Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#socjologia

Autorytet

w Hydepark

31piorunów

Zrozumieć współczesną Rosję

Angielski filozof Mill który żył w 18 wieku wskazywał ówczesne Imperium Rosyjskie jako przykład państwa gdzie kompetencje i wola władcy były ograniczone od sprawnego działania biurokracji. Choć mógł zesłać poszczególnego urzędnika na Syberię to sama biurokracja jako całość wyznaczała granice swobody jego panowania. Była to swego rodzaju synteza cywilizacji Turańskiej i Bizantyjskiej. ZSRR za sprawą Stalina przywróciła rozrośnięty aparat biurokratyczny władzy na co wskazywał Trocki. W praktyce jednak ten proces zaczął się jeszcze za Lenina. Klasa biurokratów wręcz zastąpiła kapitalistów i posiadaczy ziemskich jako klasę panującą i stała się jeszcze potężniejsza niż za Cara. Francuski filozof Guy Debord tak pisał o ZSRR:

Panująca klasa ideologiczno-totalitarna to władza odwróconego na opak świata: im jest silniejsza, tym głośniej zapewnia, że nie istnieje, a swoją siłę wykorzystuje przede wszystkim do tego, by przydać owym zapewnieniom mocy. Zresztą wykazuje się skromnością tylko w tej jednej kwestii, jej oficjalne nieistnienie jest bowiem tożsame z nec plus ultra rozwoju historycznego, które mielibyśmy rzekomo zawdzięczać jej nieomylnemu przywództwu. Wszechobecna biurokracja ma być dla świadomości klasą niewidzialną. Całe życie społeczne popada tym samym w obłęd. Społeczna organizacja absolutnego kłamstwa wyrasta z tej zasadniczej sprzeczności.
Żaden biurokrata nie może rościć sobie prawa do władzy jako jednostka, nie może bowiem wykazać, że jest socjalistycznym proletariuszem, to znaczy dokładnym przeciwieństwem biurokraty; ani też udowodnić, że jest biurokratą, gdyż oficjalną prawdą biurokracji jest jej nieistnienie. Każdy biurokrata pozostaje więc całkowicie zależny od naczelnej gwarancji ideologii, dopuszczającej do zbiorowego udziału w jej „socjalistycznej władzy" tych wszystkich biurokratów, których nie likwiduje.

Z tych omówionych przez Deborda względów nadal potrzebny był Stalin.

Biurokraci jako klasa decydują wprawdzie o wszystkim, ale zapewnienie tej klasie spójności wymaga skupienia jej terrorystycznej władzy w rękach jednego człowieka. Osoba ta ucieleśnia jedyną praktyczną prawdę kłamstwa u władzy: moc apodyktycznego wyznaczania jego granic, nieustannie zresztą korygowanych. Stalin decyduje bezapelacyjnie o tym, kto jest biurokratycznym posiadaczem: kto zostanie nazwany „proletariuszem u władzy", a kto „zdrajcą na żołdzie Mikada i Wall Street". Biurokratyczne atomy zawdzięczają Stalinowi zbiorową legitymizację.

Gdy ZSRR jednak upadło władza partii i państwowej biurokracji mocno osłabła na rzecz rosnącej oligarchii w epoce Jelcynowskiej. Gdy do władzy doszedł Putin to znowu osłabił wpływy oligarchów, ale bynajmniej nie na rzecz partyjnych urzędasów tylko na rzecz frakcji siłowników (polityków z najwyższych szczebli władzy, wywodzący się z wojska lub służb specjalnych) i swoich kolegów poznanych w Petersburgu. Na potrzeby spektaklu serwowanemu społeczeństwu władza odwoływała się do dziwnej mieszanki nostalgii za ZSRR, a jednocześnie do carskiej i prawosławnej rosji. Za to na potrzeby współpracy z zachodem próbowano się kreować na nowoczesne i liberalne państwo gdy prezydentem był Miedwiediew aby następnie udawać kraj broniący chrześcijaństwa i tradycyjnych wartości po zajęciu Krymu oraz kraj walczący z faszyzmem i imperializmem amerykańskim gdy zaczęła się inwazja na Ukrainę.

