Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#motocykle

Fenomen

w Hydepark

14piorunów

Jak to w ogóle jest możlwe? Handguard chyba powinien się złamać, a nie pęknąć, przy tym co się stało z tą klamką.

Nawet nie bardzo wiem kiedy dokładnie to się stało, bo wyciągałem go z błota przez dobrą chwilę i leżał ze trzy razy przy tym.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Hydepark

33piorunów

No dobra, nadszedł czas na ogarnięcie ostatniego harlejka. Podchodziłem do niego przez ostatnie trzy miesiące jak pies do jeża, bo był najcięższy, najbrzydszy oraz najbardziej toporny - no i ilość widocznych na pierwszy rzut oka uszkodzeń do ogarnięcia wydawała się największa. Powstaje pytanie - to po cholerę go kupiłem? Otóż wpadł mi w oko przypadkiem, gdy przeglądałem sobie aukcje - zauważyłem, że ktoś założył do niego tuningowe głowice silnika i uznałem, że skoro wpakowano dobrych parę tysięcy w same głowice oraz ich wymianę w motocyklu, który przez 15 lat zrobił nieco ponad 12 tysięcy kilometrów, to istnieje spora szansa, że w środku znajdę również inne, ciekawe części. Póki co wszystko wskazuje, że miałem rację - dolot, wydech, komputer sterujący silnikiem, kit zwiększający pojemność, tuningowe głowice, akcesoryjna chłodnica oleju - nawet nie licząc dodatków "wizualnych" kosztowało to kogoś spore pieniądze a całkiem możliwe, że również wewnątrz silnika znajdę kilka fajnych gratów.

Motocykl można powiedzieć, że jest archetypem tego, co przeciętny człowiek ma na myśli mówiąc "harlej". Ogromne rozmiary, gigantyczna kanapa, mnóstwo chromu, kufry, ilość oświetlenia porównywalna z pasem startowym oraz wieśniackie dodatki z czaszkami - wszystko to, a nawet więcej. Z tyłu zamocowano hak holowniczy (xD) z uciągiem do tony (xDD), skrzynia została przerobiona tak, że ma bieg wsteczny - a na kierownicy zamontowany pokaźnych rozmiarów głośnik bluetooth, któy udało mi się już uruchomić i sparować z telefonem. Puszczana z niego playlista z muzyką country sprawiła, że jeszcze nigdy dłubanie nie było tak przyjemne;) Lista braków i elementów koniecznych do naprawy z jednej strony jest dość długa, z drugiej - nie ma tam jakichś straszliwych rzeczy a i obejmuje sporo kosmetycznych punktów, które nie są wymagane do tego, żeby motocykl mógł poruszać się normalnie po drodze, a bardziej takich, które wychwyciłem i które będe chciał zrobić, żeby doprowadzić go do perfekcji.

No bo właśnie, to co początkowo kupiłem jako potencjalne źródło ciekawych części z możliwością sprzedaży dalej... jakoś nagle zaczęło mi się podobać. Tak jak nigdy nie przemawiały do mnie harlejowe krążowniki szos tak dzisiejsza sesja dłubania sprawiła, że obudził we mnie zew przygody i chęć niespiesznego pokonywania kolejnych kilometrów, zacząłem wyobrażać sobie śmiganie bocznymi drogami, doświadczania przestrzeni, cieszenie się jazdą:

https://youtu.be/4ZGMuMXpmJw?si=cd2Liu4kQWBUQCJZ&t=60

Znajomy z którym rozmawiałem planuje w lato wyjazd do Turcji grupą kilku motocykli i pytał czy nie chciałbym się wybrać, kto wie? Może właśnie składam sobie sprzęt na wyjazd? Jak na razie muszę ogarnąć go do czwartku, kończy mi się tymczasowa rejestracja, a nie chcę jechać do urzędu celem jej przedłużenia. Pierwszego harlejka ogarniałem niemal rok, tutaj mam nadzieję zamknąć się w cztery wieczory w stanie "surowym, zamkniętym" żeby za jakiś czas pobawić się w różne fanaberie, typu zmiana koloru na inny - no, ale to może spokojnie poczekać.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Hydepark

20piorunów

Cztery z pięciu kupionych na jesieni harlejków ogarnięte - w tym sensie, że jeżdżą, skręcają, trąbią, świecą i można nimi na legalu już ganiać po ulicy - natomiast zostało trochę kosmetyki i mniej lub bardziej istotnych napraw do zrobienia zanim będę mógł powiedzieć, że wszystko zostało zrobione.

