Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#filmmeter

Gruba ryba

w Filmy

7piorunów

850 + 1 = 851

Idziemy na krucjatę w :popcorn:

---------

Tytuł: The Kingdom of Heaven

Rok produkcji: 2005

Reżyseria: Ridley Scott

Kategoria:

Czas trwania: 145 min

Moja ocena: 7/10

Będący w żałobie po żonie i synu Kowal wyrusza do Jerozolimy po namowie niespodziewanie spotkanego ojca, rycerza Godfryda.

Dobry spektakl od Scotta, zawierający kilka rozbudowanych scen batalistycznych, osadzonych w realiach średniowiecznych z większością akcji dziejącą się na Bliskim Wschodzie. Ciekawi bohaterowie drugoplanowi, zwłaszcza król Baldwin IV Trędowaty, którego twarz jest praktycznie cały czas zasłonięta maską (swoją drogą szkoda, że nie cały czas), Tyberiasz, Gwidon, czy Saladyn. Na mój gust różne rzeczy z początku filmu działy się zbyt szybko, tak, aby jak najszybciej dostać się do Jerozolimy. Zastanawiałem się też, czemu nie czułem wagi tego, co działo się na ekranie, i porównałem sobie film do innego dzieła Scotta, a mianowicie do Gladiatora. Najważniejszą dla mnie różniącą było przeniesienie środka ciężkości z bohatera na to, co działo się w tle. W Gladiatorze mamy historię człowieka, któremu zostało odebrane wszystko, a mimo to nie udało się go złamać; to człowiek, który musi walczyć o swoją rację, o swój honor, o pamięć o swoich bliskich, i płaci za to cenę krwi. W Królestwie Niebieskim miałem wrażenie, że głównemu bohaterowi, Balianowi, wszystko przychodziło zbyt łatwo, taka trochę Mary Sue. Z tego powodu zastanawiałem się, czy nie dać 6, bo mogło być bardziej angażująco, ale jak wspomniałem, drugi plan w miarę się broni. Poza tym podobało mi się przedstawienie muzułmanów, a szczególnie Saladyna, w sposób złożony i humanistyczny. Polecam fanom produkcji Scotta, czyli rozbudowanych widowisk historycznych.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Filmy

23piorunów

849 + 1 = 850

Film tak męski, że aż dziw, że go dwóch chłopów nie robiło. Zapraszam na :popcorn:

---------

Tytuł: 300

Rok produkcji: 2006

Reżyseria: Zack Snyder

Kategoria:

Czas trwania: 117 min

Moja ocena: 8/10

Król Leonidas gromadzi zastęp 300 najlepszych wojowników Sparty, aby odeprzeć nadciągający atak perskiej armii dowodzonej przez Kserksesa.

Film, do którego człowiek nadmiernie wrażliwy mógłby się przyczepić na wielu płaszczyznach: gloryfikacja przemocy, przerysowane przedstawienie ludów bliskiego wschodu, propaganda doskonałych (męskich) sylwetek w kontraście do karykaturalnie wyglądających ciał postaci fizycznie upośledzonych, a także homeopatyczna liczba ról kobiecych (w sumie są tylko dwie, z czego jedna podejmuje jakieś decyzje). Można wybierać garściami i oburzać się w imieniu różnych grup. I wiecie co? Mam to w d⁎⁎ie. Świetne widowisko, fantastyczna zabawa, wiele niesamowicie ciekawych ujęć i scen, które zapadają w pamięć, i z których kilka na stałe zagościło w popkulturze. Snyder dobrze się spisuje, gdy pracuje nad mocno wizualnym materiałem źródłowym, którym w tym przypadku był komiks, z którego różne kadry zostały przeniesione na ekran praktycznie jeden do jednego. Jesteśmy świadkami niesamowitej opowieści mającej zagrzać do walki wojowników przed decydującą bitwą z wrogą armią, i jest to opowieść fantastyczna. Film jest długi, bo Snyder uwielbia spowolnione tempo, ale moim zdaniem pasowało ono tutaj jak ulał i nie sprawiło, żeby seans się dłużył. Polecam do obejrzenia tym, którzy lubią mocno wizualne, stylizowane produkcje w stylu Sin City lub Mad Max: Fury Road.

