RossiTytan
4piorunów27 899,73 + 14,04 + 5,08 = 27 918,85
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
RossiTytan
4piorunów27 899,73 + 14,04 + 5,08 = 27 918,85
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
HugsFenomen
2piorunów24 384 950 - 200 = 24 384 750
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
BoJaProszePaniMamTuPrimaSortaGruba ryba
6piorunów118 840 643 - 250 = 118 840 393
Oszukane gofry czy coś
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

l__pGruba ryba
6piorunów432 236 - 19 = 432 217
171/1000 codziennej #medytacja z #dailytrip
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

FurtoGruba ryba
21piorunów355 810 + 6 + 6 + 259 = 356 081
Wałbrzych - Ardspach - Trutnov - Modre Sedlo - Przełęcz Okraj - Janowice Wielkie - Karpacz - Przełęcz Karkonoska - Rokytnice - Harrachov - Jelenia Góra
Ja zmęczon.
Prawie w rocznicę Wielkiego Wkurwu, podjąłem się powtórzenia wyzwania... nie wkurwu rzecz jasna, tylko trasy jaka miała być wtedy pyknięta.
Pociągiem na Wałbrzych, skalne miasto Ardspach, nawrót na Okraj, Janowice Wielkie, Karpacz, Przełęcz Karkonoska (zdaniem wielu najtrudniejszy szosowy podjazd w PL) nawrót za Szpindlerowym Młynem na Harrachov i na Jelenią. Z racji tego, że w międzyczasie dowiedziałem się o ponoć najtrudniejszym podjeździe w Czechach czyli Pec pod Śnieżką - Modre Sedlo, postanowiłem dorzucić go również do trasy.
Emocje sięgały zenitu, bo naprawdę nie wiedziałem czy dam radę. Mając pociąg chwilę przed 5 rano, musiałem wstać o 4. Czyli położyć się spać ok. 21. Z 21 zrobiła się 22, a potem 23:30, przez problemy z zaśnięciem z emocji xD Za⁎⁎⁎⁎ście.
Same przewyższenia mnie nie zamartwiały, ale te dwa topowe podjazdy już tak. Przecież wypychać nie wypada, a na Karkonoskiej już byłem - mission failed, choć akurat z powodu śniegu leżącego na 1000m+. Pieruński jest to podjazd, bo choć cyfry nie wyglądają jakoś tragicznie (11km, 760m), tak niestety ostatnie 4km, to prawie ciągłe 10%+, z finiszem na ok. 20. Pomiędzy dwoma najtrudniejszymi fragmentami, jest jakiś kilometr "luzu" z 6-8%. Co innego to cholerne Modre Sedlo, istny wysryw szatana. Nawet wiem gdzie gnój mieszka, w samym Pecu, ma talerz satelitarny oznaczony adresem www.satan.cz
Stety, niestety ten właśnie podjazd był tak naprawdę pierwszym ambitniejszym tego dnia.
W samym Pecu wypiłem jedną z najlepszych kaw w życiu, zagryzłem małym ciachem i ruszyłem po przygodę. Początek nie bolał, ale po 1km pojawiły się dwie cyfry i praktycznie nie zniknęły do samego końca. Najcięższy był odcinek za hotelem (?). Chyba z kilometr 16-20% sprawił, że jedyne czego pragnąłem, to aby nogi się poddały xD Dały jednak radę, a po chwili się wypłaszczyło do 11% i jakoś dociągnąłem do rozwidlenia, gdzie odbiłem w stronę schroniska Lucni Bouda. Tam wypiłem smaczne piwerko 0% w ciekawym kubku (pic rel 3) :slightly_smiling_face:
Nadszedł czas się zawinąć i zjechać z tego urwiska diabła. Nie dość, że stromo, to jeszcze niezbyt równo. W połowie zjazdu wyprzedził mnie Czech, do którego dobiłem na krótkim podjeździe. Okazało się, że startuje w gravelowym ultra na krótszym dystansie, 200km/5000 m. W ogóle dosyć zabawne, że ważąc pewnie z 30kg mniej ode mnie, ciągle mi uciekał na zjazdach, a na podjazdach w drugą stronę. Mijaliśmy się tak przez 20 minut, wymieniając zdawkowo po kilka zdań. Ogólnie okazało, ise, że to kumaty typ, bo na moje pytanie czy wyścig startuje solo czy open, odpowiedział "solo, ale pepsi na pewno nie odmówię" xDDD #pdk. W końcu zniknął mi gdzieś z tyłu i ruszyłem na Okraj. Fantastyczny jest to podjazd od strony czeskiej, stałe nachylenie 5-6%, tak można podjeżdżać w nieskończoność :slightly_smiling_face:
Na górze zabawiłem z 2 min i następne 20 minut bawiłem się na super zjeździe. Wtopiłem jednak z napojami i z wyzerowanymi bidonami jechałem prawie godzinę w rejonie Rudaw. Po znalezieniu sklepu litr wypiłem duszkiem, tak bardzo byłem spragniony. Następnym przystankiem miał być Karpacz i zaczęło być poważnie pod kątem czasu. Coś mi nie pykło z obliczeniami i mimo sprawnej jazdy, coraz bardziej gonił mnie rozkład pkp :smiley: W Karpaczu szybko zajechałem na Orlen, wypiłem sok pomidorowy aby zabić smak słodkiego i zaszedłem do sklepu po kabel USB C. Ponownie mój radar się obraził na ładowanie, ale go tym razem rozgrzeszam, bo to przewód okazał się być wrogo nastawiony. Telefon ładował, lampki nie. Zastępstwo pomogło i pogoniłem na Podgórze. Po trudnym podjeździe w Karpaczu (zaczęło pojawiać się zmęczenie), zjazd wydanie mi pomógł i przed przełęczą czułem się dużo lepiej. Zeżarłem jedynie żel z kofeiną, bo zaczęło mi się coś ziewać. Początkowe kilometry poszły gładko, ale w lesie zaczęła się zabawna na dobre. Po dotoczeniu się na ww. wypłaszczenie wjechał kolejny żel, a także ponad 0,5l wody. Tętno dobijało do 180, ale to i tak mniej niż na Modrym Sedle (189 xD). Ostatnie 1300 metrów to totalny rozpierdziel (pic rel 2). Nie dość że ledwo jechałem, to jeszcze przekonałem się o tym, że nawierzchnia w górnej części jest równie zła co nieco niżej. W jednym miejscu musiałem przeprowadzić rower, bo asfalt był przerwany na całej szerokości, a krawędzie całe poszarpane. Tego mi tylko brakowało, przebitej dętki na 15%. Chyba 6 podejść potrzebowałem, aby wpiąć się w bloki, ruszyć i nie wy⁎⁎⁎ać przy tym (wyjebałem się raz).
Udało się ostatecznie wjechać, następnie zjechać i wyżłopać kolejną zerówkę w Szpindlerowym pod samym sklepem. Wyjeżdżając z tego znanego narciarskiego kurortu odbiłem w prawo na kolejne 16%. Tym razem jednak los to wtaczanie wynagrodził, bo trafiłem na fantastyczną drogę w samym środku lasu (pic rel 4), prawie płaską, gładką niczym stół, z za⁎⁎⁎⁎stym zjazdem na końcu. Mamma mia, ja chcę jeszcze raz! Szczęściu jednak nadszedł kres i po kilku km przywaliło kolejnym 14% z końcem na 17. W tym momencie czułem już zmęczenie nóg, a do tego znowu zaczęła mi się kończyć woda i musiałem odliczać czas do zapisanego Tesco w Rokitnicach. 5 minut przerwy i musiałem pognałem dalej, bo zegar coraz szybciej tykał. Pozostały mi 2 podjazdy (z 17 xD), z czego pierwszy krótki, ale klasy skurwol i znany mi ostatni, przez Harrachov do Polski. Pierwszy pokonałem prawie ostatkiem sił (another dwie cyfry), a drugi dłużył mi się okropnie. Zakręt, zakręt, jeszcze jeden zakręt, gdzie ta cholerna granica?! W końcu się jednak pojawiła, a ja mogłem zeżreć nawet 2 hotdogi na stacji i spokojnie dotrzeć na pociąg (całe 5min zapasu).
Wspaniała to była wyrypa, ja już nie chcę górek xD
PS. Rekord przewyższeń (Wrocek - Praga - Jelenia) pobity o jakiś 1000m.
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Dane się zgadzają. Osiągnięcie
Walnij imperialną setkę! (sierpień)*
niestety stało się faktem.
---
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.
Kozak, potrzebowałbym wolnego tygodnia i dźwiga w zapasie żeby to objechać
SaucissonBorderlineOsobistość
11piorunów304 724,11 - 0,77 - 4,65 - 1,40 = 304 717,29
Dziś trochę z sarną połaziliśmy
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

27 878,36 + 21,37 = 27 899,73
Uczciwe popracowe tempo na papaton.
Bardzo wietrznie ale na szczęście bez deszczu chociaż i na niego byłem psychicznie gotowy.
Dobrze rozłożone kalorie w ciągu dnia i pomimo sporej intensywności w pracy noga niosła.
Postanowiłem odtąd wspomagać się żelami bo z jedzenia trudno mi wbić tyle węgli ile chcę bez dobijania tłuszczu. Spożyłem dwa żele.
286 m wzniosu.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

