Wpis użytkownika lukmar w Hydepark
lukmarGruba ryba
196piorunówW tym miesiącu minął rok od śmierci mojego synka. Wcześniak w 5 miesiącu, duże wady rozwojowe, umarł w inkubatorze.
Dzisiaj śniło mi się, że urodziły się nam bliźniaki - dziewczynka i chłopiec. Obudziłem się o 4. w nocy z płaczem.
Kolega z zespołu przyniósł ciasto do pracy, żeby świętować spodziewanie się drugiego dziecka.
Na szczęście pracuję dziś zdalnie.
Komentarze (30)
Bardzo mi przykro z powodu Waszej straty, trzymajcie się mocno razem z żoną
@lukmar Nie potrafię sobie wyobrazić bólu rodzica tracącego dziecko, musi być ogromny. Czasem czas, pomaga raną się zabliźnić, czasem mogą wymagać pomocy.
@lukmar jako rodzic nawet nie potrafię sobie wyobrazić skali tego bólu 😒
Najszczersze wyrazy współczucia.
Trzymajcie się i mam ogromnay nadzieję, że uda się wam przy następnej próbie!
@lukmar nam w tym roku minęło 10 lat od śmierci córki, również wcześniak ale 7 miesiąc. Była zdrowa, lecz przyszła na świat za szybko.
Mogę tylko napisać, że takie rzeczy się zdarzają i czas leczy rany. Przeżywasz wyjątkowo trudny okres i żałoba może trwać długo. My przez pierwszy rok chodziliśmy na grób córki codziennie. Z perspektywy czasu widzę, że było to dla nas dobre, bo mogliśmy się w jakiś sposób zająć naszym dzieckiem, którego nie było.
Dobre było też to, że nie robiliśmy z tego tematu tabu. Czasem to inni byli zszokowani i starali się uciec od choćby napomknięcia na ten temat, bo burzyło to ich bańkę, w której to zawsze dzieci chowają rodziców, nigdy na odwrót. Było to dosyć zabawne. 😉
Oczywiście każdy musi przejść żałobę na swój sposób, a takie wydarzenie staje się częścią naszej osobowości już do końca. Sądzę, że nie ma się co przed tym bronić i najgorsze co można zrobić, to próbować przed tym uciekać. Ja lubię myśleć o tym w ten sposób, że gdy nasza córka umarła, to my umarliśmy wraz z nią; umarły nasze nadzieje; wizje przyszłości; pewna ścieżka życia została bezpowrotnie zamknięta i tamtych młodych ludzi, którzy wyczekiwali z radością i przerażeniem swojego pierwszego dziecka już nie ma – umarli wraz z nim. Jednak jakaś jej część została z nami już na zawsze, z tymi nowymi ludźmi zaczynającymi życie w tak trudny sposób.
Dobrze, że się tym dzielisz i nie uciekasz od tego, to bardzo ważny element procesu pogodzenia się z tak bolesną stratą. Uważam też, że może to pomóc osobom, które są w podobnej sytuacji a nie mają odwagi albo po prostu chęci, żeby mówić otwarcie o tak trudnych doświadczeniach. Sam robię to bardzo niechętnie, chyba dlatego, że w momencie gdy potrzebowałem o tym pogadać, to spotykałem się z tymi unikającymi reakcjami. Nie lubię też jak ludzie mnie żałują, otóż nie ma czego, bo sporo już wody w Wiśle upłynęło.
nie zachęcam też, żebyś na siłę wciągał żonę w takie rozmowy
@splash545, tak. To była jedna z pierwszych rzeczy jakch musieliśmy się nauczyć w trakcie żałoby. Jest bardzo cienka granica pomiędzy szukaniem wsparcia u jedynej osoby na świecie, która jest w stanie Cię zrozumieć, a ściąganiem jej w dół akurat w tym jednym momencie, kiedy ta osoba przez chwilę sama o tym nie myślała.
@lukmar nie zachęcam też, żebyś na siłę wciągał żonę w takie rozmowy gdy nie będzie miała na to chęci. Jak pisałem wyżej każdy może przechodzić żałobę inaczej i nie zawsze się zgracie z tym wszystkim.
@lukmar wiem, że jest Ci ciężko, rozumiem co przeżywasz. Czeka Was jeszcze wiele trudnych chwil.
Wiesz ja w tym momencie nie chcę, żeby ktoś mnie żałował, bo już jestem z tym pogodzony w 100%, ale jak byłem na tym etapie co Ty, to już bym wolał, żeby ktoś mnie nawet i pożałował, ale żeby można było o tym normalnie porozmawiać, a nie udawanie, że nic się nie stało. O tyle miałem dobrze, że z żoną mogłem o tym pogadać zawsze a ona ze mną.
