DeykunLider
7piorunów
Kategoria: Literatura
DeykunLider
7piorunów
crs333Osobistość
23piorunów1048 + 1 = 1049
Tytuł: Cała prawda o planecie Ksi
Autor: Janusz A. Zajdel
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Aleksandria
Format: audiobook
ISBN: 9788368395945
Ocena: 7/10
Pan Zajdel znowu dowozi. Książka ciekawa, niby fantastyka ale bez zbytniego naukowego bełkotu. Na moje trochę ciśnie tutaj komunizm, ale podobno można to inaczej odbierać.
Licznik prywatny: 36/52
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

WujekAlienLider
35piorunów1047 + 1 = 1048
Tytuł: Krótki pobyt w piekle
Autor: Steven L. Peck
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Muza
Format: książka papierowa
Liczba stron: 123
Ocena: 8/10
Niepozorna, krótka książka, która robi z głową dużo więcej niż niejeden opasły tom filozoficznego science fiction. Punkt wyjścia jest prosty: człowiek umiera i trafia do piekła. Był chrześcijaniem, choć według piekielnego przewodnika, jedyną prawdziwą religią jest zoroastryzm. Tyle że to piekło nie jest klasycznym ogniem, smołą i widłami. To piekło czytelnika spacerowicza (ups) - biblioteka zawierającą wszystkie możliwe książki. Żeby się z niej wydostać, trzeba znaleźć jedną konkretną - własną, bezbłędną historię życia.
I właśnie w tym pomyśle siedzi największa siła tej książki. Peck bierze koncept Biblioteki Babel Borgesa (sam do niej nawiązuje) i zamienia go w bardzo osobiste, egzystencjalne piekło. Niby zadanie jest skończone. Niby książka istnieje. Niby kiedyś można ją znaleźć. Ale skala tego "kiedyś" jest tak absurdalna, że skończoność zaczyna zachowywać się jak nieskończoność. Bardzo podobała mi się ta filozoficzna rozkmina o wieczności, trudzie, nadziei i o tym, że czasami sama potencjalna iskierka sukcesu jest bardziej okrutna niż jej całkowity brak.
To nie jest horror, który straszy wyskakującym potworem zza regału. To horror skali. Horror monotonii. Horror myśli, że można iść dalej, iść przez tysiące, miliony, miliardy lat, i nadal być praktycznie w tym samym miejscu. Najlepsze jest to, że książka nie potrzebuje wielu stron, żeby ten ciężar zbudować. Im dalej, tym bardziej czuć, jak bohaterowi odpadają kolejne warstwy człowieczeństwa: wiara, przywiązania, ambicje, sens, a na końcu może nawet nadzieja.
Bardzo dobrze działa też kontrast między początkową "łagodnością" tego piekła a jego "prawdziwą" naturą. Są łóżka, jedzenie na życzenie, rozmowy, ludzie, nawet miłość i seks. Przez moment można pomyśleć, że to bardziej dziwny czyściec niż piekło. Ale właśnie dlatego później uderza mocniej, bo okazuje się, że największą karą nie jest ból fizyczny, tylko świadomość niewyobrażalnego dystansu między tobą, a wybawieniem.
Nie wszystko było dla mnie równie mocne. Momentami postacie poboczne są bardziej nośnikami idei niż pełnoprawnymi ludźmi, a sama konstrukcja jest bardziej przypowieścią niż klasyczną fabułą. Ale przy tej objętości i przy takim pomyśle zupełnie mi to nie przeszkadzało. To książka, która zostaje bardziej jako koncept, uczucie i niewygodna myśl niż jako historia z wieloma zwrotami akcji.
To bardzo celna, duszna i inteligentna książka. Krótka, ale zostawiająca po sobie długi cień. Najbardziej kupiła mnie właśnie ta nieskończona skończoność - świadomość, że koniec istnieje, tylko jest tak daleko, że dla człowieka właściwie niczym nie różni się od wieczności.
Do przeczytania książki zachęciła mnie okładka, ale totalnie inne miałem o niej wyobrażenie.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

