@30ohm Trudno znaleźć kogoś, kto świadomie nie obejrzał choć jednego anime (pomijając seriale z dzieciństwa w stylu Dragon Ball, Pokemon, Czarodziejki z Księżyca czy Pszczółkę Maję).
Pod wspólnym hasłem "anime" jest ogrom tytułów tak różnych, że lubiąc jedne można nie lubić innych. Same gatunki dzieli się przede wszystkim ze względu na grupę docelową, a dopiero po tym na gatunki.
Dlatego jeśli lubisz tytuł z jednego gatunku wcale nie oznacza, że polubisz inne ze względu na różną grupę docelową. Każdy pewnie kojarzy Czarodziejkę z Księżyca, która wpada w gatunek "magicznych dziewczynek". Ale nie powinieneś puszczać tego dziecku, któremu spodobał się ten serial czegoś pokroju Puella Magi Madoka Magica gdzie mimo początkowych podobieństw i lekkiej kreski jest to brutalny dramat psychologiczny.
Wiem, że odpowiadam na mema ale pamiętam zanim obejrzałem pierwsze anime to kojarzyło mi się ono z dziecinnością, trochę z obciachem, dwuznacznymi scenami. Z czasem doceniłem jak wielki wybór jest w tych animacjach, jak dobry popis potrafią dać aktorzy głosowi i jak dobrze dopracowane potrafią być tytuły czy przedstawione historie.