Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Za 500 zł rocznie wygodnie mieszkają w zieleni. I wygrywają przed sądami

GURU

w Wiadomości Polska

27piorunów

Na ogródkach działkowych ROD rośnie liczba całorocznych działkowców, spośród których niektórzy nawet się meldują - informuje portal WP Finanse. Nasilenie tego zjawiska obserwowane jest w dużych miastach, gdzie działki ROD mogą stanowić tańszą alternatywę do wynajmu czy zakupu mieszkania.

Marcin Juszczel z wydziału organizacyjnego jednostki krajowej Polskiego Związku Działkowców mówi WP Finanse, że na ogródkach działkowych ROD rośnie liczba całorocznych działkowców - niektórzy z nich nawet się na nich meldują.

Nasilenie tego zjawiska obserwowane jest w dużych miastach, gdzie działki w ROD mogą stanowić niestety tańszą alternatywę do wynajmu czy zakupu lokalu mieszkalnego. W miejscowościach mniejszych lub w ogrodach położonych w znacznej odległości od centrów miast problem w zasadzie pozostaje marginalny

- tłumaczy w rozmowie w WP Finanse Marcin Juszczel.

Wynika to z nieporównywalnie niskich opłat czynszowych w porównaniu do mieszkań. W przypadku ogródka działkowego całoroczna opłata za ogródek waha się od 500 zł do 1 tys. zł. [...]

Komentarze (30)

Osobistość3piorunów

Mieszkałem kiedyś przy takim rodosie gdzie sporo ludzi mieszka cały rok. Zimą palą czym popadnie, smog nie do opisania. Dodatkowo zimą nikt nie odbiera śmieci, więc to co się nie spali wszędzie się wala.

Fanatyk2piorunów

W moim rodzinnym mieście, takie domki były na działkach już ze 30 lat temu. Nie wiem czy ktoś w nich mieszkał, ale zdarzały się piętrowe i z jakimś ogrzewaniem, bo pamiętam przynajmniej jeden z kominem z którego czasami leciał dym.

Gruba ryba5piorunów

Są Rody i Rody. Na jednych prąd jest całoroczny, na innych odcinają, żeby właśnie cały rok nie mieszkać. U mnie na rodzie na 150 działek około 20 jest zamieszkiwanych całorocznie. Domki w granicach 35-40m2.

I teraz najlepsze. Ludzie w większości tam nie mieszkają bo ich nie stać na czynsz, tylko dlatego że mają przez większą część roku CISZĘ i SPOKÓJ.

Gdyby nie było u nas tolerancji dla spierdolin zakłócających spokój w blokach, to problem mieszkania na Rodach byłby zapewne marginalny.

@Laryngoskop w atrakcyjnych lokalizacjach jak morze, dużo rodów jest wynajmowana "rodzinie" na wakacje.

Tytan1piorunów

Na wybrzeżu widziałem domki na takim RODzie tuż przy plaży, normalnie 2-pietrowe, drewniane. W środku tv 65' gra dzień i noc. W sumie nie zazdroszczę, bo przy tak ruchliwym deptaku w sezonie muszą mieć ciekawe sytuacje za oknem, szczególnie nocą z nawalonymi turystami.

GURU10piorunów

Nie powinno być działek w obszarach miejskich

GURU0piorunów

@rain nigdy nie powinni dostać deweloperzy takich terenów, ale w wielu przypadkach się tak dzieje. Te które osobiście bym zlikwidował są na dawnych obrzeżach miasta i się ono rozrosło w ciągu paru lat a działki pozostają w środku. Stopniowo bym je prywatyzował, a następnie wynosił dalej. Istnieją miejsca gdzie są tereny zalewowe i takie miejsce byłoby dobre. Częściowo miasto to już zrobiło i jeden rod powstał w takim miejscu.

Gruba ryba1piorunów

@30ohm dla wielu ludzi taka działka to sens życia. Mówię o seniorach. I weź im teraz przenieś taką działkę, do której sobie dojeżdżają rowerem, czy też rozpadającą się Fabią np. 10-20 km dalej. Na jakieś zadupie. Sorry, ale to zły pomysł. Trzeba myśleć o potrzebach wszystkich osób, a nie tylko np. deweloperów.

