Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#czytelniczebingo

Gruba ryba

w Książki

22piorunów

548 + 1 = 549

Tytuł: Narodziny Bohatera

Autor: Jin Yong

Kategoria: wuxia

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

Liczba stron: 542

Ocena: 9/10

“Jeśli tylko w grę wchodziła sprawiedliwość, to czymże było poświęcenie własnego życia?”

Kilka(naście?) lat temu przeżywałem fascynację kinem dalekowschodnim, głównie koreańskim i hongkońskim. Wówczas zetknąłem się z wuxia - popularnym nurtem zarówno literackim jak i filmowym w Chinach i Hong Kongu. Są to historie opowiadające o losach mistrzów sztuk walki często obdarzonych nadzwyczajnymi zdolnościami, ignorujących prawa fizyki. Ojcem tego gatunku w kinematografii jest Tsui Hark - reżyser, scenarzysta i producent znany m.in. z takich klasyków jak “Dao” z 1995 roku, czy serii “Dawno temu w Chinach” z Jetem Li. Mniej popularną, przynajmniej w Polsce, jest trylogia o “Swordsman” o Dongfang Bubai, dla której inspiracją była powieść “The Smiling, Proud Wanderer” autorstwa niejakiego Louisa Cha Leung-yung. Natomiast jedynym tytułem tego autora dostępnym w języku polskim były właśnie “Narodziny Bohatera” opublikowane pod pseudonimem Jin Yong.

Ale do rzeczy.

Niech nikogo nie zmyli reklama na okładce, to nie jest żaden chiński “Władca pierścieni”, tylko wuxia pełną gębą. Książka trzyma się konwencji wręcz perfekcyjnie. Fikcyjne wydarzenia wplecione zostały w tło historyczne średniowiecznych Chin i Mongolii, a dokładniej w czasy panowania dynastii Jin na północy (1115–1234) oraz Song na południu (960–1279). Na szczęście w przypisach zawarto objaśnienia dotyczące licznych wydarzeń i postaci historycznych oraz niektórych elementów kulturowych.

Narracja może wydać się zbyt gwałtowna i chaotyczna dla europejskiego czytelnika, ale to też jest specyfika gatunku wynikająca z różnic kulturowych i odmiennego systemu wartości. Narodziny Bohatera są opowieścią o zdradzie, zemście i honorze, jednak nacisk położony jest na zupełnie inne elementy. Czas często staje w miejscu aby wspomnieć wydarzenia z przeszłości, chwalebne bitwy, dawnych mistrzów czy szkoły walki. Honor jest wszystkim, a raz dane słowo napędza całą fabułę opowieści. Dobro vs zło zastąpione zostaje przez lojalność vs zdrada. Magią nie są kule ognia, tylko nadprzyrodzone umiejętności wypracowane przez lata treningu tajemnych technik. Nie mogło oczywiście zabraknąć dramatycznych pojedynków barwnych postaci o niezwykłych umiejętnościach i testów “wewnętrznej siły”. W tym świecie walki nie są jednak realistyczne, gdyż nie stanowią wyłącznie narzędzia przemocy, a stają się formą sztuki, co podkreślają malownicze nazwy stosowanych technik np. “cios jadowitego smoka wylatującego z jaskini”, “biała rosa przekraczającą rzekę”, “jesienny wiatr zamiatający liście”, czy “dym z kadzidła unoszący się w niebo”. Hołdując formie gdzieniegdzie wplecione zostały również elementy poezji i humoru.

Dawno nie wciągnąłem żadnej powieści z taką lekkością (to zapewne zasługa “techniki lekkiego ciała” hehe) bawiąc się przy tym wybornie. Jeśli komuś podobały się dwie pierwsze części “Swordsmana” lub “Dao” Tsui Harka, poetycki “Hero” z Jetem Li (do dziś chyba najpiękniejszy wizualnie film jaki miałem przyjemność oglądać) albo nawet skrojony pod zachodniego widza “Przyczajony tygrys, ukryty smok” to również i tą ksiązkę serdecznie polecam.

- książka autora z Dalekiego Wschodu - spośród kilku posiadanych pozycji pasujących do tej kategorii chciałem wybrać coś baaardzo azjatyckiego i chyba bardziej się nie dało

Inspirator1piorunów

Pod kątem literackim polecam też gatunki bardziej fantastyczne, ale wywodzące się z Wuxii - czyli Xianxia (仙侠) i Xuanhuan (玄幻).

Pierwszy rozszerza "fantastyczność" świata z mistrzów sztuki walk na "magiczne" ścieżki poszukiwania nieśmiertelności wywodzące się z taoizmu i buddyzmu - dla chętnych spróbowania polecam Er Gena i jego "I Shall Seal the Heavens" (jak lubisz pozytywnych bohaterów) oraz "Renegade Immortal" (jak lubisz bohaterów którzy mają swoje zasady i się w tańcu nie pi⁎⁎⁎⁎lą).

