HugsFenomen
3piorunów24 332 860 - 200 = 24 332 660
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
HugsFenomen
3piorunów24 332 860 - 200 = 24 332 660
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
CybulionLider
5piorunów297 490,91 - 2,33 - 8,38 - 2,15 = 297 478,05
Trudna sobota.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
mirek1512Osobistość
8piorunów392 828 + 37 + 28 = 392 893
Dzisiejszy objazd Jeziora Wigry. Na dwa razy bo musiałem zastopować żeby wgrać trasę. Było naprawdę fajnie :) kładki jeziora lasy i dobre Towarzystwo ;)
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@mirek1512 moja ulubiona trasa w Polsce, mimo, że byłem tam tylko raz 😉
Nawet mam wciąż mapkę zapisaną na kompie
SaucissonBorderlineFenomen
5piorunów297 500,54 - 3,74 - 5,89 = 297 490,91
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
l__pGruba ryba
2piorunów429 705 - 19 = 429 686
227/1000 codziennej #medytacja z #dailytrip
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

ZiomanGruba ryba
10piorunów34 564,98 + 7,58 + 5,01 = 34 577,57
Wczoraj było easy, nie ma co pisać, klepanko.
Za to dzisiaj... wybrałem się na wyścig 5K. Pierwszy raz od grudnia, a w tym miejscu organizują imprezę co miesiąc, 3 funty na charity i dostajesz numer. Głównym planem było zobaczyć gdzie w chwili obecnej jest mój czas na piątkę i użyć tego do wyznaczenia treningów NSM na najbliższe 4 tygodnie. Potem sprawdzian i powtórka i tak w kółko :P Pogoda ideolo, nie za ciepło mimo słońca, na początku trochę przyblokowany bo za daleko zacząłem, ale trzymałem się równo i wyciągnąłem z tego 2 rekordy:
🥇5K - 21:20
🥇2M - 13:38
A wrzucam tak późno, bo imprezowane było (urodziny znajomego) i dopiero teraz do domu zawitałem. Ciasto zjedzone, jutro się spali ;)
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

RzeznikLider
11piorunów34 561,24 + 3,74 = 34 564,98
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
RzeznikLider
11piorunów297 506,68 - 6,14 = 297 500,54
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

