Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#podroze

Gruba ryba

w Podróże

217piorunów

Lecę jutro na wakacje do Grecji. Ja rezerwowałem loty, a żona hotele. Lot jest na Mykonos, a hotel na ~Sycylii~ Sardynii.

Pokaż więcej komentarzy (28)

Lider

w Hydepark

19piorunów

Byłem w sklepie z . Bardzo dużo zestawów, ale nie wiem czy ceny bardzo zawyżone. W sumie nie wiedziałem, że Lego wydało zestawy z pokemonami.

Lider1piorunów
Lider1piorunów

@SaucissonBorderline nie mam pojęcia co to znaczy xD W Lozannie wszyscy co francusku, czy to znaczy, że już tu jestem? :) Z moich obserwacji, jest tu bardzo przyjemnie. Czy żyje się dobrze, czy to co widzę to pozory i jest tak samo jak wszędzie indziej?

Autorytet0piorunów

@boogie yep, to francuska cześć, centrum niemiecka, od strony włoch, ticino ... włoska 😉 w dużym uproszczeniu
im dalej byś bił w stronę Genewy tym bardziej francuski vibe masz i te różnice są zauważalne

Jest przyjemnie, wszędzie są plusy i minusy trzeba przywyknąć do pewnych rzeczy ale ogólnie spoko

Osobistość0piorunów

@SaucissonBorderline Z moich dotychczasowych pobytow w szwajcari - to francuska czesc wydaje mi sie najbardziej luzacka jesli chodzi o ruch drogowy. Jest spokojnie dokladnie tak jak na zanku +5 km/h, ludzie raczej usmiechnieci, dla motocykli w korku znajdzie sie miejsce a i krotki postoj na zakazie motocyklem nie sprawia ze policja sie odrazu czepia.
Natomiast niemiecka czesc jest napieta jak guma w majtach - ORDNUNG! jak w ogole smiesz tutaj przyjezdzac przeklety turysto.
-----
No i z perspektywy zarobkow Austriackich to jednak w Swiss jest cholernie drogo.

Autorytet0piorunów

@Bystrygrzes nie wie, to chyba bardzo subiektywne, może jakoś akurat "źle" trafiłeś :)
są mili i uprzejmi, nie są przesadnie otwarci i kontaktowi może dlatego odniosłeś takie wrażenie.

Nie wiem jak jest na moto bo tu nie mam, ale stojąc w korku zazwyczaj lecą bokiem i ludzie zostawiają miejsce, parkowanie w miejscach niewyznaczonych to tak, jest karane z pełną surowością :)
Przewala się tu masa turystów, ogromna ilość z Azji czy stanów, i nie wszyscy szanują szwajcarski porządek, zachowanie czystości na szlakach itp stąd teraz ruszyły kampanie edukujące turystów jak nie robić syfu :)
plus małe miasteczka mają problem z holendrami którzy rok do roku zamiast autostradami cisną bokiem i blokują wsiurki :P
ale ogólnie czy to u farmera gdzieś na nocowaniu, czy gdzie tam się nie tułaliśmy nigdy nie mieliśmy krzywej akcji

_
no tak, stąd bardzo popularna jest spożywcza turystyka zakupowa:) kto ma blisko do granicy to spożywkę robi w DE, FR ...

Pokaż więcej komentarzy (14)

Inspirator

w Podróże

2piorunów

CHINY vs INDIE – Który kraj jest lepszy w 2026? 🇨🇳 🇮🇳

Porównanie Chin i Indii 🇨🇳🇮🇳 pod względem życia, infrastruktury, transportu, jedzenia, cen, technologii i codziennej rzeczywistości. Który kraj wypada lepiej w 2026? #chiny #indie #podroze #azja #ciekawostki #podrozujzhejto #czarnyhumor #hejto

Gruba ryba

w Podróże

51piorunów

I opuściliśmy piękną Hiszpanię. Wracając z Portugalii mieliśmy zahaczyć o Góry Kantabryjskie, ale stwierdziliśmy, że najlepiej jednak byłoby wyrwać się już z tych upałów, a one nigdzie nie uciekną. Tak więc wczoraj uderzyliśmy w kierunku Saragossy, by tam zrobić przystanek w drodze na Pireneje.

Większość trasy to była koszmarnie nudna jazda przez płaskie jak naleśnik tereny środkowej Hiszpanii. I nie dość, że w upale, to jeszcze cały czas z burzą przed nami, którą nieśmiało goniliśmy. Ja zaklepałem sobie nocleg w hotelu w Saragossie i tam się zatrzymałem, natomiast Koledze Tytusowi mało było wrażeń, więc pojechał dalej, dogonił wspomnianą burzę, zmókł do suchej nitki i rozbił swój obóz w krzakach pod jakąś kaplicą w okolicach Lleidy.

