Wpis użytkownika Czokowoko w Hydepark
CzokowokoGruba ryba
54piorunówStop! Piątkowa nitka czas.
Poproszę o szeroko pojete "najdziwniejsze" rzeczy które widzieliście w akademiku.
Z mojej strony, pierwszy raz widziałem majtki tak brudne że nie chciały się oderwać od podłogi. Dopiero nożem dało radę xD
Komentarze (50 z 52)
Gdybym nie mieszkał w akademiku, nie wiedziałbym, ile to jest 6 kg proszku gaśniczego. Ale wiem, bo ziomki z pokoju obok postanowili napruci odpalić gaśnicę wiszącą na korytarzu. To jest bardzo dużo proszku O.o Sprzątaczki rano j*bały brać studencką równo, nie oszczędzając ich Bogu ducha winnych matek. Ale w sumie to im się nie dziwię. Poza korytarzem, na którym incydent miał miejsce, uwalone było całe piętro wyżej i niżej, a klatka schodowa aż po sam parter :smiley:
@Czokowoko Nasrane na obrzeżu muszli. Nie w muszli, nie na desce, nie na podłodze, tylko na tym k⁎⁎wa cienkim rancie. JAK?
@Czokowoko Końcówka studiów 1 stopnia i bal inżyniera. Mieszkałem z 2 ziomkami w jednym pokoju. Jeden z nich mocno ponadgabarytowy. Impreza kończy się, wracamy do siebie, legancko kładziemy się do spanka, mija jakieś 15 minut i słyszę że ktoś po cichu wbija się do pokoju, rozbiera się i kładzie do łóżka z tym ponagabarytowym xd Gościo nie stronił od dziewczyn więc z początku myślałem że jakaś "koleżanka", ciemna noc że własnej ręki nie zobaczysz. Łóżeczka malutkie, zdecydowanie jednoosobowe i słyszę taką rozmowę, gość stłumionym głosem:
-ej weź się trochę podsuń...
-ziomek wydał tylko kilka mruknięć w odpowiedzi
-no weź się troszkę posuń nie mieszczę się..
-!??? już zaczyna jarzyć że jakiś typ mu się ładuje do łóżka xd błyskawicznie wytrzeźwiał, wstał i na autopilocie wyniósł go jak kawałek ścierki krzyczą do niego "WYYYYPIERDALAJJJ!" na korytarz i wrócił do spanka jakby nic się nie stało xd My z ziomkiem nie ingerowaliśmy tylko nasłuchiwaliśmy zajścia, nie było potrzeby ingerencji
Rano wstajemy, ziomek jeszcze śpi i widzimy złożone w kostkę ubrania, ale to żadnego z nas, na nich kluczyk do pokoju i faktycznie, numer ten sam co naszego pokoju, tylko akademik inny xd (było z 8 takich samych bloków na kampusie różniących się nazwą) Typek dobrze trafił, tylko nie do tego akademika co trzeba xd wyleciał w samych slipkach, po rzeczy nie wrócił, oddaliśmy zguby na recepcję xd
@sevenonine wyjebałem mu portfelem w ryj xD ale dychę wziąłem, skoro dawał xD
@Czokowoko wziąłeś dychę? Ja bym wziął xd
@Czokowoko @sevenonine kolejna rzecz mi się przypomniała. Współlokatora z pokoju jacyś kumple wyciągnęli na chlanie na inne piętro. Nie ma go i nie ma, aż tu po kilku godzinach przyprowadziła go jakaś laska napie*dolonego jak szpadel (a jemu nie trzeba było dużo).
Rano tłumaczył się, że w drodze powrotnej dobijał się do różnych ludzi żeby go odprowadzili, bo nie potrafił odczytać numeru na drzwiach.
@Czokowoko dobrą historię przypomnieli mi swoimi wpisami @StaryMokasyn i @DexterFromLab - mieliśmy takiego kolegę na roku, dajmy na to że Pszemka. No i Pszemek całe studia balował w akademiku, grał w Fifę (choć na XBox 360 akurat) z współlokatorami, i sporo pił. Na imprezach typu juwenalia czy dni kampusu robiliśmy zakłady o której zazgoni 🙂
Myślę że nie trzeba dodawać że Pszemek leciał na trójach, takich na szynach, z semestru na semestr jakoś na farcie się przeciskał.
