Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Hydepark Domyślna

Kategoria: Hydepark

  • 5743 członków
  • 245627 wpisów

Fenomen

w Hydepark

0piorunów

Nudzi ci się w robocie, co?
Ja ci znajdę zajęcie! <moglibyście powiedzieć>
Nie trzeba, sam sobie znalazłem

Wszyscy znamy klasyczną oldschoolową torebkę na kebaby, uśmiechnięty pan ścina mięso a nad nim charakterystyczny napis Döner Kebab
Jako, że reprezentacja kebabożerców na hejto silna, pomyślałem, że można ten oldschoolowy motyw wykorzystać do stworzenia hejtowo kebabowych koszulek :)

i tak właśnie powstał projekt:
Hejto Döner Kebab Social Club #hejtodonerkebabsocialclub
w skrócie HDKSC

Czy podbije świat mody, tego nie wiem, ocenę zostawiam wam

nosilibyście

  • Shut Up And Take My Money0% (0 głosów)
  • Pytasz dzika czy sra w lesie0% (0 głosów)
  • Op to część kebaba0% (0 głosów)

0 głosów

Autorytet

w Hydepark

15piorunów

Byłem na zaćmieniu i za mną siedziała taka rodzinka 2+3 albo 2+4, raczej nastoletnie dzieciaki

19:55
Ojciec: dobra, koniec zaćmienia, do domu.

Syn: ale tato, czekaliśmy pół roku, największe zaćmienie będzie za 8 minut, poczekajmy.

Ojciec: przecież już nie widać, idziemy

I zaczal ich pakować w najważniejszym momencie :melting_face:


Chłop wygrał konkurs na ojca skurwiela xD Oczywiście słońce było widać

Fenomen0piorunów

@Afterlife Dziwisz się zachowaniu? Zobacz ilu ludzi w tym kraju wychodzi z przekonania, że skoro oni nie widzą w czymś korzyści to inni nie będą korzystać. Przecież każdy chyba zna "Marihuanen, a na co to komu?". To zachowanie już chyba wpisuje się w kranobraz tego kraju nad wisla gdzie: "skoro _ja nie widzę w czymś sensu to zaneguje zasadność". _Taki z nas naród, przesiąknięty tolerancja do odmiennych zamiłowań innych... Od przyzwolenia na związki partnerskie po pozwolenie na dokończenie dziecku oglądania zaćmienia. Tą żółć (najbardziej polskie słowo btw.) to chyba większość wysysa z mlekiem matki.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Jakbyście nie wiedzieli czemu spalił się prawie 400 letni kościółek w Skansenie w Sanoku... to facebook już wie.
Skoro to Facebook to można się domyślić, że zrobili to oczywiście Ukraincy... xD

Wszystko zostało wyjaśnione w poście mniej więcej pt. "KOŚCIÓŁ STAŁ 400 LAT A TERAZ SIĘ SPALIŁ?"

GURU0piorunów

@iNoodles Najlepsze co w tym temacie przeczytałem to jak kibole dwóch nienawidzących się drużyn, z których jedna zniszczyła coś drugiej - wspólnie stwierdzili, że to na pewno nie ich wrogowie bo się nie lubią, ale mają jakieś zasady xD

Z początkowych kłótni zgrabnie przeszli do wspólnego obwiniania Ukraińców (tak jakby kogoś poza nimi ich wewnętrzne wojenki interesowały xDDDD)

GURU

w Hydepark

42piorunów

Bardzo ciekawy tekst na temat tego dlaczego Ukraina atakuje magazyny Wildberries.

Od historii firmy, poprzez sposób rozwoju biznesu w Rosji, po konsekwencje ataków.

Zniszczenie kilkunastu już magazynów firmy Wildberries to nie jest przypadek. Ma to swoje ważne uzasadnienie, które nie jest widoczne na pierwszy rzut oka.

Jak działa w Rosji biznes

Fenomen biznesowy wielkiej sieci Wildberries jest niesamowity. Zwykle w Rosji drobni biznesmeni podpisują kontrakt, na przykład na sprzedaż wagonu szampana za powiedzmy milion rubli, po czym jeden leci załatwiać gdzieś milion rubli, a drugi wagon szampana. Ale mówiąc serio w Rosji da się zbudować imperium biznesowe, tylko trzeba mieć doskonałe pomysły, dobrze inwestować, być pracowitym i uparcie dążyć do celu, ale trzeba mieć coś jeszcze. To coś, co nazywane jest „kryszą”, a co opiszę później.