Plan na dziś był taki, żeby pośmigać po Andorze i dotrzeć do Carcassonne na nocleg. Zrealizowany w 83% - kilka ładnych tras przez Pireneje zaliczonych (przepiękne góry), Andora zaliczona, do Carcassonne dotarliśmy (znaczy ja, bo Tytus znowu gdzieś w krzakach). Niestety na wjeździe do Andory złapała nas ulewa i nie zanosiło się, by gdziekolwiek sobie poszła. Posiedzieliśmy tam z godzinę, zjedliśmy, napiliśmy się obrzydliwej kawy i już prawie klepaliśmy noclegi na miejscu. Jednak w przypływie euforii po zjedzeniu dobrych sajgonek stwierdziłem, że zakładamy kubraki przeciwdeszczowe i jedziemy.

Tak więc odpadło zwiedzanie Andory wzdłuż i wszerz, bo wydostaliśmy się stamtąd najprostszą drogą, ale i tak było trochę emocjonujących górskich serpentyn (w deszczu!). A i wyrwaliśmy się z upałów, bo miejscami było 12 stopni (tylko 30 mniej niż miałem tydzień wcześniej :D). Pełen sukces.

Plan na jutro: Monako.

A w ogóle, to tu jakiś zamek jest.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

35piorunów

Wczoraj odwiedziłem Turnicki Park Narodowy. Pewnie sporo osób nawet o nim nie słyszało — i nic dziwnego, bo takowy nie istnieje. To na razie propozycja, która wciąż nie może doczekać się realizacji. Miejmy nadzieję, że w końcu się uda.

Uwielbiam to miejsce. Cisza, spokój, ptaki i cerkiewki. Jeśli ktoś chce choć na chwilę uciec od gonitwy codziennego życia, zdecydowanie polecam.

W przybliżeniu są to okolice sławnego Arłamowa, między Przemyślem a Ustrzykami Dolnymi.

Tytan

w Hydepark

13piorunów

Nagranie z wejścia do publicznej chatki dla pielgrzymów. Nocleg za słuszne 0 SEK. w przeliczeniu jest to 0 PLN

https://streamable.com/i5ev5u

Pokaż więcej komentarzy (2)

Tytan

w Podróże

8piorunów

Początek szlaku. Ruiny kościoła w Selånger

https://streamable.com/f1je4o

Pokaż więcej komentarzy (5)

Tytan

w Podróże

19piorunów

Dobra, wszytko już śmiga, tak więc chętnie podzielę się wrażeniami (i zdjęciami/video) z ostatnich dni.

Dzisiaj nocuję w hotelu w miejscowości Bräcke. Korzystam z możliwości zrobienia prania/zakupów etc.

Ostatnie dwie noce spędziłem w publicznie dostępnych chatach, tak więc nawet nie rozbijałem namiotu. Jedna to ta ze zdjęcia poniżej, a z wejścia do drugiej planuję wrzucić odrębne video.

Ogólnie jestem już tydzień w podróży i nasuwa mi się kilka porównań do Camino de Santiago (rok temu robiłem drogę centralną z Lizbony do Santiago i następnie jeszcze doszedłem do Fisterry i Muxii).

-Szlak św. Olafa jest do tej pory technicznie łatwy, na pewno o wiele łatwiejszy niż portugalskie Camino.
-Największym wyzwaniem jest logistyka. Tutaj trzeba zawsze wiedzieć kiedy jest następny supermarket lub restauracja, bo jak nie ogarniesz to możesz zostać nawet na 2-3 dni bez jedzenia! Z drugiej strony nie ma co przejmować się dostępem do wody. Można śmiało korzystać ze strumyków. Tu jest najczystsza woda na świecie. Wczoraj gotowałem zupkę chińską na kupionym przed 3ma dniami zestawie kuchennym. Była w pytę.
-Mocne poczucie samotności. Ty vs natura. Dużo przestrzeni. Tu nie ma innych ludzi. Idziesz sam, godzinami, dniami. Do tej pory spotkałem 3 innych pielgrzymów i spędziłem z nimi dosłownie max 15 min. Na Camino spotyka się mnóstwo ludzi i nawiązuje fajne znajomości. To nie jest lepsze, ani gorsze. Na pewno inne.

