Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#retrogaming

Gruba ryba

w Gry

49piorunów

Czołem młodzieży, czy ktoś z Was nie słyszał o setllersach :)? Strategia w która łupalo się do bladego świtu z wypiekami na twarzy. To też głupio się przyznac pierwsza gra, którą miałem w wersji "nie do końca legalnej ";). Takie były czasy, ale co sie nabiegałem z jedną dyskietką od domu do kumpla to moje :p. Drugą problematyczną sprawą jako, że gra smigala pod DOS'em były mscdexy i sterowniki do myszki, które nie do końca zawsze działały. Przez mgłe pamietam, że trzeba bylo też z plikiem himem.exe się pobawić bo gierka potrzebowala trochę więcej pamieci niż dos wymagał. W erze gdzie internet był w powijakach sam nie pamietam skąd ja brałem wiedze jak to wszystko trzeba poustawiać.

W erze windows 95' problemy prestały mieć znaczenie i po prostu odpałało sie i grało bez jakiś udziwnień.

Wersja, którą posiadam to angielski remake. Pudełko, płyta i instrukcja czyli standard. Z ciekawostek w instrukcji w lewym górnym roku przewijając instrukcje od lewa do prawa była taka o animacja załaczona w gifie:) mały detal a cieszy.

   

Gruba ryba2piorunów

@Spider nie rozumiem dlaczego autorzy nie mogli trzymać się pierwotnej koncepcji. Fajne były te bajkowe ludziki, takie haryzmatyczne i całkiem zabawne. Potem kolejne serie to już było coś innego.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Gry

30piorunów

Mam dziś wiecej weny zatem zapraszam jeszcze na kolacje z klasykami gier. Na desce do krojenia nie lada gratka. Polska przygodówka " Wacki- kosmiczna rozgrywka". Gra miała premiere 1 lipca 1998r. Pozycje zapamiętałem z klimatem wakacji tamtych lat, gdzie lato było w uj gorrące, sezon ogorkowy w pełni i piło się orenżadę z woreczka przez słomkę. Darzę tę grę nie zapomnianym sentymentem mimo iż na tamten czas nie odniosła jakoś spektakularnego sukcesu.

Sama fabuła to kwintesencja jak wyglądaly polskie osiedla w tamtych latach...blokowiska z wielkiej płyty, pijak śpiacy pod kioskiem ruchu czy zdezelowany maluch, którego musimy uruchomić by pchnąć przygodę do przodu.

"Podczas rozgrywki równolegle prowadzimy dwójkę bohaterów: Franca i Edka. Pewnego dnia spotykają kosmitę o imieniu Aargh, który prosi ich o pomoc. Otóż w kierunku jego planety zmierza olbrzymi meteoryt, a jedyna szansa na ocalenie (urządzenie ACME - Atomowy Czasoprzestrzenny Modyfikator Energii) przepadła w rękach terrorystów. Owa „maszynka” trafiła na Ziemię, jednak rozpadła się na części przy lądowaniu. Aargh prosi o odnalezienie wszystkich zaginionych elementów, gdyż jeśli jego świat spotka zagłada - taki sam los czeka również Ziemię Poszukiwania części ACME prowadzą nas do różnorodnych lokacji - znajdziemy się w amerykańskiej bazy wojskowej, wiosce dzikusów w Afryce czy zwiedzimy typowe, polskie osiedle. "

Źródło: https://www.gry-online.pl/gry/wacki-kosmiczna-rozgrywka/z21863

Gra była po pewnym czasie dostępna w pełnej wersji w czasopismie Cd-Action i taka też była moja pierwsza kopia tej gry.

Po latach znalazlem na allegro w takiej wersii jak poniżej. Nie mam pojęcia czy była dostępna w kartonowym pudle i z instrukcją pierwotna wersja. Jeśli ktoś taką ma moze się pochwalić :).