Numer cztery to chyba najbardziej podobający mi się model - fajne połączenie czarnego, chromu/aluminium i czerwonych akcentów; jednocześnie klasyczna sylwetka, przyzwoita moc i kilka modyfikacji w hamulcach i zawieszeniu poprawiających jazdę. Wydech jest tak w sam raz głośny - dość głośny w porównaniu do zwykłego, fabrycznego moto, jednak cichy jak na harlejka - a jednocześnie hałasuje dopiero wtedy gdy mocniej odkręci się gazu, nie cały czas. Motocykl trafił na licytację po tym, jak przewrócił się na bok na postoju lub przy niewielkiej prędkości i uderzenie spowodowało, że poluzowała się kostka przy stacyjce i sprzęt przestał odpalać. Naprawa zajęła niewiele czasu, natomiast zanim prześledziłem i znalazłem źródło problemu minął mniej więcej cały dzień. Poza tym większych zniszczeń nie stwierdzono, co więcej znalazłem nawet kilka ciekawych dodatków, których się nie spodziewałem.

Niestety wczoraj podczas jazdy próbnej zwróciłem uwagę na jakieś odbiegające od normy dźwięki dochodzące z okolic skrzyni biegów/primary. Czym jest primary? Otóż w harlejkach skrzynia biegów nie jest zespolona z silnikiem jak w większości cywilizowanych motocykli, za to stanowi osobny, odkręcany element. Z silnikiem natomiast łączy ją łańcuch ukryty wewnątrz obudowy i ta właśnie obudowa oraz ukryty w niej łańcuch to owo "primary". Dźwięk o którym wspomniałem prawdopodobnie pochodzi od zużytego łożyska których kilka się tam znajduje i naprawa jest upierdliwa, ale nie powinna być trudna. Oczywiście zakładając, że prawidłowo zdiagnozowałem źródło problemu. Czeka mnie jeszcze wymiana uszczelki miski olejowej (podcieka), podmianka tylnego koła, żeby pasowało do przedniego no a poza tym trochę kosmetyki i powinno być dobrze.

Został mi do zrobienia ostatni, piąty sprzęcior i zarazem najbardziej paskudny. X pomocą czata GTP udało mi się wykonać wizualiację jak mógłby wyglądać po przebudowie, zmianie koloru i paru zmianach stylistycznych i jest całkiem obiecująco. No, zobaczymy. Na razie trzeba go doprowadzić do porządku na co mam jeszcze nieco ponad tydzień.

Gruba ryba4piorunów

@knoor to oczywiście personalna rzecz, ale przednia felga wygląda paskudnie, zupełnie mi nie pasuje do reszty motocykla.

Kanapa oryginalna? Bardzo ładne przeszycia w romby.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Majsterkowanie

43piorunów

O taki syf w gaźnikach nic nie prosiłem. Zacząłem od czyszczenia zbiornika paliwa - określenie syf i dwa metry mułu zostało zwizualizowane. Niestety poziom zmęczenia spowodował że czyszczenie gaźników dokończę dzisiaj. Już mi się wszystko mieniło w oczach. I muszę dokupić nowe iglice zaworu pływakowego. Gumki są takie sobie. Dzisiaj dodatkowo czyszczenie zbiornika z zewnątrz - będzie malowany bezbarwnym reaktywnym podkładem. Może do końca tygodnia uda się wszystko złożyć i odpalić po postoju zimowym.

Byłbym zapomniał: dzięki @knoor za pomoc i tipy ( ͡o ͜ʖ ͡o)

Osobistość2piorunów

Polecam dobrze sprawdzić stan wszystkich gumowych uszczelek. W moim motorku (CB750) po czyszczeniu i pierwszym odpaleniu puścił oring między gaźnikami. Na szczęście zostało to zauważone od razu ale trzeba było drugi raz rozbierać maszynę

Fanatyk

w Motocykle

34piorunów

Pyk 340 km.

Na totalnym chilloucie.

Z 2,7 początkowego jadąc do Wisły spadło na 2,4 a wracając od strony Czechosłowacji w stronę korbielowa spadło do 2,3 i tak aż do domu się utrzymało. I to chyba jest graniczne spalanie zachowując całkiem dobrą dynamikę

I wcale nie byłem najwolniejszy

Pokaż więcej komentarzy (14)

Osobistość

w Hydepark

24piorunów

Dałem trochę atencji swoim motoryzacyjnym nabytkom zamiast w kółko tylko dłubać zgruzowane harlejki albo regulować gaźniki znajomym do 2 w nocy i wyszła z tego bardzo fajna sobota.

