ApaturiaFanatyk
108piorunówJak antarktyczny monolit :white_large_square::snowflake: Przeprowadzona w 2018 roku pod kierunkiem NASA operacja IceBridge miała na celu ocenę zmian wysokości lodu w obrębie lodowców w północnej części Półwyspu Antarktycznego. Podczas wykonywania pomiarów lotniczych jeden z badaczy, Jeremy Harbeck, zauważył dziwnie prostokątną górę lodową unoszącą się wśród lodu morskiego tuż przy lodowcu szelfowym Larsen C. Zdjęcie po opublikowaniu go w mediach społecznościowych szybko zyskało niemały rozgłos.
Tego rodzaju góry lodowe są określane w języku polskim jako góry stołowe – miewają ogromne rozmiary, a największa jak dotąd zaobserwowana miała około 11 tysięcy kilometrów kwadratowych. Te, które odrywają się od Larsena C, często powstają z pęknięć ciągnących się przez setki kilometrów, stąd wydają się mieć idealnie pionowe ściany i proste krawędzie. Z bliska widać jednak, że są tak naprawdę pełne pęknięć i nierówności. Z wierzchu wyglądają niezwykle płasko, ponieważ lód na rozległych lodowcach szelfowych ma czas, aby się równomiernie rozprzestrzenić i wypłaszczyć.
W rzadkich przypadkach lód oddziela się we fragmentach o mniej lub bardziej regularnych kształtach. Słynna prostokątna góra lodowa odnotowana w 2018 roku nie była co prawda olbrzymem, jednak jej rozmiar i tak może robić wrażenie – wysokość jej ścian wynosiła ponad 40 metrów, a długość od około dwóch do trzech kilometrów. Podczas tego samego lotu zarejestrowano też inną prawie prostokątną górę lodową (drugie zdjęcie).
:arrow_right: tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

wysokość jej ścian wynosiła ponad 40 metrów
40 m nad wodę? To górna część musiałaby być mało gęsta albo w wodzie było dodatkowe jakieś 400m lodu.



































