Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Niepowtarzalny2 w Hydepark

Osobistość

w Hydepark

8piorunów

Czy w wigilię u was pije się alkohol?

Alkohol na wigili

  • tak24%
  • nie46%
  • symboliczna lampka wina18%
  • dopiero późnym wieczorem/po pasterce12%

546 głosów

Komentarze (10)

Gruba ryba0piorunów

Kilka ostatnich lat nic, a w tym roku delikatnie z sąsiadem w zasadzie symbolicznie po 3 drinki, była większa wigilia 15 osób w sumie (piły 4 osoby) poszła połowa butelki 0,7 jakiejś łychy.

Nikt nie naciskał żeby było więcej czy coś.

Następnego dnia dokończyliśmy to co zostało ale piło już osób 7 no i dodatkowo poszła butelka 500ml bimbru 40% od jednego z sąsiadów.

Po prostu jak nie ma przesadyzmu to można spokojnie posiedzieć przy drinku.

Wirtuoz1piorunów

Jak już to po kolacji, jakieś piwo, wino czy drink :)

Lider3piorunów

W tym roku 2L slabego grzanca na kilka osob. Zazwyczaj totalnie nic.

Osobistość5piorunów

Jak moja mama zyla, to nigdy, zadnego alko.
Jak mama zmarla i jej mama, tzn moja babcia i tesciowa ojca przestala przyjezdzac na wigilie, to bylo, zwykle zreszta grubo, ja w tamtym czasie lecialem ze wszystkim wiec do pierogow i barszczu byla wóda, a potem kreski i imprezy z nieszczesliwymi i skrzywionymi znajomymi, a stary z zalu od wigilii do konca roku walił wóde.
Teraz, w mojej rodzinie wigilia znowu jest tradycyjna, zero alko, a jak przyjezdzamy do ojca w pierwszy dzien swiat, to tez bezalkoholowo - on po odwyku, ja kierowca.
Dzisiaj ja insta widzialem rolke z ankieta uliczna w UK na temat 'jaka jest akceptowalna godzina na pierwszego drinka w boze narodzenie'. Wszyscy przedstawieni w niej respondenci walą od rana ;)

Tytan2piorunów

Na wigilii może nie, ale następnego dnia zawsze było łojenie w opór...

Gruba ryba1piorunów

10-20 lat temu u mojej rodziny zawsze była wódka, zwykle kilka butelek schodziło. Obecnie to się zmieniło, w wigilię co najwyżej lampka wina do ciasta a następnego dnia symboliczny kieliszek na trawienie, w tym roku wykończyliśmy wódkę z zeszłego roku której połowa butelki została xD

Gruba ryba9piorunów

U mnie była zawsze tradycyjna grzanka - napój z czekolady, masła i spirytusu. Podawana na ciepło. Myślałem, że to stara rodzinna tradycja, a okazało się, że tę tradycję zapoczątkował mój dziadek-alkoholik. To był jego sposób, żeby postawić wódę na wigilijnym stole tak, żeby babcia się nie czepiała.

Dziadka już z nami nie ma od ponad 10 lat, a i tradycja umarła. Tak więc, już nie ma u mnie alko na wigilii.

Gruba ryba4piorunów

Dopóki byliśmy dzieciakami to nigdy. Teraz jak wszyscy starzy, to sobie pozwalamy na kubek grzańca albo dwie lampki ajerkoniaku, ale to już późno, jak dzieci posną.