Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#adhd

Fanatyk

w Dyskusje

95piorunów

Obiecałem popełnić mały przewodnik jak pomóc sobie w walce z depresją, pomocą z łagodzeniem objawów autyzmu oraz ADHD używając zwykłych probiotyków dostępnych w aptece.

Pamiętajcie iż nie jest to leczenie zastępujące farmakologię, należy używać go wspomagająco. Jeśli odniesie skutek nie rezygnować także samodzielnie bez konsultacji z pozostałych medykamentów.

Wszystkie podawane artykuły są z renomowanych źródeł żadne sponsorowane albo "instytut z dziury w d⁎⁎ie imienia Radżara Kiełbasiara w Islamabadzie" których ostatnimi czasy sporo w necie.

Wszelkie źródła to solidne opracowania, linki w treści.

Zaczynamy.

Po Pierwsze Dieta https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC12566067/

Zgodnie z najnowszymi badanami wpływu mikrobiomu jelitowego dieta w depresji powinna być ubogą w proste cukry, alkohole, białka mleka (kazeina/ laktoza) gdyż na skutek zaburzenia zdrowego mikrobiomu jelitowego u osób między innymi z depresją następuje rozkład cukrów prostych, kazeiny oraz glutenu i cukru. Kazeinę można przekształcić w kazeomorfinę, gluten w gluteomorfinę i gliadynę w gliadynmorfinę. Zidentyfikowano sześć neurologicznie aktywnych peptydów: beta-kazomorfinę, alfa-gliadynę, dermorfinę, deltorfinę 1, deltorfinę 2 i peptydy modulowane przez morfinę, w tym beta-kazomorfinę i alfa-gliadynę

Wszystkie wymienione związki są pochodnymi opiatów.

Problem z ich przetwarzaniem występuje także w niektórych chorobach autoimmunologicznych oraz w AUTYZMIE

**https://www.nature.com/articles/s41398-025-03521-1**

**https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12578238/**

**https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC12860830/**

Po drugie uzupełnianie mikrobiomu **https://hms.harvard.edu/news/drawing-line-gut-microbiome-inflammation-depression**

Zgodnie z najnowszymi badaniami osoby dotknięte depresją mają zaburzoną gospodarkę mikrobiotyczną co powoduje zakłócenia na osi Jelita - Mózg.

Zgodnie z najnowszymi badanami wytypowano pary bakterii dające największe efekty przy suplementacji i wpływające pozytywnie na efekt terapeutyczny.

Są to :

1. Lactobacillus + Bifidobacterium https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10205982/ notuje się poprawę gospodarki jelitowej do 40% w okresie 20 tygodni

2. Lactobacillus helveticus R0052 + Bifidobacterium longum R0175 https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0261561425003334 oraz https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10056475/#sec5-nutrients-15-01521 oraz https://reachlink.com/advice/general/gut-microbiome-and-mental-health/

3. L. rhamnosus + Bifidobacterium longum 1714 https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2590097824000211

Co masz robić?

1. zmień nawyki żywieniowe unikaj cukru, kazeiny, glutenu, węglowodanów w znacznych ilościach

2. zażywaj probiotyki przez co najmniej 6-8 tygodni 2-3 razy dziennie

3. ogranicz używki

4. nie rezygnuj z innych przyjmowanych leków

5. jeśli możesz i cię stać wykonaj badania przesiewowe jelit ( są nawet pakiety oferowane przez różne labolatoria)

6. zażywaj tran 1 dziennie

7. jeśli możesz zażywaj betaglukan w czasie przyjmowania probiotyków

Dodatkowe żródła:

Betaglukan i depresja https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37939990/

Betaglukan i ADHD oraz autyzm oraz zwiększanie funkcji poznawczych https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC8927932/

Mikrobiota i Depresja:https://www.frontiersin.org/journals/microbiology/articles/10.3389/fmicb.2025.1664800/full

Mirkobiota i Autyzm https://www.nature.com/articles/s41598-025-27822- oraz https://www.mdpi.com/2227-9059/12/12/2686 oraz https://reachlink.com/advice/general/gut-microbiome-and-mental-health/

Kazeina i Autyzm oraz ADHD https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC7651765/

Mikrobiota i ADHD https://www.unisc.edu.au/about/unisc-news/news-archive/2025/may/gut-microbiome-link-to-adhd-reinforced-in-scientific-review

Rozkład do Opioidów https://link.springer.com/article/10.1007/s11011-026-01789-w#Sec8

Co zatem żreć?

zapoznaj się z dietą w stylu Keto

jedz dużo kiszonek ! Bardzo dużo kiszonek 1 dzień = 1 ogór/ porcja kapusty/ kimchi, cokolwiek!