Wkładając płytę do odtwarzacza cd w wieży odpalala się muzyka stworzona na potrzeby gry z menu.

https://youtu.be/tE4TUdxNR6A

   

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Gry

18piorunów

Witajcie w dzisiejszej odsłonie bibloteki staroći. "A.d 2044" gra pierwotnie ukazała się na Atari ST w 1991r. Po 5 latach produkcja przeniosła się na popularne w tych latach blaszaki. Fabuła gry była oparta o kulltowy film "Seksmisja" mimo iż nie czerpała za dużo ze scenariusza filmu to zarys był podobny. "Główny bohater zostaje poddany hibernacji i budzi się po kilkudziesięciu latach w świecie całkowicie zdominowanym przez kobiety. Musi nie tylko przetrwać, ale również przywrócić naturalny porządek, czyli wskrzesić płeć męską."

Źródło: https://www.gry-online.pl/gry/ad-2044/zd136c

Warte odnotowania to pierwsza polska gra wydana na 2 cd.

Wersje, którą posiadam to odświeżona z roku 98' z poprawkami i kilkoma nowymi scenami.

O ile mnie pamięc nie myli to pierwotna wersja była w pudelku-via ta na okładce- do dziś prawie nie do dostania.

Mam też tego pecha, że posiadam tylko 1cd i brak instrukcji o ile była w wersji późniejszej.

   

Gruba ryba

w HOBBY

19piorunów

Uwaga, ten wpis nie ma większego przesłania. Ot, złapały mnie i chciałem się podzielić.

Starałem się pisać tak, żeby każdy z tagów, które wołam znalazł coś dla siebie.

W miniony weekend przejechałem przez portal do roku 1999.

Jako gówniak wybrałem się z tatą na lokalną giełdę komputerową w (na pewno nie było to na dworcu, gdzieś na otwartym powietrzu. jakby ktos mogl uzupełnić mi wspomnienia? Pomnik Powstańców?), obczaić na własnej kieszeni jak działa piractwo komputerowe na CD. Od niedawna mieliśmy komputer z nowoczesną technologią czytnika płyt CD x32, a także Intel Celeron, dysk 4gb i chyba 32 albo 64mb RAMu- wcześniej Amiga na dyskietki, więc była nowa jakość, wtedy jeszcze nie :smiley: . Wcześniej jeden kolega na osiedlu kopiował gry, bo jako jedyny miał nagrywarkę ale wielu jezdzilo na giełdę, to postanowiłem, ze tez w koncu sprawdzę jak to wygląda. Podszedł do nas jakiś przestępca z segregatorem w ręce, z wydrukowanymi okładkami gier i lakonicznymi opisami zawartości i na tej podstawie można było coś wybrać. Piractwo od 1994r było nielegalne i w końcu zaczęli za to ściagać, więc płytkę przynosił z "zaplecza". Załapałem się chyba na ostatni okres tych giełd. Może to dziwne ale na Amigę miałem całkiem sporo oryginałów. Spoko wydania były, zwłaszcza zawartość manuali (np Mr. Tomato - gierka gówniana ale opowiadanie w manualu miodzio). Wybrałem jakąś ścigałkę motocyklową, bo była nie za droga (kojarzy mi się 40zł), do tego od Electronic Arts. Firmę już znałem, bo z Need for Speed 2 spędziłem dość dużo czasu. Wg wydrukowanej okładki można było jeździć zarówno ścigaczami jak i crossami (którymi akurat się jarałem), ideolo. Dla siostry chyba jeszcze jakiś Faraon czy Tomb Rider i do domu, prosto do domu już wtedy pojechałem.

Moto Racer 2 nie była grą rewolucyjną. Porządne wyścigi motocyklowe z trybem multi dzięki opcji splitscreen, LAN (w tym również split) lub po necie, jeśli ktoś wtedy miał dostęp. Wyścigi torowe na czas, klasyk. Grafika 7/10, solidny produkt od EA. Kontynuacja dobrze odebranego w 1997r Moto Racer. To co ją wyróżniało to możliwość jazdy zarówno po torach dirt jak i szosowych. Dzięki temu tryb single nie nudził się tak szybko. Dirt był o wiele ciekawszy - były skoki i triki. Szosa to taki trudniejszy NFS, bo sterowanie motocyklami trudniej opanować. Ale też wciągało. Sama rozgrywka nie rozjebała mnie aż tak bardzo jak np Motocross Madness 2, którego demko katowałem w tamtym czasie do oporu (półotwarty świat zamiast toru, triki, no i legendarna granica planszy w postaci gór na które próbowało się wjechać) ale dała bardzo dużo radości. Jak to w wyścigówce - liczyła się prędkość, a tej było mnóstwo, a do tego była niesamowicie podkręcona przez muzykę.