P.S. Hot take: Fassbender był w tym filmie do bani i sceny z nim psuły mi odbiór.

Autorytet1piorunów

Pamiętam jak byłem na tym w kinie. Czysto wizualnie to chyba moje najlepsze przeżycie kinowe - równie niesamowita była otwierająca bitwa "Gladiatora", ale tu tak fantastyczna sieka idzie przez prawie cały film :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Filmy

8piorunów

848 + 1 = 849

Tytuł: Mój przyjaciel szpieg - Wieczne miasto

Rok produkcji: 2024

Kategoria: Akcja / Komedia

Reżyseria: Peter Segal

Czas trwania: 1h 51min

Ocena: 6/10

Lecialo se to ostatnio na TVN, jakoś mnie tak wciągnęło więc pomyślałem - a co dodam do swojego skromnego licznika!

Przyjemny film rodzinny prawie jak za starych czasów, można oglądać z pociechami jeśli je macie (ja nie mam) i ogólnie są nawet zabawne momenty, spodziewałem się jakiegoś cringu a to na prawde niezły film.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Twórca

w Anime

13piorunów

847 + 1 = 848

Tytuł: Planetes

Rok produkcji: 2003

Kategoria: Anime / Drama / Romans / Sci-Fi / Slice of Life

Czas trwania: 10h 50min

Ocena: 8/10

Format: TV, 26 odc, 25min/odc | Źródło: Manga | Studio: Sunrise | Ocena na AniList: 8.0/10 | AniList | MyAnimeList

Kiedyś zobaczyłem fragment mangi w Internecie i stwierdziłem, że to musi być coś fajnego. Po paru latach sobie o tym przypomniałem i obejrzałem anime. Opowiada o pracy w orbitalnej korporacji i motywacji bohaterów, którzy z różnych powodów znaleźli się w kosmosie. Dobra ścieżka dźwiękowa.

Wygenerowano za pomocą https://animemeter.vercel.app

Fenomen

w Filmy

12piorunów

846 + 1 = 847

Tytuł: Komety

Rok produkcji: 2019

Reżyseria: Tamar Shavgulidze

Czas trwania: 1h 11m

Ocena: 2+/10

Spotkanie po latach dwóch kobiet które zapewne były jako nastolatki zakochane w sobie. Porównania do komet bla bla bla, i jakieś niewiadomo SF na końcu.

Kompletny missmatch. Jeśli dobrze pamiętam nie udało mi się dostać na inne filmy w tej sekcji godzinowej i poszłam na to z braku laku - mogłam iść na gofra lepiej...

Plusik za to, że film był krótki.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen

w Filmy

19piorunów

845 + 1 = 846

Tytuł: Papierowy tygrys

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Akcja / Dramat

Reżyseria: James Gray

Czas trwania: 1h 55m

Ocena: 6/10

Lata 80., Nowy Jork. Koleś ma dwóch dorastających synów i żonę. Nie są bogaci, ale sobie radzą. Problem pojawia się z jego bratem, byłym policjantem, który proponuje interes z ruskimi. Wygląda legit, więc koleś się nakręca. Wieczorem zabiera synów, by pokazać im swoje miejsce pracy. Jak to bywa, ruscy robią coś nielegit.

Straszą kolesia i jego synów, więc brat musi wyjaśnić sytuację, ale robi się coraz gorzej.

Taki film z typu - co może pójść źle w interesach z ruskimi? I przy okazji podkładka ku chwale średniego ale szczęśliwego życia.