Z samego rana kurs na Tor Uć na track day; byłem ciekaw, czy doświadczenia zdobyte przez kilka tygodni jazdy za wirtualną kierownicą sim riga przełożą się w widoczny sposób na czasy na torze. Pojechaliśmy z kumplem na dwa auta (Merolek C63 + BMW 330i) z cwanym planem podwojenia funu i wrażeń z track daya jednym prostym trikiem - mianowicie poprzez zapisanie się do dwóch różnych grup, żeby na zmianę jeździć jako kierowca lub pasażer. A przynajmniej tak miało być w teorii, bo w praktyce zrobiliśmy po dwa takie podwójne kółka a potem okazało się, że lepiej wykorzystać ten czas na ochłonięcie lub pogadanie z innymi zajawkowiczami. Ekipa była mocna, auta naprawdę grube, poza częstymi Megankami RS, M2 i Yarisami GTR były też takie ciekawostki jak Lambo Huracan lub Lotus Exige. Zapisałem się do grupy średnioszybkiej, trochę pechowo - bo na jednym z pierwszych okrążeń w aucie innego uczestnika strzelił silnik i trzeba było dość szybko zjeżdżać z toru. Miałem też w grupie wolniejszego gościa, który niespecjalnie chciał puszczać szybsze auta, co trochę wkurzało. No, ale poza tym było fajnie.

Jak sprawił się merolek? Tym razem obyło się bez awarii, niestety mimo umiarkowanej temperatury otoczenia olej dość mocno się grzał dochodząc do 125C tak więc przed kolejnym wyjazdem trzeba będzie chyba w końcu wziąć i założyć tę większą chłodnicę (skitrałem ją póki co w mieszkaniu pod kanapą, bo nie ma gdzie trzymać xD). Zabrałem też ze sobą kamerkę do nagrywania, ale za dużo się nie zarejestrowało, bo w którymś momencie odczepiła się z mocowania i zaczęła obserwować głównie dywanik w aucie xD A wrażenia z jazdy? Samo auto jeździ baaaardzo fajnie i przewidywalnie; dodawanie gazu przyjemnie zacieśnia zakręty, kontrola trakcji w trybie sport (bez trochę się cykam) czasem ingeruje ale ogólnie połączenie sztywny zawias + szpera + duża moc daje radę. Tym, co nie daje sobie ewidentnie rady są opony. Mam drogowe Continentale SportContact 7 i są dobre na pierwsze 3-4 kółka, później przegrzewają się, zaczynają pływać i zdecydowanie gorzej trzymać. Nie pomaga duża masa auta oraz fakt, że opony są wąskie (merolek ma szerokość 235 i 265 mm, dla porównania Ford Mustang o zbliżonej masie i mniejszej mocy ma już chyba 255/275 a idzie chyba założyć nawet 315). Spróbuję zarzucić kiedyś jakieś semi-slicki i zobaczyć wtedy.

Czy doświadczenia z sim racingu udało się przenieść na track day? Tak i nie. Nie, bo wrażenia z jazdy prawdziwym autem vs wrażenia z jazdy symulatorem to jednak dwa różne światy, w symulatorze nie strach cisnąć ile się da, najwyżej zrobisz reset. Jednocześnie prawdziwość daje dużo lepsze wyczucie samochodu, więc można powiedzieć, że jest remis;) Natomiast faktem jest, że po iluśtam godzinach na wirtualce udało mi się urwać ok 1-1.5 sekundy na kółko w stosunku do zeszłego roku, co jest naprawdę fajnym wynikiem! Myśle, że semislick mógłby odjąć jeszcze dodatkowe 1-1.5 sekundy teoretycznie dając ogólny czas na poziomie 1:03 co jak na ciężkie, tylnonapędowe kombi z problemami z trakcją byłoby naprawdę niezłe:)

