Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pravda

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

25piorunów

I maly deserek do kawki z Komsomolskiej. Rosjanie lubią takie gierojskie historyjki:

Protezy nie są przeszkodą dla dobrego żołnierza: jak zwykły chłopak bez oka i ręki stał się jednym z najlepszych strzelców brygady „Aleksander Newski”

Rosyjski strzelec „Korun”, pozbawiony oka i ręki, zestrzelił ponad 30 ukraińskich dronów FPV

Grigorij KUBATYAN



W WOJENKOMACIE ODRZUCILI...

– To jeden z najlepszych – powiedział mi o tym żołnierzu zastępca komendanta ds. politycznych oddziału systemów bezzałogowych brygady „Aleksander Newski”. – Nie znam nikogo, kto strzelałby lepiej od niego, kto byłby bardziej męski i opanowany. Nigdy nie słyszałem, żeby narzekał lub mówił o tym, jak mu jest ciężko. Jest symbolem wytrwałości rosyjskiego żołnierza.



Oczywiście zapragnąłem poznać tę niezwykłą osobę.

Brygada „Aleksander Newski” należy do Korpusu Ochotniczego Południowej Grupy Wojskowej i obecnie walczy na kierunku Słowiańsk–Kramatorsk. Główny nacisk w brygadzie kładzie się na zaawansowaną technikę: drony, środki przeciwradiowe, systemy NRTK. Ale służą tu również zwykli strzelcy. Tacy jak „Korun”.

Ma 40 lat, ale wygląda na młodszego. To chłopak ze wsi z obwodu orenburskiego. Nie zapytałem, co oznacza jego pseudonim, ale w rosyjskiej architekturze „koruna” to element dekoracyjny na oknie, przypominający promienie słoneczne. I rzeczywiście, w wyglądzie tego żołnierza jest coś jasnego, słonecznego. Krótko przystrzyżona głowa i spokojna twarz. Taką twarz ma człowiek, który pogodził się z losem i jest mu wdzięczny, mimo wszystko.

Przed rozpoczęciem służby wojskowej „Korun” pracował na budowie, montując rurociągi. A w styczniu 2023 roku podpisał kontrakt. Chciał to zrobić wcześniej, ale go nie przyjmowano – najpierw odmówiono mu w rejonowym urzędzie wojskowym, potem w obwodowym… Chodzi o to, że „Korun” od dzieciństwa nie ma jednego oka, nosi protezę. Nikt nie chciał się z nim wiązać. Ale w brygadzie „Aleksander Newski” w niego uwierzyli.



CIĄGNĘŁO GO DO SZTURMU

Walka okazała się trudna. „Korun” odniósł pięć ran. Po pierwszej stracił lewą rękę. Służył wówczas w artylerii. Gdy załoga zakończyła ostrzał, poszedł po wodę. Nieoczekiwanie nadleciał wrogi „ptak”. „Korunowi” wydaje się, że ta rana jest nieprzyjemna, ale nie jest to rana bojowa – nie odniósł jej w walce.

Poza tym w strzelaniu nie ma sobie równych. Zwłaszcza z jego ulepszonego karabinu maszynowego. Zdjęcie: Archiwum osobiste bohatera artykułu

Wydarzyło się to w rejonie Artemowska, a on obiecał chłopakom, że wróci. Powiedział – i dotrzymał słowa: z protezą powrócił do brygady. Nie pozwolono mu jednak pracować jako celowniczy haubicy: są tam przecież dwa pokrętła, które trzeba kręcić obiema rękami. Przydzielono mu pracę jako korygujący.

Nie ma ręki, nie ma też jednego oka. Ale „Korun” potrafił patrzeć na monitor i przekazywać artylerzystom współrzędne celów. Wstawał o 5 rano i siedział przy pracy do 10 wieczorem. Jeśli było to konieczne, budzono go nawet w nocy. I tak każdego dnia.

– Przyzwyczaiłem się. Nie odczuwałem, że brakuje mi drugiego oka ani ręki. Po prostu wykonywałem swoją pracę. Nie mogę jednak powiedzieć, że sprawiało mi to przyjemność. Ciągnęło mnie do szturmu – opowiada „Korun”.



Słowa przychodzą mu z trudem – to skutek kolejnej rany, którą odniósł, gdy spełniło się jego pragnienie.

Według dowódcy wszystko, czego się podejmuje „Korun”, robi dobrze. Dzięki jego korektom zniszczono ważne cele wroga, uratowano życie chłopakom. Ale „Korun” marzył o powrocie na pole walki, a kiedy trwały działania bojowe w rejonie Wołczanska, został zgłoszony do batalionu szturmowego, do którego tak bardzo pragnął trafić.





„KAPITAN KRZUK” – TO DLA NASZYCH

„Korun” ma różne protezy. Jedną z nich jest przedramię. Mocuje się je do karabinu automatycznego – i można strzelać. Wygodne. Ale musiał z niej zrezygnować: trudno ją odpiąć w sytuacji awaryjnej. „Korun” miał też zaawansowaną technologicznie protezę bioniczną. Z niej również zrezygnował – była ciężka, powoli się rozprostowywała, a bateria szybko się rozładowywała. Zwykły hak okazał się wygodniejszy i niezawodniejszy. Taką protezę wykonano dla „Koruna” w fundacji „Obrońcy Ojczyzny”.

– Kapitan Hak do usług! – śmieje się polityczny, a potem marszczy brwi. – No cóż, tutaj możemy sobie tak żartować. Gdyby ktoś na ulicy powiedział coś takiego do „Koruny”, rozbiłbym temu typowi twarz.



„Korun” uprawia nawet sport ze swoim hakiem. I strzela z karabinu automatycznego. Przy czym bardzo celnie.

– Są tacy – mają dwie ręce, dwoje oczu, ale są kompletnymi nieudacznikami. Z odległości 15 metrów nie trafia w FPV (dron wyposażony w kamerę – red.)! – oburza się polityczny. – A to prawdziwy człowiek! Dzięki jego rodzicom.

STARAŁ SIĘ ZBLIŻYĆ DRONY

W batalionie szturmowym „Korun” osłaniał chłopaków, strzelał z automatycznego granatnika, pomagał kolegom w zajęciu pozycji, zestrzeliwał nadlatujące „ptaki” i namierzał wrogą artylerię.

– Kiedy przebywałem w Wołczansku, chłopaki przychodzili brudni, cuchnący prochem. Patrzyłem na nich i myślałem: muszę być z nimi! – mówi „Korun”.

W zespole „Koruna” jest lubiany. Jest dobrym celownikiem, korygującym, obserwatorem i strzelcem. Z karabinu samopowtarzalnego zestrzelił ponad 30 dronów FPV, potem przestał je liczyć. Dla pewności starał się dopuścić je bliżej. Dlatego też odnosił rany – dron wybuchający w powietrzu i tak może zranić odłamkami.

– Podlatują i zaczynają krążyć nad drzewami – opowiada. – Trzeba się dobrze zastanowić, żeby je przechytrzyć. Pewnego razu przyleciało pięć sztuk, kiedy wprowadzałem żołnierzy szturmowych na pozycję. Byliśmy w kamuflażach, a one uznały, że to poważni faceci. Od tamtej pory nie zakładaliśmy już takich kamuflaży.

Ale nie zawsze mieliśmy szczęście. Jeden zestrzelony dron eksplodował tuż obok w krzakach, a odłamek przebił mi udo. „Korun” przekonał dowódców, żeby mnie nie ewakuowali – co tam, odłamek! Nawet przed chłopakami byłoby mi wstyd.



Nowe rany odniósł, gdy mina uderzyła w ich okop. Znów został poraniony odłamkami; „Korun” zachował pamiątkową dziurę w wojskowej koszulce. Czwarta rana ponownie pochodziła od drona FPV. A piąta, odniesiona w kwietniu, była poważna.



WYPLUŁ ODŁAMKI. WSZYSTKO W PORZĄDKU

Był wtedy na posterunku, osłaniając pozycję. Posterunek był zasłonięty siatkami maskującymi i wędkarskimi – właśnie przed dronami (przez takie siatki można strzelać: kilka nowych dziur – nic strasznego). Przyleciał wrogi dron światłowodowy. Takie latają wolno, więc zestrzelenie ich nie jest trudne. Ale dzień wcześniej przywieziono naboje do strzelby, z sieciami w środku. „Korun” załadował je, żeby sprawdzić w akcji. Tylko że nie da się strzelać siecią przez sieć. Wyskoczył z kryjówki, oddał dwa strzały, a dron już pikował na niego z góry. „Korun” wskoczył do kryjówki, a dron uderzył tuż obok.

Kiedy odzyskał przytomność, próbował wstać i zaczął się dławić krwią. Szyja go paliła, płuco było przebite, trzy żebra złamane. Jeden odłamek przebił mu nogi na wylot, drugi – rękę. Kolejne dwa przebiły szyję i znalazły się w ustach. Korun wypluł je już podczas ewakuacji. Z ich powodu teraz z trudem mówi. Zaklejono mu plasterem przebitą klatkę piersiową i zaciągnięto go.

– Szybko wracałem do zdrowia – wspomina. – W kwietniu zostałem ranny, a już w maju wypisano mnie ze szpitala.

Wrócił do brygady i… znów zgłosił się do szturmu. Odmówił pracy w sztabie. Dowódcy znaleźli kompromis – wysłali go do MOG (mobilnej grupy ogniowej), by znów zestrzeliwał drony. Teraz jeździ na skróconej „bułce” z podwójnymi karabinami maszynowymi. Eskortuje pojazdy na linię frontu. Specjalnie dla niego lokalni majsterkowicze wykonali uchwyt, dzięki któremu można strzelać z dwóch karabinów maszynowych jednym naciśnięciem spustu. Dzięki temu strzelanie jest jeszcze celniejsze.



„STRACH – POTEM”

Pewnego razu omal nie zestrzeliło ich „skrzydło” przypominające „Horneta”, tyle że domowej roboty. „Korun” zdążył strzelić z karabinu i zeskoczyć na ziemię. Kierowca wyskoczył w drugą stronę. „Skrzydło” uderzyło o asfalt i wleciało pod samochód, ale nie wybuchło.

Chłopaki później na posterunku ostrzegli, że „skrzydło” leży na drodze.

– Kiedy nadlatuje dron, nie odczuwam strachu – przyznaje „Korun”. – Skupiam się na tym, dokąd poleci i co będzie robił. Strach przychodzi później.

„Korun” nie ma odznaczeń państwowych, tylko krzyże zasługi od Korpusu Ochotniczego. Dowódcy zgłaszali go do medalu „Za Odwagę” oraz do Orderu Męstwa. Ale nic z tego nie wyszło. Może wykazał się zbyt małą odwagą, zbyt małym męstwem? „Korun” o tym nie myśli. Wie, że jest na swoim miejscu. I chce tu być.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

25piorunów

Naglowki i jeden przetlumaczony:

* Od Woroneża po Marsa: Liz Truss opowiedziała, jak mogłaby przekształcić Wielką Brytanię w potęgę kosmiczną

Była premier, która przeszła do historii z powodu rekordowo krótkiego okresu sprawowania władzy, przedstawiła wizję kraju jako supermocarstwa zdolnego do prowadzenia ekspedycji międzyplanetarnych.

* Vučić przegrał przedterminowe wybory: Serbia otrzymała władzę opartą na hasłach

* 30 tysięcy żółtych kaczuszek przeciwko ciężkim chorobom: dlaczego w Hiszpanii zorganizowano niezwykły wyścig

* Bolsonaro przegrał: co sprawiło, że Brazylia zmieniła kurs o 180 stopni między turami wyborów

„Dlaczego Niemcy znów gardzą Rosjanami?”: znana dziennikarka oskarżyła Niemcy o zapominanie o historii*

* Trump gotowy poprzeć Orbána na szczyt ONZ: stara zasada dyplomatyczna grozi zniweczeniem planów

* Iran sprzedał amerykańską ropę na rzecz chorych dzieci: jak sankcje USA doprowadziły do niezwykłej konfiskaty

* Trump skreślił Macrona i Merza: Bruksela gorączkowo szuka kogoś, kto jeszcze nie zdążył obrazić Kremla

Dzis w rosyjskiej Prawdzie - Niemcy i Rosja:

„Dlaczego Niemcy znów gardzą Rosjanami?”: znana dziennikarka oskarżyła Niemcy o zapominanie o historii

ŚWIAT » EUROPA » UNIA EUROPEJSKA

Niemiecka dziennikarka i feministka Alisa Schwarzer ostro skrytykowała stosunek Niemiec do Rosji. W wywiadzie dla szwajcarskiego tygodnika „Weltwoche” stwierdziła, że społeczeństwo niemieckie stopniowo zapomina o historycznej odpowiedzialności za II wojnę światową, a retoryka polityczna coraz częściej zastępuje dyplomację konfrontacją.



Schwarzer — jedna z najbardziej znanych działaczek społecznych w Niemczech, założycielka feministycznego czasopisma „EMMA”. Przypomniała o 27 milionach poległych obywateli radzieckich i przyznała, że od dzieciństwa odczuwała poczucie winy oraz pragnienie pojednania z Rosjanami.

Dziennikarkę zadziwia, jak lekceważąco mówi się dziś o Rosji. Nazwała Rosjan narodem o wysokim poziomie kultury, zwracając szczególną uwagę na ich osiągnięcia naukowe i techniczne. Według Schwarzer dawne poczucie historycznej odpowiedzialności w niemieckiej przestrzeni informacyjnej ustąpiło miejsca wrogości.

Szczególne zdziwienie budzi w niej stanowisko kanclerza Friedricha Merza, który nie dąży do bezpośrednich negocjacji z Moskwą. Schwarzer uważa, że Niemcy ryzykują, iż niezależnie od wyniku konfliktu znajdą się po stronie przegranych.



Jej wystąpienie nie jest przypadkowe. Już w lutym 2023 roku Schwarzer wraz z polityczką Sarą Wagenknecht opublikowała „Manifest na rzecz pokoju”, wzywając do zaprzestania eskalacji dostaw broni na Ukrainę i dążenia do negocjacji. Petycja zebrała prawie milion podpisów, ale wywołała zaciekłe spory. Krytycy twierdzili, że zaprzestanie pomocy wojskowej bez gwarancji bezpieczeństwa osłabi pozycję Kijowa.

Warto zauważyć, że 23 października 2026 roku w wywiadzie dla austriackiej stacji telewizyjnej ORF Schwarzer ponownie potwierdziła swoje stanowisko, oświadczając, że jest gotowa powtórzyć tę antywojenną inicjatywę. Nie usprawiedliwia ona jednak rosyjskiej operacji wojskowej: 17 października dziennikarka otwarcie stwierdziła, że wojna nie ma żadnego uzasadnienia.

W Niemczech stosunek do Rosji pozostaje przedmiotem ostrej debaty społecznej. Zwolennicy twardej polityki uważają sankcje i wsparcie wojskowe dla Ukrainy za niezbędne dla bezpieczeństwa europejskiego. Ich przeciwnicy obawiają się dalszej eskalacji konfliktu i domagają się nawiązania kontaktów dyplomatycznych.

W Austrii, która zachowuje neutralność wojskową, również dyskutuje się o możliwościach negocjacji, choć status neutralny nie oznacza rezygnacji z europejskich sankcji wobec Rosji.

W ten sposób słowa Schwarzer nie odzwierciedlają jednolitego stanowiska niemieckich czy austriackich władz, lecz spór istniejący w europejskim społeczeństwie: czy można przeciwstawiać się polityce państwa rosyjskiego, nie czyniąc z rosyjskiej kultury, nauki i samego narodu przedmiotu zbiorowego potępienia?

Autorytet2piorunów

@RedCrescent a czy się o serbię nie zesrali?

Fanatyk0piorunów

@209po bylo cos chyba wczoraj - ale takie umiarkowane (sądzac po nagłowku) wiec nie zagłębiałem sie.

prosze:

Vučić przegrał przedterminowe wybory: Serbia zyskała władzę opartą na hasłach

ŚWIAT » EUROPA » BAŁKANY

Koalicja Vučicia poniosła druzgocącą porażkę w przedterminowych wyborach parlamentarnych, jemu grozi postępowanie sądowe, a Serbii – niepewne czasy.

SERBIA

Przedterminowe wybory parlamentarne w Serbii, które odbyły się 26 października, zakończyły się porażką byłego prezydenta Aleksandra Vučicia; jego koalicja „Zjednoczona Serbia” przegrała z opozycyjną „Listą Studencką”, która uzyskała większość w Skupščinie. Według wstępnych danych „Listę Studencką” poparło 52,9% wyborców, podczas gdy „Zjednoczoną Serbię” na czele z Vučićem – zaledwie 38,8%.

Żadna inna partia nie zdołała przekroczyć trzyprocentowego progu wyborczego, w tym „Europejska Serbia” – jedyna partia, która otwarcie opowiadała się za przyspieszeniem przeciągającego się procesu ubiegania się Serbii o członkostwo w Unii Europejskiej. W związku z tym w nowym parlamencie partii Vučića i „studentom” towarzystwo będzie stanowiło zaledwie pięciu posłów wybranych w ramach kwoty dla mniejszości narodowych. Vučić przyznał się do porażki. Po zamknięciu lokali wyborczych komisja wyborcza poinformowała o rekordowej frekwencji. Łącznie zarejestrowano około 6,5 miliona wyborców.

