Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

CrueIPraktykant

Dołączył/a:

  • 1 wpisów
  • 10 komentarzy
  • 0 obserwujących

Osobistość

w Hydepark

60piorunów

Jak znów opierdolę egzamin, to się wam pochwalę na czym poległem. Stres mega, samopoczucie do bani, nie byłem tu jeszcze, nawet jazd tu nie miałem, a sam wjazd i wyjazd z wordu są ciekawie oznakowane.

Osobistość24piorunów

No i ojebałem xD Oczywiście musiałem coś odjebać, przyszedłem na egzamin bez telefonu, za te ze słuchawkami na jacka, a oni mają tylko opcję dzwonienia na telefon, elewentualnie radio do słuchawek na BT.
Biegusiem po telefon, biegusiem do sklepu po słuchawki, wpadam zdyszany i spocony, bo przecież na tę porę roku to już trzeba mieć podpinki, próbuję uspokoić oddech, niestety slalom szybki mi nie poszedł, przestraszyłem się tego motocykla, bo przy przekładaniu go na drugą stronę, jakoś tak niestabilny był. Za pierwszym razem miałem 29 kmph, za drugim potrącony pachołek, no w k⁎⁎wę xD
I od wszystkich słyszałem, że tutaj jest kiepski plac, że egzaminatorzy niemili, że miasto do jazdy głupie, ale jak pojeździłem tu autem, to faktycznie miasto jest specyficzne, ale wszyscy egzaminatorzy, których spotkałem tutaj, byli bardzo mili, mój nawet pozwolił mi ukończyć wszystkie zadania, dał parę rad, podpowiedział gdzie się w tym roku zapisać, to może się uda jeszcze to ogarnąć. No i na placu nie bałem się rozpędzać, bo czuć przestrzeń, tu jest spoko. Jadę zobaczyć teraz czy szlaban jeszcze stoi.

Osobistość0piorunów

@Matthaeus mają terminy, to ich lubię. I nie było żadnego BMW, były dwie MT-07, ja dostałem kolejny lifting, ten najnowszy, ta miała tylko inne kierunki, ale prowadziła się dziwnie. No nic, może w Białej Podlasce się uda.

Osobistość0piorunów

Jak wygląda kurs na motocykle ? W sensie że na kat B to większość czasu jest jazdy po mieście a ludzie umawiają się na jazdy na 2h a na motocyklach ? Ile jest jazdy po mieście a ile na placu ? Jaka jest długość danej jazdy ?

Kiedyś słyszałem że na motocyklach miasto to jest prosto zdać , czy faktycznie tak jest czy to może bardziej kwestia tego że na motocykle wsiadają zwykle ludzie mający już kat B więc ogarnaiaja jazdę ? Egzamin praktyczny na mieście na Moto jest chyba krótszy niż na kat B ? Zdajesz u siebie czy gdzieś w innej miejscowości jeżeli to drugie to czemu ?

Trudno było ci ogarnąć te ósemki i inne egzaminacyjne rzeczy ? Niezdanie to kwestia trudności czy stresu ?

Osobistość2piorunów

@pokeminatour u mnie jest to stres. Na mieście wyjeździłem 5h, reszta to plac, a ten robi różnicę, czy jest z kostki czy z asfaltu, czy kwadratowy, czy podłużny.
Ja chcę jeździć wolno i ostrożnie a na placu trzeba wykonywać dziwne akrobacje, których na drodze nigdy nie zrobisz. Znaczy poza hamowaniem awaryjnym, to się przyda. Slalom wolny, ósemka po co to? Znaczy ogarniam, ale nie rozumiem po co to. Slalom szybki to omijanie pachołków przy predkości powyżej 30 kmph, realnie trzeba mieć co najmniej 34 kmph, żeby zaliczyć. Tu się motocykla przestraszyłem, bo w moim odczuciu był niestabilny przy przekładaniu go na drugą stronę. Raz za wolno, a drugim razem potrąciłem pachołek. No i trzeba kłamać egzaminatorowi czasem, bo łańcuch też się sprawdza, a ten w motocyklu egzaminacyjnym nie był nasmarowany, bo był na nim tylko stary, suchy, spieczony smar, a zwisał jak moszna w lato. Teraz zostaje mi gdybanie, co by było jakbym miał ten drugi motocykl, na jakim się uczyłem jeździć, może w lepszym stanie byłyby w nim opony i łańcuch. No nie wiem, zobaczymy kiedy mi PKK zwolnią, bo chciałbym się zapisać jeszcze, niektóre ośrodki ruchu drogowego dodały kolejne terminy, ale wątpię, że uda mi się zapisać jeszcze w tym roku, bo na egzamin czeka się czasem ponad miesiąc, więc ci, co niezdali, polują na wolne terminy. Tego PKK też nie rozumiem, jest tak ciężko obsługiwać ten profil, a mimo, że to państwowy wymysł, to nawet nie stworzyli procedury do jego obsługi xD

