Wypuszczanie kotów z domu żeby mogły wybijać lokalne ptactwo
@Dartof W tych badaniach nie ma mowy o tym, że naturalnie występujące drapieżniki: lisy, łasice, kuny, gronostaje, a z ptaków: myszołowy, jastrzębie, krogulce, sowy itd. zostały wybite przez człowieka. Czym zastępujemy presję selekcyjną, którą one wywierały? Ile ssaków i ptaków one zabijały rocznie? Być może koty po prostu "przejmują pałeczkę" i zabijają osobniki, które "nie potrafły spierdolić przed siatką"?
Bo chyba zgodzisz się, że presja selekcyjna - czyli istnienie drapieżników - jest niezbędne do zachowania zdrowego ekosystemu?
Ale OK, poczekajmy: Podobno w Warszawie populacja wolno żyjących kotów się... zmniejsza - o 4% rocznie.
Jeżeli tak jest i ten trend się utrzyma, to za jakiś czas Warszawa będzie dosłownie OAZĄ wszelkiego rodzaju ptactwa (I szczurów).
Tak będzie, prawda? Prawda?
@gwintownik Ok. 631 mln ssaków i niemal 144 mln ptaków pada w Polsce co roku ofiarą kotów - wd badań
https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2351989418303196?via%3Dihub
Poczytaj sobie lepiej na ten temat
ScienceDirectSciencedirect@Dartof Koty w Polsce i na okolicznych terenach od ponad 1000 lat przebywały w otoczeniu człowieka - a nie w żadnym domu - i jakoś ptactwa nie wybiły. Ptaków w miastach nie ma, bo wybił je człowiek a nie koty. Koty (szczególnie dokarmiane) w ogóle słabo polują na ptaki, łasice, kuny czy ptaki drapieżne robią to znacznie sprawniej - ale wyzdychały bo nie ma ptaków. Bo człowiek je wybił. Człowiek zlikwidował drzewa i krzaki, gdzie ptaki sobie gniazda budowały i dlatego ich w miastach już nie ma.
A na wsi ptaszory są, chociaż koty sobie biegają jak chcą.
@gwintownik Ok. 631 mln ssaków i niemal 144 mln ptaków pada w Polsce co roku ofiarą kotów - wd badań
https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2351989418303196?via%3Dihub
Poczytaj sobie lepiej na ten temat
ScienceDirectSciencedirect