Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika wombatDaiquiri w Warszawa

Gruba ryba

w Warszawa

1piorunów

Od kiedy mieszkam w bardzo dobrze śpi mi się w biurach i bardzo niedobrze śpi mi się w mieszkaniach. Będzie już z 10 lat.

Chyba dzisiaj zrozumiałem czemu. Otóż wszystkie biura w których spałem były bardzo ciche (grube szyby) i chłodne (grube szyby, klimatyzacja) a mieszkania były bardzo głośne i duszne.

Pora zainwestować w wygłuszenie mieszkania, klimatyzację już mam.

Komentarze (19)

Twórca3piorunów

Z mieszkaniami to problem trochę wynika z bezsensownego planowania przestrzeni, no ja mam okna na taki trójkąt między blokami, który wszystkie hałasy potęguje. A także z dziwnym podejściem Polaków do hałasu czy światła. Regularnie budzi mnie śmieciarka do szkła kilka minut po 6 rano, czy dostawy do lokali w parterach. Ostatnio ochroniarz z bloku obok jakiś gadatliwy się zrobił i albo pokrzykuje do ludzi na powitanie jak wychodzą albo rozmawia przez telefon na głośnomówiącym po 22. No i te wszechobecne małe i niewychowane psy, które szczekają na powietrze godzinami. To jest nieźle błędne koło, bo żeby te odgłosy tła nie wkurwialy to trzeba być wyspanym, a ciężko to osiągnąć, gdy non stop coś.

Gruba ryba1piorunów

>Pora zainwestować w wygłuszenie mieszkania,
@wombatDaiquiri na początek polecam porządne korki do uszu z apteki, taniej wyjdzie 😛

Mocarz1piorunów

@Oczk @wombatDaiquiri
Najlepsze korki robi się niesty zgodnie z normami przemysłowymi i przepuszczają (cześciowo) pasmowo ludzką mowę a przy okazji ruch uliczny.
Panie wombat, jak zrobisz resarch o oknach albo wyjdzie z uszczelkami to prosze o wpis, też się przymierzam do wygłuszenia bo sąsiedzi mają coraz głośniejsze fury.

Gruba ryba1piorunów

@Oczk @Zielczan no tylko nie bierzecie chłopaki pod uwagę tego że jestem pierdolnięty i mam na to kwity xD mógłbym zabić niepokój lekami przeciwlękowymi, ale nie o to chodzi w odpoczynku. Poza tym - nie martwcie się, na biednego nie trafiło a ktoś musi gospodarkę napędzać fanaberiami.

Gruba ryba5piorunów

@Oczk korki wzbudzają we mnie uczucie niepokoju, że nie usłyszę jeśli faktycznie coś się będzie działo i dźwięk będzie dochodził z korytarza.

Osobistość1piorunów

@wombatDaiquiri jak dochodzisz do momentu, że miejscem Twojego spoczynku staje się biuro? O.o

Gruba ryba0piorunów

@vizharan bywało różnie. Na pewno w małych biurach w coworkach jest za mało tlenu. Ale jak była przestrzeń na 60 osób na której osób było 5, to myślę że raczej kwestia zmęczenia pracą umysłową.

Plus palę - z jednej strony pogarszam wentylację, ale z drugiej zawsze mam pretekst na przerwę na spacer dłuższy lub krótszy.

Twórca1piorunów

@wombatDaiquiri a te biura to takie bez otwieranych okien z centralną wentylacją? To sprawdź, czy ze spacerem na zewnątrz co maksymalnie dwie godziny będziesz mieć to samo. W tych biurach jest kurewsko za mało świeżego powietrza moim zdaniem. W jednej z firm z biurem w dużym biurowcu tak miałem, 3 kawy i dalej senność, pomogło wychodzenie na zewnątrz, żeby się dotlenić.

Gruba ryba1piorunów

@Dynamiczny_Edek myślałem że totalnie masz rację i próbowałem tak żyć. Ale mi się po prostu nudzi xD nie chce mi się konsumować tylu treści, tworzę inne rzeczy (rzeźbię w drewnie, maluje Warhammera, robiłem wszystkie trendy malowanie po numerach albo diamencikami) ale jednak lubię zapierdol w kooperacji. Najlepiej za udziały xD

Teraz już nie sypiam w biurze. Tzn. też pracuję z domu i czasem lubię spać na podłodze, to w pokoju biurowym xD I okazuje się, że jak nie muszę udawać przed ludźmi że pracuję to robię w 1/4 czasu siedzenia przy kompie najwięcej w zespole :man-shrugging:

Nie robiłem tego dla awansu, uznania ani pieniędzy. Robiłem to bo tak mi było wygodnie.

Osobistość2piorunów

@wombatDaiquiri Panie Wombat, szkoda życia na takie katowanie się pracą, że aż zasypiasz w biurze.
Kiedyś myślałem, że warto, aż nie usłyszałem rozmowy dwóch managerów.

Rozmawiali o gościu który też potrafił sypiać w biurze i wszystko dowoził.
Nie usłyszałem tam pochwał i wdzięczności, tylko sugestie żeby dorzucić mu jeszcze więcej pracy i zobaczyć kiedy przestanie się wyrabiać.

A z pracą z "domu" trafiłeś, choć nie widzę tu alegorii do spania w biurze, raczej subiektywną racjonalizacje. Nigdy nie pracowałem lżej odkąd jestem na homeoffice. :-D

Koniec nieproszonych rad z mojej strony.

Gruba ryba5piorunów

@Dynamiczny_Edek no normalnie, pracujesz, pracujesz, pracujesz, jesteś zmęczony, robisz drzemkę. Albo siedzisz długo bo jesteś studenciakiem i w biurze masz klimę a w domu nie. To nie jest trudne, jest tylko trochę dziwne.

Przewrotnie zapytam Cię - jak dochodzisz do momentu, że Twój dom staje się miejscem Twojej pracy? XD