boogieLider
39piorunówA herbatę zbiera się w taki sposób.
Chyba ze to lipton w saszetkach to zbiera sie go miotla z podlogi
Ludzie bez nóg, a ciężko pracują kosząc trawę, by mimo wszystko żyć
boogieLider
39piorunówA herbatę zbiera się w taki sposób.
Chyba ze to lipton w saszetkach to zbiera sie go miotla z podlogi
Ludzie bez nóg, a ciężko pracują kosząc trawę, by mimo wszystko żyć
EndrevoirGURU
18piorunówUwaga uwaga Endrevoirowi smakuje zielona herbata xD Proszę nie regulować odbiorników, dobrze czytacie!
Cóż to za herbata? jest to chińska Anji Longjing #43 Lucha 2026. Otrzymałem ją w kolejnym zestawie herbat klubowych od eherbaty, który przyszedł do mnie chyba z 2 miesiące temu. Nie miałem jednak jakoś weny do próbowania tych herbat, nawet pomimo wiedzy że zieloną trzeba pić jak najszybciej, bo ten kolor herbaty po czasie bardzo mocno traci na wartości. Ale w końcu się przemogłem i jestem zadowolony!
Mamy tutaj jak zwykle w zestawie z kombinatoryką produkcyjną. Region Anji jest najbardziej znany z herbatą Anii Baicha, czyli “Białą herbatą z Anji”, która wbrew nazwie cały czas jest herbatą zieloną. Jej nazwa jest związana z albinoskim szczepem krzewu herbacianego z którego pochodzą liście tej herbaty. To skąd Longjing w nazwie herbaty? Bo w tym przypadku mamy do czynienia z liśćmi herbaty pochodzącymi z krzewów z kultywaru longjing #43, czyli najpopularniejszy kultywar wykorzystywany do produkcji tej słynnej zielonej herbaty. Proces produkcji zaś jest taki sam jak herbaty Anji Baicha. Taki to chiński misz masz!
Przejdźmy do tego co otrzymałem. Mamy tu bardzo ładne długie, płaskie sprasowane igiełki całych liści. Pachną delikatnie, słodkawo. Herbatę parzyłem następująco, 5g suszu/250ml wody, parzenia:
I: 2.5min woda 85 stopni
II: 3min woda 85stopni
III: 6min uwaga WRZĄTEK!!
Otrzymałem ładny, jaśniutki żółty napar, pachnący i smakujący jak zielona herbata. Ale ta kompozycja mi w końcu SMAKUJE. Są kwiaty, jest delikatne umami, trawiasto. No zielono, ale bardzo pozytywnie w końcu. Najlepsze było oczywiście pierwsze parzenie, dalsze już były dużo słabsze. Być może jakbym nie zwlekał ze spróbowaniem to herbata była by jeszcze lepsza. Nie oznacza to że polubię się w końcu z zielonymi herbatami, ale do tych chińskich być może będę miał trochę łagodniejsze oko i nie będę ich tak prokastynował jak tej xD