Więc o ile w Związku Radzieckim ideologiczny spektakl pozostawał do pewnego stopnia niezmienny i skupiony na marksistowskiej otoczce to obecnie tamtejszy spektakl jest bardziej płynny i ciągle adaptujący się do nowych okoliczności. Państwowa propaganda wręcz często zaprzecza samej sobie co rodzi swego rodzaju postmodernistyczny horror gdzie widz nie wie już co jest prawdą, a co nie i jest to paradoksalnie celowy zabieg mający wywołać u odbiorcy apatie. To dlatego mało jest tam współcześnie masowych protestów choć zdarzało się to w przeszłości. Autorem tego rodzaju propagandy jest Władisław Surkow który inspirował się Science Fiction i teatrem awangarodwym przy jej kreowaniu. Brytyjski reporter rosyjskiego pochodzenia Peter Pomerantsev wprost nazywa rządy Putina postmodernistyczną dyktaturą. Pewne podobne mechanizmy szerzenia sprzecznej i schizofrenicznej narracji widać w USA za rządów Trumpa, ale to już temat na inny wpis.

Putin podobnie jak kiedyś Stalin jest oczywiście nadal symbolem tego porządku. Całe jego rządy od samego początku to jeden wielki teatr i to zarówno gdy się modli, gdy poluje na tygrysy i ujeżdża niedźwiedzie, gdy odkrywa zaginione skarby na dnie jeziora, gdy gra w hokeja i gdy kąpie się w zimnej wodzie w ramach rytuału prawosławnego. Nawet jego ganienie urzędników przed kamerami to zwykła inscenizacja. Jego władza oparta na wpływach służb wydaje się być jednak dość realna. Ponieważ rola biurokracji i oligarchów została zmarginalizowana to rosja stała się czystą cywilizacją Turańską gdzie cytując Wikipedie:

Cała aktywność polityczna w ramach tej cywilizacji ma zdaniem Konecznego charakter wojskowy. Władców nie obowiązuje moralność (stąd Koneczny mówił o indywidualizmie tej cywilizacji). Nie rozwinęła żadnej z nauk, jednak szybko przyswajała sobie wszelkie wynalazki w dziedzinie wojskowości.

Wojna na Ukrainie nie była tylko i wyłącznie kaprysem Putina, a jest odzwierciedleniem zmian społecznych jakie tam zaszły w latach 90. Zrozumienie tego jest kluczowe do analizy tego kraju.

Fenomen2piorunów
Była to swego rodzaju synteza cywilizacji Turańskiej i Bizantyjskiej.

To nie są pojęcia z XVIII lecz polskie filozofowanie z początku XX w, przez nikogo spoza PL nie traktowane poważnie

Autorytet2piorunów

Bardzo lubię analizy współczesnych zjawisk i polityki przez pryzmat XIX w. teorii i wypowiedzi.
Tutaj to nawet jest XVIII w.(jeśli chodzi o Jamesa Milla, a nie jego słynniejszego syna Johna Stuarta, ale nawet wtedy tworzyl na początku lat 1800.). Do tego teoria cywilizacji Konecznego jest 100 lat młodsza, więc wychodzi śmieszny anachronizm :P
Świat przeszedł po drodze kilka dużych rewolucji, i nasze obecne państwa nijak nie przypominają tych monarchii, które dominowały XIX w. Dzisiaj też mamy filozofów, ekonomistów i socjologów, którzy wkładają dużo pracy w opisywanie naszej rzeczywistości - i też opisują rosyjski burdel, ale taki jaki jest obecnie a nie sprzed 200 lat :P

Pokaż więcej komentarzy (16)

Autorytet

w Hydepark

7piorunów

Wpis który wyjaśnia mój wczorajszy wpis krytykujący przesadne umartwianie się nad sobą współczesnych mężczyzn

Mój wczorajszy post nie został w pełni zrozumiały więc chce go tutaj wytłumaczyć nieco bardziej szczegółowo. Generalnie jestem zdania, że rodzina jest mimo wszystko tworem społecznym, a więc i kulturowym. To jak ona funkcjonuje i jest postrzegana zmieniało się w toku historii. Różne kultury inaczej podchodzą do tematu rodzin. W islamie dopuszczalne jest posiadanie wielu żon. W Chinach istotne znaczenie miały duże klany które według niektórych badań miały umożliwić tamtejszą eksplozje demograficzną. Nawet na zachodzie długo dominował koncept rodzin wielopokoleniowych. Rodzina nuklearna to współczesny i amerykański koncept który został wam zaszczepiony jako domyślny. W praktyce nie ma w nim nic tradycyjnego ani naturalnego.

