
Wpis użytkownika Loginus07 w Hydepark
Loginus07Gruba ryba
38piorunówostatnio w robocie rozmawialiśmy, że kiedyś triathlon był popularniejszy i dużo ludzi chciało się zmierzyć z tym sportem, a obecnie jest coraz gorzej. To teraz patrzcie na pakiet z Challenge Triathlon Gdańsk. I dodajcie sobie do tego fakt, że najtańsze bilety "super early bird" to 199 euro, a rejestracja w dniu imprezy to 379 euro xD
i dodajmy to, że w tym roku na sprincie nie było napojów na odcinku rowerowym, a co śmieszniejsze to kurtyna wodna była tylko jedna, a i tak tylko przez jakiś czas - jak wybiegałem to była, jak wracałem to już zakręcona. Koleżanka wybiegała jakieś 10' po mnie i mówi, że już wtedy ją przykręcili.
A w strefie finiszera bieda porcje spaghetti, nie było piwa, redbulle się skończyły, a coli lali 1/3 kubeczka tylko xD ktoś powie, że to miała być impreza sportowa, a nie darmowy obiad, ale bądźmy szczerzy - poziom leci z roku na rok, a tak biednie jak w tym to jeszcze nigdy nie było. A pakiety coraz droższe...
Komentarze (15)
@Loginus07 Trochę odkopuję, ale przyszedłem zobaczyć z ciekawości czy aby ktoś Kony wczoraj nie oglądał.
> To teraz patrzcie na pakiet z Challenge Triathlon Gdańsk. I dodajcie sobie do tego fakt, że najtańsze bilety "super early bird" to 199 euro, a rejestracja w dniu imprezy to 379 euro xD
Jeszcze jak Challenge Gdańsk był po prostu triathlonem to w strefie finiszera była kupa jedzenia, masaże i fontanna z czekoladą no i owocami do zanużenia sobie - od Bałtyku (tych od słodyczy, nie od morzeszczyn).
A wpisowe to było chyba 180pln wtedy.
Uwzględniając inflację i tego typu pierdoły, 380 PLN zamiast euro byłoby usprawiedliwione, chociaż też ciężkie do przełknięcia przy tym co dostajemy.
Któregoś razu siedząc w towarzystwie z otoczenia organizatora tej i innych imprez wspomniałem, że ceny tej imprezy, Kaszebe Rund (i pokrewnych) oraz ogólnie triathlonów tak wywaliły w kosmos, że wolę startować max 2x w sezonie, a za zaoszczędzoną kasę polecieć na rower do Calpe. Powiedzieć że był kwik, to jak nie powiedzieć nic.
> ale bądźmy szczerzy - poziom leci z roku na rok, a tak biednie jak w tym to jeszcze nigdy nie było. A pakiety coraz droższe...
O to to.
Jeszcze przed pandemią pamiętam te wypchane pod korek strefy finiszera w Malborku. Teraz - cień samych siebie.
Gdzieś w okolicach pandemii wzorem do organizowania 'przyjaznej rodzinom' był dla mnie Cekcyn - w pakiecie rzucili jakieś graty od sponsorów, ale za to postawili dla dzieciaków zawodników dmuchańce, a w strefie finiszera posiłek przysługiwał rodzinom (kiełbaska, chleb ze smalcem i ogórek - czego chcieć więcej?).
Śmieszny ten triathlon był bo atmosfera była wybitnie luźna, poza jednym zawodnikiem który przyjechał wtedy ogolić amatorów. Teraz jeździ na cadexie, nigdy nie startował jako pro.
Jakoś popularność chyba spada na rzecz hyroxa - może triathlony przeżyją renesans w Polsce i będzie można się pościgać jak za starych dobrych lat w Suszu? Na to liczę - póki co ciężko wrócić do sportu, bo ani to ani zapchane nierezerwowalne baseny nie zachęcają.
Z fartem.
@114011 po pierwszym zdaniu myślałem, że startowałeś na Konie i chcesz powiedzieć, że pakiet w Gdańsku był super xD
Nie no, jest dramat - jakby mi firma nie sponsorowała to bym nie startował, zresztą w przyszłym roku chyba zrobię Challenge T100 i zakończę "karierę" triathlonisty, bo to się zrobił wyścig zbrojeń, a nie promocja sportu wśród amatorów. Albo ja na złych imprezach startuje
kiedyś triathlon był popularniejszy i dużo ludzi chciało się zmierzyć z tym sportem, a obecnie jest coraz gorzej.
Nie zgodzę się - ilość osób na basenach które robią kiepskiego kraula i j⁎⁎ią objętościówkę, bo im słaby trener powiedział, że hehe hipopotam jest szybszy od człowieka na lądzie i w wodzie to musisz nadrobić na rowerze, rośnie z roku na rok i przykro się na to patrzy jak ludzie przychodzą utrwalać błędy zamiast robić technikę. Jeszcze kumpel dorabia na mieście jako trener na zastępstwa i jak trafia do triathlonu to często dostaje zjebki za to że chce ludzi nauczyć pływać a nie uczyć pływać. Ciągną hajs na fali popularności i to raczej rośnie z roku na rok. Generalnie thriathloniste łatwo poznać na basenie.
@wonsz dobra, masz jednak racje - początkowo chciałem się kłócić, że to Twoje subiektywne odczucie, ale stwierdziłem, że to może być moje subiektywne odczucie. Także wziąłem 2 triathlony, w których startuje w tym roku i przejrzałem wyniki za ostatnie lata... i faktycznie rośnie, także mój błąd w takim razie
@Loginus07 Wiadomo, że płacąc za start nie oczekujesz tego, że spora część "zwróci się" w pakiecie startowym. Ale i tak bieda. Żeby chociaż ta koszulka była jakiejś "premium" marki. Ech, najwidoczniej mało sponsorów miała impreza.
Szkoda, że triathlon jest drogim sportem. Sama kiedyś myślałam o Ironmanie, ale jak zobaczyłam ile łącznie kasy musiałabym w to wsadzić to po prostu odechciało mi się. A tu niestety sprzęt może decydować o Twoim czasie.
@Furto to jest kwestia wkręcenia się - zaczynaliśmy w podobnym czasie, on teraz kupił czasówkę, a ja nie zmieniłem nawet opon na szosowe, bo więcej się będę j*bał z tą zmianą niż jechał na rowerze by wykręcić max 2' mniej xD
@Loginus07 kręciłem ostatnio parę minut z typem, co właśnie z tego względu zrezygnował z TT.
Twojego ziomka drogo wychodzi godzina jazdy przy takiej regularności Xd
@Furto teoretycznie masz zakaz draftu - w praktyce nigdy nie widziałem by sędziowie go pilnowali, ale ja nigdy też nie jadę w czołówce.
A 30k to podałem, bo kolega za tyle kupił, żeby go wyciągnąć 3 razy w roku, wiec tutaj przynajmniej mam 100% pewności ceny ^^
@Loginus07 kolarstwo jest jeszcze o tyle niesprawiedliwe, że jak lepiej pływasz to dopłyniesz szybciej, lepiej biegasz, tak samo, a jeśli jesteś od kogoś lepszy na rowerze tylko trochę, to może Ci siąść na kole i tyle, nie zerwiesz go, a na pewno nie tak łatwo. No i 30k jeszcze nie tak dużo, same koła z dyskiem potrafią kosztować 10+. Za 30k można kupić butów do biegania do 2047 roku i 50 par okularów pływackich, i jeszcze zostanie.
@Trypsyna to drogi sport i to sport pay2win - jak masz 2 takich samych zawodników to wygra ten, który będzie miał lepszy rower, a ludzie startują amatorsko na rowerach czasowych za 30k ^^ i żeby nie było - jak ktoś ma hajs to niech wydaje go na hobby, ale minimalnie lepszy zawodnik przegra jeżeli jest biedny.
Na szczęście mnie to nie dotyczy, bo ja startuje dla funu i na pewno nie jestem lepszym zawodnikiem w żadnej z kategorii ^^
@Loginus07 ja tam nie lubię pływać dlatego nawet nie biorę triathlonu pod uwagę, a do tego zorganizowane biegi to dla mnie takie meh. Lubię solo wyzwania i plecak z zapasami.
No i daj pan spokój tyle pieniędzy a zmęczyć się mogę za darmo. XD
@Loginus07 @AdelbertVonBimberstein Dokładnie, tu bardziej chodzi o emocje związane z wydarzeniem. To tak samo jakbyś komuś kto poszedł na koncert swojego ulubionego zespołu powiedział że bez sensu tyle kasy płacić za bilet, jak muzyki może posłuchać na chacie.
Emocje, tym bardziej na ważnych dla siebie startach są nie do opisania. Adrenalina dodatkowo też robi swoje. Budujesz fajne wspomnienia. Tworzysz pamiątkę swojej wewnętrznej walki i zwieńczenia "drogi". Każdy ma swoje "why". :slightly_smiling_face:
Oczywiście również nie każdy takie coś musi odczuwać.
No i daj pan spokój tyle pieniędzy a zmęczyć się mogę za darmo. XD
ja to rozumiem, natomiast mi starty opłaca firma ^^ ale też powiem Ci, że zupełnie inaczej się startuje samemu, a inaczej jak z kimś rywalizujesz ^^ na ostatnich metrach ścigałem się z jakąś laskę i ostatecznie na ostatnim metrze ją machnąłem, ale potem zbita piątka, wzajemne gratulacje, solo takich akcji nie masz ^^
@Loginus07 suchy makaron to sobie po drodze rozmoczysz za dziąsłem ¯\\(ツ)/¯
@Lubiepatrzec ta paczka zawiera więcej węglowodanów niż wydawane porcje ^^