NatenczasWojskiFanatyk
21piorunówJak już jesteśmy przy wspominkach to jedna z największych traum mojego dzieciństwa był upadek Top Secret. Byłem wiernym fanem tej gazety, Secret service j⁎⁎ac, gazeta dla debili, taka krzykliwa i bez klasy.
Zawsze chodziłem do jednego kiosku po szkole i szukałem tam tej gazety. Nie miałem komputera ale bardzo chciałem, niestety rodzina biedna i nawet na Pegasusa nas nie było stać.
Nie przeszkadzało mi to w czytaniu top secreta od deski do deski. Raz nawet zrobilem w ramach sprawności harcerskiej "kolekcjoner" na kartkach spis alfabetyczny wszystkich recenzji gier w top secretach jakie miałem. Wiecie, żeby łatwo odnaleźć recenzje jakby nagle się okazało że mam komputer i wybór gier do niego.
Upadek Top Secreta był dla mnie kompletnym zaskoczeniem a właściwie to nawet nie wiedziałem co się stało. Nic wcześniej nie pisali, internetu nie było, więc miesiącami jeszcze chodziłem po kioskach w bliższej i coraz dalszej okolicy i szukałem swojej ukochanej gazety.
Lata później potrafiło mi się jeszcze przyśnić że nagle znajduje nowy numer w kiosku. A potem budzić się z tym smutnym uczuciem kiedy orientujesz się że to tylko sen.
O reedycji i wznowieniu po latach marki nie chce mówić. To nie było to. Wyrzuciłem z pamięci.
Niedawno przypadkiem trafiłem w okolice swojej starej podstawowki i wiedziony sentymentem poszedłem do tego samego kiosku co 30 lat temu.
Gdy odstalem swoje w kolejce, mówię pani że 30 lat temu tu przychodzilem po szkole i że tak z sentymentem wracam, a ona że to na pewno od niej kupowałem bo ona ten kiosk już prawie 35 lat prowadzi. Zrobiło się strasznie sympatycznie więc mówię "CD Action poproszę, bo nie widzę na półce", "A to jak na półce nie ma to pewnie się sprzedało"
"a jakas inna gazeta o grach?"
"Nie ma"
K⁎⁎wa mac. Pewne rzeczy się nie zmieniają.
Kupiłem Politykę żeby już coś kupić,po czym wyrzuciłem ja do kosza bez czytania, nie cierpię polityki. 16 zł psu w d⁎⁎e.

Oojj pamiętam TopSecret. Ja uwielbiałem Gamblera, chyba dlatego, że nie mówił tylko o grach.
@Taxidriver gamblera też kupowałem jak upadł TS. I później Reset.
Ale największy sentyment jednak do TS
@NatenczasWojski chyba muszę zrobić sobie odpoczynek od hejto.
Przeczytałem TS i pomyślałem, a co Ty w takim wieku chciałeś od Trybunału Stanu?
@NatenczasWojski nazywanie upadku kolorowej gazetki traumą (i to jedną z największych) to trochę szydzenie z zaburzeń psychicznych. Niezbyt miłe, ani dojrzałe.
@dzangyl nie
@dzangyl chcesz narzucać dziecku jak ma się czuć? A może co ma być dla niego ważne? O czym ma marzyć i na czym budować swoje rytuały?
Glupi bachorze co ryczysz za glupia gazetka, dorośli to dopiero mają problemy, zobacz inne dzieci nie jedzą a ty debilu latasz miesiącami szukać swojej gazetki! I co bardziej ryczysz jeszcze?!
@NatenczasWojski nikomu nie chcę nic narzucać. Zwracam tylko uwagę na to, że coś takiego nie powinno być stawiane na równi z prawdziwymi traumami. Przydałoby się jakoś to rozumieć i stopniować poprzez nazewnictwo, zwłaszcza że nie jesteś już dzieckiem i jakieś pojęcie o świecie masz. Choć jeśli będąc dorosłym, nazywasz coś takiego swoja największą traumą z dzieciństwa to nie masz pojęcia o tym czym jest trauma, ale to w sumie dobrze dla ciebie, bo najwyraźniej żadnej nie przeżyłeś.
@dzangyl tak, są dzieci z większymi problemami. Bite, gwalcone, z rodzin patologicznych, z alkoholizmem czy narkomania. Nie miałem wcale na myśli porównywać się z taką kategoria wydarzen.
A słowo trauma potocznie używane jest dla dużo mniejszej kategorii zdarzen i nie uważam żeby było użyte nieprawidlowo w tym kontekście
@dzangyl ale rozumiem Twój punkt widzenia, szczególnie jeśli miałeś Ty lub ktoś bliski prawdziwa traumę z definicji psychologii a nie potocznie rozumiana jako coś dużo mniejszej skali.
Wiedz że nie zrównuje tego mimo użycia tego samego słowa.
@NatenczasWojski wiem, że jest tak potocznie używane i właśnie o to mi chodzi. Nie jest to niestety nic pozytywnego i dobrze by było gdyby ludzie zrozumieli, że nie każde przykre wydarzenie powodujące jakąś formę smutku jest traumą oraz, że nie powinno być tak nazywane. Ten nasz język, mimo że prymitywny, jest jednak bogaty w słownictwo i na pewno da się jakoś inaczej nazywać i opisywać takie przykre wspomnienia.
@dzangyl zaproponuj jakieś krótkie i łatwe określenie dla takiej kategorii wydarzeń.


