Taki właśnie biznes rozkręciła Tatiana Kim (znana też z nazwiska Bakałczuk po mężu). Tatiana Kim założyła firmę Wildberries w 2004 r. w Moskwie, będąc na urlopie macierzyńskim i pracując jako nauczycielka angielskiego. Pierwsza strona internetowa kosztowała około 700 dolarów. Tatiana Kim osobiście pakowała zamówienia i rozwoziła je komunikacją miejską po Moskwie. Firma zaczęła skupować końcówki kolekcji europejskich marek, a po latach przekształciła się w giganta typu marketplace, sprzedającego niemal wszystko, od ubrań po elektronikę i nieruchomości. W latach 2005–2006 firma przestała mieścić się w mieszkaniu założycielki. Tatiana Kim zatrudniła pierwszych kurierów i wynajęła profesjonalny magazyn. Kluczowym krokiem było uniezależnienie się od zawodnej poczty państwowej i stworzenie własnej sieci dostaw, co drastycznie skróciło czas oczekiwania na paczki. W 2010 r. Wildberries wprowadziło innowację, która na zawsze zmieniła rosyjski handel, czyli własne punkty odbioru zamówień z darmowymi przymierzalniami. Były to fizyczne punkty odbioru zamówień (w Rosji nazywane skrótem PWZ – punkt wydaczi zakazow). Te punkty powstawały masowo na parterach bloków mieszkalnych, blisko domów klientów, co potężnie napędziło sukces firmy. Klienci mogli zamówić ubrania w kilku rozmiarach. Mierzyli je na miejscu w komfortowych warunkach. Płacili wyłącznie za te sztuki, które pasowały. Resztę ubrań bezpłatnie zwracali. Potem nastąpiło otwarcie platformy dla zewnętrznych sprzedawców, możliwość korzystania z własnych magazynów, zaczęto budować też własną sieć transportową. Tak powstał wielki konglomerat logistyczny.

W latach 2016–2020 firma notowała niemal 100% wzrostu wartości sprzedanych towarów rok do roku. Firma zrezygnowała z wynajmowania powierzchni i zaczęła budować własne, gigantyczne centra dystrybucyjne w strategicznych regionach Rosji (m.in. pod Moskwą, w Kazaniu czy Krasnodarze). Firma rozpoczęła ekspansję zagraniczną, wchodząc kolejno do Białorusi, Kazachstanu, Armenii, Kirgistanu, a w latach 2020-2021 sprzedaż uruchomiono także w Polsce, w Niemczech, we Francji i w kilku innych krajach. Rozwój Wildberries był bezprecedensowy.

Jak to w Rosji bywa, firma oczywiście oszukiwała, zmieniała regulamin, nakładała niesłuszne kary, eksploatowała pracowników, itp. Choć z perspektyw konsumenta platforma była wygodna i tania, to model biznesowy firmy opierał się na bardzo drapieżnych, a zdaniem wielu wręcz nieuczciwych i bezprawnych praktykach wobec własnych pracowników, franczyzobiorców i sprzedawców. Często automatyczne naliczanie kar doprowadzało wielu franczyzobiorców do bankructwa.

I tu dochodzimy do sedna sprawy, bez której nikt nie jest w stanie zrozumieć, funkcjonowania biznesów w Rosji. Jeśli tylko ktoś zaczyna zarabiać coraz większe pieniądze, zaczyna się nim interesować odpowiednia administracja i jej „organa”. Jako żywo przed oczyma staje nam kultowe zdanie wygłoszone w filmie „Chłopaki nie płaczą” przez Bogdana Łazukę: „w tym mieście nikomu nie przybędzie pięć baniek bez mojej zgody”. Rosja jako państwo, jest bowiem zorganizowana jak mafia. Sama władza stworzyła sieć powiązań na miarę przestępczości zorganizowanej. Każdy przedsiębiorca, jeśli chce spokojnie zarabiać, musi mieć „kryszę”. Musi nawiązać współpracę z lokalną administracją i dać im coś, jakieś udziały w spółce, stały dopływ dywidend, bo inaczej będzie miał kontrole, kary, albo inne wypadki, pożary, blokady kont, itp. Tatiana Kim szybko wspinając się na wyżyny, musiała szukać sobie „kryszy” (osłony) na coraz wyższych szczeblach. Nadszedł wreszcie rok 2024 i sprawa oparła się na najwyższych, kremlowskich szczeblach. Nadeszła dziwna fuzja jej firmy z niewielką stosunkowo firmą reklamową Russ Group, która choć stanowiła zaledwie 5 % wartości Wildberries, to przejęła aż 35 % udziału w firmie. Oficjalnie zarządzają firmą Russ Group bracia Robert i Lewon Mirzojan. Ale jak odkryto, rzeczywistym właścicielem przez różnych „słupów” jest wpływowy senator w Radzie Federacji Rosji, miliarder z Dagestanu, Sulejman Kerimow. Czyli tym razem „krysza” przyszła prosto z Kremla.