Ten film mógłby być lepszy? Nie wiem, oglądało się go w sumie dobrze, ale czuć, że jest wybrakowany i sam film nie wiadomo do końca gdzie ostatecznie skręci, co nam skręca trochę zwoje w mózgu, bo zdezorientowany widz już sam nie wie czego się spodziewać - kolejnych pogadanek czy kolejnej akcji.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Lider

w Hydepark

16piorunów

844 + 1 = 845

Tytuł: Spider-Man: Brand New Day (Spider-Man: Całkiem nowy dzień)

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Akcja, Superhero

Reżyseria: Destin Daniel Cretton

Czas trwania: 2h 25m

Ocena: 8+/10

Czy to najlepszy film o Spider-Manie z Tomem Hollandem? Nie wiem, ale się domyślam... 😉 A tak zupełnie na poważnie, to tradycyjnie kwestia indywidualnego gustu. Jedno jest pewne, film jest zdecydowanie dobry i absolutnie warty spędzenia w kinowym fotelu tych dwóch i pół godziny.

Trudno napisać cokolwiek o fabule bez serwowania ciężkich spoilerów, ale najważniejszy jest tu sam ton produkcji. To zdecydowanie najdojrzalszy Spider-Man, jakiego do tej pory dostaliśmy. Scenariusz w dużej mierze skupia się na samym Parkerze oraz jego wewnętrznych zmaganiach, walce z samym sobą i ciężarem własnej, pajęczej tożsamości. Bez obaw, to wciąż świetna rozrywka, a nie ciężki dramat psychologiczny, więc nikt na seansie nie będzie się nudził.

Co ciekawe, układ sił na ekranie uległ sporej zmianie, ponieważ Tom Holland gra pierwsze skrzypce i pojawia się chyba w absolutnie każdej scenie, dźwigając cały film na własnych barkach, podczas gdy Zendaya i Jacob Batalon, czyli dotychczasowi główni towarzysze Petera, stają się tu właściwie tłem dla całej historii, co świetnie rezonuje z wydarzeniami z poprzedniej części, a pozostali aktorzy, których spodziewacie się tu spotkać, po prostu się pojawią.

Jeśli wybieracie się do kina, polecam odświeżyć sobie poprzednią część, żeby dokładnie pamiętać, w jakim punkcie zostawiliśmy Petera i dobrze wejść w ten nowy rozdział. Więcej szczegółów zdradzać nie trzeba, po prostu warto iść do kina i zobaczyć to na własne oczy.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Kosmonauta

w Filmy

11piorunów

843 + 1 = 844

Tytuł: Khoht phetchakhaat

Rok produkcji: 2005

Kategoria: Horror (dzięki YT komedia)

Reżyseria: Anat Yuangngern

Czas trwania: 86 minut

Ocena: 7/10

Krokodyl zjada Tajów (i jednego Kambodżyńczyka). Biorąc pod uwagę budżet i różnice kulturowe to całkiem zgrabny film. Końcówka zrobiła na mnie wrażenie.

(oglądane na YouTube w jakości 360p (w wyższej rozdzielczości ten komputerowy krokodyl byłby mniej przekonujący) i z automatycznymi napisam (bez których pewnie więcej bym zrozumiał))

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Filmy

33piorunów

842 + 1 = 843

Tytuł: Kura

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Dramat

Reżyseria: György Pálfi

Czas trwania: 1h 36m

Ocena: 9+/10

Powinnam iść po kolei, ale aż tuptam pazurami i macham skrzydłami by napisać już Wam teraz o Kurze.

Możliwe, że spoilery dalej.

Życie kury od jej urodzenia na fermie kur. Udaje jej się uciec i obserwujemy jej perypetie. Najpierw ma tracić do gara jako główny składnik zupy, ale ucieka przed feralnym losem. Jednak na wolności problemy tylko się piętrzą - zdesperowany lis nie cofnie się przed drzwiami sklepu, byle pochwycić swoją ofiarę, niedoczekane twoje, lisie!

Nasza kurza odyseja trwa więc dalej.

W końcu trafia do pewnego domu i kurnika. Tam rozpoczyna się cykl: kura, kogut, jajko. Ale nauczona ucieczki znów co chwilę ucieka, a jednak wciąż tam wraca.