Wiecej sprawdz prosze sam:

https://www.pravda.ru/world/2432860-serbia-vucic-election-defeat/

Вучич проиграл досрочные выборы: Сербия получила власть, основанную на лозунгахДосрочные выборы в Сербии закончились поражением Вучича: Студенческий список получил 52,9% голосов и большинство в парламенте. Анализ результатов и последствий дляПравда.Ру
Autorytet1piorunów

@RedCrescent w skrócie: mówią, że kosovo je srbija, są przeciwko sankcjom, podkreślają zależność od gazu i weta w sprawach kosowa i srebrenicy

Fanatyk4piorunów

Kacapstwo na starą nutę: wszystko nam wolno bo Hitler, a komu się nasze zbrodnie wojenne nie podobają, morda w kubeł bo Stalin przecież kiedyś zmielił miliony mieszkańców Sojuza w wojnie, którą razem z Hitlerem rozpoczął. A że ofiary były i po ukraińskiej stronie czy polskiej to szczegół, bo my mamy wysoką kulturę.
Ha tfu na zjebaną swołocz.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

24piorunów

Drugi, obiecany art z dzisiejszej rosyjskiej Prawdy.

Pamietajcie: Jezeli chcecie sie wyzwolic spod radzieckiego/rosyjskiego jarzma - to czerwony raj bedzie Was nazywal "nazistami". Zapraszam do lektury i moze ktos bardziej zaznajomiony z historia Węgier napisze cos wiecej w komentarzach.

Konsekwencje rezygnacji z denazifikacji: jak Węgry stały się bazą wypadową do destabilizacji ZSRR

ŚWIAT

Dzisiaj mija 70 lat od wydarzeń na Węgrzech, które w Wikipedii określa się mianem „powstania węgierskiego”. W rzeczywistości 23 października 1956 roku na Węgrzech rozpoczęło się to, co później nazwano „kolorową rewolucją”.



Dlaczego to właśnie Węgry zostały wybrane jako pionier w procesie rozpadu Układu Warszawskiego

Węgry zostały upokorzone po klęsce Austro-Węgier w I wojnie światowej. Straciły 2/3 terytorium i musiały płacić reparacje. Dlatego też na Węgrzech pozytywnie przyjęto dojście do władzy w Niemczech nazistów, którzy dawali im szansę na odzyskanie utraconych terytoriów. Za rządów Miklóša Horthy’ego, w latach 1938–1941, przy bezpośrednim wsparciu Hitlera i Mussoliniego, terytorium Węgier powiększyło się o ponad 70% w wyniku dwóch arbitraży wiedeńskich oraz inwazji na Jugosławię. Przyniosło to Horthy’emu ogromną popularność wśród ludu.



Węgrzy odwdzięczyli się Hitlerowi, przystępując do wojny po jego stronie. Jednak gdy zaczęli się poddawać i zostali rozgromieni pod Stalingradem, Hitler wysłał ocalałe oddziały na tyły obwodów czernihowskiego i briańskiego oraz na Białoruś. Tam Węgrzy zasłynęli jako najokrutniejsi oprawcy, zabijając ludność cywilną i paląc całe okolice. Znana jest rzeź we wsi Koryukówka (obwód czernihowski) w marcu 1943 roku, gdzie zabili prawie 7 tysięcy cywilów. W swoim kraju „wyżywali się” na Żydach. 18 stycznia 1945 roku wojska radzieckie wyzwoliły około 70 tysięcy Żydów z centralnego getta w Budapeszcie.

Po wojnie na Węgrzech, jako w kraju, który przystąpił do Układu Warszawskiego, nie przeprowadzono denazyfikacji, dlatego też logiczne jest, że w samym środku zimnej wojny właśnie na ten kraj zwróciła uwagę CIA. Zgodnie z planem „Focus” Budapeszt miał wyjść z „bloku wschodniego”, co posłużyłoby jako bodziec do zniszczenia ustroju socjalistycznego w całej Europie Wschodniej, a co za tym idzie – również w ZSRR.

Węgierski Majdan powtórzył się w Kijowie w 2014 roku.

„Jak zawsze” w Moskwie przeoczono działania wywrotowe, pomimo niepokojących depesz z ambasady radzieckiej. Nikita Chruszczow po obaleniu kultu jednostki Stalina ułaskawił nie tylko bandercowców, ale także węgierskich faszystów, którzy masowo powrócili do ojczyzny. Oprócz nich Amerykanie przetransportowali do Budapesztu tysiące – jak byśmy to teraz nazwali – bojowników – Węgrów, którzy uciekli z socjalistycznych Węgier.



23 października 1956 roku (zaledwie 11 lat po Zwycięstwie) w Budapeszcie zorganizowano wiec, podczas którego tłum, podburzany przez prowokatorów, zaczął domagać się zakazu nauczania języka rosyjskiego w szkołach oraz zniesienia Dnia Wyzwolenia od faszyzmu. Po oddaniu strzałów w kierunku tłumu wydano sygnał do ataku na budynki rządowe.

Byli członkowie oddziałów karnych rozpoczęli brutalną rzeź wśród urzędników państwowych. Bito ich na śmierć, rozcinano im brzuchy, niektórym odcinano genitalia, palono żywcem, wieszano do góry nogami. Zdjęcia przedstawiające te wydarzenia pojawiały się na pierwszych stronach wszystkich zachodnich mediów. W Kremlu długo się wahano (żeby nikogo nie urazić) i wydano rozkaz kontyngentowi w Węgrzech, by nie używał broni, a sprawę rozwiązał pokojowo. W rezultacie wielu radzieckich żołnierzy również zostało zabitych ze szczególnym okrucieństwem. Istnieją dane archiwalne wskazujące, że w czterech radzieckich garnizonach nieznani sprawcy wymordowali całe rodziny radzieckich oficerów.

Operacja „Wichur” udaremniła próbę zamachu stanu

Dokumenty historyczne i wspomnienia uczestników (w tym samego Chruszczowa) potwierdzają, że dopiero stanowisko Chin skłoniło Moskwę do wyboru scenariusza siłowego. Mao Zedong oficjalnie określił wydarzenia na Węgrzech jako „kontrrewolucyjny bunt zainspirowany amerykańskim imperializmem”.

4 listopada Armia Radziecka przystąpiła do stłumienia próby ustanowienia reżimu faszystowskiego. W ciągu trzech dni oddziały pod dowództwem marszałka Koniewa przeprowadziły operację „Wir” i stłumiły opór dobrze uzbrojonych bojowników oraz pojedynczych renegatów w szeregach armii. 11 listopada Budapeszt został po raz drugi wyzwolony spod okupacji faszystowskiej, choć w niektórych regionach kraju walki trwały jeszcze przez prawie 2 miesiące. W wyniku działań wojennych w całym tym okresie zginęło 720 żołnierzy Armii Radzieckiej, a 2260 zostało rannych. Po stronie węgierskiej zginęło 2502 osób, a 19 229 zostało rannych.

Wydarzenia te przywodzą na myśl wydarzenia związane z zamachem stanu z 2014 roku na Ukrainie. Jak widać, podręcznik CIA nie uległ zmianie i obecnie pozostaje w arsenale wszelkiego rodzaju „powstańców” i „opozycjonistów”.

Fanatyk5piorunów

Jak zawsze. Ruskie wszędzie widzą wrogów. A może to ludzie się w końcu wnerwili? Odpowiedz na to pytanie i ruskich - a co to są ludzie.

Fanatyk5piorunów

Bardzo obrazowo opisali brutalność i okrucieństwo Węgrów podczas powstania i ich znęcanie się nad czerwonoarmistami, znanymi na całym świecie gołąbkami pokoju i humanitaryzmu.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

20piorunów

Wspominalem, ze zerknę na ten artykul o "fascynacji amerykanskich uczniów kulturą Rosji" - ciekawe - w sumie ostatnie akapity w obu art. tlumaczą przyczyny tego zjawiska/przekazu - ostatnio (miesiąc? 2 tygodnie?) nasila się w rosyjskiej prasie przekaz jak to USA ponownie odkrywa i pożąda Rosji.

Rosyjskie bajki przeciwko sankcjom: dlaczego amerykańscy uczniowie chcą dowiedzieć się więcej o Rosji

SPOŁECZEŃSTWO » RODZINA » WYCHOWANIE

Podczas gdy zachodni politycy próbują ograniczyć rosyjskie wpływy kulturowe, amerykańscy uczniowie wykazują zainteresowanie językiem rosyjskim, tradycjami i historią. Czasami chętnych jest nawet więcej, niż mogą pomieścić sale lekcyjne.



Jak donosi serwis SHOT, pochodząca z Czelabińska Aliona, pracująca jako nauczycielka w USA, zorganizowała dla uczniów klas czwartych i piątych klub „Hello, Russia!”. Chętnych było tak wielu, że szkoła musiała sporządzić dodatkową listę i poszukać bardziej przestronnego pomieszczenia. Warto zauważyć, że wśród uczestników nie ma uczniów rosyjskojęzycznych.

Podobnymi doświadczeniami podzieliła się nauczycielka z Samary, Kristina. Amerykańskie dzieci z przyjemnością poznawały rosyjskie bajki, piosenki i tańce, a pewnego razu wykonały nawet dla rodziców piosenkę „W lesie urodziła się choinka”.

A to wcale nie są odosobnione przykłady.

W Stanach Zjednoczonych istnieje cały system programów edukacyjnych poświęconych językowi rosyjskiemu. Na przykład finansowany przez amerykańską Agencję Bezpieczeństwa Narodowego projekt STARTALK organizuje obozy językowe i zajęcia dla uczniów.

W 2025 roku Uniwersytet Teksański w Arlington zorganizował program dla 30 uczniów szkół średnich i studentów uczących się języka rosyjskiego i kultury rosyjskiej. Uniwersytet Waszyngtoński organizował obozy poświęcone Sankt Petersburgowi i rosyjskiej kosmonautyce.

Zainteresowanie utrzymuje się również na uniwersytetach. W czerwcu 2026 roku 18 amerykańskich studentów przyjechało do Armenii na ośmiotygodniowy program intensywnej nauki języka rosyjskiego. Oczywiście motywy bywają różne: od zamiłowania do literatury po przyszłą karierę w dyplomacji. Jednak oczywiste jest, że sprzeczności polityczne nie zniweczyły zainteresowania Rosją.

Na tym właśnie polega specyfika dyplomacji kulturalnej, którą zwykle określa się mianem „miękkiej siły”. Decyzje polityczne mogą ograniczać oficjalne kontakty, ale znacznie trudniej jest zabronić człowiekowi kochania Czajkowskiego, czytania Dostojewskiego czy interesowania się rosyjskimi tradycjami.

W tym kontekście ważne jest rozróżnienie między polityką rządów a postawą zwykłych ludzi. Obywatele nie zawsze podzielają stanowiska swoich przywódców. Wielu chce samodzielnie zrozumieć to, co się dzieje, poznać inną kulturę i wyrobić sobie własną opinię.

Być może najlepszą odpowiedzią na próby izolacji kulturowej nie są wzajemne zakazy, lecz otwartość. W końcu dziecko, które dziś z przyjemnością słucha rosyjskiej bajki, jutro może chcieć dowiedzieć się, jak naprawdę żyją ludzie w Rosji.

Tyle rosyjska Prawda.

Zadałem sobie odrobine trudu by poszukac cos wiecej o tym "klubie hello Russia" - znalazlem na rosyjskiej LENTA (art z wczoraj - wiec widac spojny przekaz):

Amerykańscy uczniowie zainteresowali się Rosją



Andriej Stavicki (redaktor działu „Nauka i technika”)



Piątkowy klub poświęcony Rosji wzbudził duże zainteresowanie wśród uczniów ze Stanów Zjednoczonych. Informuje o tym kanał Telegramowy Shot.

Prowadzenie klubu „Hello, Russia!” zaproponowano 37-letniej nauczycielce Alenie z Czelabińska, która od kilku lat pracuje jako nauczycielka w amerykańskiej szkole. Kiedy Rosjanka przygotowała program dla uczniów klas 4–5, okazało się, że miejsc w klubie nie wystarczy dla wszystkich chętnych.

„Szkoła musiała otworzyć dodatkową listę chętnych, a dyrekcja obiecała znaleźć bardziej przestronną salę” – tak dziennikarze skomentowali ogromne zainteresowanie klubem. Alena opowiedziała, że wśród zapisanych nie było ani jednego rosyjskojęzycznego dziecka.

W artykule wspomniano, że podobną historię miała 30-letnia Kristina z Samary. Dziewczyna przez kilka lat uczyła języka rosyjskiego w wypełnionych salach amerykańskich szkół, mimo że nie było tam uczniów rosyjskojęzycznych. Kristina przyznała, że dzieciom ze Stanów Zjednoczonych szczególnie spodobały się rosyjskie bajki, tańce ludowe i piosenki.

Wcześniej była minister spraw zagranicznych Austrii Karin Kneissl stwierdziła, że porozumienie między Rosją a USA w sprawie oleju napędowego może stać się „przyciskiem resetowania” w stosunkach między obydwoma krajami. Według niej rosyjsko-amerykańska umowa była niespodzianką.

Gruba ryba4piorunów

@RedCrescent kompletnie nie wiem jak można się tą ruską chujnią zachwycać. tj. czaję, że oni mają to przerobione przez propagandę i mocno romantyzowane, no ale ja pi⁎⁎⁎⁎lę.

Fanatyk3piorunów

@Lopian Np ten (jego historie chyba tlumaczylem z Komsomolskiej Prawdy dawno temu - tutaj news z 3 tygodni wstecz:

Na początku 2025 roku Feenstra otrzymał trzyletnie zezwolenie na pobyt czasowy w rosyjskim obwodzie niżnogrodzkim. Następnie sprowadził do Rosji swoją żonę i ośmioro dzieci i zajął się rolnictwem.

Jednak Feenstra dowiedział się teraz, że aby zamienić zezwolenie na pobyt czasowy na stałe, musi podpisać umowę z rosyjskim Ministerstwem Obrony.
Już […] przywiązaliśmy się do tego miejsca. Nie przyjechałem tu po to, żeby podpisywać umowę. Rozumiem, o co w tym chodzi i dlaczego [władze] chcą, żebyś ją podpisał. Ale mam w domu ośmioro małych dzieci i gospodarstwo. […] W takim razie wolę spróbować szczęścia w Kanadzie, choć uważam, że życie tam też wiąże się z ryzykiem.

https://meduza.io/en/news/2026/10/02/canadian-who-moved-his-family-to-russia-for-traditional-values-says-he-no-longer-recommends-it-permanent-residency-would-require-signing-a-defense-ministry-contract

Canadian who moved his family to Russia for ‘traditional values’ says he no longer recommends it: permanent residency would require signing a Defense Ministry contract — MeduzaCanadian farmer Arend Feenstra, who moved to Russia through a streamlined immigration program for citizens of “unfriendly” countries who share “traditional values,” has complained that he cannot get a permanent residence permit. The news outlet Nizhny Novgorod Onlain drew attention to his YouTube video.Meduza
Pokaż więcej komentarzy (14)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

18piorunów

Jak minął Wam weekend?

Poranne nagłówki z rosyjskiej Prawdy:

* Trump skreślił Macrona i Merza: Bruksela gorączkowo poszukuje kogoś, kto nie zdążył jeszcze obrazić Kremla

Bruksela tworzy listę negocjatorów z Moskwą, odrzucając Macrona, Merza i Bernema: głównym kryterium stał się stopień publicznej wrogości wobec Rosji.

* Nowa Jałta: o czym naprawdę będą rozmawiać światowi przywódcy w Shenzhen

* Fast food skraca życie: dlaczego niezdrowe jedzenie uzależnia

* Rosyjskie bajki przeciwko sankcjom: dlaczego amerykańscy uczniowie chcą dowiedzieć się więcej o Rosji

* Język rosyjski jest wypierany ze szkół w Syrii: niepokojący sygnał dla Moskwy

* Dyplom nie jest najważniejszy: w Rosji zrewidują listę zawodów wymagających wyższego wykształcenia

* Konsekwencje rezygnacji z denazyfikacji: jak Węgry stały się przyczółkiem do destabilizacji ZSRR

* Żadnych negocjacji pokojowych: Iran oficjalnie zmienił doktrynę na formułę nieustannej wojny

Pozniej postaram sie wrzucic cos wiecej - intryguje mnie jak Rosjanie powiazali "brak denazyfikacji" Węgier z upadkiem ZSRR, a także (zauwazcie, ze to kolejny artykul ocieplajacy stosunki USA-Rosja) ten o milosci amerykanskich uczniow ku Rosji.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

47piorunów

Jesteście gotowi na nowy porządek?

Bo w Rosji już zacierają rączki, że Donald z Xi znajdą czas dla Putina.

Fanatyk26piorunów

@RedCrescent Nic tam nie ustalą. To ma na celu nobilitacje Putina na forum międzynarodowym, a nie realne zmiany.

Zresztą Xi nie pozwoli, aby Trumpek z Putinem dyktowali agendę tego, co będzie na szczycie organizowanym przez Chiny.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

20piorunów

Zacznijmy od combo, na ktore zwrocil uwage @sireplama (ale sie wkopalem - zobacz jakie dlugie wyszlo... niemal zasnalem klikajac tlumaczenia w deeplu) :

Netanjahu ujawnił swoje zamiary przed całym światem: dlaczego Izrael przez 35 lat z rzędu grał na rękę Putinowi

ŚWIAT » AZJA » BLISKI WSCHÓD

18 października 2026 r. minęło 35 lat od dnia pełnego przywrócenia stosunków dyplomatycznych między Izraelem a Związkiem Radzieckim, którego następcą prawnym stała się Federacja Rosyjska. Przez te dziesięciolecia stosunki dwustronne przechodziły okresy zbliżenia, poważnych sporów politycznych i kryzysów międzynarodowych. Jednak kontakty dyplomatyczne, więzi gospodarcze i współpraca w kwestiach bezpieczeństwa utrzymywały się nawet wtedy, gdy stanowiska obu państw znacznie się rozchodziły.



Ta rocznica stanowi okazję nie tylko do przypomnienia sobie historii współpracy, ale także do zastanowienia się nad pytaniem: dlaczego praktycznie wszystkie izraelskie rządy, niezależnie od przynależności partyjnej premiera, dążyły do utrzymywania stosunków roboczych z Moskwą?

