Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nasonety

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Ja z góry przepraszam tego, kto będzie musiał zacząć moim ostatnim wersem. Z drugiej zaś strony, jeśli nikomu się nie uda, no to przynajmniej nie wygram. Chyba że znów źle zasady zrozumiałem. 😉

Aha. Przepraszam też kolegę @RogerThat za kastrację sylabową jego wersu, ale mi rytmicznie nie pasowało.

*

Na co dzień

Da się zrobić rewolucję - starczy pierwsze drżenie,

chociaż drżą ci ręce gdy draskę pocierasz,

bo trochę się wahasz: – „Wzniecać już płomienie?

Bo może poczekać? Bo jeszcze nie teraz?"

Znajdź w sobie odwagę – zrób to raz, a dobrze!

Niechże się w tym ogniu zahartuje stal!

Niech dym się unosi, niech woda wrze w Odrze! –

nim nowe zbudujesz, stare wcześniej spal.

Więc: j⁎⁎ać Falubaz! Ale także Stilon,

Muzeum w Spichlerzu, Wiosny Ludów Park.

Na deszcz, co oczyszcza, niech czeka De Niro,

ty na nic nie czekaj – bierz zapałki! Pal!

Tylko: jak tu rewolucję rozniecić w Gorzowie

gdy i tak na co dzień Gorzów trawi ogień?

*

Fanatyk5piorunów

Chciałem pogratulować pięknego nawiązania do Stali Gorzów, ale potem ten "j⁎⁎ać Falubaz" mnie zbił z tropu.

Na pewno pogratuluję deszczu, co oczyszcza dla De Niro, piękne nawiązanie do Łony.

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Maski oczekiwań zlatują jak magnolie w lecie

Brak rymów i zasad, to lubię najbardziej

Kiedy nie trzeba wpisywać się w ramy

Polacy kochają wolność!! Oddamy

Za nią wszystko. Rzucając się na wrogą gardziel

Lecz co z tą wolnością chcesz zrobić dalej?

Czy umiesz realnie z wolności korzystać?

Jak czujesz się w środku, kiedy trzeba wybrać

Zajęcie - jakiekolwiek inne niż przykazane

Fromm pisał o uciekaniu od wolności

Pierwszy człek wolny utracił strukturę

Pozostał sam, wolny od bliskości

Przemyśl zanim wypowiesz na głos swe życzenie

Lecz nie bój się zmian, gdyż pod każdym murem

Da się zrobić rewolucję - wystarczy pierwsze drżenie

Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Mistrz

w Kawiarnia "Za Firewallem"

21piorunów

Powiedziało się a, to trzeba powiedzieć:

Dzień dobry, mam nieskrywaną przyjemność otworzyć C (100) edycję [#nasonety](/tag/nasonety) w Kawiarni - jak ten czas leci, człowiek myślał, że wziął udział ledwo w dwóch edycjach, a tu już 100 minęło...

W każdym razie do konkretów - kolega @fonfi (głębokie ukłony) podsunął mi pomysł, który będzie inny i fajny, a przy którym się nie napracuję - czego mi więcej do szczęścia potrzeba?

Pomysł ten to **wieniec sonetów**) (idealnie na edycję zaczynającą się 1 listopada), w którym ktoś układa pierwszy sonet (rymy dowolne), zaś kolejny sonet zaczyna się od ostatniego wersu sonetu poprzedniego. I to jest jedyna reguła, której musicie się trzymać, nie ma żadnego wymogu rymów w całości utworu, więc liczę na Waszą inwencję :smiley:

Zapraszam więc do zabawy, a żeby zachęcić do aktywności, osoba, która napisze ostatni sonet w tej edycji, NA PEWNO NIE WYGRA - a kto wygra powinność otwarcia drugiej już setki edycji naszej zabawy? O tym zdecyduje ślepy los w postaci mojego gustu

Zabawa trwa do przyszłego piątku (t.j. 7.11.2025) do bliżej nieokreślonej godziny, zapraszam!

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Hydepark

17piorunów

bywa kontrowersyjne

@bojowonastawionaowca @fonfi @cebulaZrosolu

Musiałem dopisać komentarz w tamtym wątku, żeby pasowało xd

Nie umiem dodawać ładnych napisów, więc muszą być średnie. Paint is best I can do.

no ok @bori też xd

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Dzień dobry!

Przystępujemy oto do XXI edycji naszej zabawy w kawiarence !

Udział wzięło aż siedmiu użytkowników, na co na pewno miała wpływ wspaniała reklama na górze strony, za którą prześlicznie dziękujemy!

Jako pierwszy pochwalił się swoim opowiadaniem ukazującym brutalną wizję przyszłości kolega @cebulaZrosolu

Potem zaproponował swój tekst kolega @Eber i choć nie jestem pewna czy chciał nim wziąć udział w konkursie, to zaznaczam, że stworzył tekst Wywiad:

Kolejne opowiadanie pochodziło od kolegi @bori i zatytułowane było po prostu Żywioły Nawiązywało do wcześniejszych historii tworzonych przez kolegę. Absolutnie pięknościowych. Jak dotąd nikt nie znalazł wszystkich smaczków występujących w tekście, a kolega twierdzi, że przewiduje nagrodę za odnalezienie ich - więc ja również zachęcam do poszukiwań.