Osobistość0piorunów

@aarahon a długość jednej jazdy ? Na jaką długość się umawiałes/ na jaką się umawia ? Po ilu godzinach na placu czułeś się pewnie że mógłbyś już iść na egzamin ?

Osobistość1piorunów

@pokeminatour na miasto wyjechałem dwa razy po 30 minut i raz na 4 godziny, reszta to dwugodzinne spotkania na placu. Po 26 godzinach nie robiłem już błędów na placu.

Specjalista4piorunów

@pokeminatour

Jak wygląda kurs na motocykle ? W sensie że na kat B to większość czasu jest jazdy po mieście a ludzie umawiają się na jazdy na 2h a na motocyklach ? Ile jest jazdy po mieście a ile na placu ? Jaka jest długość danej jazdy ?

Formalnie, kurs wygląda tak, że ma być 20h praktyki - to, ile w tym będzie placu, a ile miasta zależy od kursanta i instruktora. U mnie wyglądało tak, że umawiałem się z instruktorem na 2h, i z tego na miasto wyjechałem może 5-6 razy na pół godziny, reszta plac.
Ale mi akurat wybitnie plac nie wychodzi, a prawo jazdy B mam od 20 lat, więc na mieście nie za bardzo miałem czego się uczyć.

Kiedyś słyszałem że na motocyklach miasto to jest prosto zdać , czy faktycznie tak jest czy to może bardziej kwestia tego że na motocykle wsiadają zwykle ludzie mający już kat B więc ogarnaiaja jazdę ?

Myślę, że tak.

Egzamin praktyczny na mieście na Moto jest chyba krótszy niż na kat B?

Formalnie jest identyczny. W praktyce chyba też.

Zdajesz u siebie czy gdzieś w innej miejscowości jeżeli to drugie to czemu ?

Odpowiem za Kolegę - długi czas oczekiwania na egzamin, połączony z przerwą zimową. Pewnie kolega chciał zdawać jeszcze w tym roku, a nie dopiero na wiosnę.
W moim mieście (Tarnów) na egzamin czeka się ok. miesiąca, a egzaminy są organizowane do listopada (ze względu na pogodę). Domyślam się, że są miasta gdzie jest gorzej - co oznacza, że osoba kończąca kurs we wrześniu może mieć w ogóle problem, żeby zdawać egzamin jeszcze w tym roku.

Trudno było ci ogarnąć te ósemki i inne egzaminacyjne rzeczy ? Niezdanie to kwestia trudności czy stresu ?

Piszę za siebie - okazało się, że to jest W XUJ trudne. I to pomimo tego, że kilka lat spędziłem na motocyklach 125ccm.


Ja po prostu boję się szybko jeździć. Samo zmuszenie się do tego, żeby na zamkniętym placu rozpędzić się do tych 30/50 km/h jest dla mnie problematyczne, już nawet pomijając wszystkie te fikołki.


To nie ma nic wspólnego z jazdą, to są cyrkowe sztuczki. Brakuje jeszcze tylko żonglowania kluczykami przed uruchomieniem motocykla.

Fenomen3piorunów

@pokeminatour Dużo pytań zadajesz ale nie wiemy jakim jesteś kierowcą.

Ja zdałem za drugim, stres był ogromny, to co mnie pokonało za pierwszym razem i prawie za drugim tez ale sie udało to stres głównie.
Ale idzie go zminimalizować.

Pierwsza rzecz - terminy egzaminów są odległe, musisz zacząć się rozgladac za egzaminem już na początku jazd na placach. Ja zacząłem szukać terminu koło 15h wyjezdzonych i miałem około 2 tygodnie przerwy miedzy jazdami a egzaminem. Przed drugim egzaminem dokupiłem 2h.

