Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

PositiveRateOsobistość

Dołączył/a:

  • 102 wpisów
  • 539 komentarzy
  • 17 obserwujących
LotnictwoWczoraj symulator się zepsuł i miałem obsuwę 1,5 godziny, więc skończyłem przed 2:00.
Osobistość6piorunów

@LondoMollari @zed123 nie wiem jak na Dreamie to wygląda, ale jeśli chodzi o Embraera to trzeba rozróżnić 2 rzeczy - fizyczne poruszanie powierzchniami sterowymi za pomocą siłowników oraz sterowanie samymi siłownikami. Siłowniki są hydrauliczne (z jednym wyjątkiem), a hydraulika jest ciśnieniowana elektrycznymi pompami. Systemy hydrauliczne są 3 i ogólnie każdy ma znaczenie dla sterowania, ale mogą się zasadniczo zastępować (logiki tego jednak nie ma sensu tu opisywać). System 3 ma jeszcze swój akumulator ciśnienia, który powinien dać jakiś zapas w razie utraty jakiegokolwiek zasilania elektrycznego. Bez silników i bez APU pozostaje RAT. Turbina ta zasili AC Motor-Driven Pump (ACMP 3A), a ta pompa zapewni podstawowe ciśnienie hydrauliczne do ruszania sterami. Przed wejściem do pracy RAT oraz w razie jego awarii, działa ten akumulator ciśnienia na systemie 3. Wydaje mi się też dość mocno, że ACMP 3 da się zasilić dwoma akumulatorami, tj. BAT 1 i BAT 2, które dają prąd stały DC, niemniej da się go przekształcać na prąd przemienny AC za pomocą falowników. Pisałem o wyjątku od siłowników hydraulicznych i takimi są właśnie siłowniki elektro-mechaniczne, które ruszają lotkami.

I teraz trzeba przejść z fizycznego ruszania sterami do sterowania siłownikami. Ogólnie Embraer rzeczywiście ma fly-by-wire, który ze swej natury powoduje brak połączenia wolantu z powierzchnią sterową, ALE nie dotyczy to lotek, które ruszane są za pomocą siłowników nie hydraulicznych, a elektro-mechanicznych. Te siłowniki są połączone z wolantem mechanicznie - linkami i to jest jedyny wyjątek na tym samolocie. Samymi lotkami też da się jakoś ratować. Co więcej, FBW ma własny akumulator elektryczny, który zasila tylko FBW przez 15 minut.

Odpowiadając zatem - stery zasadniczo ruszane są hydraulicznie, a pompy hydrauliczne da się zasilać w prąd na kilka sposobów, nawet jeśli padną silniki i APU, a w razie czego jeszcze jest akumulator hydrauliczny w systemie 3. FBW także da się tak zasilać, ale ma on jeszcze swój własny, dodatkowy akumulator działający przez 15 minut po utracie innego zasilania. Gdy i to zawiedzie - da się ruszać jeszcze lotkami, bo te akurat są połączone z wolantem tradycyjnymi linkami. Żeby je stracić to musiałyby się po prostu urwać.

Nie piszę tu oczywiście o bardziej zaawansowanych powierzchniach sterowych jak klapy, bo te działają na prąd.

Zatem bardzo trudno pozbawić się jakiejkolwiek sterowności, nawet bez silników i bez APU. Taka awaria raczej nigdy się nie zdarzy na Embraerze. Szansa na to praktycznie nie istnieje.

Z ciekawostek - dzisiaj robiłem electrical emergency i wypuszczaliśmy RAT. Strasznie głośne cholerstwo. Naprawdę.

LotnictwoEhh, chłop znowu do kieratu. #drogadokokpitu #samoloty #lotnictwo
Osobistość2piorunów

@Opornik ogólnie to nie ma dramatu. Wydaje mi się, że większość osób daje radę do 65 latać o ile są ogólnie „na chodzie”. Zasadniczo to nie można mieć chorób, które mają to do siebie, że jest wyraźne prawdopodobieństwo nagłego pogorszenia stanu zdrowia. Wchodzą tu np. niektóre cukrzyce, jakieś grubsze problemy z układem krążenia, epizody padaczki itd. Takie rzeczy, gdzie występuje ryzyko, że w ciągu lotu możesz np. stracić przytomność. Wiadomo, że wypadek, po którym stracisz oko, czy coś takiego to też problem, ale skutki wypadków to co innego. Największy problem jest z pierwszymi badaniami, bo np. wiele osób dowiaduje się na nich, że ma daltonizm, czy odpadają z uwagi na jakieś grubsze tematy wrodzone. Daltonizm może dotykać tak do 10% - głownie męskiej - populacji i wydaje mi się, że to najczęstsza przeszkoda. Jak już dostaniesz pozytywne orzeczenie lekarskie 1 klasy to potem utrzymać je nie ma tragedii. W wojsku jest inaczej jeśli chodzi o badania do latania samolotami szybkimi, czyli do klasy bodaj Z1A. Tam np. w ogóle nie można mieć wady wzroku, nawet zoperowanej. Samo to odsiewa mnóstwo ludzi. W cywilu możesz mieć wadę i to nawet nie taką małą, pod warunkiem że korekcja szkłami jest możliwa do prawie zerowej wady. Czasem ludzie mają jakieś problemy - głównie wrodzone - z regulacją ciśnienia w uchu wewnętrznym i to bywa problem i w cywilu i w wojsku. No z jednej strony temat rzeka, ale z drugiej myślę, że z 80% typów w wieku 25 lat dostanie klasę 1 w cywilu, z czego większość da radę utrzymać ją do 65 r. ż.

EDIT: Kiedyś robiłem większy wpis na moim tagu o tych sprawach.

Osobistość4piorunów

@Opornik na razie latanie dużym wydaje mi się w zupełności spełniać moje ambicje. Nie wykluczam jednak, że coś tam porobię. Mam dużo czasu, latać zawodowo mogę jeszcze przez ponad 30 lat, o ile zdrowie dopisze.

Osobistość4piorunów

@Legendary_Weaponsmith nie byłoby problemu żebym leciał w kokpicie ale nie chciałem ich zaskakiwać i zawracać gitary bo by trzeba było samolot na szybko jeszcze inaczej wyważyć z trzecią osobą w kokpicie. Poza tym miałem czas się pouczyć.