Następny zamieścił swój tekst bez tytułu kolega @Statyczny_Stefek Króciutki, zaskakujący, klimatyczny.

Kolega @fonfi zaproponował nam opowiadanie Winda . Fajowe, oprócz strachu przed schodami zaczęłam się nabawiać strachu przed windami, dzięki.

W świecie postanowił umieścić swoje opowiadanie Debata przy Wieży Żywiołów kolega @onpanopticon . Nic nie zrozumiałam, było bardzo miło.

No i na koniec pojawił się cały na biało i wełniście kolega @bojowonastawionaowca z tekstem bez tytułu , którym już zdążył wygrać

Jako że do mnie należy wybór osoby, która wygra, a wybór jest niezwykle trudny, zdaję się na tradycję kawiarenki i do otwarcia następnej edycji zapraszam debiutanta, którym jest, proszę państwa, kolega @cebulaZrosolu !

Gratulacje, następne jest Twoje :grinning:

Fanatyk7piorunów

@KatieWee Dziękujemy za edycję i podsumowanie. Temat był niesamowicie wdzięczny. Uczestnikom gratuluję opowiadań, a koledze @cebulaZrosolu gratuluję szczególnie i zapraszam do kontaktu w wiadomościach w celu wybrania sobie nagrody. :smiley:

GURU8piorunów
do otwarcia następnej edycji zapraszam debiutanta,

@KatieWee dlatego mnie przeraża ta akcja xD

Lider5piorunów

@sireplama a co strasznego we wrzuceniu posta z tematem i gatunkiem, możesz nawet jakieś losowanie zrobić jak się zdecydować nie możesz. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Mamy piątek, 31 dzień listopada. Niektórzy świętują Dziady, inni Halloween, a my świętujemy zakończenie XCIX (słownie: 99) edycji zabawy w Kawiarni . Zapytacie Państwo: a co tu świętować? Otóż tym razem mamy ku temu konkretny i niecodzienny powód.

Kiedy po południu włączyłem komputer, a w nim portal dla starych ludzi nazwany na cześć pewnego piłkarza, żeby zebrać i podsumować Państwa utwory, musiałem przecierać oczy ze zdumienia. Przez chwilę nawet pomyślałem sobie, że @owczareknietrzymryjski znowu próbuje mi jakiś numer wykręcić podszywając się pod Jaśnie Nam Panującą Moderację.

Ale nie. To naprawdę On! @bojowonastawionaowca we własnej, kudłatej osobie.

Ale jakby tego było mało, to nie dość, że napisał utwór , to wplótł go jeszcze w opowiadanie, tym samym jednym wpisem załatwiając nie tylko , ale również .

No dobrze, ale nie uprzedzajmy faktów. Najpierw troszkę statystyki.

W bieżącej edycji udział wzięło siedem osób, zarówno poetek jak i poetów, którzy łącznie opublikowali dziewięć utworów. Wszyscy po jednym z wyjątkiem - wiadomo - kolegi @George_Stark, który podzielił się z nami utworami trzema.

Poniżej ich lista w kolejności chronologicznej:

* Stawanie - by @George_Stark :zap:️13

* Stoicka pigułka - by @splash545 :zap:️13

* Samogłaskanie - by @George_Stark :zap:️15

* R = U/I - by @George_Stark :zap:️13

* Busker - by @Maciek :zap:️14

* Burzum - Filosofem - by @adamszuba :zap:️24

* Dziadek - by @KatieWee :zap:️15

* O radości dokarmiania sikorek - by @fonfi :zap:️10

I na sam koniec, wspomniany we wstępie On, ze swoim opowiadaniem i sonetem, który - jako że autor o tym zapomniał - ja pozwoliłem sobie roboczo zatytułować:

* Testament - by @bojowonastawionaowca :zap:️15

Takie wydarzenie jest tak rzadkie jak przelot Komety Halleya. Jak śnieg w lipcu albo aktualizacja hejto. Trafia się raz na całe życie - nasze, albo tego portalu. O takim wydarzeniu nasze dzieci i wnuki będą się w szkołach uczyły. Dlatego też, pozostając ciągle w szoku i działając nie do końca racjonalnie, pozwolę sobie po raz drugi z rzędu złamać zasady (jeśli one w ogóle gdzieś istnieją) i honorowym zwycięzcą kończącej się edycji ogłosić @bojowonastawionaowca .

Gratulacje!

Jednocześnie bardzo przepraszam uczestników, którzy mogli poczuć się oszukani, bo zdobywszy większą liczbę piorunów zapewne liczyli na zwycięstwo. No cóż - i tak mi nic nie zrobicie. Wszystkim za to gratuluję wspaniałych sonetów i do zobaczenia w kolejnej edycji.

Moderacjo działaj!

Pokaż więcej komentarzy (9)

Mistrz

w Kawiarnia "Za Firewallem"

20piorunów

Ta sobota miała być najważniejszym wydarzeniem w rodzinie Karczków. Oto bowiem parę dni wcześniej na wieczny spoczynek udała się głowa rodu, Roman, który bardzo ciężką pracą, tylko nieznacznie na początku wspartą rodzinną pożyczką w wysokości kilkuset tysięcy złotych, zdołał zbudować gigantyczną rodzinną fortunę. Złośliwi powiedzieliby, że jeszcze więcej znaczyły w jego karierze również rodzinne koneksje, jednakże w powszechnej opinii było to jedynie narzekanie zazdrośników. Niemniej jednak nie można odmówić Romanowi niezwykłej wytrwałości, której często brak było jego rodzeństwu czy innym członkom jego rodziny, bliższej bądź dalszej.