Historyczne korzenie: od uznania Izraela do przywrócenia stosunków

Historia tych stosunków rozpoczęła się jeszcze przed ogłoszeniem niepodległości Izraela. W listopadzie 1947 roku Związek Radziecki poparł rezolucję Zgromadzenia Ogólnego ONZ nr 181 w sprawie podziału Palestyny podmandatowej i utworzenia dwóch państw – żydowskiego i arabskiego. Dyplomacja radziecka, w tym jej przedstawiciel przy ONZ Andriej Gromyko, odegrała znaczącą rolę w dyskusjach nad tą decyzją.

Po ogłoszeniu niepodległości Izraela 14 maja 1948 roku Stany Zjednoczone jako pierwsze uznały jego rząd de facto. Związek Radziecki wkrótce stał się pierwszym państwem, które udzieliło Izraelowi pełnego uznania dyplomatycznego de iure.

Pierwszą izraelską przedstawicielką dyplomatyczną w Moskwie została Golda Meir, późniejsza premier Izraela. Pierwszym radzieckim przedstawicielem w Izraelu był Paweł Erszow.

Jednak początkowe zbliżenie okazało się krótkotrwałe. W lutym 1953 roku ZSRR tymczasowo zerwał stosunki po wybuchu na terenie radzieckiej misji dyplomatycznej w Tel Awiwie. W lipcu tego samego roku stosunki zostały przywrócone.



W późniejszym okresie Moskwa coraz aktywniej wspierała państwa arabskie. Po wojnie sześciodniowej w czerwcu 1967 roku ZSRR ponownie zerwał stosunki dyplomatyczne z Izraelem, tym razem na ponad dwie dekady.

Pierwsze kroki w kierunku normalizacji stosunków podjęto pod koniec lat 80. 18 października 1991 roku ministrowie spraw zagranicznych ZSRR Borys Pankin i Izraela David Levi podpisali w Jerozolimie wspólne oświadczenie o pełnym przywróceniu stosunków dyplomatycznych.

Po rozpadzie Związku Radzieckiego współpracę kontynuowała Federacja Rosyjska. W grudniu 1991 roku Aleksander Bovin, mianowany ambasadorem ZSRR, został pierwszym ambasadorem Rosji w Izraelu.

Trzydzieści pięć lat współpracy: główne osiągnięcia

Po 1991 roku stosunki stopniowo nabrały praktycznego charakteru. Już w latach 90. strony przystąpiły do tworzenia podstaw umownych, rozwoju handlu, współpracy naukowo-technicznej, wymiany kulturalnej i turystyki. W 1995 roku rozpoczęła działalność wspólna międzyrządowa komisja ds. współpracy handlowo-gospodarczej.

W kwietniu 2005 roku Władimir Putin złożył pierwszą w historii wizytę głowy państwa rosyjskiego w Izraelu. Przeprowadził rozmowy z prezydentem Mosze Katsawem i premierem Arielem Sharonem, a także odwiedził kompleks pamięci Yad Vashem w Jerozolimie.



Szczególne znaczenie miała kolejna wizyta Władimira Putina w Izraelu w czerwcu 2012 roku. 25 czerwca w Netanii odbyło się uroczyste otwarcie pomnika „Skrzydła Zwycięstwa”, poświęconego zwycięstwu Armii Czerwonej nad nazistowskimi Niemcami. W uroczystości wzięli udział prezydent Rosji Władimir Putin, prezydent Izraela Szymon Peres, przedstawiciele rządów obu krajów oraz weterani Wielkiej Wojny Ojczyźnianej.

Warto zauważyć, że inicjatywa budowy tego pomnika wyszła od premiera Izraela Binjamina Netanjahu, który zaproponował jego wzniesienie podczas wizyty w Moskwie w 2010 roku. Strona rosyjska poparła tę propozycję, a dwa lata później pomnik został odsłonięty. Ten wspólny projekt stał się symbolem wspólnej pamięci historycznej obu narodów oraz uznania wkładu żołnierzy radzieckich, wśród których znajdowały się setki tysięcy Żydów, w pokonanie nazizmu.

Ważnym kierunkiem współpracy stała się również współpraca w dziedzinie bezpieczeństwa. Po rozpoczęciu rosyjskiej operacji wojskowej w Syrii w 2015 roku Benjamin Netanjahu i Władimir Putin uzgodnili utworzenie mechanizmu koordynacji działań wojskowych, mającego na celu zapobieganie przypadkowym starciom sił rosyjskich i izraelskich.



W 2020 roku Putin ponownie odwiedził Izrael, aby wziąć udział w międzynarodowym forum poświęconym pamięci o Holokauście. W ten sposób współpraca wykroczyła daleko poza ramy zwykłych wizyt dyplomatycznych.

Wielka alija: jak imigranci z ZSRR zmienili Izrael

Mówiąc o stosunkach rosyjsko-izraelskich, nie można zapominać o jednym z najważniejszych czynników ich rozwoju – masowej repatriacji Żydów ze Związku Radzieckiego i państw powstałych po jego rozpadzie.

Od końca lat 80. do Izraela przybyło około miliona repatriantów z ZSRR i krajów WNP. Wnieśli oni ogromny wkład w rozwój izraelskiej nauki, medycyny, przemysłu, edukacji, kultury i polityki.

Jednak ich wpływ nie ograniczał się wyłącznie do gospodarki. Nowi obywatele przywieźli ze sobą pamięć historyczną, tradycje rodzinne i święta, które stopniowo stały się częścią życia społecznego Izraela.

Najbardziej charakterystycznym przykładem jest Dzień Zwycięstwa 9 maja. Przez wiele lat święto to obchodzili przede wszystkim weterani Wielkiej Wojny Ojczyźnianej oraz imigranci z byłego Związku Radzieckiego. Stopniowo uroczyste pochody, spotkania weteranów i uroczystości upamiętniające zaczęto organizować w wielu izraelskich miastach.



W 2017 roku Kneset uchwalił specjalną ustawę, która ustanowiła 9 maja oficjalnym świętem państwowym upamiętniającym zwycięstwo nad nazistowskimi Niemcami. Ustawa przewiduje uroczystości państwowe oraz wydarzenia w placówkach edukacyjnych, w armii i w Knesecie. Co więcej, Izrael wybrał właśnie 9 maja, podążając za tradycją krajów byłego Związku Radzieckiego, podczas gdy większość państw zachodnioeuropejskich świętuje zwycięstwo 8 maja.

Jest to jeden z najbardziej namacalnych przykładów tego, jak pamięć historyczna repatriantów zyskała uznanie na szczeblu ogólnokrajowym.

Innym przykładem stał się Nowy Rok według kalendarza gregoriańskiego, czyli „Novi God”, który tradycyjnie obchodzi się w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia. W Izraelu głównym żydowskim Nowym Rokiem pozostaje Rosz ha-Szana, przypadający na wrzesień lub październik. Jednak dzięki repatriantom z ZSRR i krajów WNP tradycja noworoczna z 31 grudnia upowszechniła się i stopniowo stała się naturalną częścią izraelskiego życia społecznego.

Dzisiaj „Nowy Rok” obchodzą nie tylko rodziny rosyjskojęzyczne. Jego znaczenie kulturowe uznają instytucje państwowe, w tym Ministerstwo Edukacji. Od 2011 roku 1 stycznia zalicza się do dni urlopu, z których pracownik może skorzystać według własnego wyboru, chociaż samo święto nie jest ogólnokrajowym dniem wolnym od pracy.



Życzenia z okazji cywilnego Nowego Roku stały się tradycją również na najwyższym szczeblu państwowym. Prezydent i premier Izraela kierują świąteczne życzenia do rosyjskojęzycznych obywateli. W szczególności z takim przesłaniem wystąpił Benjamin Netanjahu w przeddzień roku 2026.

W ten sposób w ciągu ostatnich dziesięcioleci wpływ osób pochodzących z byłego ZSRR przejawiał się nie tylko w zachowaniu języka i tradycji kulturowych. Przyczynił się on do poszerzenia samej przestrzeni kulturowej Izraela, w której pojawiły się nowe, rozpoznawalne w całym kraju daty pamiętne i święta.

Ważna jest też inna kwestia. Nie chodzi tu wyłącznie o osoby pochodzące z Rosji, ale o repatriantów z Białorusi, Mołdawii, Ukrainy, państw Kaukazu, Azji Środkowej i innych byłych republik radzieckich. Ich pamięć historyczna i tradycje kulturowe stały się częścią współczesnej tożsamości izraelskiej.



Podstawa umowna: co łączy oba państwa

W ciągu lat współpracy Rosja i Izrael zawarły dziesiątki umów międzypaństwowych i międzyrządowych. Do najważniejszych należą umowy o ruchu lotniczym (1993 r.), współpracy handlowo-gospodarczej oraz naukowo-technicznej (1994 r.), a także współpracy w dziedzinie kultury, edukacji, turystyki, opieki zdrowotnej i rolnictwa.

Szczególne znaczenie miały dwa dokumenty:

Pierwszy to umowa o ruchu bezwizowym, podpisana w marcu 2008 roku i która weszła w życie we wrześniu tego samego roku.

Drugi — umowa o współpracy w dziedzinie zabezpieczenia społecznego, podpisana w czerwcu 2016 roku i która weszła w życie w październiku 2017 roku. Stworzyła ona podstawę prawną dla wzajemnego uznawania stażu ubezpieczeniowego i świadczeń emerytalnych odpowiednich kategorii obywateli.

Dokumenty te pokazują, że stosunki rosyjsko-izraelskie opierają się nie tylko na osobistych kontaktach przywódców, ale także na długoterminowych zobowiązaniach prawnych.

Stosunki gospodarcze: handel trwa

Na koniec 2025 r. obroty handlowe między Rosją a Izraelem wynosiły około 3 mld dolarów, choć konkretne szacunki różnią się w zależności od źródła statystycznego. Według danych UN Comtrade, przedstawionych przez serwis Trading Economics, Izrael importował z Rosji towary o wartości około 2,36 mld dolarów, a eksportował do Rosji towary o wartości 489 mln dolarów. Łączna wartość wyniosła około 2,85 mld dolarów.



Rosyjskie dostawy obejmowały wyroby hutnicze, zboże, produkty naftowe i inne surowce przemysłowe. Izraelski eksport obejmował sprzęt medyczny i optyczny, wyroby przemysłu chemicznego i farmaceutycznego oraz niektóre rodzaje produktów przemysłowych i konsumpcyjnych.

Jednocześnie handel pozostaje niezrównoważony: wielkość dostaw z Rosji znacznie przewyższa eksport izraelski. Po 2022 roku pojawiły się dodatkowe problemy związane z sankcjami międzynarodowymi, rozliczeniami bankowymi i logistyką transportową. Nie doszło jednak do całkowitego zerwania stosunków handlowych.

Rozbieżności: stosunki nie zawsze były przyjazne

Istnienie kontaktów dyplomatycznych nie oznacza zbieżności interesów politycznych. Rosja tradycyjnie utrzymuje stosunki z Iranem i organizacjami palestyńskimi, a także zajmuje własne stanowisko w kwestiach uregulowania konfliktu na Bliskim Wschodzie. Wielokrotnie stawało się to przyczyną rozbieżności z Izraelem.



Poważnym wyzwaniem dla stosunków rosyjsko-izraelskich stał się incydent z września 2018 roku, kiedy to syryjskie siły obrony powietrznej omyłkowo zestrzeliły rosyjski samolot Il-20, w wyniku czego zginęło 15 rosyjskich żołnierzy. Moskwa obarczyła odpowiedzialnością za to, co się stało, działania izraelskiego lotnictwa, jednak ten tragiczny incydent nie doprowadził do zaprzestania współpracy wojskowej między obydwoma krajami.

Należy przy tym zauważyć, że rosyjska obecność wojskowa w Syrii miała również pozytywny wpływ na bezpieczeństwo północnych granic Izraela. Przez wiele lat kierunek syryjski pozostawał jednym ze stosunkowo spokojnych odcinków izraelskiej granicy, choć zdarzały się tu również pojedyncze incydenty zbrojne.

Po rozmieszczeniu rosyjskich sił zbrojnych w Syrii w 2015 roku, a zwłaszcza po wysłaniu rosyjskiej policji wojskowej w rejon Wzgórz Golan w 2018 roku, Moskwa stała się jednym z uczestników mechanizmu utrzymania stabilności w strefie przygranicznej. Rosyjscy żołnierze przyczynili się do wznowienia patrolowania przez siły ONZ oraz do przestrzegania porozumień dotyczących rozdzielenia wojsk izraelskich i syryjskich.



Sytuacja ta utrzymywała się zasadniczo do grudnia 2024 roku, kiedy to zbrojna opozycja obaliła rząd Baszara al-Asada. Następujące po tym zmiany w Syrii, ograniczenie rosyjskiej obecności wojskowej oraz osłabienie dotychczasowych mechanizmów kontroli stworzyły dla Izraela nową sytuację w zakresie bezpieczeństwa, wymagającą podjęcia dodatkowych środków w celu ochrony północnej granicy. To doświadczenie po raz kolejny pokazało, że praktyczna współpraca z Rosją miała dla Izraela nie tylko znaczenie dyplomatyczne, ale także bezpośrednie znaczenie wojskowo-strategiczne.

Nowy okres napięć rozpoczął się po rozpoczęciu operacji wojskowej w lutym 2022 roku. Izrael potępił inwazję i udzielił Ukrainie pomocy humanitarnej, starając się jednocześnie utrzymać dyplomatyczne kanały komunikacji z Moskwą.

Należy przy tym szczególnie podkreślić, że pomimo usilnych apeli ze strony Stanów Zjednoczonych, Ukrainy i szeregu państw NATO o rozszerzenie wsparcia wojskowego dla Kijowa, Izrael konsekwentnie powstrzymywał się od bezpośrednich dostaw uzbrojenia, w tym systemów obrony przeciwlotniczej, ograniczając oficjalną pomoc głównie do środków humanitarnych, medycznych i środków ochrony ludności cywilnej.



Stanowisko to utrzymywało się za rządów różnych izraelskich rządów i wynikało przede wszystkim z względów bezpieczeństwa narodowego oraz konieczności utrzymywania stosunków roboczych z Moskwą. Również dzisiaj Izrael nadal prowadzi politykę nieangażowania się w rosyjsko-ukraiński konflikt, dążąc do zachowania niezależności swoich decyzji w zakresie polityki zagranicznej oraz utrzymywania kanałów dyplomatycznych z obiema stronami konfliktu.

Po ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 r. stosunki uległy dodatkowemu skomplikowaniu. Izrael złożył oficjalny protest przeciwko przyjęciu przedstawicieli Hamasu w Moskwie. Niemniej jednak stosunki dyplomatyczne nie zostały zerwane. Obie strony nadal utrzymywały kontakty, uznając istnienie kwestii wymagających bezpośredniej dyskusji.

Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że nawet w okresach najostrzejszych kryzysów wojskowo-politycznych na Bliskim Wschodzie Benjamin Netanjahu nadal utrzymywał bezpośrednie kontakty z Władimirem Putinem. Było to szczególnie widoczne podczas izraelsko-irańskiego konfliktu zbrojnego w czerwcu 2025 roku. Już 13 czerwca, w pierwszym dniu izraelskich ataków na irańskie obiekty, odbyła się rozmowa telefoniczna między obydwoma przywódcami. Kontakty były kontynuowane: rozmowy miały miejsce 28 lipca, 4 sierpnia, 6 października, 15 listopada 2025 roku oraz 16 stycznia 2026 roku.



W centrum dyskusji znalazła się sytuacja wokół Iranu, jego program jądrowy, wydarzenia wojskowe w Syrii i Strefie Gazy, a także kwestie bezpieczeństwa regionalnego. Jednocześnie treść rozmów nie zawsze była ujawniana opinii publicznej. Nie można zatem wykluczyć, że bezpośredni dialog między Netanjahu a Putinem pozwalał na rozwiązywanie poszczególnych kwestii wojskowo-politycznych, uzgadnianie stanowisk i zapobieganie niepożądanej eskalacji, choć konkretne wyniki takich konsultacji nie zostały publicznie potwierdzone. Sam fakt utrzymania bezpośrednich kontaktów na najwyższym szczeblu, pomimo poważnych rozbieżności między obydwoma państwami, świadczy o praktycznym znaczeniu stosunków rosyjsko-izraelskich dla zapewnienia bezpieczeństwa regionalnego.

Netanjahu, Putin i ciągłość polityczna

Stosunki Benjamina Netanjahu z Władimirem Putinem wielokrotnie stawały się przedmiotem sporów wewnątrzpolitycznych w Izraelu. Netanjahu konsekwentnie opowiadał się za tym, by Izrael utrzymywał bezpośredni dialog z rosyjskimi władzami, nawet pomimo zasadniczych różnic. Stało się to szczególnie widoczne po 2015 roku, kiedy rosyjska obecność wojskowa w Syrii nabrała bezpośredniego znaczenia dla bezpieczeństwa Izraela.



Przeciwnicy Netanjahu krytykowali różne aspekty jego polityki zagranicznej, w tym stosunki z Moskwą. Jednak historia rządu, który zastąpił go w 2021 roku, wskazuje na interesującą prawidłowość.

22 października 2021 r. premier Naftali Bennett, stojący na czele tzw. „rządu zmian”, przybył do Soczi na swoje pierwsze spotkanie z Władimirem Putinem.

Podczas rozmów Bennett podkreślał znaczenie historycznych więzi między narodami i nazwał rosyjskiego prezydenta prawdziwym przyjacielem narodu żydowskiego. Co więcej, po wybuchu wojny na Ukrainie w marcu 2022 roku Bennett osobiście udał się do Moskwy, spotkał się z Putinem i podjął próbę mediacji między Rosją a Ukrainą.

