Lemon_Fenomen
117piorunówCo będzie za 100 dni? Będzie wtedy 10 stycznia 2026 roku, dzień kiedy 3-dniowa „specjalna operacja wojskowa” na Ukrainie zrówna się długością z Wielką Wojną Ojczyźnianą – tą samą, którą przez dekady upamiętniano orderami, medalami, pomnikami i patetycznymi rocznicami. Ciekawe, czy w planach jest już „medal za udział w operacji, która miała trwać weekend, a trwała dłużej niż cała II wojna na froncie wschodnim”. 😆
A jeśli dotychczasowy trend się utrzyma, to Rosja straci w tej wojnie 1,21 mln żołnierzy, 40 tys. czołgów i wozów opancerzonych. Do tego można się spodziewać całkowitej utraty zdolności przerobu ropy, bo w ciągu ostatnich dwóch miesięcy Ukraińcy wyłączyli już 20 rosyjskich rafinerii i 38% mocy produkcyjnych, a Moskwa zmuszona jest importować paliwo z Chin.
Tyle jeśli chodzi o „3 dni”.

I to ciągłe odwoływanie się do tzw. wojny ojczyźnianej w czasie której ruchy frontu na Moskwę i później do Berlina to było ok. 2700 km. Teraz lata przygotowań, niespodziewany atak, arsenał gromadzony przez dziesięciolecia ZSRR i co? Przesunięcie linii frontu pewnie z 300 km. Lepszym nawiązaniem byłaby I wojna światowa i walki w okopach, ale czerwona małpa nigdy nie zrobi takiego porównania, bo wówczas w Rosji była rewolucja lutowa i obalenie rządu w wyniku niezadowolenia wojska. Girkin też wieszczy wielką smutę i scenariusz z I wojny.
Najwazniejsze, ze walcza z nazistami, z lewactwem, z lgbt, z tym paskudnym, tfu, zachodem. Koszt jest niewazny. Chwala wielkiej rossiji.



