III tam, po prostu zbierasz braci i wrzucacie w otwór wszystko jak leci. Zamiast upiornej wieczności spiewacie shanty I gracie na loterii, bo może ktoś jednak w coś trafi.
Tak, miliard wobec nieskończoności ma takie same szanse, ale przynajmniej jesteś częścią wspólnoty.
WhoresbaneFanatyk
19piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Drugi news / 09.07.2026
Wydawnictwo Vesper wyda pierwszy tom trylogii Nowe Crobuzon w Wymiarach. "Dworzec Perdido" Chiny Miéville'a jest planowany na sierpień 2026 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.
Pod potężnymi, wybielonymi żebrami martwego pradawnego stwora rozciąga się miasto Nowe Crobuzon - miejsce, w którym szemrane interesy nikogo nie dziwią. Nawet Isaaca, utalentowanego i ekscentrycznego naukowca, od lat po cichu prowadzącego swoje niezwykłe badania.
Pewnego dnia zjawia się u niego przybysz z dalekich krain - Garuda - przedziwna hybryda, półczłowiek półptak i składa mu niecodzienną propozycję. Wraz z jego pojawieniem się Isaac zostaje wciągnięty w intrygę, której skala przekracza wszystko, czego dotąd się imał. Choć prośba Garudy wydaje się niemal szaleństwem, w uczonym budzi się żarliwe pragnienie zrozumienia, a niezrozumiała, głęboka fascynacja sprawia, że postanawia podjąć wyzwanie.
Wkrótce w tkance New Crobuzon zaczyna kiełkować przemiana - osobliwa i przerażająca, niczym choroba przeżerająca żywy organizm. Rozsnuwa się po ulicach, po ciałach i umysłach jego mieszkańców, niosąc grozę, której nie ośmieliłby się stawić czoła nawet sam Ambasador Piekła.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #vesper #scifi #sciencefiction #wymiaryvesper #chinamieville

Od początku byłem fanem vespera, że wydają książki, których nie było już/jeszcze na rynku. Ale trochę mnie boli, że serie, które mogły mieć własną szatę graficzną są wydawane w wymiarach. np helikonia, cien endera, dzieci czasu, wojna starego człowieka, itp.
A żeby jeszcze trochę ponarzekać, to okładki mają cudne a grzbiety paskudne 😛
@cidien trylogie to jeszcze pół biedy, ale Groszka i Starego mogli sobie odpuścić w Wymiarach. Na FB pisali, że z perspektywy czasu był to błąd i już tak nie będą robić, stąd np. "Legenda" dostaje własną szatę, a nie ląduje w Eonach. A grzbietów to faktycznie szkoda, że nie zrobili jak w Wehikułach.
@Whoresbane czekam na całą serię w nowym wydaniu [̲̅$̲̅(̲̅ ͡° ͜ʖ ͡°̲̅)̲̅$̲̅]
MaciekGruba ryba
42piorunów1046 + 1 = 1047
Tytuł: Był sobie chłopczyk
Autor: Anna Winnicka
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
Format: książka papierowa
ISBN: 9788380495814
Liczba stron: 200
Ocena: 10/10
Policja odnajduje zwłoki chłopca pływające w rzece i podejrzewa nieszczęśliwy wypadek. Wiedzą, że w takich wypadkach z identyfikacją nie trzeba się kłopotać, bo w ciągu kilku godzin rodzice na pewno zgłoszą zaginięcie. Dni jednak mijają, a chłopca nie szuka nikt. Nigdzie nie zgłoszono zaginięcia chłopca o takim rysopisie i w takim wieku. Zaczyna się śledztwo, które nie tylko pozwoli dowiedzieć się, kto stał za śmiercią chłopca, ale w ogóle da znać światu, że taki ktoś żył i przez co przechodził.
Dla mnie reportaż jest wstrząsający. Nie umiem opisać, jak ciężko czytało się historię dziecka, które nie obchodziło i nie było kochane przez nikogo, a dla swoich rodziców było problemem, nie wiadomo czy większym za życia, czy po śmierci. Nie jestem w stanie zrozumieć skali wyrachowania, do którego zdolni byli ludzie, aby przez dwa lata skutecznie przed bliskimi, administracją, sąsiadami skutecznie ukrywali to, co zrobili z własnym dzieckiem.
Winnicka, jak zwykle, nie zawiodła. Reportaż jest napisany wyśmienicie i pokazuje bardzo szeroką perspektywę wszystkich uwikłanych w tę sprawę - policjantów, rodziców, opiekunów dziecka. Pokuszę się o stwierdzenie, że książka jest napisana tak dobrze, że można może nie zrozumieć to, co się wydarzyło, ale zaakceptować ciąg zdarzeń, który doprowadził do takiej, a nie innej sytuacji. Niemniej jednak, serce pęka na tysiąc kawałków przy czytaniu.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

