Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#natura

Gruba ryba

w Ciekawostki

82piorunów

Najmniejszy nietoperz świata :bat::first_place_medal: Najmniejszym nietoperzem, a zarazem najmniejszym ssakiem świata pod względem długości ciała, jest świnionos malutki (Craseonycteris thonglongyai), zwany też ryjkonosem malutkim. Mierzy od 2,8 do 3,4 cm, a jego waga nie przekracza 3,2 g.

Jak wskazuje jego nazwa, świnionos malutki ma podobny do świńskiego ryjek. Żeruje o zmierzchu i przed wschodem słońca - poluje na małe owady i inne stawonogi, które chwyta w powietrzu lub wyłapuje z okolicznej roślinności. Żyje wyłącznie w Tajlandii i Mjanmie, w niewielkich jaskiniach krasowych w tropikalnych lasach monsunowych, a z uwagi na bardzo ograniczony zasięg występowania należy do najbardziej zagrożonych ssaków na świecie. Jego populacja w Tajlandii liczy około 2300 osobników, a w Mjanmie około 1300.

tag serii:

Osobistość5piorunów

Nie pisałem, bo jestem z natury powściągliwy i raczej wycofany, ale dziś napiszę. Bo

Mam właśnie zjazd absolwentów mojej budy, odbywa się regularnie co kilka lat. Specyfika i atmosfera takich zjazdów jest niesamowita. Zwykle jest tak, że już na koniec jednej takiej imprezy odlicza się czas do kolejnej. Byliśmy zżyci, bo przez 5 lat mieszkania w internacie dorastaliśmy razem, bardzo często rówieśnicza grupa zastępowała rodzinę; różności przeżywaliśmy wspólnie, z jednego jedliśmy i w jedno sraliśmy. To zbliża :smiley: Znamy się, powiedzmy, ponad 30 lat, przeorało nas życie. Są tacy, których nie widziałem 3 miesiące, są tacy, których nie spotkałem 20 lat. Trzymamy kontakt i właśnie powoli uzupełniamy obecność. Najpierw było przebieranie nogami i od dobrych 2 miesięcy oczekiwanie na spotkanie. Jedni już trzeci dzień są na miejscu, drudzy mają jeszcze dziś i jutro przed sobą. Wczoraj dobiłem do swoich, posiedzieliśmy, pogadali, ucieszyłem się nimi i tym spotkaniem. Potem długo w noc nie umiałem wyłączyć głowy, leżałem w łóżku i myślałem o nich, a po 4 godzinach snu mój mózg mnie zerwał na równe nogi. Dziś ciąg dalszy. Bardzo mi z tym dobrze.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Ciekawostki

44piorunów

Nietoperz-duch :bat::ghost: Dusznik australijski (Macroderma gigas), znany w języku angielskim jako ghost bat, zamieszkuje północną Australię, przede wszystkim lasy, w których znajdują się skalne jaskinie. Dorasta do około 10-13 centymetrów i osiąga wagę do 170 gramów. Ma futro w odcieniach szarości i bladą skórę, a jedną z jego cech wyróżniających jest brak ogona.

Dusznik to bardzo drapieżny gatunek nietoperza - poluje na wiele różnych gatunków zwierząt, zarówno na większe bezkręgowce, jak i na mniejsze ssaki, ptaki, gady i płazy. Jego zachowania łowieckie są dość unikatowe, stosuje bowiem atak z zaskoczenia: czatuje na ofiarę w ukryciu, po czym spada na nią z góry i chwyta ją swoimi mocnymi szczękami, czasem dodatkowo obejmując ją skrzydłami, żeby utrudnić jej ucieczkę. Zwykle uśmierca zdobycz, gryząc ją w kark.

tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Kosmonauta

w Fotografia

31piorunów

Polanka

Gruba ryba6piorunów

trochę mi przypomina Lublin

Gruba ryba2piorunów

@dziadekmarian nawet myślałem, że to wąwóz na Czubach, są nowsze bloki z czarnym dachem, są stare kolorowe wieżowce, są drzewka i łąki. Ale nie mogę skojarzyć miejsca, a to moja dzielnia więc raczej bym skojarzył