Jedz rosołki.

Nie żryj syfu.

kup tran

kup betaglukan (najlepiej droźdzowy nie z owsa)

kup probiotyk np. Sanprobi Stres lub SanBiotics Stress oraz Enteris Stress

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37720373/

Pierwsze efekty pojawiają się w wypadku łączenia z betaglukanem nawet w ciągu tygodnia, aczkolwiek cykl terapeutyczny to minimum 6-12 tygodni.

Jeśli masz rozwaloną mikrobiotę po jakieś antybiotykoterapii kup także zwykły probiotyk np. sanprobi super formula, sanbiotics super, vivomixx

Nigdy nie jaraj się probiotykiami w stylu 1000 miliardów bakterii w 1 kapsułce.

Liczy się ilość szczepów.

Jeśli masz ADHD/Autyzm tak jak ja możesz odezwać się na PRIV pomogę :smiley:

W Katowicach i okolicach można się ze mną oraz z jednym z wykładowców z Śląskiego Uniwersytetu Medycznego umówić na bezpłatne wykłady dla nauczycieli oraz rodziców uświadamiające znaczenie diety w autyzmie, jeśli ktoś jest zainteresowany priv.

Z fartem.

Polecam bloga :

https://psychobiota.pl/

Oraz Podcast na Spotify

https://open.spotify.com/show/4VblJQHkZ2IcH70oBIjjVH

Kanał Youtube

https://www.youtube.com/watch?v=19bDtmGPMMc&list=PL1whyVzyYvJwL5gCW5O81YhUo9YcPLGsS

P.s. szurów czarnolistuje.

Jakby się to dało przypiąć gdzieś żeby każdy kiedykolwiek wchodzący na tag mógł na niego trafić było bardzo miło Panie OWCEN @bojowonastawionaowca

Zawodowiec2piorunów

Czemu konkretnie tran, a nie witamina D?

Poza tym dzięki za wpis, jako osoba z ASD będę musiał się tym zainteresować, bo mam wrażenie, że to o czym piszesz może mi bardzo pomóc :3

Pokaż więcej komentarzy (45)

Fanatyk

w Hydepark

30piorunów

no i zleciało mi 31 dni bez palenia, nie wiem czy złamałem zasady ale zapaliłem pół jointa z CBD na juwenaliach (był konkurs na skręcanie na czas, i chciałem sie sam sprawdzić. Skręciłem w 2:26 xD) jakieś 2 dni temu

Wnioski?

* Po miesiącu moje samopoczucie jest w sumie podobne jak po tygodniu bez palenia. Melatonina ułatwiała zasypianie w pierwszych dniach

* Zdarzały się epizody depresyjne, średnio raz w tygodniu. Miałem je już dużo wcześniej, ale teraz nie mam czym zagłuszyć myśli. Nie jestem dumny z tego że zamiast palenia piłem wtedy szklankę whisky, ale nie popadam w alkoholizm i nie czuje potrzeby regularnego picia. Wole to od marzenia o położeniu głowy na 20 kilowym worku saletry

* Zapisałem sie na judo, i staram sie ogolnie trenować 5 razy w tygodniu (5 razy krav maga, 2 razy judo). W poniedziałki i środy przez podwójne treningi wychodze z domu o 18 i wracam o 23, a w piątki mam sparringi na krav madze gdzie próbuje używać judo. W weekendy regeneracja, chyba że chce poskakać na trampolinie

* Mam wrażenie że kasy w portfelu zostaje podobnie, chociaż teoretycznie oszczędzam te ~500zł na miesiąc

* Przez pierwsze dni robiłem więcej roboty żeby nie myśleć o paleniu więc myłem podłogi, zmywałem, gotowałem etc. ale teraz znowu mam wyjebane i jest jako srako. Powiedziałbym że mam w domu schludnie, choć nasrane. Mam w zlewie dwie miski i kubek, i są w nim od chyba 3 dni bo mi sie nie chciało zmywać. Z robotą sie znowu zaczynam opierdalać

* Nie wiem czy planuje rzucać na stałe. Jak mnie koleżanka zaprosi na palenie to na 99% nie odmówię. Nie mam dalej w domu rzeczy żebym mógł wrócić do regularnego palenia. Żadnych bletek, crashera, bonga ani nic. Musiałbym coś cudować z puszką, zakładając że miałbym co palić ale jakbym chciał kupić temat to co najmniej tygodniowy zapas bym musiał wykupić. Być może kiedyś kupię żeby palić po pracy, ale to dopiero plany

