Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wlochy

Fanatyk

w Hydepark

14piorunów

Dziś w cyklu trochę piłki nożnej czyli calcio. Dlaczego calcio? Bo we Włoszech piłka nożna ma swoją własną nazwę.

Dla Włochów słowo calcio, to coś więcej niż określenie na piłkę nożną. To część narodowej tożsamości. Włosi zdecydowali się na rodzimą nazwę, aby nawiązać do historycznej tradycji. Zanim bowiem futbol, z zasadami jakie do dziś znamy, przywędrował o Italii z Anglii pod koniec XIX w. we Florencji od XVI wieku istniała popularna gra zespołowa o nazwie Calcio Fiorentino. Było ono brutalnym sportem, połączeniem piłki nożnej, rugby i zapasów w którym kluczowym elementem było właśnie kopanie piłki. Gdy w latach 80. XIX wieku kupiec Eduardo Bosio odwiedził Anglię i zafascynowany piłką nożną postanowił przenieść ją na włoski grunt i założył Torino Football and Crocket Club. Z kolei w latach 90. XIX wieku Anglicy, którzy przybyli do Włoch przywieźli nowoczesne zasady futbolu a lokalni działacze sportowi i dziennikarze uznali, że zamiast zapożyczać angielskie słowo, lepiej ożywić własną, historyczną nazwę. Samo słowo calcio pochodzi bezpośrednio od włoskiego czasownika "calciare", co oznacza "kopać".

Dodatkowo, trend do używania słowa calcio zyskał ogromne wsparcie w okresie faszystowskim. Reżim Benito Mussoliniego prowadził wówczas politykę "oczyszczania języka" z naleciałości i zapożyczeń z angielskiego i francuskiego. Choć pierwsze włoskie kluby Genoa CFC czy AC Milan miały w nazwach angielskie słowo football, to państwowe odgórne regulacje ostatecznie ugruntowały i narzuciły calcio jako jedyną oficjalną nazwę piłki nożnej.

GURU

w Wiadomości Świat

3piorunów

Włochy stawiają na Argentynę i Brazylię w ramach współpracy z Mercosur

Włochy stawiają na Mercosur, by zwiększyć eksport i inwestycje: Brazylia i Argentyna dają nowe możliwości, ale spór o standardy rolne trwa. Premier Giorgia Meloni i prezydent Argentyny Javier Milei wypracowali wyraźną polityczną chemię, która sprzyja biznesowi. Gdy jednak mowa o

GURU

w Wiadomości Świat

10piorunów

Wybuch Etny na Sycylii. Czarna chmura nad lotniskiem, ruch całkowicie wstrzymany

Wybuch Etny znów paraliżuje Sycylię. Z powodu gigantycznej chmury popiołu wstrzymano odloty i przyloty na lotnisku w Katanii. Pasażerów czekają utrudnienia. Spółka zarządzająca portem lotniczym poinformowała, że decyzję taką podjęto ze względu na ilość pyłu, jaką emituje do

Fanatyk

w Hydepark

23piorunów

ale też (czytajcie do końca)

Dziś w cyklu udajemy się do świata subkultur, mody i stylu życia.

Punki, skini, modsi, metale... kogo tam jeszcze wyproukował świat subkultur? Rockersi, teddy boys, nasi krajowi depesze czy wcześniej, w latach 50. bikiniarze. Włosi też mieli swoją rodzimą subkulturę. Byli nią paninaro lub jak to woli paninari. Pojawili się na włoskich ulicach w latach 80. przede wszystkim w Mediolanie, ale szybko moda ta rozlała się po całym kraju kwitnąc głównie w dużych miastach. Ich znakiem rozpoznawczym była obsesja na punkcie mody, konsumpcjonizmu, luksusowych marek oraz stylu życia zaczerpniętego, ich zdaniem, z USA. Nazwa paninaro pochodzi od mediolańskiego baru kanapkowego "Al Panino" w którym spotykała się młodzież i kibice piłkarscy.