Ale zanim szerzej o niej - ciekawostka. Jak już poprzechodziłem dostępne tryby singlowe to odpalałem ją jeszcze tylko po to, zeby posłuchać muzyki. Aż kiedyś z ciekawości czy też w akcie desperacji, postanowiłem włożyć płytkę z grą do odtwarzacza CD w wieży stereo (odtwarzacz CD, 2x kieszeń na kasety żeby można było przegrywać, radio i amplituner - jedno na drugim + osobno kolumny). To samo lata wcześniej robiłem z kasetami z C64, żeby zobaczyć co się stanie. No i zwaliło mnie z nóg. ZACZĘŁO GRAĆ! Czaicie, że na płytce o pojemności ~700mb (74min) połowę zajmowała ścieżka dzwiękowa w formacie audio (trochę ponad 30 minut), a reszta to gra? :smiley: później, w miarę coraz większego rozbudowania gier (jak i wcześniej, kiedy nośniki były dużo mniejsze), ścieżki dzwiękowe były w kompresowanych formatach. ale to mnie rozjebało, mogli sobie pozwolić. Od tej pory płytka częściej kręciła się w napędzie wieży niż kompa. A jak już zacząłem słuchać tej muzyki na porządnym hi-fi zamiast na głośnikach z kompa i nie rozpraszała mnie gra, to mogłem się wsłuchać i ją przeanalizować.

No muzyka z Moto Racer 2 to było coś. To jest coś. Coś co zostało ze mną na zawsze. Takich dźwięków to jeszcze nie słyszałem, mimo że właśnie wzbierała fala popularności kalifornijskiego w mainstreamie - Blink182, The Offspring, GreenDay. Ale to było coś więcej: niesamowite tempo, bardzo melodyjne utwory ale przede wszystkim technika gry na instrumentach o ktorej niewiele wtedy jeszcze wiedziałem - miałem 13 lat i zerowe wykształcenie muzyczne ale zrobiła na mnie wrażenie. Technika zupełnie inna niż w pop-punku, którym karmiła nas MTV (wtedy jeszcze puszczająca muzykę, a dzisiaj nie wiem czy w ogóle jeszcze działa). Perkusja, która miejscami nadawała takie tempo, ze nie wiedziałem, ze tak w ogóle można. Bas, który o dziwo wystawiony był na pierwszy plan i biegał po skalach jak oszalały. No i gitara - nieco z tyłu, co było dla mnie dziwne jak na punk ale bardzo świeże. Gitara, która w przerwach od punkowego łojenia robiła coś dziwnego. Takie ska, ska, .. Obłęd! Całość pasowała do siebie i komponowała się niesamowicie. No i ten brak wokalu, dzięki któremu mogłem podziwiać kunszt muzyków.