Mam leki na [#adhd](/tag/adhd) (concerta 218mg) i umiarkowanie czuje jakieś efekty

Podsumowując: nie ma jakiejś wielkiej zmiany, więc nie będę wam pi⁎⁎⁎⁎lił "Czuję się milion razy lepiej, robie mnóstwo rzeczy, jest w pyte. Nie rozumiem jak można palić, jakie to niezdrowe..." - jest w zasadzie tak samo i troche sie sam zastanawiam po co rzucałem i czy było mi to do czegoś potrzebne. Jest lepiej niż jak kiedyś paliłem po 3-4 razy dziennie mając prace, studia i treningi tego samego dnia

Wirtuoz1piorunów

Dwa razy rzucałem, po pięc lat przerwy. Zawsze od razu, bez wspomagaczy. Wiem że palenie siedzi motzno w głowie. Teraz jaram, ale już schodzę powoli do lata, a potem cyk. I tak już zapewne zostanie :smiley:

Powodzenia i wytrwałości. Palenie to ZUO.

Gruba ryba1piorunów

@redve próbowałeś waporyzowac lekkie indici często w małych ilościach? Czy w sumie c⁎⁎j wie co palisz bo z ulicy + nie bawisz się w testowanie?

Zauważam ze istnieje pewna grupa właśnie ADHDowcow którzy popadają w palenie lekkich odmian do pracy kreatywnej.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Lider

w Hydepark

12piorunów

Włączam ekspres, robię kawę do kubka, biorę się za przygotowanie Twarogu do spożycia (rzodkiewka, szczypiorek, awokado, sweet chili), w międzyczasie śniadanie do szkoły dla młodego, zmywarka i inne duperele.

I wszystko się rozchodzi o to czy przypomni mi się o kawie zanim ekspres się w nią wypłucze...

Dzisiaj przypomniał mi dźwięk ekspresu - nie zdążyłem.

Też smaczna.

GURU2piorunów

Z jednej strony można przestawić, żeby się płukał po np. godzinie. A z drugiej pytanie: lepsza kawa zimna, czy z dolewką? :thinking_face:

Gruba ryba

w Hydepark

49piorunów

ADHD be like:

Wstałem, zjadłem śniadanie, kawusia uspokoiła chomika w głowie, mogę iść spać dalej.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Zawodowiec

w Dyskusje

8piorunów

Otrzymałem wczoraj przesyłkę z USA z Apollo Neuro. Zegarek Garmin noszony. Interesuje kogoś jak zmienią się wykresy stanu zdrowia po trzech tygodniach? Producent obiecuje, że w ciągu 21 dni funkcje życiowe się poprawiają:

Stres średnio 40% w dół

HRV lepsze o 11%

25% lepsza koncentracja

60min więcej snu głębokiego każdej nocy

Jakby co, mogę wołać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Fanatyk

w Hydepark

18piorunów

Dostałem leki na adhd. Najgorsze ze mam nie jarać zioła i nie brać kofeiny 3 tygodnie

Autorytet1piorunów

@redve jak nie odstawisz MJ, to metylo może nie działać. Nawet jak odstawisz, to dalej może nie działać, ale jesteś na dobrej drodze.

Osobistość3piorunów

@redve łatwiej nie palić na metylfenidacie. Nie ma ciśnienia takiego.

Gorzej z kawą, bo to bardziej nawykowe. Ale kawa z metylfe może utrudniać dobranie dawki.

Jeżeli lekarz ci tyle już powiedział, to spoko.

Powinieneś też wiedzieć, że higiena snu jest mega ważna przy dobieraniu dawki. Łatwo jest używać stymulantów jako stymulantów, a nie jako leków na ADHD. Jak jesteś niewyspany, to nie wiadomo jakiej dawki potrzebujesz, bo dawka na zwalczenie niewyspania i zaleczenie ADHD jest inna niż samo zaleczenie ADHD u wyspanej osoby.

Trzymam kciuki, żeby udało się dobrać leki i żebyś nauczył się ich używać :smiley:

P.S.: gdybyś przesadził z dawką przez pomyłkę albo i nie i zaczął czuć panikę, niepokój, ogólnie czuć się źle, to dobrym sposobem jest coś porobić. Pobiegać, iść szybko, jechać na rowerze. Cokolwiek, żeby pozbyć się nadmiaru energii.