Filmik z pierwszej sesji, przy okazji na 4:01 widać dymiącą Hondę:

https://streamable.com/i50scu

Trzy godziny na torze (z czego godzina faktycznej jazdy) minęły szybko i nadszedł czas na powrót do domu, ale uznałem że skorzystam jeszcze z dobrej pogody i zafunduję jednemu z harlejków kurację odchlewiającą - mycie, polerkę i ceramikę. Poszło całkiem sprawnie, na tyle że zdążyłem nawet wymienić ojcu termostat w jego aucie xD Kiedy uporałem się z robotą była już noc - miejski przejazd ogarniętym retro sprzętem na cichych, zupełnie nieharlejkowych wydechach (dorobiłem db killery) daje naprawdę dużo przyjemnych wrażeń estetycznych. Jestem zdania, że muzyka na słuchawkach jest nieodłącznym elementem przemieszczania się na motocyklach tego typu i znalazłem idealną playlistę do starego Fat Boya. Niespieszne tempo jazdy, żarówkowe oświetlenie, kolor, chromy, toporność, praca silnika i wydawane przez motocykl dźwięki kojarzą się ze starym amerykańskim autem z lat 50-60 i dokładnie coś takiego mi tu pasuje. Ścieżka dźwiękowa dowolnej części starego filmu Lody na Patyku zgrywa się z tym idealnie, więc jeśli ktoś szuka nuty na nocne bujanie się retro cruiserem po mieście, polecam;)

Podsumowując, Merolek pojadł sobie opon i popił wachy, harlejek pobulgotał po mieście, sobota była udana.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

26piorunów

No i wybór padł na pierwotnego faworyta. Moto Guzzi V85TT w czerwieni doposażona do poziomu wersji travel, a więc wygodniejsza podgrzewana kanapa, manetki, szyba turystyczna, moduł łączności z telefonem, gmole I parę pierdół.

Poza tym kolor wersji travel (brązowy I czarna rama) odbiera uroku tej maszynie. :grinning:

Na Ducati jeszcze (być może) przyjdzie czas, moto guzzi wygrało komfortem i mniejszą wolą do zapierdalania. Na Multistradzie, tak jak pisałem w poprzednim wpisie, miałbym zbyt duże ryzyko utraty prawka. To nie jest motocykl do powolnego pyrkania, każdy jego aspekt prosi o mocniejsze odkręcanie manetki. Chińczyki odpadły, choć nie wątpię, że będą podgryzać rynek i zdobywać serca ludzi, którzy chcą po prostu nowy motocykl z rzędowym silnikiem niskiej cenie.

Dziękuję za wspaniałe i rzeczowe dyskusje w poprzednich wątkach, wsparcie i wszelkie rady.

Jak odbiorę maszynę nie omieszkam się pochwalić.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

23piorunów

No i jazda na QJMOTOR SRT 900s oraz Ducati Multistrada V2s za mną.

Na pierwszy ogień poszedł chinczyk. Podsumuję go jednym słowem - motocykl. :grinning: Czuć, że się postarali i czuć markowe podzespoły, zwłaszcza zawieszenie - prowadzi się dosyć przewidywalnie, pomimo dużej masy i wysokiego środka ciężkości nawet przy małych prędkościach prowadzi się go poprawnie. Silnik - przewidywalny, zrywny, wystarczający. Kanapa i manetki podgrzewane, bardzo dobrze to działało, kanapa też dosyć wygodna. Ale jeden aspekt bezwzględnie ten motocykl przekreśla - niska szyba bez możliwości regulacji, powyżej 110 już było BARDZO głośno. Jak masz 165 to super, ale dla mnie - padaka.

Poza tym pomimo wysokiego wzrostu, nie byłem w stanie pewnie trzymać dwóch nóg na ziemi - kanapa jest dosyć wysoka, co w połączeniu z niską szybą sprawia, że nie mam pojęcia jak musiałby wyglądać człowiek, któremu byłoby na tym motocyklu komfortowo :grinning: długie nogi i króciutki tors, coś w stylu tego typa z minionków.

Hamulce działają, skręca, przyspiesza. Duże wibracje typowe dla tego typu silników. Nie ciągnie od dołu, ale brzmi całkiem ładnie.

Ot, motocykl za bardzo uczciwe pieniądze. Trudny do operowana na postoju, ale jak ruszy, sprawia wrażenie dużo lżejszego.

A potem była Multistrada.

Kurde bele. Spodziewałem się różnicy. Nawet dużej. Ale to nie była różnica. To była PRZEPAŚĆ. Pozycja, ochrona przed wiatrem, lekkość motocykla i zwinność. Do qj musiałem się przyzwyczaić, a Ducati przyzwyczaiło się do mnie. Miałem akcesoryjna szybę turystyczną, jazda na autostradzie to była przyjemność.