Jest to szczególnie wymowne. Premier, który doszedł do władzy po Netanjahu i opierał się na zupełnie innej koalicji parlamentarnej, nie zrezygnował z dialogu z Kremlem. Wręcz przeciwnie, uważał utrzymanie takich kontaktów za konieczne.

Oczywiście między Netanjahu a Bennettem istniały różnice w podejściu. Co więcej, minister spraw zagranicznych w rządzie Bennetta, Jair Lapid, otwarcie potępił operację wojskową na Ukrainie. Dlatego nie byłoby słuszne mówić o całkowitej zgodności w ocenie Moskwy między koalicją a opozycją.

Zachowała się jednak ciągłość w kwestii zasadniczej: polityczne spory z Rosją nie powinny automatycznie oznaczać rezygnacji z utrzymywania z nią stosunków dyplomatycznych.



Interes państwowy przeważa nad sporami partyjnymi

Dla Izraela stosunki z Rosją mają kilka odrębnych wymiarów. Rosja pozostaje potęgą międzynarodową, stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ oraz uczestnikiem procesów bliskowschodnich. Jej stosunki z Iranem, wpływ na bezpieczeństwo regionalne, powiązania gospodarcze oraz liczne kontakty rodzinne stwarzają obiektywną potrzebę stałego dialogu.

Należy jednak rozróżniać charakter stosunków Izraela z Rosją i ze Stanami Zjednoczonymi. USA pozostają głównym sojusznikiem strategicznym oraz wojskowo-politycznym Izraela. Stosunki rosyjsko-izraelskie mają inny charakter: opierają się przede wszystkim na konieczności uzgadniania interesów, zapobiegania konfliktom i utrzymywania wzajemnie korzystnej współpracy.

Dlatego utrzymywanie relacji roboczych z Waszyngtonem i Moskwą nie powinno być postrzegane jako wzajemnie wykluczające się kierunki polityki zagranicznej.



Podsumowanie

Trzydzieści pięć lat odnowionych stosunków dyplomatycznych pokazuje, że dialog rosyjsko-izraelski jest w stanie przetrwać zmiany rządów, kryzysy międzynarodowe i poważne różnice polityczne.



Można różnie podchodzić do polityki Władimira Putina, krytykować działania Rosji lub kwestionować linię dyplomatyczną Binjamina Netanjahu. Jednak doświadczenia rządu Naftalego Bennetta pokazują, że konieczność utrzymywania kontaktów z Moskwą uznawały nawet te siły polityczne, które sprzeciwiały się Netanjahu.

W związku z tym stosunków Izraela z Rosją nie można sprowadzać wyłącznie do osobistej przyjaźni dwóch przywódców ani przedstawiać jako kwestię przynależności do jednej partii politycznej. Dyplomacja istnieje nie tylko po to, by komunikować się z tymi, z którymi się zgadzamy. Nierzadko jej główna wartość polega właśnie na możliwości rozmowy z tymi, z którymi dzielą nas poważne różnice zdań.

A skoro przez 35 lat izraelskie rządy o różnym składzie politycznym nadal utrzymywały stosunki z Moskwą, oznacza to, że za tym stoi nie tylko osobista dyplomacja konkretnego premiera, ale także trwały interes państwowy.

Fenomen1piorunów

@RedCrescent Putin został premierem w 1999, prezydentem rok później. Od tego czasu minęło 26 lat, a Izrael już od 35 lat gra mu na rękę.

No, no...

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

26piorunów

A to w rosyjskiej Prawdzie:

* Netanjahu ujawnił swoje zamiary przed całym światem: dlaczego Izrael przez 35 lat z rzędu podążał za Putinem

Trzydzieści pięć lat odbudowy stosunków między Moskwą a Jerozolimą ujawniło pewne prawidłowości, które okazały się ważniejsze od sporów partyjnych i światowych kryzysów.

* Trump chwali Rosję: nowe realia rozmów pokojowych

* Egipt zorganizował pojedynek między samolotami Rafale i J-16: chiński pilot postawił Francuzów w niezręcznej sytuacji

* Bakanow potwierdził gotowość Roskosmosu: elektrownia jądrowa dla bazy księżycowej wyruszy w kosmos zgodnie z planem

* Wykryję i zniszczę marionetkarzy: Musk pokazał kły wpływowym wrogom z Waszyngtonu

* USA przygotowują się do wojny na lodzie: „Chinook” wylądował tam, gdzie wcześniej bali się nawet spojrzeć

* W Izraelu dojrzewa kryzys parlamentarny, czas w wojnie działa na korzyść Teheranu

* Rosja i Niemcy zbliżają się do nowego punktu zerwania: rezerwa na pogorszenie stosunków jeszcze się nie wyczerpała

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

24piorunów

Bążur, ze tak powiem.

Dzisiejsza Komsomolska ma takie naglowki na glownej:

* Wrogowi nie pomogła ani przebiegłość, ani upór. Jak żołnierze 51. armii wyparli wroga z Dobropola

Żołnierz „Varyag”: Siły Zbrojne Ukrainy nie wycofały się z Dobropola z obawy, że zostaną zabici przez własnych

8 godzin temu

* Andriej Nikitin: O zamkniętej przestrzeni powietrznej nad lotniskami, przechodzeniu statków pod rosyjską banderę i „miejscach dla dzieci” w taksówkach

Wicepremier Andriej Nikitin udzielił pierwszego wywiadu na nowym stanowisku

3 godziny temu

* Dlaczego niedźwiedzie oszalały: nasza dziennikarka udała się na Syberię, aby zrozumieć, dlaczego niedźwiedzie coraz częściej atakują ludzi

Myśliwy Archipow: Większość niedźwiedzi, które zbliżają się do ludzi, jest chora i wściekła

6 godzin temu

* „Ziemie utracone przez Kijów to nie «ich terytorium», to historyczne ziemie Rosji”: Władimir Putin przypomniał o głosowaniu Donbasu i Noworosji za ponownym zjednoczeniem z Federacją Rosyjską

Pozniej chyba wrzuce ten o niedzwiedziach albo wypowiedz cara czerwonego raju.

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

22piorunów

Rano wrzucilem tylko naglowki - potrzebowalem odrobiny czasu by przetlumaczyc z Komsomolskiej na polski za pomoca deepl'a: prosze sie czestowac radziecka propagandą:

Posłowie Gwardii: czym zajmą się w Dumie Państwowej bohaterowie operacji specjalnej

Bohaterowie operacji specjalnej w Dumie Państwowej zajmą się budżetem wojskowym, polityką młodzieżową i rolnictwem

Grigorij KUBATYAN



Czerwony plecak kapitana Golovina zapadł w pamięć wielu osobom, które śledziły wyzwolenie Mariupola. Zdjęcie: Kadr z filmu

Młodzież, zdrowie narodu i budżet wojskowy – uczestnicy operacji specjalnej, którzy wyróżnili się w walce i zostali właśnie wybrani do parlamentu, zdecydowali, w jakich komisjach będą dalej służyć Ojczyźnie.



Kim oni są, jakie wyczyny dokonali i jakie góry chcą przenieść?

Co dziesiąty poseł w Dumie Państwowej to uczestnik operacji specjalnej, a co dwudziesty – Bohater Rosji. Wśród Bohaterów znajdują się nie tylko ci, którzy dokonali wyczynu podczas operacji specjalnej (jest ich 16), ale także czterech kosmonautów, w tym Bohaterka Związku Radzieckiego Walentina Tereszkow i dwukrotna Bohaterka Svetłana Sawicka. Do tego dochodzi dwóch Bohaterów Pracy.



W nowej Dumie Państwowej zasiada łącznie 30 bohaterów, a jej skład robi ogromne wrażenie. Gdyby wszyscy posłowie, którzy walczyli na froncie, założyli mundury z odznaczeniami bojowymi, blask orderów i medali byłby oślepiający.

Kim więc są ci bohaterowie operacji wojskowej, którzy zamienili okopy na gabinety w Ochotnym Riadzie?



Młodzież pójdzie za czerwonym plecakiem

Spośród wszystkich weteranów operacji specjalnej, którzy znaleźli się w Dumie, 29-letni Władysław Golowin (pseudonim „Struna”) jest chyba najbardziej znany. Na jego cześć piosenkarka Juta wydała utwór „Struna”. Nawiasem mówiąc, jest to dobra piosenka, często rozbrzmiewająca w Donbasie, zwłaszcza na początku operacji specjalnej. Jego wizerunek ze słynnym czerwonym plecakiem wykorzystano w grze komputerowej „Oddział 22: ZOV”, przy której Golowin pełnił funkcję konsultanta. Rozgłos medialny zyskał między innymi dzięki temu plecakowi.



Wiosną 2022 roku, podczas walk o Mariupol, „Struna” dowodził plutonem desantowo-szturmowym marines. Zakładał jaskrawy plecak specjalnie po to, by podwładni mogli go rozpoznać w zgiełku walki. Kiedy zginęli dowódca kompanii i jego zastępca, Golowin przejął dowództwo. Pomimo odniesionego wstrząsu mózgu kontynuował walkę i pomagał wynosić rannych z linii ognia.

Na początku lata tego samego roku, wracając z zadania bojowego, Golowin odniósł ciężkie rany od wybuchu miny, które doprowadziły do amputacji prawej goleni. We wrześniu przyznano mu tytuł Bohatera Rosji. Przed wyborem do Dumy „Struna” kierował organizacją „Unarmia”, a w Dumie stanie na czele Komisji ds. Polityki Młodzieżowej.



Od Rabotina do Arktyki



Kolejnym Bohaterem Rosji jest absolwent szkoły spadochronowej w Riazanie, Stanisław Kočev. Ma 38 lat. Swój wyczyn dokonał latem 2023 roku w okolicy wsi Rabotino w obwodzie zaporoskim, gdzie oddział sił specjalnych pod dowództwem Kočeva powstrzymywał natarcie wroga. Żołnierzom udało się powstrzymać technikę pancerną przeciwnika, ale sam Kočev, wówczas starszy chorąży, odniósł ciężkie rany i musiał następnie przejść długą rehabilitację. Jednak wśród jego podwładnych nie było żadnych ofiar.



W nowej Dumie Kočev reprezentuje Republikę Komi i będzie pracował w Komisji ds. Rozwoju Dalekiego Wschodu i Arktyki. (Cztery okręgi republiki należą do strefy arktycznej.) Na pytanie korespondenta „KP”: „Dlaczego wybrał pan tę komisję?”, odpowiedział, że Daleki Wschód i Arktyka to kwestie bezpieczeństwa narodowego, bogactwa naturalne oraz Północna Droga Morska, główna arteria transportowa przyszłości. Regiony te są ogromne, ale brakuje im infrastruktury i świadczeń socjalnych. Stanisław pragnie, aby mieszkańcy tych terenów mieli warunki do godnego życia i nie opuszczali swoich rodzinnych miast i miejscowości.

Jego komisja otrzymała już pierwsze zadanie. Chodzi o wprowadzenie jednolitego systemu preferencji dla Dalekiego Wschodu i Arktyki, który ma zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku.



Nie zapomnijmy o odznaczeniach

Bohater z Tambowa, kapitan gwardii Eduard Kazymow, został odznaczony od razu dwiema Złotymi Gwiazdami – Rosji i DNR. Dowodząc kompanią marines, zdążył dokonać kilku osobistych wyczynów. Zdobywał punkty oporu wroga, brał jeńców, a podczas jednej z walk na terytorium Republiki Donieckiej doznał wstrząsu mózgu i rany od odłamków, ale pozostał na stanowisku dowódcy grupy. Podczas tej bitwy jego grupa zniszczyła 3 bojowe wozy piechoty i ponad pół setki wrogów.

Kapitan Kazymow szturmował punkty oporu wroga, a teraz będzie szturmował nowe ustawy. Zdjęcie: Jelena MELNIKOWA/Agencja wiadomości miejskich „Moskwa”

Eduard będzie pracował w Komisji ds. Prawa Konstytucyjnego, Prawa Cywilnego i Ustrój Sądowy. Nieprzygotowaną osobę odstraszy sama nazwa komisji, ale

Eduard ukończył pierwszą edycję programu „Czas bohaterów” i teraz z łatwością posługuje się terminologią polityczną.

W odpowiedzi na pytanie „KP” dotyczące tego wyboru powiedział, że pociąga go merytoryczna strona tworzenia prawa, która wpływa na życie ludzi. Dodał też, że postara się utrzymać kontakt z wyborcami i pamiętać o ich zaleceniach.



Motocyklista na budżecie wojskowym

Godni ludzie są też w innych partiach. Na przykład Aleksiej Wierieszczagin (50 lat) z LDPR. Jego losy są jak z filmu. W 2014 roku Wierieszczagin stał na czele kijowskiego oddziału klubu motocyklowego „Nocne Wilki”. Eskortował transport humanitarny do oblężonego Donbasu. Został zatrzymany pod zarzutem „separatyzmu” w Charkowie. Motocykliści zebrali pieniądze i wpłacili za niego kaucję. Jednak zaraz po uwolnieniu został porwany przez ukraińskie siły bezpieczeństwa. Później trafił do wymiany, między innymi dzięki staraniom klubu motocyklowego „Nocne Wilki” i jego lidera Aleksandra Zaldostanowa („Chirurga”). Po powrocie z niewoli Wereszczagin nie powrócił już do życia cywilnego.



Założył brygadę ochotniczą „Aleksander Newski”. Wierieszczagin posiada trzy ordery za męstwo. Nawet po wyborze do Dumy nie rezygnuje ze wsparcia swojej rodzimej brygady. Swoje doświadczenie zamierza wykorzystać w Komisji ds. Obrony i Bezpieczeństwa. Jak sam twierdzi, priorytetowym zadaniem jest uchwalenie budżetu wojskowego na następny rok. Poseł uczestniczy również w pracach Komisji ds. Kultury, ponieważ jego zdaniem front kulturalny jest nie mniej ważny. A te kwestie są ze sobą powiązane bardziej, niż się wydaje.



Potrafi wygrywać bez strat

Bohater Rosji Nursultan Mussagalejew nie trafił do Dumy prosto z okopów. Po zakończeniu programu „Czas bohaterów” zdążył pracować jako zastępca ministra w rządzie obwodu orenburskiego. A potem tam samo – jako szef rejonu Nowosergijewskiego (o powierzchni równej połowie Cypru). Już doświadczony przywódca.



Podczas operacji specjalnej Mussagalejew dowodził rotą pułku desantowo-szturmowego Sił Powietrzno-Desantowych. Po pierwszej operacji bojowej i wyjściu z okrążenia bez strat o młodym oficerze żartowano, że jest „zaklęty”. Wyczyn godny tytułu Bohatera Mussagalejew wykonał podczas wyprawy rozpoznawczej, kiedy jego kompania natrafiła na przeważające liczebnie siły wroga i podjęła walkę. Jego żołnierzom udało się zniszczyć 19 jednostek techniki, a wróg wycofał się. W kompanii Mussagalejewa ponownie nie odnotowano żadnych strat. A biorąc pod uwagę ciężar walki, dla niego jako dowódcy to osiągnięcie było najważniejsze.

Biorąc pod uwagę doświadczenie w zarządzaniu, wybór, czym zająć się w Dumie Państwowej, wydaje się dla Bohatera oczywisty. Wstąpił do Komisji ds. Polityki Regionalnej i Samorządu Lokalnego.



Kiedyś osłaniała rannych, teraz dba o zdrowie narodu

Medyk wojskowy Ludmiła Bolilaja (40 lat) z Saratowa jest pierwszą kobietą, która otrzymała tytuł Bohatera Rosji od początku operacji wojskowej. Przez wiele lat pracowała w pogotowiu ratunkowym, a w 2023 roku dobrowolnie podpisała kontrakt z Ministerstwem Obrony. Ryzykowała własnym życiem dla rannych, docierając do nich pod ostrzałem. W styczniu 2025 roku udzielała pomocy ciężko rannemu żołnierzowi po ataku rakietowo-artyleryjskim. Rozpoczął się kolejny ostrzał amunicją kasetową, a kapral Bolilaja, zdając sobie sprawę, że ranny nie będzie w stanie samodzielnie się schronić, zasłoniła go własnym ciałem, odnosząc poważne rany od odłamków. Nie wiedziała, czy on żyje, ponieważ sama straciła przytomność po odniesieniu ran. Żołnierz jednak przeżył i oboje zostali ewakuowani do szpitala. Już tam Ludmiła otrzymała od niego wiadomość: „Dzięki tobie przeżyłem”.



Szeregowa Bolilaja jak nikt inny wie, co oznacza ochrona zdrowia i życia człowieka. Zdjęcie: Władimir GERDO/TASS

Teraz, po wyzdrowieniu i rehabilitacji, Ludmiła będzie pracować w Komisji ds. Ochrony Zdrowia Dumy Państwowej.



Zasypała go ziemia, ale on nadal wydawał rozkazy

Jednym z najbardziej spektakularnych przykładów osobistego bohaterstwa wyróżnił się kapitan Władimir Saibel z Ułan-Ude (44 lata, pseudonim „Samuraj”). Latem 2023 roku dowodził grupą zwiadowczą w rejonie parku „Święte Góry” na kierunku Słowiańsk–Kramatorsk. Część grupy odeszła, aby ewakuować rannego. Władimir pozostał na miejscu, osłaniając swoich żołnierzy. W okop, w którym się znajdował, trafiła pocisk z ukraińskiego czołgu, wystrzelony z bezpośredniego celowania. Fala uderzeniowa rozrzuciła kłody, z których zbudowany był okop. Władimir stracił przytomność, a kiedy się ocknął, zdał sobie sprawę, że stracił prawą rękę i nogę, a lewa ręka została ranna odłamkiem. Towarzysze udzielili mu pierwszej pomocy, a on nadal korygował ogień przez radio. Z powodu ostrzału kilkakrotnie został niemal całkowicie zasypany ziemią. Jednak podwładni go nie porzucili. Pod ostrzałem zdołali ewakuować ciężko rannego dowódcę. Według Władimira na Złotą Gwiazdę zasłużył cały skład plutonu rozpoznawczego.

