Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

MusztardaInspirator

Dołączył/a:

  • 22 wpisów
  • 207 komentarzy
  • 13 obserwujących

Inspirator

w Dyskusje

52piorunów

Hej, uśmiecham się do @LuckySeven, który wspomniał moje wpisy z tagu . Ostatni raz coś tam wrzuciłam rok temu i przestałam. Ale może wrócę do pisania raz na jakiś czas.

[Pod tym tagiem opisuję śmieszne, nietypowe, zaskakujące sytuacje wynikające z ZA mojego syna. Każda osoba z Aspergerem jest inna, każdy z inną intensywnością odczuwa trudności w poszczególnych sferach. To, co charakterystyczne dla mojego syna, może zupełnie nie odzwierciedlać problemów i mocnych stron innych osób z ZA.]

Mój Asperger ma aktualnie 13 lat i jest w siódmej klasie. W wakacje między szóstą a siódmą klasą przeszedł jakąś wewnętrzną przemianę. Cały czas staram się zrozumieć, skąd ona się wzięła, co się w zasadzie wydarzyło. Bo z chłopaka, który jeszcze na koniec szóstej klasy, w czerwcu, malował ścianę w szatni, bo napisał na niej liściem sałaty wyjętym ze śniadaniówki "SAŁATA", zmienił się w ucznia, który wszystko notuje na lekcjach. W te niecałe dwa miesiące od początku roku szkolnego zebrał już furę piątek i szóstek za aktywność i pracę na lekcji.

Nie mogę się nadziwić tej przemianie, bo notowanie na lekcji to była dla niego prawdziwa droga przez mękę! Wcześniej z niektórych przedmiotów przez cały rok miał tylko wpisany pierwszy temat lekcji. Nic nie notował, nawet jak notowała za niego pani wspomagająca, to te kartki potem zamiast skończyć wklejone do zeszytu, kończyły zmiętolone na dnie plecaka.

Syn zapytany wprost - bo z tego niedowierzania kilkukrotnie z nim o tej przemianie rozmawiałam - mówi, że skoro na oznaczeniach gier PEGI jest kategoria od 13 lat, to znaczy, że ktoś kiedyś musiał przebadać, że w tym wieku następuje jakiś skok w dojrzewaniu i widocznie on trochę bardziej dojrzał.

Młody z własnej nieprzymuszonej woli zapisał się jeszcze do szkolnego koła wolontariatu, do samorządu, na turniej szachowy i, ponownie, na liczne konkursy przedmiotowe. Kontynuujemy też jeszcze z zeszłego roku jego wielką pasję - naukę języka chińskiego w formie korepetycji.

Mam podejrzenia, że na tą zmianę miało wpływ kilka czynników, w tym pewnie faktycznie trochę dojrzał. Myślę jednak, że nowe przedmioty, jakie doszły w siódmej klasie, czyli fizyka, chemia, dodatkowy język obcy, wreszcie wzbudziły w nim jakąś ciekawość. We wcześniejszych latach poziom podstawy programowej powodował w nim frustrację i z nudów syn szukał atrakcji gdzie indziej. A kolejnym czynnikiem jest to, że syn zmienił nieco towarzystwo. Wcześniej najlepszym jego kolegą był chłopak, który był strasznym manipulatorem. Teraz syn bardziej dogaduje się i więcej czasu spędza z innym kolegą, o wiele spokojniejszym i ułożonym. Znaleźli nić porozumienia i wszystko wskazuje na to, że poprzednia relacja - mocno toksyczna i polegająca w dużej mierze na wykorzystywaniu mojego syna i leczeniu sobie jego kosztem własnych kompleksów, poszła w odstawkę, co mnie bardzo cieszy!

Może ktoś, kto zmaga się aktualnie z trudnościami w zachowaniu swojego dziecka (to, co my przeżyliśmy na etapie przedszkola i wczesnej podstawówki, to jest koszmar pomieszany z tragikomedią), odnajdzie w tym wpisie iskierkę nadziei 😊

Pokaż więcej komentarzy (9)

Zawodowiec

w Muzyka

3piorunów

Vito Bambino - Mimo najlepszych chęci (https://www.youtube.com/watch?v=A51e7EUUuYU)

Polecam wszystkim do przesłuchania wraz z klipem.