FurtoGruba ryba
16piorunów392 561 + 2 + 2 + 8 + 255 = 392 828
Ultra Duch Jabłoni Jesień 250 km
Ostatni start w sezonie przypadł na podwarszawski Grójec i okolice. Jej organizatorem jest autor znanego, podlaskiego Ultra Ducha Puszczy. Ta impreza nieco pompatycznie została nazwana "ultra", co zostało spotęgowane przez wycofanie najdłuższego dystansu 360 km, w którym chciałem wystartować. Pomimo blisko 400 osób na listach startowych (szosa i gravel), znaczna większość wybrała dystanse 120 km, na 240 było ze 3x mniej ludzi, a na 360 dosłownie po kilkanaście osób.
Nim bliżej do startu, tym prognozy były coraz bardziej optymistyczne: słońce, 20 stopni, lekki wiatr i brak opadów - mniam. Jedynym moim zmartwieniem pozostawała kwestia ubioru, bezchmurne niebo oznacza bowiem zarówno ciepły dzień, jak i zimną noc. Wyjechać z noclegu musiałem już po 7 rano, a jedna z prognoz zapowiadała wtedy... 1,5 stopnia odczuwalnej, brr.
Organizacyjnie udało mi się wszystko całkiem zgrabnie dopiąć, policzyłem lepiej żele itp. (ostatnio ciągle zabierałem ich dużo za dużo), spakowałem się wieczorem w 100%, pozostało zatem jedynie położyć się o dobrej godzinie spać. Udało to mi się, jednak zupełnie z czapy, budziłem się w nocy 3-krotnie, a pierwszy raz już o drugiej, gdyż byłem wydygany, że zaśpię xD Po ostatniej pobudce, która była 20 minut przed budzikiem, stwierdziłem że mam dosyć i się wydobyłem z wyra.
Pierwszy organizacyjny fakap związany był z moim rozeznaniem listy startowej. Na co zwróciłem uwagę? Na godzinę mojego startu, na 8 minut przerwy między grupami oraz na to, że grupy są spore. Ale jak spore, liczą 8 osób czy 16? Na dobrą sprawę, do teraz nie wiem. Wskutek tego, od razu po starcie jechałem około 6., a pierwszorzędna konina od razu gnała po płaskim 45 km/h. Po 3. km sobie darowałem, wyprzedziło mnie jeszcze dwóch zza pleców, próbując do reszty dospawać i po obróceniu głowy zorientowałem się, że jestem sam. Ehh, pozostało mi lecieć swoim tempem. Niestety, napisałbym że moja dyspozycja dzisiaj była przeciętna, ale jest ona taka już od końca sierpnia. Moc była ok, ale tętno ponownie wariował i przez długi odcinek czasu nie mogłem go zbić poniżej 155 bpm XD Doganiałem co jakiś czas "spadkowiczów" z wcześniejszych grup i gdy zbliżałem się do jednego z nich, złapała mnie spora grupka, a mi się coś pojebało, że jest to szosowa 120. Po chwili ta grupa przestrzeliła zakręt, a ja uciekłem im na jakieś 300 metrów. Mijał czas, a oni zbliżali się niezbyt prędko. Gdy mnie dogonili na ok. 35. km, zamiast wyprzedzić, siedli na koło i ich z dobre 5 km pociągnąłem. W końcu na podjeździe jeden mnie wyprzedził, po chwili drugi, trzeci i.... znowu impas, jechałem tak przez dobre kilka km, więc nie pozostało mi nic innego, jak kręcić z nimi, dając w międzyczasie parę zmian. W ten sposób dotarliśmy na 85. km do PK1 w Mogielnicy. Zrzuciłem z siebie ocieplacze na buty, nogawki, bluzę, rękawki, komin, a następnie poszedłem uzupełnić wodę i cukry. Lokalne koło gospodyń wiejskich przygotowało pyszne naleśniki i ciasto, ale tak po prawdzie, byli tego za mało. Brakowało kawy, izotoniku w prochu, czy np. bananów. Były za to jabłka.
No właśnie, małe OT, co do jabłek. UDJ wszędzie nawiązuje do lokalnych tradycji i przemysłu, impreza odbywa się w okresie zbiorów na wiosnę i jesień, jabłka i sady są dosłownie wszędzie w ichniejszym marketingu. Przypomina to pod tym względem Pierścień Tysiąca Jezior. PTJ jednak, tak po prawdzie, to bardziej Pierścień Tysiąca Hopek, albo jak powiadają złośliwi, Pierścień Tysiąca Dziur. Samych jezior nie widać za bardzo, stosunkowo blisko przejeżdża się obok zaledwie kilku. Na Duchu Jabłoni jest inaczej... sady i jabłka są dosłownie wszędzie. Na tej imprezie nie można chyba złapać bomby, bo gdzie się nie spojrzy, tam są jabłka. Nie wiem czy podczas tych 8h jazdy, przez chociaż 10 minut nie przejechałem obok żadnej jabłoni.
Po zebraniu się z okolic wodopoju, przyszedł czas na dalszą podróż. 110 km do PK2, na zewnątrz o wiele mniej rowerów, jedynie dwie osoby z tamtej grupy się zbierają. No i gadają coś o tym, że reszta się zabrała, a mieli czekać. Rzucili też gdzieś tam ile jest jeszcze km. 110? Ale że co, wy jedziecie 240? No tak, startowaliśmy razem przecież. Wtedy się zorientowałem, że moja grupa musiała liczyć jakieś 15 osób i po prostu dogonili mnie jadącego solo. Zgadaliśmy się więc na wspólną jazdę... i nic z tego nie wyszło, bo przez kilkanaście minut wisieli mi na kole, a jak odpadli na podjeździe, to stwierdziłem że pi⁎⁎⁎⁎lę takie "zmiany" i lecę dalej. Kolejny raz zobaczyłem ich już na mecie, gdy byłem po zjedzeniu posiłku i wypiciu piwka 0.
Kulałem się więc do przodu, noga nie za bardzo podawała, ale nie przejmowałem się tym zbytnio, bo co jakiś czas kogoś wyprzedzałem.
W okolicy 160 km. zobaczyłem jedną parę wychodzącą ze sklepu i byłem ciekaw jakim tempem jadą. Nie wiem ile czasu zajął im wyjazd, ale facet dogonił mnie żwawo po 15 min na jednym podjeździe i gdy myślałem, że raczej uciekną, to zmianę przejęła dziewczyna... a następnie zrzuciła go z koła, w jego miejsce wjechałem ja i po chwili parka (?) została na dobre z tyłu. Nie wiem, nie rozumiem xDD
W PK2 chciałem zredukować przerwę do minimum, więc zaszedłem coś zjeść, a tam odnalazłem tę grupkę, co odjechała szybciej z PK1. Dziewczyna właśnie wychodziła, mówiąc do nich, że i tak ją dogonią, bo ona jak siądzie, to już nie wstanie. Reszta pokiwała wyrozumiale głowami i wróciła do konsumpcji pierogów, o których ja przez ściśnięty żołądek nawet nie chciałem myśleć.
Zeżarłem więc jabłko, dolałem wody do bidonów i ruszyłem ponownie sam trasę. W oddali widziałem migającą lampkę, do której bardzo powoli się zbliżałem. Czułem już w nogach ponad 200 km i finalnie jakieś 500 metrów straty "do lampki", odrabiałem przez ok. 20 km. Gdy już mi się to udało, przez 3 minuty powisiałem na kole i zaproponowałem jazdę po zmianach. Był to strzał w 10, bowiem współtowarzysz podróży jechał bardzo podobnym tempem. Szybko doganialiśmy i wyprzedzaliśmy innych, w tym tę dziewczynę, która zwinęła się szybko z PK2. W ten sposób dojechaliśmy do mety.
Jak ocenię samą imprezę?
- trasa 9/10, na 255 km, może 5 km było z problematyczną nawierzchnią, bardzo mało głównych dróg, znikomy ruch koło sadów. Sztos!
- organizacja bardzo dobra, dużo komunikatów, wyjazd zabezpieczany przez straż, czytelne oznaczenia PK itp.
- przeciętne posiłki na PK, na imprezach Konceptu Kolarskiego wygląda to w większości o wiele lepiej. Smacznie, ale niestety wybór bardzo mały. 5/10.
Co do mojej dyspozycji, to w zasadzie ją opisałem powyżej. Czy jestem zadowolony? Sumarycznie tak, ale 1,5-2 miesiące temu na pewno byłbym w stanie dołożyć co najmniej 0,5 km/h do średniej. Następne starty już w 2027 :)
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Nie mam wyboru — z przykrością muszę potwierdzić zdobycie osiągnięcia
Walnij setkę! (październik)*
Walnij imperialną setkę! (październik)*
---
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.
kjdmTwórca
11piorunów392 482 + 79 = 392 561
Za dużo ciekawych rzeczy dookoła było, żeby wrzucać progres na bieżąco. 3ci dzień prezentował się niezmiennie bardzo zacnie. Mosty kolejowe przecinające góry z efektem wow. Tymczasem jutro kończymy zabawę, ale ze 3 wpisy jeszcze dodam podsumowujące te brakujące dni xd
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