O, do Włocławka Cię tym razem wywiało.
fonfiFanatyk
21piorunów355 746 + 41 + 23 = 355 810
Piątkowe pracdomy z kwadratowym bonusem
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@fonfi To na Wilanowie koło nowego Dino? :grinning:
dzangylGruba ryba
20piorunów355 585 + 161 = 355 746
TDP - Ściana Bukowina. Dużo ludzi - nie lubię jak jest dużo ludzi :)
2000 m. up.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@dzangyl tak grzejesz od początku miesiąca, że pewnie tak wygląda z boku twoje nagrywanie kolarzy :grinning:
@dzangyl który to Ty ? xD
@Gilgamesh ja jestem za kamerą :smiley:
winiuchoGURU
18piorunów355 573 + 12 = 355 585
Dzisiaj skromnie, lecz za to bez wygód.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
BoriaOddajBulkuWirtuoz
13piorunów27 859,86 + 4,50 + 14,00 = 27 878,36
Wczoraj i dziś
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
RashanAutorytet
7piorunówWujekAlienLider
8piorunów304 731,11 - 1,72 - 4,06 - 1,22 = 304 724,11
Dziś bez szału, ale miałem wujkowe obowiązki, a skoro trzeba układać puzzle, czytać Kicię kocię, lepić dinozaury z ciastoliny i wcinać z siostrzenicą ciastka w tajemnicy przed mamą, to nie ma, że będziemy teraz chodzić :grinning:
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
EwciasAutorytet
14piorunów304 751,72 - 20,61 = 304 731,11
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@Ewcias Mala Babia?
mirek1512Osobistość
20piorunów355 388 + 83 + 31 + 3 + 6 + 3 + 9 + 25 + 4 = 355 552
Takie tam. To nie prawda że nie można iść na rower jak masz małe dzieci. Możesz ale trzeba rano wstać. Budzik zadzwonił o 4.35 a już o 5.02 byłem na rowerze. Ograniczenia czasowe więc nie mogłem więcej. Trochę jestem zmęczony więc nie wiem czy jutro też wyjdę na rower...a kilometry trzeba robić... zawodnicy się porobili...
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@Gilgamesh oczywiście. Nawet w poprzednim miesiącu była drama bo sobie bracia na rower poszli... nie będę wymieniał nicków...
xepoFanatyk
2piorunów40 831 + 50 + 50 + 50 = 40 981
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
npnptcnOsobistość
25piorunów355 230 + 111 + 47 = 355 388
Wczoraj krócej, a dzisiaj sobie pogravelowałem troszkę dalej ;) Bardzo przyjemnie, tylko nie podumałem i powrót z wmordewindem i więcej pod górkę, ale w sumie i tak spoko xd
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

A po rowerze trzeba coś zjeść xd
@npnptcn a ja dzisiaj cieniutko..., ale też będzie pojedzone:grinning:
@winiucho się jeździ, to można wpierdalac xd smacznego!
@npnptcn a to tylko intro xD
@Furto ło cię gnój, ile? 800 tym razem? :grinning:
@npnptcn dzisiaj trochę inaczej, może za godzinę coś wrzucę na tag
@Furto strach się bać co tym razem wymyśliłeś xD
Niepotrzebnie dodałem warunek. Ale nadal zdobywasz osiągnięcie
Nie mogę rozmawiać bo jadę! (1 000 km)*
---
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.
razALgulLider
15piorunów27 849,86 + 10,00 = 27 859,86
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
Znowu policzyłem wszystko po swojemu. Wyszło, że zdobywasz osiągnięcie
Ja nie dam rady?! (10 km)*
---
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.
Mr.MarsGURU
7piorunów118 840 893 - 250 = 118 840 643
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
KoloaluOsobistość
25piorunów355 040 + 19 + 19 + 19 + 19 + 19 + 19 + 19 + 19 + 19 + 19 = 355 230
Standardowe dojazdy do pracy. Łańcuch igła ledwo dotarty po przejechaniu ok 700km. Nowa zabawka w trakcie testów, narazie jestem zadowolony.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Zadowolony z lampki? Jakieś minusy?
@Dobry pierwsza miała jakiś defekt i zdechła po ostrym deszczu, poleciał zwrot i dałem drugą szansę jak narazie dostała baty ale się trzyma. Widoczna z daleka bateria dobrze trzyma. Funkcja stop jest ekstra. Nie jeździłem jeszcze całkiem po ciemnicy ale już widzę że będę super widoczny bo działa jeszcze oświetlenie drogi pod rowerem.