Wpis użytkownika DexterFromLab w Hydepark
DexterFromLabGruba ryba
7piorunówNie tak dawno jak niecałe 3 lata temu brałem antydepresanty. Czułem że leki wyciągają mnie z najgorszego gówna w jakim byłem w całym swoim życiu. Mogłem funkcjonować, wysypiałem się poradziłem sobie z tymi wszystkimi problemami a na koniec odstawiłem te leki i było ok. Ale nie było łatwo się pozbierać. Przede wszystkim od początku miałem w sobie determinację żeby z tego wyjść. Było tak źle że w sumie z żalu nie mogłem już nawet normalnie oddychać a wszystkie czynnosci, które normalnie są proste jak założenie skarpetek było tytanicznyn wysiłkiem. Mało tego samo oddychanie było strasznie trudne bo ledwo łapałem oddech. I brałem te leki i te objawy przeszły. Ale wiedziałem że to nie wzięło się z niczego. Problemy były gargantuiczne. Ciągle miałem z tyłu głowy że to nieco lepsze samopoczucie to nie ja, to leki dzialają i pozwalają oddychać. Że za fasadą przyjmowanych tabletek dalej jest umysł który zapadnie się jak domek z kart jak tylko odstawie tabletkę. I wtedy poczułem jeden z pierwszych prawdziwych lęków jakie miałem w życiu, co jeśli tamto paskudne uczucie i ciężkość powrocą? Bałem się tego i myślałem jak na cienkiej granicy balansuje. Tym bardziej że leki nie naprawiły problemów. Problemy dalej były, wyzwania były ogromne. Ale poradziłem sobie ze wszystkim. To jest ciekawe, ten strach przed tym jak źle będzie ze mną kiedy nie wezmę tabletki... Na noc miałem tritocco i to był jeden z moich ulubionych momentów dnia, wziąć tabletkę i odpłynąć... Czasami tęsknię za tym uczuciem jak biore tabsa i odpływam w sen jak małe dziecko...
Komentarze (2)
@DexterFromLab teraz już nic nie bierzesz?
@Hoszin teraz już nie. W sensie nie biorę żadnych leków. Ale za to ćwocze 2 razy w tygodniu i przy każdej okazji jaka mam idę się zaszyć do lasu, najlepiej na 5 godzin, robię z buta 10 km i wracam do domu. O taka to historia. Ćwiczenia dużo pomagają