Doszło jednak do kłótni między Tatianą, a jej mężem, Władisław Bakalczuk, który zamiast „kryszy” z Kremla, chciał załatwić „kryszę” Ramzana Kadyrowa. Miał on powiązania z mafią czeczeńską, dlatego właśnie chciał obrać ten kierunek. Na tym tle doszło nawet do strzelaniny przed główną siedzibą Wildberries, bowiem Władisław Bakalczuk pojawił się z czeczeńskimi cynglami i postrzelał się z ochroną budynku, zginęło dwóch ochroniarzy. Oczywiście nikt za to nie odpowiedział, choć sprawcy byli dobrze znani. Po prostu „krysza” Kadyrowa jest równie dobra jak ta kremlowska. Tatiana rozwiodła się z mężem i ugruntowała swoją biznesową pozycję wśród rosyjskich oligarchów. Fuzja została osobiście zaakceptowana przez prezydenta Rosji Władimira Putina, a nadzór nad transakcją sprawował szef prezydenckiej administracji Maksym Oreszkin. Oczywiście z tą ochroną Tatiana Kim może dalej rozwijać swoje królestwo, bo jak już powiedzieliśmy - Rosja zbudowała system w którym to państwo jest mafią.

W co grają Ukraińcy?

Ataki na sieć Wildberries przynoszą Ukrainie bardzo wiele konkretnych korzyści. Po pierwsze, uderzają bezpośrednio w gospodarkę. W rozległym kraju gdzie poszczególne miejscowości leżą bardzo daleko od siebie, branża e-comerce zajmuje ważniejsze miejsce niż gdziekolwiek indziej. Sprzedaż internetowa odpowiada obecnie za około 19% do 23% całkowitego obrotu detalicznego w Rosji. Dominuje w niej firma Wildberries, a wraz z drugim gigantem, Ozonem, ma niemal trzy-czwarte rynku sprzedaży internetowej. To są olbrzymie obroty z podatków VAT, z podatków samych firm sprzedażowych jak i franczyzobiorców oraz firm korzystających z Wildberries jako pośrednika. Gwałtowny spadek tych dochodów, to spory osłabienie dla gospodarki i oznacza znaczące wyhamowanie konsumpcji. Dodatkowo to także cios dla branży ubezpieczeniowej, bowiem jeśli firmy ubezpieczeniowe wypłacą gigantyczne odszkodowania, to same padną, a jak nie wypłacą, to stracą rynek. Bo po co się ubezpieczać, jak nic z tego i tak nie ma?

Kolejna sprawa to niezadowolenie zwykłych obywateli. Co prawda mają niewiele do powiedzenia w Rosji, ale pomału ich warunki życia stają się nieznośne. Nie dość, że muszą się tłuc ze sobą w kilometrowych kolejkach po paliwo, to jeszcze połowy towarów nie będą w stanie kupić. Co jeszcze? Brak prądu? Pewnie i to ich czeka…

Następna sprawa to transport. Wildberries stworzyło sporo sieć własnego transportu, który wykonuje różne usługi i zapewnia transfer znacznej ilości towarów trafiających do klientów. Jest to określony udział w krajowym systemie transportowym.