Kapitan Saibel wyróżnił się, osłaniając swoich zwiadowców. Teraz czeka go równie gorliwa obrona praw weteranów. Zdjęcie: Archiwum osobiste Władimira Saibela

Po rehabilitacji i protezowaniu Władimir znów jest gotowy do działania. Będzie pracował w Dumie w Komisji ds. Pracy, Polityki Społecznej i Spraw Weteranów. Władimir mówi, że wybór tej komisji był dla niego oczywisty. Po udziale w operacji wojskowej przez dwa lata pełnił funkcję zastępcy przewodniczącego Komisji ds. Weteranów przy Prezydencie Rosji. Będzie nadal zajmował się sprawami weteranów i uczestników operacji wojskowej również w Dumie Państwowej.



Z płonącego czołgu – odbudować wieś

W Komisji ds. Mniejszości Narodowych będzie pracował pochodzący z Dagestanu Enwer Nabiew (38 lat). Tytuł Bohatera Rosji otrzymał za dowodzenie oddziałem czołgowym. W karierze podpułkownika Nabiewa nie brakuje heroicznych epizodów. Niszczył technikę pancerną wroga już od czasów walk w obwodzie kijowskim. Natomiast w obwodzie charkowskim, dowodząc zaledwie dwoma czołgami, zdołał rozgromić całą zmechanizowaną kolumnę wroga: transportery opancerzone, samobieżne działa i ciężarówki. Nabiew osobiście brał udział w pojedynkach czołgowych, a jeśli policzyć łączną liczbę zniszczonej techniki w trakcie działań wojennych, to żołnierze pod jego dowództwem zlikwidowali oddział wroga wielkości niemal pułku. Przy tym ich dowódca sam płonął w czołgu, ale w ferworze walki nie od razu to zauważył – poinformowała o tym załoga sąsiedniego czołgu. Czołg Nabijewa wytrzymał kilka trafień z granatnika RPG i zapalił się. Musiał wycofać się z walki w płonącym czołgu, a następnie go ugasić. Sam uważa, że najważniejsze na wojnie to nie brak strachu, ale dyscyplina i kamuflaż. „Kopcie okopy głębiej, to ratuje życie” – mówi.

Nabiew dokładnie wie, co chce osiągnąć w Dumie w najbliższych miesiącach. Po pierwsze: pozyskać środki na budowę i gruntowny remont szkół oraz szpitali, zwłaszcza w górzystych i odległych regionach kraju, gdzie budynki są mocno obciążone, a ich modernizacja jest już od dawna konieczna. Po drugie: zapewnić wsparcie dla nauczycieli, tak aby mieli godziwe warunki pracy, a młodzi specjaliści – odpowiednie warunki mieszkaniowe. Po trzecie: rozwijać w regionach rolnictwo, przemysł i turystykę, aby młodzież mogła robić karierę w swoim regionie, a nie wyjeżdżać w poszukiwaniu pracy. Zdaniem posła największego wsparcia potrzebują małe przedsiębiorstwa, które zapewniają zatrudnienie na wsi.



GOSDUMĄ SĄ DUMNI

Bohaterowie Rosji – uczestnicy operacji wojskowej

1. Ludmiła Bolilaja (kapral służby medycznej)

2. Władysław Golowin (kapitan piechoty morskiej)

3. Adam Delimchanow (brał udział jako ochotnik w wyzwoleniu Mariupola)

4. Eduard Kazymow (kapitan, dowódca grupy szturmowej)

5. Andriej Kozłow (pułkownik sił specjalnych)

6. Stanisław Kočev (porucznik)

7. Buyan Kuular (dowódca grupy szturmowej)

8. Oleg Likontsow (kazak, dowódca batalionu ochotniczego)

9. Dashibal Munkożargalow (podpułkownik, dowódca batalionu rozpoznawczego)

10. Nursułtan Mussagalejew (kapitan, dowódca plutonu rozpoznawczego)

11. Enwer Nabijew (podpułkownik, szef sztabu batalionu pancernego)

12. Dmitrij Sablin (pułkownik rezerwy)

13. Władimir Saybel (kapitan wywiadu)

14. Anton Starostin (dowódca kompanii czołgowej)

15. Baldan Tsydypow (kapitan, dowódca plutonu motorowego)

16. Denis Czernawin (pilot śmigłowca, dowódca pułku)



Bohaterowie Rosji

1. Wiaczesław Worobjow (starszy sierżant milicji, uczestnik operacji antyterrorystycznej na Północnym Kaukazie)

2. Liubow Jegorowa (sześciokrotna mistrzyni olimpijska w narciarstwie)

3. Andriej Krasow (pułkownik, uczestnik wojny w Gruzji)

4. Oleg Nowicki (kosmonauta)

5. Dmitrij Perminow (żołnierz sił specjalnych, uczestnik operacji antyterrorystycznej na Północnym Kaukazie)

6. Denis Portniagin (oficer Sił Specjalnych, uczestnik operacji wojskowej w Syrii)

7. Roman Romanenko (kosmonauta)

8. Wiktor Trofimenko (pułkownik FSB, weteran wojny w Afganistanie i operacji antyterrorystycznych na Północnym Kaukazie)

9. Władimir Szamanow (generał, uczestnik operacji antyterrorystycznej na Kaukazie Północnym)

10. Aleksander Jankłowicz (dowódca grupy sił specjalnych, uczestnik operacji antyterrorystycznej na Kaukazie Północnym)



Bohaterowie Związku Radzieckiego

1. Svetlana Sawicka (kosmonautka)

2. Walentyna Tereszkowa (kosmonautka)



Bohaterowie Pracy

1. Władimir Resin (honorowy budowniczy, były pierwszy zastępca burmistrza Moskwy)

2. Nikołaj Charitonow (wybitny rolnik, polityk, deputowany wszystkich dziewięciu kadencji Dumy Państwowej)

ładną ekipę zbierają we wladzach czerwonego raju - z pewnością zrozumieli okopienstwa wojny i na pewno zostali tez gorącymi orędownikami pokoju i rozwoju dobrobytu...

(ze zdjec nie wrzucilem wszystkich)

Kosmonauta6piorunów

Uderzam mnie to, jak mało się zmieniło od II wojny pod kątem kreowania bohaterów, opisywania wzniosłych historii i nawijaniu makaronu na uszy, jak to życie weterana jest piękne i różami usłane. Materiały od Andromedy ukazują tak jakby nieco inną rzeczywistość, że o innych źródłach nie wspomnę.

Fanatyk4piorunów

@Lopian Oczywiscie masz rację.

To jest tez wielopoziomowa sprawa - np mnie uderza jak bardzo "militaryzuje" sie tam scena polityczna.

co do Twoich "róż" scielących sie pod stopami weteranów to pełna zgoda - zobacz, ze nie ma tam zadnego samowara czy osob widocznie okaleczonych.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

28piorunów

Witajcie w Piateczek, a jak piatek,to komsomolska:

* Posłowie Gwardii: czym zajmą się w Dumie Państwowej bohaterowie operacji specjalnej

KP.RU: Bohaterowie operacji specjalnej w Dumie Państwowej zajmą się budżetem wojskowym, polityką młodzieżową i rolnictwem

* „Przeciwnik wykonał pierwszy krok – zaczęliśmy odpowiadać. Tam już piszczą”: najważniejsze wypowiedzi Władimira Putina na forum-kongresie „Delovaja Rosja”

Władimir Putin wziął udział w kongresie „Delovaja Rosja”

wczoraj

* Rosja postawiła na drony: kto wygrywa w wojnie bezzałogowców i dlaczego Zełenski obawia się naszej sieci satelitarnej „Rassvet”

Doktor nauk wojskowych Siwkow: Rosyjska obrona przeciwlotnicza jest trzykrotnie skuteczniejsza od amerykańskiej

8 godzin temu

* Jeden miesiąc z 12 pracujemy za darmo? Ile kosztuje w Rosji praca poza domem

Ekonomistka Łukaszewa obliczyła, ile kosztuje Rosjan pracę poza domem

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

28piorunów

oto wynik mojego "sledztwa" dziennikarskiego (czytaj: im wiecej skorolowalem ruski wykop tym wiecej ciekawostek wpadalo)

Wczesniej dzisiaj wrzucilem jeden post, w ktorym uzytkownik pyta o wskazowki jak dolaczyc do specoperacji (wojny na Ukrainie).

patrze dalej a tam widze podobne posty w podobnej sytuacji (a przyznam, ze wczesniej byly tylko w znikomych ilosciach) - zatem patrzcie sami (zebralem kilka - najprosciej mi podsumowac, ze to jakby przypomnienie Rosjanom aby dolaczali do armii - jakas taka szeptana kampania spoleczna - to tylko opinia - faktow nie mam a licze na Wasze interpretacje).

pierwszy, dodany wczoraj, 2100 "plusow":

Mąż wyjeżdża na SVO⁠⁠

1 dzień temu

159 tys.

Boli mnie nawet oddychanie

Powiedział to dopiero wczoraj.

Jesteśmy razem od 27 lat. Nie mamy ślubu.

Namawia mnie, żebym poszła do urzędu stanu cywilnego – na wypadek, gdyby coś się stało, dostanę pieniądze.

Ale po co mi pieniądze bez niego?

Kiedy byłam młoda, marzyłam o ślubie.

Potem życie nas wciągnęło, potem on chciał, ale jaki to ma sens, skoro już nie jesteśmy młodzi.

On ma 54 lata, ja 48. Już nawet śmiesznie byłoby iść do urzędu stanu cywilnego.

Nawet nie wiem, po co tu piszę. To jak jakiś sen.

Przekonywałam go, żeby tego nie robił. Błagałam, klękałam przed nim. Groziłam, kłóciłam się.

Krzyczałam, myślałam, że dach się zawali. Szeptałam, namawiałam.

I nic, nic nie pomaga.

Tchnę w niego życie, kocham go. A on mnie kocha. Ale podjął taką decyzję.

Ma pracę, kredyty są śmiesznie niskie. Mamy dom. Jesteśmy najedzeni i mamy ciepło. A jednak podjął taką decyzję.

I jeszcze jedno. Myślę, że może opublikuję ten post, obudzę się, a na wszystkich grupach ogłoszą już, że wszystko się skończyło. Albo obudzę się, a to wszystko będzie tylko snem.

Duszę się.

Przepraszam.

drugi to (chyba) najbardziej punktowana odpowiedz, tez z wczoraj:

Odpowiedź na post „Mąż wyrusza na SVO”⁠⁠

1 dzień temu

111 tys.

Mężczyźni wręcz rzucili się na SVO.

Kolega żony z pracy opowiada, że jej mąż przyszedł wczoraj i powiedział, że podpisał kontrakt.

Ma 46 lat, wyższe wykształcenie.

Nie chciał pracować zgodnie z wykształceniem, z własnej woli pracuje jako mechanik samochodowy.

W ciągu tygodnia przeszedł badania lekarskie, wszystko odbyło się po cichu, nikomu nic nie powiedział.

Żyją normalnie, mają trójkę dzieci, trzy lata temu kupili duży dom, do którego przeprowadzili się z rodziną. On pracuje, zawsze ma jakieś zlecenia, ona też nieźle zarabia.

Najstarszy syn ożenił się latem, środkowa córka ma 17 lat, a najmłodsza 10 lat.

Niedawno wymieniono mu samochód, na wiosnę kupiono mu wycieczkę do kurortu.

Kolega siedzi, płacze i nie wie, co robić.

On już wszystko zdecydował.

To takie proste...



P.S. Dodam kilka szczegółów z tego, co mi wiadomo.

Dom – to było jego pragnienie, żeby go kupić. Miał mieszkanie odziedziczone, które właśnie się zwolniło; mieszkali w mieszkaniu żony, również odziedziczonym.

Na wspólnym spotkaniu postanowili się rozbudować, a on nalegał na dom.

Dom, oczywiście, wybrali jak zwykle – kompletną porażkę – ogrzewany elektrycznie, jakieś problemy z gazem; podałem mu nawet kontakty do ludzi, którzy się tym zajmują. Nie zagłębiałem się w szczegóły, co i jak.

Co do dzieci – wątpię, żeby relacje były złe, bo syn po ślubie przeprowadził się do nich, żeby mieszkać w tym domu.

Ma 480 metrów kwadratowych, kiedyś służył jako hostel, stąd dwa wejścia, trzy piętra i niezliczona ilość pokoi po 10 metrów kwadratowych.

Przeniosłem tam swoich rodziców, żona nie miała nic przeciwko.

Jedyna rzecz, która ich naprawdę doprowadza do szału, to rachunki za ogrzewanie zimą w wysokości 30–40 tysięcy rubli.

Z wykształcenia jest budowlańcem, odszedł po rozpoczęciu operacji wojskowej – brakowało rąk do pracy. A on był już brygadzistą. Mówi, że przy takiej jakości budownictwa, z jego podpisami na dokumentach, to on pierwszy trafi do więzienia.

Zadzwonił do niego przyjaciel z zaproszeniem do pracy jako mechanik samochodowy w swoim warsztacie, więc się przeniósł. Powiedział, że zarobki są takie same, praca zgodnie z harmonogramem, wszystko mu odpowiada.

Żona też jest samowystarczalna – jest kierowniczką w firmie mojej małżonki, ma przyzwoitą pensję, a relacje ze wszystkimi w dziale są bezkonfliktowe. Niedawno zaproponowano jej stanowisko kierownicze, ale odmówiła.

Oczywiście w pracy i w domu to dwie różne osoby, ale moja małżonka dobrze zna się na ludziach – nie utrzymywałabym z nią przyjacielskich relacji, gdyby tak nie było.

zalaczam screeny - obczajcie sami.

Kosmonauta12piorunów

Oczywiste zarzutki, oni lubują się w takich formach indoktrynacji.

Patos, patriotyzm, dowód społeczny.

Widać też, że skupili się na starszych, młodzi się skończyli albo nie chcą.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

25piorunów

Dzien Dobry (na dżumę) w rosyjskiej Prawdzie:

Śmiertelny wypadek w zamkniętym laboratorium: co tak naprawdę kryje się za plotkami o dżumie płucnej

Zachodnie i ukraińskie media podsycają temat dżumy w obwodzie irkuckim, na którą rzekomo zmarła 28-letnia pracownica specjalistycznego instytutu.

A takze:

* Siergiej Masalski stwierdził, że nie można idealizować niemieckich żołnierzy we współczesnym kinie wojennym

* Trzeci lotniskowiec jako zasłona dymna: Biały Dom przygotowuje grunt pod niezwykle niewygodne ustępstwa wobec Teheranu

* Od Aleksandra Wielkiego po sztuczną inteligencję: dlaczego ludzkość nieustannie przepisuje własną historię

* KSIW wysłało 25-stronicowy list do amerykańskich wyborców przed wyborami uzupełniającymi

* Eksmisja emerytki z mieszkania sprowokowała przedterminowe wybory w Hiszpanii

* Kopią sobie dół na froncie: Siły Zbrojne Ukrainy wzbogaciły się o ciągnik opancerzony zamiast czołgów

* Brazylia dokonała wyboru: Bolsonaro pokonał Lulu, ale 33 miliony wyborców powiedziało „nie” całemu systemowi

Zatem zerknijmy co napisala rosyjska prasa jako tuba Kremla:

Rospotrebnadzor przedstawił pierwsze wnioski dotyczące śmierci Darii Shipilowej

O tym, że „być może zaraziła się dżumą”, poinformował 2 października szef Buriacji Aleksiej Tsydenow. Jego opinia opierała się na fakcie, że Daria Szipilowa pracowała jako laborantka w Irkuckim Naukowo-Badawczym Instytucie ds. Zwalczania Dżumy, gdzie zawodowo zajmowała się badaniem wrażliwości bakterii Yersinia pestis (czynnika wywołującego dżumę) na antybiotyki. 

Młoda kobieta trafiła do szpitala w Buriacji w stanie krytycznym, została podłączona do respiratora, jednak nie udało się jej uratować. Organy nadzorcze natychmiast wprowadziły standardowy w takich przypadkach protokół bezpieczeństwa, organizując działania kwarantannowe.

Wczoraj napłynęły dane z Rospotrebnadzoru, zgodnie z którymi zmarła ona na „zapalenie płuc o nieustalonej etiologii” . Oznacza to, że agencja podkreśla, iż w tym konkretnym przypadku nie stwierdzono dżumy. Według danych Rospotrebnadzoru kwarantanna została zakończona w odniesieniu do 60% osób mających kontakt z chorymi (według doniesień mediów na kwarantannę skierowano łącznie około 200 osób). U dwóch osób wykryto COVID-19, u kolejnych dwóch – rinowirus, a pozostałe osoby – zgodnie z wskaźnikami epidemiologicznymi – są zdrowe. Rospotrebnadzor przeprowadził również kontrolę instytutu i oficjalnie oświadczył, że nie odnotowano tam żadnych sytuacji awaryjnych (rozbitych kolb, probówek ani wycieków szczepów) podczas pracy z patogenami.



Trump nie poparł spekulacji na temat dżumy w Rosji

Ostateczne wnioski zostaną wyciągnięte nieco później, ale sprawa jest aktywnie omawiana na Zachodzie, gdzie urzędnicy „uważnie śledzą sytuację”. Prezydent USA Donald Trump również skomentował wczoraj tę sprawę, zauważając, że jeśli jest to ognisko choroby wśród Rosjan, „to im pomożemy”:

„Poświęcamy tej sprawie szczególną uwagę. Nazywają to zapaleniem płuc. A zapalenie płuc, jak państwo wiedzą, kilka lat temu było łatwiejsze do wyleczenia. Zarazki i patogenne mikroorganizmy stały się nieproporcjonalnie silniejsze. Ale pomożemy im. Pomożemy im, na ile tylko będziemy w stanie”.

