Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#filmy

Osobistość

w Filmy

20piorunów

588 + 1 = 589

Tytuł: Smuga cienia

Rok produkcji: 1976

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Andrzej Wajda

Czas trwania: 1h 40m

Ocena: 8+/10

Podobno Wajda nie uznawał tego filmu za swój najlepszy, ba, raczej trafił w jego pamiętniku do kategorii z tych mniej udanych. Być może wpłynęły na ową ocenę problemy realizacyjne, być może Wajda był zbyt ambitny i potem efekt go rozczarował.

Ale mi akurat "Smuga cienia" podpasowała. Czułam ten klimat beznadziejnego, klaustrofobicznego położenia bohaterów.

UWAGA SPOILERY

Młody oficer ma dość, chce wrócić po wielu latach służby do rodzinnych stron, do Polski (film jest oparty na opowiadaniu Josepha Conrada). Ale za namową starszego kolegi kapitana postanawia przejąć dowództwo statku płynącego z Bangkoku do Singapuru.

Jego pierwszy "kapitanat" od samego początku nie przebiega dobrze. Nad statkiem wisi widmo byłego zmarłego kapitana. Załoga nie jest zbyt zdyscyplinowana. Młody Conrad może znaleźć wsparcie w osobie pierwszego oficera Burnsa, ale ten już na początku zapada na cholerę.

Epidemia choroby rozchodzi się praktycznie po całej załodze. Radę daje tylko kucharz Ransome, który mimo postury choruje na serce, a jednak cholera go się nie ima , i w pewnym momencie tylko na niego może liczyć młody kapitan (w tej roli młody Marek Kondrat).

Do tego dochodzi paskudna pogoda, jak dla żeglarzy, czyli cisza na morzu. Statek stoi praktycznie w miejscu, nie ma żadnego powiewu wiatru, a nawet gdyby był, to brakuje obsługi do statku, by to wykorzystać. Młody Joseph Conrad błąka się między kajutą Burnsa (który mimo choroby zapada na kolejną "pasję" - uważa, że obecny stan to zemsta poprzedniego kapitana zza grobu) a zmarnowanymi resztkami załogi na statku.

Jednakże w końcu los uśmiecha się do załogi i porywisty wiatr zaprowadza statek w stronę lądu. Wszyscy członkowie załogi przeżywają, z czego młody kapitan jest bardzo dumny. Natychmiast porzuca swoje poprzednie pragnienie powrotu w rodzinne strony, jest gotowy by dalej służyć jako kapitan.

Z fabularnych rzeczy, to skojarzył mi się ten film trochę z "Ja, kapitan" z 2023, gdzie młody chłopak ucieka z Senegalu by dotrzeć do Europy po lepsze życie i los tak sprawia, że to on zostaje kapitanem jachtu przepełnionego nielegalnymi imigrantami, i jego wysiłki mimo przeszkód sprawiają, że wszyscy docierają do Europy żywi, co czyni go mega dumnym.

Z innych ciekawostek - film był współprodukowany z Wielką Brytanią, i oprócz gadki z offu głównego bohatera nie uraczymy tam języka polskiego. Niesamowite jak młody Kondrat sprawnie operował angielskim i jak naturalnie władał nim w filmie, nie urągało to nic jego talentowi.

Film bywa nudnawy, jak brak wiatru na żaglowcu, ha!, bywa też niepokojący, ten duch choroby, która gnębi załogę i sprawia, że oficer Burns prawie popada w obłędu i ogromny stres młodego marynarza, który przez całą swoją karierę nie miał takiego natłoku problemów, a tutaj wszystko jest przecież na jego barkach.

I właśnie to, że ostatecznie, mimo beznadziejnej sytuacji, kapitan nie poddaje się, daje mu wystarczająco dużo pewności, by jednak nie porzucać marynarskiego życia, bo w ogólnej ocenie - było po prostu warto.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

GURU3piorunów

Kurde, leciał ostatnio na którejś kablówce, ale ja nie mam serca męczyć się z TV. Muszę se striming znaleźć i go przypomnieć.

Film bywa nudnawy

Chyba o to właśnie chodziło Wajdzie, przy surowej ocenie filmu.