Ja np tak miałem, gdy połączyłem wyższą dawkę Concerty z szampanem bezalkoholowym, który okazał się być na białej herbacie i mieć dużo kofeiny. Po godzinie musiałem wyjść z imprezy i szybko się przejść gdzieś.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Im bardziej jestem świadomy mojego ADHD, tym bardziej widze, że nie potrafię w zyciu zwolnić ani pozbawić się emocjonalnego rollercoastera

-Jak kobieta, to tylko podobna do mnie, dająca mi oksytocynę, dopaminę, uczucie niepewności, potrzebę karuzeli emocjonalnej

-Jak wysiłek fizyczny, to najlepiej do. całkowitego zajechania się. I najlepiej jak najczęściej. 6 treningów w tygodniu. Najlepiej 4x mocna siłka i 2x rower po 50km/dzień.
-Jak imprezy, to też do rana. Polany drin, wyzerować od razu

Po prostu jak coś robić, to bez umiaru. Nie lubię spokoju. Nie lubię ciszy. Nie lubię odpoczywać. Lubię tylko intensywność. Ten po⁎⁎⁎⁎ny mechanizm jest zauważalny absolutnie wszędzie. W życiu prywatnym, w sporcie, nawet w jedzeniu. Jedzenie musi mieć mocno intensywny smak, nie mdły. Lubię kwaśne, słone, ostre, wyraziste, a nie lubię łagodnego i delikatnego. Jem szybko, piję szybko, jestem w ciągłym biegu.

Własciwie chyba tak kocham ten sport, bo on mi daję namiastkę spokoju. Zajechanie się na ostrym treningu daje mi stan wyciszenia, odprężenia, braku gonitwy myśli i uczucia błogości po wysiłku, który mi naturalnie cieżko osiągnąć.

Przez to niestety też łatwo uzależniać się np od fajek, inni od kokainy. Szybkie dopaminowe skoki. Znam dużo ludzi z ADHD, którzy często sięgają po koks. Na szczęście zostałem wychowany w ten sposób, że nałogi to gówno i nie jestem ani alkusem (chociaż bardzo lubię się napić) i ostatnie 5 tygodni nie ruszam nic, bo mam reżim diety/treningu, nigdy nie miałem cugów ani nic, nigdy w życiu nie brałem narkotyków.

Mam ogromną chęć powrotu do rywalizacji. No bo adrenalina. Trenowałem lata sporty walki. Brakuje mi tego gonienia króliczka - budowanie formy, wysoki kortyzol przed walkami. Ale może mogłaby być to siatkówka, którą hobbystycznie kocham, ale za bardzo nie mam gdzie grać, ale tęsknię za męską rywalizacją i emocjami.

Jak mówimy o gonieniu króliczka, to tak wygląda moje życiue. Gonię za czymś i odczuwam ekscytację, złapię to i już mi to jest obojętne. Chyba też dlatego najlepiej czułem się jak miałem posypane zdrowie, bo widziałem małe efekty i moją drogę niczym w "Rockym" jak trenował od 0 do szczytu formy, a potem jak mam efekt końcowy, to nie umiem tego docenić.

Najgorsze jest to, że chciałbym to zmienić, może pójkść po leki na ADHD, ale jestem uzależniony od tego. Strasznie się boję przeciętności, boję się nijakości, nie chcę być NPCtem, boję się spokoju, bo kojarzy mi się z nudą, byle jakością, a ja uważam że mam w sobie coś wyjątkowego.


Osobistość0piorunów

@Lopez_

Najgorsze jest to, że chciałbym to zmienić, może pójkść po leki na ADHD, ale jestem uzależniony od tego. Strasznie się boję przeciętności, boję się nijakości, nie chcę być NPCtem, boję się spokoju, bo kojarzy mi się z nudą, byle jakością, a ja uważam że mam w sobie coś wyjątkowego.

Leki mogą też po prostu dawać trochę więcej spokoju, nie muszą robić z ciebie npc. Np u mnie metylfenidat robił npc (chociaż podejrzewam, że dawka była za duża i to przez to), ale lisdex już nie (chyba, że wymieszam z kawą).

Mam w pracy typka, były bokser, też taki mocno dohajpowany. Po 50 zrobił sobie coś w nogę i ramię. I nie mógł już codziennie wychodzić i robić rzeczy. Udało mu się z diagnozą i dzięki lisdex teraz ma chill. Inaczej by go chij strzelił od siedzenia w domu.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

K⁎⁎wa, czegoś mi w życiu brakuje i w sumie nie wiem czego. To znaczy brakuje mi wiele rzeczy, ale jak sobie tak spojrze na moje żyćko, no to jakoś wszystkie to takie nie wiem.

2 lata temu wróciłem do rodzinnej miejscowości w kompletnej ruinie. Posypane zdrowie na maksa, utrata roboty, zakończony wieloletni związek, bardzo zła kondycja psychiczna, a po 2-3 miesiącach tej ruiny wypłukałem się z oszczędności przez melanże. Nie miałem nic sam z siebie, ale miałem ziomków i rodzinę.