Fenomen1piorunów

@roadie klimat podobny 😉

Ja celowałem w jakieś LSMy, ale w sumie to już dawno po Lublinie się nie włóczyłem i nie mam pojęcia, gdzie teraz są peryferia i jak wyglądają;)

A zaraz się okaże, że to Jaworzno 😉

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Ciekawostki

96piorunów

Nietoperze niczym waciki :bat::white_circle: Podlistniki białawe (Ectophylla alba) to małe, dorastające do maksymalnie pięciu centymetrów nietoperze o charakterystycznym ubarwieniu - ich futro jest białe, a ich uszy, nosy i końce pyszczków są żółtopomarańczowe. Podlistniki żyją w małych, liczących maksymalnie kilkanaście osobników koloniach, odżywiają się owocami i zamieszkują Amerykę Środkową, a dokładnie niziny i pogórza Hondurasu, Nikaragui, Kostaryki i zachodniej Panamy.

Te uroczo wyglądające nietoperze tworzą swego rodzaju namioty, które w ciągu dnia służą im jako miejsca schronienia i odpoczynku. Używają do tego celu liści helikonii - to tropikalne rośliny spokrewnione z bananowcami, których liście osiągają przeszło metr długości.

Podlistniki podgryzają upatrzony liść wzdłuż żyłki centralnej, w miejscach, gdzie odchodzą od niej żyłki boczne. Potrafią pracować nad jedną konstrukcją nawet przez kilka tygodni. W wyniku takiego precyzyjnego podgryzania obie połowy liścia składają się, tworząc namiot i osłaniając znajdujące się w środku nietoperze.

tag serii:

Lider18piorunów

@Apaturia Ale fajna mała latająca świnka :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Ciekawostki

80piorunów

Małe nietoperze potrzebują kocyków :bat: Młode nietoperze rodzą się bezradne i przez pierwsze tygodnie życia są w pełni uzależnione od matki. Samice trzymają swoje młode blisko, noszą je przyczepione do futra na brzuchu i troskliwie się nimi opiekują do czasu, aż nauczą się latać i zdobywać pokarm samodzielnie. Żeby chronić je przed wychłodzeniem, okrywają je i owijają swoimi skrzydłami, używając ich trochę jak naturalnego kocyka.

W ośrodkach zajmujących się ochroną nietoperzy zamiennikiem skrzydeł matki są kocyki z miękkiej tkaniny. Osierocone nietoperzowe oseski potrzebują stabilnego źródła ciepła, żeby się nie wychłodzić. Owinięcie w kocyk naśladuje sposób, w jaki matka "przytula" młode skrzydłami, zapewniając im ciepło i poczucie bezpieczeństwa - a przy okazji ułatwia opiekę nad oseskami i monitorowanie ich stanu zdrowia.

tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (9)

Autorytet

w Zwierzęta

91piorunów

Kiedy kruk czuje się chory... odwiedza farmę mrówek.

Brzmi dziwnie? A jednak jest to jeden z najbardziej fascynujących rytuałów leczniczych w przyrodzie.

Kiedy wrona wyczuje, że źle się czuje, celowo szuka farmy mrówek, rozkłada szeroko skrzydła i stoi idealnie nieruchomo - czekając, aż mrówki wejdą w jej pióra.

Dlaczego to robią?

Ponieważ mrówki uwalniają kwas mrówkowy - naturalny środek antyseptyczny, który zabija bakterie, grzyby i pasożyty ukryte w piórach ptaka.

Zachowanie to nazywane jest "kąpielą mrówek" lub mrówkowaniem i zaobserwowano je nie tylko u wron, ale także u wielu innych gatunków ptaków.

Bez leków.

Żadnych weterynarzy.

Tylko czysty instynkt i wbudowana apteka natury.

Genialne przypomnienie, że świat przyrody jest pełen inteligentnych, samouzdrawiających się systemów...

Wystarczy się zatrzymać i je zauważyć.

Lider4piorunów
Tytan0piorunów

@4pietrowydrapaczchmur a jaki jest zysk dla mrówek? Czemu wchodzą na takiego ptaka?