Drugi, robi to samo - tylko zrywając z tradycją i traktując tradycję jako sugestię to wymyślenia własnych założeń, luźno inspirowanych chińską mitologią (albo i nie, bo sporo też czerpie pomysły z "zachodniego" fantasy, krzyżując je z typowymi dla Chin formami). Tutaj ciężko wymienić jakieś "wejściówki" bo tematyka jest duuużo szersza, ale od siebie mogę polecić "Coiling Dragon" Wo Chi Xi Hong Shiego (dosłownie "I eat tomatoes", pseudonimy literackie niektórych autorów to jazda bez trzymanki), "Lord of Mysteries" Ai Qian Shui De Wu Zei (Cuttlefish That Loves Diving, mówiłem że jazda bez trzymanki), "Warlock of the Magus World" Wen Chao Gonga (ale tylko jak nie przeszkadza Ci książka z perspektywy złola w której dobro nie wygrywa) czy "Douluo Dalu"/"Soul Land" Tang Jia San Shaoego.

Tylko muszę nadmienić że większość z nich jest dostępna w formie WebNoveli które są popularną formą w państwie środka - przez co czytanie na papierze raczej nie wchodzi w grę. I to będzie czytanie po angielsku bo z ograniczonymi wydaniami papierowymi, nie ma też zbytnio tłumaczeń na inne języki. Także byłaby to raczej lektura na tablecie/telefonie/czytniku. Swoją drogą większość Wuxii też jest w takiej formie, a nie na papierze - bo cenzorzy luźniej traktują mniej tradycyjne twory niż drukowane książki.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Literatura

21piorunów

I cyk, zaliczone :grinning:

1. Książka, która sprzedała się w milionach - Natsume Sōseki - Sedno rzeczy 6/10

2. SF, w którym technologia jest moralnym problemem - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska -  Kochanek Sybilli Thompson. Fantazja przyszłości w trzech aktach 7/10

3. Audiobook - Paweł Sołtys - Sierpień 8/10

4. Polecajka z hejto - Tomasz Fąfara - Endorfiki czyli mniej lub bardziej udane wiersze zebrane 8/10

5. Książka nagrodzona - Booth Tarkington - Wspaniałość Ambersonów 8/10

6. Książka z elementem grozy -Virginia Feito - Victorian Psycho 6/10

7. Powrót do autora, którego już lubisz - Tove Jansson - Lato 9/10

8. Książka autora z Dalekiego Wschodu - Sayaka Murata - Ziemianie 8/10

9. Klasyk fantasy, którego nie przeczytałeś/aś - William Goldman - Narzeczona księcia 6/10

10. Space opera z prawdziwego zdarzenia - Douglas Adams - Autostopem przez galaktykę 7/10

11. Książka krótka, ale intensywna - Ante Tomić - Dzieci świętej Małgorzaty 7/10

12. Książka autora z Ameryki Południowej - Daniel Moyano - Po drugiej stronie morza 7/10

13. Twój wybór - Torgny Lindgren - Biblia Dorégo 8/10

14. Książka starsza od ciebie -Sei Shōnagon - Zapiski spod wezgłowia, czyli notatnik osobisty 7/10

15. Reportaż o kraju, o którym wiedziałeś/aś niewiele - Tomáš Forró - Gorączka złota. Jak upadała Wenezuela 6/10

16. Świeżaczek - książka wydana w/lub po 2025 - Dominika Giordano - Okno z widokiem na Fuji. Japonia - kraina szeptów i niedomówień 5/10

17. Biografia / Autobiografia / Memoir - Joanna Kuciel-Frydryszak - Słonimski. Heretyk na ambonie 6/10

18. Pierwszy tom serii - C. S. Lewis - Lew, czarownica i stara szafa 8/10

19. Nietypowy system magii lub technologia - Cornelia Funke - Atramentowe serce 8/10

20. Kryminał bez klasycznego detektywa - Masateru Konishi - Mój dziadek - genialny detektyw 5/10

21. Nowy autor, którego wcześniej nie czytałeś/aś - Yoshida Kenkō - Zapiski dla zabicia czasu 8/10

22. Powieść historyczna - Maryla Szymiczkowa - Szaleństwo i śmierć spłyną z gór 7/10

23. Książka, która została zekranizowana - Charles Dickens - Wielkie nadzieje 8/10

24. Książka spoza strefy komfortu - Antoine de Saint-Exupéry - Mały Książę 2/10

25. Zbiór opowiadań - Tobias Wolff - Oto początek naszej historii 7/10

Najlepsza w tym zestawieniu: Lato Tove Jansson

Najgorsza w tym zestawieniu: Mały Książę Antoine’a de Saint-Exupéry’ego

Wniosek taki sam jak u @WujekAlien - strefa komfortu jest strefą komfortu nie bez powodu.

:smiley:


Dziękuję bardzo ładnie @l__p za pomysł, bawiłam się świetnie 😊

Gruba ryba

w Książki

34piorunów

528 + 1 = 529

Tytuł: Upadek Hyperiona

Autor: Dan Simmons

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

Liczba stron: 612

Ocena: 10/10

“Czasami tylko sny odróżniają nas od maszyn.”

Sprawy się komplikują. Jeśli ktoś liczył, że druga część od razu rozjaśni chociaż część wątków, to by się przeliczył, bo komplikuje je jeszcze bardziej, przynajmniej na początku. Książka wymaga nie lada skupienia aby za wszystkim nadążyć i nie pogubić się w gąszczu cienkich linii łączących małe kropki.