Piosenka jest częścią szerszej kampanii fundacji Avalon odnośnie neuroatypowości https://www.fundacjaavalon.pl/inny-rytm-to-nie-blad-to-nowa-piosenka/

Wołam @Musztarda, bo bardzo lubiłem czytać jej wpisy z musztaedoweasd

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Hydepark

99piorunów

Dzisiejszy lot Ryanair FR1879 z Salonik do Niemiec. Boeing 737-8AS startuje, coś odpada z silnika i rozbija okno w trakcie wznoszenia. Bum... dekompresja kabiny, maski opadają, a 61-letni Serb siedzący obok zostaje częściowo wessany w stronę dziury! Żona łapie go i trzyma z całych sił. Facet kończy z oparzeniami od tarcia wywołanymi lodowatym pędem powietrza, ale bezpiecznie sprowadzili samolot z powrotem do Grecji. Jest teraz w szpitalu AHEPA na badaniach.

To NG, nie MAX.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Fanatyk

w Hydepark

95piorunów

Rozmowy z pięciolatkiem w samochodzie:

- A czemu nie pojechałeś na czerwonym?

- Bo nie można.

- A jakby ktoś niewidomy jechał i nie widział?

- Niewidomi nie mogą prowadzić samochodu.

- A dlaczego?

- Bo nie widzą.

- A jakby z tyłu siedział ktoś kto widzi i mu mówił co ma robić?

- Tak też nie mogą.

- A jakby trzech niewidomych było cztery godziny drogi od wszystkiego i mieli samochód i musieli gdzieś pojechać to co mają zrobić?

Ba dum tss

Pokaż więcej komentarzy (20)

Osobistość

w Hydepark

89piorunów

Jestem bezdzietnym wdowcem i wokół tego będzie mój pierwszy z wielu wpisów o tym, jak widzę randkowanie po powrocie do normalnego życia singla, piszę to jako pamiętnik, trochę mi to pomaga.

"Czysta Karta"

Czasem czytałem hasło, że w wieku 36 lat, czysta karta to nie powód do dumy. No cóż, jeśli na tej karcie będą zapisane nasze związki to faktycznie, tylko osoby duchowne byłyby dumne z tego. Przy czym poznając nowego partnera, nie jesteśmy w stanie zweryfikować tego, co deklaruje nasza randka, więc czysta karta zaczęła kojarzyć z tym, co można zweryfikować, czyli to, czy mamy dzieci lub ślub. Ja właśnie tak widzę czystą kartę i mam wrażenie, że nie tylko ja.

W moim przypadku, gdybym jeszcze raz klęknął przed kobietą, to w urzędzie stanu cywilnego wyszłoby, że jestem wdowcem, a nie kawalerem. Zresztą, skoro zapisana karta w tym wieku to plus, to bezdzietny wdowiec powinien być raczej dobrze kojarzony, bo przecież potrafi się zaangażować a jedyne zobowiązania z przeszłości, to odwiedzanie od święta jednego grobu więcej.

I wiecie co? Chyba ten tekst o czystej karcie, pisała rozwódka, rozwodnik, albo troll, bo apki randkowe, a właściwie ich użytkowniczki, zareagowały zupełnie inaczej, gdy zmieniłem swój status w profilu. Przy czym, zmieniłem to po dwóch miesiącach korzystania z apek, więc czy źle zrobiłem, że na początku napisałem szczerą prawdę o sobie? Ani trochę tego nie żałuję, więc chyba nie. Zresztą, apki były głównie z ciekawości, chciałem poczuć na własnej skórze, czy szczerzy, mili faceci faktycznie mają tam tak źle. I tak, mają, ale o tym napiszę innym razem, a teraz trzymajcie się, życie to nie jest bajka.

Pokaż więcej komentarzy (37)

Mistrz

w Książki

34piorunów

771 + 1 = 772

Tytuł: Oberki do końca świata

Autor: Wit Szostak

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Powergraph

Format: ebook

Liczba stron: 288

Ocena: 10/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5132016/oberki-do-konca-swiata

Nadrabiam bookmeterowe zaległości. Kwiecień upłynął mi pod znakiem fenomenalnych książek, a jedną z nich jest "Oberki do końca świata" Wita Szostaka. Książka, która przeleżała w pamięci mojego czytnika mnóstwo czasu, pobrana na etapie poszukiwania większej liczby chłopomańskich książek. Ot, ktoś polecił, bo fajne.