smigoolZawodowiec
13piorunów34 548,30 + 6,20 + 6,74 = 34 561,24
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
winiuchoLider
17piorunów392 431 + 51 = 392 482
Takie tam kręcenie się bez celu po pracy
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

EwciasAutorytet
14piorunów297 539,11 - 2,79 - 8,49 - 21,15 = 297 506,68
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

WujekAlienLider
17piorunów297 543,84 - 3,57 - 1,16 = 297 539,11
Chłop się chciał poobijać, ale inni cisną, to wyszedł połazić 🥸
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
@WujekAlien Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym 😉
@bori Wujek niestety, jest jak na razie, niepokonany.
@Lubiepatrzec Podejrzewam jakiś nielegalny doping
@Lubiepatrzec @bori nope we wrześniu wygrał @xepo, a i @Lubiepatrzec ukradł mi kilka miesięcy ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
@WujekAlien Widzisz, trzeba było schodzić zawczasu!
@bori który Bori jest prawdziwy? ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
@WujekAlien No i masz, teraz jesteś niewygodnym świadkiem
@bori Nawet wrzuca fotki z jakimś podejrzanym płynem w filiżankach z Bolesławca. 🙂
Mr.MarsGURU
5piorunów118 698 668 - 300 = 118 698 368
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
xepoFanatyk
9piorunów51 131 + 50 + 50 + 50 = 51 281
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
dzangylGruba ryba
25piorunów392 248 + 183 = 392 431
1900 m. w górę i masa PR. To była dobra jazda :)
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Nie mam wyboru — z przykrością muszę potwierdzić zdobycie osiągnięcia
Walnij setkę! (październik)*
Walnij imperialną setkę! (październik)*
---
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.
boriMistrz
27piorunów392 218 + 30 = 392 248
Rozgrzewka przed jutrem
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
@bori Pamiętam jak waga pokazywała ci 100 kg.
Kłamliwa suka.
splash545Lider
18piorunów34 537,30 + 11,00 = 34 548,30
Znowu się wyjebałem. xd Plus jest taki, że jak człowiek wysportowany, to nie tak łatwo zrobić sobie krzywdę, niż jak był grubasem. 😬
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@splash545 Bulwa nać, osiem odnóży a ten się wyjebowywuje. D⁎⁎a nie pajonk.
@vredo po jednym wyjebaniu na każdą nóżkę. xd
@splash545 No to wiem z kim jutro będę pił:
"To na ósmą nóżkę!" rzekł Seneka
psycholog_nie_z_makdonaldaGwiazdor
16piorunów34 510,23 + 9,44 + 17,63 = 34 537,30
Tydzień pod oznaką infekcji, także czuć zmęczenie. Mam nadzieję że szybko pójdzie regeneracja bo już tylko 2 tygodnie do biegu.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