A teraz zaczynają się coraz ciekawsze rzeczy. Zapewne jako element sprawowania „kryszy” nad firmą z najwyższego, kremlowskiego poziomu, firma Wildberries musiała zapewnić część logistyki wojskowej. Musiała zająć się rozprowadzaniem indywidualnego wyposażenia żołnierzy, dronów i części do nich, sprzętu łączności i teleinformatycznego, zapewne też części samochodowych, i wiele innych materiałów dla wojska. Firma zajmowała się dystrybucją tych dóbr do jednostek wojskowych za pomocą własnego transportu, odciążając napiętą logistykę wojskową. W dodatku Wildberries dzięki swoim kanałom robiła coś jeszcze: zapewniała sprowadzanie zagranicznych towarów objętych sankcjami. Platforma nie tylko pomagała sprowadzać cywilne towary luksusowe i codziennego użytku, ale też, według ustaleń wywiadowczych, stała się łańcuchem dostaw dla rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego. Wildberries otworzyło swoje drzwi dla tysięcy pośredników, którzy masowo wykupywali towary objęte sankcjami w krajach trzecich (głównie w Kazachstanie, Turcji, Chinach, Armenii, Kirgistanie i Dubaju) i zawozili je do Rosji. Magazyny logistyczne Wildberries były wykorzystywane przez rosyjską armię do pozyskiwania i transportu elektroniki podwójnego zastosowania oraz kluczowych części do produkcji dronów i systemów nawigacyjnych. Osłabienie tej firmy, to wyhamowanie tego wygodnego kanału.

Najważniejsze jest jednak to, że sam zarząd Wildberries, ale też zarządu kilkudziesięciu wielkich firm współpracujących oraz setki mniejszych firm korzystających z sieci dystrybucji Wildberries, straciły w ostatnich atakach łącznie ponad dwa miliardy dolarów. Poszkodowanych jest mnóstwo, przedsiębiorców różnej wielkości, a przecież każdy miał jakąś „kryszę”. Tymi atakami Ukraińcy doprowadzili do wściekłości rosyjską finansjerę, rosyjską administrację w tym także tą na najwyższych szczeblach, a to oznacza, że z wściekłości będą oni szukać winnych. A kto jest winny temu, że toczy się wojna i rosyjscy oligarchowie tracą miliardowe zyski? A kto jest winny temu, że wojna poszła źle i że codziennie straty się kumulują? Że wielu możnych nie może praktycznie wyjechać z Rosji, bo nigdzie nie zostanie wpuszczonych? Ukraina robi coś takiego, jakby policja zgarnęła mafii towar warty miliardy. Jak zareaguje mafia? Odpowiedź, że mafia zareaguje nerwowo, jest chyba dość oczywista. Powstaje pytanie, czy sam szef stojący na czele, może w takiej kamorze spać spokojnie. Wyobrażacie sobie, że szefowie z Pruszkowa zalegaliby swoim „żołnierzom” z wynagrodzeniem za wiele miesięcy? Czy ci „żołnierze” nie zdenerwowaliby się nieco? I może nawet wystąpiliby do swoich szefów z jakąś petycją?

Ukraina doskonale zna ten system. Powstał jeszcze za władzy Leonida Breżniewa, więc i sami Ukraińcy tego niegdyś doświadczyli. Sami od kilku dekad usiłują się wydobyć z jego uścisku i w znacznym stopniu już im się to udało. Ale nie zmienia to fakty, że rozumieją te zależności jak nikt inny na świecie. Doskonale wiedzą, czym takie granie na nosie się skończy..

Michał Fiszer

GURU12piorunów
Ukraina doskonale zna ten system. Powstał jeszcze za władzy Leonida Breżniewa, więc i sami Ukraińcy tego niegdyś doświadczyli. Sami od kilku dekad usiłują się wydobyć z jego uścisku i w znacznym stopniu już im się to udało.

Warto dodać, że właśnie próby wyrwania się z tego systemu, to jedna z głównych przyczyn wojny.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

19piorunów

Prawie 2 miesiące trzeźwości poszly się j⁎⁎ać.
Tym razem wmowiłem sobie że za⁎⁎⁎⁎ście przerobiłem rolety zewnętrzne ze sznurka na elektryczne, wobec braku entuzjazmu słuchaczy postanowiłem wynagrodzić się samodzielnie - to było w piątek. Nim się obejrzałem stałem w kolejce do jedynej czynnej żabki zamawiając wielopak Żołądkowej Gorzkiej.

