@FoxtrotLima nie wiem do jakich lekarzy chodzisz ale u mnie w BaWu wygląda tak:
Jestem przeziębiony - spoko luz damy zwolnienie, ale jak jest nowy kwartał i jeszcze w tym kwartale nie zeskanowalem u nich karty ubezpieczeniowej to ja albo ktoś za mnie musi podejść aby mogli wystawić zwolnienie.
Jak jestem chory, lub chcę po prostu odpocząć od pracy to wizyta jest konieczna u doktora Holiday, odbić kilkuminutową rozmowę i zwolnienie na tydzień lub jak trzeba to dwa.
W czasie korony wystawiali też na tydzień o ile miałem profesjonalny test zrobiony (ale tego nie sprawdzali, się tylko mówiło że " taaak jestem pozytywny" i tyle.
Aa no i dwa tygodnie to max jaki na raz mogą dać - bylem po wypadku i się nie do końca mogłem poruszać - "tu jest dwa tygodnie Herr meciasek i do zoba za dwa tygodnie po kolejny kwitek (wtedy jeszcze dostawałem papierowe)
Jedyny wyjątki jakie do tej pory slyszalem to że idzie baba do lekarza (a lekarz też baba) bo jest w ciąży i z powodów ryzyka zdrowotnego dają dłużej (ale niechętnie), oraz gdy ktoś idzie na terapię jakaś psychiczną