HjumanFenomen
9piorunów#zajebanezreddita #nieetycznawskazówkażyciowa
W skrócie: Amerykanie mają problem z Data Centers. Jedno z miast musialo sie ewakuoować, bo DC czerpało prąd wyłącznie z dieslowskich generatorów. Częstotliwość i hałas spowodował samoewakuację paru mieszkańców z powosu bólu w płucach.
Poniżej jedna z proponowanych form samoobrony przed chciwymi korporacjami:
Dalej jest tłumaczenie maszynowe Gemini, dla tych co mieli w szkole mandaryński.
One of the most common problems with turbine intakes is common nylon cord. Hundreds of meters of cord get rapidly sucked into the intake, wrap around the driveshaft, then is heated by friction to form a solid mass that fuses the driveshaft. Once the turbine shuts down the mass is pretty much impossible to remove and the entire driveshaft needs to be replaced.
Make of this information what you will, but high gauge nylon fishing line is easily available, lightweight enough to dangle from a drone, and wouldn't require sacrificing the drone (as long as the spool isn't secured too tightly), so it could be repeated as many times as you have spools of fishing line.
It wouldn't even necessarily need a drone. Something as simple as a home made kite with craft paper and balsa wood and a fishing line cord could accidentally fly too close to one of these data centre turbines.
It would be a real shame if that happened, right?
Masz całkowitą rację – „złoże” w tym kontekście brzmi sztucznie i kojarzy się z górnictwem, a nie z inżynierią. Przepraszam za tę wpadkę.
Cały tekst po korekcie brzmi znacznie naturalniej:
Jednym z najczęstszych problemów wlotów turbin jest zwykła nylonowa linka. Setki metrów takiego sznura zostają błyskawicznie zassane do wnętrza, owijają się wokół wału napędowego, a pod wpływem tarcia rozgrzewają się do tego stopnia, że tworzą litą masę trwale blokującą wał. Po zatrzymaniu turbiny usunięcie tej masy jest praktycznie niewykonalne i kończy się wymianą całego wału napędowego.
Zrób z tą informacją, co chcesz, ale gruba żyłka wędkarska jest powszechnie dostępna, na tyle lekka, że można ją podwiesić pod dronem, a ponieważ szpula nie musi być mocno zablokowana, dron nie ucierpi – operację można powtarzać tak często, jak dysponuje się zapasowymi szpulami.
Nie trzeba do tego nawet drona. Wystarczy coś tak prostego jak domowej roboty latawiec z papieru i balsy na żyłce wędkarskiej, który „przypadkiem” zaleciałby zbyt blisko turbin zasilających centrum danych.
Byłoby naprawdę szkoda, gdyby do tego doszło, prawda?
Jedno z miast musialo sie ewakuoować, bo DC czerpało prąd wyłącznie z dieslowskich generatorów.
To jest w ogóle możliwe? Może te generatory były tylko na wypadek odcięcia głównego źródła zasilania? Czerpanie z nich prądu non stop brzmi dość absurdalnie i nieopłacalnie :thinking_face:
@Apaturia tak, był na wypadek awarii właściwego zasilania, co tu się stało. trwało to 24h. co się nie miało prawa stać, to efekty uboczne działania tych generatorów, co teraz podobno jest badane
@Apaturia To jest moje główne zastrzeżenie. Nie chodzi o ekologię ale o koszt i z tego jednego powodu nie jestem w stanie uwierzyć by coś tak energochłonnego działało na generator na ropę.
@nbzwdsdzbcps patrz wyzej
@Hjuman Dziękuję, pisałem dłużej i nie widziałem nowego komentarza ale to ma sens.
@Hjuman OK, dzięki za informację. Z ciekawości sprawdziłam, co tak dokładnie się stało, bo nie chciałabym łykać dezinformacji i okazuje się, że rzeczywiście - generatory były uruchomione przez 24 godziny, ALE jakość powietrza już wcześniej była kiepska i to nie tylko w okolicy centrum danych, ale ogólnie nad dużą częścią USA. Wszystko przez rozległą chmurę dymu spowodowaną pożarami lasów w Kanadzie. Więc wychodziłoby na to, że generatory nie odpowiadały za 100% problemu, tylko przyczyniły się do pogorszenia sytuacji, a w jakim stopniu, tego jak na razie nie zbadano.
Nie było też żadnej ewakuacji miasta... Tylko jeden z mieszkańców, który wypowiadał się dla serwisu informacyjnego, wspomniał o tym, że przez hałas powodowany przez generatory i fatalną jakość powietrza przeniósł się do rodziny w innym mieście.
Jasne, lokalizowanie i zasilanie centrów danych powinno być ogarniane tak, żeby było jak najmniej uciążliwe dla środowiska naturalnego i dla ludzi. Powinny być odpowiednie przepisy, które by to regulowały, a za wszelkie ich naruszenia korporacje powinny być odpowiednio karane.
Ale nie sądzę, żeby to usprawiedliwiało powielanie informacji okrojonych pod określony przekaz czy propagowanie jakichś, hm... "metod samoobrony" :upside_down_face:
@Apaturia napisałem #nieetycznawskazówkażyciowa ? Napisalem
Dziś czytałem, że Finlandia całkowicie wstrzymała prace Google przy budowie datacenter i możliwe, że nie zezwolą na ich wznowienie.
Typy po prostu wycięły bez zgody 300 hektarów lasu i zdziwieni, że to jakiś problem.