Z kurzej perspektywy dane nam będzie zaopatrzyć się w obserwację ludzkiego świata, jakże niedoskonałego, ale Kura jako prawie niewidzialny świadek jest idealny (cudna jest scena, gdy Kura przypadkiem wlezie do domu i zobaczy jak dzieci oglądają dokument o tyranozaurach). Ale ostatecznie najważniejsze dla Kury jest jej kurze życie, ruchanko z kogutem, wyciskanie jajek i systematyczne ucieczki z kurnika, ma we we krwi już odysejowatość, ten tytułowy drób.

Możemy się domyślać, że marzy jej się kurze macierzyństwo i kiedy w końcu ludzie opuszczą to miejsce, kurka spełni się w swoim marzeniu. Koniec.

Ten film sprawił to, że miałam ochotę tuptać jak ta kura i robić tak dźwiękowo "kooo kookokokokokokokokooooo kokokokokokokooooooo".

To taki film, po którym sama stajesz się trochę kurą.

Sam reżyser wspominał, że miał pomysł na ten film już od jakiegoś czasu, ale kolo z Polski nakręcił film o osiołku (IO).

IO jest dziwaczny i czasem bywa smutny, albo jest smutny, natomiast Kura wprowadza sporo humoru - jej obawa o przetrwanie oblecze w empatię niejednego widza.

Jedno jest pewne - na zgliszczach ludzkości rodzą się wolne kurczaki.

Ko-ko-ko!

PS. Ciekawostka: tytułowa Kura była grana przez osiem prawdziwych węgierskich kur o imionach Eszti, Szandi, Feri, Enci, Eti, Enikő, Nóra i Anett.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Filmy

13piorunów

841 + 1 = 842

Tytuł: Dziecko nocy

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Horror

Reżyseria: Hanna Bergholm

Czas trwania: 1h 32m

Ocena: 8/10

Chata w lesie. Tam sprowadza się para – Brytol taki (w tej roli rudy z Harego Potera) i Saga. Uprawiają seks w lesie i rodzi się dziecko. Dziwne, niepokojące. To wywraca do góry nogami marzenia o spokojnym rodzinnym życiu.

Film, który spokojnie można brać jako interpretację trudnego macierzyństwa, a zarazem dobrze działa też w formie niby horroru.

A jednak gdy weszłam na filmweb by spisać nazwisko reżyserski znów widzę słabe oceny. Dla mnie to trochę szok - bawiłam się zacnie na tym filmie, mimo że nie pałam sympatią do wszelkich motherhood motywów. Tu jednak zagrało mi idealnie.

Może dlatego, że film potrafi być zarazem horrorem i czasem komedią. Może dlatego, że rola ojca jest pokazana jako ułom, który nie kuma o co chodzi matce, gdy ona zmaga się z tak wieloma sprzecznymi emocjami.

Możliwe, że te oceny są właśnie dlatego takie, że ktoś myśli, że to film o toksycznym rodzicielstwie, albo że to "taki se horrorek". Lepiej wrzucić to wszystko do bębna i bawić się moi drodzy! Oglądam ten film ze swoją ekipą i raczej każdy wyszedł z seansu zadowolon.

Osobiście dla pani Seidi Haarla, grającej matkę, dałabym tuzin Oscarów.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Twórca1piorunów

Obiecałem sobie, że już nigdy więcej horrorów, bo wszystkie polecane w ostatnich latach (Midsommar, Substancja, Obsesja, Good boy itd.) niemiłosiernie mnie wymęczyły. Spróbuję jeszcze tego, a potem definitywnie koniec :)

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Filmy

14piorunów

840 + 1 = 841

Tytuł: Gąska

Rok produkcji: 2025

Reżyseria: Karla Badillo

Czas trwania: 1h 49m

Ocena: 7/10

Film drogi w stylu nowohoryzontowym.

Zakonnica zostaje wysłana na misję skuterem do miasteczka, gdzie stacjonuje biskup. Siostra jest nieco nawiedzona, uważając, że to Bóg wskaże jej drogę. Spotyka pielgrzymkę, która niesie figurę świętego również do biskupa, ale przez jej lekkie obłąkanie ich drogi się rozchodzą.