I jejku, jakaż to była uczta literacka. Książka napisana muzyką, oberkami. Rytm, powtarzające się frazy, klimat, a w tym wszystkim historia rodziny muzykantów, mistrzów oberka. Na pół realistyczna, na pół wyśniona.

Absolutna polecajka.

Prywatny licznik: 21/52

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fenomen

w Hydepark

167piorunów

Dzisiaj wystąpiłem na briefingu prasowym prasowym w Sejmie w temacie przestępstw egzorcystów.
https://www.youtube.com/watch?v=GlUnrmDSM-M
Towarzyszyli mi posłowie: Klaudia Jachira, Ewa Szymanowska i Norbert Pietrykowski. Mówimy o petycji StopEgzorcyzmom.pl oraz działaniach, które podjęli oraz planują podjąć posłowie, żeby powstrzymać tę patologię. Nagranie poniżej. Trochę widać po mnie naturę piwniczaka XD. Nie lubię być po tamtej stronie kamery, ale sprawa tego wymaga.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Mocarz

w bookdrop

114piorunów

UMARŁ KRÓL, NIECH ŻYJE KRÓL! Przed wami [#bookdrop](/tag/bookdrop) - następca tagu [#kzp](/tag/kzp)!

Rozdawanie książek nie może wyginąć. Wbrew przeciwnościom losu - jedziemy dalej 😉

*

numer 1

Warunki wzięcia udziału: piorun + komentarz + dołączenie do społeczności bookdrop.

Wygrywają 2 osoby i każda z nich zgarnie książkę o wartości do 50PLN.

Warunki należy spełnić do 07.02.2026 (sobota), godz. 15:00.

**REGULAMIN ZNAJDUJE SIĘ TUTAJ**

*

Pokaż więcej komentarzy (114)

Lider

w Hydepark

140piorunów

Mieliście kiedyś styczność z zboczeńcem czy ekshibicjonistą?


Ostatnio rozmawiałam z przyjaciółkami i innymi osobami na ten temat, każdy z nas miała jakąś sytuacje tego typu, jestem ciekawa czy kiedyś serio to było nie zbyt rzadkim zjawiskiem czy to po prostu moja bańka.

Pierwsza sytuacja jak miałam 5 czy 6 lat. Wychowywałam się całe życie w blokach. Bawiłam się z koleżanką z osiedla w przedsionku klatki schodowej. Były one przeszklone i zauważyłyśmy, że w klatce obok stoi facet i się zabawia. Normalnie jego sprzęt widziałyśmy, na pewno nas widział. Po chwili wsiadł na rower który został przed klatką i odjechał.

Druga sytuacja już w wieku 13 lat. Lato. Odkryłyśmy z koleżankami fajną, odludnioną miejscówkę do siedzenia nad strumykiem około 2 kilometry od naszego osiedla. Spędzałyśmy tam prawie każde popołudnie w tym roku. By się tam dostać musiałyśmy przejść między innymi przez takie mniej uczęszczane pola obok jakiś zakładów produkcyjnych.
No i pewnego dnia idziemy tam sobie grupką 4 czy 5 dziewczyn.
Nagle jedna z nas mówi - dziewczyny, chodźcie szybciej i nie odwracajcie się.
Oczywiście że wszystkie się odwróciłyśmy. xD
Patrzę, a z krzaków obok których przychodziłyśmy (były już jakieś 100 metrów za nami) wychodzi wielki gruby koleś który jest goły, ma włosy do pasa i oczywiście się z łapą na siurze. Btw chłop wyglądał jak Hagrid. Po chwili wrócił do krzaków.
Jak wracałyśmy, to już inną drogą. Z perspektywy czasu, myślę że miałyśmy szczęście że nic nam się nie stało.
Kurde, nawet nie wpadło nam do głowy aby gdzieś to zgłosić/zadzwonić. Każda z nas miała swoją komórkę. Nie uczono nas tego, że to może być serio zagrożeniem.

Gruba ryba11piorunów

@Trypsyna Mieszkałem na przeciwko takiego typa. Na starość mu przeszło ale w latach 90-00 to kobiety a bardziej dziewczyny w wieku nastoletnim i trochę starszym miały przechlapane. Typ chował się po krzakach. Szczególnie wieczorową porą, potrafił stać ze swoim sprzętem na wierzchu i czekać na dziweczyny jak wracały z autobusu itp. Raz sąsiad go chciał siekierą dopaść bo mu córki podglądał jak się kąpały.

Lider4piorunów

Nie miałem styczności ale sam wychowywałem się na blokach to dziewczyny mówiły, że jakieś pijaki czy kolesie kierowały w ich stronę sprośne komentarze ale wieś o średniej ilości mieszkańców gdzie się wszyscy znali a jak nie to przez osoby trzecie można było dojść kto to taki i pewnie temperowano delikwenta

Pokaż więcej komentarzy (143)

Mistrz

w Książki

42piorunów

178 + 1 = 179

Tytuł: Wczoraj byłaś zła na zielono

Autor: Eliza Kącka

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Karakter

Format: książka papierowa

ISBN: 9788368059151

Liczba stron: 288

Ocena: 5/10

Prywatny licznik: 1 + 1 = 2

Książka bynajmniej nie przeciętna, ale mimo wszystko w mojej ocenie ląduje właśnie w przeciętniactwie, co jest wypadkową kilku skrajności w mojej ocenie. Ale po kolei.

Książka jest autobiograficznym opisem przeżyć matki wychowującej neuroatypowe dziecko. Pewnie, że większość z nas tutaj jest nieco neutoatypowa, jednakże opisywane dziecko zdecydowanie wykracza poza to nasze standardowe "nieco". Autorka naprawdę dobrze oddaje swoje niemalże nieustanne zagubienie w próbie nadążenia za procesami myślowymi dziecka. Niby takie życie naznaczone było schematami, a nawet najmniejsze od nich odstępstwo kończyło się problemami (i to w najbardziej prozaicznych kwestiach, jak podróż do domu czy zakupy), ale również nie obywało się bez wyłamania się z tego schematu, i to w najmniej spodziewanym (i bez żadnej komunikacji ze strony dziecka) momencie. Niewiele jest w Polsce takich książek.

ALE. Choroba zdobywców polskich nagród literackich niestety ma się tutaj bardzo dobrze - książka jest absolutnie przepełniona niepotrzebnymi (moim zdaniem) wypełniaczami i bardziej skupia się na samej sobie niż na tym, co faktycznie ma do przekazania. O ile części skupione na wymianie zdań i próbę "nadążania" za tokiem myślenia dziecka czytało się naprawdę dobrze, tak fragmenty pokazujące przemyślenia autorki były po prostu okropne. Niestety pierwsza połowa książka stała w dużej mierze nimi i wielokrotnie miałem myśli o porzuceniu książki, bo zdania ewidentne były wielokrotnie przepisywane, aż w końcu osiągnęły formę, z której autorka była zadowolona. Nic nie odejmując autorce, widać, że swoje wykształcenie wyższe w polonistyce nie poszło na marne - szkoda tylko, że dzieje się to z cierpieniem dla czytelnika. Nie skończyłbym tej książki, gdyby nie to, że w pewnym momencie poddałem się i ilekroć wchodziły przemyślenia autorki, to szukałem wzrokiem końca akapitu i zaczynałem czytanie od kolejnego. I nie uważam, żebym dużo "treści" książki w ten sposób utracił, co najwyżej mogę żałować tego, że nie przeczytałem kolejnej błyskotliwej metafory (spoiler alert: nie żałuję). Szczerze mówiąc, takiej faktycznej wartościowej treści to ja tam widziałem ze 100 stron, nie więcej.

Poza tym mam wrażenie bardzo dużego niedokończenia tej książki. Gdzieś 5/6 książki zajmuje okres od narodzin dziecka po początek nauki w szkole podstawowej, w dodatku bardzo mocno przemieszany ze sobą - nie dałbym rady uporządkować poszczególnych wydarzeń na osi czasu. No i oczywiście przemyślenia i próby domysłów autorki na temat dziecka - one w sumie zajmowały większość miejsca. Reszcie życia, mniej więcej do czasów nastoletnich, poświęcono zaledwie ostatnie 40-50 stron. Trochę to wyglądało, jakby problematyczne były tylko te parę początkowych lat, a później już przyzwyczajenie i luzik - trochę nie sądzę. Poza tym w zasadzie całość skupia się wyłącznie na życiu wewnątrzrodzinnym. No i ten fragment z porodówki wrzucony od czapy na koniec, jakby autorka nie miała na niego lepszego pomysłu. Zmagania z systemem, które również z pewnością były, są w książce w zasadzie nieistniejące. Trochę jakby autorka wybrała z całości okresu życia dziecka wyłącznie te okresy, które wydawały jej się odpowiednio nadające się na Prozę Najwyższej Jakości. Ale w sumie mamy do czynienia z literaturą piękną, a nie reportażem, więc nie powinienem narzekać, trochę inne zasady tu panują.

Mały plusik jeszcze ode mnie za 3 "wtręty" z listą "dobrych rad" jakie usłyszała od wszelakiej maści nieznajomych, którzy bez znajomości sytuacji musieli wtrącić swoje chłoporozumskie 3 grosze. Urocze przełamywanie dominującego stylu książki.

Tak więc tematyka i próba oddania problemu - bardzo dobre, ale forma opisu dla mnie absolutnie okropna (co nie oznacza, że nikomu się nie spodoba! @George_Stark w swojej opinii był zachwycony i absolutnie to szanuję!). Jak nic gdzieś pomiędzy wychodzi przeciętność, która przeciętnością zdecydowanie nie jest 😉 Ale takie są uroki oceny punktowej.

A do laureatów polskich nagród literackich już wystarczająco się w ostatnich latach zraziłem (nie pozdrawiam Zyty Rudzkiej i Doroty Masłowskiej). Nie kupiłem tej książki i absolutnie się z tego cieszę, po prostu nie mój typ.

Fanatyk6piorunów

@bojowonastawionaowca o, a mnie te "dobre rady" zirytowały najbardziej! Było dla mnie dziwne jak można coś takiego rozpamiętywać, a potem umieścić w książce.

W pewnym momencie doszłam do wniosku, że nie polubiłybyśmy się z autorką, która tak bardzo skupia się na tym co powiedzą o niej inni, że z powodu swojej córki zaczyna użalać się nad sobą.

U mnie te 7/10 było właściwie za język :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Dyskusje

105piorunów

Czy są na tym portalu brodacze?

Ja noszę brodę odkąd pamiętam, z małymi okresami gdzie w ramach fanaberii goliłem ją do zera. Aktualnie idę na rekord długości, który wynosi u mnie ok. 18cm i chcę go pobić.

Pytanie: jaki jest Twój stosunek do brodaczy?

Jaki jest Twój stosunek do brody/brodaczy?

  • Noszę brodę51% (319 głosów)
  • Nie noszę brody29% (183 głosy)
  • Obojętny14% (87 głosów)
  • Jestem kobietą i lubię brodaczy2% (13 głosów)
  • Jestem kobietą i nie lubię4% (23 głosy)

625 głosów

Inspirator2piorunów

Lubię brodaczy. Jak mąż raz do roku goli brodę, to zamykam oczy na kilka dni i otwieram dopiero, jak odrośnie. Mam wrażenie, że każdy facet wygląda lepiej z brodą. Zadbaną oczywiście.

Fenomen1piorunów

@Yes_Man najciekawsza jest historia związana z jej początkami. Dawno temu miałem czasem lamerską "kozią bródkę" ale to też z racji rzadkiego zarostu. Kiedy rozpocząłem pracę w pierwszej firmie po studiach, w której pracownik miał mieć "ogoloną twarz" (a lubiłem 1-2 dniowy zarost) spytałem czemu menadżer nie musi się golić.

-Bo nosi brodę

-To ja od dziś zapuszczam

No i tak to trwa już 11 lat jakoś, i dobrze mi z tym.

Pokaż więcej komentarzy (96)

Twórca

w Psychologia

14piorunów

Hej Tomeczki!

Czy ktoś tu może diagnozował się kiedyś już jako dorosły pod kątem adhd i/lub spektrum autyzmu?
Czy ktoś może polecić miejsce, gdzie można pójść porozmawiać, zrobić testy i się sprawdzić?
Najlepiej Wołomin/Warszawa, ale może być też online, skoro to pewnie tylko rozmowa i wypełnienie formularza. No i wiadomo, że prywatnie.

Mam słabe doświadczenia z psychologami i z psychiatrami. Zależy mi na tym, żeby mieć chociaż wrażenie, że temu komuś zależy na tym, żeby mi pomóc. Nie chcę mieć "załatwionego" orzeczenia, wolałbym, żeby się okazało, że nic mi nie jest. Ale potrzebny mi spokój ducha w tej kwestii i poczucie pewności, bez żadnych wątpliwości.

W ogóle podzielcie się doświadczeniami, jak jakieś macie. Może ktoś też coś u siebie podejrzewał, a wyszło, że przyczyny są gdzie indziej? Jeśli tak, to co, o ile w ogóle, pomogło? Albo ktoś właśnie skończył z orzeczeniem i może napisać, jak wpłynęło to na jego życie?

Z góry dzięki!

Tytan4piorunów

Nie do końca zgadzam się z opiniami że diagnoza nic nie zmienia. W moim przypadku zrozumienie co powoduje dane objawy i dostęp do leków sprawił że wszystko stało się łatwiejsze i bardziej poukładane. Porady dotyczące ogarniania życia w książkach dla ludzi z ADHD są dla mnie znacznie skuteczniejsze niż te dla normalnych ludzi. Leki po dobraniu typu i dawki działają świetnie

Inspirator1piorunów

Sama diagnoza nie zmieni życia. Zmiana może przyjść, jeśli coś z tą diagnozą zrobisz. Tyle opinii, ile przypadków, jednak nie znam żadnego przypadku, w którym diagnoza wpłynęłaby w jakikolwiek negatywny sposób. Najwyżej może nie przynieść żadnych zmian, jeśli zdiagnozowana osoba nie czuje już na tym etapie potrzeby, by tej zmiany poszukiwać.
Znam za to osobiście kilka takich przypadków, z czego jeden to bliska osoba znana mi od młodych lat, gdzie postawienie diagnozy zapoczątkowało wielką zmianę, ale nastąpiła ona w efekcie długiej pracy (zgłębianie wiedzy, szkolenia, terapia, leki). Z osoby, która była zakompleksiona, zahukana, w wiecznym poczuciu bycia niewystarczającym, z depresją - zmieniła się w pogodną, otwartą i świadomą swoich potrzeb dziewczynę. Tę zmianę zapoczątkowała diagnoza.
Ta osoba jest z Warszawy, napisz priv, jeśli nadal potrzebujesz, zapytam ją o namiar na specjalistę.

Pokaż więcej komentarzy (28)

Fanatyk

w Hydepark

25piorunów

Tragiczny wypadek na Podkarpaciu. Nie żyją dwie osoby, trzy są ranne

Chwilę przed godziną 15 w miejscowości Jeżowe na drodze ekspresowej S19 w kierunku Rzeszowa zderzyły się dwa samochody osobowe. W wyniku wypadku śmierć ponieśli kobieta i mężczyzna, trzy kolejne osoby są ranne. Jedną z ofiar śmiertelnych jest dziennikarka Katarzyna Stoparczyk. #wiadomoscipolska

Inspirator

w Dyskusje

8piorunów

Na jakiej platformie najlepiej sprzedać luksusowe perfumy?
Dostałam w "spadku" perfumy, których zapach mi nie odpowiada. Zgooglowałam i okazało się, że do najtańszych nie należą. Opakowanie było otwarte, ale fiolka jest praktycznie pełna. Coś mi podpowiada, że jak wystawię je za rynkową cenę na Olx, Vinted albo Allegro, to nigdy się nie sprzedadzą. Gdzie to można wystawić?

Osobistość8piorunów

@Musztarda napisz co to za perfumy, jaka pojemnosc i najlepiej batch produkcyjny (powinny byc cyferki na spodzie butli).
Jezeli sa na prawde luksusowe, to tutaj jest duza szansa na ich sprzedaz, a jesli po prostu drogie, to na grupkach na fejsie pub wypoku, o ile to jakis przyzwoity zapach, bo sa tez takie, ktore sa drogie i malo chodliwe.
No i cena ktora mozesz zawolac zalezy od roku produkcji. Jesli to swiezy rocznik, to nie wezmiesz za nie ceny rynkowej. Jezeli jakis starszy, poszukiwany wypust, to mozesz zawolac wiecej. No i cena rynkowa to nie jest cena z sephory czy douglasa, tylko najtansza obecnie dostepna.
Wrzuc tutaj info to ktos Ci na pewno doradzi, a moze nawet kupi - tu sa szpecjalisci, tacy serio obeznani.

Inspirator5piorunów

Dzięki koleżcy. Rzeczone perfumy to Bvlgari 100 ml, egzemplarz pochodzi z Włoch. Z tego co wyczytałam, produkcja jest już zakończona, przez co są unikatem. Załączam fotki.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Książki

50piorunów

956 + 1 = 957

Tytuł: 1001 porad dla rodziców i terapeutów dzieci z autyzmem i zespołem Aspergera
Autor: Ellen Notbohm, Veronica Zysk
Kategoria: psychologia, nauki społeczne, autyzm
Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Format: książka papierowa
ISBN: 9788323340904
Liczba stron: 384
Ocena: 8/10

Prywatny licznik: 28/36

Poradnik dla rodziców i terapeutów dzieci ze spektrum autyzmu. Moim zdaniem całkiem dobra i udana pozycja.

Książka to dość szeroka i konkretna synteza. Autorki w przystępny i konkretny sposób prezentują szeroką gamę zagadnień, z którymi stykają się na co dzień opiekunowie dzieci ze spektrum - od problemów sensorycznych, przez rozwój mowy po rozwój społeczny, kończąc na zagadnieniach związanych z edukacją.
Każdy rozdział składa się z części teoretycznej - otwierającej dany blok tematyczny, w której mamy w miarę wyczerpująco rozpisane dane zagadnienie, rozwój jakichś kompetencji, typowe bolączki "etapu". Następnie zapoznajemy się z gamą rozwiązań/pomysłów, które w gotowy sposób możemy spróbować zaimplementować w odpowiedzi na potrzeby dziecka - dostajemy przegląd strategii, które możemy wypróbować (nie na każde dziecko zadziała to samo, część rzeczy można sobie elastycznie dostosować do własnej sytuacji). Dostajemy również ramki z wskazówkami/radami, które w tekście znajdują się w wyróżniony sposób przy marginesach i uzupełniają główną treść danej porady.

Tytuł posiada sporo odnośników i bogatą bibliografię, a także indeks, więc po przeczytaniu tej pozycji możemy sięgnąć po coś kolejnego, ale także jeśli potrzebujemy do czegoś wrócić - łatwo i szybko możemy to ogarnąć.

Czy to poradnik dla każdego? Jeśli ktoś przejrzał ich już kilka, zapewne nie znajdzie tu zbyt wielu nowości. Jeśli szukamy czegoś do usystematyzowania wiedzy i jej delikatnego pogłębienia lub po prostu nabycia jej w przystępny sposób (ale jeszcze nie na poziomie akademicko-specjalistycznym) to jest to bardzo dobry tytuł.
Książka nadaje się zarówno dla rodziców małych dzieci, jak i tych nieco starszych. Sama łapałam się na tym w trakcie lektury, że z części zagadnień mój syn już wyrósł, część to kwestie bieżące, za to im bliżej końca książki, tym bardziej brzmiało to jak pieśń przyszłości.

Myślę, że za kilka lat będę musiała do tej książki wrócić.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

i pozwolę sobie

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w Hydepark

75piorunów

Gdyby w drugiej turze z pisu był np. Bocheński, to jeszcze bym to przełknął, ale człowiek o takim życiorysie jak Batyr to już się mało śmieszne robi.

Osobistość0piorunów

Ja się muszę powołać na klauzurę sumienia, bo ani na Czaskowskiego, ani tym bardziej na Batyra zagłosować nie mogę. Wybierzcie za mnie.

Pokaż więcej komentarzy (4)