Lider6piorunów

@Heheszki

(...) gdy już się raz upadnie i zwątpi, nie należy tego upadku i zwątpienia przedłużać ponad konieczność. Jeden fałszywy krok nie oznacza, że nasza droga jest mylna - oznacza tylko tyle, że ten jeden krok był fałszywy. Jeżeli zboczymy z drogi, to musimy na nią wrócić, a nie dalej brnąć na manowce. Musimy na to uważać, bo łatwo nam przychodzi uwierzyć, że jeden błędny krok przekreśla tysiąc wcześniejszych kroków prawidłowych.(...)

Nasz cel jest bardzo prosty: nie wolno nam dopuścić, by ta chwilowa porażka przerodziła się w rejteradę z pola walki. Dwa miesiące nie paliliśmy, a potem w chwili zdenerwowania pozwoliliśmy sobie na jednego papierosa. Trudno - ale na tym jednym poprzestańmy. Nie wypalajmy od razu całej paczki. Przeciwstawmy się odważnie pokusie pójścia za słabością aż do końca. Owszem, przeżyliśmy chwilę słabości, ale teraz nastała nowa chwila. Tamta należy już do przeszłości. Nie brnijmy w błąd, nie pogarszajmy niepotrzebnie sytuacji. Upadliśmy, ale teraz pora wstać i znowu stanąć twardo na nogach.

Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików

Lider9piorunów

@Heheszki nie użalaj się nad sobą. Stało się, to się stało. Każdy może mieć słabszą chwilę, a mechanizmy uzależnień są bardzo podstępne. Mi też zdarzało się w nie wpaść i w głupi sposób próbować wyregulować stany emocjonalne. Przetrwaj dzień czy dwa gorszego samopoczucia i będzie git. Dalej rób swoje.

Gruba ryba17piorunów

@Heheszki trzeba było zrobić foty rolet i pochwalić się na hejto

Pokaż więcej komentarzy (10)

Sum

w Hydepark

3piorunów

Robił ktoś swojemu dzieciakowi myringoplastykę ucha (zatkanie dziury po perforacji błony bębenkowej, np. po drenażu)?

Ma ktoś do polecenia gdzie warto popytać o terminy? Ewentualnie gdzie dobrze robią i nie kosztuje to majątku?

Na NFZ mi krzyczą terminy 1-1,5 roku, prywatnie za miesiąc dwa, ale koszt to 10 000 - 15 000 PLN.

Gruba ryba2piorunów

@Vinzenty lo panie, u mojego dzieciaka to groziło. Znaczy perforacja celem leczenia. Ale trafiliśmy pantoflowo do za⁎⁎⁎⁎⁎tego laryngologa dziecięcego który wyprostował sprawę bez zabiegu - dietka, proszeczki i dyscyplina.

Nie wiem zatem jak wygląda kwestia naprawy będebnka, ale laryngologa mogę polecić. Tylko gość pod Elblągiem stacjonuje. Głębokie zadupie, ale z dzieckiem to i do piekła bym pojechał.

GURU1piorunów

@plemnik_w_piwie

Nie wiem zatem jak wygląda kwestia naprawy bębebnka

To jest niezbyt skomplikowana operacja, ale jednak zabieg. Pobiera się płatek skóry gdzieś z karku i nakleja na resztki sperforowanej błony. Ten łatwo się tam przyjmuje i zaczyna wypełniać swą funkcję. Musi być wykonywany w warunkach szpitalnych. Słyszałem już o laryngologach oferujących takie rzeczy w gabinecie. Nie ufałbym takim ludziom, bo podobna osoba doprowadziła do wszystkich komplikacji, jakie mnie na tym polu spotkały.

Sum0piorunów

@plemnik_w_piwie u nas był dwukrotnie robiony drenaż, konsultowaliśmy to przed zabiegami chyba w czterech różnych miejscach. Teraz efekt jest taki, że w jednym uchu błona się nie zrasta i nie bardzo mamy już opcję, żeby tego nie załatać

Gruba ryba1piorunów

@Vinzenty Zrób tak jak napisał kolega @plemnik_w_piwie, bo zabieg to zawsze jest ostateczność. A nuż porządny laryngolog ogarnie to w bezinwazyjny sposób. Ale jak temat masz porządnie rozpoznany i jest musowy zabieg to idz na prywatną wizytę do lekarza, który robi też zabiegi na nfz i powiedz, że chcesz robić na nfz... Tak to działa w naszym kartonie...