Paninaro byli poniekąd produktem społecznego optymizmu wynikającego z gospodarczej "górki" jaka miała miejsce w Italii wczesnych lat 80. oraz efektem zalewania włoskiego rynku przez wielkie marki odzieżowe, nie tylko rodzime, ale też zagraniczne. Członkowie tej subkultury odrzucali modny w tym czasie punkowy bunt na rzecz korzystania z życia, muzyki pop, prostych rozrywek i drogich ubrań. Skórzane kurtki i Martensy czy długie włosy i kurtka z naszywkami metalowych kapel? Gdzie tam. Panianro wybierali ciuchy Moncler czy Henri Lloyd, CP Company i Stone Island, buty Timberland i drogie dodatki. Paninaro jest też stylem nierozerwalnie związanym z motocyklami, które dla członków tej subkultury były symbolem statusu społecznego a poza tym miały wymiar praktyczny. Dzięki motocyklowi można było łatwo przemieszczać się z miejsca na miejsce, zwykle od jednej modnej knajpy do drugiej 😉 Królowały takie modele jak Honda XL, Yamaha XT, Zundapp KS 125 czy Cagiva SST 125, ale też mniejsze maszyny jak motorower Malaguti Fifty.

Subkultura ta stała się tak popularna, że doczekała się własnych komiksów i czasopism. Została także uwieczniona na świecie przez brytyjski duet Pet Shop Boys w utworze z 1986 roku pod tytułem właśnie "Paninaro".

Elementy Panianro zostały w latach 80. przeniesione na grunt brytyjski, kiedy to angielscy kibice jadąc za swoimi drużynami do Włoch popatrywali tamtejszy styl i robili "zakupy" we włoskich sklepach. Ale to już zupełnie inny kraj i inna historia...

Gruba ryba2piorunów

@WatluszPierwszy

Czyli takie Yuppies bo mieli za dużo kasy ale mniej skupiali się na biznesie a bardziej na ciuchach, motorach i knajpach?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Religia

8piorunów

W czasie schizmy w Montaner (wł. Scisma di Montaner), która miała miejsce w latach 1967–1969, niemal wszyscy mieszkańcy włoskiej wioski Montaner wyrzekli się katolicyzmu i przeszli na prawosławie.



Było to spowodowane sporem z biskupem Vittorio Veneto, Albinem Lucianim - przyszłym papieżem Janem Pawłem I - dotyczącym mianowania miejscowego księdza.

https://en.wikipedia.org/wiki/Schism_of_Montaner

Fanatyk

w Hydepark

23piorunów

Dziś w cyklu wracamy do tematyki miast Italii a na tapet trafia Triest.

O Trieście mówi się, że to najmniej włoskie z włoskich miast. Z jednej strony jest to prawda z drugiej nie 😉 Triest należał bowiem w swojej długiej historii do Imperium Rzymskiego, Austrii czasu Habsburgów, Francji napoleońskiej, funkcjonował jako swego rodzaju miasto międzynarodowe - Wolne Terytorium Tresitu, by w końcu trafić do Włoch (formalnie, nie licząc okresu po I wojnie światowej) dopiero w roku 1975.

Kilka ciekawostek o mieście:

* architektura Triestu to istna mieszanka typowo włoskich kamienic i wąskich uliczek z szerokimi placami i budynkami przypominającymi te znane z Wiednia. Całości dopełniają pozostałości po rzymskim imperium - pochodzące z I wieku n.e. ruiny Teatro Romano,

* główny plac miasta, Piazza Unità d'Italia, to największy rynek w Europie otwarty na morze. Ztrzech stron otaczają go monumentalne budynki, a z czwartej wody Adriatyku,

* przez wiele lat w Trieście mieszkał i tworzył słynny pisarz James Joyce. To właśnie w tym mieście napisał część swojego opus magnum - "Ulissesa",

* Triest jest uznawany za kawową stolicę Włoch. To tutaj od XVIII wieku przypływały statki z ziarnami z całego świata, a w mieście działa słynna palarnia Illy.