Miłość romantyczna też jest raczej produktem cywilizacyjnym na co wskazywał polski filozof i socjolog Florian Znaniecki. Jej wartość w społeczeństwie była postrzegana różnie. W starożytnej Grecji miłość braterska (Philia) była często stawiana wyżej od erosa. Dzisiaj z kolei to kobiety często lepiej sobie radzą bez partnera od mężczyzn bo skupiają się wtedy bardziej na relacjach koleżeńskich. W średniowiecznej popularnej historii o Rolandzie gdy ten umiera to myśli przede wszystkim o swoim władcy, a nie o narzeczonej. W innych opowieściach z tego okresu bywało podobnie. Choć miłość między kobietą i mężczyzną kulturowo ceniono oraz romantyzowano to przecież za świętych i najbardziej nieskalanych postrzegano ludzi rezygnujących ze związków. Również na wschodzie pojawia się motyw ascezy.

Chce przez to powiedzieć wam (a tobie szczególnie kolego @Mikel), że cierpicie z powodu waszego przesadnego przywiązania do idei jaką jest założenie przez mężczyznę rodziny co zostało wam wpojone jako domyślny plan na dorosłość. W tym widzicie cel i sens waszej egzystencji którego nie jesteście wstanie zrealizować co powoduje waszą frustracje. Ja za to chciałem jedynie byście wyszli poza ten schemat i odnaleźli nowy cel które stanie się dla was źródłem nowego sensu. Człowiek bowiem potrzebuje celów długoterminowych na co wskazywał psycholog Józef Kozielecki. Dążąc do nich dokonuje się transgresji i przekroczenia samego siebie co jest realizacją nietzscheańskiej woli mocy. Jednak nawet coś tak prostego jak zbieranie znaczków może nadać waszemu życiu nową wartość.

W innym przypadku będziecie jedynie ciągle zgorzkniali i skupieni na własnym nieszczęściu. Nie ma to bynajmniej nic wspólnego z ekspresją własnych uczuć gdy odczuwamy silny żal (jak w przypadku śmierci bliskiej osoby, zdrady czy podobnych tragedii) Człowiek bowiem uczy się akceptować w końcu los i ruszać dalej. Tutaj natomiast obserwowany jest całkowity zanik woli działania który zostaje zastąpiony ciągłym spędzaniu czasu na umartwianiu się i racjonalizowaniu tego stanu i to właśnie jest w moich oczach żałosne.

Fenomen0piorunów

@Al-3_x xD xD xD
Ja cierpię przez brak rodziny? Powoduje to u mnie frustrację i jestem z tego powodu nieszczęśliwy? iks k⁎⁎wa de xD
Jak chcesz komuś zrobić psychoanalizę to warto zacząć od wywiadu xD Dawno nikt tak bardzo nie przestrzelił z wnioskami na temat mojej osoby xD Ja pi⁎⁎⁎⁎le, ładnie się uśmiałem z rana...

Przecież zarzuciłem Ci jedynie że Twoim rozwiązaniem na samotność jest przykrywanie gówna liściem i nie rozwiązuje problemu. Ba, może doprowadzić do innych problemów jak pracocholizm czy kompulsywne ćwiczenia na siłowni. A ty mi zacząłeś rozwiązywać mój problem, który mnie nie dotyczy i do tego wywołałeś do tablicy xD

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

14piorunów

Nowa mapka : )

źródło, twixer:
Szymon Pifczyk

@ sheemawn

Kosmonauta3piorunów

chetnie zobaczyłbym taką mapkę ale z podziałem na gminy. Powiaty często uśredniają miasto oraz okolicę.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

52piorunów

Kolejna aktualizacja (październik 2025) dobrze znanego wykresu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

źródło:
RafalMundry na twiXer.

W bonusie mapa (° ͜ʖ °)


Fanatyk9piorunów

@Marchew Co ten powiat Garwoliński oferuje że taka dzietność?
Hmm, szybki dojazd do Warszawy S17 i niższe ceny mieszkań (chociaż i tak są chore)

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Klub antymodernistyczny

89piorunów

Kilka słów na temat współczesnej prawicy

Wstęp Pod jednym z moich ostatnich wpisów ktoś mi zarzucił, że ostatnimi czasy przesadnie skupiam swoją krytykę na lewicy, a o prawicy to wypowiadam się albo wcale albo wręcz pozytywnie. Po pierwsze to nie jest to prawdą. Nie tak dawno wyśmiałem porażkę prawicowego influencera Andrew Tate'a. Po

Gruba ryba

w Sport

27piorunów

824 668 980 - 480 = 24 668 500

Z ostatnich 3 dni.
Ale też może dodam coś od siebie czyli...