@Endrevoir oooo zestaw klubowy, na biednego nie trafiło
jak jeszcze masz trochę to polecam zrobić porówanie z anji baichą i longjingiem
Tai Ping Hou Kui – herbata hojnie obdarzona. Jej nazwę należałoby wymawiać jako tajping choukłej. Pierwszy człon pochodzi od rejonu geograficznego i oznacza niebiański spokój, a drugi jest nazwą własną i znaczy król małp. Została wymyślona w połowie XIX w. w prowincji Anhui i ostatecznie udoskonalona do obecnej postaci na początku XX. Początkowo chodziło o herbatę z jak najdłuższymi liśćmi, a później aby pączki i liście były jak najbardziej mięsiste. Tą specyfikę widać na obrazku ze strony producenta, nr 1; pędy tej herbaty mają ok. 10 cm długości. Tai Ping Hou Kui jest herbatą zieloną, czyli po zbiorze oksydację przerywa się wyprażając ją na patelniach, a swą płaską formę zyskuje gdy jest układany na ramkach z siatką, przekładany tkaniną i delikatnie wygładzany ręcznie lub wałkiem i na końcu powoli w paru cyklach suszony (zdj 2).
Z racji na swą długość herbata nie mieściła się w czajniczku. W związku z tym zaparzałem ją tak, że końcówki wystawały, co dawało zaparzenia kombinowane – dla większej części liści zaparzenia były cztery, ale dla końcówek trzy. Przechodząc do zaparzania właściwego. Jego temperatura wynosiła zawsze 80 stopni, ale miałem dwa tryby preparowania Taipinga - zwykły i mocny. Tryb pierwszy to dwa razy po minucie, trzecie 2,5 i ostatnie 3,5 minuty. Dawał on nuty owocowe, może jakby arbuzowe. Dwa ostatnie zaparzenia był delikatniejsze i bardziej ogólnie zielone. Drugi tryb to dwa zaparzenia: 2,5 minuty i 3,5 minuty. Dawało to wyraźne nuty zielone i słodkie. Porównywalne do herbat zielonych japońskich, ale bez trawiastości, a z kwiatowością. Była bardzo słodka, ale też szybko traciła moc, stąd tylko dwa zaparzenia, potem była płaska. Niezależnie od trybu pozostawało patrzenie jak zmieniają się w czajniczku w coś w rodzaju alg (zdj 3 - widać też rozłożony pączek i liść).
Od dawna chciałem spróbować tej wielkolistnej herbaty. Warto było - Tai Ping Hou Kui - smakuje jak modliszka.

@Augustyn_Benc-Walski nawet hejto mi przypomina, że wciąż nie skończyłem tegorocznej partii zielonych xD
mi się taiping najbardziej kojarzy z grejfrutem.
EndrevoirGURU
14piorunóweherbatę pojebało xD
Mój ulubiony dealer herbaty obchodzi w tym roku 20lecie istnienia i z tej okazji stworzył taki zestaw. 5 herbat o łącznej wadze 75g, jedna czarka i zawrotna cena 600 zł xD za połowę tej ceny może bym się zastanowił xD a może ma ktoś za dużo kasy i by mi zasponsorował ten zestawik bo kilka herbat jest ciekawych? :rolling_on_the_floor_laughing:
@Endrevoir 600. A jaka cena bez loda?
w sumie dla stałych klientów będzie to nawet 480 zł przy 20% rabatu 😅
WatluszPierwszyFanatyk
35piorunówNie piję herbat. Nie lubię. Piję tylko gdy jestem chory klasyczną polska wersję czyli z cytryną i miodem lub odrobiną cukru. Od dwóch tygodni nie mogę się pozbyć problemów z gardłem, więc piję herbatę. Po prostu kojarzy mi się z procesem zdrowienia i dzieciństwem 😉 No i tak piję, piję i stwierdziłem, że kupię sobie coś fajnego. Kupiłem więc herbatę Thomspsons prosto z Belfastu. Smak dobry. Fajnie mi się pije, ale najbardziej podoba mi się opakowanie. Jakby te wszystkie Liptony, Minutki i inne Tetley były w takich paczkach, to bym chyba zaczął pić herbatę, jak koń wodę po orce w polu.

a ja się dziś napiłem herbatki sir adalbert, fajna liściasta. Niestety wyrzygałem. Nie mogę najwyraźniej pić tego na czczo.
@dradrian_zwierachs uuu. Znając mój organizm, gdy coś jest odrzucane, to raczej drugą stroną.
@dradrian_zwierachs @WatluszPierwszy ja prawie nie pijam herbaty, a już nigdy rano, bo się okazało że mam reflux od teiny.
Co rano miałem odruch wymiotny, już miałem iść z tym do dohtora no bo ile można. A wystarczyło odstawić herbatkę. Od tamtej pory piję tylko owocowe i miętę.
@Opornik chyba mam to samo, bo owocowa jeszcze wejdzie.
@dradrian_zwierachs piekna historia
@dradrian_zwierachs dolej rumu xD
@WatluszPierwszy Tylko uważaj na góry lodowe. Ciekawe czy da się z niej zrobić ice tea.
@lukmar ja się zastanawiam czy muszę zamawiać orkiestrę, gdy będę pił herbatę.
WujekAlienLider
14piorunówŚniadanie u Tiffanego, mam nadzieję, że herbaciana policja nie wpadnie mi na chatę ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
#herbata #smacznejherbaty