No to dziś odbudowałem oszczędności, mam pracę (wkurwia mnie xd), mam do wyremontowania własne mieszkanie po babci 90m2 na piętrze domu, mam super psa, takiego jakiego zawsze chciałem (rasa i charakter), dalej mam kumpli na których mogę liczyć, naście lat ta sama ekipa. Zyskałem (odnowienie kontaktu) 2 przyjaciół, z którymi mam super relacje (W tym jedna baba, co było kiedyś nie do pomyslenia). Najważniejsze - zdrowie systematycznie lepiej i w porównaniu do tego co 2 lata temu to o wiele, byc może w niedalekiej przyszłości po raz kolejny w życiu przezwyciężę swoje problemy, gdzie inni by się poddali. No motyw jak z Rockyego. Do tego na lato szykuje się forma życia (ćwiczę sporo na siłce), z ryjca wyglądam atrakcyjniej niż kiedykolwiek. Rzuciłem szlugi, ograniczyłem alkohol do minimum.

I co? I c⁎⁎j. Czuję jakąś pustkę. Samotność po prostu. Nie doceniam nic z tego co mam. Z tych wszystkich pięknych rzeczy przewinęło się nieszczęśliwe zakochanie (1 raz w życiu, a mam 29 lat) i to chyba wystarczało, skumulowane z pracą na Home office i pon-pt brakiem kontaktów z ludźmi (weekendy z przyjaciółmi, w tygodniu 100 % focus na sobie).

Motywacji nie mam wcale. Motywację to miałem 2 lata temu, paradoksalnie, kiedy czułem się jak martwy. Teraz to mam tylko dyscyplinę. A jestem osobą, która potrafi w dyscyplinę. Właściwie wszystko co robię, robię z 2 powodów. Pierwszy, bo widzę jakiś sens i jestem zdyscyplinowany. Drugi - nienawidzę się poddawać, dla mnie to cecha dla pizd (wychowany jestem sportowo i ze środowiska sportów walki). Jestem strasznie zawzięty, aż przesadnie.

Nie wiem k⁎⁎wa czemu. Było tak źle i byłem optymistą. Teraz jest w miarę dobrze i pracuję nad tym, żeby było docelowo tak jak chce i w sumie jestem zobojętniały na świat i wszystko robię rutynowo bez werwy.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fanatyk

w Hydepark

25piorunów

Uuu 1 kwietnia, ale mi się wylosowało.

Mój mózg dostał mózgotrzepa. Overthinking lvl hard. Myśli mi pędzą, jak chomik w karuzeli, nie potrafię się na niczym skupić. W robocie rzeczy rozpoczęte o 6:00 mam do teraz rozgrzebane, co chwile zerkam na hejto, łażę z konta w kąt po domu, patrzę za okno... W pakiecie ból głowy.

To będzie udany dzień :confused:

Gruba ryba1piorunów

Mam dokładnie tak samo. Jeszcze się kilka razy obudziłem w nocy i wstałem z bólem łba. Coś wisi w powietrzu

Pokaż więcej komentarzy (24)

Gruba ryba

w Hydepark

30piorunów

Parę lat temu nie podejrzewałem u siebie żadnego ADHD. Ba! Myślałem nawet, że to nieistniejąca choroba stworzona do tłumaczenia niegrzecznych dzieci.

Zasłyszane objawy zbywałem klasycznym "Przecież każdy tak ma!".

Przyjaciel który też ma ADHD (ale w przeciwieństwie do mnie - zdiagnozowane) opowiadał mi o objawach, ponownie zapalała się lampka "ejjjj, to nie KAŻDY tak ma?" oraz kilka opisów tak trafnych że nawet nie zdawałem sobie sprawy że to jakaś prawidłowość. Zresztą pewnie da tu pioruna xd

Anyway, gdy świadomość tej przypadłości (tak to nazywać?) się rozwinęła w społeczeństwie, to wszyscy dookoła zaczęli mi stawiać tę diagnozę, bo chyba jestem jakimś sztandarowym przypadkiem.

Ale dlaczego o tym piszę?

Bo wczoraj padł ciekawy rekord. Wpadła do nas koleżanka ze swoim chłopem, którego nie znałem.

O 14:30 go poznałem
O 18 zapytał czy myślałem o lekach na ADHD

XD XD XD

[PS. Oczywiście w żadnym momencie nie wspominałem o ADHD - sam na to wpadł. Po pierwsze nie mam oficjalnej diagnozy żeby się tym "przechwalać" publicznie, po drugie nienawidzę jak ludzie generują całą swoją osobowość wokół wad nad którymi nie pracują i jeszcze wrzeszczą że są neurospicy.]