Zakwaterowaniem się w internacie jak wielu mi podobnych w szkole średniej.

Pierwszy rok to docieranie sie wzajemnie i w sumie rygor taki, ze po latach ZSW uznałem za zbędne pierdolenie się z MONem "bo ja już to wszystko umiem"! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Drugi rok "gulagu" i nagle do pokoju (6 osób na kwadrat) dostajemy typa z ZSZ...Chlopak wycofany fchuj, z lękami, mający problemy z artykulacją, wymową i ogólnie gadką bo faktycznie miał jakąś delikatną wadę wymowy a z racji tego, ze pochodził z wiochy zabitej dechami to też mial z tym kompleks... zeby w ogóle odzywać sie do ludzi (bo Jareccy mieli na to pewnie wyjebane bo przecież na roli nie trzeba nic wincyj niż "krzepa").

Ode mnie dostał ksywę "Gaduła " i w sumie sie przyjęło.¯\\(ツ)/¯

Oswoiliśmy orangutana. 💪

Zaczął się komunikować, rozmawiać, złapaliśmy kontakt, Zaczęliśmy relacje.

Jak "wystartowaliśmy z nim" to koleś był klasycznym debilem, ale szybko łapał wiatr w żagle.

Kumpel z pokoju zaczął mu tłumaczyć matmę i doszkalał w innych przedmiotach co było wyzwaniem (My elektronika, typ MiBM).

Minęły kolejne 2 lata i okazało sie, ze "Gaduła " to super gość. Pozbył sie tych piedolonych blokerów, zaczął rozmawiać po polsku (serio, tam było grubo jeśli chodzi o komunikację albo raczej jej brak), ustawiliśmy imprezę sylwestrową w opuszczonym domu na działce jego Jareckich.

"Gaduła" w pewnej chwili sie "zwarzył"

Po krótkim odpoczywajku sole szeźwiące pomogły ku dalszej zabawie!😀

Fotka z upadku (Gaduły, ja sie tzrymam)!

Pytacie co z Gadułą? Z wycofanego debila nie potrafiącego gadać po polsku (kresy prawie) i sepeniacego (wada wymowy) rozwinął się motyl w postaci magistra inżyniera.

W sumie moja ekipa z internata zasługuje na

Powiem Wam, ze to jest chyba najlepsze moje osiągnięcie socjoligiczne...i moich ziomków wtedy.

Pozdrawiam @Byk - tak to już był ten etap jak miałem kwadratową szczękę (nadal to nie działało na "różowe" heh).¯\\(ツ)/¯








Pokaż więcej komentarzy (4)

Koneser

w Dyskusje

18piorunów

Czy wiesz, że nie możesz nic nie komunikować? Nawet gdy nic nie mówisz to cały czas mówisz.

Istnieje pewna myśl, która brzmi banalnie, dopóki się nad nią nie zastanowisz: nie możesz nie komunikować. Nawet wtedy, gdy wydaje Ci się, że nic nie robisz, nic nie mówisz i na nikogo nie patrzysz - cały czas nadajesz sygnał prosto w świat! To jedno z tych zdań, które brzmią jak prowokacja albo

Autorytet

w Hydepark

4piorunów

Kwestia ludzkich wartości

Angielski filozof John Stuart Mill pisał, że lepiej być niezadowolonym Sokratesem niż zadowoloną świnią. Miał przez to na myśli, że człowiek w przeciwieństwie do świni ma aspiracje duchowe oraz intelektualne i które choć trudnej przynoszą poczucie zadowolenia w przeciwieństwie do zwykłego obżarstwa to jednak są jakościowo wyższe. Stanowią tym samym źródło ludzkiego poczucia godności i sama myśl o zostaniu zrównanym ze świniami człowieka winna brzydzić.

A jednak zdaje się to być bardziej cecha pewnej grupy ludzi niż ogółu. Istnieje zdecydowanie wiele osób dla których szczytem zadowolenia jest zjedzenie tłustej kiełbasy i pobicie to zimnym piwem. Taki typ jednostek został dość dobrze sparodiowany w serialu "Świat Według Kiepskich" przez postać Boczka. Podobnie jak inne postacie ma on przedstawiać przedstawicieli polskiego społeczeństwa w karykaturalny sposób.