Osobistość2piorunów

@Fly_agaric Możliwe że tak, mi to nie przeszkadzało, ostatecznie film nie jest jakoś przesadnie długi (niecałe 2h).

dostępny jest na 35mmonline jak coś

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Filmy

26piorunów

587 + 1 = 588

Tytuł: Pomocy

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Czarna komedia / Thriller

Reżyseria: Sam Raimi

Czas trwania: 1h 53m

Ocena: 8/10

Oceny są takie średnie widzę, ale ja bawiłam się wyśmienicie na tym filmie, ostatni raz taki fun miałam na... "Drag me to hell". Mi po prostu pasuje to obrzydliwe gore, krew-flaki, czarny humor, czyli to w co Raimi umie najlepiej.

Największym zaskokiem byłą rola Rachel McAdams, jak piękny warsztat aktorski zaprezentowała. Gra tutaj szarą myszkę, która ciężką pracą i konsekwencją czeka na upragniony awans w pracy. Tam nie ma za łatwo, niewielu korpoludków ją lubi, a stanowisko szefa obejmuje syn zmarłego właściciela firmy, który na stanowisko wiceprezesa woli mianować swojego "ziomala", który w filmie pracuje ledwie pół roku i jeszcze chamsko przypisuje sobie zasługi naszej biednej, szarej Lindy.

Oskarek-szef jest wielkim bucem, i ma w d⁎⁎ie jakąś tam Lindę-srindę. Dla niego to obrzydliwa baba, stara się być ofkors miły, ale wiadomo co o niej sądzi. Jednak obecność Lindy na delegacji jest must-be, bo tylko ona ogarnia problemy firmy.

Traf sprawia, że samolot, którym leci ze współpracownikami i Oskarkiem - szefem rozbija się. Przeżywają tylko szefunio i Linda na bezludnej wyspie. Tak się trafia, że hobby Lindy jest survival, więc dziewczyna szybko wczuwa się w nową sytuację i wykorzystuje sytuację by przejąć rolę szefa, chociaż pańcio Oskarkowy nie jest z tego zbyt zadowolony i stawia opór, ale każde jego odejście w ramach buntu kończy się tragicznie i wraca zawsze z podkulonym ogonem do pani specjalistki od przetrwania w nieludzkich warunkach. Jednakże konfrontacja tych dwojga mu w końcu stać się faktem.

Ogólnie sporo raimowskiego poczucia humoru + gore. Ukochane połączenie sprawiło, że wybuchałam śmiechem co chwilę. Uwielbiam takie filmy "just for fun".

Trochę mi przypominał mi ten film w zamyśle "W trójkącie", gdzie rozbija się luksusowy jacht, tyle że tam zamiana miejsc wygląda tak, że szefową na bezludnej wyspie zostaje najniższa rangą jakaś Meksykanka sprzątaczka i ona teraz może znęcać się nad narcystycznymi bogaczami.

Ja wiem, że w "Pomocy" oskarkowy szefuńcio miał sporo racji w tym, że Linda jest cringe i ma swoje za skórą, ale jednak dziką satysfakcję sprawiały mi sceny gdy sprawiała mu łomot, lub gdy tylko ona była jego nadzieję na przeżycie.

Dream scenario dla każdego, kto choć raz w życiu miał ujowego szefa.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

GURU3piorunów

@Mahjong

hobby Lindy jest survival,

wife material 😛

Myślałem że to jakaś gówniana podróba LOST jak zobaczyłem plakat, ale przekonałaś mnie 😛

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Wybierz Społeczność

12piorunów

Jeśli podobały mi się Most Szpiegów i Karbala to powinienem obejrzeć Operację ARGO?

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Filmy

14piorunów

583 + 1 = 584

Tytuł: W sieci zła

Rok produkcji: 1998

Kategoria: Thriller

Reżyseria: Gregory Hoblit

Czas trwania: 2h 3min

Ocena: 7/10

Powiem tak, póki ten film był thrillerem, miał detektywistyczne elementy to był dobry, nawet bardzo, ale potem jak pojawił się pewien plot twist mniej więcej w połowie to moim zdaniem zepsuło bardzo wrażenie i oglądało mi się gorzej. Niepotrzebne czarymary.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Filmy

50piorunów

581 + 1 = 582

Tytuł: Interstellar

Rok produkcji: 2014

Kategoria: Sci-Fi

Reżyseria: Christopher Nolan

Czas trwania: 2h 49m

Ocena: 9/10

Przeczytałem kiedyś w „Fantastyce” bądź „Nowej Fantastyce”, już nie pamiętam, opowiadanie o misji kolonizacyjnej wysłanej z Ziemi. Na statku znajdowała się określona liczba przyszłych kolonistów pogrążonych w hibernacji, a o ich bezpieczeństwo miało zadbać dwóch wyselekcjonowanych mężczyzn, dobranych tak, że uzupełniali się doświadczeniem i umiejętnościami. Wszystko zostało doskonale zaplanowane... oprócz jednej rzeczy. Nikt nie wziął pod uwagę tego, że załoganci mogli najzwyczajniej w świecie się nie polubić.

