Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Solar w Hydepark

Fenomen

w Hydepark

52piorunów

Czy macie wrażenie że fryzjer staje się coraz bardziej usługa premium? Mam wrażenie że powoli odlatują z cenami, ja rok temu zdecydowałem się na zakup maszynki i strzygę się metodą na dwa lustra. Nie jest idealnie, ale na moje potrzeby wystarczająco.

preferencje fryzjerskie pośród użytkowników hejto

  • jestem chłopem i korzystam z usług fryzjera63% (255 głosów)
  • jestem chłopem i sam się strzygę27% (109 głosów)
  • jestem babom i korzystam z usług fryzjera3% (12 głosów)
  • jestem babom i sama się strzygę1% (5 głosów)
  • OP to fryzjer6% (24 głosy)

405 głosów

Komentarze (50 z 51)

Gruba ryba1piorunów

Mnie mama strzyże od dziecka. Wychodzi jej to lepiej niż nie jednemu fryzjerowi, wolę kupić mamie jakiś prezent, niż płacić za fryzjera, po którym będę musiał poprawiać

Fanatyk1piorunów

@Solar póki mam włosy to chodzę do najtańszego Polaka z Polski w Oslo. Ceny odjechały nie tylko w Polsce, płacę 300nok (~120pln) za tego barbera kiedy fryzjer na moim osiedlu woła już 650nok za strzyżenie męskie. Patologia.

No ale nawet nie taka jak u kobiet. Moja żona ma kręcone włosy, chodzi do kręconowłosologa raz na pół roku i wywala 3000nok. Musk rozjebany :exploding_head:

Lider1piorunów

@Solar "barberzy" już dawno odlecieli z cenami i jakością. Płacisz kupę kasy za "obstrzępienie" brody. Przestałem korzystać dwa lata temu, sam trymuje brodę. Dramat z jakością usługi

Sum1piorunów

Oczywiście, że peron odjechał. Po przekroczeniu ok 28zl u mnie w mieście 300k+ pożegnałem się z zakładami. Mowa o zwykłym strzyżeniu łba, w większości maszynka, włosy krótkie. Od ok 2 lat żona mnie ogarnia, po kilku razach efekt jest identyczny.

Kosmonauta1piorunów

Ja mam Panią do której chodzę od 10 lat i jej za każdym razem mówię że za tanio bierze i żeby podniosła, przez wiele lat płaciłem 25, teraz cena wzrosła do 40 ale to Warszawa, inni płacą 100 i więcej dookoła mnie.

Tytan2piorunów

Ostatni raz u fryzjera byłem w 4 klasie podstawówki xD Potem albo nie ocinałem i było dobrze, albo kosiłem na zero 😁

Mocarz3piorunów

Nauczyłem się strzyc jak pozamykali fryzjerów w czasie pandemii. Jak odkryłem, że to wychodzi nawet szybciej i prościej od jeżdżenia do fryzjera (o kosztach nie wspominając), to tak już się sam strzygę od tamtej pory. Dla mnie nawet jak z 2 dych podnieśli na 3 to była już przesada. Porządna maszynka Wahl kosztowała mnie 250 zł, służy do dziś i zwróciła się już kilkukrotnie.

Z początku to jeszcze się bawiłem w końcówki różnych długości, nożyczki, dwa lustra, tu dłużej, tam krócej.

Teraz wykorzystuję w porywach dwie końcówki i jedno lustro.

No i własną maszynką można za jednym zamachem się ogarnąć tam, gdzie jurysdykcja fryzjera już nie sięga.

Osobistość1piorunów

A więc to lustro się "spłaci" po 2 wizytach:
https://www.amazon.pl/Fryzjerskie-Tr%C3%B3jdzielne-Samodzielnego-Strzy%C5%BCenia-Regulowana/dp/B0813WWWDT/

Lustro 360 Fryzjerskie Trójdzielne 3-Stronne do Samodzielnego Strzyżenia | Lustro Fryzjerskie do Strzyżenia Włosów i Brody, Widok z Tyłu Głowy, Regulowana Wysokość - Darmowe Poradniki, Gwarancja 1 Rok : Amazon.pl: Dom i kuchniaLustro 360 Fryzjerskie Trójdzielne 3-Stronne do Samodzielnego Strzyżenia | Lustro Fryzjerskie do Strzyżenia Włosów i Brody, Widok z Tyłu Głowy, Regulowana Wysokość - Darmowe Poradniki, Gwarancja 1 Rok : Amazon.pl: Dom i kuchniaAmazon
Gruba ryba2piorunów

Ja chodzę zazwyczaj do jednego fryzjera, cyk, maszynką na 6 mm, 20 zł, dziękuję.