Jest więc to człowiek bez większych aspiracji który żyje głównie po to by przysłowiowo żreć i to często byle co. W pewnym sensie stanowi to jego sens egzystencji i dość otwarcie to przyznaje. Co jednak zabawne w internecie często można spotykać się z opiniami które przyznają mu racje. Podejrzewam więc, że sporo jest takich dla których Boczek będzie swego rodzaju wzorem do naśladowania. Widać więc Mill miał przesadnie optymistyczną opinie na temat ludzkości. Czy to jednak dobrze dla społeczeństwa? Myślę, że idealnie podsumował to Marian Paździoch.

https://www.youtube.com/watch?v=3tUmhh1jIHY

Fenomen1piorunów

@Al-3_x Uwazasz takich ludzi jak Boczek za kompletnych i spelnionych? Dziewietnastoletni osiedlowy dresik moze Ci powiedziec ze jego sensem zycia bedzie jaranie zielska - ale czy faktycznie palac to ziolo moze on uznac ze zdobyl swoj szczyt i jest on spelnionym czlowiekiem?

Piramida Maslowa, ma na swoim szczycie potrzebe samorealizacji czyli dazenie do wypelniania swoich pasji. Dla Boczka pasja bylo jedzenie kielbas jednak nie powiedzialbym ze bylo to hobbistyczne jak on to przedstawial. Raczej latal dziure nizszych potrzeb - jak potrzebe przynaleznosci, czy bezpieczenstwa - kompulsywnym zajadaniem.

Nie jestem psychologiem ale ludzie o ktorych piszesz maja jakies braki w potrzebach. Utkneli w marazmie dnia codziennego, po to zeby zapewnic byt a nie sie rozwijac. To nie jest wzor do nasladowania, tylko smutek bytu egzystencji, gdzie ludzie walcza zeby utrzymac sie na powierzchni. Fakt, mogliby to robic efektywniej ale to musialoby byc przepracowane z terapeuta ktory zwroci uwage jak przerwac to bledne kolo. Dla mnie to sa smutni ludzie w potrzebie

Koneser

w Dyskusje

9piorunów

Państwa. Dlaczego rysujemy kreski na piasku i oddajemy za nie życie?

Spójrz na mapę polityczną świata i zobaczysz znajomy obraz: kolorowe puzzle, ostre granice, geometryczne państwa jak z pudełka kredek. Wychowaliśmy się na tym schemacie - w szkole, w telewizji, w paszporcie. Tak wygląda „świat”. Ale wystarczy jedno spojrzenie z orbity, by ten porządek się rozsypał.

Autorytet

w Hydepark

11piorunów

Polski filozof Tischner zauważał konieczność istnienia ethosu dialogu w demokracji. Powtarzałem wiele razy, że tak długo jak dwie strony sporu są wstanie ze sobą polemizować i dążyć do konsensusu tak demokracja jest wstanie sprawnie funkcjonować. Intersubiektywne porozumienie społeczne Habermasa zakłada, że podczas dyskusji następuje odwołanie do racjonalnych racji by uzasadnić swoje stanowiska. By to jednak było możliwe muszą istnieć wspólnie akceptowalne społecznie normy. W tym sensie hipermoralizm zabija demokracje. Nagle oponent polityczny przestaje być kimś z kim się nie zgadza, a staje komunistą/faszystą czyli ucieleśnieniem zła którego należy się pozbyć. Spór staje się trudny do rozstrzygnięcia na poziomie zwykłej debaty. Gdy w grę wchodzi polityczna przemoc racjonalne racje przestają mieć znaczenie i liczy się już tylko siła. Wtedy pojawia się konflikt wewnętrzny i rozłam.

Osobistość0piorunów

@Al-3_x

>W tym sensie hipermoralizm zabija demokracje

>Nagle oponent polityczny przestaje być kimś z kim się nie zgadza, a staje komunistą/faszystą czyli ucieleśnieniem zła którego należy się pozbyć.

* I jakoś dalej potrafią pić wódeczkę na urodzinach Mazurka (https://www.fakt.pl/polityka/politycy-na-urodzinach-roberta-mazurka-fakt-ich-przylapal-glupio-sie-tlumacza/zpv18kc)

* Ja bym brzytwą Ockhama powiedział, że tu nie trzeba szukać siły wyższej niż to, że obecna scena polityczna to jest nowa wyżyna cynizmu..

