W ciemno bym nie brał, już się tak na Wiedźmin: Gra Przygodowa przejechałem.
poprostumortInspirator
Dołączył/a:
- 5 wpisów
- 455 komentarzy
- 3 obserwujących
Ee, tam - rodzinne rozliczenia to jakaś patola. Prawdziwe Polskie Rodziny grają w szachy (Kto tak postawił ten biały znicz? Pewnie Józek, weź go Stefan przesuń tam pod wiązankę)
Ja się stawiam w butach człowieka ze sztabu wyborczego, członka PiSu prowadzącego kampanię kandydata na prezydenta.
Tylko, że to trochę dziwna perspektywa - bo od początku było w miarę jasne że Nawrocki nie będzie Dudą i wystawienie go nie da grzecznego długopisu z funkcją wetomatu. Prof. Dudek (który współpracował zawodowo z Nawrockim) np. otwarcie mówił od początku że to strzał w kolano dla PiS bo to nie jest ciapa bez ambicji tylko dość bezwzględny karierowicz - co im się czkawką odbije.
A tu nagle pan prezydent ma ambicje i chciałby zostać cesarzem wszechprawicy, myślę że wcześniej się tym nie chwalił i takie zagrywki przez partię-matkę nie były przewidziane.
No raczej były, bo tam nie było specjalnego krycia się z ambicjami. PiS po prostu zapędził się walką wewnętrzną w kozi róg i nie miał za bardzo kogo wystawić. Morawiecki i jego stronnictwo było zmarginalizowane, Ziobryści to już w sumie trup, a Maślarze nie mieli nikogo kto miałby jakieś konkretne szanse (wiecznie przegrywający Jaki, Sasin "co dotknę to spierdolę", brunatno-prostacki Czarnek czy "Trump z Temu" Bocheński)
Teraz pytanie który obraz bierzemy pod uwagę: Jak Nawrocki widzi siebie, jak Nawrockiego widzi/widział PiS czy jak Nawrockiego widzą jego wyborcy? PiS potrzebował wetomatu i wg mnie głównie na wetomat głosowali ludzie przy urnach.
Nie, to się nie klei z rzeczywistością. PiS potrzebował wetomatu i z braku opcji wsparł Nawrockiego, ale sam Nawrocki od początku nie krył się z tym że nie czuje się "kandydatem PiS" (i nawet mógłbym założyć że start jako kandydat niezależny to jego pomysł na "fortel" a nie PiSu, bo PiSowi to robiło na początku koło pióra).
Gdyby ludzie głosowali na wetomat PiS, to wygrana w wyborach byłaby widziana jako wygrana PiS - co przekładałoby się na skok poparcia na fali zwycięstwa. Tyle że nic takiego się nie wydarzyło - na przestrzeni maj-lipiec 2025 PiS miał cały cas powolny spadek poparcia (29.6% -> 29.1%). Konfa tak samo (15% -> 14%) - co jasno pokazuje że Nawrocki udanie sprzedał się jako "niezależny prawicowiec".
Wybory wygrał, więc kampania sumarycznie została rozegrana prawidłowo. A margines był nieduży, więc może właśnie "pozwałem Onet bo kłamie" było lepsze niż "nie będę się odnosił"?
Ale ja nie mówię o "nie będe się odnosił" tylko o otwartym wyśmianiu zarzutów i zrównaniu Onetu z tabloidem - efekt podobny (pokazuje że wg. niego zarzuty to absurd i pokazuje "twardość" prezydenta) a brak ryzyka wybuchu w przyszłości. No ale racja że to teraz jest gdybanie i raczej siebie nawzajem nie przekonamy.
Ja sądzę, że drugiej kadencji nie planowali, grali na krótką metę.
Znaczy PiS na pewno nie, ale Nawrocki ewidentnie miał (a nawet i ma) torchę bardziej ambitne plany niż być jednorazowym kijem w szprychy Tuskowego rowerka. To jak poprowadził kampanię, jak dogadywał się z Konfą, czy to że jego sukces nie przełożył się na wzrost poparcia PiS pokazuje że mu się to udało.
Miał teraz rozjebać Tuskowi kadencję sejmową wetowaniem, a potem zależnie od okoliczności można lecieć dalej, a można też go spuścić w kiblu.
No to trochę kłóci się to z tym że przy np. Ustawie o Nadzwyczajnych Zyskach Koncernów Paliwowych wycofał się z weta bo mu to ryzykowało spadek notowań. To nie jest zachowanie pisowego wetomatu, tylko kogoś kto gra na siebie.