* w samym sercu miasta działa historyczne kąpielisko La Lanterna. Jest to ostatnia plaża w Europie, na której obowiązuje ścisły podział ze względu na płeć. Kobiety i mężczyźni opalają się i kąpią w osobnych strefach, które przedzielone są biegnącym przez środek kąpielska murem.

Jako, że miałem okazję być w Trieście, to muszę powiedzieć, że miasto jest bardzo ciekawe i mimo tego, że uznawane za mało włoskie, to jednak czuć w nim ten charakterystyczny klimat, a mało włoskie może wydawać się chyba jedynie ze względu na architekturę. Ponadto czuć w nim literacki klimat. Jest sporo księgarń, odbywają się targowiska na których można kupić używane książki, jest też sporo stoisk na których jacyś starsi panowie sprzedają używane książki i gazety. Poza tym jest stąd blisko do Słowenii i Chorwacji - można dojechać FilxBusem.

Zdjęcie wykonane przeze mnie. Piazza Unità d'Italia w Trieście.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

11piorunów

Dla fanów XV-XVI to jest top do odwiedzenia

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Hydepark

37piorunów

Włochy bez Vespy, to trochę jak nie Włochy. Stoją może nie na każdym rogu, ale w wielu miejscach. Czasami ustępują skuterom innych marek, ale to one są najbardziej stylowe i rozpoznawalne.

Dziś więc w cyklu zapraszam na kilka ciekawostek i faktów z historii tej kultowej marki. Zapraszam do obserwowania tagu.

Vespę stworzył koncern Piaggio w 1946 roku. Miała być motoryzacyjną odpowiedzią na wojenne zniszczenia. Tania, wygodna, łatwa w naprawie i codziennej obsłudze a przy tym elegancka. Zaprojektowany przez genialnego inżyniera lotnictwa Corradino D'Ascanio pojazd szybko zyskał status ikony światowego designu, włoskiego stylu życia ale też stał się znakiem rozpoznawczym brytyjskiej subkultury Modsów.

Ciekawostki:

* Vespa wzięła się z niechęci do... motocykli. Jej twórca uznał, że motocykle są brzydkie, hałasują a jadąc nimi można np. ubrudzić nogawki spodni. Zaprojektował więc skuter tak, by można było na nim siedzieć w eleganckiej pozycji i by chroniła ubranie przez zachlapaniem błotem czy wodą.

* W latach 50. na zlecenie francuskiej armii stworzono model Vespa TAP 56. Była to zmodyfikowana wersja wojskowa, wyposażona w działo bezodrzutowe kalibru 75 mm.

* W 1968 roku francuski pilot i poszukiwacz przygód, Cesare Battaglini, postanowił udowodnić, że Vespa poradzi sobie w każdych warunkach. Przemierzył on skuterem trasę przez zamarznięte pustkowia i jako pierwszy człowiek w historii dotarł na Biegun Północny na skuterze.

* Pod koniec lat 50. w Związku Radzieckim bez zgody i licencji Piaggio skopiowano model Vespa 150. Skuter produkowano pod nazwą Wiatka W-150.

Warto dodać, że przez wiele lat największą konkurencją dla Vespy była Lambretta. Obie marki narodziły się w powojennych Włoszech (Vespa w 1946 r., Lambretta koncernu Innocenti w 1947 r.). Co ciekawe Vespę stworzył Corradino D'Ascanio, ktory wcześniej popadł w konflikt z twórcą Lambretty i zwolnił się z jego koncernu Innocenti.

Lambretta później podupadła a rynek przejęła Vespa. Niemniej o dziś fani klasycznych skuterów podzieleni są na zwolenników Vespy i Lambretty i toczą dyskusjeo wyższości jednej marki nad drugą.

Dziś fotografia wykonana przeze mnie w zeszłym roku. Vespa w jednej z uliczek Asyżu.