Do miasteczka chce też się dostać pilot, który ma uciec z żoną przełożonego. Obserwujemy też, jak owa kochanka jedzie tam ze swoim szoferem.

Wychodzi na to, że tylko pobudki zakonnicy doprowadzają ją do celu, choć nie będzie to do końca to, czego oczekiwała.

Wyłożona hipokryzja religijnych ludzi, który dążą do celu za wszelką cenę, zamiast stosować się, powiedzmy do nauk Jezusa.

Film dobrze się ogląda, zdarza się parę śmiesznych rzeczy, moim zdaniem kino bardzo oglądalne.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen

w Filmy

16piorunów

839 + 1 = 840

Tytuł: Josephine

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Beth de Araújo

Czas trwania: 1h 54m

Ocena: 8/10

Ośmioletnia Jo jest świadkiem gwałtu w parku. Sprawca zostaje ujęty, ale nic już nie będzie takie samo. Dziewczynka przeżywa to na swój sposób, tak samo jak jej rodzice. Do tego staje się głównym świadkiem w rozprawie.

To dość ciekawa perspektywa z poziomu dziecka, które kopiuje zachowania dorosłych, nie rozumiejąc ich i wykraczając czasem dalej w swoich działaniach. Rodzice wydają się bezradni, ale nie ustają we wspieraniu córki.

Takie sytuacje nie zdarzają się często. I może nam, jako widzom, też trudno zrozumieć to dziecinne pozbywanie się "ducha", że to może tak wyglądać – nie do końca powiewające grozą, bo imago gwałciciela nie drażni dzieciaka, ani go nie straszy.

Ale ten ciężar jest czasem większy na zewnątrz niż w środku, gdy mała Jo wszędzie widzi gwałciciela (głównie w swoim pokoju) i akceptuje jego obecność, ale on też w końcu znika, tak jak strach dziecka.

Jak na amerykański film trzeba przyznać, że oprócz kalki typu tata=fizyczność+logika, mama=empatia+psychologia, to jest porządny dramat, który nie ucieka przed dość delikatną kwestią jaką jest obserwacja dziecka. Właściwie dość sporo oglądamy oczami małej Jo. Jak zostaje wciśnięta w świat dorosłych, na przykład na rozprawie sądowej.

W takim norweskim "Fiordzie" jest pokazane, z jak wielką delikatnością działa się w jakimkolwiek kierunku jeśli chodzi o dzieci, tutaj to zahacza trochę o specjalne wrzucenie 8-latki w trochę brutalniejszy aspekt, którego ona po prostu jeszcze nie rozumie. Z drugiej strony jest jedynym świadkiem przestępstwa - dlaczego, z powodu tego, że jest dzieckiem, gwałciciel ma uniknąć kary?

Parę pytań stawia ten film, ale nie na wszystkie odpowiada, bowiem - tak, wciąż patrzymy na wszystko z perspektywy Jo, ona dopiero poznaje świat dorosłych, nie jest on dla niej całkiem zrozumiały, ale stara się sprostać oczekiwaniom.

Ogólnie polecam, dość nietypowe kino amerykańskie, a zarazem w wystarczająco amerykańskie, by podjąć się seansu bez obaw o jakiś powalony horyzontowy arthouse. Nie, to zwykły dramat z dobrą obsługą aktorską - młoda pięknie poprowadzona w filmie, łatwo zapomnieć, że oglądasz małą aktorkę.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk

w Filmy

11piorunów

838 + 1 = 839

Tytuł: Złota Rękawiczka

Rok produkcji: 2019

Kategoria: Dramat / Psychologiczny / Biograficzny / Dreszczowiec

Reżyseria: Fatih Akın

Czas trwania: 155min

Ocena: 5/10

Rok 1970. Fritz Honka, niespełniony, mało atrakcyjny mężczyzna, morduję po raz pierwszy. Cztery lata później zabija znowu.