* Spindoktorzy!!! Kaczyński od dawna się otacza nimi wzmianka o nich już z 2011 (https://www.rp.pl/polityka/art14612001-wszyscy-spin-doktorzy-pis). Tusk również (https://www.newsweek.pl/polska/polityka/kto-jest-numerem-2-w-platformie-to-czlowiek-ktory-ma-najsilniejszy-wplyw-na-tuska/n4e81vd)

* Dodaj jeszcze agitatorów na twitterze obecnie. Albo takie "rzekomo wyglądających kretynów" Berkowicz czy Kowalski.

* Plus "trolle" jak SokZBuraka, Morales czy Morgenstern.

* No i mass media będące jedna na garnuszku.

Słowem, rozpasanie i bezczelność elit rządzących ograniczonych wokół wodzowskich jednostek.

To coś jest dalekie od hipermoralizmu. To zwykłe buractwo.

Przyłapaliśmy ich! Zamiast pracować, politycy bawili się na urodzinach znanego dziennikarza [Tak się tłumaczą]Kiedy im się nie chce, po prostu nie pracują. A my musimy ich utrzymywać! Fakt przyłapał posłów zarówno władzy, jak i opozycji na imprezowym bumelanctwie! Ręka w rękę politycy PiS, PO czy PSL balow...Fakt
Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Socjologia

18piorunów

Badania socjologów z UŁ: pięć metropolii wysysa młodzież ze wsi i mniejszych miast

Pięć dużych ośrodków miejskich wysysa młodych z mniejszych miast. Tragiczna jest sytuacja tzw. ściany wschodniej i peryferii województw, a Kielecczyznę wchłaniają sąsiednie regiony. To wyniki badań migracji Polaków, przeprowadzonych przez socjologów z Uniwersytetu Łódzkiego. Dr hab. Piotr Szukalski

Autorytet

w Hydepark

5piorunów

Problem hipermoralizmu w polityce

Wstęp

Pisałem już o tym temacie kilka razy, ale uważam, że dobrze jest do niego wracać czasami.

Hipermoralizm kontra polityczny pragmatyzm

Istnieje mimo wszystko pewna istotna różnica między byciem dobrym władcą, a byciem dobrym człowiekiem. Rządzenie wymaga bowiem podejmowania często trudnych decyzji. Dlatego nie przepadam za zbytnim moralizowaniem polityki co jednak ma miejsce we współczesnym świecie i jest to propagowane głównie przez progresywistów spod znaku SJW. Dla nich priorytetem jest działanie zgodne z pewnymi abstrakcyjnymi wartościami jak równość czy tolerancja. Efektem tego są właśnie takie koncepty jak poprawność polityczna, DEI, cancel culture i itp. Prawica z kolei chciała stawiać na tak zwane real polityk. Poparcie dla Trumpa było po części podyktowane sprzeciwem wobec dalszego prowadzenia przez USA wojen ideologicznych by szerzyć demokracje co głosili neokonserwatyści, ale i progresywnym tendencjom w kierunku szerzenia hipermoralizatorstwa które określano mianem wokeizmu.

Oczywiście prawicowcy też przejawiali pod tym względem pewną hipokryzje i ze względu na silny wpływ chrześcijańskich fundamentalistów w USA o żadnym faktycznym pragmatyzmie nie mogło być mowy. W Polsce mamy za to przykład wielkiego zwolennika wolności słowa Memcena który broni przepisu o obrazie uczuć religijnych. Do tego idea kierowania się interesami w geopolityce zaskakująco często wiązała się narracyjnie z usprawiedliwianiem dalszej współpracy z rosją. Sam Trump faktycznie przejawiał cechy polityka amoralnego i bezwzględnego, ale nie dążył przy tym do realizacji interesu publicznego z powodu swojego skrajnego narcyzmu. Obchodzili go tylko jego znajomi, rodzina i co najważniejsze on sam.

Mimo wszystko to progresywizm pozostaje głównym problemem w kontekście omawianego tematu. W tym sensie negatywne skutki wpuszczania masy imigrantów tracą na znaczeniu gdy w grę wchodzi posądzenie o ksenofobie. Dochodzi nawet do potępienia własnego narodu czy klasy która jest społecznie uprzywilejowana i poczucia samonienawiści wywołanym grzechami przodków. Interes własny lub interes wspólnoty schodzi na dalszy plan bo ważniejsze jest sygnalizowanie cnoty i moralne potępienie tych którzy próbują się przeciwstawiać temu szaleństwu. W ten właśnie sposób rodzi się zjawisko hipermoralności i dotyczy to paradoksalnie głównie właśnie grup uprzywilejowanych jak nowoczesne mieszczaństwo, klasa intelektualistów czy celebryci którzy są często oderwani życiowo od problemów klas niższych. Te z kolei zachowują mimo wszystko więcej samozachowawczości.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Nauka

29piorunów

Piramida wieku w Polsce.