GURU1piorunów
GURU1piorunów

@WatluszPierwszy to był 2008r. :grinning:

ostatnio potańczyłem na sylwestra w domu z żoną i dzieciakami :smiley:

i chyba zbliża się czas, kiedy zabiorę żonę na karaoke, albo dancing i zażyczymy sobie Ace of Base :grinning:

GURU1piorunów

@WatluszPierwszy samo pogo/mosh to tylko kwestia wyrzucenia energii, ale taniec to kwestia emocji.

przypomniała mi się na impreza SKA w pawilonie na przeciwko stołówki studenckiej UMCS.

też jakoś te czasy. ależ się wytańczyłem z taką jedną :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fanatyk

w Hydepark

21piorunów

Bergamo, Como, Lombardia część 5.

Dziś ostatnia część relacji z wyjazdu do Bergamo i nad jezioro Como. Będzie trochę piłkarsko. Stadion Atalanty Bergamo odwiedziliśmy podczas drugiego dnia pobytu w tym mieście. W zasadzie nie sam stadion a jego okolice i Fan Store. Stadion... jest duży i nowoczesny. Ot i wszystko. Jeśli ktoś czuje potrzebę, to można wykupić wycieczkę po obiekcie, ale my głównie z braku czasu nie zdecydowaliśmy się na to. Poszliśmy za to do Fan Storu. Powiem, że jest tam co oglądać i kupować. Od koszulek meczowych po ogromną paletę wszelkiej maści gadżetów. My kupiliśmy koszulki z klubowymi nadrukami. Było jeszcze przed sezonem i sporo rzeczy było w promocji np. t-shirty po 12 euro. Następnego dnia byliśmy już w Lecco, gdzie udałem się na stadion miejscowego, grającego w Serie C, Calcio Lecco 1912. Niestety stadion był zamknięty i mogłem sobie popatrzeć na okalający go wysoki mur 😉 No cóż...

Podsumowując całość wyjazdu Bergamo, jezioro Como, Lecco, Lierna. Czy było warto? Tak. Bergamo można zwiedzić, ale samo jezioro Como, miasteczka i miejscowości nad samym jeziorem, to czyste piękno. Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócimy.

Gruba ryba2piorunów

piekna ta Italia zawsze to powtarzam. Szkoda ze tam taki goronc się porobił 😒

Fanatyk3piorunów

@ostrynacienkim mi upały nie przeszkadzają, ale jeśli ktoś nie lubi to ma spory kłopot. W Bergamo było na prawdę gorąco, dobrze powyżej 30 stopni. Za to nad Como nad samym jeziorem, jest całkiem przyjemnie. Nawet jeśli jest upał to na samej plaży tego nie czuliśmy.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Wiadomości Świat

12piorunów

Meloni bije powojenny rekord. Prawicowa koalicja wytrzymała próbę czasu

1413 dni bez upadku gabinetu. Rząd Giorgii Meloni pobił rekord powojennych Włoch, należący dotąd do Silvio Berlusconiego. W kraju słynącym z politycznych kryzysów stabilność prawicowej koalicji stała się jednym z jej najważniejszych osiągnięć. Giorgia Meloni ustanowiła rekord

Fanatyk

w Hydepark

14piorunów

Chciałbym trochę rozhulać tag a więc już dziś kolejny wpis. Zapraszam wszystkich do obserwowania i dziękuję tym, którzy już to zrobili :smiley:

W mojej relacji z urlopu nad jeziorem Como wspominałem o zamiłowaniu Włochów do krzyżówek. Dziś więc o tym fenomenie, który nam kojarzy się raczej z emerytami a we Włoszech dotyczy całego narodu niezależnie od wieku.

Symbolem włoskiej miłości do krzyżówek i gier logicznych jest tygodnik "La Settimana Enigmastica", który ukazuje się od lat 30. XX w. Włosi rozwiązują zagadki w kawiarniach, w transporcie miejskim, ale przede wszystkim w czasie wolnym np. na plaży czy siedząc na ławce na promenadzie czy w parku. Rozwiązanie trudnej krzyżówki czy łamigłówki często jest wręcz powodem do dumy i czymś czym można pochwalić się rodzinie czy znajomym.

Kilka ciekawostek o "La Settimana Enigmastica":

* pomysłodawcą magazynu był inżynier Giorgio Sisini.

