RimfireGruba ryba
22piorunówSzkoły jazdy, które uczą na zdanie a nie na nauczenie to patologia. Zamiast normalnie nauczyć takiego łepka co to przecież jak już dostanie prawko to sobie pojedzie gdzieś gdzie jeszcze nie był, to robią tournee po top 10 miejscówek egzaminacyjnych i opisują co masz tam zrobić krok po kroku.
No i tak teraz mnie nachodzi refleksja skąd tyle debili na drodze. Bo ich tak uczą, że nie widzą znaku stopu bo oni tylko te stopy znają co pod egzamin przerabiali. Nie wiedzą gdzie ustąpić, bo dla nich trójkąt to owszem był, taki tam znak rozpoznawczy gdzie się zatrzymać w "miejscu często gęsto egzamin."

@Rimfire Jeżeli masz tylko 30 h nauki jazdy praktycznej to szkoda marnować czas na doskonalenie techniki jazdy po łuku. Jak kursant tego nie ogarnie to najwyżej zarysuje auto na parkingu pod Lidlem. A jeśli nie nauczy się dobrze podstaw poruszania się po mieście w ruchu drogowym i potem wymusi pierwszeństwo albo zacznie wyprzedzać w niedozwolonym miejscu to może spowodować wypadek groźny w skutkach.
Inna sprawa, że poza bananowymi Oskarkami ze strzeżonych osiedli i wiejskimi Sebkami w Golfach 4 większość młodych jeździ zachowawczo i ma świadomość, że jeszcze sporo mu się nauczyć. Jeżdżę trochę po polskich drogach i to nie "łebki" robią największy gnój na drogach. A mężczyźni w przedziale wiekowym 25-40 lat. Nie daj Boże jakiś handlowiec w leasingowanej Skodzie albo innym gównie czy budowlaniec, który dorobił się 10-letniej Bawarki i właśnie wrócił z Niemiec. To są największe przygłupy drogowe jeżdżące agresywnie i bezmyślnie.
Taki Mariusz z budowy albo inny Adrian doradca klienta przejechał trochę kilometrów samochodem. Oczywiście większość tras na pamięć jak szczur po wyuczonych szlakach dom-praca, praca-dom, dom-sklep, dom-szkoła dziecka itp. Raz czy dwa do roku zapuścił się 2 województwa dalej na wakacje i jemu już się wydaje, że wszystko potrafi i w każdej sytuacji sobie poradzi. Powolne wchodzenie w tryb Janusza "synek ja więcej przejechałem do tyłu jak ty do przodu", ALE jednocześnie dużo większa skłonność do brawury i szybkiej jazdy, bo Januszowi to szkoda na paliwo i jedzie spokojnie na tempomacie mając oczywiście zjebane nawyki jak jazda 5 km lewym pasem bez powodu.
Natomiast 30-40 letnie zjeby podjeżdżają pod zderzak, mrugają długimi i wyprzedzają tylko po to, żeby za chwilę zjechać gwałtownie na prawy pas i w zjazd. Samemu jestem w okolicach 30-tki i widzę, że moja grupa wiekowa jeździ o wiele gorzej niż wystraszeni 20-latkowie.
@Rimfire a czego masz się nauczyć w 30 godzin, zakładając, że wsiadasz za fajerę pierwszy raz w życiu?
10-15 godzin taki ktoś spali, by nauczyć się puszczać sprzęgło i przyzwyczaić do ruchu samochodu, gdy ten się zaczyna toczyć na jego komendę.
A gdzie ruszanie pod górkę z ręcznego, jakiś dynamiczny wyjazd z lekko nachylonej podporządkowanej na zakorkowaną drogę?
Jeśli tego nie ogarniesz, to reszta nauki nie będzie miała sensu, bo potem dostaniesz rondo z tramwajami czy wielopoziomowe skrzyżowanie i ci zgaśnie xD





