[PS2. Tak, wiem że w tym poście zaprzeczyłem temu co zadeklarowałem w pierwszym PS, ale sami przyznacie że nie dało się tego posta napisać bez tego]

[PS3. Odpowiedź na jego pytanie: Nie, nie myślałem o lekach. Czuje się świetnie i funkcjonuję poprawnie. Nauka walki z prokrastrynacją kosztowała mnie pewnie z 15 lat życia, i tonę stresu, ale czuję, że nie poszedłem na łatwiznę xD A lubię myśleć o 100 rzeczach naraz i realizować 50 z nich równolegle]

To chyba mój coming out

GURU8piorunów

@Barcol sam gdy zacząłem zgłębiać ADHD z każdym przeczytanym tekstem, objawem jestem wręcz przekonany, że sam to mam. A całe życie myślałem, że jestem wręcz przeciwieństwem. Gadałem na ten temat z siostrą i kuzynką, które mają zdiagnozowane i one same mnie wypychają na diagnozę ale co mi to da? Że dostanę jakieś tabletki bez których sobię radzę od 40 lat? Jedyne nad czym chcę pracować i zaczyna mi to powoli wychodzić to właśnie prokastynacja. Ale tu też jest haczyk, bo większość rzeczy które robię na ostatnią chwilę wychodzi lepiej niż miałbym to zrobić od razu bez presji czasu xD

Pokaż więcej komentarzy (8)

Zawodowiec

w Dyskusje

5piorunów

Hej kochane Misie. Nawiązując do wpisu https://www.hejto.pl/wpis/czesc-prawdopodobnie-mam-autyzm-psychiatra-tak-uwaza-ujawnilo-sie-to-po-zmianie-

Dp;Jp: Zacząłem się obawiać, że mam autyzm

Zrobiłem test ADOS-2 ażeby się dowiedzieć czy jestem w spektrum. Nie mam żadnych cech autystycznych

Ale, jeśli was interesuje jak takie badanie się odbywa to chętnie odpowiem :)

Pozdro!

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Hydepark

35piorunów

IKEA-Zima-Melatonina - czyli poranne perypetie, na które znalazłem rozwiązanie (chyba)

Chciałem napisać tylko krótki wpis o budzeniu światłem, ale wyszło inaczej. TL;DR - Mam problemy ze wstawaniem rano i zrobiłem sobie pobudkę światłem ze sprzętu z Ikei. Część 1 - Zegar Biologiczny Jesienią każdego roku zaczynają się u mnie problemy ze wstawaniem rano. Grudzień to już dramat i aż do

Osobistość

w Dyskusje

21piorunów

Leków na ADHD nie powinno się mieszać z kawą (i innymi stymulantami i narkotykami ogółem), bo działają na te same receptory.

Problem w tym, że moim porannym rytuałem jest słabiutka kawa kuloodporna z kawą o mocy pół słabego espresso. Pita 3h przed lekami i 4h zanim leki zaczną działać. Dzisiaj nie wypiłem kawy wcale i okazuje się, że leki prawie nie działają.

Muszę dostosować dawkę do nowego stanu rzeczy, bo kuloodporną będę już robić z Inką.

Osobistość1piorunów

Ja na początku brania leków miałem taki problem ze dodanie tabletki z kofeina koło południa powodowało bezsenność, więc to się utrzymuje we krwi długo, dłużej niż faktycznie działa.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fenomen

w Hydepark

34piorunów

285 DZIEŃ BEZ ALKOHOLU

Zainteresowanych moimi poczynaniami i próbami ogarnięcia swojego życia, tzw. wyjścia z przegrywu zapraszam do obserwacji -

WSTĘP DO TAGU I WSTĘP DO NOWEGO ROZDZIAŁU
Pewnie niektórzy z was kojarzą wpisy z tagu - opisywane zmagania z uzależnieniem oraz próby ogarnięcia swojego życia. Pewnie niewielu z was pamięta, ale otarłem się o bezdomność, straciłem swego czasu pracę przez uzależnienie, podjąłem wiele głupich decyzji w okresach picia (nie tylko w stanie nietrzeźwości, ale w stanie ogólnej sytuacji życiowej). Uważam, że straciłem dużo - przede wszystkim czasu. Przepicie wielu lat młodości pozostawiło po sobie ślady, których nie wymazuje zwykłe zaprzestanie odurzania się. Gdybym ten czas poświęcił na cokolwiek innego - byłbym dosyć fajnie ustawiony w życiu. To właśnie męczy mnie najbardziej - świadomość zmarnowanego potencjału. Bo ja jestem dosyć inteligentny, ogarnięty... i to jest chyba w tym wszystkim najgorsze.