Upadek Hyperiona podejmuje historię pielgrzymów bezpośrednio po wydarzeniach kończących Hyperiona. Nie jest ona natomiast wyłącznym tematem. Drugą nić narracji stanowi wątek wojenno-polityczny, skoncentrowany wokół konfliktu z Wygnańcami, ale żeby nie było zbyt prosto, to przedstawiony został z punktu widzenia persony artysty stworzonej przez sztuczną inteligencję. Oczywiście oba wątki są ze sobą splecione, a powiązania przyczynowo-skutkowe wcale nieoczywiste. Jakby tego było mało, to chronologia czasowa bywa zaburzona i splątana z prawdopodobnymi wersjami przyszłości. Obrazu dopełniają zawiłe rozważania filozoficzne dotyczące ewolucji, sztucznej inteligencji oraz relacji człowieka z innymi formami życia, a także rozprawy teologiczne o istocie boskości. Nad tym wszystkim zaś wisi przerażająca wizja zagłady ludzkości. Ma skubany rozmach. Polecam.

- twój wybór

Twórca2piorunów

@saradonin_redux Na tej części powinien zakończyć autor swój cykl, kolejna część całkowicie zmienia narracje i tylko fragmentami (najwięcej pod koniec książki) nawiązuje pomysłów i tematów poprzednich części. Wybiła mnie totalnie z rytmu i odrzuciła mnie od pomysłu doczytania serii

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

31piorunów

526 + 1 = 527

Tytuł: Biblia Dorégo

Autor: Torgny Lindgren

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Art Rage

Format: e-book

ISBN: 9788368295238

Liczba stron: 208

Ocena: 8/10

To książka o tym, że rzeczy nie zawsze są takie jak nam się wydaje. O tym, że ludzie tworzą sobie pewne zasady i najtrudniej łamać je w swojej głowie. O tym, że rzeczy są ważne, jeżeli sami im tę ważność nadamy.

I o wielu innych sprawach.

Główny bohater nie potrafi czytać, kocha jednak książki, najbardziej zaś jedną - Biblię w obrazach Dorégo. Potrafi odtworzyć z niej każdą kreskę, każda bowiem jest dla niego źródłem historii.

Dowiaduje się o tym Kościół i prosi go o napisanie książki o tym dziele. I nasz bohater nagrywa swoją opowieść, w której Biblia pełni rolę centralną, choć nie do końca.

Polecam!

Czytelnicze bingo: Twój wybór

Skończyłam :grinning:

Zrobię jakieś podsumowanie, ale to jak usiądę do komputera, bo to trzeba na spokojnie :grinning:

Fanatyk

w Książki

27piorunów

525 + 1 = 526

Tytuł: Narzeczona księcia

Autor: William Goldman

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Jaguar

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-7686-648-2

Liczba stron: 480

Ocena: 6/10

Najtrudniejsza kategoria na prawie sam koniec, wybranie klasyka fantasy, którego nie czytałam wcześniej okazało się być skomplikowane :grinning:

Przy czytaniu Atramentowego serca przypomniałam sobie jednak o Narzeczonej księcia - cytaty z tej książki często pojawiają się tam w formie motta do rozdziału. Szybka transakcja na vinted i mogłam się wreszcie zabrać za czytanie.

Autor bawi się konwencją i tworzy opowieść o opowieści. Pisząc, że skraca klasyczną powieść satyryczną S. Morgensterna tworzy fantastyczną przygodówkę ze spektakularnymi pościgami, krwawymi zemstami, walkami na szpady, spiskami i romansem na śmierć i życie.

Zaczyna się właśnie od miłości - Buttercup, która ma potencjał na zostanie najpiękniejszą kobietą na świecie zakochuje się w parobku swoich rodziców - ze wzajemnością. Muszą się rozstać, a piękną dziewczyną zaczyna interesować się książę ich państwa - Florenu.

Jeżeli lubi się taki sposób prowadzenia historii, gdzie autor co chwilę puszcza do nas oczko i gdy polubi się jego poczucie humoru - nieco zadziwiające momentami - to można dać się wciągnąć tej książce. Pierwsza połowa jest naprawdę świetna, później jednak autor rezygnuje z opisywania szczegółów życia we Florenie i skupia się na przygodach typu zabili go i uciekł.

Książka nie ma za wysokiej noty na Lubimy czytać, a większość zarzutów łączy się z niezrozumieniem konwencji książki w książce i naiwną wiarą w to, że rzeczy które opisuje autor książki fantastycznej są prawdziwe. Serio.

Czytelnicze bingo: Klasyk fantasy, którego nie przeczytałeś/aś

Pokaż więcej komentarzy (6)

Inspirator

w Książki

51piorunów

477 + 1 = 478

Tytuł: My, dzieci z dworca Zoo

Autor: Christiane F.

Kategoria: biografia, dramat obyczajowy

Wydawnictwo: Iskry

Format: książka papierowa

ISBN: 9788324411320

Liczba stron: 224

Ocena: 8/10

Książka, którą trudno czytać obojętnie i myślę, że większość czytelników ze mną się zgodzi. Dlaczego? Ponieważ historia Christiane F. nie jest literacką fikcją ani sensacyjną opowieścią o świecie narkotyków - jest ona surowym świadectwem młodej dziewczyny, która w latach 70. w Berlinie Zachodnim wpadła w spiralę uzależnienia i nierządu. Książka powstała na podstawie rozmów przeprowadzonych przez dziennikarzy Kaiego Hermanna i Horsta Riecka, dzięki czemu ma formę reportażu, który oddaje głos samej bohaterce i jej bolesnemu doświadczeniu.

Historia jest pozbawiona upiększeń. Nie ma tu romantyzowania narkotyków ani prób tłumaczenia wszystkiego tzw. "trudnym dzieciństwem". Jest za to brutalna codzienność: samotność, strach, uzależnienie i powolne wpadanie w środowisko, z którego coraz trudniej się wydostać. Berlin pokazany w tej książce - zwłaszcza okolice tytułowego dworca Zoo - staje się niemal symbolem miejsca, w którym młodzi ludzie bardzo łatwo mogą się zgubić.

Czytając tę historię ma się wrażenie obcowania z czymś bardziej dokumentalnym niż literackim. Właśnie dlatego zrobić może tak duże wrażenie - bo nie próbuje być dramatem ani moralitetem, tylko zapisem rzeczywistości widzianej oczami nastolatki. Momentami boli, momentami przeraża, ale jednocześnie bardzo mocno pokazuje, jak wygląda życie na samym dnie uzależnienia. Wysoka ocena końcowa za autentyczność i namacalną siłę świadectwa.

14/52

6/25: Książka, która została zekranizowana

Fanatyk10piorunów

@Desmod miałam taki moment za podlotka, że czytałam dużo społecznie zaangażowanych książek. Ta była pierwsza. Po niej zdecydowałam nigdy nie tykać narkotyków. Ostatnio słyszałam w wywiadzie z Maleńczukiem, że hera jest lepsza niż alkohol... Odrazu przypomniała mi się ta książka

Gruba ryba0piorunów

@Desmod tu zaś pasowałoby 477 + 1 = 478
OCD ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Książki

24piorunów

475 + 1 = 476

Tytuł: Chwila

Autor: Wisława Szymborska

Kategoria: poezja

Wydawnictwo: Znak

Format: książka papierowa

Liczba stron: 64

Ocena: 8/10

Mała książeczka czytana na raty, żeby nie połknąć bezmyślnie treści. Chwila okazała się zbiorem wierszy białych poruszających bardzo zróżnicowaną tematykę: relacja z przyrodą (Milczenie roślin), wspomnienia (Pierwsza miłość), przemijanie i nieuchronność śmierci (Przyczynek do statystyki), a nawet zamach na WTC z 2001 roku (Fotografia z 11 września). Nacechowane są przy tym zaskakującą spostrzegawczością i nieraz przewrotnością (Negatyw, Trzy słowa najważniejsze), często zakończone błyskotliwą puentą, bądź wręcz przeciwnie - rozpoczynające się tezą, rozważaną w dalszym ciągu. Nie znam się, więc nie zamierzam silić się na jakąś głębszą interpretację, natomiast subiektywnie najbardziej spodobały mi się zmuszające do przemyśleń: W zatrzęsieniu, Notatka.

Na uwagę zasługuje wydanie opatrzone reprodukcjami rękopisów i maszynopisów przed korektą, na których widać pewne różnice względem ostatecznych wersji.

- książka spoza strefy komfortu - kompletnie nie znam się na poezji, na co dzień nie mam z nią nic wspólnego i w ocenie opierałem się (jak zwykle zresztą) wyłącznie na osobistych wrażeniach z lektury

Gruba ryba

w Książki

26piorunów

467 + 1 = 468

Tytuł: Kronika zapowiedzianej śmierci

Autor: Gabriel García Márquez

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Muza

Format: książka papierowa

Liczba stron: 102

Ocena: 7/10

Książeczka przewrotna i oryginalna w swej formie. Odwrócony kryminał - wiemy, że ktoś umrze, wiemy kto umrze i wiemy z czyjej ręki. Do morderstwa dochodzi pomimo tego, że o zamiarze jego popełnienia wiedzą niemal wszyscy w miasteczku. I choć nikt tak naprawdę tej śmieci nie chce, to wszyscy ją akceptują, a nawet uważają za uzasadnioną. Książka opisuje jak do tego zdarzenia doszło, z perspektywy czasu i w formie kroniki czy też może bardziej reportażu.

Tytuł wybrałem do w kategorii “książka autora z Ameryki Południowej”, choć bardzo pasowałaby również do kategorii “Książka krótka, ale intensywna”, bo w tej małej objętości zawarto całe mnóstwo postaci jak i pomniejszych wydarzeń.

Bardzo oryginalny jest język opowieści, gdyż zadania są wyjątkowo bogate w treść, ale zdarzają się i takie, w których druga ich część przeczy pierwszej, tworząc otoczkę dziwnie absurdalnego humoru w obliczu nieuniknionej tragedii.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Książki

30piorunów

457 + 1 = 458

Tytuł: Problem trzech ciał

Autor: Cixin Liu

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: REBIS

Format: audiobook

Ocena: 4/10

Czas trwania: 14h 57m

Czytał: Wojciech Stagenalski

Początek opisuje losy młodej kobiety podczas chińskiej rewolucji kulturalnej i ciąg zdarzeń, wskutek których została wplątana w tajny wojskowy projekt. Zapewne nie byłoby źle, gdyby nie suchy styl i absurdalność niektórych scen. Na szczęście w momencie gdy docieramy do Wanga i gry “Trzy ciała” fabuła zaczyna się powoli rozwijać ujawniając stopniowo małe skrawki większej układanki.