Stan na 30 czerwca 2025.

źródło:
BirthGauge na twiXer.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Koneser

w Dyskusje

4piorunów

Jedyna twarz, której nigdy nie zobaczysz, to Twoja własna

Znasz swoją twarz? Nie. Nigdy jej nie widziałeś. Widzisz tylko odbicia - odwrócone, spłaszczone, zamrożone w czasie. W lustrze widzisz kogoś, kto nie istnieje - wersję Ciebie, której nikt inny na co dzień nie ogląda. Na zdjęciach, na których jesteś widzisz to, co widzą inni, ale... to już nie jesteś

Autorytet

w Hydepark

10piorunów

W ciągu historii propagowanie i stosowanie cenzury było raczej domeną władzy i elit za nią stojących. W dzisiejszych czasach jednak coraz bardziej zaczyna się to zmieniać. Według badań młodsze pokolenia są większymi zwolennikami cenzury niż te starsze. Osobiście uważam, że wykracza to poza klasyczny podział polityczny i dotyczy to zarówno prawicy jak i lewicy. Spolaryzowane masy zwyczajnie przyzwyczaiły się do siedzenia w swoich bańkach informacyjnych i nie chcą widzieć opinii innych niż te które potwierdzają ich narracje.

Do tego dochodzi dużo większa nadwrażliwość młodych ludzi na różne rzeczy jak nagość, przemoc czy rzeczy kontrowersyjne jak loli dla przykładu. Efektem jest ugrzecznienie i moralizowanie fikcji oraz pomysły cenzurowania pewnych treści. Jak mówiłem ten nacisk jest jednak częściowo oddolny., a nie odgórny jak kiedyś. Na twitterze dla przykładu można spotkać wiele wręcz rasistowskich komentarzy pod adresem Japonii za stosowanie fanserwisu w anime i mangach co bulwersuje niektórych.

Ten hipermorralizm i brak akceptacji dla wszystkiego co nie pasuje do gustów mas można by uznać za oczywisty przejaw ochlokracji. W istocie niektórzy libertarianie mogli mieć racje, że wolność i demokracja są na dłuższą metę nie do pogodzenia bo wściekła większość będzie chciała narzucić swoją opinie reszcie.      

Gruba ryba5piorunów

@Al-3_x Nie bronię cenzury czy coś ale podstawowy problem jest w tym, jak obecnie wolność słowa jest wykorzystywana - trolle, fake konta, fake newsy, propaganda, dezinformacja, teorie spiskowe, sztuczne generowanie lajków/reakcji/komentarzy. A edukacja obywatela, szczególnie młodych pokoleń, leży i kwiczy. Nie dziwię się, że młodsi ludzie widząc chociażby X'a mają ochotę chwycić to wszystko za mordę, bo dawno to wyszło poza ramy normalności.

Autorytet2piorunów

@Thereforee Nie twierdze, że nie masz racji i sam kilka razy pisałem na ten temat, ale obawiam się, że za chęcią cenzury często stoją jednak mniej szlachetne motywy. Jakaś forma moderacji zbiorowej dyskusji powinna istnieć, ale nie jest tak łatwo wyznaczyć granicę jej kompetencji. Zresztą miejsca mało moderowane jak 4chan pomimo panującej tam toksyczności były wstanie znacząco wpłynąć na kulturę internetu i być miejscem dużej kolektywnej kreatywności twóczej oraz przyciągnąć osoby nietypowe które nie odnalazłyby się w świecie normików.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

69piorunów

Mechanizm działania fotka.pl

Walentynki, 14 lutego 2001 roku. Właśnie wtedy Rafał Agnieszczak i Andrzej Ciesielski powołali do życia serwis Fotka.pl. Zaczęło się niewinnie, niemal od żartu. W epoce, gdy stałe łącze internetowe było luksusem zarezerwowanym dla nielicznych, a życie towarzyskie kwitło głównie w realnych, zamkniętych enklawach, Fotka stała się czymś więcej niż tylko stroną – była kulturowym fenomenem. Użytkownicy, spragnieni cyfrowego okna na świat, odnaleźli w niej miejsce, by się pokazać, zaistnieć i nawiązać kontakt.