Natura jest tu przepiękna, a Szwedzi mają we krwi dbanie o nią i korzystanie z niej. To czuć przy smalltalku w supermarkecie, albo przy podbijaniu pieczątek przy kościołach. Bardzo sympatyczni ludzie, cieszą się też, że ktoś przybywa z daleka by przejść taki szlak w ich kraju. Mam też wrażenie, że wszyscy b. dobrze znają się tu na sprzęcie trekkingowym. Pewnie dlatego, że prawie wszyscy regularnie uprawiają hiking.

Lider

w Hydepark

25piorunów

Wczoraj na lotnisku w stambule, 5 rano, wchodze do kibelka, w celu zrobienia dwojeczki. Otwieram drzwi wolnej kabiny, a tam na sraczu siedzi taki totalnie odjechany rastaman w czapce kolorowej, wielkich dredach i calym tym rasta outficie. Po 11h lotu moznaby pomyslec, ze to halucynacje xD

Wlasnie mi sie przypomnialo, bo przez okno wygladam, a tam kolejny rastuch w dredach i czapie. Myslalem, ze oni wygineli.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Tytan

w Podróże

16piorunów

update:

od kilku dni mam problem z logowaniem sie do hejto z poziomu tel (podejrzewam, ze to update iOS O_O).

W kazdym razie - zyje

Pisalem do supportu, ale narazie bez konaktu.

Dorwalem sie kompa w bibliotece w Braecke.

Mam nadzieje, ze uda sie to ogarnac, to powrzucalbym troche fajnych fotek i napisal cos wiecej o samej wyprawie. Jesli nie, to wrzuce po prostu podsumowanie po powrocie do Polski

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Życie jest dobre.

52piorunów

Wylądowałem w Bari.

Więc się pewnie zastanawiacie jak zrobiłem to zdjecie.

Odpowiedz jest prosta.

To było w poniedziałek, zanim wyleciałem.

Zamówiłem sobie tort urodzinowy, który zjedliśmy przed urodzinami.

Teraz czekam na busa, jadę po samochód, i coś zjeść, prawdziwą włoską pizzę.

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

19piorunów

22-latka próbowała polecieć z podwarszawskiego Modlina do Turcji, posługując się przerobionym dowodem osobistym. Wpadła podczas kontroli granicznej.

Do incydentu doszło w środę 12 sierpnia na lotnisku Warszawa-Modlin. 22-letnia mieszkanka województwa lubelskiego zamierzała wylecieć do tureckiej Antalyi. Podczas kontroli granicznej pokazała dowód osobisty, który wzbudził podejrzenia funkcjonariuszy Straży Granicznej.

https://www.tvp.info/94842361/lotnisko-warszawa-modlin-turystka-przerobila-dowod-osobisty-chciala-leciec-do-turcji-antalya-zostala-w-polsce-i-uslyszala-zarzuty

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Hydepark

31piorunów

Wpis w nawiązaniu do wczorajszej mapki wrzuconej przez @cyber_biker tutaj podobna mapa ale odrobinę bardziej szczegółowa.

Odetek osób 15+ w poszczególnych krajach, jaki spędził wakacje za granicą (2 dni i więcej).

A czy Ty w tym roku byłeś/aś lub planujesz wyjechać na zagraniczne wakacje?

  • Tak, kilka razy31% (61 głosów)
  • Raz a porządnie23% (45 głosów)
  • Nie39% (77 głosów)
  • OP to gałgan8% (16 głosów)

199 głosów

Autorytet6piorunów

Nie wiem... Teraz mam wrażenie jest wręcz społeczna presja by koniecznie wyjeżdżać na wakacje za granicę, zaliczając obowiązkowo kolejne miejscówki. Tak jakby wręcz wstyd jeśli się gdzieś nie było.

A mnie cała logistyka z tym związana odstręcza na tyle że nie ciągnie mnie w ogóle.

Jak mam mało czasu to jeżdżę styrać się w Bieszczady, jak więcej to pływam i łowię ryby na Mazurach. I to mnie czyni szczęśliwym. Ostatnio na zagranicznych wakacjach byłem z 10 lat temu w Chorwacji. Gorąco, tłok na plażach, od c⁎⁎ja na⁎⁎⁎⁎nych rodaków. Chyba się zniechęciłem, choć przecież wiem że świat bywa piękny...