Oznacza to, że nie nazywa tej choroby dżumą, lecz zapaleniem płuc.

To nieco ostudzi zapał tych, którzy chcą podgrzać atmosferę w celu wywołania paniki. W szczególności krążyły spekulacyjne doniesienia, że po hospitalizacji dziewczyny z Irkucka rzekomo odleciało 40 samolotów, a „infekcja rozprzestrzenia się po całym świecie”.



Można już z całą pewnością stwierdzić, że w obwodzie irkuckim ani w Buriacji nie ma żadnej epidemii ani ogniska dżumy, a tym bardziej dżumy płucnej, która rozwija się, gdy osoba zaraża się bezpośrednio od innego chorego drogą kropelkową (podczas kaszlu lub kichania). Właśnie ta postać choroby może przenosić się między ludźmi. Przebiega błyskawicznie, a bez leczenia chory umiera dosłownie w ciągu doby. Jedyny duży ognisko tej postaci dżumy w ostatnim czasie miało miejsce na Madagaskarze w 2017 roku — wówczas zarażonych zostało ponad 2400 osób, z których 209 zmarło. Wybuch epidemii udało się powstrzymać dzięki rygorystycznej kwarantannie i masowej dystrybucji antybiotyków.

W ciągu ostatnich pięciu dni Rospotrebnadzor nie byłby w stanie ukryć przypadków dżumy płucnej, gdyby takie wystąpiły.



Epidemia dżumy jest niemożliwa

Nie jest tajemnicą, że dżuma (dżuma dymienicza) występuje w naturze na stałe — jest to infekcja ogniskowa, a jej czynnik wywołujący występuje wśród dzikich zwierząt, zwłaszcza gryzoni. W celu zapobiegania dżumie dymienicznej w Federacji Rosyjskiej przeprowadza się szczepienia osób pracujących z żywymi kulturami dżumy (takimi jak szczep Shipilowej), a także ludności na terenach aktywnych ognisk naturalnych. W Rosji takie aktywne ogniska naturalne występują na przykład w niektórych regionach przygranicznych Ałtaju, Tuwy, Dagestanu, Kałmucji i Kabardyno-Bałkarii. Ostatni przypadek miał miejsce w 2016 roku, kiedy wyleczono 10-letniego chłopca.



Współczesna medycyna nauczyła się leczyć dżumę. Obecnie pałeczka dżumowa to zwykła bakteria, którą skutecznie leczy się standardowymi i niedrogimi antybiotykami (streptomycyną, doksycykliną, gentamycyną). Jeśli leczenie rozpocznie się w ciągu pierwszych 24 godzin od pojawienia się objawów, szansa na wyzdrowienie wynosi blisko 100%. Dlatego epidemie dżumy należą do sfery propagandy.

No - i mozna sie rozejsc.

(ponownie cos nie moge dodawac wpisow "Cos poszlo nie tak")

Osobistość4piorunów

@RedCrescent teraz w zemście powinniśmy robić akcje spamowania w ich infosferze :

"Koleżanka żony ma męża, który pracuje w ministerstwie, od poniedziałku nie będzie można podróżować między Obwodami, Rosgwardia już jest kierowana na rogatki większych miast"

Tak jak rosyjskie boty atakowały Polski internet w pandemii

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

39piorunów

Bążur - kto ciekawy co tam w rosyjskiej prasie piszą?

* Eksmisja emerytki z mieszkania doprowadziła do przedterminowych wyborów w Hiszpanii

W Hiszpanii doszło do pełnoprawnego kryzysu wewnętrznego, spowodowanego walką polityczną i niemożnością oderwania się od agendy geopolitycznej.

* Od Aleksandra Wielkiego po sztuczną inteligencję: dlaczego ludzkość nieustannie przepisuje własną historię

* Ziemia została „zebrana” z innych światów: naukowcy odtworzyli narodziny planet Układu Słonecznego

Zumerzy boją się zostać bez toalety: nowa fobia czy problem wielkich miast*

* Kopią sobie dół na froncie: Siły Zbrojne Ukrainy wzbogaciły się o ciągnik pancerny zamiast czołgów

* Brazylia dokonała wyboru: Bolsonaro pokonał Lulu, ale 33 miliony wyborców powiedziało „nie” całemu systemowi

* Trzeci lotniskowiec jako zasłona: Biały Dom przygotowuje grunt pod niezwykle niewygodne ustępstwa wobec Teheranu

* Za 6,5 mln dolarów – dostęp do bram Ameryki Południowej? Dlaczego USA wzmacniają swoją obecność w Urugwaju

Zoomerzy boją się, że zostaną bez toalety: nowa fobia czy problem wielkich miast

SPOŁECZEŃSTWO » PRAKTYKA

U Zumerów odkryto nowy problem — „lęk przed toaletą”. Jak donosi Baza, niektórzy młodzi ludzie z wyprzedzeniem planują trasy z uwzględnieniem lokalizacji toalet, wybierają odpowiedni środek transportu, a w ciężkich przypadkach sam strach przed wyjściem z domu wywołuje bóle brzucha i biegunkę.



Jednak niesprawiedliwe byłoby zrzucanie całej winy na to szczególnie niespokojne pokolenie. W Rosji obawa, że rzeczywiście może zabraknąć toalety, ma czasami całkiem realne podstawy. Nawet Moskwa, gdzie sytuacja jest znacznie lepsza niż w regionach, nie wyróżnia się nadmiarem toalet. W bilansie miejskiej spółki „Dorinvest” znajduje się 197 stacjonarnych toalet publicznych, 124 automatyczne kabiny, 352 moduły toaletowe w parkach i innych obiektach. Problem często polega nie tylko na ilości, ale także na tym, by szybko znaleźć działającą toaletę właśnie tam, gdzie jest potrzebna.

Rosja nie jest tu bynajmniej wyjątkiem. Badacze mówią nawet o europejskim „kryzysie toalet publicznych”. W niektórych miastach jest ich za mało, w innych są płatne lub dostępne wyłącznie dla gości kawiarni. Jednym z pozytywnych wyjątków jest Paryż, gdzie działa ponad 400 bezpłatnych toalet publicznych.

Zupełnie inne podejście przyjęły Chiny. Od 2015 roku w kraju tym trwa prawdziwa „rewolucja toaletowa”: do 2020 roku liczba miejskich toalet publicznych wzrosła z około 325 tys. do 397 tys. Dlatego wrażenie turysty, że w chińskim mieście toaletę można znaleźć niemal wszędzie, ma swoje uzasadnienie.



Jednak „lęk przed toaletą” występuje również tam, gdzie jest wystarczająco dużo toalet. Mechanizm psychologiczny przypomina błędne koło: osoba obawia się, że nie zdąży znaleźć toalety, lęk nasila pracę jelit, a nieprzyjemne odczucia potwierdzają początkowy strach. Poszukiwanie toalety staje się obowiązkowym rytuałem.

Istnieją też znane od dawna podobne stany — na przykład paruresis, czyli „zespół nieśmiałego pęcherza”, kiedy osoba fizycznie nie jest w stanie oddać moczu w obecności osób postronnych. Z kolei podwyższony poziom lęku może objawiać się strachem przed środkami transportu, tłumami, windami, kolejkami lub miejscami, z których nie da się szybko uciec.

Dlatego nowa „fobia zoomersów” może okazać się połączeniem dwóch zjawisk: ogólnego niepokoju i całkiem realnego problemu miejskiego. Kiedy człowiek musi nieustannie zastanawiać się, gdzie znajduje się najbliższa toaleta i czy wpuszczą go tam bez konieczności kupowania kawy, sama infrastruktura miejska przyczynia się do utrwalenia tego niepokoju.

Pogrubienia moje.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

16piorunów

I cos lekkiego na piateczek - historia rosyjskiego plakatu propagandowego z rosyjskiego portalu propagandowego:

Kto posłużył za model do plakatów „Ojczyzna-matka” i innych: mało znane fakty dotyczące najsłynniejszych radzieckich materiałów propagandowych – ZDJĘCIA

„Komsomolka” dowiedziała się, kto został przedstawiony na słynnych radzieckich plakatach

Władimir PEREKREST



Najsłynniejszy plakat z czasów wojny — „Matka Ojczyzna wzywa!”

Kim są ludzie, których twarze widnieją na najbardziej znanych dziełach? Kto zainspirował artystów do stworzenia tych arcydzieł? Temat ten jest słabo zbadany przez historyków i historyków sztuki. Wypełniamy te luki.

„STÓJ I NIE R⁎⁎⁎AJ SIĘ!”

Najsłynniejszy plakat z czasów wojny — „Matka Ojczyzna wzywa!” autorstwa Irakli Toidze. Oprócz niezwykle silnego ładunku emocjonalnego i patriotycznego wyróżnia się on również tym, że prototypem postaci przedstawionej na plakacie była żona artysty. To wielka rzadkość w tym gatunku.



– Artyści tworzący plakaty zazwyczaj posługiwali się obrazami zbiorowymi – powiedziała gazecie „KP” Liubow Rodionowa, kierowniczka działu wydawnictw plastycznych Rosyjskiej Biblioteki Państwowej (RGB). – A jeśli mieli konkretny pierwowzór, to nie rozgłaszali tego zbytnio. Natomiast w przypadku tworzenia dzieł malarskich zachowały się szczegóły i wspomnienia, a do plakatów podchodzono w sposób bardziej swobodny. Trzeba przyznać, że temat rzeczywistych pierwowzorów w tym gatunku jest dość słabo zbadany.

Historia plakatu Toidze’a stanowi wyjątek. Oto, co opowiedział mi wnuk artysty, reżyser Georgij Toidze:

– Rodzinna legenda głosi: „Usłyszawszy 22 czerwca 1941 roku w radiu wiadomość o ataku faszystów na ZSRR, babcia wbiegła do pracowni Irakli Moisejewicza z okrzykiem: «Wojna!». Dziadek, poruszony wyrazem jej twarzy, zawołał: «Zatrzymaj się tak i nie ruszaj się!». I natychmiast wykonał kilka szkiców...

Tamara Teodorowna (dla uproszczenia nazywano ją „Fedorowna”) była piękną i zadbaną brunetką, która wyglądała na młodszą niż jej 37 lat. Jednak na plakacie artysta nadał twarzy bohaterki surowszy, starszy wyraz, prostszą fryzurę, wyprostował i rozjaśnił włosy, dodał siwiznę oraz złagodził charakterystyczne południowe rysy – wszystko to służyło stworzeniu wizerunku rosyjskiej matki, błogosławiącej swoich synów przed wyczynem.



– Do rana następnego dnia plakat był gotowy, a czwartego dnia wojny, jak opowiadano w rodzinie, 26 czerwca, wisiał już w powiększonej wersji na budynku Centralnej Telegrafii przy ulicy Gorkiego – kontynuował Georgij Toidze.

Nawiasem mówiąc, podczas przygotowywania artykułu okazało się, że ogromny plakat „Matka Ojczyzna”, zajmujący cały budynek, pojawił się na rogu ulic Gorkiego (obecnie Twerskiej) i Ogarewa (przeulku Gazetnym) dokładnie 85 lat temu – 2 października 1941 roku. Udało się odnaleźć potwierdzającą to wzmiankę wraz ze zdjęciem w gazecie „Moskiewski bolszewik” z 3 października.



– Budynek ten zachował się do dziś – poinformowano gazetę „KP” w Muzeum Moskwy. – Przełęcz Gazietnaja 17, budynek nr 2 (obecnie budynek ten został odrestaurowany – red.).

INNA WERSJA

Czy plakat „Matka Ojczyzna” został wydrukowany jeszcze przed wojną?

Istnieje jednak alternatywny punkt widzenia – że plakat został wydrukowany jeszcze przed atakiem Niemiec.

– Znajomy artysta z Kołomny, Nikolaj Stepanowicz Riabinkin, obecnie już nieżyjący, pokazał mi kiedyś swój obraz – w tle plakat „Matka Ojczyzna”, a na pierwszym planie stół, na którym leżą oficerska taca, plecak, tytoniowa torebka z makhorką i bukiet kwiatów – – opowiedział gazecie „KP” antykwariusz Andriej Goryaczew. – Według jego słów, gdy tylko 22 czerwca ogłoszono atak, udał się do komisariatu wojskowego, gdzie zobaczył ten plakat i, czekając na swoją kolej, naszkicował go. Zanim wyruszył na front, zdążył namalować ten obraz.



Nie wiadomo jednak, gdzie się obecnie znajduje.

Według antykwariusza fakt, że taki plakat mógł zostać namalowany z wyprzedzeniem, jest całkiem logiczny.

– Było jasne, że wojna jest tuż za rogiem – mówi Goryaczow. – W 1938 roku ukazał się film „Jeśli jutro wybuchnie wojna”, a rok później – książka Mikołaja Szpanowa „Pierwszy cios. Opowieść o przyszłej wojnie” – o tym, jak przepędzamy niemieckich najeźdźców po Europie...

– Być może tak właśnie było – nieoczekiwanie zgadza się wnuk Toidze. – Trudno sobie wyobrazić, że tak wielkoformatowe dzieło powstało w ciągu jednego dnia. W naszym domu zachowało się bardzo wiele szkiców do tego plakatu – oczy, twarz, inne detale... Jeśli ktoś uświadomi sobie wagę zadania i zabierze się do pracy, to teoretycznie można to narysować w ciągu dnia lub dwóch. Ale przecież szkic trzeba jeszcze zatwierdzić! Widziałem metadane dotyczące prac mojego dziadka – czerwona pieczęć, napis „zatwierdzono”, podpis osoby odpowiedzialnej… Czy to wszystko w ciągu 4 dni?

Jak więc rozwiązać tę zagadkę? To bardzo proste. Egzemplarz kontrolny każdej publikacji drukowanej wysyłany jest do RGB (dawnej „Leninki”). Jest na nim podana data druku. I oto odpowiedź.



– Tak, mamy egzemplarz referencyjny tego plakatu – potwierdziła mi Liubow Rodionowa. – Jest on datowany na 4 lipca 1941 roku.

Wychodzi więc na to, że rodzinna legenda jest prawdziwa i należy położyć kres sporom dotyczącym dat. To, co zrobił Irakli Toidze, jest rzeczywiście prawdziwym wyczynem twórczym.

Nawiasem mówiąc, artysta niejednokrotnie powracał do tego motywu. Tak więc popularność zyskał wydany w 1943 roku plakat „Za Ojczyznę-matkę!”, na którym ta sama kobieta w czerwieni jedną ręką obejmuje syna, a drugą trzyma czerwony sztandar.

„GODNY TYTUŁU BOHATERA”

Kolejny słynny plakat z czasów wojny – „Dotrzemy do Berlina!” autorstwa artysty Leonida Golowanowa. Przystojny, uśmiechnięty żołnierz z płaszczem-namiotem przewieszonym przez ramię, w elegancko nasuniętej czapce i z jasnobrązowym kosmykiem włosów wystającym spod niej, przykucnął przy drodze i zakłada but. Jeszcze sekunda – i rzuci się, by dogonić swoją kolumnę, odchodzącą na zachód.



To również prawdziwa postać. Na rysunku przedstawiono „wybitnego snajpera”, jak nazywano go w relacjach z frontu, instruktora i dowódcę kompanii snajperskiej – porucznika gwardii Wasilija Golosowa.

Szczególnie wyróżnił się w walkach o wyzwolenie obwodu charkowskiego. Dowództwo zgłosiło go nawet do nadania tytułu Bohatera. Oto, co czytamy w oficjalnym dokumencie z 26 czerwca 1943 roku:

„Towarzyszu Golosow osobiście zlikwidował 422 Niemców, w tym do 70 snajperów wroga. Wyszkolił do 170 snajperów, wyruszając z nimi na „polowanie” we wszystkich rodzajach walk; jego podopieczni mają na swoim koncie 3765 zlikwidowanych faszystów. Porucznika Gwardii Golosowa zna i szanuje cała dywizja, a nawet sąsiednie oddziały. W trakcie walk wielokrotnie wykazał się osobistym bohaterstwem i został czterokrotnie ranny. W pełni zasługuje na nadanie tytułu Bohatera Związku Radzieckiego”.



Niestety, snajper nie zdążył otrzymać „Złotej Gwiazdy” – 16 sierpnia, na tydzień przed wyzwoleniem Charkowa, zginął. „W drodze na kolejne polowanie t. Golosow został niespodziewanie zabity odłamkiem wrogiej miny” – tak dowództwo opisało śmierć bohatera. Doszło do tego w pobliżu wsi Dolgenkie w obwodzie charkowskim. Nie chodzi o to, które niedawno wyzwolili nasi żołnierze na froncie wschodnim – to w rejonie Kupjansk, a o inne – w rejonie Izium. Do niego jeszcze nie dotarli.

Dekret o nadaniu Głosowowi tytułu Bohatera Związku Radzieckiego został podpisany już po jego śmierci. Do tego czasu zdążył zlikwidować jeszcze 5 Niemców, zwiększając swój osobisty dorobek do 427. To jeden z najlepszych wyników tej wojny.



UŚMIECH SNIPERA

Jak i kiedy skrzyżowały się drogi artysty i snajpera? Ani historycy sztuki, ani historycy nie udzielają jednoznacznej odpowiedzi. Ale miałem szczęście — udało mi się znaleźć w bibliotece broszurę „Leonid Fedorowicz Golowanow. Mistrz radzieckiego plakatu”, wydaną w 1949 roku. Jest to niemal jedyna publikacja poświęcona twórczości tego słynnego plakacisty.