Druga rzecz - szukaj szkoły nauki jazdy która podstawia Ci swój motocykl na egzamin.
Dosłownie w dzień egzaminu jedziesz do szkoły i lecisz na motocyklu od szkoły do WORD'u. Maszyna rozgrzana a ty masz wyczycie.
Ja tego nie miałem i maszyny na egzaminie łapały w innym miejscu sprzęgło, miały też inną prędkość na jałowych obrotach - to mooocno utrudniało zadania na placu manewrowym. Te na nauce jazdy u mnie miały na jedynce bez gazu 11km/h a na egzaminie 14km/h - To spore utrudnienie na wolnym slalomie i ósemce.
Oczywiście, że Ci co mają sporo godzin i jazd i znają maszyny perfekcyjnie to robią to nawet na dwójce przy 17km/h. Tylko ze tutaj dochodzi stres egzaminu.

Czy miasto to pestka? Nie wiem, to zalezy czy na codzien przestrzegasz znaków, jazdy itd. Czasami chcą Cię wbić na minę, czasami nie. Trzeba pamiętać np o odległościach do zatrzymania się przed/za skrzyżowaniem czy przystankiem autobusowym, czasami mogą sugerować byś teraz wyprzedził a jak zbytnio nie ma gdzie i jak to zaczyna się stres. Piesi też lubią wskoczyć na pasy. Kierunkowskazy trzeba włączać przy zmianie kierunku jazdy nawet jesli jestes na głównej, poszwechnie mało kto to robi.
Na pewno jak się wyjedzie na miasto to jest już głowa chłodniejsza i o ile się nie odwali coś dzikiego na drodze to raczej zdasz.

Jazdy na placu miałem w sesjach dwugodzinnych + raz miasto dwie godziny.
Na placu różnych ludzi widziałem, niektórzy mieli szczere chęci ale fizycznie nie dawali rady z motocyklem. Mt07 jest lekkie, ale dla niektorych te 180kg to stanowczo za dużo by mieć nad tym kontrole.

Był nawet jeden pan który całe życie jeździł jakimś simsonem czy innym prl'owskim wynalazkiem i zabrali mu prawko, teraz wyrabiał nowe. Pomimo, że jeździł całe życie na moto, to po prostu nie dawał rady z manewrami na placu na yamaszce.

Ja po około 10h na placu zacząłem się czuć swobodnie i nie popełniać błędów - ale zawsze potrzebowałem 10-15 minut rozgrzewki by wczuć się w obroty, sprzęgło itd. Po kwadransie praktycznie nie popełniałem błędu. Ale pierwzse minuty to zawsze albo zgasł albo strąciłem pachołek albo wjechałem za linie. A na egzaminie nie masz tej rozgrzewki wsiadasz na maszyne i ruszasz. Dlatego bład popełnilem ze nie sprawdzilem czy szkoła podstawia moto na egzamin i zdawałem na maszynie WORD'u.

Polecam też youtube - jest dużo merytorycznych filmów z radami jak sobie poradzić na placu oraz przykładowe trasy egzaminacyjne w mieście w ktorym chcesz zdawać. Ja poświęciłem tym filmom na pewno z 30h.

Kosmonauta1piorunów

@aarahon co do tych "dziwnych" akrobacji to sorry ale uważam że bardzo dobrze że są. To jest fundamentalna podstawa opanowania motocykla, szczególnie ósemka I slalomy. Potem się trafia na asy które zawracają motocyklem na 5 razy do przodu i do tyłu xD

Tak samo jak ludzie narzekają na cofanie w łuku na prawko B, "a na co, a po co". Też potrzebne bo pokazuję opanowanie pojazdu. Załatw sobie egzamin na takim samym motorku na którym miałeś jazdy, to naprawdę pomaga, ja miałem jazdy na yamaszce a na egzamin dostałem gladiusa... Zdać się udało ale było ciężko, trzymam kciuki za ciebie, następnym razem się uda!

Pokaż więcej komentarzy (24)

Osobistość

w Motocykle

17piorunów

Zamierzam motorynkować do końca października (jak sezon temu).
A wy?