Ktoś w EA podjął decyzję, że muzyka napisana przez zespół V-town Have Nots, jako ścieżka dzwiękowa - oprócz tytułowego utworu z intra - zostanie pozbawiona wokali. Prawdopodobnie, zeby nie rozpraszała podczas wyścigu, ma być tłem. I wg mnie to był strzał w dzisiątkę. Zawsze zastanawiałem się, o czym mogły być te utwory, jak został poprowadzony wokal, jak by się to mogło komponować, próbowałem sam coś pisać. Po latach znalazłem oryginalną płytę wydaną przez ten zespół, na której ścieżki zawierały nagrania razem z wokalem i srogo się zawiodłem. Może to lata słuchania ścieżki bez wokalu, a może wokal zwyczajnie nie daje rady i przykrywa cały geniusz muzyczny tych nagrań. W każdym razie i wszystko co się z nim wiąże został ze mną już na zawsze, trochę jako taki moj święty graal muzyki - przez kilka pierwszych lat po tym albumie zaginiony (chociaż Offspring miał jakieś elementy czasem ale mało i słabo). Później odnaleziony w szczątkowej formie: Sublime, Suicide Machines, NOFX, niemieckie Skafield, nasi Podwórkowi Chuligani no i kilku przeciętniaków. Ostatecznie, z braku dostępu do tej muzyki postanowiłem sam zacząć ją robić. Grałem już na gitarze w zespole hc/punk więc znałem wielu muzyków ale znaleźć wsród amatorów kogoś kto potrafi grać na trąbce to niemal cud. Jeden znajomy na studiach grał ale on z kolei nie była zainteresowany punkiem. No więc po pewnym czasie porzuciłem temat i grałem hc/punk, jak wszyscy. Obecnie ćwiczę grę na basowej, którą autentycznie zostałem wtedy zainspirowany, a co spełniłem dopiero po 25 latach. Dzięki internetowi odkrywam też świat muzyki na nowo, nadrabiając zaległosci. Więc jakby ktoś z okolic był chętny coś pograć to zapraszam :)

Zajawka na motocykle w realnym świecie bardzo szybko została przygaszona przez rzeczywistość. Ogar 200, którego częściej pchałem niż na nim jechałem oraz bolesny upadek na asfalcie (oczywiscie, że bez odzieży ochronnej, miałem 13 lat i była końcówka lat 90) skutecznie zniechęciły mnie do zabawy na bardzo długi czas. Co prawda Travis Pastrana i jego Nitro Circus (który zawsze był dla mnie sensowniejszą alternatywą dla Jackassa) jeszcze jakiś czas poźniej ponownie rozpalił żar ale nie poszedłem za ciosem i nie kupiłem Yamaha DT125 (może byłoby inaczej gdybym zrobił prawko A razem z B ale nie bylo mnie wtedy stac). Zainteresowanie motocyklami kompletnie straciłem na jakieś 15 lat. Wróciło dopiero podczas covidowego lockdownu, w sumie przez przypadek. Szukałem jakiegoś zajęcia, żeby nie oszaleć po pracy, kiedy zamknęli nawet lasy. Spotkałem kolegę, który zaproponował, ze sprzeda mi rozbitego chińczyka 150cc za 300zł (Keeway Superlight). Garaż stał pusty, więc chętnie podjąłem rękawice, zwłaszcza, że lubię majsterkować. Dzięki temu po pracy na HO mogłem przynajmniej gdzieś wyjść i coś robić. Motor naprawiłem, przejechałem się i stwierdziłem , że fajne to i że idę na prawko. Trafiłem do dobrej szkoły, która podkręciła zajawkę. Keewaya przerejestrowałem na 125cc, sprzedałem z zyskiem i kupiłem okazyjnie Hondę CB500.

Tym razem wypadek nie przerwał rozwoju pasji, mimo że obudził stare demony. Jeszcze w trakcie robienia kursu na prawo jazdy jeździłem czasem wieczorami bez prawka. "Poćwiczyć". Dzięki moim, najwyraźniej jednak kiepskim umiejętnościom majsterkowania, zaliczyłem high side'a w zakręcie. O 5 rano wyszedłem ze szpitala, a o 11 byłem już na kolejnej lekcji na prawo jazdy. Nie chciałem przekładać. Kurs skończyłem szybko, prawko zdałem za pierwszym, a CeBulę sprzedałem, bo miałem do niej uraz :smiley:

No i tak sobie zapierdalam 200km/h po jakiejś powiatowej w miniony weekend - dzień wcześniej byłem na koncercie , które po dziś dzień jest jednym z moich ulubionych gatunków, a które z jakichś niezrozumiałych dla mnie powodów jest szalenie niepopularne w tym kraju, więc w ogole jakiś cud, ze był koncert (przez te wszystkie lata byłem w życiu chyba tylko trzy razy na koncercie więc zawsze to wielkie wydarzenie)- na słuchawkach spotify w trybie inteligentnych rekomendacji i nagle wjeżdża ten utwór. Wierzcie mi lub nie ale poczułem się jak w jakimś pieprzonym "Powrocie do przyszłości". Brakowało tylko ognia na śladach moich opon. Mój mózg miał najwyraźniej jakieś spięcie, bo przez chwilę miałem wrażenie jakbym znowu siedział przed kompem i ciupał w Moto Racer 2. Pochylony nad kierownicą, skupiony na maksa, w uszach Have Nots, które znowu wydało mi się tak świeże i odkrywcze jak wtedy. Zostałem totalnie przeniesiony spowrotem do roku 1999..

Mistyczne przeżycie. Niby to tylko muzyka podczas jazdy ale najwyraźniej ścieżki dawno wyryte w mózgu rządzą się swoimi prawami. Poczułem, ze spięło to ogromną klamrą prawie 25 lat mojego życia. Najwyraźniej nadal cieszą mnie i bawią te same rzeczy. Gusta chyba jednak nie zmieniają się aż tak bardzo, nawet w długim okresie, jeśli odnajdziemy to co nasze.

I jeszcze jedna ciekawostka: najwyraźniej były dwie ścieżki dzwiękowe do tej gry, jedna napisana przez Have Nots, druga przez Bottomdawg. Różnica była chyba dla wersji PAL i NTSC lub PC i PSX. Ktoś potwierdzi?

Intro:

https://www.youtube.com/watch?v=8GqyBkD81_8

Pełna ścieżka:

https://www.youtube.com/watch?v=ZaW_TMaAWng&list=PLC3B5940F3C322300

Sum0piorunów

Na pewno w 1999 nie był to "ostatni okres tych giełd" byczq. Jeszcze parę lat później można było kupić. Nie pamiętam czy w Katowicach, ale byłem chyba na giełdzie w Mysłowicach, chyba w Krakowie i coś kojarzę Chorzów. Ale tych dwóch nie jestem pewien. Śmieszne to były czasy.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w RetroGry

68piorunów

Po dłuższej przerwie wracam z wrzucaniem moich staroci. Dziś klasyka gatunku, którą nie trzeba zbytnio przedstawiać. Worms 2 to moja pierwsza odsłona z którą rozpocząłem przygody z "robalami". Zawartość boxa to standard płyta z casem, instrukcja i ulotka reklamowa. Jako bonus z racji nabycia pozycji przez allegro dostałem kody na plansze od pierwszego użytkownika gry :).

  

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Hydepark

9piorunów

Zamówiłem sobie retrokonsole anbernic rg35xx za 48$. Jak przyjdzie to zrobie małą recenzje.

   

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

70piorunów

Pa na to:
https://youtu.be/eEcPakW42JU

Kosmonauta3piorunów

W liceum w klasie informatycznej mieliśmy za⁎⁎⁎⁎sta wychówę ( tak to się mówiło?:upside_down_face:) która dawała nam czasem pograć w unreala na dwóch informatykach miedzy którymi była przerwa dwudziestka :smiley: Ale to była jazda, pieknie to wspominam. Capture the flag 6 na 6 coś pieknego💕 Czasem z low gravity właśnie na tej mapie…

Osobistość1piorunów

@jelonek Ja kilka dni temu zainstalowałem Króla strzelanek, właśnie żeby powspominać :smiling_face_with_tear:

PS. Kilka lat temu miałem jakąś komendę, binda czy ustawienie żeby jednym klawiszem obracać się o 180 stopni. Za cholerę nie pamiętam jak to osiągnąłem. Ktoś wie może jak to zrobić?