Kontrola zaparzacza, proszę pokazać co to za liście!
EndrevoirGURU
44piorunówJesień jest już pełną parą, to może w końcu zacznę regularnie wrzucać herbatki... Spróbuję 😛
To na początek tej jesieni może herbatą z którą musiałem się dotrzeć. Opowiadam wam o 4 próbie zrobienia dobrego jej parzenia, więc to chyba najtrudniejsza herbata jaką mi było dane parzyć :grinning: Oto Yongde Lao Cha Tou 2022!
Jest to bardzo ciekawy pu-erh Shu w kształcie takich grudek. W jaki sposób powstają? Żeby to wyjaśnić musimy się trochę zagłębić w proces przyspieszonego dojrzewania pu-erhów ;)
Pu-erhy mogą dojrzewać na dwa sposoby: tradycyjny, długi proces leżakowania, dzięki czemu powstają pu-erh sheng - tzw surowy, bardzo ceniony przez wszystkich herbaciarzy. Młode shengi mają ziołowy, owocowy smak, a dobrze wysezonowany sheng ma wspaniały smak apteczny, ziemny. Takie stare shengi to po pierwsze pyszna, a po drugie niewiarygodnie droga herbata. Dlatego nie ma co się dziwić że ludzie wymyślili sposób na szybsze dojrzewanie herbaty. Liście herbaciane układa się w stosy, gdzie one w wilgotnym, gorącym środowisku fermentują kilka miesięcy, a nie leżakują kilka-kilkanaście lat. Po tym czasie liście albo idą bezpośrednio do sprzedaży jako sypany pu-erh jaki możecie znać np z herbat Big Active(swoją drogą polecam je jako początek przygody z pu-erhami), albo są prasowane w ciastka i tak sprzedawane.
No dobra, tak w skrócie wiemy już jak powstają pu-erhy Shu. To skąd takie grudki? Ano ze stosu! Te stosy są dość duże i na samym jego dole te liście samoczynnie się sklejają ze sobą. Stosy po dojrzeniu są przesiewane, żeby te grudki wyłapać. Kiedyś te grudki były wyrzucane jako odpad, ale oczywiście po co coś wyrzucać skoro można to zaparzyć? Tylko jak?
Parzyłem oczywiście w gongu cha. Tutaj nie ma co żałować, ja wrzuciłem 6-7g/100ml, wrzątek. Budzenie liści 30s, parzenia: I: 90s, II:60s, III: 60s, IV: 90s, V: 2min, VI: 3min, VII:3,5min, VIII:4min, IX:6min, X:10min
Otrzymałem ciemny, czerwony, prawie czarny napar, bardzo ładnie pachnący i smakujący ziemią, orzechami. Jest naprawdę super. Dlaczego udało mi się ją zaparzyć dobrze dopiero za 4 razem? Bo ją totalnie niedoparzałem, byłem przyzwyczajony do duuuuuużo krótszych parzeń, a tej herbaty chyba nie da się przeparzyć. Wymaga ona bardzo długiego wybudzenia, bo te grudki są niewiarygodnie mocno zbite. Wyciągnięcie z nich aromatu wymaga czasu, dlatego te parzenia w gongfu cha są tak niewiarygodnie długie. Tą herbatę podejrzewam że równie dobrze można by wzorem Tybetańczyków gotować, dzięki czemu dużo lepiej wyciągnęłaby swój smak i aromat.