Ciekawie splecione wątki skonstruowane zostały wokół oryginalnych pomysłów, ale ich prezentację dla czytelnika oceniam na mierną. Opowieść sprawia wrażenie niepotrzebnie rozwleczonej, momentami fabuła kompletnie staje w miejscu, a autor snuje prymitywne polityczne dywagacje albo po raz enty wyjaśnia jedną z naukowych hipotez. Styl opowieści przez cały czas jest równie drętwy: opisy oszczędne lub niemal formalne jak z wikipedii, dialogi sztuczne i suche, postaci drugoplanowe powycinane niezdarnie z najbardziej oklepanych szablonów. Widząc liczne pozytywne opinie i nagrodę Hugo miałem wysokie oczekiwania, a ledwie tego audiobooka zmęczyłem i wcale nie mam ochoty kontynuować serii.

- pierwszy tom serii

Osobistość2piorunów

Skoro ta książka jest taka dobra to czemu każdy mówi, że słaba? :D

A jeśli chodzi o nagrody Hugo to jest taki hit or miss.

Osobistość1piorunów

@saradonin_redux Epstein w którymś mailu pisał, że Trump to jeden z niewielu ludzi, którzy napisali więcej książek niż sami przeczytali. Z drugiej strony kiedyś powiedział, że jest jak Howard Roark, ale może ktoś mu opowiedział :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Książki

70piorunów

447 + 1 = 448

Tytuł: Hyperion

Autor: Dan Simmons

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

Liczba stron: 518

Ocena: 10/10

W obliczu zbliżającej się galaktycznej wojny siedmiu pielgrzymów udaje się na planetę Hyperion w celu spotkania z tajemniczą istotą rzekomo panującą nad czasem. Nikt z nich nie jest pewien dlaczego został wybrany do tej misji, a po drodze każdy opowiada pozostałym swoją historię.

Przyznam, że początkowo nie było łatwo wejść w świat stworzony przez Simmonsa, gdyż wrzuca on czytelnika od razu na głęboką wodę swojej wyobraźni i niczego nie wyjaśnia. Mamy więc próg wejścia na poziomie Neuromancera, tylko jeszcze bardziej rozbudowany i w innej epoce, w której normą są m.in. drzewostatki, pola antyentropijne, wiązki tachionowe i transportale. Technologia to jednak tylko wierzchołek góry lodowej, gdyż mamy też nieznane ustroje, frakcje, planety, faunę i florę. Ma to sens, bo jakby się nad tym zastanowić, to przecież nikt z nas pisząc wspomnienia nie podawałby definicji telefonu czy psa.

Próba wyobrażenia sobie oraz zrozumienia tego wszystkiego okazała się jednak przytłaczająca, więc dość szybko doszedłem do wniosku, że lepiej będzie po prostu pozwolić ponieść się narracji, a część pojęć rozjaśni się po drodze.

Narracja zaś jest przednia. Opowieści każdego z pielgrzymów są zróżnicowane, różniące się nie tylko tematyką, ale i stylem odpowiadającym osobowości każdego z bohaterów - znalazło się więc miejsce zarówno na lovecraftowski horror jak i gorzką ironię, zaś ich wspólnym mianownikiem była planeta Hyperion oraz zjawiska i przeżycia jakich na niej doświadczyli. Simmons operuje wspaniale plastycznym językiem i starannym układem poszczególnych scen. Wykazał się przy tym niesamowitym talentem do snucia angażujących opowieści, każda jest inna, ale każda wciąga. Jako dodatkową ciekawostkę wspomnę tylko, że książka zawiera też całkiem sporo odniesień do innych dzieł literackich, nie tylko oczywistych inspiracji poezją Keatsa, czy Szekspira ale też np. Gibsona.

Znakomita lektura i wydaje mi się, że to może być książka, która czytana drugi raz pozwoli odkryć nowe detale.

Bez wahania zamówiłem pozostałe tomy.

- książka z elementem grozy

Pokaż więcej komentarzy (26)

Osobistość

w Dyskusje

23piorunów

431 + 1 = 432

Tytuł: A Tale of Two Cities

Autor: Charles Dickens

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Anne's Archive

Format: e-book

Liczba stron: 489

Czas czytania: 14h31m

Ocena: 5/10

Z jakiegoś powodu to jest jedna z najlepiej sprzedających się książek na świecie. Internet twierdzi, że to dlatego, że jest lekturą szkolną w wielu krajach anglosaskich. Faktycznie, wynudziło jak lektura.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w Książki

29piorunów

430 + 1 = 431

Tytuł: Nigdy w życiu!

Autor: Katarzyna Grochola

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: e-book

Liczba stron: 304

Ocena: 7/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/40680/nigdy-w-zyciu

Pamiętam, gdy byłam jeszcze dzieckiem, a moja mama i ciocia zaczytywały się książkami z cyklu "Żaby i Anioły" Katarzyny Grocholi. W głowie utkwił mi obraz tej okładki z gruszką, która towarzyszyła nam podczas którychś wakacji. Wtedy ze strzępków opowieści mamy i ciotki uplotłam sobie teorię, że jest to książka o dorosłych i ich sprawach, a ja przecież dorosła nigdy nie będę, więc nawet nie ma co się interesować.