Pokaż więcej komentarzy (17)

Sum

w Hydepark

223piorunów

Cześć! LowcyChin.pl z tej strony ( ͡°͜ʖ͡°) Mamy dla was kozackie

Ostatni hit sprzedażowy jakim jest: Retrokonsola ANBERNIC RG35XX

Link - https://www.lowcychin.pl/anbernic-rg35xx/

Konsolę możecie kupić w sklepie w historycznie najniższej cenie dzięki naszemu ekskluzywnemu kuponowi który znajdziecie na stronie LowcyChin

Zasady Dajesz Piorun= bierzesz udzial

Opcjonalnie zostaw memika w komentarzu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Losowanie jutro przez: HejtoLos

Na zgłoszenie się po odbiór masz 24h w innym przypadku losujemy kolejną osobę

Sklep Geekbuying jest sponsorem tego rozdajo i to oni do was wysyłają tą konsolkę z prawdopodobnie Chińskiego Magazynu

(Czas dostawy do 2 tygodni)

Jednym z wymagań sklepu jest to aby ten wpis z Rozdajo miało minimum 250Piorunów w 24h. Więc rozdajo dojdzie do skutku jeżeli wciągu 24h dobijecie 250 piorunów!

       

Wirtuoz1piorunów

Wow, masz dla mnie prezent polegający na tym, że mogę wydać pieniądze i część z tych pieniędzy trafi do twojej kieszeni! Niesamowity deal i z pewnością lepsza okazja, niż kupon z peppera lub ze skądkolwiek indziej! Moja wdzięczność nie ma końca

Sum0piorunów

"Jednym z wymagań sklepu jest to aby ten wpis z Rozdajo miało minimum 250Piorunów w 24h. Więc rozdajo dojdzie do skutku jeżeli wciągu 24h dobijecie 250 piorunów!"
Trochę słabo z tymi plusami 😒

Sum0piorunów

@Szpecek No taki był warunek sklepu 😒 jak zobaczyli 2000 plusow na wykopie to chcieli podobny wynik ale zeszlem do 250 ale no nie udalo sie wbic 😒

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fanatyk

w Gry

2piorunów

Swojego czasu na stronach warezowych napotykałem gry na pierwsze PlayStation z polskim, bazarowym dubbingiem (tym dubbingiem co był w każdej grze). Widziałem m.in. MediEvil2, Driver2, Doom (oczywiście tylko napisy). Nie mam pojęcia gdzie teraz tego szukać, ktoś coś?

Mocarz1piorunów
Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Gry

17piorunów

Na Amidze sporo było dobrych platformówek, natomiast pierwszym tego typu tytułem, jaki mnie urzekł był Lionheart. Wydana w 1993 roku przez studio Thalion gra powaliła mnie na ziemię niczym sierpowy od któregoś z braci Kliczków. To intro, muzyka i szata graficzna to było coś po prostu niesamowitego, za pierwszym razem zaś jak odpaliłem to nie dowierzałem temu, co właśnie ukazało się moim oczom.

Wcielamy się w postać Valdyna, pół człowieka pół-kota który zostaje wysłany z misją odnalezienia skradzionego tytułowego kamienia , który rzekomo jest gwarancją dostatku w krainie. Liczy on, że wspomniany artefakt pomoże mu przywrócić do życia jego ukochaną która została zamieniona w kamień.

Lionheart łączy w sobie cechy gry platformowej i strzelaniny, co sprawia, że rozgrywka jest interesująca i urozmaicona. Taka jest też walka mieczem, w jaki uzbrojony jest Valdyn. Zadawanie ciosów z różnych kierunków i z góry dawało mi sporą radochę, co jest zasługą także stosunkowo sporego zróżnicowania przeciwników. Ponadto jest tu sporo skakania po platformach, wspinania się po linach, a nawet niekiedy wykorzystywania elementów otoczenia ciekawie zaprojektowanych lokacji.