Przypomniało mi się to, gdy akcja „Interstellar” przeniosła się na drugą z trzech obiecujących planet. Zastanawiałem się, dlaczego obecny tam doktor Mann wysyłał informacje o tym, że da się tam założyć kolonię, skoro wszystko na pierwszy rzut oka wskazywało, że wcale tak nie jest. Do misji samobójczej wybrano najlepszych z najlepszych, mimo to chyba nie przewidziano, jak ewentualne fiasko może wpłynąć na ich psychikę.

Nie będę wypowiadał się o zgodności z ówczesnym stanem wiedzy, ponieważ nie jestem na tyle mądry. Jednakże chciałem docenić to, że sceny w przestrzeni kosmicznej były... ciche. Nie słychać było wybuchów, co dobrze podkreślało ciszę panującą w kosmosie.

Niestety, nie jestem fanem podróży w czasie czy międzywymiarowych, dlatego wyjaśnienie głównego wątku nie przypadło mi do gustu. Tworzy się swego rodzaju pętla, która nie ma najmniejszego sensu. Naoglądałem się tego wystarczająco dużo w różnych „Star Trekach” i zawsze uważałem takie odcinki za jedne z gorszych.

Mimo to „Interstellar” to świetne widowisko.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Lider2piorunów

Uwielbiam ten film.

Osobistość5piorunów

Film dobry, muzyka epicka, dobrze się ogląda z słuchawkami na uszach.

Abstrahując od poprowadzenia fabuły to poszczególne wątki są dające do myślenia.

Początek mnie przygniótł, perspektywa (która dla pokolenia naszych dzieci może być realna), kiedy wiadomo, że klimat Ziemi został już tak zachwiany, że nie ma odwrotu i trzeba szukać planety B - przerażające, bo możliwe.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Lider

w Wybierz Społeczność

8piorunów

Zwykły Xbox one normalnie czyta filmy Blu-ray 4k?

Chciałem rodzicom kupić zamiast (ha tfu!) netfliksa odtwarzacz blu-ray, ale od cen dedykowanych odtwarzaczy zakręciło mi się w głowie, wolę kupić konsolę i pilota (xbox one ma naprawdę fajnego pilota)

Gruba ryba4piorunów
Konsole Xbox One X, Xbox One S i Xbox Series X|S obsługują rozdzielczość 4K. Oryginalna konsola Xbox One jej nie obsługuje.

@Felonious_Gru https://support.xbox.com/pl-PL/help/hardware-network/display-sound/do-my-xbox-and-tv-support-4k

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Filmy

27piorunów

579 + 1 = 580

Co się obejrzało, to się obejrzało. Zapraszam na :popcorn:

----------

Tytuł: Tenet

Rok produkcji: 2020

Reżyseria: Christopher Nolan

Kategoria:

Czas trwania: 150 min

Moja ocena: 5/10

Światu grozi zagłada, bo można odwrócić @entropy_

Unikałem tego obrazu, bo spodziewałem się, że będzie zbieraniną najgorszych reżyserskich nawyków Nolana, ale w końcu postanowiłem dać mu szansę i ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że miałem rację. Beznadziejne dialogi, źle poprowadzeni aktorzy, kiepska choreografia, zauważalnie słabi statyści, chaotyczny montaż, przekombinowany prosty pomysł. To nie jest film, który trudno zrozumieć, on zwyczajnie jest beznadziejnie nakręcony. Ładne zdjęcia i kadry? Owszem, jak zazwyczaj u Chrisa, ale poza zwykłym "patrzcie co mogę" nic nie wnoszą, to tylko wydmuszka. Wisienką na torcie jest wręcz tragiczny Washington, prawdziwy charisma void. Dałbym mu niższą ocenę, ale patrząc na lokalizacje podejrzewam, że Nolan wyciągnął kasę od studia, żeby sobie pojeździć po świecie i nie mogę go za to nie szanować. Polecam tylko zatwardziałym, ale to naprawdę mocnym fanboyom Nolana.