Praktykant1piorunów

@Piwniczak1991 zazwyczaj przełom października/listopada umawiam się na olej i przegląd. Pod pokrowiec i dozo w polowie marca. Na pitach raz w miesiącu jakoś do tego czasu przecipieję. Może wpadnie jakiś urlop w wietnamie/tajlandii to sobie jeszcze w grudniu pojezdżę.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Praktykant

w Dyskusje

30piorunów

Pierwsza w życiu wyjebka w zakręcie przy prędkości większej niż spacerowa. Jak by łeb do pralki wsadzić. Aż mi się srać zachciało.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Hydepark

64piorunów

Trochę jak z pewnymi grupami społecznymi w USA😈

Zawodowiec29piorunów

Samo uczestniczenie w wypadku nie oznacza bycie sprawcą. Treba by było sprawdzić ile procent z tych wszystkich osób na moto faktycznie zostało uznane za sprawców i czy to mocno odbiega od średniej.

Lider13piorunów

@Pekci-Sajmon musi być jakiś związek pomiędzy ilością wypadków i stylem jazdy bo w tłumie wszystkich wypadków nie byłoby większej różnicy (chyba, że się poluje na motocykle). Tak samo będzie korelacja pomiędzy wypadkami I innymi szybkimi pojazdami. BMW będzie mieć więcej wypadków niż samochody typowo rodzinne.

Kosmonauta7piorunów

@boogie W 2025 r. motocykliści uczestniczyli w 2378 wypadkach, w których zginęło 190 kierujących i 7 pasażerów. Do tego 2029 motocyklistów i 224 pasażerów zostało rannych. Liczba wypadków spadła o 2,8 proc., a zabitych – aż o 14 proc. Do 53,9 proc. zdarzeń przyczynili się inni uczestnicy dróg i najczęściej byli to kierowcy samochodów (1135 wypadków). Najczęstszą przyczyną było oczywiście nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu (898 wypadków).

Udział motocykli w wypadkach to 9%.

Ciekawie przedstawia się kwestia tego, ile wypadków spowodowali motocykliści. Okazuje się, że znów jesteśmy bezpieczniejsi od rowerzystów. Łącznie motocykliści spowodowali 923 wypadki, a tym 202 to wina kierujących motocyklami z silnikami o pojemności do 125 cm3, na które wystarczy mieć prawo jazdy kat. B co najmniej od 3 lat. Taki sam wynik dla klasy 125 odnotowano również w 2024 r. Dla porównania – rowerzyści byli sprawcami aż 1188 wypadków.

Tytan10piorunów

@boogie

Są nawet dwa:

* Motocykle rzeczywiście są trudniejsze w zauważeniu i przede wszystkim: ocenie ich ruchu. Wielu kierowców jedynie szybko zerka przy manewrach, a wtedy dość łatwo o nie zauważenie z paru powodów (ruchy sakkadowe, ukrywanie się za innymi pojazdami): https://www.acc.co.nz/newsroom/stories/why-you-need-to-look-again-to-see-motorcyclists W samochodzie jazda defensywna przydała mi się raz, może dwa razy od zdobycia prawka, a na motocyklu w zasadzie co najmniej raz w sezonie mam sytuację "o, tu mogło być źle, dobrze że byłem gotowy na unik". Po mieście jeżdżę tymi pojazdami z praktycznie tą samą prędkością.

* Istnieje mała (głównie z powodu rotacji :grinning: ) ale bardzo głośna grupa, bardzo podobna do wspomnianych BMWmiarzy. Oni bardzo mocno podciągają statystyki, które w przeciwieństwie do wspomnianych BMW - nie mają osobnej kategorii dla nich stworzonej.
Bez podziału w statystykach w zasadzie niemożliwe jest określenie jak to się dokładnie nakłada. Ale naście lat temu jak istniały fora widać było tego idealną ilustrację: wchodziłeś na forum ścigaczy, a tam dział z nekrologami, ten się rozwalił, tamten połamany, kolejny trup. Następnie wchodziłeś na fora chopperowców i były tam 1-2 tematy na rok, gdzie większość to "nie ustąpił pierwszeństwa" lub "skręcił w lewo" z obrażeniami czy wręcz tylko stratą w sprzęcie, a tylko raz na parę lat był poważny wypadek.