* w całej swojej historii magazyn nie ukazał się tylko dwa razy - z powodu bombardowania Mediolanu w 1943 roku i raz w 1945 roku podczas alianckiej ofensywy. Co ciekawe za obie te sytuacje reakcja przepraszała czytelników w kolejnym numerze.

* w tygodniku nigdy nie ukazywały się i nie ukazują do dziś reklamy (to musi być cudowna gazeta).

* na okładce "La Settimana Enigmistica" widnieje motto "Magazyn, który szczyci się niezliczonymi próbami naśladownictwa". Jest to prawdą, do dziś we Włoszech ukazują się czasopisma próbujące naśladować i osiągnąć podobny sukces, co "La Settimana...", ale nikomu jeszcze nie udało się zrzucić popularnego tygodnika z podium.

Na popularność magazynu miała wpływ jego cena. Była ona na tyle niska, że na jego kupno mogli sobie pozwolić wszyscy, niezależnie od zarobków. Badania czytelnictwa pokazują, że do dziś jest on wybierany przez pełen przekrój włoskiego społeczeństwa od robotników po profesorów wyższych uczelni. Po "Enigmasticę" sięgają zarówno ludzie młodzi, jak i ich rodzice czy dziadkowie. Co ciekawe włoskie krzyżówki słyną z wysokiego poziomu trudności, co wynika ze specyfiki samego języka – pełnego rymów i homonimów.

Największymi konkurentami magazynu są ukazujący się do lat 50. "Domenica Quiz", "Enigmistica Più", "Nuova Enigmistica Tascabile" czy "Logika".

Okładka poniżej to specjalne, wakacyjne wydanie magazynu.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Hydepark

39piorunów

Z racji tego, że lubię Włochy i od kilku lat jeżdżę tam z rodziną na urlop pozwolę sobie otworzyć tag w którym co jakiś czas będę publikował ciekawostki i fakty o włoskich miastach, ale też regionach, miejscach a nawet przedmiotach, zjawiskach popkulturowych itp.

Na początek Perugia.

Perugia to stolica Umbrii, regionu administracyjnego środkowych Włoch. Miasto liczy około 150 000 mieszkańców.

* Perugia to "czekoladowa stolica Włoch" i miejsce pochodzenia pralinek Baci. Odbywa się tu czekoladowy festiwal Eurochocalte. Największe tego rodzaju wydarzenie w Europie.

* W XV wieku papież Paweł III wyburzył całą bogatą dzielnicę, aby wznieść na niej ogromną fortecę. Dziś te podziemia służą mieszkańcom jako unikalne, zadaszone przejście piesze wyposażone w schody ruchome.

* Perugia posiada jeden z najbardziej nietypowych systemów transportu czyli Minimetro. Jest to w pełni automatyczna, bezzałogowa kolejka jednoszynowa jadąca na powierzchni, czasami na wysokości kilku pięte, co pozwala pasażerom oglądać panoramy dachów i dzielnic mieszkalnych Perugii oraz częściowo po ziemią.

* W średniowieczu miasto było silnie związane z Watykanem. Odbywały się tu cztery konklawe. W związku z tym do dziś mówi się o niej czasami jako o "mieście papieskim".

* Perugia szczyci się jednym z najstarszych włoskich uniwersytetów, założonym w roku 1308.

* Symbolem miasta jest gryf, którego wizerunki można spotkać na każdym kroku. Jest on też w herbie tutejszej drużyny piłkarskiej AC Perugia Calcio.

* Via della Viola i Via Cartolari w Perugii, to miejsce nazywane Dzielnicą Sztuki. Chodząc wąskimi uliczkami można podziwiać prace artystów ulicznych z całego świata - murale, graffiti, płaskorzeźby i instalacje artystyczne.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Hydepark

26piorunów

Bergamo, Como, Lombardia część 4.

