdańsk Główny.
Na kolejnego trafiliśmy w Nowym Dworze Gdańskim. A w każdym razie na rondo jego imienia, co podobno też się zalicza. Tutaj też opróżniliśmy pęcherze na Orlenie tylko po to, żeby natychmiast uzupełnić powstałe miejsce kawą.
Trzeci był mural stworzony przez dzieci z lokalnego liceum plastycznego w Elblągu, z groźnie brzmiącym napisem “Lękajcie się”. Pomyślałem sobie, że niby dzieci, a już takie mądre. Jednak po bliższej inspekcji okazało się, że bujna roślinność przykryła fragment napisu, który w całości brzmiał “Nie lękajcie się”. No cóż, polemizowałbym…
Zaraz potem, już na wylocie z Elbląga, odwiedziliśmy jeszcze Kościół Rzymskokatolicki pw. Błogosławionej Doroty z Mątów, gdzie pod czujnym okiem monitoringu starszych pań, udało nam się sfotografować kolejny monument paputka.
Później był pomnik wraz z tablicą upamiętniającą w Pasłęku, przy Rzymskokatolickim Kościele pw. bł. Jerzego Matulewicza, które zauważyliśmy całkiem przypadkiem zatrzymując się na Snickersa.
Dalej jeszcze Drewniany paputek w Morągu i na koniec Ostróda, gdzie sfotografowany przez nas pomnik przedstawiał chłopca zaglądającego paputkowi pod sutannę.
W Ostródzie załapaliśmy się też na festiwal foodtraków, co pozwoliło nam napełnić brzuchy frytkami i kurczakiem a’la KFC. Dzięki temu, kilkadziesiąt kilometrów dalej zamiast podziwiać dwa nagie miecze pod Grunwaldem zachwycaliśmy się wspaniałą, nowoczesną toaletą w budynku muzeum.
Po całym dniu w upale, którego miało nie być - a był, walki z wiatrem, którego też miało nie być, albo miał nie przeszkadzać - a był i przeszkadzał, kiedy już myśleliśmy, że limit atrakcji został w tym dniu wyczerpany, ni stąd ni zowąd pojawił się on - nazwijmy go Heniek - chociaż na imię miał całkiem inaczej.
Kilka kilometrów przed Glinojeckiem, przedzierając się przez egipskie ciemności w lesie, nagle w świetle lampek mignął nam leżący na poboczu rower. Po dobrych kilku sekundach, procesy myślowe doprowadziły nas do odważnej tezy, że rower zazwyczaj ma właściciela i że może należało by tę tezę empirycznie zweryfikować. No więc zawróciliśmy. Faktycznie - rower był. Był też właściciel. Chociaż na razie oglądaliśmy tylko jego nogi wystające z przydrożnego rowu. Kiedy oczami wyobraźni widzieliśmy już zakrwawione zwłoki, policję i prokuratora, z rowu dobiegł nas głos:
– Anioooołku mój!!
Nie wiem kto był bardziej zaskoczony - ja, tym, że zwłoki gadają, czy Rdza, która ostatnie czego się spodziewała, to że ktoś ją nazwie “aniołkiem”. W tym momencie Heniek raczył zauważyć, że jest nas dwoje:
– Kolego, kolego? Pomoszeszzz? No choś pomusz – bardzo szybko stało się jasne, dlaczego Heniek spoczywa w rowie - No mie nie pomoszzzesz?
Okazuje się, że wyciągnięcie dorosłego, właściwie bezwładnego chłopa z rowu nie jest czynnością prostą. Kombinowaną metodą ciągnięcia, pełznięcia i przekonywania, Heniek znalazł się na poboczu. Po czym zdecydował się znowu położyć. Na asfalcie. Stwierdziliśmy zgodnie, że nie jest to dobre miejsce na odpoczynek i spróbowaliśmy się dowiedzieć, do kogo możemy zadzwonić po pomoc. Jednak jedyne co udało się nam ustalić, to że mamy dzwonić do Waldka, który jest Heńka synem i którego powinniśmy znać, bo przecież każdy zna Heńka, co mieszka w Baranku, a jego numer to przecież każdy ma w telefonie i jak to, że my nie mamy. A to wszystko przeplatane kolejnymi “aniołkami”, “fajnymi chłopami… i dziewczynami oczywiście”. W pewnym momencie Heniek zebrał się w sobie na tyle, że udało mu się nawet wstać. Ale kiedy zamaszystym gestem pokazywał gdzie jest miejscowość Baranek (który to gest obejmował jakieś 360 stopni horyzontu) zachwiał się i ponownie wylądował w rowie. Wtedy to zdecydowaliśmy się zadzwonić po kawalerię, czyli na numer 112. Kawaleria przyjechała zadziwiająco szybko, bo dosłownie po kilku minutach. Na widok mrugających kogutów, Heniek bardzo szybko zapomniał o miłości do nas oznajmiając to słowami:
* Spszedaliiiiiście mię!! Spszedaliścieeee!!
Panowie policjanci szybko spisali naszą relację i puścili nas dalej, bo do Warszawy mieliśmy jeszcze jakąś dobrą setkę, która to setka dłużyła się już niemiłosiernie. Na dodatek zmęczenie dawało już na tyle znać o sobie, że zmuszeni byliśmy do odbycia prawie godzinnej drzemki na przystanku w Nowym Mieście.
Do Warszawy dojechaliśmy już za widoku.
Epilog:
Pisząc tę krótką relację, odtwarzałem sobie punkt po punkcie przebieg trasy i przy okazji sprawdziłem, o której znaleźliśmy Heńka, bo jak tylko się zatrzymaliśmy zadzwoniłem do żony, żeby ją poinformować, że mamy nieplanowaną akcję ratunkową, żeby się nie martwiła. Telefon wykonałem o 21:37. Nie ma przypadków. Są tylko znaki.
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@fonfi ja się pytam dlaczego tej koleżanki nie ma tutaj z nami?!
@bojowonastawionaowca nie wiem, ale się dowiem :grinning:
@bojowonastawionaowca bo jest ruda i by się wszyscy wokół niej zlecieli jak.... ona wie co robi😉
Tak, niestety to prawda. Osiągnięcie
Walnij setkę! (sierpień)*
Walnij imperialną setkę! (sierpień)*
zostało odblokowane.
---
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.
MaciekGruba ryba
16piorunówWujekAlienLider
14piorunów303 506,88 - 1,30 - 1,52 - 5,05 = 303 499,01
Poranne tuptanie przed pracą, do pracy i w pracy
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