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Motocykle

21piorunów

Oczywisty gwóźdź programu w postaci zaćmienia słońca już za mną. Wyjazd na to wydarzenie planowany był od przynajmniej dwóch lat, ale w ostatnim czasie plan został mocno zmodyfikowany, bo zimowałem z oboma motorkami w Andaluzji. A skoro tak, to wygodnie mi było zostawić tu Tygryska w magazynie razem ze spakowanymi już na wyjazd kuframi i przylecieć po niego samolotem.

W przeciwieństwie do Kolegi Tytusa, którego zmagania zasługują na co najmniej jeden akapit. Z kilku(nastu?) osób wyrażających na przestrzeni tych dwóch lat zainteresowanie wyjazdem, on jako jedyny rzeczywiście wyruszył. Pechowo jakieś dwa miesiące przed tripem oba jego motorki wypadły z gry i stanął przed koniecznością zakupu kolejnego. Padło na prawie nową MV Agustę Turismo Veloce z przebiegiem 5k km.

Wyruszył z Warszawy tydzień temu mknąc jak błyskawica po autostradach i śpiąc w namiocie w krzakach (z wyboru, nie z konieczności ;). Jechał północną częścią Europy, odwiedził Kopenhagę, skoczył na sekundę do Szwecji, zaliczył muzeum Le Mans w Le Mans. W poniedziałek rano był jeszcze we Francji, wieczorem dotarł do naszego noclegu w Portugalii. Cały dzień obserwowałem jego lokalizację na Google Maps - burza emocji.

Ale. Gdzieś w połowie drogi zgłosił, że padła mu elektronika w motorku. Nie ma map, ABS-u, kontroli trakcji, wskaźnik prędkości wariuje. Napisał do kilku serwisów w zachodniej Europie i umówił się z mechanikiem w Leirze w Portugalii na wtorek, że podjedzie i od ręki uda się ogarnąć temat. Oczywiście - nie udało się. Okazało się, że motocykl jest bardzo kiepsko złożony przez polskiego dealera, tylne koło na monowahaczu było prawdopodobnie dokręcone zbyt mocno, co uszkodziło łożysko i mechanik, złoty człowiek, zdecydowanie odradził dalszą jazdę. A to łożysko (czy tam jakaś część koło niego) to indywidualna część MV Agusty i warsztat nie ma jej na stanie. Finalnie Tytus na dzień przed zaćmieniem musiał nocować w Leirze, a mechanik, uwaga, załatwił z właścicielem jednego z aktualnie serwisowanych u niego takich samych motorków, że przeszczepi łożysko do motocykla kolegi, a on dostanie za darmo nówkę po kilku dniach.

W dzień zaćmienia ja udałem się do Hiszpanii w poszukiwaniu korzystnego, odosobnionego miejsca do obserwacji, a Tytus około 15 wyruszył z chudszym portfelem, działającym motorkiem i długą listą tego, co jest w nim źle zmontowane. Wyobraźcie sobie, że mając do pokonania lekko ponad 500 km w cztery i pół godziny (zmiana strefy czasowej!) dotarł na miejsce na kilka minut przed początkiem pełnego zaćmienia. Po drodze gubiąc GoPro. I łapiąc nowy błąd w Aguście, tym razem coś z regulatorem napięcia. Kosmita. Ja znowu więcej emocji miałem z obserwowania jego lokalizacji niż tego, co się na niebie dzieje.

A działo się. Jak pisałem, żadne zdjęcia czy filmy nie oddadzą tego, jak wygląda całkowite zaćmienie. Absolutnie niesamowity widok.

Dziś jeszcze jeden dzień spędzam w starym młynie w Portugalii, a jutro ruszamy w Góry Kantabryjskie, takie tam pasmo na północy Hiszpanii. Kolega najwidoczniej nie lubi spokoju i odpoczynku, więc ruszył koło południa do Porto, by wieczorem wrócić. Przed wyruszeniem w drogę dostał przykazanie, by skończył już z przynoszeniem emocji. 50 metrów dalej musiałem biec, by pomóc mu podnieść Agustę. Wspominałem, że mamy tu koszmarny dojazd? Wyjazd też.

A co u mnie? Strułem się przedwczoraj strasznie portugalską kiełbą z grilla i tylko wrodzone szczęście pozwoliło mi na jeden dzień opuścić okolice kibelka, by zobaczyć zaćmienie. Dziś nadal uziemiony. Więc przy przygodach Tytusa to nawet wstyd o tym wspominać 😛

Gruba ryba4piorunów

I zapomniałem w relacji wspomnieć o jeszcze jednej przygodzie Tytusa. Mianowicie, jadąc do tego serwisu... przebił tylną oponę.

Pokaż więcej komentarzy (9)