Choć kiedyś raz byłem w takim zakładzie co pamiętał chyba jeszcze Bieruta, fryzjer zresztą tak samo. Ręce mu drżały, ledwo stał na nogach, ale tak mi łeb opędzlował na 6 mm z cieniowaniem nożyczkami, że mi kopara opadła. Stara szkoła.

Fenomen1piorunów

@Solar od 2008 roku byłem dwa razy u barbera :upside_down_face: A tak to omijam fryzjerów.

Za to te dwa razy skutecznie mnie zraziły do wyżej wymienionej instytucji. W jednym przypadku ktoś się uczył pod okiem koleżanki ze stanowiska obok, w myśl zasady "co mogę spitolić goląc włosy" a w drugim to klimaty whisky, ręczników z personalizowaną temperaturą i całej durnej otoczki za którą musiałem zapłacić.

Polecam trio Remington&Philips&Philips, maszyna do golenia, trymer do brody, i OneBlade do poprawek i golenia jajek :smiley:

Fenomen1piorunów

@Solar Ja płacę 50zł. Rok temu kupiłem maszynkę za ~200zł, ostrzygłem się cztery razy, "żeby się zwróciło" i znów chodzę do fryzjera. Jednak samemu to trochę czasu się traci, cała łazienka ujebana. A barbera mam bardzo blisko, jak umówię się na konkretną godzinę, to nigdy nie czekałem, zawsze przychodzę i siadam od razu na fotel. Strzygę się średnio co 6-8 tygodni.

Koneser2piorunów

O ile nie nosi się na łyso czy na zapałkę, to na prawdę robi dużą różnicę czy ma się porządnie wycieniowaną fryzurę czy się strzygło od miski. Jeżeli chodzi o wygląd, to lepiej się na tym wyjdzie dając zarobić dobremu fryzjerowi niż, dajmy na to, chodzić w markowych ciuchach.

Mocarz1piorunów

Jak chodziłem jeszcze do fryzjera za 12 pln to minimalna była 8 zł. Dzisiaj ta dysproporcja jest większa niestety.

Gruba ryba2piorunów

@Solar mieszkam w Berlinie i płacę 25€ u Albańczyków za komplet włosy plus broda. Imho cena akceptowalna.

Fanatyk3piorunów

@Solar Chodzę do tej samej fryzjerki 10+ lat. Pamiętam jak obcinała mnie(i nie jakieś barberskie strzyżenie; rach ciach maszynką + poprawki) po 35zł. Tydzień temu płaciłem już 60zł. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Chętnie bym kupił maszynkę i opierdalał się sam, ale po ogoleniu na łyso wyglądam dosłownie jak jako z oczami i nosem. ( ‾ʖ̫‾)

Kompan7piorunów

U mnie w powiatowym za strzyżenie samą maszynką na jarheada 40zł xD barber zaczyna się od 80 za to samo, ale przecież to "barber" xD². Więc kupiłem sobie jakąś maszynkę za 100zł i jadę sobie łeb sam i to na 4 różne ustawienia długości, a tył jadę na czuja prowadząc przed maszynką palce wyczuwając załamania czaszki (punky zmiany długości). Jestem w tym tak dobry (w byciu cebulą hehe), że nawet umiem sobie przejścia wycieniować. Jeżeli chcę coś bardziej fancy, to guma za 10zł z dyskontu i mam fryzurę "160zł" za kilka groszy (prąd i troszkę gumy). Odlecieli tak, że zrobiłem z siebie dla siebie czeladnika. 😎🙂

Autorytet8piorunów

@Solar u mnie na zadupiu to 30zł za strzyżenie które mi odpowiada, a 40 jak chcesz "barbera" xd I tak się cudów nie zrobi, bo coraz rzadziej na łbie. Tak czy siak uczciwa cena.

Niemniej ja i tak chodzę raz na pół roku, a nieraz rzadziej, bo miewam momenty, że po prostu wyciągam maszynkę i opierdalam się na zapałkę. W zasadzie tak robiłem zawsze, fryzjer był grany dopiero jak włosy do oczu zaczynały wchodzić. Aczkolwiek kiedyś szybko rosła czupryna, teraz z wiekiem to się te witki leniwią bardziej.