Kosmonauta3piorunów

@Marcus_Aurelius @4pietrowydrapaczchmur Po pierwsze, zysk mrówek jak najbardziej może polegać na tym, że co zdejmą z takiego ptaka, to ich. Jeśli ubiją w jakiś sposób np. jakiegoś strzyżaka, to już jest obiad.

Oczywiście tak sobie tylko gdybam, ale skoro mówimy o egzopasożytach, to może być w tym jakiś potencjał.

A po drugie, pszczoły uzyskują sporo korzyści na relacji z człowiekiem.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Ciekawostki

70piorunów

Wyjątkowo fotogeniczne drzewo :maple_leaf::camera_with_flash: W Portland Japanese Garden rośnie drzewo, które od lat przyciąga uwagę fotografów, zarówno amatorów, jak i profesjonalistów - swoją szczególną popularność zawdzięcza między innymi zdjęciom publikowanym w National Geographic. To klon palmowy (Acer palmatum) posadzony w 1986 roku. Klony palmowe, pochodzące z Japonii i Korei Południowej, wyróżniają się wyjątkowo urokliwymi liśćmi, które jesienią przybierają głęboką, ciemnoczerwoną barwę. Są chętnie sadzone jako drzewa ozdobne.

Choć na artystycznych zdjęciach drzewo prezentuje się okazale i można odnieść wrażenie, że jest ogromne, tak naprawdę ma rozmiar sporego krzewu. Perspektywa czyni cuda 😉

Fanatyk6piorunów

@Apaturia u mnie tez jest takie w tzw "Chinese Gardens" pomimo, ze z Chinskim ogrodem to ma malo wspolnego :grinning:

Fanatyk6piorunów

@Apaturia no cos tam jest ale bez szalu, klon to najlepsza atrakcja, chcialem zdjecia zrobic ale ten sztorm dzisiaj pewnie wszystkie liscie zwieje :see_no_evil:

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

60piorunów

Kurevsko smutne novinki :( w wieku 91 lat odeszla pani Jane Goodall, ktorej pionierskie podejscie do prymatologi pozwolilo nam miedzy innymi zglebic skomplikowane mechaniki spoleczne szympansow oraz to ze zdolne sa do poslugiwania sie narzedziami.

Od lebka az po czasy studenckie mialem okazje czytac o niej arty w national geographic.

Monke sad.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Ciekawostki

82piorunów

Zbieranie kasztanów ku chwale ojczyzny :chestnut: :gb: Jesienią 1917 roku w klasach szkolnych w Wielkiej Brytanii pojawiły się ogłoszenia zachęcające uczniów do zbierania kasztanów i przekazywania ich do punktów odbioru, z dopiskiem: This collection is invaluable war work and is very urgent. Please encourage it. Jak można się domyślić, sprawa była najwyższej wagi.

Jakie jednak znaczenie miałyby mieć kasztany w działaniach wojennych?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba powiedzieć kilka słów o kordycie. Kordyt to rodzaj prochu bezdymnego i materiału miotającego - był używany przez brytyjskie siły zbrojne mniej więcej od końca XIX wieku. Do jego wytworzenia potrzebna jest przede wszystkim nitroceluloza i nitrogliceryna, a na końcowym etapie jego produkcji konieczne jest zastosowanie acetonu, który zmiękcza masę prochową.

I właśnie z acetonem Wielka Brytania zaczęła mieć w 1917 roku problem. Zwykle importowała go z USA, ale wybuch I wojny światowej spowodował, że jego dostawy stały się nieregularne i do tego jeszcze bardzo kosztowne. Zapasy acetonu zaczęły się niebezpiecznie kurczyć w czasie, kiedy był akurat najbardziej potrzebny. W związku z tym szybko podjęto działania mające na celu rozkręcenie jego produkcji lokalnie i wkrótce - sukces! W 1916 roku naukowiec i chemik Chaim Weizman z University of Manchester opracował metodę produkowania acetonu przy użyciu bakterii Clostridium acetobutylicum. W uproszczeniu, bakterię karmiono skrobią pochodzącą głównie ze zbóż i ziemniaków, a ona w drodze fermentacji produkowała między innymi aceton.