@Maciek to ten znaleziony w Cieszynie?
Autor się nie zgadza :smiley:
Dodaję do listy, dzięki za recke.
fonfiFanatyk
11piorunówCytat na dziś:
Jego wysokość słyszał, że tylko jeden student na piętnastu zostaje prawdziwym skrytobójcą. Nie był pewien, co dzieje się z pozostałą czternastką. Podejrzewał jednak, że marnych studentów w szkole skrytobójców spotyka coś więcej niż rzucanie w nich kredą przy tablicy i że szkolne obiady niosą z sobą dodatkowe zagrożenie.
Terry Pratchett, Piramidy
WhoresbaneFanatyk
19piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo MAG ujawnia zarys planu wydawniczego na październik 2026
Ian Cameron Esslemont - "Assail"
Sunyi Dean - "Zjadacze książek"
James S.A. Corey - "Wiara zwierząt"
Michael J. Sullivan - "Farilane"
Yoon Ha Lee - "Fortel kruka" (Uczta Wyobraźni)
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

Ciekawe, czy Assail rzeczywiście wyjdzie w październiku( ͡° ͜ʖ ͡°)
GilgameshFanatyk
30piorunów1042 + 1 = 1043
Tytuł: Gniew Tiamat
Autor: James S.A. Corey
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: MAG
Format: książka papierowa
Liczba stron: 531
Ocena: 8/10
8 część cyklu Expanse
Zrobiłem sobie 2 tygodniową przerwę między tomami i na dobre mi to wyszło. 8 tom połknąłem w 10 dni :)
Nowa międzygalaktyczna wojna wisi w powietrzu. Załoga Rosynanta zostaje rozproszona po różnych układach. Aczkolwiek każdy na swój sposób podejmuje walkę z tyranią Lakonii.
Dostajemy również perspektywę tej planety oczami 3 bohaterów, w tym nowej postaci - Teresy, córki imperatora Duarte.
Tak, jak część z was mi tutaj zapowiadała, nie zawiodłem się na Gniewie Tiamat. Pozostaje mi tylko finałowa cześć i zbiór opowieści do końca przygody :/

