
Wpis użytkownika Furto w Rowerowy Równik
FurtoGruba ryba
32piorunów378 324 + 56 = 378 380
Od odbioru szutrowozu były 3 wyjazdy z różową, więc skoro do 4 razy sztuka, nadeszła w końcu pora na wypad solowy. Skorzystałem z propozycji trasy wytyczonej przez stravę, było całkiem ok, może trochę zbyt dużo asfaltów, bo jakieś 65%. W mniejszej części niczego nie brakowało, były bruki, błotko, wysoka trawa, szutrowa tarka. Jeśli chodzi o odczucia i różnice względem szosy: jest nieco wolniej na gładkim, pozycja jest nieco bardziej agresywna, choć może to wynikać z tego czego mi najbardziej brakuje - lemondki :) Nie wiem jakie mam ciśnienie w oponach, bo ich ani razu nie pompowałem od zakupu, ale komfort jazdy jest nie do porównania, względem wjazdu na szutr na szosowych 28mm.
A skoro zmieniła się moja lokalizacja pobytu, wypada mi tylko napisać - podoba się dla mnie (:
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!
Komentarze (29)
@npnptcn czy to "nie warto było " było wypowiedziane głosem Zbigniewa Stonogi? ^^
@Furto potwierdzam - hasło to hasło123 ^^
@Furto chłopie, ledwo wsiadłeś na gravela, a taką średnią wyciągasz, że wprawiasz nas w kompleksy 😅
@Gilgamesh ale cieszy, że chociaż zamek był "zajebisty" xDD Wyróżniał się drzewami rosnącymi w oknach. Tak jak wrócę sobie myślami to mnie najbardziej bawi :grinning: Szczególnie twoja twarz, mówiąca "nie warto było" xD
a ten zjazd pamiętam, straszne gówno, w sumie coś podobnego trafiło się na Wanodze, ręce aż bolały od zaciskania hamulców
i teraz wyobraź sobie, że ja ci trułem dupę o tym z pół godziny, że to "gdzieś tu jest zaraz", a i tak był lipny. A ja tam za pierwszym razem się wbiłem na pełnej kurwie 25 z górki skacząc sobie wesoło. Autentycznie walczyłem o życie xD
@Gilgamesh powiem, że w tym przełączaniu najbardziej wkurwia wpisywanie haseł, ale dla niepoznaki na tym koncie mam okoń, a na loginusie haslo123
W tamtym roku byłem wcześniej na miejscówce którą później objeżdżałem z @Gilgamesh i mogłem ostrzec przed jebanym zjazdem. Same kurwa głazy, kamienie i nagle nachylenie 15% na króciutki zjazd. Hamulec w dupe sobie możesz wsadzić, bo skaczesz po kamieniach, więc się tylko rozpędzasz, a na dole kurwa zakręt 90 stopni, albo rura do rzeki, albo w dęba jebanego
a ten zjazd pamiętam, straszne gówno, w sumie coś podobnego trafiło się na Wanodze, ręce aż bolały od zaciskania hamulców
@npnptcn ciekawie się was czyta, szczególnie jak @Furto musi się przełączać na drugie konto @Loginus07 aby odpisywać xD
@Loginus07 dokładnie. I średnia prędkość na gravelu - jest ogólnie bez sensu. Nie da się porównać tras i nie da się ich ująć inaczej matematycznie, typu że "ooo wolniej, bo przewyższenia". No nie. Są szuterki i lasy, że ciśniesz jak po asfalcie. Ba, są takie premiumy, że lepiej i szybciej się śmiga po tym żwirku niż asfalcie, bo opona w końcu znalazła sobie idealne miejsce żeby śmigać.
Ale jest mnóstwo gówien, gdzie da się jechać 28, ale z czasem sam będziesz tam jechał 20. Bo ci się upomną flashbacki, albo ktoś cię uprzedzi xd A w wielu choćbyś się zesrał, to jedziesz 18 i pauzujesz co chwilę, żeby wyjąć trawę z napędu.
Jeden niekontrolowany skręt, gdzie niby super leśna ścieżka, ale złapałeś piach i wygięło nadgarstki - już inne myślenie. Jedna losowa gałąź od drzewa na niby idealnej drodze, gdzie cię podbiło i sraka w majtach. A co dopiero ujeby.