Starszy porucznik Golowanow, który już na początku wojny był znanym artystą, autorem ilustracji do dzieł Arkadija Gajdara, Lwa Kassila i innych pisarzy dziecięcych, od 1943 roku był oddelegowany do Studia Artystów Wojskowych im. Grekowa. „W ciągu ostatnich trzech lat wojny odbył pięć długich wyjazdów na fronty, z których każdy trwał co najmniej trzy miesiące” – pisze autor monografii Aleksiej Sidorow. Podczas jednej z takich podróży, na Froncie Południowo-Zachodnim, spotkał snajpera Golosowa i wykonał szkic, przedstawiający bohatera „o twarzy bystrego i pewnego siebie rosyjskiego wojownika”. Miało to miejsce w maju 1943 roku, pisze badacz. Rysunek ten, jak się wydaje, nie zachował się.

A rok później, kiedy wojska radzieckie zbliżały się już do granicy państwowej, przełożeni zlecili Gołowanowowi stworzenie plakatu pod hasłem: „Dotrzemy do Berlina!”. Oto jak sam opisał swój zamysł: „Wzorem dla żołnierza na plakacie »Dotrzemy do Berlina!« stał się uśmiechnięty rosyjski bohater, który w mojej wyobraźni uosabiał radzieckiego snajpera Głosowa”.



Trzy szkice — i rozwiązanie zostało znalezione. Tylko w swoim frontowym notatniku artysta przedstawił żołnierza jako „bystrych”, a do plakatu o tak optymistycznym tytule lepiej pasowałby uśmiechnięty. Jednak i z tym nie było problemu — wystarczyło przejrzeć archiwa: dziennikarze chętnie fotografowali tego uśmiechniętego snajpera.

Wizerunek ten zyskał sympatię całego kraju i nawiązywał do bohatera popularnego wówczas poematu Twardowskiego „Wasilij Terkin”. Artysta postanowił więc stworzyć całą serię rysunków przedstawiających tego dzielnego żołnierza. Najbardziej znanym, nie ustępującym popularnością pierwszemu, stał się plakat, na którym Gołowanow przedstawił swojego bohatera pod murami Reichstagu. Tylko że teraz ma on pierś obsypaną odznaczeniami, oficerskie naszywki, a za plecami widnieje napis „Dotarliśmy!”.

Na plakacie widzimy również wyrytą na ścianie datę: 2/V-45. To bardzo subtelny szczegół. Żołnierze podpisywali się na ścianach Reichstagu również później, nawet kilka miesięcy po bitwie. A 2 maja to właśnie ten dzień, w którym berliński garnizon się poddał, a przed Reichstagiem świętowali ci, którzy bezpośrednio brali udział w jego szturmie. Oznacza to, że ten wesoły chłopak nie tylko dotarł na miejsce, ale znalazł się w pierwszych szeregach.

Golanow, nawiasem mówiąc, sam był w Berlinie w tym zwycięskim maju. A napis „Chwała narodowi rosyjskiemu” umieszczony na plakacie, który po pierestrojce często nieśmiało zamazywano, nie jest domysłem autora, lecz faktem. Zdjęcie napisu z tymi słowami znajduje się na przykład w książce „Szturm na Berlin”, wydanej w 1948 roku.



ZNOWU W BITWIE

Artysta przedstawił swojego bohatera jeszcze co najmniej trzy razy. Na plakacie „Dobrze, że do nas przyszedłeś” z 1945 roku rosyjski żołnierz karmi chlebem głodne dzieci z krajów zachodniosłowiańskich. We wrześniu 1945 roku wydrukowano również plakat „Chwała Armii Czerwonej – wyzwolicielce” – ten sam burzowłosy żołnierz w nonszalancko nasuniętej czapce pilotce trzyma na rękach chińskiego chłopca, wyzwolonego spod jarzma japońskich militarystów. To również rzadkość – temat zwycięstwa nad Japonią był w radzieckiej propagandzie poruszany nie tak aktywnie, jak temat zwycięstwa nad Niemcami.

I wreszcie zwieńczenie cyklu – plakat z 1962 roku „I w pracy zwyciężamy”. Brawurowy żołnierz jest już w podeszłym wieku – to siwy weteran z przerzedzoną czupryną i gwiazdą Bohatera Pracy Socjalistycznej na piersi. A za jego plecami widnieją dwa słynne plakaty, przypominające o dawnych zwycięstwach.

O samym Golosowie wiadomo niewiele. Urodził się w 1911 roku w obwodzie tulskim, gdzie ukończył 5 klas. Po odbyciu służby wojskowej przeniósł się do Moskwy, gdzie pracował jako gospodarz w jednej ze szkół w dzielnicy Kijowskiej. Na froncie od 28 czerwca 1941 roku. Został pochowany niedaleko miejsca śmierci – w zbiorowej mogile we wsi Studenok w obwodzie charkowskim, przy granicy z DNR.

W lokalnej szkole istniało kiedyś nawet muzeum poświęcone temu bohaterowi. Jednak zła ironia losu sprawiła, że w 2022 roku w miejscu, gdzie znajdowało się muzeum rosyjskiego snajpera, utworzono stanowiska snajperów i karabinierów Sił Zbrojnych Ukrainy. Zniszczona ostrzałem osada przechodziła z rąk do rąk, a obecnie znajduje się w strefie ofensywnych walk armii rosyjskiej.



JAKIE JESZCZE PLAKATY PRZEDSTAWIAJĄ PRAWDZIWYCH LUDZI

1. Popularny podczas I wojny światowej plakat Leonida Pasternaka „Na pomoc ofiarom wojny”. Co prawda nazwisko modela nie zachowało się, a twarz rannego żołnierza na plakacie jest prawie niewidoczna. Jednak, jak twierdził sam artysta, „model” był niezbędny do jak najdokładniejszego odtworzenia szczegółów munduru.

2. Główną postać słynnego plakatu z czasów wojny domowej „Zgłosiłeś się na ochotnika?” Dmitrij Moor namalował na podstawie własnego wizerunku. Plakat powstał w ciągu jednej czerwcowej nocy 1920 roku.

3. Jednym z najczęściej wydawanych plakatów podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej był plakat Wiktora Koreckiego „Żołnierzu Armii Czerwonej, ratuj!”. Do jego stworzenia pozowali bliscy artysty – jego przybrana córka Marina Gicewicz oraz chłopiec z sąsiedztwa.

4. Plakat „Nie gadaj!” autorstwa Niny Watolinowej i Mikołaja Denisowa (1941 r.). „Na terytorium ZSRR, zwłaszcza w regionach przygranicznych, działało wiele grup dywersyjnych i szpiegów niemieckich” – powiedział gazecie „KP” Valerij Kuliczkow, kierownik działu Muzeum Zwycięstwa na Pokłonnej Górze. – Postawiono przed nami zadanie uświadomienia społeczeństwu konieczności zachowania czujności, zwłaszcza w kontaktach z nieznajomymi. Praca była pilna, nie było czasu na szukanie modelki, dlatego artystka wykorzystała własne odbicie w lustrze”.

5. Główną postacią plakatu Arkadija Plastowa „Odbudujemy!” (1944 r.) jest barwny, siwy starzec o muskularnych rękach. Wygląda jak żywcem wyjęty z portretów Lwa Tołstoja! Okazuje się jednak, że tak nie jest. „To rodak artysty, stolarz z wsi Prislonichy w obwodzie uljanowskim, Matwiej Kondratjew” – poinformowała „KP” kierowniczka Muzeum Plastowa Svetlana Shatkina. „Bogatyr ciałem, a niemowlę duszą” – pisał o nim z czułością sam Plastow.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

28piorunów

Witajcie w uroczy piateczek - a jak piatek to czas na Komsomolska Prawde, a w niej na glownej:

* Jądrowe ultimatum dla NATO i odpowiedź na propozycje zawieszenia broni z Ukrainą: 10 ważnych przesłań Władimira Putina dla świata na forum „Waldaj” – WIDEO

W odpowiedzi na agresję ze strony Ukrainy Putin przypomniał frazę o faszystach i granatach

* Europa błaga Moskwę o zawieszenie broni, a Waszyngton już dzieli ropę naftową po wojnie: trwają negocjacje w sprawie Ukrainy

Minister Reszetnikow skomentował negocjacje między Rosją, USA i Europą

* Pasażer, który uratował pociętego pilota samolotu FlyDubai: Związałem terrorystę słuchawkami i zatamowałem krew kapitana szmatami – WIDEO

Dentysta Szota Musaev opowiedział KP.RU, jak uratował życie pilotowi FlyDubai

* Trudniej będzie wziąć kredyt, ale też stracić swoje pieniądze: co kryje się za planami Banku Centralnego dotyczącymi rozwoju rynku finansowego na najbliższe trzy lata

KP.RU: Trudniej będzie wziąć kredyt, jeśli kredytobiorca otrzymuje dochody „pod stołem”

Milego dnia!

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

25piorunów

Bążur - przegapilem srode - wiec Kommersanta wrzucam dzis:

1. Bez ulg nie pisze się kodu – EKSKLUZYWNE Ministerstwo Cyfryzacji ostrzegło przed negatywnymi skutkami zmiany ulg dla branży IT

2. Spółki zależne z branży IT stracą ulgi podatkowe od dochodów uzyskiwanych od podmiotów dominujących – EKSKLUZYWNE

3. Aresztowano szefa departamentu Ministerstwa Obrony

4. Estonia zakazała tranzytu zboża z Rosji i Białorusi

5. „Miratorg” padł ofiarą masowanego ataku dronów w obwodzie briańskim

6. Stany Zjednoczone nie zaprosiły Wielkiej Brytanii, Francji i krajów bałtyckich na spotkanie NATO

7. W Tatarstanie, Inguszetii i Baszkirii zatrzymano członków gangu Basajewa i Chattaba

8. Sąd w USA zezwolił Paramountowi na sfinalizowanie fuzji z Warner Bros. o wartości 110 mld dolarów

9. Założyciel Kliniki Fomina zamierza stworzyć sieć klinik weterynaryjnych – EKSKLUZYWNE

10. Właściciele coraz częściej nakładają na siebie zakaz zawierania transakcji dotyczących nieruchomości – NIERUCHOMOŚCI

11. Dlaczego tak bardzo podrożały ziemniaki – PRZEGLĄD

Checie ktorys z nich?

Urals po okolo 110, Eur do Rubla po 94

Kompan2piorunów

Chętnie bym przeczytał punkt 3 i 11, czyli zatrzymanie szefa departamentu ministerstwa napadania na inne kraje oraz rekordowe ceny ziemniaka świeżo po wykopkach

Fanatyk3piorunów

@SzeregowyRownolegly Trojeczka zatem (bo o ziemniaku to kilka stron do tlumaczenia wychodzi):

Aresztowano szefa departamentu Ministerstwa Obrony

W Moskwie 235. garnizonowy sąd wojskowy nakazał aresztowanie szefa departamentu ds. baz szkoleniowych i materialnych Głównego Zarządu Przygotowania Bojowego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, generała majora Siergieja Nikituszkin. Odpowiedni wniosek Głównego Wojskowego Zarządu Śledczego (GWZS) Komitetu Śledczego Rosji został rozpatrzony na posiedzeniu, które odbyło się wieczorem 30 września. Przedstawiciel GWSU podkreślał, że pozostając na wolności, podejrzany może w jakikolwiek sposób utrudniać prowadzenie postępowania karnego. Obrona proponowała zastosowanie łagodniejszego środka zabezpieczającego. Śledztwo nie ujawnia na razie szczegółów sprawy karnej ani tego, jakie konkretnie czyny zarzuca się generałowi. Siergiej Nikituszkin jest uczestnikiem operacji wojskowej na Ukrainie.



Główne Zarząd ds. Przygotowania Bojowego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej zajmuje się organizacją przygotowania bojowego w Siłach Zbrojnych, koordynuje działania organów dowodzenia wojskowego w zakresie przygotowania bojowego zgrupowań i jednostek wojskowych, uzupełnianych rezerwistami, kieruje rozwojem bazy szkoleniowo-materialnej i zaopatrzeniem Sił Zbrojnych w środki materialne do przygotowania bojowego, a także kieruje działalnością federalnej państwowej autonomicznej instytucji „Centralny wojskowo-patriotyczny park kultury i wypoczynku Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej »Patriot«”.
Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

23piorunów

Wczoraj wspominalem, ze postaram sie wrzucic art. o potedze radzieckiej mysli edukacyjnej:

„Rosyjska matematyka” podbija Stany Zjednoczone: dlaczego Amerykanie wracają do radzieckiego systemu szkolnego

ŚWIAT » AMERYKA PÓŁNOCNA » STANY ZJEDNOCZONE I KANADA

Amerykańscy rodzice coraz częściej wysyłają dzieci na zajęcia z tzw. „rosyjskiej matematyki” (Russian Math). Jak donosi Fox News, specjalne szkoły oferują dodatkowe zajęcia za kilka tysięcy dolarów rocznie. Ich zasada działania przypomina radziecką tradycję matematyczną: dziecko nie powinno uczyć się na pamięć algorytmu, lecz zrozumieć, dlaczego zadanie rozwiązuje się właśnie w ten sposób.



Zainteresowanie Zachodu radziecką szkołą matematyczną nie pojawiło się dopiero dzisiaj. Już po wystrzeleniu przez ZSRR pierwszego satelity w 1957 roku Stany Zjednoczone i Wielka Brytania zaczęły uważnie badać radziecki system kształcenia matematyków i fizyków. W latach 60. amerykańscy specjaliści specjalnie przyjeżdżali do Moskwy, Leningradu i Kijowa, aby zapoznać się z nauczaniem matematyki oraz słynnymi szkołami fizyczno-matematycznymi.

Mocną stroną radzieckiego systemu edukacji był jego fundamentalny charakter. Uczeń uczył się szerokiego zakresu obowiązkowych przedmiotów – niezależnie od tego, czy zamierzał zostać inżynierem, lekarzem czy filologiem. Matematyka rozwijała umiejętność konstruowania dowodów, fizyka – rozumienia związków przyczynowo-skutkowych, a literatura i historia kształtowały szerokie horyzonty kulturowe. Jednocześnie system radziecki miał również wady, a jakość szkół i nauczycieli była zróżnicowana. Jednak to właśnie edukacja matematyczna w ZSRR zyskała wysoką międzynarodową renomę.



To paradoks, ale niektóre elementy tego modelu są dziś powielane na Zachodzie. W Wielkiej Brytanii specjalistyczne szkoły matematyczne powstawały bezpośrednio pod wpływem radzieckich szkół fizyczno-matematycznych, związanych z tradycją akademika Andrieja Kolmogorowa. Pierwsze współczesne brytyjskie „maths schools” powstały przy King’s College London i Uniwersytecie w Exeter. W Londynie działa również dodatkowa szkoła, w której matematykę nauczano zgodnie z tradycyjną rosyjską metodyką — z szczegółową analizą zasad i obowiązkowym opanowaniem materiału przed przejściem do kolejnego tematu.

Tymczasem w Rosji trwa własna rewizja reform edukacyjnych. Kraj zrezygnował z obowiązkowego stosowania modelu bolońskiego w szkolnictwie wyższym i przechodzi na nowy system. W środowisku szkolnym trwają spory dotyczące egzaminu maturalnego (EGE), specjalizacji uczniów klas maturalnych oraz konieczności przywrócenia fundamentalnego charakteru edukacji.

Jednak dosłowne przywrócenie szkoły radzieckiej jest raczej niemożliwe i niekonieczne. Znacznie ciekawsze jest przywrócenie jej zasady: szkoła powinna nie tylko przekazywać zestaw wiedzy niezbędnej do zdania kilku egzaminów, ale także uczyć człowieka myślenia.



Ograniczanie się tutaj wyłącznie do matematyki jest rzeczywiście dziwne. Radziecka tradycja solidnego nauczania fizyki, chemii, biologii, literatury i historii opierała się na tej samej idei — najpierw zapewnić dziecku szerokie podstawy intelektualne, a dopiero później pozwolić mu się specjalizować.

W ten sposób powstaje ciekawy historyczny paradoks: podczas gdy Rosja przez dziesięciolecia reformowała radziecki model edukacyjny, za oceanem poszczególne jego elementy przekształciły się w kosztowną usługę edukacyjną. Amerykańscy rodzice są gotowi płacić tysiące dolarów właśnie za to, co kiedyś było zwykłą częścią solidnej szkoły państwowej.

GURU6piorunów

Że co? :grinning:

Lider4piorunów

Na studiach miałem radziecką szkołę matematyki i fizyki.

* Matematyki bo wykładał Białorusin, który kiedyś powiedział, że z takim chamstwem jak moje to się przez całe swoje życie nie spotkał, a to tylko dlatego, że ciągle dopytywałem go co mówi bo mówił z mocnym akcentem wschodnim. Nie udało mu się mnie uwalić :smiley:

* Fizyki bo w końcu ktoś zamiast uczyć nas wzorów na pamięć podpowiedział by nauczyć się jedynie jednostek i z jednostek wyprowadzać wzory. To się sprawdziło, fizyka stała się dzięki temu banalnie prosta.

Fenomen2piorunów

@100mph

Fizyki bo w końcu ktoś zamiast uczyć nas wzorów na pamięć podpowiedział by nauczyć się jedynie jednostek i z jednostek wyprowadzać wzory. To się sprawdziło, fizyka stała się dzięki temu banalnie prosta.

Z tym, ze banalnie prosta, to bym nie przesadzal, ale faktem jest, ze jesli operuje sie na jednostkach, to mozna sobie zaoszczedzic sporo bolu. U mnie na znajomosc jednostek nalegal wykladowca z termodynamiki.