@Gilgamesh tak jak moja Czomolungma wstydu jest gargantuiczna, tak z chęcią powtórzyłbym sobie tę serię.
WujekAlienLider
23piorunów1041 + 1 = 1042
Tytuł: Kropla zepsucia
Autor: Robert Jackson Bennet
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Mag
Format: ebook
Liczba stron: 512
Ocena: 8/10
Po lekturze „jedynki" wracałem z apetytem na to samo: przytulny kryminał z potworami w tle, zamknięty pokój i Ana sypiąca błyskotliwymi dedukcjami zza przepaski na oczach. Dostałem coś zupełnie innego i to mnie zaskoczyło. Nie na minus, nie na plus, po prostu zaskoczyło.
Bennett wciąż buduje jeden z ciekawszych światów, jakie ostatnio czytałem: Święte Imperium Khanum żyje w cieniu lewiatanów, morskich potworów, z krwi których ludzie nauczyli się tworzyć modyfikatory ciała - dodające siły, pamięci, zmysłów. Śledczy duet się nie zmienia: genialna, ekscentryczna Ana Dolabra, która przez nadmiar bodźców nosi opaskę na oczach, i Din, czyli jej chodzące „oczy" o umyśle zmodyfikowanym tak, by niczego nigdy nie zapominał. On patrzy i rejestruje, ona wyciąga z tego wnioski.
I tu zaczynają się różnice. "Kropla zepsucia" startuje jak klasyczna zagadka - ktoś znika z pilnowanego pokoju, zostawia coś w sejfie, w okolicznościach z gatunku "to niemożliwe, a jednak" - ale bardzo szybko przestaje być kameralna. Bennett przenosi akcję z murów morskich do Yarrow, na wpół podbitego, gnijącego królestwa na obrzeżach Imperium i zamienia salonową "przytulną" łamigłówkę w polityczny thriller o kolonializmie, zepsuciu władzy i cenie, jaką się płaci za coś, co Imperium nazywa służbą. Tam, gdzie pierwszy tom był w gruncie rzeczy Holmesem w kostiumie dziwnego fantasy - przytulnym, zamkniętym, trochę zabawnym - drugi jest intrygą o dużo szerszym tchnieniu, z prawdziwym przeciwnikiem po drugiej stronie planszy. I to chyba największa zmiana: seria dostała wreszcie antagonistę, który realnie dorównuje Anie, zamiast być tylko kolejnym trupem do rozpracowania.
Zyskał również Din. W "jedynce" bywał głównie funkcją, trochę jeżdzącym odkurzaczem Roomba - chodzącą pamięcią i grzecznym narratorem. Tutaj dostaje własne życie wewnętrzne, wątpliwości, coś do stracenia, życie po za pracą, długi po ojcu i nagle robi się z niego pełnoprawny bohater, a nie tylko soczewka, przez którą oglądamy Anę. Świetnie wypada też nowa twarz po stronie lokalnej - cierpka, uzbrojona po zęby apotekarka -tropicielka, która wnosi do książki i humor i realny pazur.
Coś się przy tym zgubiło i byłbym nieuczciwy, gdybym to przemilczał: to chyba ta lekkość, za którą polubiłem tom pierwszy. Miejscami wyraźnie czuć, że autorowi bardziej zależy, by coś powiedzieć o imperiach, władzy i moralnym koszcie "porządku", niż po prostu bawić się zagadką. Kilka fragmentów w środku ciągnie się odrobinę za długo, zanim intryga znów przyśpieszy. Ale kiedy już przyśpiesza - trzyma czytelnika mocno w fotelu, a rozwiązanie jest dość uczciwe: wszystkie tropy leżą na stole, wystarczy je ze sobą połaczyć. Finał domyka rzecz z rozmachem i zostawia serię w miejscu, które sprawia, że po tom trzeci sięgnę bez wahania.
8/10, bo jest to zupełnie inna książka, niż się spodziewałem - bardziej polityczna, mroczniejsza, ambitniejsza i chyba właśnie dlatego dobra. Kto liczył na powtórkę z "Zatrutego kielicha", może na starcie kręcić nosem na zmianę tonu. Kto da się tej zmianie porwać, dostanie coś zdecydowanie większego niż kolejny sympatyczny kryminał z ogromnymi potworami w tle.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

@WujekAlien Dzięki za polecenie serii, jedynka już przeczytana, lecę z drugą częścią :smiley:
WhoresbaneFanatyk
13piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Drugi news / 08.07.2026
Wydawnictwo MAG ogłasza wznowienie czwartego tomu Kronik Riyrii. "Zniknięcie córki Wintera" Michaela J. Sullivana zaplanowano na sierpień 2026 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.
Zaginęła córka. Dwóm zawadiakom zapłacono, żeby ją odnaleźli. To nie wystarczy.
Kiedy córka Gabriela Wintera znika w tajemniczych okolicznościach i podejrzewa się, że nie żyje, bogaty król whisky pragnie zemsty. Ponieważ mieszkał w Colnorze podczas niesławnego Roku Strachu, wynajmuje jedynego człowieka, o którym wie, że wie, co to znaczy krwawa zemsta – Zmiatacza.
Wyruszcie z Royce’em i Hadrianem, cynicznym byłym płatnym zabójcą i byłym najemnikiem, który pozostał idealistą do starodawnego miasta pełnego arystokratów, potomków szlachetnych rodów z czasów imperium. Zadanie Riyrii wygląda na proste: odkryć, co się stało z zaginioną księżną i sprowadzić ją do domu, o ile nadal żyje. W przeciwnym wypadku mają ukarać odpowiedzialnych. Jednak nic nie jest proste w tym tłocznym, pełnym mgły i ciasnych uliczek mieście Rochelle, gdzie czai się więcej niż jedna starożytna legenda.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