Tej wytrwałości nie zabrakło jednakże w ostatnich tygodniach życia Romana, kiedy to jego umiarkowanie wystawny dom zaczął pęcznieć od gości i dawno niewidzianych członków rodziny, którzy przychodzili z prezentami i naturalnie najlepiej wiedzieli czego chorującemu potrzeba. Niewątpliwie ośmielający był brak sprzeciwu chorego – do czego rękę dołożył utrzymujący się brak przytomności pacjenta. Wszystkich absztyfikantów bardzo dzielnie próbowała wygonić żona Mirabella, która niestrudzenie dwoiła się i troiła przy zaspokajaniu potrzeb małżonka. Gwoli ścisłości trzeciego już małżonka, co jak na jej młody wiek i fakt, że przeżyła śmierć dwójki poprzedników, jest nie lada wyzwaniem. Niemniej te lata spędzone razem, nawet jeśli bardzo niestabilne, jak na dwa trudne charaktery przystało, wymagały, by na sam koniec życia godnie zadbać o partnera.

Śmierć, która w końcu nadeszła po tygodniach ciężkiej pracy, zarówno personelu medycznego, jak i rodziny, bynajmniej nie spowodowała zmniejszenia się tłumu na terenie posesji. Wręcz przeciwnie, liczba osób tylko się zwiększyła, płaczom i głośnym wspomnieniom z życia Romana nie było końca. Dom był pełen osób, których życie w jakiś sposób zostało naznaczone przez zmarłego bądź jego majątek. Nieistotne były też poglądy – dostrzec można było polityków, zawodowych pokerzystów, artystów, czy nawet zakonnicę. Wszyscy ewidentnie wyczekiwali tylko jednego – ujawnienia testamentu, który doprowadzi do mniej lub bardziej znacznych zmian na mapie wpływów w rodzinie.

W końcu nadszedł ten dzień. Ubrani na czarno, wyczekiwali na werdykt. Emocje podsyciło przybycie notariusza z brązową teczką, w której przechowywał najważniejszy dokument. W salonie, w którym ledwo można było wetknąć szpilkę, zapadła momentalnie cisza. Każdy chciał na własne uszy usłyszeć te nowiny.

Notariusz otworzył swoją teczkę, poprosił swoją asystentkę o przygotowanie się, po czym obiegł wzrokiem duży pokój, wyciągnął zaklejoną kopertę i odezwał się donośnym głosem:

- Z otwarcia testamentu sporządzamy protokół, żeby w późniejszym czasie wyzbyć się jakichkolwiek wątpliwości co do treści, z którą za chwilę zostaną Państwo zaznajomieni.

Notariusz zrobił chwilkę przerwy, by wszyscy poczuli znaczenie nadchodzącego momentu

- Niniejszym więc informuję, że na 2 tygodnie przed utratą przytomności, Roman złożył u mnie osobiście swój testament. Jeśli ktoś z Państwa będzie miał co do tego jakieś wątpliwości, mogę udzielić wglądu w zaświadczenia o jego oryginalności. Otwieram więc kopertę, wyjmuję dokument i czytam, co następuje:

„Moi drodzy bliscy, dziękuję Wam bardzo serdecznie za każdą poświęconą mi chwilę na łożu śmierci. Dla Waszej świadomości, całym moim majątkiem w imieniu rodzinnej fundacji od początku mojej choroby zawiaduje mój najbliższy przyjaciel, Mariusz. Ufam, że dotrzyma danego mi słowa i wykona moje polecenia. Niniejszym postanawiam, co następuje:”

Notariusz odchrząknął i kontynuował:

„Cały ziemski majątek otrzymuje moja Stenia

W której miłości od lat żem się ogrzał

W Ferrari czerwonym wnętrzu wolę żeby pogrzał

Marian, mój kumpel, wraz z laskami dwiema

Prywatny odrzutowiec niech u Bożenki zagości

Jako mego życia ostoja i platforma

Statek zaś dostanie siostra zakonna,

Hiacynta, moja ikona grzeszności

Dla reszty rodziny – ja wiem że to chuchanie,

Dbanie, pytanie, niemalże codzienne spowiedzi

Były głównie po to, by coś Wam bliski scedził

Tymczasem ja kocham w życiu frywolność!

A Wasze starania – toż to totalna nieudolność

A więc karty rzucone na stół, pora na nowe rozdanie”

Po chwili absolutnej ciszy, notariusz zakończył: „Oto cała treść testamentu.”

[…]

Przedłużającą się oszałamiającą ciszę przerwał dopiero wnuczek Brajanek, który z dziecięcą naiwnością zapytał: „To dziadek potrafił rymować?”

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Przy okazji raczenia się poranną kawą wyjrzałem sobie za okno. A za oknem taras. A na tarasie sikorki. Zauroczony i zainspirowany tym widokiem, postanowiłem że odzieję go w rymy. I teraz mam przyjemność zaprosić Państwa na tegoż odziewania efekt.

