Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wybierz Społeczność

Kategoria: Pasjonaci

Wybierz społeczność aby wybrać społeczność

  • 3 członków
  • 2697 wpisów

Lider

w Wybierz Społeczność

12piorunów

Rozmawia dwóch kumpli:

- Sypiam z żoną pastora, możesz po mszy zatrzymać go z godzinkę w kościele?

- Stary, głupi pomysł, ale ci pomogę.

Po "występie" koleś podchodzi do klechy i zagaja o jakieś głupoty. Po kolejnym durnym pytaniu facet nie wytrzymuje i pyta: "Co ty k⁎⁎wa chcesz?''. Ten zawstydzony wypala: ''Właśnie teraz mój kumpel stuka pana żonę.'' Pastor uśmiecha się, kładzie mu rękę na ramieniu i mówi: ''Mój przyjacielu, lepiej idź szybko do domu, moja żona od roku nie żyje. "

Lider

w Wybierz Społeczność

29piorunów

Przychodzi facet do kwiaciarni i mówi do sprzedawcy:

- Może mi pan coś dobrać? Pokłóciłem się z żoną i chcę się pogodzić.

- Powiedz pan coś bliżej, żebym mógł określić, jak bardzo musi się pan zrehabilitować.

- Nazwałem ją głupią...

Sprzedawca podaje jedną różę.

- ...krową...

Podaje jeszcze dwie.

- ....tępą....

Podaje kolejne dwie.

- ...i do tego tłustą.

Sprzedawca zabiera jedną i mówi:

- Pan poczeka, zaraz zrobię z tego dla pana wieniec.

Lider

w Wybierz Społeczność

28piorunów

Jeżyk wybrał się z Krecikiem na włam.

Wleźli do domku myśliwego no i po ciemku macają co warto skroić.

Krecik ma większego czuja i znajduje sporo fantów, ale Jeżyk też daje radę.

W pewnym momencie Krecik wymacał lufę od fuzji i włożył do środka głowę.

Traf chciał, że w tym samym czasie Jeżyk wymacał kolbę.

Nie trzeba długo tłumaczyć, że Jeżyk nacisnął spust... ...Huk, wystrzał....

Krecik leży bez głowy na podłodze i trzęsie się w konwulsjach.

Podsuwa się Jeżyk, wymacał trzęsące się ciało Krecika i mówi:

- kwa... c⁎⁎ju, nie śmiej się, bo ja chyba ogłuchłem!

Lider

w Wybierz Społeczność

11piorunów

Dajcie już te 35 za komentarze bo będę spamić a tego nie chce

GURU5piorunów

@Felonious_Gru Spamuj śmiało, mamy już jakąś tolerkę.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Wybierz Społeczność

24piorunów

Trzy żółwie idą przez pustynię i niosą arbuza. Strasznie się zmęczyły więc zrobiły sobie postój. Nagle jeden żółw mówi:

- Chłopaki, zjedzmy tego arbuza, jestem głodny!

Na to drugi żółw:

- Nie, przecież nie mamy wody, a jedzenie bez wody jest bez sensu!

- Zaczekajcie tutaj a ja pójdę po wodę, ale nie jedzcie arbuza!

Żółwie czekały,... i czekały... Minęły 3 długie lata. W końcu jeden żółw mówi do drugiego:

- Stefan, zjedzmy tego arbuza, bo Mietek już chyba nie wróci!!!

Już mają kroić arbuza i wtem z krzaków wychodzi trzeci żółw i mówi:

- Oj, bo nie pójdę po wodę!!!

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Wybierz Społeczność

22piorunów

Chcecie trochę dowcipów?

Autorytet1piorunów

Nie ale jeśli i tak masz coś wrzucić to chociaż taguj jakoś, a nie tylko heheszki.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Lider

w Wybierz Społeczność

30piorunów

@Ravm dołączył właśnie do klubu, który polecił mu jego kumpel, będący jego członkiem od jakiegoś czasu. Siedzą w barze, piją piwo, kiedy nagle ktoś krzyczy: 21! i sala wybuchła umiarkowanym śmiechem. Kilka minut potem ktoś krzyczy 34! i śmiech się wzmógł. @Ravm zdziwiony tym faktem, pyta kolegę:

- Czemu wszyscy się śmieją, kiedy ktoś krzyczy numer?

Kumpel na to:

- Cóż, opowiadaliśmy te same dowcipy przez tyle lat, że w końcu je ponumerowaliśmy i jeśli ktoś chce opowiedzieć któryś z nich, krzyczy tylko jego numer.

@Ravm skinął głową i spytał:

- Mogę spróbować?

Jego kumpel przytaknął i @Ravm krzyknął: 1216!. Wszyscy w klubie pokładali się ze śmiechu przez 15 minut.

- Dlaczego wszyscy śmiali się tak mocno z tego dowcipu? ? pyta @Ravm

Kumpel na to chichocząc:

- Tego akurat jeszcze nie słyszeliśmy.

@Ravm takie piękne uhonorowanie za pomoc :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Wybierz Społeczność

108piorunów

Rolnik miał byka, który miał zeza i wpadał na wszystko dookoła. Wezwał weterynarza, by go wyleczył. Weterynarz mówi:

- Myślę, że najlepiej będzie, jeśli włoży się w jego tyłek rurkę i dmuchnie się naprawdę mocno i wtedy jego oczy się naprostują.