@Whoresbane ale okładeczki ma to wznowienie :heart_eyes: , ale to juz by byla przesada kupowac znowu
kopytakoniaGruba ryba
21piorunów1039 + 1 = 1040
Tytuł: Gambit
Autor: Maciej Siembieda
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Agora
Format: książka papierowa
ISBN: 9788326827884
Liczba stron: 416
Ocena: 5/10
Czytając jakieś pół roku temu Gołoborze tego samego autora tak mi się podobało, że od razu kupiłem kolejną jego książkę, po którą udało mi się sięgnąć dopiero teraz. Jestem trochę zawiedziony, bo w porównaniu do tamtej tutaj jest dosyć płytko, bohaterowie są jacyś tacy bez wyrazu. Oczekiwałem tutaj jakiegoś szpiegostwa wojennego i chyba tym miała być ta książka, ale autor lawiruje co chwile pomiędzy wątkami romantycznymi, a szpiegowskimi - w efekcie wychodzi z tego taki nijaki miszmasz. Dopiero pod koniec, na ostatnich dwóch stronach tytuł staje się thrillerem szpiegowskim i ciekawie się to czyta, ale to o wiele za mało Mam wrażenie, że Pan Siembieda sam nie wiedzial do końca co chciał tutaj osiągnąć, może chciał pokazać, jak miłość, zakochanie może w świecie szpiegowskim zabrać wiele człowiekowi, ale totalnie mu to nie wyszło, bo ani nie mamy tutaj porzadnego wątku romantycznego, ani szpiegowskiego. Wszystkiego jest po trochu, z czego wychodzi bardzo przeciętna historia. Nie czuć tutaj ani wojennego klimamtu, ani PRLu, o którym też jest kawał książki. Takie nie wiadomo co. Mocny średniaczek.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

@kopytakonia bardzo niedoceniania postac z X-Mena...
WhoresbaneFanatyk
17piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo MAG ogłasza piąty tom Imperium Malazańskiego. "Krew i kość" Iana Camerona Esslemonta ma zaplanowaną premierę na 31 lipca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 656 stron, w cenie detalicznej 69 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Szmaragdowa chorągiew Gościa wisiała coraz niżej na zachodnim niebie, niczym zwiastun nadchodzącej zagłady.
Na kontynencie Jacuruku taumaturdzy wysłali kolejną ekspedycję, mającą podbić sąsiadującą z nimi dziką dżunglę. Nie był to jednak zwyczajny las. Zwano go Himatanem i ponoć jego połowa znajdowała się w świecie ludzi, a druga w królestwie duchów. Powiadano, że włada nim potężna istota. Jedni nazywali ją Królową Czarownic, inni zaś pradawną boginią Ardatą.
Saeng dorastała pod rządami władających magią taumaturgów, lecz od dzieciństwa wsłuchiwała się także w głosy zapomnianej przeszłości swojej krainy. Gdy jej władcy rozpoczęli inwazję na sąsiednią dżunglę, owe głosy powierzyły jej oraz jej bratu skrajnie niebezpieczną misję.
Na południu pustynne plemiona zjednoczył przybysz z obcych stron – stary żołnierz odziany w sfatygowaną zbroję barwy popiołu. Jego ludzie nazywali go Szarym Duchem. Cudzoziemiec poprowadził ich na wyprawę łupieżczą, jakiej dotąd nie widziano – prosto w serce krain taumaturgów.
Tymczasem do K’azza i jego kompanii najemników dotarła propozycja kontraktu w Jacuruku. Złożyła ją nie kto inny, jak sama Ardata.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #mag #fantastyka #esslemont #iancameronesslemont #imperiummalazanskie #malazan