O radości z dokarmiania sikorek

Niewiele Fonfiemu do szczęścia potrzeba,

Wystarczy, że sobie za okno spojrzał,

Na taras, gdzie stadko sikorek dojrzał,

Co po kawałku skakały chleba.

Zauroczony pokazem zwinności,

Który gromadka daje niesforna,

Z kawą przed oknem się rozsiadł z wolna,

By móc się cieszyć tą chwilą radości.

Lecz gdy się nażarły te małe dranie,

To wszystkie czmychnęły bez zapowiedzi…

A Fonfi, przed pustym tarasem siedzi.

A przez to co widzi wzbiera w nim złość,

Bo jeszcze nie zaczął, a już ma dość,

Ptasich odchodów z tarasu sprzątania!

PS.

Oczywiście, że wiem, że nie dokarmia się chlebem,

_Lecz jak w rymy ziarenka wpasować - już nie wiem,
Nie wymyśliłem również jak upchnąć słonecznika,
Stąd chleb żrą sikorki - ot, licentia poetica..._


Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Według niektórych wierzeń źle pochowany nieboszczyk nie może udać się w zaświaty, zostaje więc na ziemi. I w związku z tym powstał tenże sonet , który miał być o czymś zupełnie innym, ale już w pierwszym wersie przyplątał się

Dziadek

Dziś nadszedł czas by dziadka pogrzebać

Dziadek już chyba do tego dojrzał

Na wnuki po raz ostatni spojrzał

i hyc - dziadka już z nami nie ma!

Co z pogrzebem dziadka jegomości?

Została nam dziadka cała forma

Kostki, tłuszczyk, głowa niepokorna

Ciało dziadkowe w trumnie się mości

Gdzie go chować? - jawi się pytanie

Pod płotem - to najprostsza odpowiedź!

Byle nie widzieli nic sąsiedzi

Ze stryjkiem rozpoczniem pracę znojną

wyykopiem wielki dół porą nocną

żeby rano z duchem dziadka zjeść śniadanie


Lider6piorunów

@KatieWee Ależ mi się podoba taka forma przedstawienia śmierci i pogrzebu! Cudny sonecik! 😁 A wersy, że dziadek dojrzał, żeby go pogrzebać to cream de la cream. 😂

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

24piorunów

Burzum - Filosofem

Mówią, że choć surowa, to spokojna ziemia.

Mówią, że dostatek tam, gdzie byś nie spojrzał.

Z Bergen do Oslo piekną trasę będziesz miał,

taką, jak jechał Varg by zabić przyjaciela.

Połączył ich metal - muzyka pełna złości.
Łączyła nienawiść do wszystkiego czym jest norma
Czy poróżniły pieniądze? A może taka jest forma
ciężkich, metalowych znajomości?

Rozrywką było dla nich kościołów podpalanie.
Męczyli innych ludzi - ku radości gawiedzi.
Choć zabił Euronymusa, Varg w pierdlu nie siedzi,

Po szesnastu latach odzyskał już wolność.
Muzyk to wyborny, ale czy ma godność?
Sami odpowiedzcie sobie na takie pytanie.

Postanowiłem połączyć dwa konkursy: oraz Sonet zatem powyżej, a jego tytuł to moja propozycja w kąciku melomana.

Nieznającym tematu należy się wyjaśnienie: Twórca projektu Burzum, Varg Vikernes zabił swojego przyjaciela, wydawcę i lidera zespołu Mayhem - Euronymusa. Płytę Filosofem nagrał jeszcze przed zabójstwem (w wieku zaledwie dwudziestu lat), natomiast wydał już siedząc w pudle. Co ciekawe Varg sam nagrał całą płytę, to jest grał na wszystkich instrumentach. Co mniej ciekawe Varg to satanista, neopoganin, faszysta i mitoman, który zasłynął akcją podpalania zabytkowych kościołów w Norwegii (no debil poprostu). Podpalał on, a później ludzie zaczęli go naśladować, do czego zresztą namawiał. Lubię jednak tę płytę i wracam do niej co jakiś czas, to dziwne połączenie piekielnego jazgotu i delikatnego a zarazem mrocznego ambientu. Surowe brzmienie wokalu Varg uzyskał podłączając zamiast mikrofonu studyjnego słuchawki...

Odsłuch

Gruba ryba3piorunów

Ja pi⁎⁎⁎⁎le, jak mnie się wersy rozjeżdżają. No bez sensu zupełnie. Nie wiem, co to się dzieje. W appce spoko, a przez przeglądarkę wszystko rozjechane. C⁎⁎j. Koniec z poezją. Idę spać.

Autorytet1piorunów

@adamszuba Jako nihilista mam tak bardzo wyjebane na to co robił. Można by powiedzieć w sumie, że był metalem pełną gębą, nie to co dzisiejsze cipki, które zesrały się, bo na Watainie chlusnęła na nich świńska krew.

Gruba ryba2piorunów

@Alembik podczas koncertów zespołu Mayhem rzucano w publiczność świńskimi łbami. No, co kto lubi. Mnie podoba się muzyka natomiast to, co ci goście robili nie bardzo. To, co w świecie metalu jest kreacją i wyrazem artystycznym dla kilku gości z Norwegii stało się stylem życia, więc tak, można nazwać ich prawdziwymi metalami.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Dzień dobry, ja tylko na chwilkę na konkurs, ale nie wiem czy dobrze składam zgłoszenie, więc z góry przepraszam za łamanie jakichkolwiek zasad.