A na 4 roku? Rewolucja. Same piątki, działalność w kole naukowym, zbieranie różnych aktywności do stypendium rektora, które dostał na 5 roku. Żeby, cytuję
Mieć za co pić
I wtedy uznaliśmy, że jest/był jak Czesio z Włatców Móch - oszczędzał mózg na stand-by.
@jedzczarnekoty I wish I was Pszemek
Uczymy sie do egzaminu i nagle slyzymy halas na klatce schodowej. Wychodzimy i ludzie zjezdzaja w lodowce jak w bobsleju.
O, przypomniała mi się jeszcze jedna historia - nie stricte w akademiku, ale opowiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wiadomo, że niedziela była dniem, kiedy wszyscy się zjeżdżali do akademika i któregoś razu czekaliśmy na dwóch kumpli, ale jakoś długo się nie zjawiali. W końcu jeden z nich zadzwonił z prośbą, żeby przyjść do nich w jakieś konkretne miejsce, ale żeby zabrać ze sobą kieliszki.
Okazało się, że jak wspólnie jechali pociągiem, to się zgadali, że każdy z nich wiezie bimber z domu, więc zaczęli próbować (już nie pamiętam, czy jeszcze w pociągu, czy już po wyjściu z niego). Zastaliśmy ich już dość mocno zrobionych na jakimś boisku szkolnym, a zadzwonili do nas, bo im się "naczynie" do picia zepsuło - któryś z nich miał kiwi, które przekroił, wyjadł łyżeczką i bimber ładowali z tej skórki po kiwi, ale w końcu nie wytrzymała i zaczęła przeciekać XD
@Czokowoko Pod prysznicami jakieś ziomki upchnęły do natrysków (taki oldschoolowy, a'la deszczownica, bez węża) kostki rosołowe xD Elegancko i stopniowo się rozpuszczały w ciepłej wodzie i nieszczególnie łatwo zmywały :grinning: Wybuchła panika, trochę zajęło zanim się ludzie połapali że to nie woda. A aromat rosołku ponoć został w łazience na długo :smiley: Sprawców nie ustalono, a szukano bo inba była spora.
@mannoroth My mieliśmy w akademiku głośniki na korytarzu do ogłoszeń i raz ziomki się wbiły do tego systemu i puszczały testo podczas sesji "X po kurwa DX śmiecie jebane" xD
@Czokowoko To jest dość rozległy temat, nie starczy tu miejsca na opis wszystkiego.
Po kserówki wykładów chodziło się do niejakiego Przekręta, chłopak potrafił załatwić praktycznie wszystko. Kiedy wszedłem do jego pokoju, zaskoczyło mnie ile tam rzeczy. W pokoju były dwa łóżka, mieszkał z kolegą, ale w swoim łóżku spał z dziewczyną. W pokoju mieszkał też pies. Była też duża kserokopiarka, która pracowała non-stop. Jak oni się tam wszyscy mieścili - nie mam pojęcia.
Z obrzydliwych rzeczy kiedy poszedłem wziąć prysznic w akademiku, za grzejnikiem była zakrwawiona podpaska. OK, ale co ona robiła w męskich prysznicach?
Poza tym, moim zdaniem, łóżka w akademikach są zdecydowanie zbyt małe dla dwojga osób.
@Czokowoko na czerwonym kondonie?
Po kserówki wykładów chodziło się do niejakiego Przekręta, chłopak potrafił załatwić praktycznie wszystko.
Akurat my z racji profilu to 90% materiału było w wersji cyfrowej, ale też mieliśmy takiego gościa na roku- ksywa Załatwiacz :grinning:
@enderwiggin podpowiem, Morze Czerwone. Dalej już się domyśl xd
@Czokowoko Panie, ja skończyłem i formatykę więc ekspertem nie jestem...
@enderwiggin a wiesz co przepływa prawdziwy marynarz?
@Czokowoko Dawaj. Ja już zjadłem =D
@Lemon_ Uwierz mi że też mam tego sporo xD ksywa Przekręt jest 10/10
Ja mieszkałem z byłą i w boxie obok była też para, to generalnie takich brudasów nie widziałem chyba nigdy. Raz się poślizgnąłem na nie powiem czym bo jednak ludzie jedzą śniadanie.
@Czokowoko mieliśmy na pierwszym roku takiego ancymona, pół człowiek pół litra. Na impre do akademika przyszedł z dwoma torbami podroznymi- jedna pełna piwa, w drugiej tanie winiacze. Powiedział że się nie podzieli, bo jemu zabraknie.
Wypił wszystko sam i jeszcze litra cytrynowki skołować zdołał.
Poszliśmy na piwko nad Odrę i w pewnym momencie zachciało nam się jeść. Kumpel stwierdził, że skoczy zrobić tosty, do akademika miał może 10min pieszo. Nie było go prawie 2h bo jak robił tosty to ktoś przyszedł z flaszka, a że pili szybko to jak wracał zgubił się, wszedł przez płot na jakąś budowę i psy go goniły. Ale rzucił im tosty i uciekł...
Raz siedziałem z kolegą i graliśmy na PlayStation (akademik to był w sumie salon gier bo chłopaki tam łupali np. w Lola od rana do nocy i nawet czasem na zajęcia nie chodziło żeby grać) i przyszedł jakiś lump, jakby z więzienia wyszedł i groził że nas pobije jak mu nie sprzedamy narkotyków xD (bo wiadomo że każdy student to dealer i sprzedaje towar).
A raz jedne dziewczyny miały otwarty pokój i ja w życiu takiego bałaganu nie widziałem. Ubrania wisiały wszędzie - na szafach l, na kaloryferach, na łóżkach, na monitorach, bielizna pomieszana z ubraniami, brudem i śmieciami na podłodze. Z pokoju wydobywał się taki zapach potu, zaległych śmieci i ludzkiego brudu - widać ewidentnie że tutaj poległo kompletnie wychowanie i nauka rodziców ewidentnych podstaw egzystencji i w zasadzie dorosłe już kobiety nie potrafiły samodzielnie egzystować i żyły jak zwierzęta chorując ekosystem.
Inna sytuacja - kolega oderwał się od grana i mówi że jest głodny. I że od tygodnia nie jadł nic poza suchym chlebem, i musi wrócić do domu żeby zjeść jakiś normalny obiad.... Ja mówię że jak to? Przecież w sklepach można kupić gotowe produkty, nie narobić się wcale i zjeść coś ciepłego.... No i pytam co mają w lodówce... Jeden mówi że paluszki rybne ale nie wie co z nimi zrobić. Inny mówi że kiełbasę kupił ale je na zimno....
Za chwilę okazało się że wszystko jest. Byłem jak Prometeusz który wykradł bogom ogień. W kuchni pokazałem im jak smaży się paluszki rybne na oleju, jak ugotować kiełbasę na wodzie a innego dnia pokazałem im jak ugotować obrane ziemniaki. Chłopacy już nigdy nie byli głodni. Gotowali kiełbasę, jeśli paluszki i ziemniaki i od tego czasu byli jak królowie życia a mnie zawsze zapraszali do akademika żeby pograć w gry i napić się piwka xD fajnie było. Ja dojeżdżałem autobusem na studia.
@sevenonine klasyk xD
@sevenonine piękna historia xD
@DexterFromLab Do pokoju w akademiku wbija nasz kumpel z naprzeciwka (układ 4 pokoi po 2-3 osoby ze wspólną łazienką i kibelkiem) i pyta się:
-ej macie pożyczyć garnek?
-no pewnie, jest w zlewie, trzeba tylko umyć
-eeee taki to ja mam...
xd
@DexterFromLab skoro nie chciało się jej przeczytać sposobu przygotowania na opakowaniu to wątpię żeby oglądała programy kulinarne w TV.
@DexterFromLab a propos gotowania na studiach - kumpel chciał ugotować ziemniaki. Ostrugał je, wrzucił do gara, nalał wody i postawił na kuchni. Powiedziałem mu, żeby jeszcze posolił...
Wziął szczyptę soli w dwa palce i sypnął do garnka... ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Czokowoko poruszony tym przykładem, postanowiłem że nauczę córkę jak gotować kaszkę mannę na mleku :grinning:
@MostlyRenegade jaskiniowiec xD
@Ravm ale wiesz co, ona próbowała. Chodzi o to że niektórzy po prostu staną jak muły i nie potrafią zrobić nic, kompletnie. No i patrz porównaj sobie typa co siedzi na łóżku i w butach zjada suchy chleb z kiełbasą jak jakiś nornik xD a z drugiej strony masz dziewczynę która coś próbuje. I generalnie jestem przekonany że ona nauczy się gotować bo obejrzy coś w telewizji albo ktoś jej coś podpowie. Jak myślisz dlaczego, zazwyczaj stare baby tak dobrze gotują? Bo mają całe życie żeby się tego nauczyć! I próbują, próbują, testują i doprowadzają swoje przepisy do perfekcji, i nikt nie umie tego powtórzyć bo stara baba wie ile na oko potrzeba proporcji, soli, pieprzu i wszystkich składników i doskonale zna wszystkie konsystencje, etapy pośrednie, procesy, czasy i temperatury. Bo robiła to danie tysiące razy, i doszła do perfekcji, a nikt od niej tego się nie nauczy bo to jak z graniem na instrumencie, po tysiącach prób dochodzi się do mistrzostwa. Niestety stara baba jak już osiągnie mistrzowski poziom w gotowaniu to najwyżej wnuki jak wpadną to zjedzą kilka razy u niej, potem przychodzą choroby i śmierć 😛 i każde kolejne pokolenie na nowo musi uczyć się gotować.
@DexterFromLab koleżanka ugotowała chłopakowi barszcz z uszkami. Do zimnej, nie osolonej wody wrzuciła uszka, gdy woda się zagotowała dorzuciła ze dwie łyżki barszczu instant, zamieszała, fajrant.
Ładna była to zjadł i chwalił. 😉
@DexterFromLab o, mam teraz flashbacki.
Dołożyli nam pewnego razu do pokoju takiego młodego, nowego studenta. Gość zajął górne kojo i robił na nim prawie wszystko... spał, uczył się, jadł, trzymał buty i brudne naczynia... Na szczęście nie pomieszkał z nami długo.
Wędkę nie rybę xD
@Czokowoko pożar w pierwszy dzień (noc) juwenaliów się liczy?
@Czokowoko to było 20 lat temu. Nie wiem, co oni myśleli. To były juwenalia, więc pewnie w ogóle nie myśleli ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@MostlyRenegade w sumie to goście pewnie myśleli pewnie, że BHP to taki system RPG pewnie xd
@Czokowoko no, akademik się palił. Zjarał się kompletnie jeden pokój i pół drugiego, a całe piętro było do remontu.
Goście zostawili włączoną kuchenkę elektryczną na tapczanie.
Kimałem wtedy u znajomych na podłodze, bo ewakuowano cały budynek i nawet po ugaszeniu nikomu nie pozwolono wejść.
@MostlyRenegade zależy co płonęło, jak konar to nie.
u mnie bez szalenstw. najciekawszym bylo chyba jak jeden ziomek podczas odkurzania pokoju wywlokl kabel od odkurzacza do kuchni i go tam podlaczyl, zeby oszczedzic na pradzie.
@Czokowoko mój współlokator "gotował" jajka na twardo w opiekaczu do kanapek, bo mu się nie chciało iść do kuchni ( ͡° ͜ʖ ͡°)
W moim przypadku to akurat nie był akademik, ale bursa szkolna głównie dla studentów. Na dole recepcja i wiadomo - odwiedziny do 22 a potem wszyscy wypierdalać. Do baby na⁎⁎⁎⁎ny wlazłem po piorunochronie na pierwsze piętro, żeby recepcjonistka nie obczaiła xD
@pfu Za to kocham ten film xD
@enderwiggin nie urwałeś od internetu?
@Czokowoko Kolega z pokoju obok robił cytrynówkę ze spirytusu w... brodziku prysznicowym. Następnych parę dni piekło w stopy podczas kąpieli :lemon:
góra obierków z ziemniaków na środku pokoju, bo ziomki zainwestowali we frytkownicę i korzystali codziennie po kilka razy
Aż tak to nie. Ale rozlaliśmy kiedyś olej po frytkach na korytarzu żeby zrobić ślizgawkę. Jeszcze kolega podpieprzył bezczelnie Pani sprzątaczce znak śliska podłoga.
Jak wytrzezwielismy to posprzątaliśmy sami.