fonfiFanatyk
15piorunówCytat na dziś:
Król Teppicymon XXVII smętnie pokiwał głową i oddalił się, by pomachać synowi na pożegnanie. Nie był tak mocno jak siostra przekonany o okropnościach skrytobójstwa. Z ociąganiem, ale jednak od dawna zajmował się polityką i uważał, że choć skrytobójstwo jest gorsze od debaty, to jednak z pewnością lepsze od wojny, choć pewni ludzie uważają, że wojna to to samo, tylko głośniejsze.
Terry Pratchett, Piramidy
George_StarkGruba ryba
17piorunów1039 + 1 = 1040
Tytuł: Przemienienie
Autor: Szczepan Twardoch
Kategoria: literatura piękna
Ocena: 6/10
*
uczą też, dlaczego Gombrowicz jest dla socjalistycznej ojczyzny szkodliwy, ale nie biorą tego na poważnie nawet wykładowcy, bo kogo jeszcze obchodzi dobro socjalistycznej ojczyzny.
Po niedawnej powtórnej lekturze Króla i Królestwa przypomniałem sobie dlaczego uważam pana Szczepana Twardocha za jednego z najwybitniejszych pisarzy, których utwory miałem przyjemność czytać i postanowiłem wrócić do badania tego, co zacząłem badać już kiedyś, a badałem drogę, jaką autor przeszedł po to, żeby pisać tak jak pisze, to znaczy pisać w sposób mnie zachwycający. Badałem tę drogę w jedyny łatwo dostępny mi sposób, a mianowicie zapoznając się z powieściami, które pan Twardoch napisał wcześniej, to znaczy przed Morfiną, która to Morfina okazała się przełomowa w jego pisarskiej karierze, przynajmniej jeśli chodzi o tę karierę sensu stricto, to znaczy która przyniosła mu sukces wydawniczy. Bo, w wyniku moich badań uważam, że przełom literacki nastąpił u pana Twardocha już wcześniej, co najmniej w Wiecznym Grunwaldzie (bo wcześniej, przed Wiecznym Grunwaldem były jeszcze Zimne Wybrzeża, których jeszcze nie czytałem, ale zaraz zaczynam).
Jest więc rok 2008, nikomu nieznany autor, pan Szczepan Twardoch ma 29 lat, dwie powieści na swoim koncie (Sternberg – nie czytałem i Epifanię wikarego Trzaski – czytałem i całkiem mi się podobało) i pewnie kilka innych publikacji, jakieś może opowiadania, których nie chce mi się w tej chwili szukać, bo to nie jest dla mnie aż tak istotne. Jakoś pewnie przed tym rokiem 2008 pan Szczepan Twardoch musiał zapoznać się z książką księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego Księża wobec bezpieki na przykładzie archidiecezji krakowskiej i musiał przeprowadzić z nim długą i treściwą rozmowę (cytat z podziękowań w Przemienieniu) i w ten właśnie sposób mogło powstać Przemienienie.
W Przemienieniu mieszają się ze sobą dwa światy – polski kościół katolicki i Urząd Bezpieczeństwa PRL. Kościół nie wierzy w Boga, UB nie wierzy w ojczyznę ludową, ale wszyscy zachowują formy – już samo to jest w Przemienieniu bardzo ciekawe, a to tylko tej książki tło, bo Przemienienie to thriller i to w dodatku ze wspaniale napisanym głównym bohaterem-psychopatą (o samej psychopatii też zresztą w książce jest trochę, co jest zwiastunem tego, co będę w późniejszych książkach pana Twarodocha uwielbiał, to znaczy ten głos zza fabuły, te spostrzeżenia natury ogólnej, które czasami przeszkadzają w śledzeniu historii, bo zmuszają nie tylko do zatrzymania się, ale jeszcze i do zastanowienia).
Historia jest ciekawa, choć momentami wydawała mi się trochę naciągana (szczególnie rozwiązanie, które jednak – chcę w to wierzyć – jest tak absurdalne, że aż niemożliwe poza książką), postaci są napisane wybitnie, a główny bohater, Antoni Szarzycki jest prowadzony tak konsekwentnie, że mam wrażenie, jakbym gościa spotkał. Choć nie było to spotkanie miłe.
Najciekawszym jednak w tym wszystkim było to, czego szukałem sięgając po tę pozycję. Dla mnie, znającego późniejsze dokonania autora, to było niesamowite doświadczenie poznawać to, co napisał kiedyś i móc sobie jedno z drugim porównywać. I tak, w Przemienieniu widać to wszystko, co u pana Twardocha mnie zachwyca, ale jednak trochę jakby jeszcze mało gęste, jakby trochę rozwodnione, czy jeszcze nieoszlifowane może? Widać w każdym razie zaczątki. Widać solidne przygotowanie się do pisania (choć z osadzeniem w świecie wydaje mi się, że w Przemienieniu autor trochę przesadził – za dużo tych nazw ulic, którymi Szarzycki jeździł swoją czerwoną alfą romeo gtv6), widać umiejętność oddania relacji i ekspozycji postaci. Widać umiejętność opowiedzenia historii w sposób interesujący i trzymający w napięciu, choć to jeszcze nie to, co nastąpiło później. W Przemienieniu, moim zdaniem widać świetnie zapowiadającego się autora, który (również na moje szczęście), faktycznie się rozwinął.
Przemienienie to nie jest książka wybitna, ale wcale takiej się nie spodziewałem. Jest, owszem, bardzo dobra, ale autor zdążył mnie już mnie na tyle rozpuścić, że siłą rzeczy porównuję swoje wrażenia do tego, do czego mnie przyzwyczaił swoimi późniejszymi powieściami i tutaj, głównie literacko, Przemienienie wychodzi raczej na minus. Zresztą, sam pan Twardoch, kiedy wydawnictwo Marginesy (chyba) zaproponowało mu wznowienie jego pierwszych powieści, zgodził się, ale nie chciał mieć z tym wiele wspólnego. Nie chciał – tak przynajmniej twierdził w wywiadach – tych książek poprawiać, nie chciał ich redagować, a to dlatego, że nie był w stanie ich czytać. Dokładnie pamiętam tę jego wypowiedź, że dzisiaj każdą z tych książek, każde jej zdanie, napisałby zupełnie inaczej.