Parę lat później widziałam zresztą ekranizację "Nigdy w życiu!" z kapitalną rolą Danutą Stenką w roli Judyty ("Ja wam pokażę!" bez niej to absolutny skandal), i dalej jako nastolatka nie przemawiał do mnie w najmniejszym stopniu. No bo kobita na wsi, kogo by to interesowało.

Fast forward do 2026, i... włącza mi się judytowanie. Wajbuję z tym trochę. Podoba mi się chaotyczność myśli Judyty. Podoba mi się ten dom na wsi, świerszcze w polu, ptasi trel, wiejskie mleko, ptasie mleko.

Książka jest lekka, zabawna, trochę naiwna, miejscami krindżowa. Ale nie jest zła. Jest taka w sam raz na początek wiosny. Naprawdę dobrze się bawiłam, czytając ją, mimo że ma już 25 lat.

Niedawno odświeżyłam sobie ekranizację i jej kontynuację, i zaskoczyło mnie to, jak filmowe "Nigdy w życiu" zostało okrojone. Wielu wątków brak, zakończenie się różni, większość przyjaciółek zlewa się w jedną Ulę (a jednak w książce stanowią one armię wsparcia). Ale połączenie książki i ekranizacji przynosi jakieś takie poczucie komfortu.

Wisienką na torcie jest to, że już wkrótce wyjdzie kontynuacja losów Judyty, po 20 latach od ostatniego tomu. Tak że robimy judytowy speedrun.

A chcąc podciągnąć "Nigdy w życiu!" pod czytelnicze bingo wyczytałam, że została uhonorowana prestiżowym ASem Empiku 2001. No to książka nagrodzona.

Prywatny licznik: 14/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Mistrz

w Książki

42piorunów

411 + 1 = 412

Tytuł: Ostatni gasi światło. Przypowieści o transformacji

Autor: Marta Madejska

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

Liczba stron: 312

Ocena: 6/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5209691/ostatni-gasi-swiatlo-przypowiesc-o-transformacji

Zmiana władzy, prywatyzacja, galopująca inflacja — to początek lat 90. w Polsce, czyli okres transformacji ustrojowej. Czas na tyle dziwny i przełomowy, że wciąż pisze się o nim kolejne książki. W tym i tę.

Podejść do książki o najntisach można na kilka sposobów: pisać depresyjnie o tym, co się nie udało; pisać radośnie o tym, co się udało; pisać z tęsknotą o tym, co się utraciło; pisać z rozrzewnieniem o tym, czego się doświadczyło.

Pomysł autorki na tę książkę był następujący: opowiedzieć niemal o wszystkim i zmieścić się w 300 stronach, 2/3 poświęcając na upadające zakłady przemysłowe.

I trochę czuć to, że w pewnym momencie koncepcja na tę książkę uległa zmianie: bo sama opowieść o zamykanych zakładach pracy i ludziach, którzy zostali na lodzie w miejscowościach skupionych wokół fabryk to trochę za mało. Ta część opowieści jest dość sucha. Zakłady padały jeden po drugim. Pracownicy tracili pracę. Dzieci chodziły niedożywione.

A jednak brak w pisaniu o tych tragediach jakiejś emocji. Być może wynika to z charakterystyki tonu autorki, nieco zbyt reporterskim, zbyt kancelaryjnym.

Dużo ciekawszy fragment dotyczy problemów związanych z archiwami po tych zakładach. Pewnie wynika to z dodatkowego zajęcia autorki, bowiem jak wynika z blurba, jest archiwistką społeczną i ratowanie dokumentów to jej pasja. Tu czujemy jakieś emocje, autorka wprowadza nas w świat ocalonych teczek osobowych.

Mamy obowiązkową dyskusję na temat prawa aborcyjnego, podziału miasto/wieś, architektury i urbanistyki, znikającego transportu PKS, postępującej suszy — wszystko to, co powinno się znaleźć w poważnym reportażu o transformacji. A jednak brakuje tu czegoś. Jakiejś duszy. Czegoś, co sprawi, że te lata 90. nam się w tej książce zmaterializują, że wrócą do nas na chwilę. Tylko na czas tej lektury. Tego tu nie odczułam.

Prywatny licznik: 13/52

W czytelniczym bingo jest to natomiast świeżaczek — książka wydana po 2025.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba1piorunów

@Wrzoo im więcej czytam reportaży wydawanych przez Czarne na jakieś polskie tematy ("Głośnik w głowie", Żeby umarło przede mną", "Wszyscy jesteśmy cyborgami", "Dziury w ziemi", "Urobieni", "Zapaść") mają ten sam schemat - wszystko jest złe, niedofinansowane, kiedyś było dobrze, jakoś pieniądze były, teraz każdy jest wrogi, znikąd pomocy, wojewoda się nie interesuje, biurokracja blokuje rozwiązania.

Czekam na wydanie nowej książki Szymaniaka, ale jak go śledzę w social mediach, to znów szykuje się straszenie, a nie coś obiektywnego.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Książki

20piorunów

405 + 1 = 406

Tytuł: 20:32

Autor: Marcin Mortka

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Format: audiobook

Ocena: 8/10

Czas trwania: 7h 43m

Czytał: Filip Kosior

Marcin Mortka, który pojawiał się dotychczas na bookmeterze głównie jako autor książek dla dzieci (Przygody Tappiego), tym razem serwuje coś z pogranicza sci-fi i horroru o inwazji obcych.