Pokaż więcej komentarzy (5)

Mistrz

w Hydepark

12piorunów

Co ma więcej ofiar śmiertelnych w ostatnich 25 latach:

1. Ataki niedźwiedzi na ludzi w Polsce.

2. Wycieczki autokarowe do Medjugorie.

:thinking_face:

Gruba ryba1piorunów

@maximilianan we, łatwe.

A więcej zginęło od rekinów, czy od zatwardzenia?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Hydepark

6piorunów

Tomki,

Z racji tego, że jesteśmy na to mam pytanie. Czy doskwiera Wam to, że ludzie mają problemy ze skupieniem i słuchaniem? Czy w ogóle takie zjawisko występuje wokół was? Co w związku z tym odczuwacie? Co z tym robicie? Może sami zauważacie spadek własnych umiejętności dyskusji (a w tym i słuchania)?

W tej kwestii jestem ultra deleko od jakiejkolwiek generalizacji, bo spotykam różnistych ludzi, ale w ostatnim czasie zacząłem zauważać w swoim życiu wysyp rozmów pt. Ktoś mówi 5-10 minut, słucham uważnie, dopytuje, wykazuje zainteresowanie. Po tych paru minutach odpowiadam i tutaj w przeciągu 10 sekund jest "oh siku, czek czek telefon, moment, bo zimno" tak, jakby w momencie wyjścia z amoku własnej opowieści wszystko inne było gówno warte. Dla kontrastu widziałem się z moim kolegą w weekend - młody naukowiec, wrażliwa dusza. Czułem się normalnie przytulony przez niego, bo rozmawialiśmy 4 godziny i każdy miał czas powiedzieć swoje bez oceny, bez presji. On muzułmanin, a można rozmawiać o naturze rzeczywistości, o bogu, o człowieku. Cieszyć się tym aktem. Naprawdę nie czuję ostatnio "cieszenia się z rozmowy". Kiedyś miałem w życiu tego więcej, a może... coś innego mnie cieszyło.

Biorę to, że może to moje obecne otoczenie - może wszedłem do takiego pokoju w życiu.

Ostatnio mój kumpel powiedział - zauważyłeś że rozmowy między mężczyznami w Polsce są tak skonstruowane, że można je zakończyć w każdym momencie? W zasadzie każde zdanie "otwiera" furtkę zakończenia rozmowy, jakiś wentyl bezpieczeństwa. Coś w tym jest imo i nad tym ubolewam, nad uczuciem, że ludzie są gotowi do wystartowania jak rakieta, nie mają swobody, oddania się głębokiej rozmowie. No, ale tak jak wspomniałem - to moje odczucia, może moje życie.

Za swojego życia zauważyłem duży spadek umiejętności słuchania u innych

  • TAK39% (14 głosów)
  • NIE8% (3 głosy)
  • Zauważam, że sam nie potrafie słuchać22% (8 głosów)
  • Op lubi chłopaków31% (11 głosów)

36 głosów

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

IT’S RAWE CEEK!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Wziąłem medikinet 10mg CR bo biorę tylko i wyłącznie jak pracuję, ale spałem tylko niecałe 5h tej nocy, ponieważ mam rozregulowany dzień. W sobotę robiłem za kierowcę na imprezy i wróciłem w niedzielę 4.30 do domu, to wczoraj położyłem się mega późno spać i dziś pobudka. W pracy nuda, pracuję jako handlowiec b2b, dużo firm nie odbiera i nie odpisuje na maile bo urlopy, spotkań dziś brak, pracuję zdalnie, na domiar złego rzeczy do ogarnięcia to mam te klasyk "formalnościowe" - jakieś zmiany w umowach i inne nudy. Czuję, że zaraz jebnę głową o biurko i zasnę.

Czy mogę wypić kawę jak brałem o 8.30 medikinet? Podobno kategorycznie nie mozna, na pewno nie szybciej niz 6-8h, z reguły pije po 7-8h od przyjęcia leku. Czytam, że może wystąpić kołatanie i ból serca, mocny wzrost ciśnienia krwi, niepokój itd, bo reakcja chemiczna. Ale ja zaraz zasne na siedząco XD

Tytan0piorunów

Jak wypiłem kiedyś kawę 2h po Medi to tak właśnie było, kołatanie serca :D znowu mój znajomy popija leki kawą i jest okej.

Pokaż więcej komentarzy (5)