Dziś wpis dotyczący samego Lecco do którego dotarliśmy po krótkiej wizycie w Bergamo. Lecco to taki trochę pasaż spacerowy dla ludzi przyjeżdżających nad Como. Samo miasto ma 40 tys. mieszkańców i generalnie uchodzi za turystyczne, ale jakoś nie odczuliśmy tego. Jak wiele włoskich miast dzieli się na starszą i nowszą część. Starsza ma w zasadzie dwie główne uliczki i dwa place. Jak na miejsce o którym czytałem, że w sezonie jest typowo turystyczne, to jest w nim zaskakująco spokojnie. Na pewno wpływ na to ma fakt, że w samym mieście nie ma jako takiej plaży. Na Najbliższą jest jakieś 4 km pieszo i jest ona raczej niewielka. Mi bardzo to odpowiadało. Jest tam przyjemnie, przychodzą raczej lokalsi, którzy częściej leżą na leżakach czy ręcznikach niż taplają się w wodzie. Włosi to ciekawy naród, który spędza sporo czasu na czymś co u nas jest w zaniku, a mianowicie czytaniu gazet i rozwiązywaniu krzyżówek. Robią to wszyscy od młodych ludzi po emerytów. Jednego dnia obok nas usiadły na plaży młode dziewczyny (na oko 20-25 lat), rozebrały się do bikini i... wyciągnęły gazetę z krzyżówkami. Następnego dnia to samo zrobił jakiś chłopak ze swoją dziewczyną. Włosi zresztą siedzą pijąc kawę a do kawy obowiązkowo gazeta. Prasa codzienna ma tam niezłe nakłady a samych dzienników sportowych ukazuje się kilka. Widziałem to już we Włoszech kilka razy, a teraz się powtórzyło. Jak wiać gazetka i krzyżówka, to chyba ich styl życia 😉 Dobra... zboczenie zawodowe z tymi mediami. Do sedna. Lecco w części starszej jest bardzo przyjemne. Sporo knajpek, restauracji. Odkryliśmy też rewelacyjnie zaopatrzoną księgarnię. Nie ma straszących zewsząd sklepów z pamiątkami a w okolicach godziny 20:00 na ulicach zaczyna panować kojący spokój. W nowszej części miasta o takiej porze, to już w ogóle jest pusto i sennie. Warto wspomnieć o Palazzo Delle Paure czyli po prostu muzeum, które bardzo nas zaskoczyło. Świetna wystawa poświęcona twórczości Hokusai Katsushiki do tego stała ekspozycja sztuki współczesnej, nowoczesnej oraz sala w której można zapoznać się z historią alpinizmu w Lecco i okolicach. Ja oczywiście odwiedziłem też stadion Calcio Lecco 1912, który okazał się zamknięty, więc mogłem sobie najwyżej popatrzeć na... okalający go wysoki mur. Generalnie Lecco jest bardzo przyjemne, nieco rozleniwione i jak dla mnie idealne jako baza wypadowa do spacerów, których odbyliśmy kilka.

Lider2piorunów

@WatluszPierwszy a jak dojazd z Bergamo nad Como? Dalej pociąg + autobus + pociąg

Fanatyk2piorunów

@WujekAlien Tak. My się przetransportowaliśmy z Bergamo do Lecco i schemat był taki, jak pisałem w pierwszym wpisie - autobus miejski-autobus zastępczy-pociąg. Jednak mi to nie przeszkadzało ani trochę. Podobno w przyszłym roku ma być już normalnie 😉

Fanatyk2piorunów

@WujekAlien tam jest spory remont, który ciągnie się już trzy lata. Jednak moim zdaniem za dużo wokół tego szumu robionego przez turystów. Jak ktoś chce, to wszędzie dojedzie a kierowcy i obsługa na dworcach są bardzo pomocni. W ogóle ja to mam szczęście do remontów. W zeszłym roku w Perugii zaliczyliśmy to samo i też wszędzie jeździliśmy na okrętkę.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Mocarz