Fakt, pomysł nie jest zbyt oryginalny, jednak książka napisana jest efektownie. Opowieść wciąga od samego początku. Narracja prowadzona jest naprzemiennie z dwóch punktów widzenia Irminy i Piotra, pokazuje nieraz bardzo odmienny pogląd na te same wydarzenia. Wartką akcję uzupełniają obrazowe opisy, świetnie budowane napięcie, szczegółowe portrety psychologiczne. Piotr jest nieco apatyczny, chciałby mieć święty spokój i wolałby stać z boku. Irmina natomiast przez większą część jest wyjątkowo irytująca i toksyczna, przypierdala się wszystkiego niczym matka z Wron. Nieznane zagrożenie wydobywa z bohaterów wiele skrajności, zarówno najlepsze jak i najgorsze cechy charakteru. Na tym tle niestety naiwnie wypadają nagłe i radykalne zwroty zachowań w tę i z powrotem. Dopiero mniej więcej w połowie zmieniłem nieco podejście do tego słuchowiska i zacząłem je traktować z przymrużeniem oka jako coś w rodzaju polskiego Zombieland z kosmitami. Z drugiej strony, jakby przy okazji, autor przemyca swoje przemyślenia natury społecznej i dotyka poważniejszych tematów jak np. depresja.

A właśnie, jedną z ciekawszych cech książki jest lokalizacja. To nie jest hollywoodzka inwazja, nie ma amerykańskich marines ani Willa Smitha tylko podkoloryzowany polski pseudorealizm. Akcja dzieje się pod Poznaniem, mamy więc typowe polskie elementy krajobrazu: wiaty przystankowe PKS, “k⁎⁎wę” zamiast przecinka, różnice polityczne, patusów i “Barkę” jako wisienkę na torcie.

Ponadto Filip Kosior jak zwykle zaprezentował mistrzowski poziom, a momentami znów słyszałem w nim Garviela Lokena.

Nie jest to jakaś wyjątkowo ambitna literatura, ale do oceny końcowej dodaję +1, bo wciągnęła mnie jak mało co i bawiłem się przy niej znakomicie.

- świeżaczek, książka wydana w/lub po 2025

PS. Usunąłem i dodałem powtórnie, bo pomyliłem społeczność

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

30piorunów

400 + 1 = 401

Tytuł: Myszy i ludzie

Autor: John Steinbeck

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: książka papierowa

Liczba stron: 120

Ocena: 6/10

Krótka, smutna nowela o nieosiągalnych marzeniach i trudnej przyjaźni dwóch mężczyzn. George jest zaradny i odpowiedzialny, a Lennie jest dzieckiem zamkniętym w ciele olbrzyma.

Szlachetna idea, mocny, emocjonalny wydźwięk, ale forma mnie nie urzekła. Sztuczne, powtarzające się, podobne do siebie dialogi i infantylny ton sprawiły, że czytało się to jak lekturę szkolną albo jakby Lennie był adresatem, a nie bohaterem tej książki.

- książka krótka, ale intensywna

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

32piorunów

397 + 1 = 398

Tytuł: Wakacje z duchami

Autor: Adam Bahdaj

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Literatura

Format: e-book

Liczba stron: 272

Ocena: 7/10

Prywatny licznik: 12/48

Historia trzech rozrabiaków, którzy na wakacjach bawią się w detektywów, starają się rozwiązać zagadki i rozpracowywać domniemanych przestępców. Myślałem, że mnie bardziej wynudzi, a jednak było dość ciekawie. Z młodym dobrze się bawiliśmy przy lekturze.

9/25 - Książka starsza od ciebie

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk3piorunów

@l__p jako dziecko uwielbiałem książki Bahdaja, co prawda był daleko za Niziurskim, ale dalej w topce... aleś mi wspomnienia przywołał. Niech mi chłopaki podrosną to będę im czytał

Gruba ryba

w Książki

32piorunów

389 + 1 = 390

Tytuł: Ojciec chrzestny

Autor: Mario Puzo

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Albatros i Audioteka

Format: audiobook

Ocena: 8/10

Czas trwania: 18h 54m

Czytali: Krzysztof Banaszyk, Janusz Gajos, Adam Woronowicz, Łukasz Simlat, Borys Szyc, Kamilla Baar, Tomasz Kot i inni

"Włosi mają takie powiedzonko, że świat jest tak twardy, iż człowiek musi mieć dwóch ojców, żeby się nim opiekowali i dlatego ma ojca chrzestnego."

Klasa. Historia znana od dekad, a mimo to słuchałem z zainteresowaniem i przyjemnością. Nie ukrywam, że nie wszystkie wątki były dla mnie równie interesujące, ale doceniam różnorodność i zróżnicowaną perspektywę. Wspaniała opowieść, złożone postaci, świetnie napisane sceny.

Jeśli chodzi o słuchowisko, to zostało przygotowane bardzo profesjonalnie. Rewelacyjnie spisali się przede wszystkim Krzysztof Banaszyk jako narrator, Janusz Gajos w roli Vito Corleone oraz Adam Woronowicz jako Tom Hagen, za to nie do końca mi pasował Borys Szyc jako Sonny, zapewne z uwagi na kontrast względem filmowej wersji.