GURU1piorunów
ogólnie rod w założeniu ma znaczenie strategiczne, ma żywic w przypadku wojny

@Marciniacus skąd to wziąłeś? Przeciętna działaczka to swoich właścicieli nie wykarmi.

Ja nie jestem przeciwnikiem ROD. Wydaje mi się, że jasno to opisałem. Ja uważam że nie powinny być w środku miast. Także ze względu choćby na jakość uprawianej tam żywności.

Twórca0piorunów

@sireplama ogólnie rod w założeniu ma znaczenie strategiczne, ma żywic w przypadku wojny... Problem ze ludzie łamią prawo, trzeba karać i kazać rozbierać, odbierać prawo do użytku. Kolejki są długie. Rosy powinny być, nie musimy wszystkiego zabudowywać i zamykać, jakieś wietrzenie miast jest ważne

Gruba ryba1piorunów

@sireplama mowie o realnym dostępie a Ty o łapówkach niemoralnych zgoła. Posiadaczy rodów nie interesuje temat „dziwki koks tajski boks”…oni cenią sobie to, że mają blisko, w zasięgu ręki, bez zgiełku. Po co chcesz to rugować? Nie rozumiem…

GURU1piorunów

@sireplama znam sytuacje a aktualnie uczestniczę w jej kontynuacji, że działkowcy blokują budowę ulic. Zajmują bardzo dobre tereny miejskie, które raz że powinny pójść pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną. Tylko takie osiedla komuna budowała obok i tak powinno pozostać a druga sprawa powinny powstać tereny pod zabudowę typowo biurową a to też się w pewnym stopniu nadaje, bo już kawałek jest. Samorządowcy obchodzą się z nimi jak z jajkiem, aby nie przejebać wyborów. Szkoda, że to robią ludźmi którym na transporcie i rozwoju zależy. Po prostu trzeba rządzić twardą ręką, nie zgadzacie się na budowę to wyjazd wszyscy.

Potrzebny jest rozwój dla wszystkich a nie wybranej grupy osób, bo działki krążą w zamkniętej grupie. Jak już ktoś wystawia na "sprzedaż" to ceny od 60k się zaczynają. Za ziemie która nie jest ich, za parę krzywych drzewek i rozpadającą się altankę tyle chcą.

Takie miejsca są potrzebne, ale w tych miejscach gdzie aktualnie są. Przede wszystkim trzeba też wziąć i zrobić regulacje w tej sprawie.

GURU8piorunów

@AndrzejZupa jakbyś powiedział przeciętnemu developerowi , że zastanawiasz się nad udostępnieniem pod zabudowę terenów między KOR a Hynka, albo Żwirki i Wigury, to nie tylko by Ci park i 2 nowe Rodosy pod Falentami wybudował, ale jeszcze córkę podsunął by łóżko grzała, a nawet sam w stringach do tego łóżka wskoczył. Taka jest różnica atrakcyjności ziemi w środku miasta i na jego obrzeżach.

GURU13piorunów

@elmorel bo ta przestrzeń w miastach jest zbyt cenna i albo oddać ją pod zabudowę wielorodzinną albo pod publiczne przestrzenie - jak parki.

Do samych działek nic nie mam. Niejednego grilla na takich się robiło i wiem ile frajdy sprawiają m. in. moim rodzicom. Jednak jak miasto się rozszerza to powinno na jego obrzeżach zrobic nowe działki, z jakąś przyzwoitą infrastrukturą pulicznego transportu. Coś czuję, że za takie obszary jak np. przy mordorze w Warszawie starczyłoby na te samą jeśli nie większą ilość ha pod nowymi granicami, z uzbrojeniem i jeszcze wybudowaniem kilku parków i korytarzy przewietrzajacych.

Tytan11piorunów

@Mr.Mars U mnie w mieście jest jeden specyficzny RODOS "Elektryków", z czasów PRL.
Specyficzne w nim jest to, że na dosyć dużych (jak na RODOS) działkach popowstawały tam piętrowe domki często z garażami w podpiwniczeniu :grinning:

Co mnie jednak zastanawia to i tu i tu - czy naprawdę spółdzielnie chcą to ukrócić? przecież to wystarczyłoby zakręcić wodę na zimę i pozamiatane. I wiem, że niektóre RODOSy tak robią.