Im więcej kilometrów, tym więcej takich pojedynczych przygód. Traktuj to jak gumę na szosie, którą łapie się częściej niż na gravelu. Nie jest co chwilę. Tylko ta gravelowa "guma", to może być ostry kozioł, uszkodzenie roweru, a w najgorszym wypadku - uszkodzenie zdrowia. Nie szarżuj jak nie masz pewności co do drogi. To jakbyś na szosówce za super zjazdem, premium asfaltem miał za zakrętem nagle polną drogę. Niczym się nie różni, tak samo wykurwisz xd
@Furto oj tam, nie pękaj. Fajnie jest, tylko warto posłuchać @npnptcn i nie zapierdalać w opór jak nie znasz drogi. Bo czasem możesz sie zaskoczyć i czas na reakcje będziesz miał dużo mniejszy niż przy bazuni. A i fizyka mowi, ze spotkania przy większej prędkości powodują wiecej urazów ^^
Gravel jest super - odhaczach trudniejsze kwadraty, bo masz wiekszy wybór dróg i co ważniejsze (na pewno dla mnie) to masz możliwość uciec z głównych dróg i się wyciszyć ^^
@Furto xD I tak cię to czeka, bo widzisz, niby sam już przeżyłem, a dalej i dalej się zdarza. Po prostu jak nie lecisz sobie drogą którą znasz, albo chodliwą rowerowo, albo premium szuterkiem, to nie ciśnij jak asfaltem, bo nawet szczęka na zęby nie pomoże xD Trzeba niestety trochę rozwagi mieć.
Chociaż nawet jak znasz drogę to gówno nieraz da. Wyjeżdżasz za zakręt na prędkości, a tam koleiny od traktorów, albo wycinka lasu i gałęzie leżą, albo szczyny na kładach zrobiły koleinę i nagle walczysz, żeby przetrwać. Im szybciej suniesz, tym trudniej się wyratować.
Więc wiesz, z czasem po tych ujebkach się jedzie po prostu bazunię xD Szkoda zdrowia. Depnąć można na premiumie, asfalcie, albo jak po prostu fajna ścieżka się trafiła. Tylko skupienia trzeba dużo, jedno gówno i cię nie ma.
W tamtym roku byłem wcześniej na miejscówce którą później objeżdżałem z @Gilgamesh i mogłem ostrzec przed jebanym zjazdem. Same kurwa głazy, kamienie i nagle nachylenie 15% na króciutki zjazd. Hamulec w dupe sobie możesz wsadzić, bo skaczesz po kamieniach, więc się tylko rozpędzasz, a na dole kurwa zakręt 90 stopni, albo rura do rzeki, albo w dęba jebanego xd Tak rozjebałem nadgarstki oba wtedy - bo walczyłem o życie, więc trzymanie oporowo, że 3 tygodnie jeździłem z bólem jak skurwysyn, wszystko ponaciągane.
@npnptcn @Loginus07 piszcie kurwa więcej, to sprzedam gravela w pizdu, ja pierdole xDD Albo kupię fulla i założę szczękę na zęby xD
@Loginus07 klasyka, nigdy nie wiesz xD Tak się niedawno wyjebałem, bo na zakręcie pod kałużą była szyna kolejowa i wyjebałem w krzaki xD
@npnptcn ja od czasu gdy wjechalem rozpędzony w mętną kałużę, ktora sie okazała zapadła ziemią głęboką na jakies pół metra, praktycznie przed każdą metna wodą się wypinam i zwalniam do 1km/h xd jeden przelot przez kiere i wodowanie dupa w błocie nauczyl mnie wiele ^^
@Loginus07 @Furto przy jego prędkościach niektóre własne błędy mogą być opłakane w skutkach xD
Ot chociażby na ostatniej dwusetce, gdybym klepał ostro przez ujeby na polach, a nie się toczył dla bezpieczeństwa (nadgarstków), to bym absolutnie nie wyłapał jebitnych dziur które nagle były w drodze. Pozapadały się rury melioracyjne do pól, zarośnięte to trawą, widać w ostatniej chwili. Taki rodzaj dziury, jakbyś w drynie zrobił wyrwę młotem. Koło wpada niemal całe. Czyli ja walę centralnie ryjem w kamienie, bo pod trawą gruz, a koło do wyjebania, bo na pewno byłoby dobite i złamane. Widelec pewnie też by nie zdzierżył takiego wyłamania. Ale chuj tam w rower, morda do wyrzucenia, a zęby zasiliłyby glebę próchnicą xD
@Furto właśnie nie ^^ naucz się na swoich błędach, nie na naszych :grinning: pamiętaj, że pierwszy przerzut roweru przez rów melioracyjny boli, potem sie przyzwyczajasz ^^