Co nie zmienia faktu, że z punktu widzenia motocyklisty całkowitą rację ma @MostlyRenegade - niezbyt istotne jest czyja wina, jeśli ryzykujesz własnym zdrowiem.

Praktykant0piorunów

@pawel-4 duża różnica jest też w miesiącach marzec/kwiecień/październik/listopad. O ile w pełni sezonu kierowcy zakładają, że jest dużo motocykli na drogach i faktycznie ich zauważają. To w miesiącach przed i po pełni sezonu jest katastrofa, trzeba zawsze zakładać, że jesteś niewidzialnym uczestnikiem ruchu. O ile w sezonie rzadko trzeba więcej niż dobra orientacja, to w poza sezonem dzień bez uciekania na inny pas dniem straconym.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Motocykle

30piorunów

SV650 może i bieda, może i totalny golas bez żadnych dodatków z zawieszeniem "rowerowym", ale jak do tej pory najfajniejsze moto jakim jeździłem (tzn: spełnia się przy moim trybie jazdy jako wozidło codzienne).
Nie żałuję przesiadki z 4 cylindrowca na 2 cylindrowego "widlaka" (pomimo mniejszej ilości koni mechanicznych).
Ba... po swoich doświadczeniach z innymi motocyklami, po paru przejażdżkach stwierdzam, że jestem zdecydowanie team 2 gary (nie próbowałem jeszcze trzech).

Jaki silnik w motocyklu preferujesz?

  • 1 cylindrowy14% (8 głosów)
  • 2 cylindrowy rzędowy12% (7 głosów)
  • 3 cylindrowy5% (3 głosy)
  • 4 cylindrowy rzędowy12% (7 głosów)
  • 2 cylindrowy V (lub z wykorbieniem jak CP2)32% (18 głosów)
  • 4 cylindrowy "widlak"4% (2 głosy)
  • "boxer"11% (6 głosów)
  • inny (komentarz)11% (6 głosów)

57 głosów

Osobistość1piorunów

jezdzilem r4 w bandicie, pozniej hornecie. Hornet chodzil super, ale tak od 6k obrotow.
Jezdzilem chwile v2 fajny na dole ale nuda u gory.
Paroma motocyklami tez sie przejechalem ale ostatecznie zakochalem sie w boxerze.
Tylko ma 1 wade, ze jest to jednak spory kloc. Ale moment ma fajny i ciagnie w miare do tych 6k obrotow.

Pokaż więcej komentarzy (23)

Tytan

w Hydepark

9piorunów

Ile u was płacicie za podstawowy serwis przedsezonowy? Mam na myśli wymiana oleju z filtrem, sprawdzenie napędu z wyczyszczeniem i nasmarowaniem, ewentualnie naciągnięciem. Może jakieś poboczne rzeczy typu regulacja linki sprzęgła, itd.
Mnie wyszło ok 500zł w małym warsztacie motocyklowym (nie w ASO).

Osobistość5piorunów

@lactozzi Imo jeśli te 5 stów już zawiera olej i filtr oraz te poboczne regulacje to dobra cena. Jeśli sama robota no to zdzierstwo, ale też mam spaczone podejście, bo wszystko robię sam (przy trzynastu motocyklach nie ma wyboru xD)

Kosmonauta1piorunów

Liczyli mi 500 + olej + części. Okolice Warszawy. Było to 3 lata temu, zgadnij kto teraz sam serwisuje motocykl 😛

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fanatyk

w Motocykle

34piorunów

Pyk 340 km.

Na totalnym chilloucie.

Z 2,7 początkowego jadąc do Wisły spadło na 2,4 a wracając od strony Czechosłowacji w stronę korbielowa spadło do 2,3 i tak aż do domu się utrzymało. I to chyba jest graniczne spalanie zachowując całkiem dobrą dynamikę

I wcale nie byłem najwolniejszy

Gruba ryba2piorunów

@TyGrySSek a ta opona odwrotnie nie jest założona? Coś mi ten bieżnik jakoś tak dziwnie wygląda.

Gruba ryba3piorunów

@Qwapi znajomy ma motocykl, a w nim opony o takim bieżniku, że bym był gotów założyć się o własną rękę, że źle je założył. Nawet sprawdzałem dokładnie i "rotation" jest zgodnie z tym jak są zamontowane

Pokaż więcej komentarzy (14)