WujekAlienLider
14piorunówLedwie kilka ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
#ksiazki #czytajzwujkiem

@WujekAlien Daj opinie po lekturze Bolano
@Whoresbane jasne, będę wołał, planuję skończyć jeszcze w lipcu
@WujekAlien to ja również czekam :grinning:
@WujekAlien nie mam ZIELONEGO POJĘCIA jak oni to zrobili, ale zamówiłem 11 książek, a dostałem 22 xDDD podwoili jakimś cudem mi zamówienie
@bojowonastawionaowca xD też kiedyś myślałem, że księgarnia się pomyliła na moją korzyść, a to ja każdą książkę 2x dodałem i za każde podwójne sztuki zapłaciłem ;)
fonfiFanatyk
13piorunówCytat na dziś:
Wielka rzeka zmieniła się w gęstą jak lawa maź pomiędzy Ankh, częścią miasta z lepszymi adresami, i Morpork na drugim brzegu. Morpork nie miało dobrych adresów. Morpork było miastem bliźniaczym dołu ze smołą. Niewiele można było uczynić, by zmienić Morpork w gorsze miejsce. Bezpośrednie trafienie meteorytem, na przykład, zostałoby uznane za renowację.
Terry Pratchett, Piramidy
WhoresbaneFanatyk
16piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Dom Wydawniczy REBIS zapowiada powieść wcześniej wydawaną w okrojonej wersji jako "Paszcza wieloryba". "KANT Sp. z o.o." Philipa K. Dicka ma zaplanowaną premierę na 25 sierpnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą liczy 280 stron, w cenie detalicznej 89 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Terra jest przeludniona i zdewastowana, ale korporacja Szlaki Hoffmana oferuje chętnym atrakcyjną alternatywę – teleportację na skolonizowaną planetę Paszcza Wieloryba, przedstawianą jako prawdziwy raj. Haczyk polega na tym, że jest to podróż w jedną stronę i nie można potem powrócić na Terrę. Kiedy Rachmael ben Applebaum odkrywa, że promocyjne filmiki o szczęśliwym życiu na Paszczy Wieloryba są fejkami, postanawia polecieć tam statkiem kosmicznym. Decyduje się na trwającą osiemnaście lat wyprawę, żeby się przekonać, czy któryś kolonista chce powrócić.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #rebis #sciencefiction #scifi #philipkdick