Autorytet1piorunów

@Piechur Totalnie się nie zgadzam. Tenet dla mnie to arcydzieło, a ludzie oceniający po statystach i innych rzeczach o których piszesz po prostu przegapili monumentalną historię i scenariusz. Tenet wykręca mózg i to jest to co w filmach Nolana jest najlepsze - wszystkie są ambitne, mają świetne plot twisty i zaskakujące rozwiązania. Jak chcesz oglądać idealnie nakręcone firmy rzemieślnicze, to nie oglądaj Nolana, proste. Jego się ogląda dla historii.

Gruba ryba1piorunów

@Budo Nie uważam, żeby wykręcał mózg, nie miałem jakiegoś specjalnego problemu, żeby nadążyć za tym co się działo. A wszystko, co wymieniłem, niestety składa się na ogólny odbiór filmu, zwłaszcza męczący i chaotyczny montaż. Nolan zresztą sam powiedział, żeby nie próbować filmu zrozumieć, tylko go poczuć, bo wie, że przy skrupulatnej dekonstrukcji nie będzie trzymać się kupy, jak zwykle filmy, w których podróż w czasie jest głównym motywem. Koncept ok, realizacja taka sobie. Nie zmieniam zdania co do filmów Nolana, które jak już napisałem traktuję jako wydmuszki.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Filmy

14piorunów

578 + 1 = 579

Wielki gad, czyli Gadzilla. Zapraszam na :popcorn:

----------

Tytuł: Godzilla

Rok produkcji: 2014

Reżyseria: Gareth Edwards

Kategoria:

Czas trwania: 123 min

Moja ocena: 5/10

Po katastrofie w japońskiej elektrowni jądrowej pracujący w niej naukowiec próbuje dotrzeć do prawdy na temat jej przyczyny. A był nią duży potwór.

Co za paździerz. Nic w tym filmie nie gra, a zwłaszcza główny bohater, którym nie jest o dziwo Cranston. Scenariusz pisany na kolanie wypełniony po brzegi banałami, sceny nie wywołujące w widzu żadnych emocji, brak jakiegokolwiek napięcia i jedna myśl - po co to właściwie oglądam? Byle jakość bije z tego filmu na kilometr i nie ratują go sceny z olbrzymimi potworami ani pojawiająca się w końcu Godzilla. Aktorsko bardzo słabo. Szkoda czasu ogólnie. Nie polecam, może jako film w tle, na który zerka się co kilkanaście minut się nada.

Gruba ryba1piorunów

Fun fact: Pomysłem naczelnego Japończyka amerykańskich produkcji było wprowadzenie nazwy tytułowego potwora nie jako "Godzilla", ale "Gojira", czyli tak jak w oryginale.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

13piorunów

576 + 1 = 577

Tytuł: Nikt 2 (Nobody 2)

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Akcja

Reżyseria: Timo Tjahjanto

Czas trwania: 1h 29m

Ocena: 6/10

To klasyczny przypadek sequela, który cierpi na syndrom „więcej i głośniej nie zawsze znaczy lepiej”. O ile pierwszą część oceniłem na mocne 8/10 za ten element zaskoczenia, o tyle kontynuacja dostaje u mnie 6/10. To wciąż solidna rozrywka, ale gdzieś po drodze uciekł ten surowy, brudny klimat „zwykłego faceta”, który nagle pęka i pokazuje, co potrafi.

Hutch Mansell (Bob Odenkirk) nie może długo cieszyć się spokojem. Jego przeszłość znów puka do drzwi, ale tym razem stawka jest znacznie wyższa i bardziej osobista. Hutch musi wyjść z cienia, aby chronić swoją rodzinę przed nowym, potężnym zagrożeniem – tym razem na jego drodze staje bezwzględna przeciwniczka (świetna Sharon Stone), która nie bierze jeńców. Akcja przenosi się na wyższe obroty, a trup ściele się gęsto od pierwszej do ostatniej minuty.

Największy problem tego filmu to fakt, że stracił tę świeżość „jedynki”. W pierwszej części Bob Odenkirk jako zmęczony życiem ojciec był genialnym kontrastem dla maszyny do zabijania. W dwójce od początku wiemy, na co go stać, więc film staje się po prostu kolejnym klonem Johna Wicka. Sceny walki są niesamowicie brutalne i pomysłowe, ale momentami są tak przestylizowane, że aż nienaturalne.