O ile do kazdego motocykla na jakim jeździłem trzeba się dostosować, poznać go, o tyle ducati mówiło mi wprost "jedź, zapierdalaj, składaj się. Ja ogarnę przyczepność, Ty się o nic nie martw." nigdy w życiu nie miałem takiego komfortu w pokonywaniu zakrętów, no, może po 2 tygodniach codziennej jazdy po 500-600km na moim tripie po Włoszech, gdy wracałem byłem jednością z motocyklem. Tu miałem to wrażenie od pierwszego zakrętu.

Ta maszyna chce jechać i chce jechać szybko dając ogromny zapas przyczepności, czucia asfaltu i spokoju. Ani się obejrzałem w półtorej godziny zrobiłem ponad 100km. Wziąłem ją też do beskidu wyspowego, gdzie podjechałem pod górę prowadzącą na schronisko na kudlaczach. Włączyłem tryb rain I nagle dostałem jeszcze dodatkową poduszkę bezpieczeństwa, w postaci przepustnicy reagujacej delikatnie, spokojnie, stonowanie.

Tak samo po wjeździe w miasto, włączam tryb Urban i czuję się jakbym jechał na małej 500. Jedynie przeciskanie się między autami stanowi lekkie wyzwanie ale tylko i wyłącznie że względu na szerokość kierownicy, nie zaś narowistość maszyny.

Absolutnie fenomenalne przeżycie. Nawet jeżeli w tym momencie życia niekoniecznie może potrzebuje ten motocykl, to czuję, że on może być po prostu motocyklem ostatecznym na dalekie wyprawy asfaltowe.

Minusy? BARDZO twarda kanapa bez możliwości grzania. I w trybie sport lub travel ten motocykl bardzo szybko może pozbawić Cie prawka, bo on po prostu szepcze do ucha, żeby każdy zakręt pokonywać ciut szybciej. I ciut szybciej. I ciut szybciej. Za każdym razem dając poczucie pełnej kontroli nad maszyną.

Po prostu wow.

Byłem przekonany, że raczej nic nie może usprawiedliwić ponad 2x przebitki w cenie. Oj, jakże się myliłem.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

49piorunów

Wczorajszy chillin w Waw nocą i zwiedzanie harleyowiska @knoor

Trochę za lekko się ubrałem i dzisiaj cieknie z nosa. Warto było 😉

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

18piorunów

Jutro rano jadę przejechać się dwoma maszynami:

* QJMOTOR SRT 900s

* Ducati Multistrada v2s

Czyli generalnie będę miał porównanie dolnego i górnego zakresu cenowego. Jestem bardzo ciekawy jak duży będzie to przeskok we rajdzie z jazdy.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Motocykle

17piorunów

Kibel naprawiony... latanko.pl
Jest bananik 🙃
Ciekawe jak z pogodą bo szybka teleportacja na Kujawy kusi...heh

W bonusie zdjęcie "łożyska" główki ramy przed wymianą (k⁎⁎wa, co to jest?! Wianek jak w Komarze albo innym Romecie xD).

Fenomen

w Hydepark

68piorunów

Jako, że już zaczynają się pojawiać pierwsze wpisy zmOtOryzowanych, nie może zabraknąć

GURU15piorunów

jeszcze rowerzystow i tych na hulajnogach brakuje

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Hydepark

50piorunów

Otwieram sezon (° ͜ʖ °)

GURU2piorunów

@Klamra po karminadle jedziesz? (sorry musiałem) 😛

GURU2piorunów

@Klamra nie fydrujesz wyngla to nie musisz :P

Czy ja jestem pojebany że bardziej tęsknię za katowicami niż za bieszczadami czy morzem? Chyba tak.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Hydepark

19piorunów


No to i ja rozpoczynam sezon.
Sytuacja z fotki ze śniegiem wygląda bardzo niepozornie ale miałem realny problem przejechać/wyjechać 😅

GURU5piorunów

@szczekoscisk poczekej... A Ty jesteś ze Śląska, albo dzisiaj byłeś na Śląsku?

GURU6piorunów

@szczekoscisk Bo dzisiaj na stacji benzynowej, spotkałem i gadałem z kimś, kto ma identyczną tenere, jak Twoja. Nawet z tymi samymi torbami jak Ty. Dlatego miałem podejrzenia xD

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

Nawiązując do mojego poprzedniego wpisu ( https://www.hejto.pl/wpis/motocykle-problemy1swiata-motoryzacja-w-tym-roku-mina-dwa-lata-od-mojego-wypadku)

Chciałem się pożalić.

Byłem w kilku salonach i może nie ma już prawie nigdzie sztuk z minionych roczników na promocjach, to motocykli na jazdy testowe też w większości jeszcze nie ma i nie będzie w niektórych przypadkach ponad miesiąc xD

Moto guzzi v85 ostatnia sztuka w Polsce, albo biorę w ciemno bez jazd, albo dopiero kwiecień. Sprzedawca też takie sobie podejście prezentował. Dopiero jego kolega zaproponował kawę - niby nic, ale jednak nie poczułem się tam, jakby chcieli moje pieniądze. Nie mówiąc o tym, że cena, którą gość podał mi przez telefon w zeszłym tygodniu to też już nierealna sprawa.

Generalnie powodzi się w tym kraju, nowe motocykle schodzą na pniu :grinning:

Za to na plus sprzedawca w Yamaha, Ducati i, o dziwo, Chińczyków - ten ostatni zwrócił uwagę czym przyjechałem i od razu inna rozmowa - może wyczuł pinionc, ale wydaje mi się przede wszystkim, że to bardzo fajny człowiek. I wspomniał o modelu, o którym nie słyszałem, a jest blisko moich potrzeb - Morbidelli T1002V:

https://www.morbidelli.com/pl-pl/products/t1002v

Duży turystyk z silnikiem V marki o włoskim rodowodzie. Wszystko, czego chcę z wyposażenia w standardzie, w tym podgrzewana kanapa. Tylko marka w zasadzie dopiero startuje, więc spore ryzyko. Niby to cześć qj motor (i finalnie Geely), ale cholera wie w którą stronę pójdą i jak będzie wyglądać wsparcie posprzedażowe pod kątem części. Ale z drugiej strony mniej niż połowa ceny Multistrady.

W przyszłym tygodniu ruszam z jazdami (Tracer 7, Multistrada V2s, być może też qjmotor SRT 900s), na resztę motocykli przyjdzie mi czekać z jazdą próbną nawet i do kwietnia.

Ale żeby nie było, patrzeć na pozytywy też trzeba, pod koniec marca wpada mi roczny bonus, który blisko podwoi mi budżet wolnej gotówki, więc jak coś będzie czystym złotem na dwóch kółkach, to mogę od razu podpisywać kwity.

Fenomen2piorunów

@Rafau zakup nowego motocykla (i samochodu) to jest jedno z rozczarowań jakiego doświadczył w ostatnich latach. Chore wręcz, że wydaje się naprawdę sporo kasy a traktują Cię czasem jak wroga. Nie wiem ile zarabiają w tych salonach, ale dla mnie taki zakup nie jest pstryknięciem palcem, tylko kredytem na parę lat, a tu, zlewka, albo "bierzesz pan albo nie będzie" i podobne. Jazda testowa, owszem, Honda Plaza, jak miała motocykle, ale pewnie przez to byli centrum testowym i mieli dość. W Krakowie też się raz przejechałem, ale wcześniej jak był tam Arher to faktycznie ktoś ze mną pogadał, zapytał. Yamaha - też salon w którym byłem na propsie, zapraszali nawet na przymiarki w przyszłości, do Tenere. Royal Enfield - super podejście, życzę innym markom takiego. No i Voge, ale sezon w Wawie się przeniósł/zlikwidował, zupełnie inna gadka była choć obok mieli Suzuki i Kawasaki zdaje się.

Gruba ryba2piorunów

@jedzczarnekoty święte słowa. Mam podobne przemyślenia po moim pierwszym zakupie auta półtora roku temu - może nie było aż tak źle, bo jednak paru sprzedawców fajnych się trafiło, którym zależało (no i mam znajomości w branży). Ale na ten przykład Zasada na zawiłej mnie przekonało, że nie chce Mercedesa, pomimo iż rozważałem GLB I GLE bardzo poważnie (przesiadałem się z meśka). Ale skoro nie chcieli wybitnie moich pieniędzy i sprzedawca nie raczył nawet mi odpisać na maila, to ich popierdoliłem, pisząc im to wprost. Potem jeszcze ktoś od nich próbował się dobić do mnie, ale miałem dość. Finalnie jeżdżę volvo i jestem szczęśliwy :grinning:

Arhera już nie ma, przez lata widziałem z okien biura jak rozpakowują motocykle. Zdziwiło mnie, że przyjeżdżają w małych kartonach :grinning: Nawet tam zawitałem jakoś po pandemii pogadać chwilkę i byli rzeczowi dosyć, pomimo iż byłem ze znajomym w przerwie w pracy - takie typowe męczybuły, co to macają a nie kupują :grinning: ale kurde w ten sposób się zdobywa też potencjalnych klientów na przyszłość.