- książka, która sprzedała się w milionach

Lider3piorunów

@saradonin_redux zostało już tylko 9 :smiley:

Gruba ryba1piorunów

@WujekAlien dzięki, przejrzę co tam napisał (i czy da się to kupić na vinted za grosze, bo jestem cebulak). Miałem na liście coś z historii obozowych, ale takie rzeczy zwykle ciężko się czyta i trzeba mieć odpowiedni humor

Mistrz1piorunów
Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Książki

29piorunów

386 + 1 = 387

Tytuł: Kolor magii

Autor: Terry Pratchett

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: książka papierowa

Liczba stron: 206

Ocena: 4/10

Ze Światem Dysku miałem styczność bardzo dawno temu, gdy z ciekawości pożyczyłem z osiedlowej biblioteki “Straż, straż” i mimo niewielkiej objętości ledwie tę książkę wymęczyłem. Nie inaczej było i tym razem, mimo upływu wielu lat nadal mnie to nie bawi.

Kolor magii to bajka dość abstrakcyjna, wymagająca pewnego poziomu wyobraźni i to jest akurat fajne. Problem polega na tym, że Pratchett zamiast rzucić żartem tu i ówdzie, to za wszelką cenę stara się na siłę zabawny i niezwykły w dosłownie każdym zdaniu. Poświęca przy tym wszystko inne składające się na dobrą powieść. Stara się tak mocno, że zamiast składnej fabuły i ciekawych postaci dostajemy ciąg chaotycznych niedorzeczności i skeczów kabaretowych. Owszem, zdarzają się elementy, które jakimś sposobem działają, jak żywy Bagaż, magiczny miecz Kring albo Śmierć mówiąca wyłącznie WIELKIMI LITERAMI, a raz na jakiś czas trafi się dowcip bliższy Monthy Pythonowi, częściej jednak jest to poziom powtórki z mazurskiej nocy kabaretowej z widownią wypełnioną podchmielonymi wujkami lub wymysłami przekomarzających się pięciolatków naładowanych pod korek cukrem.

- klasyk fantasy, którego nie przeczytałeś

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Literatura

29piorunów

376 + 1 = 377

Tytuł: Sierpień

Autor: Paweł Sołtys

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Czarne

Format: audiobook

ISBN: 978-83-8396-021-0

Ocena: 8/10

Rzadko słucham audiobooków, głównie dlatego, że nie potrafię skupić się na historii opowiadanej, potrzebuję widzieć litery, żeby całkowicie zatracić się w opowieści. Zwykle słucham na dużym przyspieszeniu, bo jakoś tak jest, że lektorzy czytają jakieś pięć razy wolniej niż czytałabym ja. Gubię w tym właściwie sens audiobooków jako książek, są bardziej wypełniaczem czasu przy sprzątaniu, niż prawdziwą literaturą.

Audiobook, który wybrałam w zabawie jest tekstem czytanym przez samego autora, co pozwala w pewien sposób zbliżyć się do tej opowieści bardziej.

Nie ma tu w związku z tym problemu czytania nazw i nazwisk w jakiś dziwny, pokraczny sposób, bo autor wie co napisał i jak to powiedzieć, nie ma też tego idiotycznego rozwlekania tekstu, które zmusza do podkręcania tempa jeszcze bardziej, ale przede wszystkim jest zrozumienie dla rytmu opowieści - spokojnego, momentami wręcz medytacyjnego.

A o czym jest ta historia?

Właściwie o niczym.

Autor snuje się po mieście i wracając myślami do swojej przeszłości, do historii i przeczytanych książek prowadzi monolog, który nie prowadzi donikąd i to jest piękne.

Podobało mi bardzo, więc polecam!

Czytelnicze bingo: Audiobook

Fanatyk2piorunów

@KatieWee bardzo fajna książka. Też lubię książki w których nic się nie dzieje. Z filmami mam podobnie zresztą. Jeśli lubisz takie rzeczy, to polecam "Nekropolis" i "Powidoki" Marka Nowakowskiego. Zresztą Nowakowski i Sołtys mieli okazję się poznać i ten pierwszy mam wrażenie, był sporą inspiracją dla drugiego.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Książki

28piorunów

365 + 1 = 366

Tytuł: Kieszonkowiec

Autor: Fuminori Nakamura

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Kwiaty Orientu

Format: książka papierowa

Liczba stron: 224

Ocena: 7/10

Tokijski kieszonkowiec za namową przyjaciela bierze udział we włamaniu z kradzieżą. Robota wygląda na prostą, a plan jest dopięty na ostatni guzik. Co może pójść nie tak?

Książeczka wielkości dłoni, na jeden lub dwa wieczory. Forma zwięzła, język precyzyjny. Znakomicie oddane napięcie podczas obserwacji ofiary i kradzieży. Trochę kryminał, trochę jakby przypowieść. W kryminalny półświatek Tokio wpleciony wątek przyjaźni złodzieja z małym chłopcem.

- kryminał bez klasycznego detektywa - bingo!

Plan jest taki, żeby do końca roku wypełnić całą planszę, bo ta zabawa skłania mnie do sięgnięcia po bardziej zróżnicowane pozycje. Chociaż muszę przyznać, że na niektóre pola nie mam jeszcze nawet pomysłu.