Busker.

Zabrzmiał donośnie strunami czterema,

I każdy dźwięk jego serce ogrzał.

Kiedy ostatni akord mu w nutach został,

zobaczył że ludzi przed nim już nie ma.

Liczył, że w całej tej swej niesmiałości,

która z zewnątrz jawi się pozorna,

dokona się jakaś drobna reforma,

lecz to już tylko pieśń przeszłości.

Mówią, że niby całe to granie -

szarpanie nylonu, kobaltu, czy miedzi -

to trochę jak pójście do spowiedzi:

Z jednej strony wolność,

z drugiej niepewność,

a tak faktycznie banalne brzdękanie.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

R = U/I

To prawo natury – nie do podważenia!

Przełomem zasłynął Alessandro Volta

(czym zainteresował i Napoleona!) –

bo dokonał pierwszy prądu ujarzmienia.

Chociaż się na Voltę sam Galvani złościł,

bo natura prądu rzecz to była sporna

w XVIII wieku, jak uczy historia,

doszło do odkrycia praw elektryczności.

Później zaś w Monachium niejedno badanie

Georg Ohm przeprowadził – nad prądem się biedził:

badał nagrzewanie aluminium, miedzi.

Z sukcesem zakończył swoją pracę znojną:

dziel przez prąd napięcie – wychodzi oporność!

O tym właśnie mówi nam Ohma równanie.

*

*

EDIT: Przy okazji sprzedam Wam ciekawostkę. Tradycyjnie w elektryce prąd (czyli natężenie; to co mierzy się w amperach) oznacza się jako "I". W matematyce natomiast, również tradycyjnie, literą "i" oznacza się część urojoną liczby zespolonej (liczby zespolone są w elektrotechnice bardzo przydatne). Powstaje konflikt oznaczeń, stąd są tacy matematycy, którzy, wykładając na wydziałach elektrycznych, część urojoną liczby zespolonej oznaczają jako "j" ponieważ "i" jest święta literą elektryków.

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Kilka spraw.

Po pierwsze, to dwa utwory pana Piotra Bukartyka: _Wolność to frywolność_ oraz _Każdy ma prawo do orgazmu_.

Po drugie, to myśl, którą pan Andrzej Sapkowski raczył był wyrazić poprzez jednego z moich ulubionych bohaterów Sagi o wiedźminie, wampira Emiela Regisa Rohelleca Terzieff-Godefroya: Nigdy nie mogłem zrozumieć, dlaczego u was, ludzi, większość przekleństw i obelg nawiązuje do sfer erotyki? Przecież seks jest piękny i kojarzy się z pięknem, radością, przyjemnością. Jak można nazwy narządu płciowego używać w charakterze wulgarnego synonimu… No bo „samogwałt”? – brzmi to nie tylko paskudnie, ale w dodatku też myląco, bo przecież rzecz zwykle dzieje się za zgodą wszystkich zainteresowanych stron.

Pozostałe motywy powstania wytworu poniższego pozwolę sobie przemilczeć. Wstęp by wyszedł mi za długi.

*

Samogłaskanie

Bywa, że doznaję nagle silnego nabrzmienia –

starczy tylko żebym na kobietę spojrzał.

Może być ubrana – już com chciał, tom dojrzał,

w myślach już zdążyłem odrzeć ją z odzienia.

Zmieniam się w hipisa: wolnej chcę miłości!

Do głosu dochodzi natura przekorna:

nie będzie dyktował w garnitur czy w ornat

przyodziany człowiek granic mej wolności!

Wieczorem wspominam napotkane panie:

co by ze mną chciały – gdyby mogły – przeżyć!

Tak z systemem walczy buntowniczy Jerzy:

jeśli wolność

to frywolność,

bierze się ochoczo za samogłaskanie.

*

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Krótki sonet, na szybko, póki pamiętam, żeby coś skrobnąć. 😉

Stoicka pigułka

Warto ubić w sobie lenia

Co w rozkoszach się pogrążał

Dyskomfortu przyjmij ostrzał

Dyscypliny jest to cena

Zaś nagrodą - żyć w jakości

Złych nawyków Twych reforma

Wyobrażeń w głowie format

Spokój ducha w niej zagości

Wypleń również narzekanie

Boś na śmierci jest krawędzi

Czasu mało, jak go spędzisz?

Nawet gdy dostajesz w kość

Wybierz radość a nie złość

Spróbuj, zobacz co się stanie

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Stawanie

Tam się spotykała gorzowska bohema,

gorzowski artysta każdy tam zaglądał

(i niejedna się tam rozpoczęła ciąża) –

tak było w Lamusie. Dziś Lamusa nie ma.

Zmniejsza się w Gorzowie wciąż liczba ludności,

nie żeby kobiecość była tam oporna,

nie żeby męskości nie stawał od porna –

to belki zwęglone sterczą tak jak kości.

Więc nie demografia, a głównie spalanie:

choć się wystarali o ciążę sąsiedzi

to pożaru im się nie udało przeżyć.

Czyli nie oporność

ani skutki porno

ale częstsze w ogniu niż w spodniach stawanie.