W ogóle po tej całej akcji z wczoraj skłaniam się ku chinczykowi, właśnie ze względu na sprzedawcę. Tylko trochę się boję nowej chińskiej marki, tym bardziej, że na motocyklu chce jeździć za granicę.

Co do zarobków sprzedawców - moj dobry przyjaciel kieruje salonem jednej z japońskich marek. Duuuzo mi opowiadał o branży, otworzył oczy na wiele aspektów. Juz to nawet tu gdzieś pisałem w jakiejś dyskusji - marża na samochodzie o wartości kilkuset tysięcy złotych to często jakiś tysiak-dwa. Ewentualne rabaty to głównie kwestia "centrali" i sztywnych odgórnych procedur. Standardem jest to, że auto sprzedają z rabatem, który muszą pokryć z własnej kieszeni i dopiero po paru tygodniach dostają zwrot środków. Plus do tego dochodzi jeszcze importer, cele roczne (co ciekawe - nie sprzedaży aut, a kupna - od importera) i właśnie chińska konkurencja. Bo to, że wchodzą nowe marki na rynek wcale nie oznacza, że ludzie w Polsce kupią więcej samochodów - torcik zostanie do podziału mniej więcej podobny, tylko mniejszy jego kawałek wpadnie na talerz producentów europejskich, japońskich czy koreańskich. Jak dołożymy do tego fakt, że dotacje chińskiego rządu sprawiają, że chinskie marki w europie stosują de facto dumping cenowy, to robi się niezbyt kolorowo. Niby dla nas, konsumentów fajnie, bo ceny aut znacznie spadły, zwłaszcza po odklejce pandemicznej, ale długofalowo Europa dostanie po dupie. Spora cześć PKB Niemiec,Czech czy Słowacji, i znaczna także Polski, jest związana z branżą. My może nie mamy własnej marki, ale fabryki samochodów, firmy produkujące części - jak najbardziej. I tu pojawia się dylemat, czy nie warto dopłacić by wesprzeć Unię? I byłby to prosty temat, gdyby nie to, że pazerne korporacje od lat pozwalały na wyciek know-how, technologii do Chin, żeby tylko móc sprzedawać tam auta. Chinczycy byli mądrzy i w pewnym momencie wprowadzili wymóg, że jak zachodni producent chce sprzedawać w Chinach, to musi stworzyć komitywę z lokalną spółką. I pazerne gnidy się godziły, byle tylko utrzymać rynki zbytu. A że przy okazji chińczyki kradli wiedzę na potęgę, aby po latach wrócić i zmieść zachód na ich własnym terenie - no cóż.

Fenomen1piorunów

@Rafau z tym tysiakiem-dwoma na tak drogim aucie to chyba trochę przesada, ale zapewne są jakieś modele które tak mają. Według mnie Honda ma tak wycenione niektóre 125tki, i 500-tki, żeby łapać klientów, a potem przeskoczą na większe gdzie ceny już są znacznie wyższe.
Nie zapomnę jak w Decathlonie był za 799 zł podstawowy rower MTB, przy którym oczywiście dziesiątki Januszy pytały o "rabacik" "pan spuści stówkę" a na tym rowerze zarabiało się jakieś 60-70 złotych i mieliśmy serdecznie dość ich hurtowego składania.
A skoro piszesz o samochodach - to ja kupiłem u zupełnie innego dealera, gdzie pojechałem coś obejrzeć na urlopie. Inny świat!
Z kolej z lokalnego salonu, dostałem po jakiejś jeździe próbnej maila z prośbą o ankietę. Zwykle to olewam, ale wypełniłem, i w dosłownie jednym polu dałem ocenę 5/10. Jakiś czas potem telefon z salonu, że pani straci całą premię, co było nie tak, przecież dobrze było. Mówię - proszę Pani, chciałem to pole pozostawić puste, ale się nie dało. Więc ocena 5/10 jest równoznaczna z "nie mam zdania/nie chcę odpowiadać" - pośrodku skali. To dalej swoje, że to bardzo niska, że to źle. Mówię: proszę sobie zaznaczyć że się pomyliłem klikając.
A jak wyglądała rzeczona jazda próbna? Zaczęła się od focha w salonie że "już przecież jeździłem tym modelem" - a chciałem dosłownie na pół h pojechać nim na miasto a nie zrobić 15 min kółko pustą ekspresówką jak wcześniej. Ale, tutaj rozumiem że to jakieś korpozasady. Jak wyjechaliśmy to spytałem jaką trasą mogę pojechać itepe "najkrótszą trasą wrócić do salonu bo ja i tak spóźniona jestem". Pomijam że władowałem się jak chciałem w korek, i bardzo się cieszę bo wtedy wyszło że nie widać dobrze martwego pola po odwróceniu głowy do tyłu, i że skrzynia CVT Toyoty to porażka. Ale babeczka całą drogę "siedziała sobie w telefonie" i nie odpowiedziała na żadne, albo prawie żadne z pytań odnośnie tego samochodu.

