NatenczasWojskiFanatyk
37piorunówJak już jesteśmy przy wspominkach to jedna z największych traum mojego dzieciństwa był upadek Top Secret. Byłem wiernym fanem tej gazety, Secret service j⁎⁎ac, gazeta dla debili, taka krzykliwa i bez klasy.
Zawsze chodziłem do jednego kiosku po szkole i szukałem tam tej gazety. Nie miałem komputera ale bardzo chciałem, niestety rodzina biedna i nawet na Pegasusa nas nie było stać.
Nie przeszkadzało mi to w czytaniu top secreta od deski do deski. Raz nawet zrobilem w ramach sprawności harcerskiej "kolekcjoner" na kartkach spis alfabetyczny wszystkich recenzji gier w top secretach jakie miałem. Wiecie, żeby łatwo odnaleźć recenzje jakby nagle się okazało że mam komputer i wybór gier do niego.
Upadek Top Secreta był dla mnie kompletnym zaskoczeniem a właściwie to nawet nie wiedziałem co się stało. Nic wcześniej nie pisali, internetu nie było, więc miesiącami jeszcze chodziłem po kioskach w bliższej i coraz dalszej okolicy i szukałem swojej ukochanej gazety.
Lata później potrafiło mi się jeszcze przyśnić że nagle znajduje nowy numer w kiosku. A potem budzić się z tym smutnym uczuciem kiedy orientujesz się że to tylko sen.
O reedycji i wznowieniu po latach marki nie chce mówić. To nie było to. Wyrzuciłem z pamięci.
Niedawno przypadkiem trafiłem w okolice swojej starej podstawowki i wiedziony sentymentem poszedłem do tego samego kiosku co 30 lat temu.
Gdy odstalem swoje w kolejce, mówię pani że 30 lat temu tu przychodzilem po szkole i że tak z sentymentem wracam, a ona że to na pewno od niej kupowałem bo ona ten kiosk już prawie 35 lat prowadzi. Zrobiło się strasznie sympatycznie więc mówię "CD Action poproszę, bo nie widzę na półce", "A to jak na półce nie ma to pewnie się sprzedało"
"a jakas inna gazeta o grach?"
"Nie ma"
K⁎⁎wa mac. Pewne rzeczy się nie zmieniają.
Kupiłem Politykę żeby już coś kupić,po czym wyrzuciłem ja do kosza bez czytania, nie cierpię polityki. 16 zł psu w d⁎⁎e.

@NatenczasWojski chyba jako dziecko byłeś kiepski w planowanie. Pegasusy były za jakieś psie pieniądze, dosłownie tyle co kilka numerów czasopisma. W swojej miejscowości miałem co tydzień targowisko i konsole się kupowało za jakieś 40 zł, a pojedynczy katridż kosztował 5-10 zł w zależności od rodzaju.
U mnie wszyscy te pegasusy mieli, niektórzy to po parę sztuk. Pady umierały co chwilę, bo to słabe było, a użytkowane intensywnie.
@KierownikW10 to było chyba dużo później, ja pamietam że Pegasus w 1994 kosztował 1 500 000 czy 1 800 000 zł. Dla rodziców to było za drogo.
Średnia pensja wtedy to było 5-6 mln zł. Czyli konsola za 1/3 średniej a u moich rodziców pewnie połowę pensji.
To tak jakby teraz 3500 zl wydać w biednej rodzinie.
@NatenczasWojski top secret był mega. Chyba mam jeszcze skitrane kilka zeszytów.


