Dlaczego nowy tag, nowy rozdział? Już wyjaśniam. Poprzednio głównym motywem było odstawienie alkoholu - wielokrotnie przestawałem. Wielokrotnie pisałem, że poświęcam czas na dojście do siebie, żadnego nacisku na rozwój, skupiam się na pozbyciu się alkoholu. 285 dni temu zaszyłem się. Jest to pierwszy raz od wielu lat, gdzie wytrzymałem dłużej niż marne 50 dni (miewałem takie przerwy wielokrotnie i polegałem). Dotarłem do etapu, o którym myślałem - jak minie trochę czasu, alkohol zniknie i będzie to pora na stawianie kroków w kierunku bardziej nieznanych terenów.

POCZĄTEK BŁĄDZENIA W TUNDRZE
Jakby to opisać - dotychczasowo byłem w ciepłej drewnianej chatce gdzieś pośrodku Jakucji w środku zimy i tylko rozmyślałem o tym, że kiedyś się ubiorę i wyjdę. Od grudnia już się ubierałem. Obecnie - postawiłem pierwszy krok poza próg ciepłej chatki.

Latem jeszcze jakoś dawałem radę - rower, natura, praca i sen. Wraz z rozpoczęciem się jesieni moje samopoczucie skutecznie pikowało w dół, została praca i sen. Spałem za dużo, robiłem za mało, nie miałem siły psychicznie i fizycznie. Pod koniec roku czułem się na tyle pewnie by zadbać o swoje zdrowie psychiczne. Podejrzewałem u siebie ADHD, było to też powiązane z moimi przygodami z alkoholem. Diagnoza i od grudnia leki. Początkowo metylofenidat w dawce 36mg działał okej, byłem zachwycony. Później jego działanie było coraz słabsze, pojawiały się czasem skutki uboczne. Zwiększenie dawki wzmocniło nieprzyjemne skutki. Byłem na to gotowy - wiedziałem, że za pierwszym razem się może nie udać, ale i tak mnie to troszkę zdołowało. Żyłem dalej, przerwa świąteczna, wolne od pracy, gry, treningi i brak motywacji do działania.

Z początkiem roku po konsultacji z lekarzem, zmieniłem lek na Elvanse, dawka 35mg. Lek wykupiłem ale zbierałem się do wypróbowania go aż do niedawna. Pierwsza połowa stycznia to wegetacja na concercie - nawet gierki mi się odpalić nie chciało. Od kilku dni zażywam Elvanse, i to jest chyba to.

Przykładowy dzień dzisiaj - po nocce w kołchozie spałem jakieś 4h, o godzinie 13:00 pobudka, lek, kawa, suplementy. Jak w zwykłe dni mam problem z rozpoczęciem treningu, tak teraz gdy to piszę, to robię to pomiędzy seriami. Zmęczenia brak, zmulenia brak, jest motywacja, skupienie, jest idealnie.

JAKOŚ TO BĘDZIE
Od niedawna moje podejście do życia się zmieniło mocno - mam wszystko gdzieś. Nie w złym sensie - nadal się staram, nadal robię to co muszę, ale wiem, że na niektóre rzeczy wpływu nie mam. Dzięki takiemu podejściu mam mniej stresu, jestem mniej zdołowany. Jako, że zaczął się kolejny rok, a ja wchodzę w ten etap bez bagażu w postaci uzależnienia - nareszcie planuję jakiś rozwój, jakieś kroki ku polepszeniu swojej sytuacji.

Obecnie zabezpieczam się finansowo, by mieć większy spokój. W niedalekiej przyszłości jest plan podwyżki w pracy oraz rozpoczęcia pobocznych aktywności, z których może coś wypali i przyniesie mi dodatkowy dochód i co najważniejsze radość. Jak tylko pogoda będzie odpowiednia to zaczynam sezon na rower bo brakuje mi bardzo spędzania czasu na świeżym powietrzu.

No i chyba tyle... ciekawe ile się wydarzy w tym roku. Jak ktoś ma jakieś pytania odnośnie czy nawet i uzależnień to zapraszam, ja zawsze chętnie się dzielę doświadczeniem (XD), tak samo odnośnie substancji typu i tym podobnych.

Wpis jest czysto "rozpoczynający" nowy tag - i dlatego jest lekko nijaki, ogólny. W nastepnych postaram się poruszać konkretne kwestie uzależnienia, przegrywania i wygrywania, odpierdzielania, ciągów alkoholowych i maratonów masturbacyjnych na kacu xD.