Mechanizm działania serwisu opierał się na diabelnie prostej, a przez to genialnej zasadzie. Wrzucałeś zdjęcie, a potem czekałeś na publiczne komentarze i – co najważniejsze – oceny w skali od 1 do 10. Następnie pozostawało już tylko obsesyjnie śledzić rosnącą lub spadającą średnią i... powtarzać cykl.

Był to modelowy przykład grywalizacji, czyli psychologicznej i marketingowej techniki mistrzowsko zaprojektowanej, by uzależniać. Stawką w tej grze nie było jednak wirtualne trofeum czy przejście kolejnego poziomu. Stawką była odpowiedź na fundamentalne pytanie, które każdy zadaje sobie w ciszy: czy ja, jako człowiek, jestem wystarczająco dobry? Wystarczająco ładny? Wystarczająco interesujący?

Tym, co napędzało ten bezlitosny mechanizm, była głęboko zakorzeniona w ludzkiej psychice potrzeba akceptacji i nieustannego porównywania się z innymi. Zjawisko to opisał dekady wcześniej Leon Festinger w swojej teorii porównań społecznych. Naturalnie zestawiamy się z tymi, których postrzegamy jako lepszych (porównania "w górę"), co często obniża naszą samoocenę, oraz z tymi, których uważamy za gorszych (porównania "w dół"), by chwilowo poczuć się lepiej.

Fotka.pl bezbłędnie wykorzystała tę naszą wrodzoną skłonność. Była perfekcyjnie naoliwioną machiną do porównań społecznych, wystawiającą miliony, głównie młodych ludzi, na nieustanną publiczną ocenę. Skutki uboczne? Obniżone poczucie własnej wartości, lęki, a nierzadko stany depresyjne.

Co więcej, serwis szybko znalazł sposób, by na tych lękach zarabiać. Oferował płatne subskrypcje, jak słynny "Klub Gwiazd", które dawały iluzoryczne poczucie "spokoju ducha" i pozorną przewagę w grze. W rzeczywistości sprzedawano po prostu chwilową ulgę w niepokoju, który samemu się generowało. Stworzono problem, by natychmiast sprzedać na niego płatne rozwiązanie.

Brzmi znajomo? Oczywiście. Dzisiejsze algorytmy platform społecznościowych robią dokładnie to samo, choć działają znacznie subtelniej. Bezlitosny system ocen od 1 do 10 zastąpiła pozornie łagodniejsza "tyrania lajków", a fundamentalna potrzeba akceptacji wciąż napędza całą gigantyczną gospodarkę influencerów.

Choć Fotka.pl może dziś wydawać się nostalgicznym reliktem przeszłości, zasady gry, które zdefiniowała, nie zniknęły. One jedynie ewoluowały, stając się o wiele bardziej wyrafinowane. Dziś ta gra jest tak głęboko wpleciona w tkankę naszego codziennego życia, że przestaliśmy nawet zauważać, jak nieustannie bierzemy w niej udział.

Gruba ryba10piorunów
Dziś ta gra jest tak głęboko wpleciona w tkankę naszego codziennego życia, że przestaliśmy nawet zauważać, jak nieustannie bierzemy w niej udział.

@WiecNo lol chyba ty. ja moge co najwyzej liczyc pioruny pod anonimowym kontem na niszowym portalu dla starych ludzi.

GURU13piorunów
Gruba ryba7piorunów

@Klamra Żaden to cud, inspirowanie się filmikami z yt czy nawet czerpanie z nich informacji to chyba nic zlego przy tworzeniu wpisu na hejto.

GURU0piorunów

@WiecNo wiem, że to żaden cud. To określenie było retoryczne. Po prostu zabierasz się za coś, co jest klikalne.

I oczywiście, to nic złego, dopóki, to nie jest kopia. Ale nie wgłębiałem się w to. Choć zapewne to zrobię. Bo o ile bardzo cenie oryginalne i własne rzeczy, nawet inspirowane, to nie lubię kopiowania 1:1 bo to zwyczajny plagiat.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Koneser

w Dyskusje

11piorunów

Historia koloru różowego – od męskiego do damskiego

Kiedyś był kolorem królów, generałów i chłopców. Dziś - lalki Barbie i dziewczynek w przedszkolu. Jak to się stało, że różowy przeszedł drogę od symbolu mocy do stereotypu delikatności? W XVIII wieku różowy był kolorem arystokratów i męskiej elegancji. W XIX - stał się „niemęski”. W XX wieku