Graficzne Lionheart to majstersztyk, jedna z najładniejszych gier na Amigę. Kolory są żywe, animacje są bardzo dokładne, aż ciężko uwierzyć, że gra używa palety 32 kolorów. Ścieżka dźwiękowa stylizowana na symfoniczną też robi robotę. Dla mnie to był tytuł idealny i top 3 gier, jakie wyszły na ten komputer. Na PC można zagrać w remake tej gry, który zawiera liczne usprawnienia.

https://github.com/b3dgs/lionheart-remake/releases/tag/v1.3.0

   

Koneser0piorunów

@Chougchento Pamiętam, że była trudna. Właśnie ściągnąłem i zagrałem - nie dość, że wygląda gorzej niż ją zapamiętałem, to jeszcze sterowanie jest koszmarnie frustrujące. Kolejny raz uświadomiłem sobie, że nie warto wracać do gier z dzieciństwa.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Kosmonauta

w Gry

27piorunów

Zwykle nie mam problemów z piraceniem gier, ale, jak tylko usłyszałem, że wychodzi Gobliiins 5, sięgnąłem po portfel. Ta gra na to zasługuje, to fantastyczna i nostalgiczna podróż przypominająca mi poprzednie częsci zagrywane jeszcze na Amidze 600. Dodatkowo za oprawę graficzną odpowiada znów Pierre Gilhodes, czyli ten sam artysta, który pracował przy pierwszych czterech częściach. Uwielbiam ten styl, architektoniczne rozplanowanie, mnóstwo detali na planszach, coś wspaniałego. Dawno tak dobrze pieniędzy nie wydałem. Polecam!

  

Osobistość2piorunów

@Felidiusz Nie pamiętam, kto to był, ale ktoś z moich dawnych znajomych (dawnych, bo dziś już nie mam żadnych 😉 ) zachwycał się tą grą. To bardziej jak Trine czy jak Lost Vikings czy jak co?

Kosmonauta2piorunów

@KLH Bardziej przygodówka point and click. W poprzednich częściach były zadania minimalnie zręcznościowe, np. osiłek unosił ciężki przedmiot na 10 sekund, a w tym czasie trzeba było wybrać przeciętniaka i podnieść coś pod nim, ale jak dotąd tutaj takich nie uświadczyłem. Zresztą zobacz gameplay na YT, da Ci to najlepszy wgląd, jaka to gra.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Kompan

w retro

51piorunów

Wglądał jak kupa więc postanowiłem staruszka odświeżyć.

20 lat na karku, 16 lat w piwnicy a bawi jak za pierwszym razem.

 

Pokaż więcej komentarzy (4)

Wirtuoz

w Gry

12piorunów

Wersja alfa gry Dragonwood tworzonej przez Steril707. Fajnie się zapowiada.

https://youtu.be/Aw2oMpuEq-4

Można pobrać stąd: https://forums.atariage.com/topic/340214-dragonwood-little-game-for-the-atari-8-bitters/page/4/#comment-5256569

  

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Gry

39piorunów

John Romero z egzemplarzem gry Daikatana wyprodukowanej przez jego studio Ion Storm. Wydana 23 maja 2000 roku była spektakularnym upadkiem jednego z ojców gatunku FPS, po którym się już nie pozbierał.

trochę

Tytan4piorunów

@raikage polecam ograć z fanowskim patchem 1.3 który doprowadza tą gierkę do tego, czym miała ona być. Można albo grać z pomagierami AI (którzy mają 10x więcej HP niż normalnie i nie trzeba ich prowadzić za rączkę jak dzieci we mgle) albo ich całkiem wyłączyć. Ja grałem z całkiem wyłączonymi.

Największą wadą tej gry jest jej pierwszy epizod, który jest koszmarny. Walczysz z jakimiś mechanicznymi żabami, metalowymi ważkami i innym takim wnerwiającym ciulstwem, bronie w tym epizodzie są naprawdę dziwne i mało mają wspólnego z kanonem gier FPS (nie ma zwykłej maszynówki, shotgun strzela 6 nabojami naraz jeden po drugim, mamy granatnik i rakietnicę, jakiś blaster jak w Gwiezdnych Wojnach który rykoszetuje i trafia nas samych oraz coś w stylu BFG które ma taki zasięg rażenia że bardzo trudno jest tego użyć i się tym samemu nie zabić. No i nie mamy Daikatany, dopiero w drugim epizodzie ją dostajemy.

Gruba ryba0piorunów

@Esubane nawet po tylu latach i fanowskich poprawkach AI kompanów dalej jest złe i rzeczywiście najlepiej ich wyłączyć.