RavmFanatyk
11piorunów118 821 100 - 150 - 150 = 118 820 800
Stereo.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@FriendGatherArena no szczypiorek to już pewnie zielona cebulka.
GreenzollMocarz
16piorunów29 119,59 + 1,60 + 6,90 = 29 128,09
Caly tydzien sie zamknal z mniejszym dystansem niz planowany. Urlop jednak nie pomaga w znajdowaniu czasu na dreptanie. Ale za to nogi bola tak samo albo bardziej.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

LubiepatrzecGURU
11piorunów303 515,02 - 8,14 = 303 506,88
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
MordiOsobistość
24piorunów363 566 + 45 = 363 611
Już czas aby zapach lata wtulił się w objęcia jesiennego chłodu.
Wieczorne patataj z @vvitch ❤️
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@Mordi Romantisch... :two_hearts:
splash545Lider
4piorunówrazALgulLider
2piorunów24 376 560 - 210 = 24 376 350
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
AnalnydestruktorOsobistość
13piorunów29 109,24 + 7,19 + 3,16 = 29 119,59
Dziś pierwszy raz z deszczem.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
ElvisiakoKosmonauta
11piorunów118 822 571 - 180 - 250 - 174 - 250 - 250 - 200 - 167 = 118 821 100
Twarogi I serki wiejskie z zeszłego tygodnia.
Przetestowałem słynny przepis na gofry twarogowe i wchodzą one do stałego repertuaru. Dziękuję @BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@Elvisiako daj przepis pls
@FriendGatherArena https://www.hejto.pl/wpis/zgodnie-z-fitatu-w-tym-roku-zjadlem-ponad-50-kg-twarogu-calosc-wjebana-w-gofry-b?commentId=eefbff74-e897-4703-956f-b42a46f4133a
Zgodnie z fitatu w tym roku zjadłem ponad 50 kg twarogu. Całość wjebana w gofry, bo nie lubię twarogu w innej - BoJaProszePaniMamTuPrimaSortaZgodnie z fitatu w tym roku zjadłem ponad 50 kg twarogu. Całość wjebana w gofry, bo nie lubię twarogu w innej postaci, a w gofrach zmielonych na jednolitą masę ich nie czuć. przy okazji podbijają białko i zmniejszają gęstość kaloryczną. dziś na start 4 gofry = 166,7 g twaroguHejto@Elvisiako dzieki
notakOsobistość
3piorunów24 376 650 - 45 - 45 = 24 376 560
Jak sie nie poszło na siłkę to trzeba było pompompować w domu z dziećmi :)
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
notakOsobistość
10piorunów303 521,61 - 2,01 - 1,00 - 1,23 - 2,35 = 303 515,02
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
notakOsobistość
13piorunów29 094,32 + 7,30 + 7,62 = 29 109,24
Nie lubie biegać w okresie lata, ale cos tam potupać trzeba.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
@notak też nie lubię i unikam jak się da :rolling_on_the_floor_laughing:.
notakOsobistość
26piorunów363 446 + 120 = 363 566
Wywołany do tablicy dodaje wynik przez hejtostats :)
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Witamy zatem oficjalnie:)
EwciasAutorytet
5piorunówicecryptGwiazdor
24piorunów362 701 + 6 + 78 + 6 + 6 + 9 + 8 + 6 + 121 + 86 + 104 + 38 + 8 + 6 + 82 + 9 + 6 + 9 + 142 + 6 + 9 = 363 446
Nadrabiam sierpniowe jazdy. Miesiąc zaczął się od kwadratów między Serockiem a Pułtuskiem z AbaddonLincoln. W sumie nie takie płaskie i nudne tereny jak się spodziewałem.
Poprzedni przedłużony weekend spędziłem w Bieszczadach. Tam zliczyłem rowerowo Przełęcz Przysłup, szybowisko w Bezmiechowej, następnie przejazd wokół Otrytu oraz ponownie Sine Wiry z dodatkiem Rezerwatu Krywe i Przełęczy nad Roztokami Górnymi. Niedźwiedzi nie zauważyłem, za to na drogach kilka razy natknąłem się na ich odchody. Więc było trochę straszno.
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

xepoFanatyk
11piorunów20 400 + 200 = 20 600
Osocze 600 ml
Prywatny licznik: 28150 ml
#oceankrwi #krwiodawstwo #barylkakrwi
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