Pozostaje mi podziękować za protipy i planować trasy z większą uwagą xD
wjebiesz się parę razy gdzie nie trzeba i zrozumiesz, że gravel to nie mtb, a nadgarstki masz tylko po jednym xD
o to to! ja też początkowo myślałem, że gravel to mtb z barankiem ^^ kilka przejazdzek po przerywanych liniach na komoocie i już wiem, ze tak trasy planować nie można albo można, ale krótkie ^^
@npnptcn zwykle staram się jedną jazdę w tygodniu zrobić tak, by następnego dnia bolało xD Następne solo będzie na pewno bazowe, bo w sumie nie wiem na czym stoję, a na 99% mam jeszcze jeden start w tym roku :grinning:
@Furto a co do terenu to jasne, jak najwięcej, ale nie za wszelką cenę. Pojeździsz trochę, wjebiesz się parę razy gdzie nie trzeba i zrozumiesz, że gravel to nie mtb, a nadgarstki masz tylko po jednym xD więc z czasem człowiek dobiera trasy, żeby to ten teren był zjadliwy i nie sprawił że się polamiesz, albo będziesz prowadził rower przez piachy, albo się potniesz w trawach i do rowu wjebiesz. Tak się na co dzień nie da i trzeba mądrzej planować trasy. Więc nieraz nawet jak chcesz zrobić samego gravela to już dojazdowki między lokacjami będą stanowiły 20 procent xd jeszcze ominiesz jakąś drogę, która tylko w kamoocie wygląda na przejezdną i voila, już 60/40
@Furto no to może jakbym deptał na prędkość z Krecikiem w dupie, to moooze 26/7 na tych 60km by było. Ale ja to w ogóle nie jeżdżę w wyższych strefach xD jestem królem bazuni xd
@npnptcn no trochę tak sobie wyobrażam gravelowanie, żeby terenu było możliwie dużo :smiley: Przy czym ujeby może nie do końca, ta godzina tydzień temu po piachu z komarami, dała mi mocno popalić, a różowa była fest zmęczona. No ale skoro te moje sub30 to dużo, pozostaje się tylko cieszyć, zwłaszcza że nie była to lekka przejażdżka, a momentami całkiem intensywne deptanie.
@Loginus07 ja też jestem leszczem Stefan, tylko udaje cwaniaka xd
@npnptcn @Furto a ja z kolei nawet staram się mieć 60% asfaltów i celuje by były na powrocie, bo już nie raz wjeb... zaplanowałem trasę tak, że w połowie miałem dość, a potem okazywało się, że to ta lepsza połowa była ^^
ale też bądźmy szczerzy - w porównaniu do chłopaków to ja tutaj podlotek jestem, bo kręcą 2-3 razy tyle w ciągu roku, co ja i z wiekszymi prędkościami. Dlatego was tak serdecznie niena... lubię ^^
@Furto no jeżeli myślisz, że my tu wlatujemy w pola od razu po wyjściu z chaty i nie oglądamy asfaltu, to się mylisz xd sam mam udział asfaltów raczej gdzieś fifty fifty i to w normalnym trybie, bo teraz przez wzgląd na kolano to jakieś 80. Nieraz ciężko traske zaplanować, żeby sensownie pogravelowac, jak nie chce się mieć ujebow. Dlatego największe udziały szutrów i lasów miewam na dłuższych wypadach, bo tam można się wbić w jakieś znośne trasy i lecieć. Dlatego prędkość kozacka, po takim płaskim i z takim udziałem terenu to ja obecnie 25 max. Bo płaskość robi tu sporo, ale też nie wszystko, po prostu masz kopyto nie na nas xD
@Gilgamesh @npnptcn @Loginus07
ej, ale dzisiaj to był chyba taki oszukany graveling, bo trasa była mocno asfaltowa - komoot naliczył 37 km i jak spojrzałem na odcinki, ta liczba raczej się zgadza. Jak się jeszcze raz solo wybiorę, to spróbuję zmontować coś z większą ilością terenu. Tylko muszę ogarnąć lepiej planer Stravy lub sklepać coś samemu w komoocie.
@Gilgamesh ja chyba muszę przestać śledzić tag - jeden kręci 30km/h na gravelu, drugi nie jest przekonany do pomysłu gaci na szelkach (ciekawe czy idea siodełka mu siadła?) ^^ tylko mnie wkurzacie tutaj ^^
@Gilgamesh zaraz MTB weźmie i 28,9 średniej po szlaku na Gubałówke xd
@Furto no i git👍