*

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Korzystając z faktu, że pora jest późna, a co za tym idzie zanim ktokolwiek się zorientuje i postanowi oprotestować fakt, że byłem na tyle bezczelny, że pozwoliłem sobie, jako organizator, ogłosić zwycięzcą samego siebie, otwieram kolejną - XCIX (słownie: 99) - edycję zabawy w Kawiarnii .

Jest to edycja, w której powalczymy o zaszczyt poprowadzenia jubileuszowej, setnej (słownie: 100) edycji. W związku z powyższym, z nieśmiałą dedykacją dla nas wszystkich tutaj, wybrałem utwór autorstwa pana Jana Stanisława Skorupskiego, pod tytułem "Sonet dla wszystkich nienormalnych".

Sonet dla wszystkich nienormalnych

Tamtego świata dawno _nie ma__
A ten nowy jeszcze nie_ _dojrzał__
Wszędzie wkoło gdzie byś nie_ _spojrzał__
Nadmiar słów albo stres i_ _trema__

Wszyscy dążą do_ _normalności__
Lecz rdzeniem wyrazu jest_ _norma__
Którą określa jakaś_ _forma__
Kształtująca jakieś_ _wartości__

Co to jest normalność? -_ _pytanie__
Na które nie ma_ _odpowiedzi__
Bo w każdym coś innego_ _siedzi__

Im więcej norm tym mniejsza_ _wolność__
Kiedy normy przetwarza_ _zdolność__
Wtedy zwyczaj spełnia_ _zadanie_

Kwestie formalne.


Zabawa trwa do najbliższego piątku, czyli do 31.10.2025, kiedy to zwycięzcę wyłonimy na podstawie Państwa głosów. Tym razem z powodu rangi edycji i zaszczytu którego dostąpi zwycięzca, żadne "inaczej" nie wchodzi w grę.

Zasady: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym utworze "dawcy".

Powodzenia i udanego rymowania!

Mistrz2piorunów

@fonfi tym razem na pewno nie wygram :p

Gruba ryba2piorunów

@fonfi No, no. @bojowonastawionaowca zaszalał, bo wyświetlił mi się baner reklamujący nasonety na stronie głównej XD. Co to jest za portal! Nawet jak człowiek zapomina o sonetach to mu się same narzucają, trzeba zatem coś napisać.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Mamy piątek, 24 dzień października (a raczej już sobotę 25 dzień października), a więc zgodnie z zapowiedzą sprzed tygodnia najwyższa pora, żeby podsumować i zakończyć bieżącą - XCVIII (słownie: 98) - edycję konkursu w Kawiarni .

Na początek - dla formalności - pozwolę sobie przypomnieć, że rymowaliśmy do sonetu dla niepoznaki zatytułowanego “Sonet”, autorstwa pana Adama Asnyka, który to sonet o tytule “Sonet” w założeniu miał swoimi przyjemnymi rymami zachęcić Państwa do tworzenia sonetów własnych. Niekoniecznie zatytułowanych “Sonet”.

Okazało się jednak, że rymy chyba nie były tak przyjemne jak mi się wydawało, a wnoszę po tym, że do rywalizacji przystąpiło zaledwie czterech (słownie: 4) poetów, którzy opublikowali łącznie ~6~ 7 wytworów.

A tak prezentuje się lista śmiałków, w kolejności zupełnie przypadkowej:

- @George_Stark , ~2 wytwory~ 3 wytwory

- @Piechur , 1 wytwór

- @splash545 , 1 wytwór

- i ja, niżej (albo wyżej) podpisany - @fonfi, wytworów 2

Po złośliwej publikacji ostatniego utworu kolegi @George_Stark i w związku z tym koniecznej erracie podsumowania, przynajmniej statystyki wyglądają lepiej, bo wychodzi nam jeden sonet dziennie. A to już coś.

No dobrze, ale przejdźmy do rzeczy najprzyjemniejszej, czyli do przeglądu listy przebojów.

Świt nad Odrą - by @George_Stark :zap:️8

Na pierwszy ogień - tak całkiem literalnie, ale nie uprzedzajmy faktów - tradycyjnie i niezawodnie poszedł kolega @George_Stark . Tym razem z utworem “Świt nad Odrą”. Jako że ostatnio nasz wspaniały kraj dotyka susza, to biznes eksterminacji hydrologicznej koledze ewidentnie, że się tak wyrażę, he he - wysechł. Ale, że kolega nie w ciemię bity, to szybko znalazł sobie nową niszę - pirotechniczną - i przeniósł się z biznesem z Grudziądza do Gorzowa. Sądząc po liczbie “płomiennych” utworów wygląda na to, że biznes doskonale się Jerzemu kręci. Gratulacje! Mam tylko pewne obawy, że Gorzowianie mogą być nie do końca zadowoleni. Ale to chyba trzeba pytać koleżankę @KatieWee.