Wirtuoz0piorunów

Moja jedna obserwacja, samo zaszycie nie pomaga w wytrzeźwieniu. To tylko straszak a nawyki jak były tak będą

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Dyskusje

11piorunów

Dlaczego nie potrafisz posprzątać (i co to mówi o twojej traumie)

psychologia #depresja #adhd #asperger #autyzm #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #razemwychodzimyzprzegrywu #pracanadsoba  Dzielę się video, które dostałem od taty. On sam ma problemy ze sprzątaniem, ale też bardziej z depresją i prokrastrynacją i ogółem życiem z ADHD. Ja chyba tak samo, chociaż

Fenomen

w Hydepark

8piorunów

Ta sekta staje się coraz bardziej zuchwała. Pewnie niedługo zaczną organizować marsze równości i miesiące dumy. Będą propagować tę swoją zboczoną ideologię beż cienia wstydu!

Tytan1piorunów

Jako sekciarz potwierdzam. Wszystko się zacznie jak zrobimy tajne spotkanie na które nikt nie zapomni przyjść

Pokaż więcej komentarzy (6)

Zawodowiec

w Dyskusje

43piorunów

Cześć. Prawdopodobnie mam autyzm - psychiatra tak uważa. Ujawniło się to po zmianie pracy. Wiele lat stabilnej roboty, a teraz pracuje intensywnie, dużo się dzieje i po 1-2h mam już przeciążenie sensoryczne. Pytanie do osób, które mają tę przypadłość - jak sobie z tym radzicie? Dla mnie to nowość

P.S. mam też ADHD, ale wiem od lat

Lider6piorunów

@Pocisk_Nuklearny no jeśli zmiana roboty nie wchodzi w grę (a nie czarujmy się, że to jakiś amerykański film)- robić jedno konkretne zadanie tak długo, aż się je skończysz i dopiero wtedy w ogóle patrzeć na kolejne. Wcześniej to nawet się nie interesować żadnym tytułem, skrótem ani innymi sneak peakami. Nie dawać sobie wciskać, że już-teraz-natychmiast w jakimś oczekiwaniu, że wyrośnie ci druga para rąk. I polecam słuchawki z ANC- całkiem dobrze odcinają otoczenie, które też często jest głośne i nie pozwala się skupić na tym co robisz 😉

GURU5piorunów

@Pocisk_Nuklearny zależy od tego jaka praca i jakie masz opcje. Przede wszystkim staram się nie doprowadzić do samego przeciążenia np. unikając potencjalnie negatywnych interakcji. Miałem takiego gościa w robocie, co ignorowałem przez 2 lata, nic do niego nie mówiąc i nie reagując na to, co on mówił. Pomagało. Warto też mieć coś co mechanicznie rozładowuje stres, czy to co prowadzi do przeciążenia. Dla mnie to mazianie po ekranie telefonu, inni mają własne sposoby na stimming. Dla przykładu można sobie kupić jakąś małą piłeczkę co ma różne sekcje z różnym oporem w nacisku, albo kostkę co ma różne przyciski. Fajnie jest mieć coś co można po prostu dotknąć i sama tekstura i kształt sprawiają, że świadomość wędruje gdzie indziej. Ja miałem czasem ze sobą gumkę do warzyw w kieszeni, taką różową, dużą. Nie wiem czemu, ale jak się denerwowałem, to pomagało bawienie się nią w kieszeni. Kolega kiedyś mi dał długopis pokryty taką gumą czarną, co miała przypominać oponę. Też było spoko.

To wszystko pomaga też jak już się przekroczy granicę przeładowania sensorycznego. Ja dodatkowo zawsze mam przygotowany zestaw na taki wypadek. Słuchawki - choć te noszę cały czas, ale w poprzednich pracach nie zawsze na to pozwalano i wtedy miałem je tylko do sytuacji awaryjnych - i coś co powoduje, że wracam gdzieś w pozytywne miejsce myślami. Dla mnie to soundtrack z filmu Oblivion lub serial The Big Bang Theory. Po godzinie słuchania nawet najcięższe przeładowanie trochę ustępuje.

Co też jest ważne, wiek ma znaczenie. Młodzi ludzie mają znaczenie więcej problemów z takimi rzeczami, niż starsi, bo z biegiem lat łatwiej jest sobie radzić z trochę ustępującym nasileniem. Nie tylko przez doświadczenie, ale też przez to, że "objawy" stają się mniej dotkliwe, a limity wyższe.

Pokaż więcej komentarzy (45)