Ale... szybko okazało się, że w czasie wojny zboża i ziemniaki są dużo bardziej potrzebne jako pożywienie. Na dostawach kukurydzy z USA nie można było polegać - wokół Wielkiej Brytanii operowały niemieckie U-booty odcinające wyspę od dostaw. Niezwłocznie zaczęto szukać innych, łatwo dostępnych i tanich źródeł skrobi, które można by wykorzystać do produkcji acetonu.

I stąd właśnie wzięła się akcja zbierania kasztanów.

Aby dodatkowo zachęcić uczniów do współpracy, zaoferowano zapłatę w wysokości 7 szylingów i 6 pensów za około 50 kilogramów kasztanów (bez zewnętrznych zielonych łupin) - w przeliczeniu na współczesną walutę to nieco ponad 1/3 funta. Jak można się domyślić, taki dodatkowy zarobek był dla dzieci i młodzieży całkiem atrakcyjny. Akcja była lokalnie koordynowana przez skautów, którzy mieli za zadanie delegować zbieraczy do wyznaczonych punktów odbioru mieszczących się w pobliżu stacji kolejowych.

Łącznie przeszło 3000 ton kasztanów trafiło do ośrodków produkcji acetonu w Kings Lynn i w Holton Heath. Dużo więcej zostało w punktach odbioru i zgniło - okazało się bowiem, że do przewozu zebranych kasztanów oddelegowano za mało wagonów kolejowych.

Produkcja acetonu przy użyciu kasztanów okazała się problematyczna pod względem technologicznym i ostatecznie ją przerwano po zaledwie kilku miesiącach. Po jakimś czasie zresztą przestała być konieczna, bo już w 1918 roku ponownie uruchomiono dostawy acetonu spoza Wielkiej Brytanii.

tag serii:

Fanatyk6piorunów

@Apaturia o! Trzeba będzie nazbierać kasztanów I wrzucić pod łóżko na zimę :smiley:

Fanatyk1piorunów

@Apaturia jeszcze się nie zdarzyło.

Ale ciekawiło mnie zawsze skąd to się wzięło. Ogólnie nie wierzę w zabobony ale wierzę w mądrości, które mają długą historię. Chyba faktycznie w tym roku wrzucę te kasztany pod łóżko :smiley:

Gruba ryba2piorunów

@CzosnkowySmok Nie mam pojęcia, skąd dokładnie wzięło się to przekonanie, ale to rzeczywiście ciekawe 🙂 W niektórych regionach wierzy się, że kasztany odstraszają pająki lub szeroko rozumiane robactwo - może to przekonanie rozszerzyło się z czasem na wszystko, co negatywne.

Albo może znaczenie miał tu fakt, że kasztany z natury wyglądają zdrowo, są błyszczące, twarde i niełatwo je uszkodzić? W takim kontekście zbieranie kasztanów i trzymanie ich w domu mogłoby "magicznie" przenosić zdrowie i odporność na domowników. A, no i jeszcze do tego rosną w kolczastych łupinach - a w magii ludowej zazwyczaj wszystko co kolczaste odstrasza złe moce, choroby i tak dalej.

Fanatyk1piorunów

@Apaturia i mnie w domu, to miały chronić przed złymi energiami z żył wodnych. Ale czuję, że jest to bardzo stare. Moi dziadkowie mieli też zawsze worek kasztanów i używali go jak poduszki. Walory na pewno idealne, bo to świetnie masuje plecy.

Coś czuję, że historia kasztanów i ich ochronnych właściwości jest znacznie ciekawsza niż myślałem. O robakach nie słyszałem, a też niezwykłe.

Gruba ryba1piorunów

@CzosnkowySmok Próbowałam znaleźć jakieś opracowania na temat kasztanów w folklorze, ale póki co, posucha 😉 Tak czy inaczej, wygląda na to, że chociaż kasztanowiec pospolity rozpowszechnił się u nas dopiero w czasach nowożytnych, to kasztany szybko zdobyły znaczenie w naszej kulturze i przesądach.

Fanatyk1piorunów

@Apaturia coooo. Całe życie w niewiedzy.