Marzenia - by @George_Stark :zap:️13

W kolejnym utworze, zatytułowanym “Marzenia”, autor (jest w ogóle sens wspominać, że @George_Stark ?) zabiera nas w sentymentalną podróż. Podróż do czasów dzieciństwa. Czasów, kiedy jedynym zmartwieniem było to, że na obiad może trafić się brukselka, ale żeby o tym nie myśleć zatapialiśmy się w książkach. Bo wtedy jeszcze dzieciom smartfonów nie dawali. Jedni zaczytywali się Zbigniewem Nienackim, inni Alfredem Szklarskim, a byli też tacy co podróżowali z panem Juliuszem Verne. Albo tak jak ja, czytali wszystko jak leci. Ale wszystkich nas łączyło to, że każdy marzył. Marzył żeby być takim Panem Tomaszem “Samochodzikiem”. Marzył o przygodach Tomka Wilmowskiego. I właśnie tęsknotę za tymi dziecięcymi marzeniami zawarł autor w swoim wytworze, na nowo marząc o zamknięciu się w metalowej puszcze, setki metrów pod powierzchnią wody, z ekscentrycznym i lekko niestabilnym emocjonalnie kapitanem Nemo. No cóż nie wnikam… Chociaż nostalgłem.

Do współpasażera z linii 174 - by @Piechur :zap:️11

Sonet “Do współpasażera z linii 174”, autorstwa kolegi @Piechur jest utworem, który odbieram bardzo osobiście. Przede wszystkim niesamowicie urzekła mnie ta forma liryki inwokacyjnej. Ten apel do współpasażera, wyartykułowany - z powodu ścisku - do jego nieumytej pachy (😉). Ta subtelna w swej formie - “bez antyperspirantu strasznie spod pachy j⁎⁎ie” - apoteoza higieny osobistej. No dobrze, ale zapytacie Państwo dlaczego "osobiście". Ano dlatego, że ja proszę Państwa, jak już w drodze do pracy wysiądę z drugiej linii metra na Rondzie ONZ w stolicy i wyjdę na powierzchnię w samym centrum Warszawy, w cieniu Pałacu Kultury i Nauki, to wsiadam w autobus linii - a jakże - 174. I jadę nim całą trasę - z końcowego na końcowy. I teraz, po pierwsze, siedzę i główkuję kiedy ja zapomniałem użyć antyperspirantu? A po drugie zmartwiłem się, że przeszła nam koło nosa (tzn. mnie, bo koledze @Piechur ewidentnie koło nosa nie przeszła) taka okazja, żeby się poznać osobiście. No nic - do następnego razu.

Gdzie się podziali ci wszyscy poeci? - by @fonfi :zap:️10

Z kolejnym utworem - odezwą - o tytule “Gdzie się podziali ci wszyscy poeci” przychodzi do nas kolega @fonfi. Autor rozpacza nad bieżącą kondycją i niepewną przyszłością stowarzyszenia literacko-poetyckiego, szerszej publiczności znanego jako "Kawiarnia za firewallem". Posługując się serią porównań do prawdziwej kawiarni, zamówień i gości maluje obraz apatii i odrętwienia, który miejmy nadzieję związany jest jedynie z nagłą zmianą aury na jesienną. Poeta, choć cierpi (“A dusza ma cierpi... A serce boleje….”) to jednak nie pozwala, by te negatywne uczucia zawładnęły nim do reszty. Postanawia walczyć i - chociaż nie wprost, lecz za pomocą alegorii swoich marzeń i oczekiwań - zwraca się do współtowarzyszy. Odwołuje się do poetyckich ambicji, a nawet posuwa się do delikatnego szantażu emocjonalnego, sugerując że być może (choć bardzo tego nie chce) będzie zmuszony aby zwycięzcą konkursu ogłosić samego siebie. Choć mam wrażenie, że taki pomysł przypadłby wielu osobom do gustu.

Wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń jest przypadkowe - by @splash545 :zap:️10

I jest, proszę Państwa! Jest odzew na apel. Dogłębnie poruszony cierpieniem kolegi @fonfi, z pocieszeniem przychodzi nie kto inny, jak nasz naczelny stoik @splash545. Przychodzi nie tylko z pocieszeniem ale i z utworem - sonetem - zatytułowanym “Wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń jest przypadkowe“. Jest to sonet tajemniczy, wieloznaczny i wielopiętrowy (bo jest nawet jakaś piwnica, a w niej baran). Sonet, w którym każdy może dopatrzeć się czegoś innego, nawiązań do dawnych (bądź niedawnych) wydarzeń na pewnym portalu internetowym, albo do pewnych (bądź niepewnych) postaci z tym portalem związanych. Ta enigmatyczność sprawia, że utwór chce się czytać raz za razem, wiedząc że każdy kolejny raz uruchomi inne synapsy w naszej pamięci i świadomości. Ale przede wszystkim należy zwrócić uwagę i docenić przewrotność autora, który już w samym tytule próbuje nas zmylić sugerując przypadkowość w tej, jakże skrupulatnej i misternej konstrukcji.

Kocyk - by @fonfi :zap:️13

Piątkowa, mokra, wietrzna - po prostu jesienna aura, ewidentnie koledze @fonfi nie służy. O czym zresztą sam pisze w kolejnym wytworze o prostym tytule “Kocyk”. Już sam fakt, że kolega zapomniał, że jest organizatorem i (jak zwykle) na ostatni moment i na wyścigi sam ze sobą publikuje utwór potwierdza tylko to co w treści utworu znaleźć można. A można znaleźć kolejne marudzenie. Tym razem na wiek, na pogodę i na własne lenistwo. I kiedy w trakcie lektury dochodzimy do pierwszej tercyny, w której z nadzieją obserwujemy przemianę - próbę strząśnięcia z siebie marazmu, i z entuzjazmem zaczynamy nawet bohaterowi kibicować - ten momentalnie, wyjrzawszy jedynie za okno, poddaje się. I ponownie zawija w kokon. To znaczy w kocyk.