@Endrevoir polecam wziąć po trzecim parzeniu ją porozwalać np nożem do puerów, wtedy kolejne szybciej idą
No dobra, ale jak smakuje? xD
@Earl_Grey_Blue już poprawiłem 😛
@Endrevoir No dobra, ale gdzie herbaciany alfabet? xD
@Earl_Grey_Blue daj mi się trochę rozkręcić, to też wróci! Widm że literka E już blisko i liczysz na wołanie xD
@Endrevoir Haha, tak!
EvivalarteFenomen
24piorunówNiedzielka na spokojnie

Po wymieszaniu
ale ładna kompozycja
@SaucissonBorderline też mi się podoba :relaxed:
WujekAlienLider
18piorunów
To już nie smacznej kawusi, a... smacznej herbatusi? Herbatki?
@Lopian ziółek.
Dziadek tak mówił o sąsiedzie: ka sie taki ulung.
@Lopian i kawka i herbatka jest grana ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Earl_Grey_BlueFanatyk
12piorunówLapsang Pai Mu Tan - Biały lapsang? No trzeba było to sprawdzić. Wędzona biała herbata wydaje się dosyć abstrakcyjna, ale Chińczycy z Fuding dali sobie z tym radę. Młode liście są suszone na słońcu i wędzone na dymie sosnowym i cyprysowym przez bambusowe maty. Ponieważ pąki są młode, a dymienie jest ograniczone susz jest lekko pożółkły, ale zgoła odmienne niż standardowy, ciemny lapsang souchoung. Herbatę parzyłem ok. 3 min w ~85'C. Kolor naparu słomkowy przechodzący delikatnie w ciemniejsze (szare?) tony.
No i teraz najważniejsze, zapach i smak. Wącham raz, dwa... gdzieś to już grali. Wziąłem kilka łyków, AHA! To przecież Tongmuguan Lapsang Souchong. Różnica taka, że Tongmuguan kosztuje 160 zł za 50g, a Pai Mu Tan 22 zł za 50 g i jest jaśniejsza xD Serio, przy blind teście miałbym naprawdę duży problem, żeby powiedzieć, która jest która. To po prostu klarowny, jasny napar o łagodnym dymie i wędzonce, który mimo odczuwalności nie wykręci języka herbacianym śmiertelnikom.
Mam w zanadrzu jeszcze jednego, nowego lapsanga do testów, tym razem już ciemnego skurczybyka. Jeśli będzie warto to podzielę się opinią :grinning:

@Earl_Grey_Blue tak zniszczyć dobrego Bai Mu Dana :grimacing:
@Endrevoir Ta, zniszczyć od razu (▀̿Ĺ̯▀̿ ̿)
@Earl_Grey_Blue a tak całkowicie szczerze chciałbym mieć odwagę spróbowania prawdziwego Lapsanga, to musi być niewiarygodne przeżycie xD
Earl_Grey_BlueFanatyk
34piorunówJeden piorun i ta #czekolada z dodatkiem czarnej herbaty i przypraw idzie na strzała.

@Earl_Grey_Blue skąd taka masz???? :open_mouth: DEJ!!
@Endrevoir Robiłem swoje pierwsze zamówienie na czajnikowy i mi to wpadło w oko xD Ciekawe w smaku, choć sama czekolada nie jest najwyższych lotów.
@Earl_Grey_Blue zdradziłeś eherbate! Co ci tam wpadło w oko? Ja jakoś jestem tak przyzwyczajony do eherbaty że nie mogę w innych sklepach odnaleźć xd
@Endrevoir eherbata ma niestety ten minus, że przesadzają z cenami. Nadal będę tam kupował, ale chciałem trochę poszerzyć horyzonty o coś ciekawego i zamówiłem np. białego lapsanga, albo earl greya z popcornem xD No i chciałem jakaś torebkową do pracy, bo odkąd nam zmienili to większość to popłuczyny. Akurat w tym sklepie coś tam mieli, więc wypróbuję.
WujekAlienLider
22piorunówBrzydkie kaczątko
#herbata #ceramikaboleslawiec

Czasem rzucają do sklepów mających partnerstwo w większej ilości przedmiotów związanych z czymś. Np. lubiany przeze mnie wzór U 4916 pojawił się w jednym ze sklepów w Krakowie w dużej liczbie wzorów, w Gdańsku były tylko w lipcu kubki, a we wrześniu pojawił się znów obejmował przedmioty mające stworzyć zestaw do kawy; talerzyki, filiżanki, podgrzewacze itp.
WujekAlienLider
21piorunów
Oolong bywa nazywany herbatą turkusową jak się klasyfikuje herbaty ze względu na kolor suszu. Ten jest bardziej turkusowy niż normalnie?
@Augustyn_Benc-Walski nie, choć na opakowaniu jest wymieniony turkusowy
WujekAlienLider
18piorunówThe Misty Peaks od Leaf Liturgy
Biała herbata Pai Mu Ta z prowincji Fujian
#herbata #herbatacodzienna