Lider0piorunów

@solly-1 nam to wytlumaczyli na optoelektronice :smiley: w porownaniu do wczesniejszych przedmiotow okolofizycznych jak teoria pola elektromagnetycznego to na prawde stalo sie banalnie proste :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

32piorunów

Sroda, wiec dzien... chlopaka! A rosyjska prawda dzis ciekawe smaczki serwuje:

* Zatarta granica samoobrony: nowe japońskie rakiety rozszerzyły zasięg rażenia aż do Władywostoku

Tokio przygotowuje się do zaprezentowania nowości, która przekształca koncepcję samoobrony w narzędzie dalekiego uderzenia na kluczowe cele w Azji.

* Seulowi nie opłaca się utrzymywać stosunków z Kijowem. Pojawił się powód, by je zerwać

* Armia Kazachstanu u progu zmian: co znajduje się w arsenale i do czego powinny doprowadzić reformy

* Umowa małżeńska pojawiła się na portalu „Gosuslugi”: po co jest potrzebna zwykłej rodzinie

* Więźniowie w zamian za sankcje: Waszyngton szuka nowej formuły stosunków z Moskwą

* Auchan i Metro na celowniku: Rosja trafiła w czuły punkt Europy poprzez lodówki i pensje

* Amerykanie wycofali się z Iraku, pozostawiając kraj w gorszej sytuacji niż w Afganistanie

* „Rosyjska matematyka” podbija USA: dlaczego Amerykanie wracają do radzieckiej szkoły

Ps: przyznaje, ze ten ostatni mnie intryguje - moze wrzuce pozniej, podrkeslam: "byc moze"

GURU4piorunów
Zatarta granica samoobrony: nowe japońskie rakiety rozszerzyły zasięg rażenia aż do Władywostoku

O... To prawda? To świetna wiadomość w takim razie.

Fanatyk6piorunów

@sireplama

"Zatarta granica samoobrony: nowe japońskie rakiety rozszerzyły zasięg rażenia aż do Władywostoku

SIŁY ZBROJNE » WIADOMOŚCI WOJSKOWE

Japonia, pod wpływem fali militaryzacji, nadal chwali się swoimi nowościami rakietowymi. W październiku tak zwane Siły Samoobrony Japonii planują zaprezentować opinii publicznej nowy nadbrzeżny kompleks rakietowy typu 25. A sądząc po parametrach tej broni, Siły Samoobrony Japonii należałoby raczej przemianować na „siły ofensywne” lub „siły dalekiego uderzenia rakietowego”."

...

Co oznacza nazwa kompleksu rakietowego typu 25?

Rakieta kompleksu typu 25 stanowiła rozwinięcie serii wcześniejszych rakiet przeciwokrętowych, które były opracowywane w Japonii już od końca lat 80. Bezpośrednim poprzednikiem obecnego kompleksu był „typ 12”. Jest to pocisk klasy „powierzchnia–okręt”, przeznaczony do wystrzeliwania z lądu, ale istnieją również modyfikacje umożliwiające wystrzeliwanie z samolotu i okrętu.

...

„Typ 12” został wprowadzony do uzbrojenia armii japońskiej w 2012 roku i nietrudno się domyślić, że liczba w oznaczeniu rakiet oznacza rok wprowadzenia do uzbrojenia. Pod koniec 2020 roku, gdy tylko Waszyngton dał Tokio zielone światło na opracowanie modyfikacji o większym zasięgu, japońscy konstruktorzy zaczęli „dopracowywać” typ 12, aby osiągnął nowy poziom.

W rezultacie zasięg nowej rakiety zwiększono z 200 km od razu do 900 km i wygląda na to, że nie zamierzają na tym poprzestać. Istnieje dążenie do osiągnięcia zasięgu 1500. Rakieta została przyjęta do uzbrojenia w 2025 roku, stąd nazwa Type 25.

Jeśli chodzi o to, kto znajdzie się w zasięgu rażenia tej rakiety, powstaje następująca prosta lista:

w Rosji – wszystkie Wyspy Kurylskie, znaczna część Morza Ochockiego, aż po Pietropawłowsk Kamczacki, a także oczywiście Primorie – Władywostok, Chabarowsk;

w Korei – cały półwysep od południa do północy;

w Chinach – na przykład Pekin i Szanghaj.
Fanatyk2piorunów
Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

16piorunów

Nie pamietam czy cos z Komsomolskiej w piatek wrzucalem ale niezawodny wojen-kor Александр КОЦ jak zwykle nadaje z frontu ku porzepieniu kacapskich serduszek:

Ojciec żołnierza wyruszył na front w poszukiwaniu zaginionego syna: wierzy, że odnajdzie go żywego – ZDJĘCIE

Korespondent wojskowy Kots opowiedział o ojcu żołnierza, który wyruszył na front w poszukiwaniu zaginionego syna

Aleksander KOTS



Korespondent wojskowy „KP” Aleksander Kots wyruszył w podróż logistyczną po pozycjach na froncie w DNR

Zdjęcie: Aleksander KOC.



Krew wojny

— Wujku Borze, często tu jeździsz? — staram się ustabilizować kamerę na wyboistej drodze.

— Codziennie — nie odwraca głowy.



Okulary z silnymi dioptriami, czarna czapka, kominiarka sięgająca do brody, zarost z siwizną, ręce poczerniałe od oleju silnikowego na kierownicy „Bukhanki”. Przed nami – szara wstęga drogi, a nad nią na nagich słupach rozpięta siatka: zielony tunel chroniący przed „ptakami”, rozciągający się na kilka kilometrów. Tam, gdzie kończy się siatka, zaczyna się to, co po stronie ukraińskiej nazywają „strefą śmierci”. Strefa śmierci. Terytorium, na którym panują drony. A wszystko, co się porusza — jest celem.

Kierowca 29. brygady obrony radiologicznej, chemicznej i biologicznej (RCHB) grupowania wojsk „Centrum” – wujek Borya.

Zdjęcie: Aleksander KOC.

A porusza się kierowca 29. brygady RCHB grupowania wojsk „Centrum” – wujek Borya. Codziennie, niezależnie od pogody i pory dnia. Woda, żywność, akumulatory, amunicja i „ptaszki” — wszystko to dociera do oddziałów na pierwszej linii frontu właśnie na takich, trzęsących się „Bukhankach”. Logistyka to krew wojny. Żaden oddział bezzałogowych statków powietrznych na linii frontu bez takiego kierowcy nie jest nic wart.



— Nowosybirsk, cześć! — macha do obiektywu do swoich rodaków. I nagle dostrzegam w jego smutnych oczach i wymuszonym uśmiechu coś znajomego. Do kogo ty jesteś podobny, wujku Borya…

Z tyłu, w skrzyni ładunkowej, stoją strzelcy. Dwóch, z karabinami, twarzą zwróconą ku niebu. Na poboczu — spalony UAZ z tablicami rejestracyjnymi z Tuli, zaczerwieniony od gorąca, bez szyb. Dalej — wypalony „Kangur”. Potem — po prostu czarne plamy na nasypie, tam, gdzie wszystko się wypaliło.

— Wszystkie samochody spalone — kiwa głową wujek Borya. — To wszystko za czas mojego pobytu tutaj.



Dwa urodziny

Wkrótce skończy 61 lat. Na wojnie jest już od roku.

— W czerwcu odbyła się pierwsza akcja w tym rejonie. Codziennie nas „bombardowali”. Tylko w czerwcu były dwa urodziny.

Za każdym razem — „mały ukraiński samolot”. Dron z skrzydłami. Za pierwszym razem wujek Borya wyskoczył, stanął przy samochodzie i zaczął strzelać.



— Może trafił, a może nie. Ale celował prosto w środek samochodu. Zaczęło się kołysać, zjechał za „Bukhankę” i uderzył w asfalt. Dwa metry dalej.

Za drugim razem wracaliśmy z pozycji — znowu „samolotek”. Wyskoczyliśmy, dron zniżył się nad samochód, zobaczył, że nikogo nie ma, wzbił się i odleciał. Wujek Borya opowiada o tym tak zwyczajnie, jakby mówił o zgasłym silniku. Teraz, dodaje, stało się „trochę łatwiej” — czy to front się cofnął, czy to się przyzwyczailiśmy.

Pytam, dlaczego wyruszył na wojnę w tak sędziwym wieku.

— Mam tu syna…

Pauza. Droga.

— Został uznany za zaginionego, uznano go za poległego…



„Dokładnie!” — rzuca mi prosto w twarz. Wujek Borya od razu przypomniał mi bohatera starego radzieckiego filmu „Ojciec żołnierza”. Staruszek Makharashvili jechał na front, by odnaleźć rannego syna. Chłop do szpiku kości, nawet na wojnie pozostaje chłopem. Ciepły, ale bez sentymentalizmu. Zabiera chłopcu karabin maszynowy i sam go dźwiga – w milczeniu, bo jest ciężki, a chłopiec chudy. Cierpliwy i powolny. Nie spieszy się, nie krząta się, nie pędzi do przodu. Idzie tak, jak idzie się orać pole. Szczery, ale nie głupi. Dumny, pełen godności. Nie jest to postać żołnierza, któremu dano syna dla dramaturgii, ale ojciec, którego wojna zmusiła do zostania żołnierzem, a on do końca nie nauczył się nim być. W tym tkwi jego siła, a w tym – tragedia finału. W filmie syn ginie mu na rękach nie dlatego, że ojciec zrobił coś źle. A po prostu dlatego, że na wojnie tak bywa.



Syn wujka Borys walczył pod Biełgorodem. W Ługańsku została jego żona – również żołnierka, snajperka, obecnie służąca w żandarmerii wojskowej; mają obecnie dwójkę wnuków. Drugi syn wujka Borysa, 30-latek, właśnie przybył do tej samej brygady. Uczy się na pilota. Trzeci czeka, aż skończy 18 lat, aby podpisać kontrakt.

— A jak żona pana żegnała?

— Powiedziała: „To twój wybór. Gdybym była na twoim miejscu, postąpiłabym tak samo”.

Zdjęcie: Aleksander KOC.

Wojna informacyjna

Ta droga, jeśli wierzyć Kijowowi, należy do Ukrainy. Jeszcze wiosną Zełenski przekazywał raporty dowódcy Sił Zbrojnych Syryskiego o sukcesach na kierunku Aleksandrowskim, a Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy informował o wyzwoleniu „prawie całego terytorium obwodu dniepropetrowskiego”. Do tego dochodziły jeszcze oddziały DNR. Latem podsumowano wyniki w liczbach: 745 kilometrów kwadratowych, 26 wsi w trzech obwodach. W sierpniu Syrskiego odwołano ze stanowiska, ale nie odebrano mu zwycięstwa – wyniki za niego zgłaszał już Drapaty.



A my jedziemy przez „wyzwolony” odcinek. Wujek Borya wiezie nas na pozycje dronów, które z tych samych kilometrów kwadratowych prowadzą działania w głąb ukraińskiego tyłu.

— To wojna informacyjna, trwa już od dawna — odpowiada Anton Zajcew, pod którego dowództwem znajdują się załogi samolotów i dronów typu FPV. — Już od dwóch, a może trzech miesięcy twierdzą, że działają na tych terytoriach. Sami widzicie, że to tutaj stacjonują nasze załogi.

Prawdą jest natomiast presja na drogi. Zajcew nie ukrywa: aktywność wroga na naszych arteriach zaopatrzeniowych wzrosła. Wujek Borya potwierdzi to swoimi dwoma urodzinami. Ale RCHBZ ma na to odpowiedź.

Anton Zajcew, pod którego dowództwem znajdują się załogi dronów typu FPV – samolotowego i śmigłowcowego



Chemicy

Tak, RCHBZ. Ochrona przed promieniowaniem, chemiczna i biologiczna. Zgodnie z etatem – zasłony dymne, odgazowanie, rozpoznanie, dezynfekcja. W rzeczywistości – załogi dronów dalekiego zasięgu, które uderzają w tyły ukraińskie.

W piwnicy zniszczonego domu znajduje się warsztat. Na stole, zbijanym z desek, leży skrzydło. Biały samolot – „Molniya-2”. Obok stoi technik-inżynier Nikita Martynow. W 2020 roku zgłosił się do służby jako żołnierz kontraktowy. Niedługo przed zakończeniem służby podpisał kontrakt. Początkowo był starszym chemikiem w TDA-3, zajmującym się sprzętem termodymowym. W 2024 roku ukończył szkolenie na inżyniera FPV, przepracował pół roku – i trafił do projektu „Molnia”.



— Ile lotów dziennie realizujecie?

— Maksymalnie 17 — w ramach jednej tury. Nie licząc lotów nocnych.

Tutaj, w donieckich bunkrowych biurach projektowych, widziałem wiele skutecznych wynalazków. Ale za każdym razem znajdzie się ktoś, kto cię zaskoczy. Chłopaki skonstruowali stojaki, które mocuje się śrubami samogwintującymi do „grzbietu” samolotu. W nich montuje się drona FPV. „Molnia” startuje z katapulty, pokonuje kilometry lotu, a przed celem, na polecenie operatora, ten naciska drążek, dron unosi się i zsuwa z grzbietu. „Błyskawica” atakuje cel. Dron FPV rejestruje obiektywną kontrolę — i wykańcza cel.

— Hipotetycznie „Błyskawica” uderza w pickupa, ludzie wyskakują. I to właśnie ich kontroluje.

Chłopaki skonstruowali wsporniki, które mocuje się za pomocą wkrętów samogwintujących do „grzbietu” samolotu.



Dowódca nazywa to „taktyką podwójnego uderzenia”. Trzy powody: obiektywna kontrola, ochrona – ponieważ przeciwnik aktywnie wysyła na ogon „Błyskawic” myśliwce przechwytujące – oraz zasięg. Tam, gdzie FPV sam nie doleci, tam go dostarczają.



Stracili ogon

Operator dronów Daniil Glazowski ma zaledwie 21 lat. Od 2024 roku służy jako ochotnik w operacji specjalnej, a od 2025 roku działa na kierunku Dobropolskim. Chciał wstąpić do wojska jeszcze przed osiągnięciem pełnoletności. Szkolenie ukończył z wyróżnieniem. Pierwszy lot bojowy zakończył się trafieniem:

— Spaliłem dom, w którym znajdowała się piechota wroga.

Operator dronów Daniil Glazowski



Na ekranie przed nim widnieje obraz z jego drona. Przed nim, nad żółtym polem, porusza się biały krzyżyk „Molnii”.

— Przylatujesz — masz jeszcze w pełni naładowaną baterię — wyjaśnia Danila. — FPV nie może latać tam, gdzie sięga „Molnia”. A tak możemy zrzucić się nad jakąś miejscowością i przez jakieś 20 minut szukać celu. Samolot wykonał zadanie, wróg nie może wiedzieć, że na niebie jest jeszcze FPV. On się rozluźnia, wychodzi, zaczyna się krzątać… i wtedy już jesteśmy na miejscu.

— Niespodzianka.

W 80–90 procentach przypadków obie maszyny docierają do celu. Kiedy zaczyna się polowanie na „Molnię”, Danil startuje wcześniej, leci za nią i zajmuje się przechwytywaczem.



Operator „Molnii”, Wadim Lobanow, w okularach z osłoną siedzi przed dwoma monitorami. Na antenie — krótka, robocza rozmowa.

— Oto on, nasz trójkąt. Już jest blisko.

— W tej mgle słabo widać.

— Jakie macie cele? — pytam.

— Centrum kontroli bezzałogowego statku powietrznego. Naziemna stacja kontroli wroga.

Potem głos się zmienia.

— Zostali mnie.

— Co?

— Chyba straciłem ogon.

Wadim Łobanow zdejmuje okulary. Przed chwilą jego „Molnia” został zestrzelony nad Nowopawłówką. Myśliwiec przechwytujący zaatakował od tyłu, uderzył w ogon i wywołał eksplozję.



— Zniszczyło mi drążek wysokości, dron stał się niekontrolowany. Nic na to nie poradzisz.

Wadim pochodzi z Uralu. Przybył w 2025 roku i zgłosił się do służby w oddziale dronów. Uczył się na „Mavice”, a potem operator „Molnii” zatrudnił go jako swojego asystenta. Schemat z FPV na plecach jest dla niego nowością.

— Jak ważne jest wzajemne wyczuwanie się?

— Cały czas się komunikujemy. Zdarzało się, że na moim dronie zniknął obraz. Lecę wtedy na podstawie obrazu z drona, który siedzi na plecach.

Pytam, dlaczego poszedł na wojnę.

— Poszedłem za ojcem — odwraca wzrok, a jego oczy stają się wilgotne.

Nie pytam ponownie. Tutaj i tak wszystko jest jasne bez wyjaśnień.

— Wujku Borze — krzyczą żołnierze z zaplecza. — Nie sprawdziłeś naszego diesla?

— Naprawiłem.

— Co się stało?

— Głupki z niezdarnymi rękami — burczy obrazowo zawodowy kierowca ciężarówki.



Zamiast posłowia

Droga powrotna. Siatka nad głową, czarne plamy, rudy UAZ na poboczu, martwe miasto, pięciopiętrowe bloki bez szyb, a przy poboczu rdzewieją w rzędzie ukraińskie „Kozaki” z wyrwanymi drzwiami. Na przejściu dla pieszych stoi znak „piesi”. Pustą ulicą jedzie jeden rowerzysta.

Wujek Borya milczy. Strzałki w skrzyni ładunkowej spoglądają w niebo.

Oczywiście nie wierzy w śmierć syna. Ma nadzieję, że może jest w niewoli. „Strefa śmierci” to dla niego nadzieja. A może spotka kogoś z własnej krwi, jak Georgij Macharaszwili w Berlinie. Choćby na chwilę. Poza tym chłopaki wokół niego są dla niego jak synowie.

— To porządni chłopcy — mówi po prostu. — Wszyscy pracują. Bronią. A wy naprawdę pokażecie o mnie prawdę? Kierowców zazwyczaj nie filmują.

— Ale ja nie mówię o kierowcach…

— To o kim?

— O ojcach — odpowiadam. — I o dzieciach.

Wujek Borya kiwa głową ze zrozumieniem.