I jeszcze kasztelan pochodzi od kasztana xD

Niezwykły jest ten kasztan

kasztan, kasztanowy, od miasta Castana w Małej Azji, z szt zamiast st, jak we wszystkich nieco dawniejszych pożyczkach, a więc: kaszta z niem. Kasten; kasztel z łac. castellum (stąd kasztelan, kasztelanic, kasztelanowa, po polsku: pan, panic, pani: »pan krakowski«, t. j. ‘kasztelan krakowski’, nigdy inaczej; łac. castellanus, ‘należący do kasztelu, sługa’); por. kaszkiet, z franc. casquette, pasztet itd.; tylko w późnych pożyczkach zachowywamy st, np. kasta, kastowość, pasta.

Gruba ryba1piorunów

@CzosnkowySmok A tutaj akurat Brückner (autor słownika) trochę się rozpędził, bo pod hasło "kasztan" podłączył przykłady innych zapożyczonych słów, w których "-st-" zmieniało się w języku polskim na "-szt". To nie jest sugestia, że kasztelan pochodzi od kasztana, to tylko w definicję wkradła się dygresja i trochę się to wszystko zamotało 😉

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Ciekawostki

23piorunów

_Conkers_, czyli po naszemu "kasztany", to tradycyjna gra z kategorii dziecięcych gier podwórkowych, popularna przede wszystkim w Wielkiej Brytanii, Irlandii i w niektórych regionach Stanów Zjednoczonych i Kanady. W rozgrywce biorą udział dwaj gracze, z których każdy trzyma nawleczonego na sznurek kasztana. W trakcie gry uczestnicy na zmianę uderzają swoim kasztanem w kasztana przeciwnika do momentu, aż jeden z nich pęknie.

Gry tego rodzaju, rozgrywane za pomocą nawlekanych na nitki muszli ślimaków lub orzechów laskowych, były wzmiankowane w brytyjskich źródłach pisanych już w latach 20. XIX wieku - kasztany, jak się zdaje, weszły w użycie nieco później, jednak bardzo szybko zyskały popularność.

Punktacja w grze jest przypisywana do konkretnych kasztanów. Kasztan, który nie rozbił jeszcze żadnego innego i który jest nowy w grze, jest określany jako none-er. Kasztan jednopunktowy (one-er) to taki, którym skutecznie pokonano jednego przeciwnika - two-er ma na koncie dwa zwycięstwa, three-er trzy, four-er cztery i tak dalej. Jeśli kasztan przegranego miał już zebrane jakieś punkty, zanim został rozbity, punkty te przechodzą na konto zwycięzcy.

Do dziś popularne są zawody w rozbijaniu kasztanów, organizowane głównie w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Największe tego typu wydarzenia gromadzą setki uczestników. Zdarza się, że gracze nieuczciwie "tuningują" swoje kasztany, np. pokrywając je warstwą lakieru, który dodatkowo utwardza ich powierzchnię, mocząc je w occie lub podpiekając je w piekarniku.

https://www.youtube.com/watch?v=1cQ-eZOWgvI

tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Ciekawostki

33piorunów

Oznakowane kwiaty :deciduous_tree::cherry_blossom: Pojedyncze kwiaty kasztanowca pospolitego (Aesculus hippocastanum) z bliska przypominają trochę miniaturowe, białe storczyki z żółtymi lub ciemnoróżowymi, wyraźnie widocznymi plamkami u nasady dwóch górnych płatków.

Te kolory nie są przypadkowe. Kwiaty kasztanowca, które wciąż czekają na zapylenie, mają plamki w kolorze żółtym - natomiast u kwiatów, które już zostały zapylone, plamki te szybko ciemnieją i przybierają kolor różowy. Takie naturalne "oznakowanie" przynosi kasztanowcowi korzyści i pomaga mu zwiększyć szansę na to, że owady, zamiast odwiedzać już zapylone kwiaty, będą w pierwszej kolejności interesować się tymi niezapylonymi. Kwiaty z żółtymi plamkami są bowiem bardziej atrakcyjne dla zapylaczy i przyciągają ich uwagę.

tag serii: