Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Wrzoo w Hydepark

Mistrz

w Hydepark

81piorunów

Kontrola nawodnienia :droplet:

No co, myśleliście, że o Was zapomniałam? I że zapomniałam o ?!

...po prostu robota mnie wciągnęła. Ale teraz pora na miniprzerwę i szklaneczkę wody. To kto wypije ze mną? :yellow_heart:

Nie wiem, jak Wy, ale ja ze swoich szkolnych lat kompletnie nie pamiętam picia wody. Nie wyobrażam sobie teraz na przykład wysiłku fizycznego bez butelki pod ręką, a chyba nikt nigdy na WF wody nie zabierał xD Dodać do tego absurdalny zaraz picia na lekcji, i elo. Można było cały dzień w szkole przeżyć bez łyka wody.
Fajnie, że ten trend się odwraca i coraz więcej rodziców dba o to, żeby dzieciaki miały np. swoją butelkę na wodę. Umysł w nawodnionym ciele po prostu lepiej funkcjonuje i przyswaja wiedzę.

Komentarze (50 z 52)

Zawodowiec1piorunów

@Wrzoo szkołe zacząłem w 95 i zawsze miałem ze sobą 0,5 l wody. ale u mnie w domu się o to dbało i podstawową rzeczą do picia była po prostu woda. teraz z kolei za mało jej piję, what a twist.

Gruba ryba1piorunów

@Wrzoo Ten mem to 100% prawda. Ja nie pamiętam, żebym kiedykolwiek pił wodę w szkole poza stołówka i obiadem, lol.
Właśnie się zastanawiam co ja robiłem po wfie. Bo tej kranówy to na pewno nie piłem, bo była niedobra..

Koneser1piorunów

bez kitu, w latach szkolnych potrafiłem cały dzień nic nie pić

(już nie wspominając o śmierdzeniu cały dzień po wf-ie, ale już to inna, i niezwiązana z piciem, kwestia xD)

GURU4piorunów

Nieno w podstawowie się chodziło na krano cole często. Tylko trzeba było szybko bo jak ekipa złapie kogoś do wychodzi to cyk go do babskiego o trzymali drzwi… a tam w damskim to już normalnie kopalnia moria gobliny rytuały jakieś normalnie strach się bać.

Osobistość1piorunów

@Wrzoo dotąd oglądałem te wpisy z partyzanta, ale chyba dołączę :smiley: Od rana 5 x 250 ml, do tego zupa i owoce, wychodzi ok. 1,5 l płynów. Ale że gorąc i trochę pracuję na zewnątrz, to wcale nie jest dużo.

GURU1piorunów

@Wrzoo w sklepiku szkolnym to chyba nawet bananów nie było Xd a chipsów asortyment taki ze nie wiem jak to się tam mieściło. Jak pisałaś 28 stopni 2h w piłkę grania WUefista wyjebane czy ktoś się nawodnił, w końcu tylko 8 kolan zdartych i 3 omdlenia. A on do kantorka z woznym i zraz czerwone noski tylko wracał piłkę odebrać i Cotam chłopaki pokopali ??

Mistrz1piorunów

@t0mek w dzieciństwie nas ostro straszono niesamowitymi bzdurami :grinning: Nawet nie wiem, w jaki sposób woda i owoce nagle miałyby się stać bronią biologiczną xD

Osobistość1piorunów

@Wrzoo otóż właśnie. Od dzieciństwa straszono mnie połączeniem owoce + woda, które to miało skutkować biegunką. Nic bardziej mylnego, bo - po zastanowieniu - takie połączenie to po prostu kompot. Błonnik w owocach chłonie wodę i sprawia, że nie jest ona natychmiast wypacana podczas wysiłku i (zwłaszcza) w wysokich temperaturach. To jest mój patent na nawodnienie podczas upałów, zawsze skuteczny.

Mistrz1piorunów

@t0mek A witam i zapraszam! :yellow_heart: Jak na 14:00 to świetny wynik, ale masz rację - temperatura robi swoje, trzeba uważać. Zwłaszcza przy pracy "pod chmurką". No i sama woda to nie wszystko, więc zupka i owoce zawsze na propsie, żeby uzupełnić minerały i kalorie :smiley:

Gruba ryba4piorunów

@Wrzoo baby dziwne były, od podstawówki do końca technikum kranów była pita w mieakich lazienkach xd

Gruba ryba4piorunów

@Wrzoo o cholera, tak się skupiłem na boksowaniu politycznych wrogów, że zapomniałem o nawadnianiu. I o pracy.

Dzięki za przypomnienie o wodzie. I o tym drugim, nie pamiętam już co to było ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Mistrz4piorunów

@Wrzoo ja akurat od czasów gimnazjum zawsze miałem że sobą butelkę wody w plecaku - inna sprawa, że miałem minutę do szkoły z internatu xD

A dziś standardowo, jak przystało na dzień pracy - butelka 0,7 wody rano i 4 szklaneczki 0,6l wody z cytryną na miejscu wypite duszkiem 😛 tak więc już z dobre 3l weszły, podobnie jak pierwsze wizyty w toalecie :grinning:

Mistrz3piorunów

@bojowonastawionaowca Ja w licbazie miałam 100 metrów z chaty... to było coś cudownego, wstawanie o 7:45, żeby zdążyć na 8:00 na lekcje :grinning:
Piękny wynik, w takim tempie to dzisiaj spokojnie 5 litrów pyknie :grinning: