Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#technologia

Fanatyk

w Hydepark

15piorunów

Linus Torvalds is fed up with AI usage recently.

The man who created Linux just called out the AI hype machine.

In his latest kernel update, Linus Torvalds revealed that the Linux kernel's private security mailing list has become "almost entirely unmanageable"

Why?

Because it is flooded with duplicate bug reports from people running the same AI tools on the same code.

Same bugs. Same day. No fixes. Just endless "pointless churn" for the volunteers keeping your Linux systems secure.

His blunt message:

“AI tools are great, but only if they actually help, rather than cause unnecessary pain.”

This isn't anti-AI, it's anti-slop. Real open source work still needs humans who understand what they're reporting.

Kosmonauta3piorunów

@radek-piotr-krasny Ktos tu juz dzis pisał, ze to zmasowany atak na open source. Sa tez głosy, ze jest to spowodowane przez korporacje zachęcające do "tworzenia bezpiecznego oprogramowania". Problem jedt taki, ze czasami syatemy sa napisane w taki sposób za załamanie jednego buta otwiera nowy z innej strony, a załamanie tamtego buga ponownie otwiera ten pierwszy.

Bug bounty hunterzy za 2 ojro.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

63piorunów

Pewnie nikogo to nie zainteresuje specjalnie, ale akurat siedzac na kibelku robie porzadek w zdjeciach, wiec zanim je skasuje to cos naskrobie.

Na statkach sa przestrzenie nazywane cofferdam (nie znaju po polsku). Te przestrzenie to puste zbiorniki jak ten na zdjeciu, ktore oddzielaja zbiorniki z roznymi plynali, np, miedzy paliwowym, a balastowym. Ten konkretny ma wysokosc 20m.

U nas te cofferdamy oddzielaja moonpool (ta dziura w statku, jesli pamietacie) od innych zbiornikow na dziobie i na rufie.

W kazdym z nich znajduje sie bilge alarm (alarm zenzowy jakby dostala sie tak woda, np. Przez uszkodzenie sciany moopoola. Widac to na ostatnim zdjeciu. Proste urzadzenie - plywak i krancowka, ktora uruchamia alarm na mostku i w maszynie.

Oprocz tego pompa pneumatyczna, odpalana z pokladu (bo niby k⁎⁎wa jak inaczej) i bardzo wazne czyli zawory do rur ssawnych, ktore musza byc zostawione otwarte.

W jednym pompa nie dziala, bo sie membrana skleila (nieuzywana od +2 lat)

Ps. Przy okazji widac tez w jak idealnym stanie sa zbiorniki tego statku. Anody ofiarne jak nowe.

GURU20piorunów

Cofferdam po polsku to… uwaga uwaga: koferdam

Autorytet1piorunów

A gdzie te anody niby?

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Wiadomości Świat

15piorunów

Zaczęli sztucznie wywoływać opady. Pierwszy taki projekt w tej części świata

Kazachstan uruchomił pierwszy w Azji Centralnej program sztucznego zwiększania opadów, wykorzystując doświadczenia Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Inicjatywa ma poprawić zaopatrzenie w wodę dla rolnictwa i przeciwdziałać skutkom suszy, jednak budzi także wątpliwości naukowców. W

Koneser

w Hydepark

4piorunów

Kupował ktoś z was na włoskim amazon w stanie "używany - stan bardzo dobry"? Podobno pod tym kryje się nowy produkt w pudełku, ale po zwrocie. Prawda to?

GURU2piorunów

Robilem tak z innymi produktami na amazon fr, czy chlodzenie do procsora czy myszka pezyszly w stanie jak nowe tylko widac ze ktos odpakowal.

Fenomen

w Android

7piorunów

Od paru dni testuję sobie aplikację URLCheck, którą traktuję jako odpowiednik rozszerzenia ClearURLs działający globalnie dla całego telefonu. Jestem bardzo zadowolony z działania.

Apka zagnieżdża się jako domyślna przeglądarka i przed otworzeniem linku pozwala na przejrzenie i edycję jego składowych, usunięcie refów, wybranie w jakiej aplikacji dany link otworzyć, a jeśli to przeglądarka - czy wyświetlić treść w pełnej wersji jako nowa karta (z możliwością wyboru trybu prywatnego) czy klasyczny podgląd z ograniczonymi opcjami.

https://github.com/TrianguloY/URLCheck

Autorytet2piorunów

@HerrJacuch jest na f-droid

Fenomen1piorunów

@209po Jest. Wrzuciłem link do gita, bo są tam odnośniki do wszelakich repozytoriów, co komu pasuje.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

14piorunów

Nie wiem, czy wiecie, ale ja pracuję w marketingu. W pracy mam służbowy iPhone 17 Pro, którym robię zdjęcia podczas eventów. Nigdy wcześniej nie używałem Apple, choć kusiło nie raz. Byłem zachęcały ładnymi renderami i estetyką iOS, ale Samsungi wygrywały. I nagle okazało się, dlaczego mój S25 jest lepszy robiąc porównywalne zdjęcia. Nie jest lepszy technicznie, lecz bardziej pasuje do mojego stylu pracy.

Fakt, zdjęcia porównywalne. Tryb PRO w jednym i drugim smartfonie pozwoli oprogramowaniu wyciągnąć więcej ze zdjęcia niż fizyczne matryce i soczewki. Ale jaka jest różnica???

Android: podpinam telefonik do kompa kabelkiem, otwieram folder DCIM i co mam? pliki zdjęć i foldery. Tak foldery, które tworzyłem przez zwykły androidowy menedżer plików. I przez wiele lat używałem tego programu do katalogowania fot, a nie galerii zdjęć która też tworzy foldery, ale gdzieś indziej. Nawet na dysku w kompie mam analogicznie ułożone drzewko tych folderów i archiwizuję swoje fotki poprzez Eksploratora Windows lub inny bardziej zaawansowany program (potem ten folder podpinam do Adobe Lightroom). Działa to również w obie strony - kupując nowy telefon mogę przez kompa przenieść dane ze starego, jeśli ich Androidy nie dogadują się w sprawie automatycznej migracji. Używam do tego zwykłego menedżera plików (ps. MultiCommander ma dodatkowo opcje nadawania reguł do kopiowania plików, np. wyłącznie fragment nazwy, bo Android koduje datę i czas zdjęcia w nazwie pliku).

A co z iOS? Bieda - iPhone chyba pod tym względem nie odróżnia się od iPoda, na bazie którego 20 lat temu powstał. Wszystkie galerie i foldery są wirtualne - jest to jedynie zapis w bazie danych. Synchronizacja jest, ale natywnie z MacOS. A co się dzieje, gdy podpinam telefon kabelkiem do kompa? Mam kilkaset folderów i w każdym wiele zdjęć. Nazwy plików wszystkich według jednego schematu. Zupełnie tak samo, jakbym podpiął kartę pamięci wyciągniętą z aparatu. Jest wygodne zarządzanie tymi zdjęciami ? Nie ma. Czy mogę skopiować coś z kompa do pamięci telefonu? Nie...

GURU1piorunów

Pora kupić maczka.

Gruba ryba0piorunów

@Taxidriver miałem Hackintosha i skrótem Ctrl+H aktywowałem wyświetlanie ukrytych plików systemowych. Po prostu liczba danych do buforowania, np. miniaturki miniaturek jest spora. Nie dziwi mnie, dlaczego tak szybko pamięć się zapycha

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Ciekawostki

42piorunów

Android traci to, co czyniło go wyjątkowym. Nie będziesz już właścicielem swojego telefonu (eng)

Od września 2026 r. Android będzie wymagał, aby wszystkie aplikacje były rejestrowane przez zweryfikowanych programistów w celu zainstalowania ich na certyfikowanych urządzeniach. Proces ten będzie wdrażany etapami w poszczególnych regionach, a pełne wdrożenie nastąpi w 2027 r. Oznacza

Gruba ryba

w Hydepark

89piorunów

Dziś mija 66 lat od dnia w którym pierwszy raz zabłysnął pierwszy laser

Fanatyk7piorunów

Czy z tej okazji dziś stare baby walić laserem?

Lider3piorunów

@Byk Prąd lepszy.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

61piorunów

Politechnika krakowska wypuściła pierwszy koncept i założenia pociągu KDP nad którym mają pracować xD

Osobistość28piorunów

Ewoluowało.

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Technologia

39piorunów

To jest narzędzie do oglądania zaćmień słońca.

@WujekAlien

Lider10piorunów

@Opornik a mam 5,25 i 3,5 cala jeszcze gdzieś w piwnicy ;)

Lider6piorunów

@WujekAlien u mojej mamy w pracy na początku lat 90 były takie 8 calowe bydlaki

Fanatyk4piorunów

Dzieciaki spokój!

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Technologia

13piorunów

Facebook lobbuje w Polsce za weryfikacją wieku

Niby cytowanie w innym materiale, ale jednak. Wypowiedzi przedstawiciela Mety nie są przypadkowe #meta #facebook #Instagram #prawo #technologia #weryfikacjawieku #mobywatel #internet

Gruba ryba

w Dyskusje

7piorunów

Szef ICEYE i Dawid Urban inwestują w ENWAVE. Kraków ma nowy mocny punkt na kosmicznej mapie

Krakowski startup ENWAVE zyskuje potężne wsparcie. Do zespołu dołączył Rafał Modrzewski, współtwórca i CEO spółki ICEYE, światowego giganta w dziedzinie satelitarnego obrazowania Ziemi. Modrzewski obejmie rolę doradcy strategicznego oraz zostanie udziałowcem spółki, która stawia

Fanatyk

w Hydepark

61piorunów

4 grudnia 1995 roku. Robert Metcalfe usiadł, by napisać swoją cotygodniową kolumnę dla magazynu InfoWorld. Metcalfe nie był przypadkowym ekspertem technologicznym rzucającym gorącymi opiniami. Był człowiekiem, który współtworzył Ethernet w Xerox PARC w 1973 roku – technologię, która umożliwiła łączenie komputerów w sieć. Założył 3Com, firmę wartą miliardy dolarów. Gdy Bob Metcalfe mówił o sieciach, ludzie słuchali.

A to, co miał do powiedzenia tamtego grudnia, było niepokojące.

„Prawie wszystkie z wielu przewidywań dotyczących 1996 roku opierają się na ciągłym wykładniczym wzroście internetu” – napisał. „Ale przewiduję, że internet wkrótce spektakularnie wybuchnie jak supernowa i w 1996 roku katastrofalnie się załamie”.

Nie zwolni. Nie będzie miał trudności. Katastrofalnie się załamie.

Pomyślcie o kontekście. W 1995 roku internet był ledwie dekadę obecny w świadomości publicznej. Większość ludzi wciąż używała modemów wybierających numer, które piszczały jak umierające roboty. Załadowanie pojedynczej strony internetowej mogło zająć minuty. Określenie „World Wide Wait” nie było żartem – było rzeczywistością.

Metcalfe spojrzał na infrastrukturę – routery, serwery, przepustowość, protokoły – i zobaczył system uginający się pod niemożliwym ciężarem. Zbyt wielu użytkowników napływających zbyt szybko. Za mało kabli. Za mało przepustowości. Internet, argumentował, został zbudowany dla naukowców i naukowców, a nie dla milionów zwykłych ludzi próbujących jednocześnie sprawdzić pocztę e-mail i przeglądać strony internetowe.

Załamanie wydawało się nieuniknione.

A Metcalfe był tak pewny swojej analizy, że złożył obietnicę: jeśli internet NIE załamie się w 1996 roku zgodnie z przewidywaniami, dosłownie zje swoje słowa.

Napisał to w druku. Publicznie. Bez żadnego pola manewru.

Dla ludzi budujących firmy internetowe w 1995 roku ta przepowiednia była przerażająca. Metcalfe był ich bohaterem. Dał im Ethernet – sam fundament ich sieci. To było tak, jakby bracia Wright ogłosili w połowie lotu, że samoloty są skazane na zagładę.

Sky Dayton, który w tym czasie budował EarthLink, pisał później o wstrząsie: „Bob Metcalfe wynalazł Ethernet w Xerox PARC w 1973 roku i był eponimem prawa Metcalfe’a. Był naszym idolem, inżynieryjnym bóstwem, któremu wszystko zawdzięczaliśmy. Więc kiedy wystąpił i ogłosił, że ta sieć, którą pomógł stworzyć, nie przetrwa, przeszły przez społeczność dreszcze”.

Klienci dzwonili z pytaniem, czy wali się niebo. Inwestorzy stali się nerwowi. Przewidywania Metcalfe’a były nie tylko błędne – były niebezpieczne.

W ciągu 1996 roku Metcalfe wypatrywał oznak apokalipsy. Udokumentował każdą awarię sieci. Każdą awarię America Online. Każdy problem Netcomu. Każdą awarię serwera. Wskazywał na nie jako dowód: „Widzicie? Zaczyna się. Załamanie nadchodzi”.

Ale działo się coś innego.

Zamiast się załamać, internet się dostosowywał. Inżynierowie ulepszali infrastrukturę. Firmy kładły nowe kable. Wdrażano lepsze routery. Strategie dystrybucji treści ewoluowały. Społeczność open-source wprowadzała innowacje. Prywatny przemysł inwestował miliardy.

Internet ciągle rósł.

Rok 1996 nadszedł i minął.

Żadnego katastrofalnego załamania. Żadnej supernowej. Żadnego stopienia. Tylko... więcej internetu. Więcej użytkowników. Więcej stron internetowych. Więcej ruchu.

A Robert Metcalfe miał obietnicę do dotrzymania.

10 kwietnia 1997 roku. Szósta Międzynarodowa Konferencja World Wide Web. Centrum Kongresowe Santa Clara w Kalifornii.

Metcalfe miał wygłosić przemówienie programowe. Wszyscy w świecie technologicznym wiedzieli, co się zbliża. Wieść się rozniosła. Człowiek, który przepowiedział śmierć internetu, będzie teraz musiał zjeść swoją przepowiednię.

Metcalfe wszedł na scenę. Stanął przed publicznością inżynierów sieciowych, przedsiębiorców i programistów – ludźmi, którzy udowodnili mu, że się myli, budując silniejszy internet, niż uważał za możliwy.

Próbował sprytnie wybrnąć.

Wyciągnął ogromne ciasto. Było udekorowane, by wyglądać dokładnie jak jego drukowana kolumna, z lukrem imitującym tekst jego katastroficznej przepowiedni. „A co powiecie na to?” – zasugerował z uśmiechem.

Tłum wygwizdał go. Głośno.

„Mówicie, że zjedzenie tylko kawałka ciasta nie wystarczy, by was zadowolić?” – powiedział Metcalfe z udawanym zdziwieniem. „Podejrzewałem, że zrobi się nieprzyjemnie”.

Żadnego ciasta. Chcieli prawdziwego.

Metcalfe sięgnął za podium i wyciągnął coś, co tam ukrył: blender.

Publiczność wiwatowała.

Chwycił poprzednie wydanie InfoWorld – z 4 grudnia 1995 roku – i otworzył na swojej kolumnie. Tej z przepowiednią. Tej, która wywołała miesiące niepokoju w kręgach technologicznych. Wyrwał stronę z magazynu. Podarł ją na kawałki. Wrzucił pocięty papier do blendera. Dodał przezroczysty płyn. Wcisnął przycisk.

Blender zaszumiał. Papier i atrament i woda zmieszały się w mętną, papkowatą breję – ten paskudny szlam, który powstaje, gdy niszczysz drukowane słowa i redukujesz je do płynnej zawiesiny.

Metcalfe przelał miksturę do miski. Wziął łyżkę. Zrobił pauzę dla efektu dramatycznego. A potem, przed setkami ludzi, którzy zbudowali internet, który uznał za skazany na zagładę, Robert Metcalfe zjadł swoje słowa.

Wychłeptał całą miskę.

Tłum oszalał. Brawa. Aplauz. Świętując nie tylko jego odpowiedzialność, ale to, co reprezentowała jego błędna przepowiednia: internet przetrwał swojego najbardziej sceptycznego twórcę.

Oto, co sprawia, że ten moment jest tak potężny: Metcalfe nie musiał tego robić. Mógł to zbagatelizować. „Mówiłem metaforycznie!”. Mógł twierdzić, że został wyrwany z kontekstu. Mógł po cichu usunąć kolumnę z archiwów i udawać, że nigdy nie istniała. Mógł kłócić się o szczegóły techniczne – „Cóż, były awarie, więc częściowo miałem rację”. W 2024 roku tak robi większość osób publicznych. Zła przepowiednia? Obwiniaj algorytm. Obwiniaj swoich pracowników. Obwiniaj za złe zinterpretowanie. Wydaj niejasne nie-przeprosiny. Idź dalej.

Metcalfe przyznał się do tego całkowicie. Postawił śmiałą prognozę. Postawił na szali swoją wiarygodność. Obiecał konsekwencje. A gdy się mylił – spektakularnie, publicznie, niezaprzeczalnie – dotrzymał obietnicy w najbardziej dosłowny, absurdalny, niezapomniany sposób.

Robert Metcalfe otrzymał Nagrodę Turinga w 2023 roku – najwyższe wyróżnienie w informatyce. Cytat chwalił jego wynalezienie Ethernetu i wkład w sieci. Nie wspomniał o przepowiedni. Nie musiał. Ponieważ historia, którą wszyscy pamiętają, nie jest taka, że Metcalfe pomylił się w jednej prognozie. Ale że dotrzymał obietnicy, gdy się pomylił.

W erze, w której odpowiedzialność wydaje się wymarła – gdzie osoby publiczne unikają, wymigują się i zaprzeczają – moment Metcalfe’a wyróżnia się. Nie dlatego, że miał rację. Ale dlatego, że gdy się mylił, przyznał się do tego w najbardziej namacalny, niezaprzeczalny, niezapomniany sposób.

źródło: fb .com/photo/?fbid=122168150234983163&set=a.122105348390983163

Gruba ryba1piorunów
Nobel prize-winning economist Paul Krugman is famously quoted as writing in 1998 that "By 2005 or so, it will become clear that the internet's impact on the economy has been no greater than the fax machine's."

nie ucza sie na cudzych bledach

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Heheszki

47piorunów


YellowKey zero-day exploit in BitLocker :clown_face:

The process is dead simple: grab any USB stick, get write access to the "System Volume Information," and copy into it the "FsTx" folder and its contents. Shift+click Restart to get Windows to the recovery environment, but then switch to holding down the Control key and don't let go. The machine will reboot, and without asking any questions or showing any menus, will drop you in an elevated command line with full access to the formerly Bitlocked drive, without asking for any keys.


via https://www.tomshardware.com/tech-industry/cyber-security/microsoft-bitlocker-protected-drives-can-now-be-opened-with-just-some-files-on-a-usb-stick-yellowkey-zero-day-exploit-demonstrates-an-apparent-backdoor

Gruba ryba31piorunów

Tak jak nikt nie zrobił tyle co kler żeby zniechęcić ludzi do kościoła, tak też nikt tyle nie zrobił dla promowania Linuksa co Microsoft. Ostatnio to wręcz sprintem ruszyli w temacie.

Pokaż więcej komentarzy (16)