Tak jak napisałem, to była pożyczka. Chwilowy zysk wizerunkowy w zamian za późniejszą stratę. "Wybuchnięcie w przyszłości" było wkalkulowane w ten manewr.
Albo zakładał że uda się postraszyć świadków widmem zeznawania przeciwko prezydentowi RP (co o ile pamiętam się częściowo udało, bo nie wszyscy się zgodzili zeznawać).
Podczas kampanii ważny był przekaz o treści "Onet kłamie, złożyłem pozew."
No i to był błąd, bo to ewidentnie będzie problemem, szczególnie dla ambicji Batyra do bycia spoiwem całej prawicy i namaszczenia przyszłego rządu. Sprawa z Onetem będzie się ciągnęła, jak to sprawy sądowe, i ma szanse zrobić mu wkoło pióra.
Raczej nikogo nie przekonał tym "Onet kłamie, złożyłem pozew." (bo wybór toku zwykłego a nie wyborczego powiedział wszystko), a mógł to zastąpić "A co ja będe dyskutował z każdymi bajdurzeniami, ja tu przychodzę Polskę ratować a nie się z tabloidami wykłócać". Przynajmniej nie byłoby ryzyka że wybuchnie w przyszłości.
O panie, pamiętam to. Wydawało się za⁎⁎⁎⁎stym pomysłem dopóki nie wprowadziłem się do mieszkania z płytą grzewczą i nie dowiedziałem się jakie to jest gówno (a czy na prąd czy na gaz to w sumie jeden wuj).
@Felonious_Gru To patrząc jak dziadowskie są elektyryczne, nawet nie chce wiedzieć o jakości gotowanie na solgazie xD
@poprostumort miałem solgaz, elektryczne są o niebo lepsze
@Felonious_Gru Dla określonej wartości działania xD
@poprostumort te na prąd to chociaż działają
@Felonious_Gru To patrząc jak dziadowskie są elektyryczne, nawet nie chce wiedzieć o jakości gotowanie na solgazie xD
@Felonious_Gru Dla określonej wartości działania xD
Śmieszki, śmieszkami - ale powala mnie to jak Sony sobie pięknie kije w szprychy wsadza.
@poprostumort Inżynieria wsteczna gier z udziałem AI i przepisywanie na inne platformy może im zaraz wypalić w twarz. I wcale nie będzie mio ich żal.
@poprostumort - ja im kibicuję :slightly_smiling_face:
Grupa gra tradycyjną muzykę Tuaregów
Lol, muszą mieć kozak indie scenę bo nie spodziewałem się że ktoś wrzuci desert bluesa miksowanego z tradycyjną muzyką Tuaregów i nie będzie to Tinariwen.
@poprostumort być może, być może też akurat z taką muzyką łatwiej im jakiś przekaz dać, kto ich wie, jak im się to tam podoba to niech grają 😉
@Zyxx Nie no, jasne - ale żeby miksować ten styl akurat z muzyka Tuaregów, zdobyć popularność i jednocześnie pochodzić z tej samej prowincji to już jest coś co pokazuje że region ma dobrą scenę indie.
@poprostumort Tinariwen to nie jedyny zespół grający w tym stylu, tych grup jest więcej.
@Zyxx Nie no, jasne - ale żeby miksować ten styl akurat z muzyka Tuaregów, zdobyć popularność i jednocześnie pochodzić z tej samej prowincji to już jest coś co pokazuje że region ma dobrą scenę indie.
@solly-1 Jeszcze nie, bo stany (a właściwie Republikanie) będą na chuju stawać żeby to zatrzymać. Za duży rozpierdziel im to by zrobiło.
Raczej spróbują to dociągnąć do końca kadencji Trumpa, a później (jako że na 99% przejebią) to niech się wali i pali bo będzie na Demokratów.
ale to o czym mówisz to sytuacja sprzed ilu, 20 lat?
Nie, to sytuacja która się dzieje i teraz. Mieszkam w części miasta gdzie głównie były domki jednorodzinne, a dopiero teraz budują się trochę większe osiedla - więc poza lokalnym sklepikiem osiedlowym do którego mam 500m, do żaby mam ponad 1.5km.
I wiesz co? Ten sklep jest dokładnie taki jak @lipa13 opisuje. Dość syfiaście, godziny pracy takie że jak skończę robotę to mam 30 min żeby skorzystać z oferty sklepu, a sama oferta naładowana drogimi produktami o różnej jakości. Obstawiam, że jak tylko powstaną bloki z punktami usługowymi które są planowane - to powstanie żabka bliżej a sklep padnie. I będzie "łojezu jak to Żabka wygryza małych przedsiębiorców".
Dobra, to jeszcze k⁎⁎wa nic. Lisek - aplikacja która powstała konkretnie do dowozu zakupów na "zaraz" i reklamowała się szybkością dowozu zakupów - wprowadziła w tej samej appce towary oznaczone jako "bazar" z dostawą w 1-3 dni robocze. Szukasz dowozu zakupów bo Ci czegoś brakuje, a w wynikach tylko dostawa 1-3 dni. I nie, nie ostrzega Cie - koszyk przechodzi jak normalny, tylko z informacją że część towarów przyjdzie w 1-3 dni, która jest łatwa do przeoczenia. Raz prawie miałem takiego zonka jak zamawiałem ale się jorgnąłem że ta kasza co jej potrzebuje na dziś to będzie za 3 dni xD
Chyba u nich pracuje ex-management Castoramy.
Dobra, to jeszcze kurwa nic. Lisek - aplikacja która powstała konkretnie do dowozu zakupów na "zaraz" i reklamowała się szybkością dowozu zakupów - wprowadziła w tej samej appce towary oznaczone jako "bazar" z dostawą w 1-3 dni robocze.
no to jest dopiero pomysł. Ciekawe jak tęgie łby to wymyśliły?
A wybuchać jest co: ewentualna wojna USA i Chin i zmiana hegemona, przełom dzięki AI, krach giełdowy przez instrumenty pochodne który rozleje się na cały świat, niepokoje społeczne młodych którzy orientują się że zostali wyruchani, czy zmiany klimatyczne i migracje milionów ludzi.
Zapomniałeś o pięknym i prostym kryzysie w USA jako zapalniku, bo aktualnie nie tyle siedzą na beczce prochu, co na stercie atomówek do której jakiś pomarańczowy typ próbuje przybić gwóźdź do powieszenia swojego zdjęcia.
Ale nie żeby taki jak 2008, tamten to jest nic w porównaniu do tego koktajlu spierdolenia. Aktualnie mają kilka ryzykownych tematów naraz:
* bardzo "okrągły" system finansowania boomu AI, który jest jedynym powodem dla którego oficjalnie nie mają bessy na giełdzie i ich PKB rośnie w "normalnym" tempie
* ceny aut które wystrzeliły w górę przez ostatnie lata, a które są finansowane kredytami które powoli zaczynają padać jak hipoteki w 2008
* Rynek mieszkaniowy w którym masa inwestorów utopiła kosmiczne pieniądze kupując mieszkania drogo ze względu na tanie kredyty, a teraz okazuje się że praktycznie nikt nie może "wyjść" z inwestycji (bo większości ludzi nie stać na nieruchomości w tych cenach) podczas gdy koszta kredytów rosną (a co za tym idzie raty obecnych)
A to wszystko z tłem w postaci 127% długu-do-PKB, rosnącą inflacją ze względu na ceny ropy, wojną w Iranie która swoje kosztuje oraz problemem z emisją obligacji (bez podniesienia oprocentowania do całkiem po⁎⁎⁎⁎nego poziomu mają problemy ze znalezieniem kupujących).
@StepujacyBudowlaniec Ano zamknął usta jego koleżankom, banując trzy publikacje w zeszłym tygodniu. Nie mówiąc już o otwartych pozwach. Trump otwarcie działa na rzecz ubicia wolnej prasy.
A porównujesz to z czym? Z tym że ludzie mieli dość ekstremów i niektóre wpisy w SM są karalne? Jakoś rząd który to wprowadził nie traci za bardzo popularności, bo i wolność słowa rozumiana jest inaczej. To po prostu kolejne z ruskopropagandowego "Zachód Upada", łyknąłeś jak pelikan.
Jest chyba różnica między warknięciem prezydenta a zamykaniem ludzi do więzienia za krytyczne wpisy w mediach społecznościowych
Jest, i to spora - bo właśnie zamykanie ust prasie (a "warknięcie" to tylko sposób w jaki to zrobiono, administracja Trumpa akurat ma tutaj więcej na sumieniu) jest oczko wyżej od stawiania zarzutów osobom prywatnym które przekroczyły granice prawa wpisami na SM.
Zasadą jest zmiana pracy w momencie w której możliwości się skończyły w obecnej. Samym skakaniem możesz przeskoczyć w ślepy zaułek albo przespać możliwość wyciągnięcia benefitów "pozafinansowych" (szkolenia, certyfikaty, platformy szkoleniowe, ZFŚS itp.). Dopiero jak wyciągniesz ile wiedzy/doświadczenia się da, skaczesz do nowej roboty na wyższe stanowisko.