O szarości - by @George_Stark :zap:️8

Szanowni Państwo, “O szarości” to utwór złośliwy. Nie w treści. Nawet nie w formie. Ale w timingu. Bo opublikowany już w trakcie pisanie niniejszego podsumowania, co wymagało jego ponownej redakcji. A poza tym utwór przepiękny. Przepiękny dlatego, że przynosi nam jesienią kolorową wiosnę. A jakby tego był mało, to jeszcze obiecuje tę wiosnę eksponować do samej… wiosny. Przepiękny, bo tym swoim optymizmem stoi tak bardzo w kontraście do tych poprzednich, marudnych (zwłaszcza kolegi @fonfi ). I w końcu przepiękny, bo przepięknie przepełniony leśmianizmami. Że pozwolę sobie przytoczyć taki “kwiecień co kwieciem zakwitnieje” czy “pażdzierniczenie”. No czy to nie jest wspaniałe? No jest! I nie zapraszam do dyskusji.

Tym sposobem dotarliśmy do końca, który w zasadzie sprowadza się do ogłoszenia zwycięzcy. Jako że zobowiązałem się (na piśmie), że zwycięzcę ogłosimy klasycznie na podstawie Pańtwa głosów, a mamy remis pomiędzy kolegą @George_Stark i kolegą @fonfi, to o wygranej zadecydował - również klasycznie - ślepy los, czyli rzut monetą.

Szanowni Państwo, mam zatem przyjemność ogłosić, że zwycięzcą zostałem ja. :man-shrugging:

Dobranoc.

Gruba ryba6piorunów

Tak się nie godzi! To wbrew tradycji! Sam siebie ogłosił zwycięzcą!

Ech, Prawdziwy Poeta - odważny i pod prąd idący! :smiley:

Fanatyk3piorunów
Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Jakiś czas temu brałem udział w rozmowie, w której padło stwierdzenie, że zaczyna się jesień i w sklepach zmiana kolekcji i wszystko będzie teraz na szaro, a najbardziej optymistycznym kolorem będzie zgniła zieleń. Wcześniej nie zwracałem na to uwagi, ale po tej rozmowie zacząłem zwracać i faktycznie – szarość! Wszędzie szarość! No to odezwał się we mnie buntownik, a po trochu to i nawet optymista:

*

O szarości

Na ten czas paskudny w wiosnę się odzieję

i nie będę tego zdejmował odzienia

zanim kwiecień kwieciem znowu zakwitnieje,

będę chodził tylko w wiosennych odcieniach.

Choć październik ponoć liściami żółcieje,

wcale mnie nie ciągnie do październiczenia –

gdy się żółć rozlewa, to człowiek gnuśnieje,

a gnuśność prowadzi prosto do szarzenia.

Nic to, że w szarości cały świat odziano,

że na szaro świat ten zdaje mi się rdzewieć,

że kolory światu tak jakby zabrano,

hasło tutaj rzucam, marzę o odzewie:

nie czekaj na zmiany, sam zacznij być zmianą:

jesień zrób na szaro – wiosnę włóż na siebie!

*

*

Być może pomysł zapożyczyłem po części od pana Johnnego Casha, na pewno piękne określenie “październiczeć” zapożyczyłem od pana Andrzeja Poniedzielskiego.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Ja jak zwykle na ostatnią chwilę, z nadzieją, że jeszcze zdążę zanim organizator wrzuci podsumowanie kończącej się dzisiaj XCVIII (słownie: 98) edycji 😉 :upside_down_face:

Kocyk

Tak sobie myślę, że ja się starzeję,

Bo ciężko ostatnio mi pozbyć się lenia,

Co w głowie się rozsiadł i wciąż się śmieje,

Z dręczących duszę wyrzutów sumienia.

I chociaż zmuszam się do myślenia,

Aż mi czupryna z wysiłku siwieje,

To przez pokusę nic nie robienia,

Mój zadek kanapę bez przerwy grzeje.

Więc rzekłem sobie tak dzisiaj rano:

Dosyć! Od teraz się biorę za siebie,

I znajdę energię, tę w sobie skrywaną!

Ale przez słotę i chmury na niebie,

Prysł cały zapał jak bańka mydlana,

Więc... znów na kanapie, się w kocyk zagrzebię.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń jest przypadkowe

Noc to czas szaleństwa, spoczynek kiedy dnieje

Wpada jakby w letarg - sen marny to bez śnienia

Dzieje się tak zawsze, nim kur po raz zapieje

Wpada w swoje łoże, by zaznać pach spocenia

Noc nadchodzi prędko, budzą owcy beczenia

Ponoć w nich wybrzmiewa co na świecie się dzieje

Lecz po chwili słychać maszynkę do golenia

Baran całkiem nagi w piwnicy gdzieś truchleje

Przedstawiam tajemnicę, tak skrzętnie skrywaną

Może to namiastka i tylko jej zarzewie

Że było na odwrót, zaś chętnie nam wmawiano

A to bujda jak o raju i z żebra pięknej Ewie

Wspominam legendę już lekko zapomnianą

Zanim upływ czasu wnet całkiem ją zagrzebie

Pokaż więcej komentarzy (6)