@WujekAlien Wygląda ładnie. Ale napisz jak smakuje. Jak oceniasz wg. smaku?
@Djnx dla mnie to chyba najbardziej czarna z białych herbat jakie piłem, jest dość mocna, trochę kwiatowa, trochę owocowa. Przywodzi na myśl bardzo słabego earl greya.
@WujekAlien @Earl_Grey_Blue jesteś bardzo słaby? Bo nie wiem czy o tobie mówio
@npnptcn xD
@npnptcn dzisiaj tak, prawie nie spałem w pociągu na 12 godzinnej trasie, więc wujek ma rację.
@Earl_Grey_Blue @npnptcn @WujekAlien Lepszy nawet najsłabszy Earl Grey, niż mocno zaparzona Saga 😉
@Djnx ja piję tylko twarogowa od Bimbersteina
EndrevoirGURU
15piorunówRozpoczynam sezon jesienny, wracamy do regularnego picia hektolitrów herbaty :grinning:
Dzisiaj zapraszam po raz kolejny do Gruzji. Po raz pierwszy piję stamtąd białą herbatę, a mianowicie Białe Kvenobani. Jak sama nazwa wskazuje jest to herbata z ogrodu Kvenobani, które jest mi bardzo dobrze znane ze świetnej czarnej herbaty, a który czasami robi eksperymenty herbaciane i dziś mamy jeden z nich w czarce :smiley:
Jak już kiedyś wspominałem, proces tworzenia białej herbaty nie jest bardzo skomplikowany, to w zasadzie odpowiednio ususzone liście herbaty. I kluczem jest tu słowo “odpowiednio”, bo od tego zależy czy herbata jest smaczna czy niestety nie. W przypadku tej herbaty połączono dwie metody - naturalne suszenie na słońcu oraz suszenie dmuchawami ciepłego powietrza albo w piecach. Tutaj najpierw liście leżą spokojnie przez noc na poddaszu suszarni, następnie suszą się na słońcu, a na końcu były poddane suszeniu w piecach z obrotowymi półkami - wszystko żeby odpowiednio i równomiernie wysuszyć liście. Producent podał nawet ile dokładnie się suszyły liście w piecu: jest to 8 tur w temperaturze 35 stopni oraz 2 tury w temperaturze 60 stopni, każda tura po pół godziny.
No to co z tego wyszło? Zacznijmy od samych liści, które są bardzo ładnie wysuszone, długie, delikatnie połamane(efekt pewnie pakowania i transportu). Fajnie został zachowany zielony kolor liści, pojedyńcze są odbarwione na żółto/brązowo. Pachną bardzo świeżo, jak delikatnie wysuszona trawa. Herbatę parzyłem w 90 stopniach, pojedyńcze parzenie trwające ok 5min, 4g/250ml wody. Wyszedł z tego delikatny, żółtawy, wpadający w zielone barwy napar, który pachnie i smakuje bardzo delikatnie, ale orzeźwiająco ziołami, bardzo delikatnie czuję jakieś jabłuszko. Herbata ciekawa, ale zdecydowanie dla osób które już mają doświadczenie z herbatami białymi, ktoś niezaznajomiony mógłby powiedzieć że mu wodę zaserwowałem xD

Stówą zaparzaj, jeśli jeszcze raz.
@Augustyn_Benc-Walski za mało liści, więcej już nie mam
kopytakoniaGruba ryba
9piorunówDzis popijam taka herbatke białą. Podobno ma mieć posmak pieczonego jabłka. Okaże się!
#herbata