Ten film jest obrzydliwy. Jest brudny, lepki i śmierdzi jak autobus po wycieczce żula. Nie ma w nim ani trochę piękna. Nawet sceny marzeń mieszają powab i urodę z groteską. Trzeba jednak przyznać że zrobione jest to z sensem i pewnym taktem. Nie jest to slasher czy film gore gdzie makabra pokazana jest by zaszokować widza, ale raczej dla podkreślenia środowiska i działań bohatera.

Na bardzo wysokim poziomie stoi charakteryzacja i gra aktorska. Mało znany Jonas Dassler, grający główną postać, idealnie odwzorowuję aspołecznego dziwaka tak z zachowania jak z wyglądu.

Muszę ostrzec że film jest bardzo 18+(albo i więcej) ze względu na poruszane tematy i to że twórcy dosłownie niczego nie bali się pokazać.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Filmy

13piorunów

837 + 1 = 838

Tytuł: Ogród

Rok produkcji: 1990

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Derek Jarman

Czas trwania: 1h 32m

Nie wiem, o czym to było. Jest wiele odniesień religijnych. Przez film przewija się para zakochanych gejów, Tilda Swinton jako królowa matka albo kobieta obierająca kurę z piór. Jest dzieciak, są starsi ludzie, jest stół – może to odniesienie do Ostatniej Wieczerzy. Może są tam motywy autobiograficzne.

Jest szkalowanie queer, są też tortury, chyba ze strony policjantów, wobec tych gejów. Potem pojawiają się im na rękach stygmaty, pojawiają się też u innych postaci. Jakiś mędrzec, a może Jezus.

A może to para gejów utożsamiana z cierpieniami Jezusa? W każdym razie religia przewija się przez cały film, który wygląda czasem bardziej jak sen reżysera, niż na czystą interpretację jego własnego życia.

Zły to był pomysł by zostawić sobie ten film na ostatni seans dnia, gdy mózg działa już nieco na przemęczeniu. Z drugiej strony za to w pamięci zostają obrazy, nieposkromione, jarmanowskie aż do bólu.

Nie oceniam jeszcze. Zresztą ja Jarmana nie śmiałabym ocenić nisko - nawet jeśli niewiele zrozumiałam. Obrazy w jego filmach przemawiają same, a jego pomysły realizacyjne były jednymi z najlepszych w historii kina, bo po prostu aż do szpiku kości autorskie.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk2piorunów

Kurde nie szalej. Bo jeszcze przegram.

Fenomen1piorunów

@TyGrySSek muszę szaleć, te filmy już obejrzane na festiwali - teraz systematycznie wpisuję po kilka widzianych tytułów codziennie 😉

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Filmy

30piorunów

836 + 1 = 837

Tytuł: Róża

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Dramat historyczny

Reżyseria: Markus Schleinzer

Czas trwania: 1h 34m

Ocena: 9/10

Jest i pierwsza "dziewiątka" tego festiwalu i chyba mój najlepszy seans - przynajmniej tak go uznaję na teraz.

Opowieść o kobiecie, która przez prawie całe życie udaje mężczyznę. Mamy początek XVII wiek. Róża wraca z wojaczki i obejmuje ziemię. Na początku jest traktowana z niechęcią i podejrzeniem, ale zyskuje akceptację społeczności, gdy ratuje ludzi i zabija niedźwiedzia. Bierze też córkę sąsiada za żonę i ona rodzi mu dziecko, oczywiście nie swoje (to nie czary-mary, tylko dramat historyczny).

Jego/jej żona ostatecznie odkrywa prawdę, ale postanawiają wytrwać w tym razem. Niestety jest jeszcze jeden świadek, który pogrąża obie kobiety, mające pomysł na spokojne życie.

To wspaniała opowieść o byciu obcym - ale też o dostosowaniu się i akceptacji społeczeństwa. Praca u Róży daje dobre warunki i dobrą kasę, bo Róża świetnie i szybko sobie radzi z jałowym gospodarstwem, które pod jej ręką rozkwita.

Jej przeobrażenie w mężczyznę jest wręcz perfekcyjnie - była żołnierzem (o czym świadczy paskudna blizna na jej twarzy i kula, która rozorała jej lico), zabija na pewniaka niedźwiedzia, który poturbował wielu mężczyzn, płodzi dzieciaka, zajmuje się swoją ziemią dobrze jak mało, jest idealnym, choć czasem surowym gospodarzem.