Po tych słowach weterynarz, 70-letni staruszek, wtyka rurkę w zad byka i dmucha. Oczy byka naprostowują się, ale trwa to tylko chwilę, bo lekarz traci siły i znowu wraca zez. Próbuje jeszcze raz, ale nie daje rady. Weterynarz patrzy na rolnika i mówi:

- Wygląda pan na silnego, proszę spróbować.

Rolnik się zgadza. Wyjmuje rurkę z byka, odwraca ją i wkłada z powrotem, a potem dmucha.

- Kurde! ? mówi weterynarz ? Po co ją pan odwracał?

- Chyba nie myśli pan, że będę dmuchał w rurkę, którą przed chwilą miał pan w ustach!

Autorytet7piorunów

słyszałem wersję o żabie xD

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Wybierz Społeczność

25piorunów

@Laukur poprosił to wrzucam

W. pewnej wiosce mieszkał sobie gospodarz, który miał kurnik. Co noc do tego kurnika przychodził sprytny lisek i pożerał jedną kurę albo koguta, zależy na co miał chrapkę. I tak to trwało miesiącami, aż pewnego dnia gospodarz

schwytał liska i zapytał:

- Czy to ty wyjadasz stopniowo mój drób?

Na co sprytny lisek odpowiedział:

- Nie!

A tak naprawdę to był on.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Wybierz Społeczność

83piorunów

Dwóch starszych panów dyskutuje przy kawiarnianym stoliku:

- Wiesz, ja o dziwo wciąż nie mam żadnych problemów z potencją.

- Jak ty to robisz?

- Jem pumpernikiel.

Gdy się pożegnali ten drugi uderzył natychmiast do najbliższej piekarni.

- Czy jest pumpernikiel?

- Jest.

- To poproszę 10.

- Dziesięć? Połowa panu stwardnieje - mówi sprzedawczyni.

- W takim razie proszę 20.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Wybierz Społeczność

70piorunów

Dawno dawno temu żyła sobie Zosia, która sprzedawała literki. Codziennie wstawała o siódmej, ubierała się i schodziła na dół sprzedawać literki. Nie zarabiała na tym dużo i nie miała za wiele pieniędzy, ale też nie głodowała. Pieniędzy starczało jej zwykle na zupę, a czasami, gdy trafił się bogatszy klient, który mógł sobie pozwolić nawet na trzy albo cztery literki, za zarobione pieniądze kupowała sobie do zupy kawałek chleba.

To był zwykły dzień. Zosia wstała, ubrała się i zeszła na dół sprzedawać literki. Po kilku minutach do jej sklepiku z literkami przyszła klientka, pani Ania, która miała piekarnię obok sklepiku Zosi.

Dzień dobry, Zosiu - powiedziała pani Ania - czy mogłabym cię prosić o literkę C?

Zosia podała pani Ani literkę C, a pani Ania zapłaciła, pożegnała się i wyszła.

Jakiś czas później, do sklepiku z literkami Zosi przyszedł kolejny klient. Profesor Alan poprosił Zosię o literkę A. Zosia podała mu ją, a profesor Alan podziękował, zapłacił za nią i wyszedł.

Tego dnia Zosia obsłużyła jeszcze czterech klientów. Zbliżała się już dziewiętnasta, Zosia zamierzała niedługo zamknąć sklep, ale dokładnie o osiemnastej pięćdziesiąt osiem do sklepu z literkami wszedł ostatni klient. DOCENT KAMYK, informowała przypinka przy jego garniturze. Klient wyglądał bardzo zamożnie, na takiego, który może sobie pozwolić nawet na trzy albo cztery literki. Docent podszedł do lady i obrzucił Zosię wyzywającym spojrzeniem.

- Dzień dobry - klient miał oschły głos.

- D-dzień d-dobry - wyjąkała Zosia.

- Usłyszałem, że można tu kupić literki. Czy to prawda? - Zosia pokiwała głową - Dobrze. W takim razie poproszę jeden alfabet.

Zosia zamarła. Klient który kupował trzy literki był bogaty, ale cały alfabet..? To się po prostu nie zdarzało!

- Na co czekasz? - Na te słowa Zosia rzuciła się na zaplecze, szykować literki. Była po całym dniu pracy w sklepie, a nie miała wszystkich literek. Zaczęła wykuwać nowe literki.

Zosia jeszcze nigdy się tak nie zmęczyła. Pracowała jak tylko umiała, a robiło się coraz później. Była już dwudziesta, kiedy Zosia skończyła robić literkę Z, a przecież musiała dzisiaj kupić sobie jeszcze zupę! Przybiła wszystkie literki do deseczki i zmordowana, podała ją zniecierpliwionemu klientowi. Ten popatrzył na Zosię krytycznie i popatrzył na otrzymany alfabet.

- Ale przecież tu nie ma literki O!

Zosia prawie wyrwała deseczkę z alfabetem z rąk docenta Kamyka. Popatrzyła na nią długo, ze strachem. Rzeczywiście. Nie było literki O. Zamiast niej, pomiędzy literkami N i P widniała tylko pusta przestrzeń.

ZOSIA ONIEMIAŁA.

Pokaż więcej komentarzy (9)