Lider2piorunów

@npnptcn

30/35zł jak normalnie nabija na kasę i nie robi odwału w 5 minut i spierdalaj, to bardzo uczciwa cena.

Prawda, bardzo uczciwa. I nie lecą w chuja, bo i paragon normalnie wystawiają i od zawsze jak tam chodzę, to obcinają tak jak chcę i robią to dobrze, bez zostawiania jakichś niespodzianek typu pojedyncze nieobcięte włosy, czy krzywe przycięcie. I temu też nie mam zamiaru ich zmieniać :grinning: No i jasne- ja się ścinam na krótko, pewnie jak przyjdzie ktoś, kto sobie zażyczy jakąś fantazyjną fryzurę to zapłaci więcej, ale no, wiadomo :grinning:

@Solar wiesz co to dużo zależy, nawet nie musi być żadnej zmowy. Tam gdzie ja chodzę, to płacę 35 ziko. Ale w promieniu kilometra jest jeszcze z 4 jak nie 5 fryzjerów/barberów- ot centrum miasta. No i tam to już jest ruska ruletka. Jeden jest prowadzony przez taką starszą kobiecinę, głównie damski fryzjer, ale w sumie to obetnie każdego kto przyjdzie- ceny mocno zbliżone do mojego. Drugi to dosłownie indywidualna wycena, jest drożej, ale plusem jest że jeździ do klientów. Jest jeden typek, który się chyba od peronu odkleił z cenami i myśli, że tłumy będą walić drzwiami i oknami i płacić mu po +100 zł tylko temu, że sobie wrzuci w nazwę "studio".

Autorytet2piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu 30/35zł jak normalnie nabija na kasę i nie robi odwału w 5 minut i spierdalaj, to bardzo uczciwa cena. Fryzjerzy mają ten problem, że jeśli są uczciwi w kontekście wystawiania paragonów, to jako usługa niemal w stu procentach bezkosztowa - płacą od tego mnóstwo podatku. Jeszcze przy obecnym procentowym zusie to w ogóle.

Sądzę, że gdyby ktoś brał 20 ziko, to nie jebiąc z weekendami i nie mając wiecznej pełnej kolejki, tnąc hurtem po 8h dziennie - nie urobiłby nawet na ten zus xD

Kiedyś sobie to obliczałem i nie ma lekko. A jak jeszcze ktoś lokal wynajmuje to w ogóle cinko. Wiadomo, można lecieć na lewo i większość lubi gotóweczkę i unika jak ognia używania kasy fiskalnej, ale im dalej w las, tym mniej ludzi gotówkę w ogóle ma. A jak poszło przez kartę, to narta i tak musisz nabić.

Lider4piorunów

@npnptcn no to u mnie podobnie. Temu też zależy jak na to patrzeć. Chodzę do jednego fryzjera od samego początku jak jeszcze mnie starzy do niego prowadzili, taki sentyment, ale i fakt że zawsze tam mnie dobrze obetną, więc po co zmieniać. Jeśli weźmiemy okres powiedzmy 25 lat, to faktycznie za gówniarza płaciło się 17 ziko, a teraz 35 więc "łooo jak dużo poszło do góry". Ale jeśli popatrzeć na to normalnie... ostatnia podwyżka była 2 lata temu. Z 33. Więc no szanujmy się, to jest dosłownie podnoszenie cen do równania rachunków za prąd. Jak chodzę raz na 3, a czasem i 5 miesięcy, bo mi się nie chce, to nie ma żadnej róznicy.

Lider5piorunów

nie byłem u fryzjera z 10 lat

Gruba ryba10piorunów

ja sie sam strzyge już ze 2 lata albo i dłużej, według zasady lepiej samemu spierdolić niż zapłacić komuś żeby spierdolił

Gwiazdor10piorunów

Moja kobieta mnie strzyże. Ostatni raz u fryzjera byłem jak strzyżenie kosztowało 15 zł a ja dawałem 20zł. Nie pamiętam ile lat temu to było, ale przestałem chodzić bo bardzo szybko mi rosną włosy a czekanie w kolejkach mnie dobijało. Teraz podobno od 50 do 100zł kosztują usługi, więc zaoszczędziłem od groma pieniędzy.

Fanatyk18piorunów

Babeczkę nauczyłem wycinać irokeza, więc mam prywatną fryzjerkę. Ale, żeby nie było- ja też obcinam babę. I tak oto fryzjerzy nas nienawidzą!