A jednak gdy sprawa wyjdzie na jaw - społeczność zrywa z ustalonym porządkiem - sam fakt oszustwa może boleć - ale nie łudzimy się, że gdyby nie to, że Róża całe dorosłe życie udaje faceta to nie udało by się jej osiągnąć tylu rzeczy.

Jedyną sojuszniczką w tym życiu, z którą Róża pozwala sobie na bliskość i szczerość jest właśnie jej żona, która jako pierwsza dowiaduje się prawdy. Ale obie dochodzą do porozumienia - oto mogą sobie żyć wolne od facetów i robić co chcą, bo w czasie choroby żona Róży zajmowała się gospodarstwem równie dobrze, w końcu przypatrywała się często "mężowi" w jego poczynaniach.

Rola Sandry Hüller to yebane mistrzostwo świata! Dla mnie to na razie najlepsza aktorka na ten moment. I jest na fali, jak widać. Choćby dla jej aktorskiego sztosiwa warto zobaczyć ten film.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Sum2piorunów

@Mahjong z cyklu refleksje nieuczesane:

1. Jest wyjaśnione, jakim cudem kobieta walczyła w wojnie 30-letniej? Też się przebrała za faceta, czy była markietanką, która wpadła na pomysł "zmiany płci"?

2. Historia podobna do opowiadania Singera i filmu Jentl, tylko tam było bardziej na wesoło 😛

3. W Albanii w którymś regionie był zwyczaj, o dziwo w pełni akceptowany przez lokalsów, że kobiety mogły w pewnym sensie zmienić płeć - ścinały włosy, zakładały męskie ciuchy, zmieniały sobie imię. Nie wiem, jak to działało pod względem prawnym, pewnie w papierach dalej miały stare personalia.

Fenomen1piorunów

@Telezajaczek

1 - tak, udawała faceta. W sumie odkąd dorosła, to zauważyła, że założenie spodni zmienia perspektywę, więc zaczęła udawać faceta na dłuższą metę. Nie chcę za dużo spoilerować, ale ogólnie wychodziło z jej tłumaczeń, że pilnowanie siebie było na praktycznie każdym kroku, i że się w tym nieźle wyrobiła.

2 - mi raczej to przypominało film "Legenda o Małym Jo", tyle że tam nie trafiamy w środek opowieści, tylko od początku obserwujemy zamianę kobiety w faceta na dzikim zachodzie

3 - tak, ale musiały zostać "dziewicami" - nie można im było zakładać rodziny.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Filmy

17piorunów

835 + 1 = 836

Tytuł: Ktoś we mnie

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Arthur Harari

Czas trwania: 2h 19m

Ocena: 7/10

Dość smutna opowieść o zamianie ciał i wynikających z tego licznych problemach.

Dawid budzi się w ciele kobiety, z którą przespał się na imprezie. Z czasem znajduje swoje ciało, ale w nim znowu uwięziona jest dwudziestoletnia Malia. Oboje starają się znaleźć rozwiązanie, jak to odwrócić, ale sprawa wydaje się beznadziejna. W gruncie rzeczy ta spirala zamiany ciał gubi się gdzieś w ślepych uliczkach.

Nasi bohaterowie wspierają siebie, ale z czasem będzie coraz ciężej, szczególnie gdy David dowie się, że feralnej nocy zapłodnił kobietę, w której ciele teraz przebywa.

Bardzo dziwny film, bo "zamiana ciał" nie oznacza tutaj komedii omyłek, wprost przeciwnie - wszystko jest dramatyczne i nie do pozazdroszczenia.

Film ma kiepskie oceny wśród krytyków i widzów, ale dla mnie ma pewne znaczenie - sama koncepcja podejścia do tematu inaczej niż w amerykańskich komediach, kwestia tożsamości ciała - może jednak jest płynna, a może nie? Akceptacja nowej sytuacji? A może ciężka depresja?

Ogólnie nie polecam, bo może tylko coś mnie uchwyciło w tym obrazie, ale nie jestem do końca pewna, bo odbiór tego dziwacznego filmu (mimo, że ma normalną fabułę, i akcja ciągnie się normalnie także) jak widać bywa różnorodny. Mi się podobał.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen

w Filmy

17piorunów

834 + 1 = 835

Tytuł: Dziennik panny służącej

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Radu Jude

Czas trwania: 1h 34m

Ocena: 7+/10

Festiwal Nowe Horyzonty bez filmu Radu Jude to festiwal stracony. Na szczęście to płodny reżyser i lubi Polskę - więc na kolejnej edycji był gościem.

Mi akurat "Dziennik panny służącej" nie pasował aż tak jak "Kontinental'25" czy rewelacyjny "Nie obiecujcie sobie zbyt wiele po końcu świata", ale i tak świetnie się bawiłam.

Dla odmiany akcja filmu dzieje się nie w Rumunii, ale we Francji. Gianina pracuje jako gosposia w domu bogatych Francuzów. Niby nie traktują jej źle, ale lubią dokładać obowiązków, niby płacą, ale czasu wolnego nie ma za wiele - ciężko się choć na kilka dni wyrwać do domu, a tam czeka kilkuletnia córka zostawiona pod opieką matki.

Wyższa klasa francuska kłóci się przy kolacji o wojnę na Ukrainie, a tymczasem problemy młodej Gianny to bezpodstawne obietnice złożone córce i lekka pogarda wobec swoich pracodawców - urocze są sceny gdy Gianna po francuski upewnia swoich gospodarzy, że wszystko gra, a po rumuńsku pod nosem lecą brzydkie słowa pod ich adresem.

Kolejna judowska naśmiewka z "cywilizowanego" świata XXI wieku. Europa w przekrzywionym zwierciadle, tym razem samego motywu narodościowego (rumuńskiego) mniej, ale czyż dla nas Polaków filmy Radu, nawet jeśli opowiadają o innym kraju, nie przypominają naszego kraju?

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Sum2piorunów

@Mahjong widziałaś którąś z poprzednich wersji? Te najbardziej rozpoznawalne (i gdziekolwiek dostępne) to chyba film Renoira z Paulette Goddard, film z Jeanne Moreau i z 2015 film z Leą Seydoux.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Filmy

10piorunów

833 + 1 = 834

Tytuł: Tchórz

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Dramat / Wojenny

Reżyseria: Lukas Dhont

Czas trwania: 2h

Ocena: 8/10

I wojna światowa. Spokojny chłopak Pierre w okopach, poza frontem, w obozie poznaje wesołka Francisa, który lubi umilać czas żołnierzom. Jest artystą, robi występy. Oboje zakochują się w sobie.

Pierre'a przeraża groza wojny, a tego drugiego to, że straci wolność bycia sobą, gdy wojna się skończy.

Piękny film, choć wojna jest tam pokazana czasami dosadnie. Wzruszający, jak to bywa u tego reżysera, chociaż muszę przyznać, że "Girl" czy "Blisko" miały dla mnie większą siłę rażenia.

Tutaj najbardziej dramatyczne są sceny na froncie - dosłownie czuć strach naszych bohaterów. Zresztą jeden z nich dostaje kompletnego załamania. Pierre w obliczu ponownego uczestniczenia w walkach po zagojeniu rany staje przed wyborem, który z każdej strony ma złe konsekwencje. Ale może "tchórzostwo" pozostaje tchórzostwem, jednak warto zachować życie.

Może pewnego dnia twój los odmieni się i spełni się to, czego najbardziej chcesz? W innym przypadku możesz po prostu gnić w dołach z innymi zmarłymi żołnierzami.

Miałam sporo tych "gejowskich" seansów muszę przyznać i "Tchórz" jest moim numerem 2 z tego festiwalu. Na pewno warto obejrzeć dla scen wielu - i tych zbliżeń między bohaterami i dla tych scen, gdy groza wojny wali nas w oczy.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app