Gruba ryba1piorunów

@jedzczarnekoty o tym tysiącu - dwóch pisze serio - mam info z pierwszej ręki. Na pewno zależy to też od marki, ale wszędzie to są groszowe sprawy. Marże są minimalne i kluczowym jest utrzymanie klienta, żeby z autem jeździł do tego konkretnego ASO przy dealerze na przeglądy, bo dopiero z tego mają przychód, który utrzymuje cały salon.

Zresztą, obczaj sobie jaki model przyjęła Tesla - obsługa sprzedażowa jest w zasadzie zerowa, wszystko załatwiasz on-line, jazda próbna 1h i jak chcesz, to bierz, jak nie, to nie zawracaj dupy. To się po prostu nie opłaca, ale nikt przed nimi nie miał "jaj" żeby się na taki krok odważyć. Poza tym lwia cześć sprzedaży to niestety klienci flotowi, a my, szaraki, co to oszczędności kilkuletnie przeznaczamy na samochód, to jesteśmy nieistotni.

Fenomen1piorunów

@Rafau prawda prawda. Kolega dzwonił pytał o leasingi, prowadzi JDG, i był w szoku po tym jak go zlewają, albo jak absurdalne oferty dostawał. W stylu:

Meh, trudno, myślałam że może się pan zgodzi
Pokaż więcej komentarzy (15)

Fenomen

w Hydepark

26piorunów

W weekend miałem wiruska, więc większą część spędziłem pod kocem. Ale mi było żal tej pogody, aż d⁎⁎ę ściskało.

Wczoraj już było ze mną ok, to wyciągnąłem motorek żeby sprawdzić czy dużo błota na polu :smiley: 20 minut jazdy, a banan na gębie jeszcze przez godzinie.

Dzisiaj odważniej, pojechałem sobie wzdłuż nowej S1 szukając fajnych ścieżek i nieużytków. Wjechałem na jakąś łąkę i po chwili pomimo gazu zaczął zwalniać jakoś. W porę szybko stanąłem, a but wszedł mi w błotko jak w ciepłą kupę. Zmyliła mnie trawa i to że było równo. Próbowałem go przez chwile wyciągnąć, ale przednie koło już zassało. No to nic, kładziemy na bok i trzeba go przesunąć. To była dobra decyzja. Udało się po 10 minutach obrócić kozę o jakieś 60 stopni, przynieść patyków pod koła i prawie wypluć własne płuca :grinning: Pomyślałem że mam tylko jedną szansę, bo dookoła robiło się bagno od samego chodzenia. Ruszył! Prowadziłem go powoli bez wsiadania idąc obok, aż przestało być grząsko.

Jeszcze teraz mi się micha cieszy. Sezon otwarty 😁

Gruba ryba2piorunów

Ale to twoja droga? No i nie mogleś pojechać jak będzie sucho, tylko jeździsz po mokrym! Jak możesz! Prawda @Ten_koles_od_bialego_psa ? To nie po bożemu. Będziesz teraz klęczał na grochu! Ciuś ciuś... /a 😅

Gruba ryba2piorunów

@Cinkciarz no bo jak nie masz drogi to nie wolno jezdzić no i po mokrej tez nie wolno :grinning: według niektórych to w ogóle nie wolno w offroad :grinning:

Gruba ryba1piorunów

@Ten_koles_od_bialego_psa ja Cie wołałem, bo ty coś o tym wiesz a tamtego to nawet nie pamiętam nicku a szukać specjalnie nie będę, bo szkoda czasu 😀

Pokaż więcej komentarzy (10)