Earl_Grey_BlueFanatyk
15piorunówGolden Pu-erh - Pachnie jak stajnia. Taka zasrana. Albo śnięta ryba. Smakuje jak suchy pył. To chyba dobry pu-erh. Koniec recenzji.
Jeśli Ci smakuje dobry, chociaż zasrana stajnia nie brzmi dobrze.
@Augustyn_Benc-Walski Różne pu-erhy piłem, mają swój specyficzny aromat, ale rozgrzany golden sztyni okrutnie :upside_down_face:
@Earl_Grey_Blue Raz piłem pu-erha co pachniał starymi szmatami, ale miał dodatek chińskiego ziółka* i to było stąd.
@Earl_Grey_Blue krótka, treściwa recenzja, czego chcieć więcej xd
WujekAlienLider
17piorunów
@WujekAlien Ceramika z Bolesławca, zaparzacz ze złota.
Każda herbata musi smakować. 😊
kopytakoniaGruba ryba
18piorunówZaparzyłem sobie pierwszy raz w życiu Gyokuro i musze powiedzieć, ze jestem mega zaskoczony, jest tu taki posmak buiolonowo-warzywno-wodorostowy. Strasznie dziwne, ale smaczne. Polecam spróbować :D
#herbata

Ten posmak to umami :grinning: Teraz jak zamawiam herbatę to musi być też sencha, bo ten bulionik jest super xd
@kopytakonia a weź se Kolego makaronu dopierdol do tego.
@dziadekmarian twarogu, twarobatka będzie. 😉
Earl_Grey_BlueFanatyk
7piorunówThai Handmade Shu Cha - Próbuję sięgnąć pamięcią, ale nie przypominam sobie żebym kiedyś pił herbatę z Tajlandii. Mimo tak herbacianych okolic, jak Indie od zachodu, Malezja od południa i przede wszystkim Chiny od północy Tajowie nie skupili się tak mocno na uprawie tej rośliny przedkładając soki i inne wywary ponad herbatę. Jak się myśli o Tajlandii i herbacie to pierwsze skojarzenie mam z Cha Yen. To popularna na ulicach zmrożona cejlonka z mlekiem i cukrem.
Sytuacja wygląda trochę inaczej w położonej na północy prowincji Chiang Rai. Król Tajlandii skorzystał z pomocy chińskich uchodźców, z Kuomintangu i rozporządził zmianę uprawy z opium na herbatę. Większość uprawy stanowią tajwańskie odmiany robione pod oolongi (chociażby Jin Xuan), ale starają się też produkować herbaty zielone, czy pu-erh.
Ja właśnie miałem okazję spróbować pu-erhowy eksperyment, bo w sumie ciężko sklasyfikować herbatę Shu Cha. Z jednej strony jest lekko fermentowana z drugiej nie jest to typowy pu-erh. Fermentuje się ją na szybko w wodzie, przez co traci gorycz, a liście mocno ciemnieją. W ogóle to zwróciłem uwagę na to, że niektóre są naprawdę duże, więc mimo, że herbata rzemieślnicza to ten przyśpieszony proces produkcji i większe liście stawiają te górskie społeczeństwa w pozycji leniuszków haha.
Sam susz praktycznie nie pachnie. Walory dopiero uaktywniają się po zaparzeniu i jest no... dziwnie. Aromat ziemisty i zapach mokrych ścian przy remoncie. Barwa całkiem fajna, pomarańcz przechodząca lekko w bursztyn. W smaku trochę ziemisto, trochę drzewnie, ale na szczęście nie aż tak tragicznie jak z Liu Bao. Nie wiem jak to ująć, ale czuć, że te liście były robione na szybko ;D Jest lekka cierpkość, troszkę słodyczy, ale wszystko jest takie wypłycone.
W styczniu jadę do Chiang Rai to może uda mi się trochę popróbować na miejscu i przekonać do ich lokalnych wyrobów 😉

@Earl_Grey_Blue skąd wziąłeś tą herbatę? Brzmi jak coś co by mi posmakowało xd
@Endrevoir No wisi elegancko na eherbacie 😛
@Earl_Grey_Blue kurrrrr za dużo herbat mają, zawsze coś umknie xD w sumie i tak nie miałem w planach zamawiania heichy w tym zamówieniu xd ale zapisuje na przyszłość!!