Rozmawiajcie ze sobą, bo tylko Wy siebie nawzajem zrozumiecie i to jest częścią tylko Waszego życiowego doświadczenia. Inni mogą odwrócić wzrok i mają do tego prawo. Wasi rodzice też na pewno to przeżyli, ale to nie to samo i oni mogą sobie pozwolić na to, żeby po prostu nie patrzeć, bo tak jest im łatwiej.
Dobrze, że się tym dzielisz i nie uciekasz od tego,
@splash545, ostatnio mi się zaczęło ulewać, myślę że z powodu rocznicy.
Na początku (ten rok temu) była oczywiście tragedia, potem z czasem zrobiło się lepiej. Raczej nie rozmawiam o tym z ludźmi. Rozmowy z rodziną też raczej ograniczają się do tego jak nam idą dalsze próby (problemy z płodnością po obu stronach), a do tematu naszej straty raczej nie wracamy. Z jednej strony nie chcę żeby ludzie mnie żałowalli, ale z drugiej...
Jestem w takim wieku i środowisku, że wszyscy dookoła mają małe dzieci. Nie jestem w stanie na nie patrzeć. Staram się cieszyć szczęściem znajomych, bawię się z ich dziećmi jak nas odwiedzają, ale no ulewa mi się. Kiedy słucham ludzi w pracy jak narzekają że dzieci im się nie dają wyspać w nocy to mam ochotę im wykrzyczeć, że ja też byłem ojcem... Przez parę godzin.
Większość znajomych i ludzi w pracy niby wie, ale z ich perspektywy to pewnie stare dzieje. Lepsza o tym nie wspominać.
Dzisiejsze combo nakłoniło mnie żeby chociaż tu się wyżalić otwarcie. Pomogło.
Kilka tygodni temu wróciłem na terapię i czuję poprawę. Mam się w końcu komu wygadać o tym. Z czasem będzie lepiej.
moje najszczersze wyrazy wspolczucia, trzymajcie sie.
@lukmar kto nie przeżył śmierci dziecka ten tego nigdy nie zrozumie. Dzieciaki cały czas pytają się, gdzie jest ich siostra.
Moje współczucia
@lukmar nie umiem sobie tego wyobrazić, jak utwór 44 dni Luxtorpedy za każdym razem powoduje u mnie zaszklone oczy :no_mouth:
@lukmar przykro mi, utrata dziecka jest straszna, to boli. Trzymajcie się, pozwólcie sobie przepłakać i bądźcie tego dnia razem.
@lukmar Kilka dni po poczęciu mojej córki przyśniłem się mojej żonie jak trzymam na ręku dziecko. Więc kiedy się obudziła, wiedziała, że jest w ciąży.
Możliwe, że bliźniaki już się poczęły i będziecie się nimi cieszyli za 9 miesięcy. Czego Wam z całego serca życzę.
O kurde. Brak słów. Współczuję.
Współczuję, trzymaj się
@lukmar najszczersze wyrazy współczucia. Trzymam kciuki i życzę Tobie oraz drugiej połowie siły.
@lukmar nie wyobrażam sobie, jak musisz się czuć. Trzymaj się chłopie.
Ehh trzymaj sie mordzia, tez bylem wczesniak miesiac przed mame do dzisiaj opowiada jak plakala przy inkubatorze i glaskala mnie po rece palcem przez dziorke na neonatalogicznym. Mimo ze to bylo tyle lat temu, a ze mna nic zlego poprostu wczesniak to do tej pory ja ta wizja straszy, nie wypbrazam sobie jaki to musi byc strach te ostatnie miesiace i jaka trauma jak cos pojdzie w zla strone.
@Taxidriver no tyle dobrze, ja miesiac przed 1,5kg ale wszystko bylo ok, no ale dla rodzica takie tycie cos wszedzie kable podpiete to prwnie zawsze stress ze jprd
@ErwinoRommelo obczaj, że moje chłopaki przyszli na świat 2 miesiące przed terminem ale szczęśliwie, tylko parę dni pod tlenem leżeli.
@lukmar każdy rodzic rozumie twój ból, współczuje
@lukmar (づ•﹏•)づ uściski dla Was Pysie
Ehhh, ciężka sprawa. Oby się udało wam to przetrwać.
@lukmar ja j⁎⁎ie, współczuje
@lukmar współczuję
@lukmar współczuje, serio.
Nie jestem sobie w stanie wyobrazić co czujesz.
Mam nadzieję, że związek to przetrwał.
Trzymaj się i nie poddawajcie się!
@lukmar trzymam za Was kciuki.
@Taxidriver Trzymamy się razem i próbujemy dalej. Dzięki!
Trzymaj się tam!