Nikt 2 to porządny „odmóżdżacz” na sobotni wieczór. Jeśli podobała Ci się pierwsza część, to pewnie i tak obejrzysz, ale przygotuj się na to, że to już nie ten sam poziom emocji. Jest głośniej, krwawiej, ale też trochę pusto w środku. Obejrzeć można, ale kultowy status zostanie przy jedynce.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

28piorunów

Od 13 godzin na YT jest dostępny klasyk filmowy w znaczenie lepszej wersji.

Czyli SARNIE ŻNIWO!

https://youtu.be/MlZLG5ZGVNA

GURU5piorunów

@RACO Nie powiedziałbym że to lepsza wersja. Jest cenzura więc wiele ujęć wygląda przez to słabo. Jest też wersja reżyserska bez cenzury, ale tylko dla wspierających kanał

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Filmy

6piorunów

.

Gruba ryba1piorunów

Dobry film z nietypową rolą Williamsa 👍

Gruba ryba1piorunów

@deafone a tak, jak najbardziej. Ale dość rzadko grywał czarne charaktery, co w zestawieniu z jego bardziej typowymi rolami, sprawia że widz (przynajmniej ja) czuję pewnego rodzaju dyskomfort - ale w pozytywnym znaczeniu, bo dzięki temu dana rola działa mocniej. Będę musiał sobie coś odświeżyć z jego filmografii... :thinking_face:

Gruba ryba2piorunów

@PaczamTylko

"Początkowo Stanley Kubrick w roli Jacka Torrance'a widział Roberta De Niro, jednak po obejrzeniu "Taksówkarza" uznał go za "niewystarczająco psychotycznego". Pod uwagę brał także Robina Williamsa, którego widział w serialu "Mork i Mindy", jednak doszedł do wniosku, że Williams jest z kolei "zbyt psychopatyczny""

Ciekaowstka z filmu Lśnienie

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Dyskusje

56piorunów

David Attenborough kończy dziś 100 lat!

Za dzieciaka się oglądało programy przyrodnicze na TVP.

Gruba ryba19piorunów

@TyGrySSek

David Attenborough

ja go znam tylko z tego gifa

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Filmy

10piorunów

"Królowie Dogtown"

2005

Nie wiem, jak to się stało, że kompletnie ominął mnie ten film. W czasie, gdy się pojawił przypadł moment mojej sporej deskorolkowej zajawki. No ale do brzegu i bez dygresji. Film opowiada historię trzech skaterów, którzy odmienili na zawsze ten sport a są to Stacy Perlata, Tony Alva i Jay Adams. Chłopaki wraz z jeszcze kilkoma kumplami i kilka lat starszym Skipem, swoim mentorem ze sklepu z deskami do surfingu, bujają się po mieście na deskach, przeżywają typowe nastoletnie problemy i sytuacje. Całość fabuły jest prosta jak przysłowiowa budowa cepa. Chłopaki tworzą zgraną ekipę, wszędzie są razem, jeżdżą, podrywają dziewczyny, żartują... Problem pojawia się, gdy zaczynają być mistrzami w swoim fachu i zaczynają się o nich bić sponsorzy. Kasa niszczy przyjaźń i więzi. Nie ma tutaj nic rewelacyjnego jeśli chodzi o scenariusz. Film jednak może się podobać. Świetnie wypadają sekwencje z jazdą na deskach, a główni bohaterowie dają się lubić i cały czas im kibicujemy. Ponadto fajnie oddano klimat kalifornijskiego, gorącego lata i nastoletnich problemów. Całości dopełnia fajna ścieżka dźwiękowa z hitami klasyki rocka i klimat lat 70.

Gruba ryba

w Filmy

11piorunów

570 + 1 = 571

Tytuł: Autor Widmo

Rok produkcji: 2010

Kategoria: Dramat / Thriller

Reżyseria: Roman Polański

Czas trwania: 2h 8min

Ocena: 7/10

Taki sobie film. Trzyma w napięciu nawet, dobrze zagrany, muzyka mi się w nim podobała, ale fabularnie ogólnie taki średni. W ogóle to był mój pierwszy film Polańskiego jaki oglądałem w życiu chyba. Zaintrygował mnie opis, pomysł na fabułę, ale rozegrane to zostało małostkowo, spodziewałem się czegoś więcej

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (3)