Nawet sobie nie wyobrażam jaką torturą ta gra musiała być przy premierze jak takiego luksusu się nie miało.

Ogólnie byłbym ostrożny z poleceniem tego tytułu w ogóle, później nie jest tak źle, niektóre bronie są naprawdę całkiem spoko ale ma mnóstwo pomniejszych wkurwiałek.

Żeby tą grę faktycznie doprowadzić do pełnej używalności to chyba trzeba by było od zera ją napisać, bo sorry ale posiadanie kompana miało być jej elementem, a nie ich wyłączanie. Zaś nie wygląda na to żeby doprowadzenie ich do porządku było w ogóle możliwe.

Nie pierwsza i nie ostatnia gra gdzie ambicje znacznie przerosły twórców.

Tytan1piorunów

@DiscoKhan no ale z tym patchem jest to już grywalne i warto ograć dla całkiem dobrego designu poziomów, broni i bardzo mocnego soundtracku. No i sterowanie jest niewątpliwym plusem, jak się zapakuje chociaż 2 pkt w szybkość ruchu to się zasuwa po mapie jak na filmikach defrag trickjumping.

Przez zawirowania w procesie produkcji, zmiany silnika, Johna Romero który był Johnem Romero gierka wyszła ze 2 lata później niż powinna, a i tak była mocno niedogotowana w bardzo wielu aspektach.

Dużo gorzej został potraktowany Blood 2, gdzie developerów cisnął chciwy na kasę wydawca, dając im niecały rok żeby to postawić i wypuścić. W takim krótkim czasie ciężko zrobić coś lepszego niż to co dostaliśmy. Z Daikaszaną było inaczej, czasu mieli dużo.

Kompan1piorunów

@raikage JOHN ROMERO WILL MAKE YOU HIS BITCH

szkoda że tak typo skończył 😒 to przykre, że iD software nie jest tym samym co było kiedyś

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Gry

21piorunów

Apropo strategii, to przypomniało mi się, jak za młodu zagrywałem się w tytuł zwany Defender of the Crown. Gra została wydana przez firmę Cinemaware w 1986 roku i na początku wyszła na Amigę, natomiast komputery C64, ZX Spectrum, Amstrad CPC, Atari ST, Macintosh oraz PC otrzymały ten tytuł później. Akcja gry rozgrywa się w średniowiecznej Anglii po śmierci króla. Zadaniem gracza jest zjednoczyć królestwo i wyeliminowanie konkurencji. Po wyborze jednej z czterech postaci o różnych biegłościach trafiamy na "planszową" mapę Anglii, gdzie możemy najeżdżać na wrogie zamki, zajmować terytoria bądź rabować wrogie przybytki. Ponadto możemy także organizować rycerskie turnieje, które jednak mocno załaziły mi za skórę, gdyż nie do końca mogłem się zorientować, na jakiej zasadzie one działają i jak je wygrywać. Generalnie minigry takie jak ustawianie katapult były niestety po pewnym czasie powtarzalne.

Natomiast jak ta gra super wyglądała. Te animacje, te plansze to było coś po prostu niesamowitego i szata graficzna powodowała u mnie opad szczęki. Zresztą hipnotyzujące chiptune'owate melodyjki też mi się bardzo podobały.

PS. W grze występował też las Sherwood, a co za tym idzie, Robin Hood, który mógł nam pomagać.

  

Gruba ryba3piorunów

@Chougchento pamiętam jak czytałem opisy w jakimś kompendium o grach za gnoja w połowie lat 90.

Kiedys rozrywkę oprócz gier sprawiało mi nawet czytanie o nich, teraz w sumie mija jakieś 12 lat odkąd grałem w coś dłużej niż 15 minut na kompie bo nie sprawia mi to przyjemności.

Moje 3 ostatnie gry, które lata temu w akademiku mnie wciągnęły to GTA:SA, Scarface, Medievial : Total Warsaw z dodatkiem, gdzie można było grać Polską. To sam grałem. Dodatkowo PES6 z kumplami.

Pokaż więcej komentarzy (2)