Premiera przesunięta na 1 września 2026 roku.
Wołam grzmocących newsa:
@WujekAlien @LoginLoginsky @Flyagaric @trixx.420 @fonfi @Schecterro @Shagot @BJXSTR @HerrJacuch @suseu @l_p @bojowonastawionaowca @bori @Astro @Endrevoir @GEKONIK
saradonin_reduxGruba ryba
25piorunów1038 + 1 = 1039
Tytuł: Wypalić Chrom
Autor: William Gibson
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: MAG
Format: ebook
Liczba stron: 218
Ocena: 6/10
“Wszyscy jesteśmy przestępcami, nieprawdaż? Na tym polega całe piękno naszego systemu.”
“Wypalić Chrom” to zbiór opowiadań z początków kariery Gibsona zawierający następujące utwory:
Johnny Mnemonic - 7/10
Kontinuum Gernsbacka - 5/10
Odłamki holograficznej róży - 5/10
Pasujący gatunek - 6/10
Barbarzyńcy - 8/10
Czerwona gwiazda, orbita zimowa - 6/10
Hotel New Rose - 5/10
Zimowy targ - 8/10
Starcie - 6/10
Wypalić chrom - 8/10
Zbiór różności i nie w pełni jeszcze ukształtowanych idei, nie tylko cyberpunk, ale i bardziej klasyczne sci-fi. Eksploracja pomysłów, urywane migawki abstrakcyjnych rzeczywistości, gdzieniegdzie odległe echa Philipa Dicka. Gibson już na samym początku wrzuca czytelnika w jeden z nie do końca opisanych światów, wcale niekoniecznie ekstrapolowanych z tego rzeczywistego, gdzie bohaterowie nie są lśniącymi bohaterami, a ludźmi obdarzonymi całą gamą ułomności człowieczeństwa.
Pojawiają się już pewne elementy charakteryzujące serię, zarówno tematyczne jak i stylistyczne i daje się zauważyć podobieństwa do “Neuromancera” (“Johnny Mnemonic”, “Wypalić chrom”), “Grafa Zero” (“Hotel New Rose”), czy “Mona Lisy Turbo” (“Zimowy targ”). Jest już Molly, Finn z Metro Holografix, Chiba City, pozorna rzeczywistość, kowboje, zaibatsu (Maas i Hosaka), Ono-Sendai i Yiheyuany. Pojawia się też akcent polski w postaci Brygady Kryzys odtwarzanej na stacji kosmicznej.
Wartościowa ciekawostka dla miłośników Trylogii Ciągu raczej niż uniwersalna lektura. Pozwala obserwować powstawanie w głowie autora pewnych koncepcji, miejsc czy postaci.

RomanzholandiiOsobistość
2piorunów#ksiazki na amazonie jest specjalne wydanie lotra.
Zwłaszcza polecam audiobook. Cena sugeruje iż go wykopali i kazali czytać :rolling_on_the_floor_laughing:

Ale dłuższego adresu nie dalo sie wkleić, c'nie?...
Tak tylko przypomnę ze w tej wiązance jest twój id i adres ip
https://www.amazon.nl/-/en/Lord-Rings-Classic-Bestselling-Fantasy/dp/0008471282/
500 - Er is iets misgegaanAmazon@merti namierz go i zamow mu pizze z ananasem. Bedzie mial za swoje
@onlystat a jak jeszcze z rybą to lepsze niż seks
@merti Panie ja się nie znam, 15 minut go przepisywałem :rolling_on_the_floor_laughing:
lukmarGruba ryba
18piorunów1037 + 1 = 1038
Tytuł: I Am Ozzy
Autor: Ozzy Osbourne, Chris Ayes
Kategoria: Autobiografia
Wydawnictwo: Little, Brown Book Group Limited
Format: książka papierowa
Liczba stron: 416
Ocena: 8/10
Droga Ozzy'ego Ossbourna widziana jego oczami, z robotniczych przedmieść Birmingham, na szczyty list przebojów, na dno alkoholizmu, i z powrotem na szczyt.
Trochę się bałem czytać jako trzydziestolatek. To co imponowało mi w gwiazdach rocka kiedy byłem szczylem, teraz wzbudza co najwyżej politowanie. Ale nie zawiodłem się.
Narkotykowo-alkoholowych ekscesów jest tutaj oczywiście pełno, ale przez to wszystko przebija się osobowość dobrego, prostego chłopaka z klasy robotniczej, który przebył w życiu niesamowitą drogę.
Polecam fanom Black Sabbath. Ozzy król.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Książkę czytałem w oryginale. Trochę się bałem brytyjskiego slangu, ale ostatecznie nie musiałem zbyt często zaglądać do słownika.
Całość jest ostatecznie dość prosto napisana.
Całość jest ostatecznie dość prosto napisana.
@lukmar A czego się spodziewałeś po ćpunie XD