Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika lukmar w Hydepark

Gruba ryba

w Hydepark

175piorunów

W tym miesiącu minął rok od śmierci mojego synka. Wcześniak w 5 miesiącu, duże wady rozwojowe, umarł w inkubatorze.

Dzisiaj śniło mi się, że urodziły się nam bliźniaki - dziewczynka i chłopiec. Obudziłem się o 4. w nocy z płaczem.
Kolega z zespołu przyniósł ciasto do pracy, żeby świętować spodziewanie się drugiego dziecka.
Na szczęście pracuję dziś zdalnie.

Komentarze (25)

Gruba ryba0piorunów

@lukmar Nie potrafię sobie wyobrazić bólu rodzica tracącego dziecko, musi być ogromny. Czasem czas, pomaga raną się zabliźnić, czasem mogą wymagać pomocy.

Gruba ryba2piorunów

@lukmar jako rodzic nawet nie potrafię sobie wyobrazić skali tego bólu 😒

Najszczersze wyrazy współczucia.

Trzymajcie się i mam ogromnay nadzieję, że uda się wam przy następnej próbie!

Lider3piorunów

@lukmar nam w tym roku minęło 10 lat od śmierci córki, również wcześniak ale 7 miesiąc. Była zdrowa, lecz przyszła na świat za szybko.

Mogę tylko napisać, że takie rzeczy się zdarzają i czas leczy rany. Przeżywasz wyjątkowo trudny okres i żałoba może trwać długo. My przez pierwszy rok chodziliśmy na grób córki codziennie. Z perspektywy czasu widzę, że było to dla nas dobre, bo mogliśmy się w jakiś sposób zająć naszym dzieckiem, którego nie było.

Dobre było też to, że nie robiliśmy z tego tematu tabu. Czasem to inni byli zszokowani i starali się uciec od choćby napomknięcia na ten temat, bo burzyło to ich bańkę, w której to zawsze dzieci chowają rodziców, nigdy na odwrót. Było to dosyć zabawne. 😉

Oczywiście każdy musi przejść żałobę na swój sposób, a takie wydarzenie staje się częścią naszej osobowości już do końca. Sądzę, że nie ma się co przed tym bronić i najgorsze co można zrobić, to próbować przed tym uciekać. Ja lubię myśleć o tym w ten sposób, że gdy nasza córka umarła, to my umarliśmy wraz z nią; umarły nasze nadzieje; wizje przyszłości; pewna ścieżka życia została bezpowrotnie zamknięta i tamtych młodych ludzi, którzy wyczekiwali z radością i przerażeniem swojego pierwszego dziecka już nie ma – umarli wraz z nim. Jednak jakaś jej część została z nami już na zawsze, z tymi nowymi ludźmi zaczynającymi życie w tak trudny sposób.

Dobrze, że się tym dzielisz i nie uciekasz od tego, to bardzo ważny element procesu pogodzenia się z tak bolesną stratą. Uważam też, że może to pomóc osobom, które są w podobnej sytuacji a nie mają odwagi albo po prostu chęci, żeby mówić otwarcie o tak trudnych doświadczeniach. Sam robię to bardzo niechętnie, chyba dlatego, że w momencie gdy potrzebowałem o tym pogadać, to spotykałem się z tymi unikającymi reakcjami. Nie lubię też jak ludzie mnie żałują, otóż nie ma czego, bo sporo już wody w Wiśle upłynęło.

Inspirator3piorunów

@lukmar przykro mi, utrata dziecka jest straszna, to boli. Trzymajcie się, pozwólcie sobie przepłakać i bądźcie tego dnia razem.

Autorytet9piorunów

@lukmar Kilka dni po poczęciu mojej córki przyśniłem się mojej żonie jak trzymam na ręku dziecko. Więc kiedy się obudziła, wiedziała, że jest w ciąży.

Możliwe, że bliźniaki już się poczęły i będziecie się nimi cieszyli za 9 miesięcy. Czego Wam z całego serca życzę.

GURU14piorunów

Ehh trzymaj sie mordzia, tez bylem wczesniak miesiac przed mame do dzisiaj opowiada jak plakala przy inkubatorze i glaskala mnie po rece palcem przez dziorke na neonatalogicznym. Mimo ze to bylo tyle lat temu, a ze mna nic zlego poprostu wczesniak to do tej pory ja ta wizja straszy, nie wypbrazam sobie jaki to musi byc strach te ostatnie miesiace i jaka trauma jak cos pojdzie w zla strone.