@AdelbertVonBimberstein Mój dziadek uczył mnie pić spirytus za pomocą rekwizytu w postaci szklanki wody. Bierzesz wdech, pijesz, robisz wydech, nigdy odwrotnie. Metoda działa dobrze również w przypadku innych mocnych alkoholi.
Miałem wtedy jakieś 7 czy 8 lat, matka jak tylko zobaczyła czego mnie dziadek uczy, opierdoliła go jak archanioł Michał diabła. Alkoholikiem nie zostałem, alkohol traktuję jak zwykłą używkę dla ludzi i korzystam z rozumem.
@Heheszki Bo ja wiem czy taki twardziel, po tych kilkudziesięciu latach zdiagnozowano u niego raka ślinianki i co prawda palić przestał niemal natychmiast, ale z rakiem nie robił nic i w wieku 61 lat umarł.
Naukę o alkoholu opisałem wyżej. Ojciec pił raczej mało, ot typowo dla zwyczajnej robotniczej rodziny w latach 90., zresztą alkoholikiem nie był on, tylko matka i jej ojciec-spirytopedagog. Genu pijaka nie odziedziczyłem, za to jedna z moich sióstr owszem.