w Stare Odmiany

10piorunów

# Civni\https://pomiferous.com/applebyname/civni-id-5648

p: Deserowa
Synonimy: Civina. Sprzedawana pod nazwą Rubens. Nie należy jej mylić z holenderską odmianą Rubens, która jest potomstwem odmiany Cox’s Orange Pippin wyhodowaną w latach 40. XX wieku. Dodatkowe zamieszanie wprowadza odmiana znana jako Rubin.
Podsumowanie: Włoska odmiana supermarketowa przeznaczona do spożycia na świeżo i wyhodowana z myślą o długim przechowywaniu.
Opis: Średniej wielkości, zbliżony do dużego, stożkowaty, czasem asymetryczny. Skórka jest gładka, średniej grubości, a podczas przechowywania nabiera tłustej konsystencji. Podstawowy kolor to złocistożółty, na którym widoczne są liczne, przerywane czerwone paski pokrywające od 60 do 100 procent powierzchni. Ogonek jest długi i średniej grubości, osadzony w średniej wielkości podstawce.
Cechy charakterystyczne: Miąższ jest kremowo-biały, o średniej konsystencji, jędrny i chrupiący. Aromatyczny i słodki, z odpowiednią kwasowością, która nadaje mu rześki smak.
Pochodzenie: Wyhodowana w 1985 roku przez Gianfranco Castagnoli, Michelangelo Leis i Alessio Martinelli dla Consorzio Italiano Vivaisti w Ferrarze (Włochy) poprzez skrzyżowanie odmian Elstar i Kidd’s D-8. Wprowadzona na rynek w 1988 roku.
Uprawa: Umiarkowanie silny wzrost, pokrój wyprostowany i rozłożysty. Owocuje na pędach bocznych i plonuje co roku, choć co dwa lata plony mogą być nieco skromniejsze.
Przechowywanie w chłodni: Przechowuje się przez pięć miesięcy w chłodni.
Podatność na choroby: Podatna na parcha, umiarkowanie podatna na mączniaka prawdziwego.
Zbiór: Gotowa do zbioru w połowie piątego okresu, najlepiej zbierać w ciągu trzech tygodni.
Szczyt zapylenia: 1
Ploidy: Diploida. Samosterylna.
Liczba tygodni przechowywania w chłodni: 20
Okres zbiorów: 5
Odporność na mróz: 7 do -20stopni Celsjusza

Fanatyk

w Hydepark

17piorunów

Bergamo, Como, Lombardia część 3.

Będąc nad Como nie chcieliśmy tylko siedzieć na dupach na plaży. Postanowiliśmy więc wybrać się w rejs a raczej "przejażdżkę" promem po jeziorze. Czy było warto? Jeszcze jak. Prom wyrusza z Lecco i płynie do Bellagio z licznymi przystankami. W internecie straszą, że tłumy... może jak się pójdzie na rejs w środku dnia to tak, ale my wybraliśmy się na 10:15 i były nawet wolne miejsca siedzące na promie. Większość towarzystwa płynęła o Bellagio, by tam zostać, albo przesiąść się w kolejny prom czy autobus i śmigać do Varenny. My chcieliśmy uniknąć tłumów, więc postanowiliśmy wysiąść po drodze, w Liernie. To był super wybór. Lierna jest mała, jest tam maleńka, fajna plaża i jest drogo 😉 To ostatnie jednak zrekompensowało nam świetne jedzenie. Gnocchi było pyszne. Jest tam świetna mała kawiarenka, ukryta z boku wejścia na plażę, w której przemiła pani sprzedaje nie tylko kawę, ale też ręcznie robione pamiątki i koszulki na które sama projektuje nadruki. Po drodze do Lierny płynąc promem dostajemy prosto w twarz całym pięknem Alp i jeziora Como. Przyznam, że dawno nie patrzyłem na nic z tak otwartą gębą. Niebo było niebieskie, woda niebieska, skały ogromne, słońce świeciło. Pełen pakiet. Rejs trwał ponad godzinę. Jak dla mnie rewelacja i polecam każdemu, kto się uda w tamte rejony. W samej Liernie "jest jakby luksusowo". Wille, drogie samochody, typowo wakacyjny klimat, ale bez tłumu turystów.