Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#smutno

Fanatyk

w Hydepark

83piorunów

Kota walczyła bardzo dzielnie, ale niestety po krótkotrwałej poprawie nastąpiło gwałtowne pogorszenie i po ostatniej konsultacji z weterynarzem ustaliliśmy, że na tym etapie można już jedynie oszczędzić kitku cierpienia :pensive:

Była z nami przez kilkanaście lat - kiedy ją przygarnęliśmy, była już dorosła i początkowo była kotem wolno żyjącym na podwórku przy kamienicy. Dokarmiana, powoli nabierała do nas zaufania, zaczęła przychodzić pod nasze drzwi, aż pewnego dnia po prostu weszła do mieszkania, przejrzała uważnie wszystkie kąty, po czym ułożyła się na chlebek na środku pokoju i uznała, że zostaje.

Od tego czasu była traktowana jak pełnoprawny domownik. Okazała się kotem bardzo spokojnym, statecznym i kompletnie bezproblemowym - nie niszczyła rzeczy, nie wskakiwała też na meble, nie licząc krzeseł, kanapy i łóżka. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek kogokolwiek zadrapała. Była gadułą. Lubiła włączać się swoim pomiaukiwaniem do rozmów, zagadywała też po kociemu, kiedy domagała się uwagi, spaceru lub jedzenia, a kiedy na blacie w kuchni pojawiał się kurczak, odstawiała koncert, który kończył się dopiero wtedy, kiedy dostała swój przydział. Jeśli jeszcze spałam, kiedy przychodziła jej pora śniadania, wskakiwała na łóżko, pomrukiwała i delikatnie pacała łapką mój nos lub policzek, żeby mnie obudzić.

Początkowo nie była miziasta. Później tolerowała głaskanie, ale zwykle w którymś momencie sygnalizowała, że ma dość, po czym prowadziła głaszczącego ją człowieka do kuchni, domagając się smaczka za swoją cierpliwość. Zwykle trzymała się na dystans, może poza momentami, kiedy miałam kiepski nastrój lub chorowałam - kładła się wtedy tuż obok mnie i głośno mruczała. Zawsze witała powracających domowników i z jakiegoś powodu uważnie robiła inspekcję pozostawionych na progu butów.

Przez jakiś czas po zdiagnozowaniu nowotworu funkcjonowała jeszcze w miarę normalnie. Nie było idealnie, ale podawane leki na jakiś czas przywróciły jej apetyt. Pewnej nocy jednak nastąpił kryzys - z jej zachowania wynikało, że odczuwa silny ból, praktycznie przestała reagować na cokolwiek, prawie nie była w stanie chodzić. Weterynarz stwierdził, że w tym stanie dalsze podawanie leków i kroplówek co najwyżej odsunie nieuniknione o kilka dni, może o tydzień i nie ma gwarancji, że poprawi jej jakość życia. Z ciężkim sercem pożegnałam się z nią i zostałam z nią tak długo, jak to było możliwe 😢

Wszyscy jesteśmy tu tylko na chwilę, ale w przypadku zwierzaków tak łatwo zapomnieć o tym, że ich chwila jest z reguły dużo krótsza od naszej.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fanatyk

w Koty

103piorunów

Zanosi się na to, że będę musiała niedługo pożegnać moje kitku 💔

Kotka ma ponad czternaście lat - nieco ponad tydzień temu wybrałam się z nią do weterynarza, bo zmniejszył jej się apetyt i zaczęła jeść wyraźnie mniej niż wcześniej. Wet początkowo nie podejrzewał niczego poważnego, ale ponieważ pomimo kuracji apetyt nie wracał, w czwartek zrobiliśmy badania krwi i niestety, leukocyty przeszło czterokrotnie powyżej górnej granicy, enzymy wątrobowe też wysokie i poza normą. W obrazie USG jamy brzusznej wyszły rozległe zmiany nowotworowe na wątrobie i trzustce 😢

Wet wdrożył leczenie objawowe, ponieważ na obecnym etapie nic więcej już właściwie nie można zrobić, ale nie ma rezultatów. Kotka spędziła jakiś czas pod kroplówką, codziennie dostaje zalecone leki, ale pomimo naszych wysiłków dosłownie z dnia na dzień niknie w oczach, dzisiaj jest już tak słaba, że ma problem z utrzymaniem się na łapkach :worried: Aż trudno uwierzyć, że całkiem niedawno funkcjonowała jeszcze zupełnie normalnie. Jeśli miała wcześniej jakieś dolegliwości, to bardzo dobrze je maskowała. Serce mi pęka.

Pamiętajcie o kontrolnych badaniach krwi u swoich kotków, zwłaszcza u tych starszych.

Fanatyk5piorunów

Współczuję, przechodziłem przez to prawie 2 lata temu. Nie chciał jeść, wkurzałem się, że się wybredny zrobił. Dentysta stwierdził, że to przez kamień na zębach. Trochę tam podziałali, dostał nową karmę i ze 2 dni jadł, ale potem znowu przestał. USG i rozległy nowotwór trzustki... przez 3 tygodnie chodziłem z nim na kroplówki, aż w końcu musiałem podjąć decyzję o uśpieniu. Serce mi pękło, a bycie przy usypianiu mną wstrząsnęło i zostanie do końca życia. Trzymaj się.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Kosmonauta

w Hydepark

11piorunów

Katastrofa demograficzna, dążenia polityczne w stronę Białorusi, populizm i rozdawnictwo.

Czy wg. Was prime time dla Polski powoli się kończy i nic już nie jest w stanie nas uratować? Jak myślicie czy nasze dzieci będą miały lepiej czy gorzej niż my (abstrahując od ewentualnej wojny na naszym terenie).

Gruba ryba0piorunów

@mati3654 demokracja jest po to że większość decyduje co jest dla nich dobre.
polacy to inteligentny i dumny naród, uczciwych ludzi i nie ma co ich oceniać

Pokaż więcej komentarzy (3)

Inspirator

w Wiadomości Polska

5piorunów

Martwi mnie fala samobójstw wśród dzieci i młodzieży, ale niewiele mogę z tym zrobić :disappointed:

Fenomen2piorunów

Mnie martwi też stan polskiej psychiatrii (zarówno dziecięcej jak i tej dla dorosłych). I odsetek utajonych samobójstw policzonych jako zgony "bo ksiądz nie pochowa", "bo co ludzie powiedzą". :disappointed: