aarahonOsobistość
60piorunówJak znów opierdolę egzamin, to się wam pochwalę na czym poległem. Stres mega, samopoczucie do bani, nie byłem tu jeszcze, nawet jazd tu nie miałem, a sam wjazd i wyjazd z wordu są ciekawie oznakowane.

No i ojebałem xD Oczywiście musiałem coś odjebać, przyszedłem na egzamin bez telefonu, za te ze słuchawkami na jacka, a oni mają tylko opcję dzwonienia na telefon, elewentualnie radio do słuchawek na BT.
Biegusiem po telefon, biegusiem do sklepu po słuchawki, wpadam zdyszany i spocony, bo przecież na tę porę roku to już trzeba mieć podpinki, próbuję uspokoić oddech, niestety slalom szybki mi nie poszedł, przestraszyłem się tego motocykla, bo przy przekładaniu go na drugą stronę, jakoś tak niestabilny był. Za pierwszym razem miałem 29 kmph, za drugim potrącony pachołek, no w k⁎⁎wę xD
I od wszystkich słyszałem, że tutaj jest kiepski plac, że egzaminatorzy niemili, że miasto do jazdy głupie, ale jak pojeździłem tu autem, to faktycznie miasto jest specyficzne, ale wszyscy egzaminatorzy, których spotkałem tutaj, byli bardzo mili, mój nawet pozwolił mi ukończyć wszystkie zadania, dał parę rad, podpowiedział gdzie się w tym roku zapisać, to może się uda jeszcze to ogarnąć. No i na placu nie bałem się rozpędzać, bo czuć przestrzeń, tu jest spoko. Jadę zobaczyć teraz czy szlaban jeszcze stoi.
Nie, po szlabanie nie został nawet ślad, torów też nie ma, pewnie były złe.
Komentarz usunięty
@Matthaeus mają terminy, to ich lubię. I nie było żadnego BMW, były dwie MT-07, ja dostałem kolejny lifting, ten najnowszy, ta miała tylko inne kierunki, ale prowadziła się dziwnie. No nic, może w Białej Podlasce się uda.
Jak wygląda kurs na motocykle ? W sensie że na kat B to większość czasu jest jazdy po mieście a ludzie umawiają się na jazdy na 2h a na motocyklach ? Ile jest jazdy po mieście a ile na placu ? Jaka jest długość danej jazdy ?
Kiedyś słyszałem że na motocyklach miasto to jest prosto zdać , czy faktycznie tak jest czy to może bardziej kwestia tego że na motocykle wsiadają zwykle ludzie mający już kat B więc ogarnaiaja jazdę ? Egzamin praktyczny na mieście na Moto jest chyba krótszy niż na kat B ? Zdajesz u siebie czy gdzieś w innej miejscowości jeżeli to drugie to czemu ?
Trudno było ci ogarnąć te ósemki i inne egzaminacyjne rzeczy ? Niezdanie to kwestia trudności czy stresu ?
@pokeminatour u mnie jest to stres. Na mieście wyjeździłem 5h, reszta to plac, a ten robi różnicę, czy jest z kostki czy z asfaltu, czy kwadratowy, czy podłużny.
Ja chcę jeździć wolno i ostrożnie a na placu trzeba wykonywać dziwne akrobacje, których na drodze nigdy nie zrobisz. Znaczy poza hamowaniem awaryjnym, to się przyda. Slalom wolny, ósemka po co to? Znaczy ogarniam, ale nie rozumiem po co to. Slalom szybki to omijanie pachołków przy predkości powyżej 30 kmph, realnie trzeba mieć co najmniej 34 kmph, żeby zaliczyć. Tu się motocykla przestraszyłem, bo w moim odczuciu był niestabilny przy przekładaniu go na drugą stronę. Raz za wolno, a drugim razem potrąciłem pachołek. No i trzeba kłamać egzaminatorowi czasem, bo łańcuch też się sprawdza, a ten w motocyklu egzaminacyjnym nie był nasmarowany, bo był na nim tylko stary, suchy, spieczony smar, a zwisał jak moszna w lato. Teraz zostaje mi gdybanie, co by było jakbym miał ten drugi motocykl, na jakim się uczyłem jeździć, może w lepszym stanie byłyby w nim opony i łańcuch. No nie wiem, zobaczymy kiedy mi PKK zwolnią, bo chciałbym się zapisać jeszcze, niektóre ośrodki ruchu drogowego dodały kolejne terminy, ale wątpię, że uda mi się zapisać jeszcze w tym roku, bo na egzamin czeka się czasem ponad miesiąc, więc ci, co niezdali, polują na wolne terminy. Tego PKK też nie rozumiem, jest tak ciężko obsługiwać ten profil, a mimo, że to państwowy wymysł, to nawet nie stworzyli procedury do jego obsługi xD
@aarahon a długość jednej jazdy ? Na jaką długość się umawiałes/ na jaką się umawia ? Po ilu godzinach na placu czułeś się pewnie że mógłbyś już iść na egzamin ?
@pokeminatour na miasto wyjechałem dwa razy po 30 minut i raz na 4 godziny, reszta to dwugodzinne spotkania na placu. Po 26 godzinach nie robiłem już błędów na placu.
Jak wygląda kurs na motocykle ? W sensie że na kat B to większość czasu jest jazdy po mieście a ludzie umawiają się na jazdy na 2h a na motocyklach ? Ile jest jazdy po mieście a ile na placu ? Jaka jest długość danej jazdy ?
Formalnie, kurs wygląda tak, że ma być 20h praktyki - to, ile w tym będzie placu, a ile miasta zależy od kursanta i instruktora. U mnie wyglądało tak, że umawiałem się z instruktorem na 2h, i z tego na miasto wyjechałem może 5-6 razy na pół godziny, reszta plac.
Ale mi akurat wybitnie plac nie wychodzi, a prawo jazdy B mam od 20 lat, więc na mieście nie za bardzo miałem czego się uczyć.
Kiedyś słyszałem że na motocyklach miasto to jest prosto zdać , czy faktycznie tak jest czy to może bardziej kwestia tego że na motocykle wsiadają zwykle ludzie mający już kat B więc ogarnaiaja jazdę ?
Myślę, że tak.
Egzamin praktyczny na mieście na Moto jest chyba krótszy niż na kat B?
Formalnie jest identyczny. W praktyce chyba też.
Zdajesz u siebie czy gdzieś w innej miejscowości jeżeli to drugie to czemu ?
Odpowiem za Kolegę - długi czas oczekiwania na egzamin, połączony z przerwą zimową. Pewnie kolega chciał zdawać jeszcze w tym roku, a nie dopiero na wiosnę.
W moim mieście (Tarnów) na egzamin czeka się ok. miesiąca, a egzaminy są organizowane do listopada (ze względu na pogodę). Domyślam się, że są miasta gdzie jest gorzej - co oznacza, że osoba kończąca kurs we wrześniu może mieć w ogóle problem, żeby zdawać egzamin jeszcze w tym roku.
Trudno było ci ogarnąć te ósemki i inne egzaminacyjne rzeczy ? Niezdanie to kwestia trudności czy stresu ?
Piszę za siebie - okazało się, że to jest W XUJ trudne. I to pomimo tego, że kilka lat spędziłem na motocyklach 125ccm.
Ja po prostu boję się szybko jeździć. Samo zmuszenie się do tego, żeby na zamkniętym placu rozpędzić się do tych 30/50 km/h jest dla mnie problematyczne, już nawet pomijając wszystkie te fikołki.
To nie ma nic wspólnego z jazdą, to są cyrkowe sztuczki. Brakuje jeszcze tylko żonglowania kluczykami przed uruchomieniem motocykla.
@pokeminatour Dużo pytań zadajesz ale nie wiemy jakim jesteś kierowcą.
Ja zdałem za drugim, stres był ogromny, to co mnie pokonało za pierwszym razem i prawie za drugim tez ale sie udało to stres głównie.
Ale idzie go zminimalizować.
Pierwsza rzecz - terminy egzaminów są odległe, musisz zacząć się rozgladac za egzaminem już na początku jazd na placach. Ja zacząłem szukać terminu koło 15h wyjezdzonych i miałem około 2 tygodnie przerwy miedzy jazdami a egzaminem. Przed drugim egzaminem dokupiłem 2h.
Druga rzecz - szukaj szkoły nauki jazdy która podstawia Ci swój motocykl na egzamin.
Dosłownie w dzień egzaminu jedziesz do szkoły i lecisz na motocyklu od szkoły do WORD'u. Maszyna rozgrzana a ty masz wyczycie.
Ja tego nie miałem i maszyny na egzaminie łapały w innym miejscu sprzęgło, miały też inną prędkość na jałowych obrotach - to mooocno utrudniało zadania na placu manewrowym. Te na nauce jazdy u mnie miały na jedynce bez gazu 11km/h a na egzaminie 14km/h - To spore utrudnienie na wolnym slalomie i ósemce.
Oczywiście, że Ci co mają sporo godzin i jazd i znają maszyny perfekcyjnie to robią to nawet na dwójce przy 17km/h. Tylko ze tutaj dochodzi stres egzaminu.
Czy miasto to pestka? Nie wiem, to zalezy czy na codzien przestrzegasz znaków, jazdy itd. Czasami chcą Cię wbić na minę, czasami nie. Trzeba pamiętać np o odległościach do zatrzymania się przed/za skrzyżowaniem czy przystankiem autobusowym, czasami mogą sugerować byś teraz wyprzedził a jak zbytnio nie ma gdzie i jak to zaczyna się stres. Piesi też lubią wskoczyć na pasy. Kierunkowskazy trzeba włączać przy zmianie kierunku jazdy nawet jesli jestes na głównej, poszwechnie mało kto to robi.
Na pewno jak się wyjedzie na miasto to jest już głowa chłodniejsza i o ile się nie odwali coś dzikiego na drodze to raczej zdasz.
Jazdy na placu miałem w sesjach dwugodzinnych + raz miasto dwie godziny.
Na placu różnych ludzi widziałem, niektórzy mieli szczere chęci ale fizycznie nie dawali rady z motocyklem. Mt07 jest lekkie, ale dla niektorych te 180kg to stanowczo za dużo by mieć nad tym kontrole.
Był nawet jeden pan który całe życie jeździł jakimś simsonem czy innym prl'owskim wynalazkiem i zabrali mu prawko, teraz wyrabiał nowe. Pomimo, że jeździł całe życie na moto, to po prostu nie dawał rady z manewrami na placu na yamaszce.
Ja po około 10h na placu zacząłem się czuć swobodnie i nie popełniać błędów - ale zawsze potrzebowałem 10-15 minut rozgrzewki by wczuć się w obroty, sprzęgło itd. Po kwadransie praktycznie nie popełniałem błędu. Ale pierwzse minuty to zawsze albo zgasł albo strąciłem pachołek albo wjechałem za linie. A na egzaminie nie masz tej rozgrzewki wsiadasz na maszyne i ruszasz. Dlatego bład popełnilem ze nie sprawdzilem czy szkoła podstawia moto na egzamin i zdawałem na maszynie WORD'u.
Polecam też youtube - jest dużo merytorycznych filmów z radami jak sobie poradzić na placu oraz przykładowe trasy egzaminacyjne w mieście w ktorym chcesz zdawać. Ja poświęciłem tym filmom na pewno z 30h.
@aarahon co do tych "dziwnych" akrobacji to sorry ale uważam że bardzo dobrze że są. To jest fundamentalna podstawa opanowania motocykla, szczególnie ósemka I slalomy. Potem się trafia na asy które zawracają motocyklem na 5 razy do przodu i do tyłu xD
Tak samo jak ludzie narzekają na cofanie w łuku na prawko B, "a na co, a po co". Też potrzebne bo pokazuję opanowanie pojazdu. Załatw sobie egzamin na takim samym motorku na którym miałeś jazdy, to naprawdę pomaga, ja miałem jazdy na yamaszce a na egzamin dostałem gladiusa... Zdać się udało ale było ciężko, trzymam kciuki za ciebie, następnym razem się uda!



